Zgadzam sie z kolegami że jest to sposób przechowywania ryb wyłącznie w stanie żywym , gdyby było inaczej to by było napisane : Ryby przechowujemy w stanie żywym ..... Nie wiem jaki zamysł miał tworzący przepisy ale jeżeli chodziło mu żeby przechowywać ryby wyłącznie w stanie żywym to popełnił babola w formułowaniu zdania . Inna sprawa , że przy spiningowaniu nie wyobrazam sobie noszenia ryby w siatce ale widziałem już takich wędkarzy .
Mój Boże, ile emocji w tych postach... A przecież dla tylu forumowiczów sprawa jest oczywista. Proszę pamiętać interpretować przepis w całości i mając na uwadze intencje jego twórcy. Jeżeli o ryby żywe mamy dbać przechowując je w specjalnych siatkach, to tym bardziej mamy nie dopuszczać do niepotrzebnych cierpień stworzenia w przypadku jego wyjęcia z naturalnego środowiska, jakim jest dla ryby woda. A jeżeli prawo dopuszcza zabieranie złowionych ryb do domu w celach konsumpcyjnych, to tym bardziej dopuszcza ich zabijanie. Jeżeli zaś rybę zabijemy, to możemy je przechowywać w sposób dowolny (oczywiście z zastrzeżeniem kwestii obcinania łbów i płetw, ale o tym była już mowa). Na marginesie - co zrobi strażnik, czy to PSR czy SSR, który stwierdzi przenoszenie żywych ryb w siatce (patrz: dodatkowe cierpienie zwierzęcia)? A jeżeli w siatce znajdzie ryby martwe (przecież mają tam być tylko żywe ryby;) stosując pogląd kol. Mastiffa)?
Trzeba zachować odrobinę zdrowego rozsądku, także przy stosowaniu prawa, nawet jeżeli to tylko RAPR.
Pokaż mi zapis, który zabrania przenoszenia złowionych ryb i przepis mówiący o tym, że jest to męczenie zwierzęcia, znęcanie się czy maltretowanie. Biorąc pod uwagę Twój tok myślenia, należy wszystkich rybaków wsadzić do zakładów karnych za znęcanie się nad rybami, które weszły w sieci i męczą się w nich po kilkanaście godzin. Proszę raz jeszcze o uzasadnienie mi obowiązku posiadania siatek na ryby. Słucham. Ale logicznie. Bez farmazonów o tym, że to dlatego, żeby wędkarz miał świeżą rybę po iluś tam godzinach, bo to nie interesuje autorów RAPR czy ktoś je świeżo zabitą, czy sztywną jak decha. Jego sprawa. Pytam więc o zasadność konieczności używania siatek.
Dotyczy to wszystkich metod, ale jak sam piszesz, ryb zywych. Nie martwych. Sadze ze doskonale zdajesz sobie sprawe z tego, ze strzeliles babola na poczatku watku i teraz brniesz w zaparte.
No ryb żywych! Właśnie! Nie w tym sensie, że jeszcze nie są zabite, tylko, że nie moga być zabite przed zakończeniem łowienia. Jezu, czy to jest takie trudne do pojęcia? Jeśli mogłyby być wszystkie złowione ryby zabijane, to po jaką cholerę komu wtedy siatki?! Ryby mogą być zabite po zakończeniu łowienia. Jedynym odstępstwem od tego jest metoda podlodowa, bo w przerębel 20 cm średnicy siatki nie wsadzisz. Logiczne? Po co wtedy nakaz używania siatek, zakaz trzymania ryb w wiaderkach czy innych rzeczach poza siatką? No po kiego wtedy siatki? Gdzie logika i sens???? Jakby można było zabijać ryby po złowieniu, to nie zawracałby sobie nikt gitary z siatkami, tylko w łeb i w kalosza, w trawę, w bagażnik czy w reklamówkę z Bierdonki.
Po to aby np. w lato ryby się nie zepsuły a skoro mają być do zabrania to żeby coś z nich było a nie same krzaki lub kibel. Kumasz?
Poza tym Kolega "MYSZKA86" dobrze napisał :"A jak ryba jest zdechnięta nigdzie nie pisze tu iż ryby uśmiercić nie można, tylko, że niektóre trzeba." Zresztą Kolega " Stalk75" też ma rację.
A przepisu dot. spinningistów i muszkarzy nie ma dlatego iż zabijamy od razu ryby, które mamy zamiar zabrać żeby ich nie męczyć. Poza tym widzę, iż nie mając już jakichkolwiek argumentów nawet nie odniosłeś się do mojej wzmianki dot. ustawy o ochoronie zwierząt i zakazie znęcanie się nad nimi za co grozi do 2 latek odsiadki a za niezgodne przechowywanie ryb raptem mandacik.
I to Ty się zgubiłeś i dalej brniesz w to bagno bo boisz się przyznać do porażki. Niestety widzę ,że z Ciebie typ "Alfy i Omegi" co nie potrafi powiedzieć przepraszam i uderzyć się w pierś gdy nawali.
Oczywiście, że nie wolno. A biorąc to pod uwagę, współczuję gustów kulinarnych tym, co jedzą ryby leżące z tężejącymi flakami i krwią w środku przez ileś tam godzin. No chyba nikt mi nie powie, że w takich sytuacjach odchodzi taki od łowiska na ileś tam metrów z każdą rybą, daje jej w łeb i patroszy w oddali, bo padnę ze śmiechu. A ja podobnie jak @zbik33 już także widziałem spinningistów i muszkarzy, którzy mają zamiar zabrać ryby, przenoszących siatki z nimi z miejsca na miejsce. Większość z tych wędkarzy jednak złowione ryby wypuszcza, i nie widziałem jeszcze "wielbłąda" obwieszonego okoniami, czy szczupakami albo sandaczami przy pasku. Natomiast z rybami w siatce (bo je zabiorą i chcą mieć świeżą) najczęściej.
Zgadzam sie z kolegami że jest to sposób przechowywania ryb wyłącznie w stanie żywym , gdyby było inaczej to by było napisane : Ryby przechowujemy w stanie żywym ..... Nie wiem jaki zamysł miał tworzący przepisy ale jeżeli chodziło mu żeby przechowywać ryby wyłącznie w stanie żywym to popełnił babola w formułowaniu zdania . Inna sprawa , że przy spiningowaniu nie wyobrazam sobie noszenia ryby w siatce ale widziałem już takich wędkarzy .
Dokładnie jak piszesz Kolego "zibik33". Poza tym gdybyśmy mieli przechowywać ryby jak błędnie sądzi Mastiff to przepis powinien być jasny:" WSZYSTKIE ZŁOWIONE RYBY MUSZĄ BYĆ PRZECHOWYWANE W STANIE ŻYWYM DO ZAKOŃCZENIA POŁOWU". A takiego zapisu nie ma w RAPRie. Więc panie strażniku daj sobie spokój bo jesteś w tym wypadku w wielkim błędzie, a jak chcesz się upewnić czyja interpretacja jest słuszna to pogadaj z jakimś prawnikiem, bo gdybyś Ty mnie chciał ukarać za zabitego szczupłego w reklamówce to sprawę od razu kierowałbym do sądu i gwarantuję Tobie iż ją bym wygrał bez problemów. I na koniec miłobyło by przeczytać od Ciebie słowa "przepraszam, pomyliłem się".
