okoń jest bardzo wrażliwy na tego typu doświadczenia, dlatego zrezygnowałem z łowienia podlodowego ,niech odpoczną i do spodkania wiosną ,pozdrawiam i szczęśliwych świąt.
okoń jest bardzo wrażliwy na tego typu doświadczenia, dlatego zrezygnowałem z łowienia podlodowego ,niech odpoczną i do spodkania wiosną ,pozdrawiam i szczęśliwych świąt.
Bzdura. To właśnie zimą ryby są odporniejsze na urazy z bardzo prostego
powodu: w wodzie nie ma prawie wcale bakterii, grzybów oraz sinic
mogących spowodować infekcje. Pomijam oczywiście parominutową sesję
zdjęciową na dwudziestokilku stopniowym mrozie.
Przy łowieniu okoni spod lodu to często okoniowi wychodzi pęcherz jak się łowi na dużej głębokości i szybko się holuje. Wtedy 0 szansy na przeżycie. A na płyciznach do 2m to spokojnie wszystkie rybki przeżyją myślę.
Artykuł dotyczy łowienia okoni w granicach 40cm. na głębokości okolo 4m.
Za to we wstępniaku jest zawarta petycja o wprowadzenie górnych wymiarów ochronnych, w tym okonia 35cm. I tak mnie to trochę zastanowiło że z jednej strony szlachetna idea, a z drugiej coś co budzi wątpliwości. Nie mi to oceniać, ale właśnie w związku z tym powstał mój post.
Pora zimowa to tylko i wyłącznie zmiana temperatury ciała ryb (zmiennocieplne) w stosunku do zmiany otoczenia. Szybka fotka wielkiej krzywdy być może nie czyni o ile na tafli lodu nie będzie -15 a my w ciepłych rękawicach nie będziemy ich zbytnio długo "pieścili". Ja z lodu nie łowię ale podobne dylematy mam przy lutowych pstrągach i kleniach. Z reguły odhaczam w wodzie z jak najmniejszym możliwym kontaktem z własnymi rękami o ile jest to możliwe bez gmerania w pyszczku w poszukiwaniu wobka.
Witam.
Czytałem dziś artykuł w WŚ o łowieniu okoni spod lodu. Oczywiście rybki wracały do wody.
W związku z tym mam pytanie czy ryba wyciągnięta spod lodu na mróz po sesji zdjęciowej ma szansę w dobrej kondycji wrócić do wody?
okoń jest bardzo wrażliwy na tego typu doświadczenia, dlatego zrezygnowałem z łowienia podlodowego ,niech odpoczną i do spodkania wiosną ,pozdrawiam i szczęśliwych świąt.
Osobiście wcale nie łowię spod lodu.
Dzieki za odpowiedź.
Wesołych Świąt.
okoń jest bardzo wrażliwy na tego typu doświadczenia, dlatego zrezygnowałem z łowienia podlodowego ,niech odpoczną i do spodkania wiosną ,pozdrawiam i szczęśliwych świąt.
Bzdura. To właśnie zimą ryby są odporniejsze na urazy z bardzo prostego powodu: w wodzie nie ma prawie wcale bakterii, grzybów oraz sinic mogących spowodować infekcje. Pomijam oczywiście parominutową sesję zdjęciową na dwudziestokilku stopniowym mrozie.
Przy łowieniu okoni spod lodu to często okoniowi wychodzi pęcherz jak się łowi na dużej głębokości i szybko się holuje. Wtedy 0 szansy na przeżycie. A na płyciznach do 2m to spokojnie wszystkie rybki przeżyją myślę.
Artykuł dotyczy łowienia okoni w granicach 40cm. na głębokości okolo 4m.
Za to we wstępniaku jest zawarta petycja o wprowadzenie górnych wymiarów ochronnych, w tym okonia 35cm. I tak mnie to trochę zastanowiło że z jednej strony szlachetna idea, a z drugiej coś co budzi wątpliwości. Nie mi to oceniać, ale właśnie w związku z tym powstał mój post.
Pora zimowa to tylko i wyłącznie zmiana temperatury ciała ryb (zmiennocieplne) w stosunku do zmiany otoczenia. Szybka fotka wielkiej krzywdy być może nie czyni o ile na tafli lodu nie będzie -15 a my w ciepłych rękawicach nie będziemy ich zbytnio długo "pieścili". Ja z lodu nie łowię ale podobne dylematy mam przy lutowych pstrągach i kleniach. Z reguły odhaczam w wodzie z jak najmniejszym możliwym kontaktem z własnymi rękami o ile jest to możliwe bez gmerania w pyszczku w poszukiwaniu wobka.