Oczywiście, że nie wolno. A biorąc to pod uwagę, współczuję gustów kulinarnych tym, co jedzą ryby leżące z tężejącymi flakami i krwią w środku przez ileś tam godzin. No chyba nikt mi nie powie, że w takich sytuacjach odchodzi taki od łowiska na ileś tam metrów z każdą rybą, daje jej w łeb i patroszy w oddali, bo padnę ze śmiechu. A ja podobnie jak @zbik33 już także widziałem spinningistów i muszkarzy, którzy mają zamiar zabrać ryby, przenoszących siatki z nimi z miejsca na miejsce. Większość z tych wędkarzy jednak złowione ryby wypuszcza, i nie widziałem jeszcze "wielbłąda" obwieszonego okoniami, czy szczupakami albo sandaczami przy pasku. Natomiast z rybami w siatce (bo je zabiorą i chcą mieć świeżą) najczęściej.
OK, jest gorącą jest trochę tych ryb w siatce nawet długiej i niestety zdechną, wcześniej czy później, i co ? Czasami dzieję się to dosyć szybko po złowieniu i cos trzeba wtedy przedsięwziąć
Kol. Mastiff. Widze ze za nic nie chcesz pogodzic sie z faktem, ze nie masz racji.
Siatki sa po to aby np. po zakonczeniu lowienia mozna bylo wypuscic (cale i zdrowe ?) ryby do wody co czyni wielu wedkarzy. Ja akurat jestem tego przeciwnikiem, ale prawo tego nie zabrania. Dla mnie osobiscie siatek wogole mogloby nie byc. Ale siedzac dlugo na rybach w upale moze rzeczywiscie trzymac je jak najdluzej w zywym stanie zanim je zabijemy.
Pokaz mi spinningiste ktory na malych zakrzaczonych rzeczkach chodzi z siatka i rybami w niej. W duzych rzekach jeszcze jakos to widze, ale male siurki gdzie czesto skradamy sie na kolanach zeby podejsc rybe ???. W zasadzie niewykonalne. A jesli jestem nad woda w godzinach rannych i lowie do 9-10 to nie ma problemu z miesem ryby. Spokojnie te kilka godzin wytrzyma bez smrodu. Zwlaszcza jesienia.
@Tomas81 zmień płytę i odpowiedz mi na pytania. To RAPR dlatego nakazuje trzymać ryby przy życiu i tylko w siatkach, bo dba o podniebienia wędkarzy , tak? Żeby bidoki nie jedli sztywnych trucheł, tak? Żenująca interpretacja. Daj mi artykuł o "męczeniu" ryb w siatkach, które wędkarz przenosi. Czyli wszyscy rybacy do paki, tak? Nie po raz pierwszy jesteś śmieszny i głupkowato odgryzasz się jak bąk na kobylej d..ie próbując udowodnić epitetami, że ktoś jest głupszy i niedouczony, a Ty jesteś specjalistą interpretacji przepisów nie tylko RAPR, pisząc to swoim dyskutantom. Bez takich ironii nie potrafisz prowadzić dyskusji? Ja podpieram się konkretnymi zapisami i interpretacją jaką mi wpojono na patrolach i szkoleniach, a Ty jedynie swoimi domysłami i mylną logiką. Co jest bardziej wiarygodne?
Kol. Mastiff. Widze ze za nic nie chcesz pogodzic sie z faktem, ze nie masz racji.
Siatki sa po to aby np. po zakonczeniu lowienia mozna bylo wypuscic (cale i zdrowe ?) ryby do wody co czyni wielu wedkarzy. Ja akurat jestem tego przeciwnikiem, ale prawo tego nie zabrania. Dla mnie osobiscie siatek wogole mogloby nie byc. Ale siedząc długo na rybach w upale może rzeczywiście trzymać je jak najdłużej w żywym stanie zanim je zabijemy.
Pokaz mi spinningiste ktory na malych zakrzaczonych rzeczkach chodzi z siatka i rybami w niej.
W duzych rzekach jeszcze jakos to widze, ale male siurki gdzie czesto skradamy sie na kolanach zeby podejsc rybe ???. W zasadzie niewykonalne. A jesli jestem nad woda w godzinach rannych i lowie do 9-10 to nie ma problemu z miesem ryby. Spokojnie te kilka godzin wytrzyma bez smrodu. Zwlaszcza jesienia.
No i zaprzeczasz sam sobie. Więc zabijać lepej, czy jednak trzymać w siatkach, bo upał, bo może wypuścimy, bo może coś tam? Można zabijać, ale trzeba lepiej trzymać w siatkach jak zabieramy..... Zapis w RAPR nie mówi: przechowujemy ryby w siatkach i nigdzie indziej, ale przechowujemy ryby w stanie żywym w siatkach, nie dlatego ŻE JESZCZE ŻYJĄ, ale dlatego ŻEBY NADAL ŻYŁY.
@Tomas81 zmień płytę i odpowiedz mi na pytania. To RAPR dlatego nakazuje trzymać ryby przy życiu i tylko w siatkach, bo dba o podniebienia wędkarzy , tak? Żeby bidoki nie jedli sztywnych trucheł, tak? Żenująca interpretacja. Daj mi artykuł o "męczeniu" ryb w siatkach, które wędkarz przenosi. Czyli wszyscy rybacy do paki, tak? Nie po raz pierwszy jesteś śmieszny i głupkowato odgryzasz się jak bąk na kobylej d..ie próbując udowodnić epitetami, że ktoś jest głupszy i niedouczony, a Ty jesteś specjalistą interpretacji przepisów nie tylko RAPR, pisząc to swoim dyskutantom. Bez takich ironii nie potrafisz prowadzić dyskusji? Ja podpieram się konkretnymi zapisami i interpretacją jaką mi wpojono na patrolach i szkoleniach, a Ty jedynie swoimi domysłami i mylną logiką. Co jest bardziej wiarygodne?
Wędkarz MA PRAWO NIE OBOWIĄZEK trzymać ryby w stanie żywym. I to nie są moje domysły lecz wiadomości od również SSRowca. Poza tym jak większość pisze to Ty się mylisz nie ja. A skoro na szkolenieniach takiej wykładni was uczą to jestem za jak najszybszym rozwiązaniem takiej instytujcji jak SSR bo co SSRowiec to inna interpretacja tego samego przepisu a tak nie powinno być. Poza tym jak już wcześniej pisałem punkt 3.5 należy rozpatrywać jako warunki przetrzymywania żywych ryb a nie jako wszystkich złapanych. A jak jedna padnie to co? Mandacik Kolega mi da? Nie bądź śmieszny. Radzę Tobie to Ty zmień płytę bo moja wcześniejsza teoria co do Twojej osoby jako bezdusznego urzędasa jak najbardziej się sprawdza. Zero własnej inicjatywy, zero przemyśleń i zdroworozsądkowego myślenia. Dla Ciebie liczy się tylko co jest napisane a nie to iż nie wszystko musi być zawarte nawet w RAPRie. Masz przepis o martwych rybach więc tego też trzymaj się a nie wciskaj ludziom kit że wszystkie złapane ryby muszą być przetrzymywane w stanie żywym w siatce do końca wędkowania bo takiego ZAPISU NIGDZIE NIE MA . Koniec. Kropka.
Kol. Mastiff: ależ zgadzam się, że siatki służą do przechowywania ryb żywych - nic innego do tej pory nie twierdziłem. I po to one są. Ale - powtarzam - przepis nie stanowi o sposobie przechowywania ryb już uśmierconych, ale o żywych właśnie:) Co do przepisów o humanitarnym traktowaniu ryb (i zwierząt w ogóle), np.: ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Spodziewałem się, że strażnik rybacki o takich przepisach wie, a nadto z zamiłowania traktuje ryby z szacunkiem. Co do tego, że ryby przenoszone w siatce wyjętej z wody cierpią, to nie trzeba chyba mieć w tym zakresie wielkiej wyobraźni... Zatem wybieram mniejsze zło: jeżeli zmieniam stanowisko wędkowania, a złowione już ryby w ramach limitu ilościowego i wymiarowego zamierzam zabrać ze sobą do domu, to je zabijam. Nie pozwalam im na dodatkowe męczenie się na powietrzu, aż znajdę sobie nowe miejsce, gdzie będę wędkować. Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy. Na koniec - w pyskówki nie zamierzam się wdawać i krzyki internetowe (wersaliki) nie robią na mnie wrażenia.
Kol. Mastiff. Widze ze za nic nie chcesz pogodzic sie z faktem, ze nie masz racji.
Siatki sa po to aby np. po zakonczeniu lowienia mozna bylo wypuscic (cale i zdrowe ?) ryby do wody co czyni wielu wedkarzy. Ja akurat jestem tego przeciwnikiem, ale prawo tego nie zabrania. Dla mnie osobiscie siatek wogole mogloby nie byc. Ale siedząc długo na rybach w upale może rzeczywiście trzymać je jak najdłużej w żywym stanie zanim je zabijemy.
Pokaz mi spinningiste ktory na malych zakrzaczonych rzeczkach chodzi z siatka i rybami w niej.
W duzych rzekach jeszcze jakos to widze, ale male siurki gdzie czesto skradamy sie na kolanach zeby podejsc rybe ???. W zasadzie niewykonalne. A jesli jestem nad woda w godzinach rannych i lowie do 9-10 to nie ma problemu z miesem ryby. Spokojnie te kilka godzin wytrzyma bez smrodu. Zwlaszcza jesienia.
No i zaprzeczasz sam sobie. Więc zabijać lepej, czy jednak trzymać w siatkach, bo upał, bo może wypuścimy, bo może coś tam? Można zabijać, ale trzeba lepiej trzymać w siatkach jak zabieramy..... Zapis w RAPR nie mówi: przechowujemy ryby w siatkach i nigdzie indziej, ale przechowujemy ryby w stanie żywym w siatkach, nie dlatego ŻE JESZCZE ŻYJĄ, ale dlatego ŻEBY NADAL ŻYŁY.
Wszystko zalezy od sytuacji. Czasami mozna zabic rybe bez szkody dla miesa a z korzyscia dla wedkarza. Jesli planujemy krotki wypad (2-3 godzinny w chlodniejsze pory dnia czy roku) to nie ma przeciwskazan kulinarnych aby usmiercic rybe. Mieso na pewno na tym nie ucierpi. Jesli chcemy np posiedziec nad woda dluzej (np. caly upalny dzien, rano rybki, potem jakis grill i kapiel a wieczorem znowu rybki - pisze o zasiadce stacjonarnej) wtedy lepiej chyba przetrzymac je jak najdluzej zywe. Jesli mamy zamiar caly dzien lowic aktywnie (np. spinning) to albo najlepiej nie zabierac ryb wcale, albo w ostatecznosci zabic i starac sie sposcic jak najwiecej krwi z ryby pozbawiajac jej przy tym skrzeli. Stary sprawdzony sposob opisywany wiele razy w literaturze wedkarskiej.
Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy.
Kolego "stalk75" nie "twarde prawo lecz prawo" bo w RAPRie nie ma zapisu iż wędkarz jest "zobowiązany" lub inaczej "obowiązkiem wędkarza jest przetrzymywanie wszystkich złowionych ryb w stanie żywym przez cały czas wedkowania" co jednoznacznie określa to , że wedkarz może przetrzymywać ryby żywe ale nie musi czyli może je zabić. Co nie jest jednoznacznie wskazane lub zakazane jest automatycznie dozwolone. I taka jest wykładnia prawa, każdego obowiązującego w Polsce prawa. Co do ustawy o ochronie zwierząt to Kolega mnie trochę uprzedził za co również dziękuję;)
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje. Pozdrawiam
Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy.
Kolego "stalk75" nie "twarde prawo lecz prawo" bo w RAPRie nie ma zapisu iż wędkarz jest "zobowiązany" lub inaczej "obowiązkiem wędkarza jest przetrzymywanie wszystkich złowionych ryb w stanie żywym przez cały czas wedkowania" co jednoznacznie określa to , że wedkarz może przetrzymywać ryby żywe ale nie musi czyli może je zabić. Co nie jest jednoznacznie wskazane lub zakazane jest automatycznie dozwolone. I taka jest wykładnia prawa, każdego obowiązującego w Polsce prawa. Co do ustawy o ochronie zwierząt to Kolega mnie trochę uprzedził za co również dziękuję;)
No to jestem w domu. Proponuję zapoznać się z RAPR i wtedy zabierać głos, oraz DOUCZYĆ się. Teraz juz wiem, że z takimi argumentami DOUCZONEGO wędkarza, który nie wie co dokładnie oznacza słowo OBOWIĄZKI, moja dyskusja jest bezcelowa. Polecam Ci więc rozszyfrowanie tytułu III-go rozdziału RAPR. Powtórzę także więc po raz kolejny, a"propos ustawy o ochronie zwierząt, że wszyscy rybacy powinni trafić do zakładów karnych za znęcanie się, męczenie ich, nad uwięzionymi kilkanaście godzin w sieciach i żakach rybami.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje. Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Ja również. Dlatego jestem pewien swojej racji. Nie jest to debata na wynikiem meczu, czy tytułem piosenki, dlatego bez pewności prawidłowej interpretacji tego zapisu, nie zabierałbym głosu. Ilekroć, aczkolwiek rzadko, kiedy strzeliłem gafę bez upewnienia się, zawsze przepraszałem i pokornie przyznawałem rację w takich sytuacjach. Teraz tego nie zrobię na pewno, bo musiałbym wprowadzić wszystkich niedoinformowanych, a czytających to, w błąd, za który mogliby odpowiedzieć na łowisku. A nie to jest w moim zamiarze. Jeśli mój dyskutant stwierdza, że ten zapis to PRAWA wędkującego, a nie OBOWIĄZKI, to dyskusja z tak doinformowaną osobą staje się bezpłodna i jałowa.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje. Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy.
Kolego "stalk75" nie "twarde prawo lecz prawo" bo w RAPRie nie ma zapisu iż wędkarz jest "zobowiązany" lub inaczej "obowiązkiem wędkarza jest przetrzymywanie wszystkich złowionych ryb w stanie żywym przez cały czas wedkowania" co jednoznacznie określa to , że wedkarz może przetrzymywać ryby żywe ale nie musi czyli może je zabić. Co nie jest jednoznacznie wskazane lub zakazane jest automatycznie dozwolone. I taka jest wykładnia prawa, każdego obowiązującego w Polsce prawa. Co do ustawy o ochronie zwierząt to Kolega mnie trochę uprzedził za co również dziękuję;)
No to jestem w domu. Proponuję zapoznać się z RAPR i wtedy zabierać głos, oraz DOUCZYĆ się. Teraz juz wiem, że z takimi argumentami DOUCZONEGO wędkarza, który nie wie co dokładnie oznacza słowo OBOWIĄZKI, moja dyskusja jest bezcelowa. Polecam Ci więc rozszyfrowanie tytułu III-go rozdziału RAPR. Powtórzę także więc po raz kolejny, a"propos ustawy o ochronie zwierząt, że wszyscy rybacy powinni trafić do zakładów karnych za znęcanie się, męczenie ich, nad uwięzionymi kilkanaście godzin w sieciach i żakach rybami.
Mam nadzieję, że przeprosisz, chociaż wątpię. No chyba że doczytasz RAPR i żarówka Ci się zapali. Akurat wszyscy dyskutanci zabierający głos w tej kwestii i spierający się ze mną, nigdy nie przepadali za moją osobą i tym co pisze. Dlatego każda sytuacja pozwalająca im na polemikę w pewnym stadzie, jest okazją do pojeżdżenia po mnie bez merytorycznych powodów.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje. Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120 TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje. Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120 TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje. Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120 TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy mają inne zdanie jak Twoje. Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120 TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
PRZEPRASZAM MASTIFF.
Jestem agnostykiem.
TO NIC NIE MA DO RZECZY ROZUMIEN, ŻE NIE PRZECZYTAŁEM ZE ZROZUMIENIEM...... GRATULACJE............
Ryby które są żywe, należy przechowywać w siatce , a siatka ( jej wymiary i materiał z którego ją wykonano) jest opisana w jasny sposób.
Siatka służy do przechowywania ryb w stanie żywym, w ilości zgodnej ( nie większej) niż dopuszczalny limit ilościowy.
Ryb nie wolno w siatce trzymać dłużej niż 24 godziny ( w trosce o ich kondycję)
TO JEST JASNE JAK SŁOŃCE.
Natomiast ryby łososiowate jeśli zabieramy, należy uśmiercić od razu po złowieniu, lub uwolnić niezwłocznie.
TO TEŻ JASNE JAK MĄKA.
Natomiast nie ma zapisu zabraniającego zabicia ryby w trakcie połowu i przechowywanie jej w stanie martwym. Jedyna zasada - nie odcinać łbów i ogonów ( dla możliwości pomiaru podczas kontroli)
Oczywiście nie można takiej martwej ryby chować w trawie, krzakach, rzekomo dla zabezpieczenia przed słońcem. Jeśli rybę już zabijemy, śmiało możemy ją obłożyć np. pokrzywami i trzymać w wiaderku w zasięgu ręki, by nie zostać posądzonymi o ukrywanie złowionych ryb.
RAPR zabrania jedynie pozbawiania ryb głów i płetw ogonowych.
I TO JEST SEDNO SPRAWY.
Natomiast kto wam opowiada takie bzdury, że nie wolno patroszyć ryb na łowisku?
Saperką, kawałek od brzegu robię dołek w ziemi i czyszczę ryby. Zawsze tak robię i będę robił. Po co wozić syf do domu?! I uwierzcie mi, nawet kontrola mi nic nie zrobiła. Brudy zakopuję i po kilku dniach same znikają przetworzone przez robactwo użyźniając ziemię.
Nie wolno jedynie tak czyścic ryb, by pozostawić kupę łusek, flaków na widoku, bo to zwykłe szmaciarstwo.
Jeśłi jeszcze ktoś ma wątpliwości to już chyba nikt jaśniej tego nie opisze niż to uczyniłem.
Doprawdy nie wiem jak można być tak narcystycznie zapatrzonym w samego siebie. Koledzy podają Tobie argumenty, są przeprowadzane rozmowy z innymi strażnikami z SSR i PSR i wszyscy mówią , że się mylisz. Mylenie jest rzeczą ludzką i nie można za to krytykować bo każdy może walnąć gafę. Ale potem warto było by sie do tego przyznać i posypać głowę popiołem i wszystko było by w porządku ale Ty jak taki osioł dalej swoje. Nie rozumiem takich ludzi jak Ty. Zresztą nawet mi trochę Ciebie żal bo wiedzę masz dużą i chętnie się nią dzielisz ale jak się okazuje też możesz się fatalnie pomylić. A to w moich oczach jako wędkarza, który czasem jest (na marginesie szkoda , że tak rzadko) sprawdzany przez strażników i który też wymaga od nich wiedzy nt.przepisów, żeby nie wciskali głupot nam wędkarzom, dyskredytuje Ciebie jako SSRowca. Ale tylko dlatego, że masz takie podejście do tej sprawy. Przyznałbyś się , byłoby OK. A teraz już nikt nie podtrzymuje Twojego zdania więc chyba to jednak Twoja wina, czyż nie? Tak czy siak wyszło, iż rybki można od razu zabijać aby ich nie męczyć. I tyle ode mnie bo szkoda mojego czasu na spieranie się z Tobą.
No może Maciej strzelił se w kolano, ale na Bachusa nie róbmy z człowieka szmaty. Ja tez z nim o niektóre rzeczy kruszę kopie. Nawet na gg walczymy. Dziś juz mieliśmy dwie sprzeczki na dwa tematy. Al po co błotem obrzucać? Pewnie sam dojdzie do tego ze przesadził. A jest wędkarz i kolega nie?
Z całym szacunkiem, trzeba umieć przyznać się do pomyłki , a nie na siłę unosić się dumą, wiedząc już ,że się nie ma racji, robić z siebie nieomylnego omnibusa wszystkowiedzącego i mieszać ludziom w głowach, kłócąc sie ,że zielone jest czerwone i chuj, bo ja tak mówię, a ja mam mieć zawsze racje hehehe;) bez obrazy;)
Kolego "dusiomirusio" nieznajomość przepisów przez jakby nie patrzeć przedstawiciela władz jak najbardziej dyskredytuje takiego urzędnika. Co do człowieka jako takiego to nie chce się wypowiadać ponieważ nie znam Go osobiście ale to Jego zacietrzewienie mnie denerwuje.
Kolego "dusiomirusio" nieznajomość przepisów przez jakby nie patrzeć przedstawiciela władz jak najbardziej dyskredytuje takiego urzędnika. Co do człowieka jako takiego to nie chce się wypowiadać ponieważ nie znam Go osobiście ale to Jego zacietrzewienie mnie denerwuje.
Ty znasz przepisy? Ty znasz RAPR? Bo tak mówisz, to tak ma być, tak? A nie znasz OBOWIĄZKÓW wędkarza w RAPR nawet. Nie pogrążaj się już i nie płacz, bo Twoja argumentacja i szukanie popleczników jest żenujace. Zapoznaj się z RAPR i naucz OBOWIĄZKÓW i PRAW wędkarzy. I nie myl po raz kolejny czegoś, bo urzędnika z funkcjonariusza zrobić, to trzeba mieć znajomość kompetencji obu funkcji. Mnie oskarżasz o zacietrzewienie, a sam milczysz, tak?
Kolego "dusiomirusio" nieznajomość przepisów przez jakby nie patrzeć przedstawiciela władz jak najbardziej dyskredytuje takiego urzędnika. Co do człowieka jako takiego to nie chce się wypowiadać ponieważ nie znam Go osobiście ale to Jego zacietrzewienie mnie denerwuje.
Ty znasz przepisy? Ty znasz RAPR? Bo tak mówisz, to tak ma być, tak? A nie znasz OBOWIĄZKÓW wędkarza w RAPR nawet. Nie pogrążaj się już i nie płacz, bo Twoja argumentacja i szukanie popleczników jest żenujace. Zapoznaj się z RAPR i naucz OBOWIĄZKÓW i PRAW wędkarzy. I nie myl po raz kolejny czegoś, bo urzędnika z funkcjonariusza zrobić, to trzeba mieć znajomość kompetencji obu funkcji. Mnie oskarżasz o zacietrzewienie, a sam milczysz, tak?
Akurat ze swoich obowiązków jako wędkarza dobrze się wywiązuję bo nigdy nikt nie miał do mnie pretensji. Oczywiście , że nie znam całego RAPRu a tylko te punkty dotyczące wymiarów, okresów i samych technik łowienia bo po co mam znać więcej? Staram się łowić w zgodzie z przepisami i tyle. A jak czegoś nie wiem lub nie jestem pewny to czytam lub pytam. Ale Ty jesteś przedstawicielem SSR i to od Ciebie jako Strażnika powinno się wiecej wymagać bo masz być również nauczycielem, nie tylko człowiekiem, który kojaży się z mandatami. I to jest różnica między nami. A przepis, o który kruszymy kopie jest w tym momencie bardzo ważny jak nie najważniejszy bo dotyczy samego przetrzymywania ryb. Ja na siłę nie szukam popleczników bo nie czuję takiej potrzeby. A czy jestem zacietrzewiony? Raczej nie ale nie lubię ludzi, którzy udają "wszystkowiedzących" a takimi nie są i na dodatek próbują mnie oczernić lub w inny sposób zdenerwować i takim zawsze odpowiem. Po prostu nie jestem dupkiem. A co do naszej dysputy to chętnie bym ją zakończył bo już mi się to znudziło. Tylko mam prośbę: bądź facetam z jajami i przyznaj sie do błędu i będzie po sprawie. Proponuje pokój.
Akurat ze swoich obowiązków jako wędkarza dobrze się wywiązuję bo nigdy nikt nie miał do mnie pretensji. Oczywiście , że nie znam całego RAPRu a tylko te punkty dotyczące wymiarów, okresów i samych technik łowienia bo po co mam znać więcej? Staram się łowić w zgodzie z przepisami i tyle. A jak czegoś nie wiem lub nie jestem pewny to czytam lub pytam. Ale Ty jesteś przedstawicielem SSR i to od Ciebie jako Strażnika powinno się wiecej wymagać bo masz być również nauczycielem, nie tylko człowiekiem, który kojaży się z mandatami. I to jest różnica między nami. A przepis, o który kruszymy kopie jest w tym momencie bardzo ważny jak nie najważniejszy bo dotyczy samego przetrzymywania ryb. Ja na siłę nie szukam popleczników bo nie czuję takiej potrzeby. A czy jestem zacietrzewiony? Raczej nie ale nie lubię ludzi, którzy udają "wszystkowiedzących" a takimi nie są i na dodatek próbują mnie oczernić lub w inny sposób zdenerwować i takim zawsze odpowiem. Po prostu nie jestem dupkiem. A co do naszej dysputy to chętnie bym ją zakończył bo już mi się to znudziło. Tylko mam prośbę: bądź facetam z jajami i przyznaj sie do błędu i będzie po sprawie. Proponuje pokój.
Wyjąłeś mi te słowa z ust. Z tą różnicą, że ja znam cały RAPR w tym OBOWIĄZKI i prawa wędkarzy, jak też SSR. I będąc również "nauczycielem", uświadomię Ciebie, że z mandatami nie mam jako SSR nic wspólnego. I znowu czegoś nie wiesz, a jedynie kojarzysz. A ja Ci i to uświadamiam.
Miru57. Mam cię wiesz gdzie. Mam tez gdzieś twoje prawko. Nie ja jestem URIM57 więc zejdź ze mnie człowiecze. Dla mnie jesteś powietrzem i nie odnoszę się do twoich zaczepek. Za cienko cię widzę żebym miał sie tobą przejmować. Zatem nie depcz, nie kop, nie tykaj mnie. Zwisasz mi ty i twój nałóg razem z twoimi papierami drogowymi. Kapicci bambino ?
Miru57. Mam cię wiesz gdzie. Mam tez gdzieś twoje prawko. Nie ja jestem URIM57 więc zejdź ze mnie człowiecze. Dla mnie jesteś powietrzem i nie odnoszę się do twoich zaczepek. Za cienko cię widzę żebym miał sie tobą przejmować. Zatem nie depcz, nie kop, nie tykaj mnie. Zwisasz mi ty i twój nałóg razem z twoimi papierami drogowymi. Kapicci bambino ?
A ty URIM57 - w coś grasz i to jest twoja sprawa. Jednak poruszasz temat który w jakiś sposób prowokuje tego człeka do tykania mojej osoby. Rób co chcesz, ale nie mieszaj mnie do swojej gry.
@Ghostmir znów pojawiasz się w którejś tam postaci aby znów siać ziarna nienawiści, mało w swojej okolicy narobiłeś bałaganu , teraz tu szukasz swoich ofiar. Bydlak to dość skromne określenie jak na Ciebie , żałosny pajacyku.
Ghostmira tu nie ma, a ja nie mam z tym nic wspólnego koleś. Nie obchodzą mnie gierki gości którzy usiłują mnie sprowokować. I ty tez nie dasz rady. Zmieniłeś sobie nick - no to zmieniaj sobie. Mnie to nie obchodzi. Ale nie zaczepiaj mnie i nie obrażaj. I jeśli jest tu jakiś moderator, to już nie powinno być twojego wpisu.
Zgadzam sie z kolegami że jest to sposób przechowywania ryb wyłącznie w stanie żywym , gdyby było inaczej to by było napisane : Ryby przechowujemy w stanie żywym ..... Nie wiem jaki zamysł miał tworzący przepisy ale jeżeli chodziło mu żeby przechowywać ryby wyłącznie w stanie żywym to popełnił babola w formułowaniu zdania . Inna sprawa , że przy spiningowaniu nie wyobrazam sobie noszenia ryby w siatce ale widziałem już takich wędkarzy .
Zatem do czego służy coś takiego? Do noszenia żywych ryb, aby po długim cierpieniu sama dokonała żywota?
http://allegro.pl/kosz-na-pstragi-i1550050234.html#gallery
Oczywiście, ryby tzw. szlachetne, które zabieramy, zabijamy od razu, ale czy wszystkie nie zasługują na podobne traktowanie?
Mój Boże, ile emocji w tych postach...
A przecież dla tylu forumowiczów sprawa jest oczywista.
Proszę pamiętać interpretować przepis w całości i mając na uwadze intencje jego twórcy.
Jeżeli o ryby żywe mamy dbać przechowując je w specjalnych siatkach, to tym bardziej mamy nie dopuszczać do niepotrzebnych cierpień stworzenia w przypadku jego wyjęcia z naturalnego środowiska, jakim jest dla ryby woda.
A jeżeli prawo dopuszcza zabieranie złowionych ryb do domu w celach konsumpcyjnych, to tym bardziej dopuszcza ich zabijanie. Jeżeli zaś rybę zabijemy, to możemy je przechowywać w sposób dowolny (oczywiście z zastrzeżeniem kwestii obcinania łbów i płetw, ale o tym była już mowa).
Na marginesie - co zrobi strażnik, czy to PSR czy SSR, który stwierdzi przenoszenie żywych ryb w siatce (patrz: dodatkowe cierpienie zwierzęcia)? A jeżeli w siatce znajdzie ryby martwe (przecież mają tam być tylko żywe ryby;) stosując pogląd kol. Mastiffa)?
Trzeba zachować odrobinę zdrowego rozsądku, także przy stosowaniu prawa, nawet jeżeli to tylko RAPR.
Pokaż mi zapis, który zabrania przenoszenia złowionych ryb i przepis mówiący o tym, że jest to męczenie zwierzęcia, znęcanie się czy maltretowanie. Biorąc pod uwagę Twój tok myślenia, należy wszystkich rybaków wsadzić do zakładów karnych za znęcanie się nad rybami, które weszły w sieci i męczą się w nich po kilkanaście godzin. Proszę raz jeszcze o uzasadnienie mi obowiązku posiadania siatek na ryby. Słucham. Ale logicznie. Bez farmazonów o tym, że to dlatego, żeby wędkarz miał świeżą rybę po iluś tam godzinach, bo to nie interesuje autorów RAPR czy ktoś je świeżo zabitą, czy sztywną jak decha. Jego sprawa. Pytam więc o zasadność konieczności używania siatek.
Dotyczy to wszystkich metod, ale jak sam piszesz, ryb zywych. Nie martwych.
Sadze ze doskonale zdajesz sobie sprawe z tego, ze strzeliles babola na poczatku watku i teraz brniesz w zaparte.
No ryb żywych! Właśnie! Nie w tym sensie, że jeszcze nie są zabite, tylko, że nie moga być zabite przed zakończeniem łowienia. Jezu, czy to jest takie trudne do pojęcia? Jeśli mogłyby być wszystkie złowione ryby zabijane, to po jaką cholerę komu wtedy siatki?! Ryby mogą być zabite po zakończeniu łowienia. Jedynym odstępstwem od tego jest metoda podlodowa, bo w przerębel 20 cm średnicy siatki nie wsadzisz. Logiczne? Po co wtedy nakaz używania siatek, zakaz trzymania ryb w wiaderkach czy innych rzeczach poza siatką? No po kiego wtedy siatki? Gdzie logika i sens???? Jakby można było zabijać ryby po złowieniu, to nie zawracałby sobie nikt gitary z siatkami, tylko w łeb i w kalosza, w trawę, w bagażnik czy w reklamówkę z Bierdonki.
Po to aby np. w lato ryby się nie zepsuły a skoro mają być do zabrania to żeby coś z nich było a nie same krzaki lub kibel. Kumasz?
Poza tym Kolega "MYSZKA86" dobrze napisał :"A jak ryba jest zdechnięta nigdzie nie pisze tu iż ryby uśmiercić nie można, tylko, że niektóre trzeba." Zresztą Kolega " Stalk75" też ma rację.
A przepisu dot. spinningistów i muszkarzy nie ma dlatego iż zabijamy od razu ryby, które mamy zamiar zabrać żeby ich nie męczyć. Poza tym widzę, iż nie mając już jakichkolwiek argumentów nawet nie odniosłeś się do mojej wzmianki dot. ustawy o ochoronie zwierząt i zakazie znęcanie się nad nimi za co grozi do 2 latek odsiadki a za niezgodne przechowywanie ryb raptem mandacik.
I to Ty się zgubiłeś i dalej brniesz w to bagno bo boisz się przyznać do porażki. Niestety widzę ,że z Ciebie typ "Alfy i Omegi" co nie potrafi powiedzieć przepraszam i uderzyć się w pierś gdy nawali.
o ile wiem patroszyć ryb na łowisku nie wolno ?
Na łowisku nie, albo nieopodal tak i zakopać szczątki (postawić krzyżyk i zmówić modlitwę)
o ile wiem patroszyć ryb na łowisku nie wolno ?
Oczywiście, że nie wolno. A biorąc to pod uwagę, współczuję gustów kulinarnych tym, co jedzą ryby leżące z tężejącymi flakami i krwią w środku przez ileś tam godzin. No chyba nikt mi nie powie, że w takich sytuacjach odchodzi taki od łowiska na ileś tam metrów z każdą rybą, daje jej w łeb i patroszy w oddali, bo padnę ze śmiechu. A ja podobnie jak @zbik33 już także widziałem spinningistów i muszkarzy, którzy mają zamiar zabrać ryby, przenoszących siatki z nimi z miejsca na miejsce. Większość z tych wędkarzy jednak złowione ryby wypuszcza, i nie widziałem jeszcze "wielbłąda" obwieszonego okoniami, czy szczupakami albo sandaczami przy pasku. Natomiast z rybami w siatce (bo je zabiorą i chcą mieć świeżą) najczęściej.
Zgadzam sie z kolegami że jest to sposób przechowywania ryb wyłącznie w stanie żywym , gdyby było inaczej to by było napisane : Ryby przechowujemy w stanie żywym ..... Nie wiem jaki zamysł miał tworzący przepisy ale jeżeli chodziło mu żeby przechowywać ryby wyłącznie w stanie żywym to popełnił babola w formułowaniu zdania . Inna sprawa , że przy spiningowaniu nie wyobrazam sobie noszenia ryby w siatce ale widziałem już takich wędkarzy .
Dokładnie jak piszesz Kolego "zibik33". Poza tym gdybyśmy mieli przechowywać ryby jak błędnie sądzi Mastiff to przepis powinien być jasny:" WSZYSTKIE ZŁOWIONE RYBY MUSZĄ BYĆ PRZECHOWYWANE W STANIE ŻYWYM DO ZAKOŃCZENIA POŁOWU". A takiego zapisu nie ma w RAPRie. Więc panie strażniku daj sobie spokój bo jesteś w tym wypadku w wielkim błędzie, a jak chcesz się upewnić czyja interpretacja jest słuszna to pogadaj z jakimś prawnikiem, bo gdybyś Ty mnie chciał ukarać za zabitego szczupłego w reklamówce to sprawę od razu kierowałbym do sądu i gwarantuję Tobie iż ją bym wygrał bez problemów. I na koniec miłobyło by przeczytać od Ciebie słowa "przepraszam, pomyliłem się".
o ile wiem patroszyć ryb na łowisku nie wolno ?
Oczywiście, że nie wolno. A biorąc to pod uwagę, współczuję gustów kulinarnych tym, co jedzą ryby leżące z tężejącymi flakami i krwią w środku przez ileś tam godzin. No chyba nikt mi nie powie, że w takich sytuacjach odchodzi taki od łowiska na ileś tam metrów z każdą rybą, daje jej w łeb i patroszy w oddali, bo padnę ze śmiechu. A ja podobnie jak @zbik33 już także widziałem spinningistów i muszkarzy, którzy mają zamiar zabrać ryby, przenoszących siatki z nimi z miejsca na miejsce. Większość z tych wędkarzy jednak złowione ryby wypuszcza, i nie widziałem jeszcze "wielbłąda" obwieszonego okoniami, czy szczupakami albo sandaczami przy pasku. Natomiast z rybami w siatce (bo je zabiorą i chcą mieć świeżą) najczęściej.
OK, jest gorącą jest trochę tych ryb w siatce nawet długiej i niestety zdechną, wcześniej czy później, i co ? Czasami dzieję się to dosyć szybko po złowieniu i cos trzeba wtedy przedsięwziąć
Kol. Mastiff. Widze ze za nic nie chcesz pogodzic sie z faktem, ze nie masz racji.
Siatki sa po to aby np. po zakonczeniu lowienia mozna bylo wypuscic (cale i zdrowe ?) ryby do wody co czyni wielu wedkarzy. Ja akurat jestem tego przeciwnikiem, ale prawo tego nie zabrania.
Dla mnie osobiscie siatek wogole mogloby nie byc. Ale siedzac dlugo na rybach w upale moze rzeczywiscie trzymac je jak najdluzej w zywym stanie zanim je zabijemy.
Pokaz mi spinningiste ktory na malych zakrzaczonych rzeczkach chodzi z siatka i rybami w niej.
W duzych rzekach jeszcze jakos to widze, ale male siurki gdzie czesto skradamy sie na kolanach zeby podejsc rybe ???. W zasadzie niewykonalne. A jesli jestem nad woda w godzinach rannych i lowie do 9-10 to nie ma problemu z miesem ryby. Spokojnie te kilka godzin wytrzyma bez smrodu. Zwlaszcza jesienia.
@Tomas81 zmień płytę i odpowiedz mi na pytania. To RAPR dlatego nakazuje trzymać ryby przy życiu i tylko w siatkach, bo dba o podniebienia wędkarzy , tak? Żeby bidoki nie jedli sztywnych trucheł, tak? Żenująca interpretacja. Daj mi artykuł o "męczeniu" ryb w siatkach, które wędkarz przenosi. Czyli wszyscy rybacy do paki, tak? Nie po raz pierwszy jesteś śmieszny i głupkowato odgryzasz się jak bąk na kobylej d..ie próbując udowodnić epitetami, że ktoś jest głupszy i niedouczony, a Ty jesteś specjalistą interpretacji przepisów nie tylko RAPR, pisząc to swoim dyskutantom. Bez takich ironii nie potrafisz prowadzić dyskusji? Ja podpieram się konkretnymi zapisami i interpretacją jaką mi wpojono na patrolach i szkoleniach, a Ty jedynie swoimi domysłami i mylną logiką. Co jest bardziej wiarygodne?
Kol. Mastiff. Widze ze za nic nie chcesz pogodzic sie z faktem, ze nie masz racji.
Siatki sa po to aby np. po zakonczeniu lowienia mozna bylo wypuscic (cale i zdrowe ?) ryby do wody co czyni wielu wedkarzy. Ja akurat jestem tego przeciwnikiem, ale prawo tego nie zabrania.
Dla mnie osobiscie siatek wogole mogloby nie byc. Ale siedząc długo na rybach w upale może rzeczywiście trzymać je jak najdłużej w żywym stanie zanim je zabijemy.
Pokaz mi spinningiste ktory na malych zakrzaczonych rzeczkach chodzi z siatka i rybami w niej.
W duzych rzekach jeszcze jakos to widze, ale male siurki gdzie czesto skradamy sie na kolanach zeby podejsc rybe ???. W zasadzie niewykonalne. A jesli jestem nad woda w godzinach rannych i lowie do 9-10 to nie ma problemu z miesem ryby. Spokojnie te kilka godzin wytrzyma bez smrodu. Zwlaszcza jesienia.
No i zaprzeczasz sam sobie. Więc zabijać lepej, czy jednak trzymać w siatkach, bo upał, bo może wypuścimy, bo może coś tam? Można zabijać, ale trzeba lepiej trzymać w siatkach jak zabieramy..... Zapis w RAPR nie mówi: przechowujemy ryby w siatkach i nigdzie indziej, ale przechowujemy ryby w stanie żywym w siatkach, nie dlatego ŻE JESZCZE ŻYJĄ, ale dlatego ŻEBY NADAL ŻYŁY.
@Tomas81 zmień płytę i odpowiedz mi na pytania. To RAPR dlatego nakazuje trzymać ryby przy życiu i tylko w siatkach, bo dba o podniebienia wędkarzy , tak? Żeby bidoki nie jedli sztywnych trucheł, tak? Żenująca interpretacja. Daj mi artykuł o "męczeniu" ryb w siatkach, które wędkarz przenosi. Czyli wszyscy rybacy do paki, tak? Nie po raz pierwszy jesteś śmieszny i głupkowato odgryzasz się jak bąk na kobylej d..ie próbując udowodnić epitetami, że ktoś jest głupszy i niedouczony, a Ty jesteś specjalistą interpretacji przepisów nie tylko RAPR, pisząc to swoim dyskutantom. Bez takich ironii nie potrafisz prowadzić dyskusji? Ja podpieram się konkretnymi zapisami i interpretacją jaką mi wpojono na patrolach i szkoleniach, a Ty jedynie swoimi domysłami i mylną logiką. Co jest bardziej wiarygodne?
Wędkarz MA PRAWO NIE OBOWIĄZEK trzymać ryby w stanie żywym. I to nie są moje domysły lecz wiadomości od również SSRowca. Poza tym jak większość pisze to Ty się mylisz nie ja. A skoro na szkolenieniach takiej wykładni was uczą to jestem za jak najszybszym rozwiązaniem takiej instytujcji jak SSR bo co SSRowiec to inna interpretacja tego samego przepisu a tak nie powinno być. Poza tym jak już wcześniej pisałem punkt 3.5 należy rozpatrywać jako warunki przetrzymywania żywych ryb a nie jako wszystkich złapanych. A jak jedna padnie to co? Mandacik Kolega mi da? Nie bądź śmieszny. Radzę Tobie to Ty zmień płytę bo moja wcześniejsza teoria co do Twojej osoby jako bezdusznego urzędasa jak najbardziej się sprawdza. Zero własnej inicjatywy, zero przemyśleń i zdroworozsądkowego myślenia. Dla Ciebie liczy się tylko co jest napisane a nie to iż nie wszystko musi być zawarte nawet w RAPRie. Masz przepis o martwych rybach więc tego też trzymaj się a nie wciskaj ludziom kit że wszystkie złapane ryby muszą być przetrzymywane w stanie żywym w siatce do końca wędkowania bo takiego ZAPISU NIGDZIE NIE MA . Koniec. Kropka.
Kol. Mastiff:
ależ zgadzam się, że siatki służą do przechowywania ryb żywych - nic innego do tej pory nie twierdziłem.
I po to one są. Ale - powtarzam - przepis nie stanowi o sposobie przechowywania ryb już uśmierconych, ale o żywych właśnie:)
Co do przepisów o humanitarnym traktowaniu ryb (i zwierząt w ogóle), np.: ustawa z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt. Spodziewałem się, że strażnik rybacki o takich przepisach wie, a nadto z zamiłowania traktuje ryby z szacunkiem.
Co do tego, że ryby przenoszone w siatce wyjętej z wody cierpią, to nie trzeba chyba mieć w tym zakresie wielkiej wyobraźni...
Zatem wybieram mniejsze zło: jeżeli zmieniam stanowisko wędkowania, a złowione już ryby w ramach limitu ilościowego i wymiarowego zamierzam zabrać ze sobą do domu, to je zabijam. Nie pozwalam im na dodatkowe męczenie się na powietrzu, aż znajdę sobie nowe miejsce, gdzie będę wędkować.
Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy.
Na koniec - w pyskówki nie zamierzam się wdawać i krzyki internetowe (wersaliki) nie robią na mnie wrażenia.
Kol. Mastiff. Widze ze za nic nie chcesz pogodzic sie z faktem, ze nie masz racji.
Siatki sa po to aby np. po zakonczeniu lowienia mozna bylo wypuscic (cale i zdrowe ?) ryby do wody co czyni wielu wedkarzy. Ja akurat jestem tego przeciwnikiem, ale prawo tego nie zabrania.
Dla mnie osobiscie siatek wogole mogloby nie byc. Ale siedząc długo na rybach w upale może rzeczywiście trzymać je jak najdłużej w żywym stanie zanim je zabijemy.
Pokaz mi spinningiste ktory na malych zakrzaczonych rzeczkach chodzi z siatka i rybami w niej.
W duzych rzekach jeszcze jakos to widze, ale male siurki gdzie czesto skradamy sie na kolanach zeby podejsc rybe ???. W zasadzie niewykonalne. A jesli jestem nad woda w godzinach rannych i lowie do 9-10 to nie ma problemu z miesem ryby. Spokojnie te kilka godzin wytrzyma bez smrodu. Zwlaszcza jesienia.
No i zaprzeczasz sam sobie. Więc zabijać lepej, czy jednak trzymać w siatkach, bo upał, bo może wypuścimy, bo może coś tam? Można zabijać, ale trzeba lepiej trzymać w siatkach jak zabieramy..... Zapis w RAPR nie mówi: przechowujemy ryby w siatkach i nigdzie indziej, ale przechowujemy ryby w stanie żywym w siatkach, nie dlatego ŻE JESZCZE ŻYJĄ, ale dlatego ŻEBY NADAL ŻYŁY.
Wszystko zalezy od sytuacji. Czasami mozna zabic rybe bez szkody dla miesa a z korzyscia dla wedkarza. Jesli planujemy krotki wypad (2-3 godzinny w chlodniejsze pory dnia czy roku) to nie ma przeciwskazan kulinarnych aby usmiercic rybe. Mieso na pewno na tym nie ucierpi.
Jesli chcemy np posiedziec nad woda dluzej (np. caly upalny dzien, rano rybki, potem jakis grill i kapiel a wieczorem znowu rybki - pisze o zasiadce stacjonarnej) wtedy lepiej chyba przetrzymac je jak najdluzej zywe.
Jesli mamy zamiar caly dzien lowic aktywnie (np. spinning) to albo najlepiej nie zabierac ryb wcale, albo w ostatecznosci zabic i starac sie sposcic jak najwiecej krwi z ryby pozbawiajac jej przy tym skrzeli. Stary sprawdzony sposob opisywany wiele razy w literaturze wedkarskiej.
Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy.
Kolego "stalk75" nie "twarde prawo lecz prawo" bo w RAPRie nie ma zapisu iż wędkarz jest "zobowiązany" lub inaczej "obowiązkiem wędkarza jest przetrzymywanie wszystkich złowionych ryb w stanie żywym przez cały czas wedkowania" co jednoznacznie określa to , że wedkarz może przetrzymywać ryby żywe ale nie musi czyli może je zabić. Co nie jest jednoznacznie wskazane lub zakazane jest automatycznie dozwolone. I taka jest wykładnia prawa, każdego obowiązującego w Polsce prawa. Co do ustawy o ochronie zwierząt to Kolega mnie trochę uprzedził za co również dziękuję;)
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy.
Kolego "stalk75" nie "twarde prawo lecz prawo" bo w RAPRie nie ma zapisu iż wędkarz jest "zobowiązany" lub inaczej "obowiązkiem wędkarza jest przetrzymywanie wszystkich złowionych ryb w stanie żywym przez cały czas wedkowania" co jednoznacznie określa to , że wedkarz może przetrzymywać ryby żywe ale nie musi czyli może je zabić. Co nie jest jednoznacznie wskazane lub zakazane jest automatycznie dozwolone. I taka jest wykładnia prawa, każdego obowiązującego w Polsce prawa. Co do ustawy o ochronie zwierząt to Kolega mnie trochę uprzedził za co również dziękuję;)
No to jestem w domu. Proponuję zapoznać się z RAPR i wtedy zabierać głos, oraz DOUCZYĆ się. Teraz juz wiem, że z takimi argumentami DOUCZONEGO wędkarza, który nie wie co dokładnie oznacza słowo OBOWIĄZKI, moja dyskusja jest bezcelowa. Polecam Ci więc rozszyfrowanie tytułu III-go rozdziału RAPR. Powtórzę także więc po raz kolejny, a"propos ustawy o ochronie zwierząt, że wszyscy rybacy powinni trafić do zakładów karnych za znęcanie się, męczenie ich, nad uwięzionymi kilkanaście godzin w sieciach i żakach rybami.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Ja również. Dlatego jestem pewien swojej racji. Nie jest to debata na wynikiem meczu, czy tytułem piosenki, dlatego bez pewności prawidłowej interpretacji tego zapisu, nie zabierałbym głosu. Ilekroć, aczkolwiek rzadko, kiedy strzeliłem gafę bez upewnienia się, zawsze przepraszałem i pokornie przyznawałem rację w takich sytuacjach. Teraz tego nie zrobię na pewno, bo musiałbym wprowadzić wszystkich niedoinformowanych, a czytających to, w błąd, za który mogliby odpowiedzieć na łowisku. A nie to jest w moim zamiarze. Jeśli mój dyskutant stwierdza, że ten zapis to PRAWA wędkującego, a nie OBOWIĄZKI, to dyskusja z tak doinformowaną osobą staje się bezpłodna i jałowa.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
Kłóci mi się za to podejście Kolegi do całego zagadnienia, bo z jednej strony "twarde prawo, ale prawo", a z drugiej powoływanie się na szkolenia...? Z doświadczenia wiem, jak czasem wyglądają te szkolenia i jaką wiedzę posiadają "wykładowcy"... Stąd - stosuję przepis, interpretując go zdroworozsądkowo i w duchu prawa, np. powołanej wyżej ustawy.
Kolego "stalk75" nie "twarde prawo lecz prawo" bo w RAPRie nie ma zapisu iż wędkarz jest "zobowiązany" lub inaczej "obowiązkiem wędkarza jest przetrzymywanie wszystkich złowionych ryb w stanie żywym przez cały czas wedkowania" co jednoznacznie określa to , że wedkarz może przetrzymywać ryby żywe ale nie musi czyli może je zabić. Co nie jest jednoznacznie wskazane lub zakazane jest automatycznie dozwolone. I taka jest wykładnia prawa, każdego obowiązującego w Polsce prawa. Co do ustawy o ochronie zwierząt to Kolega mnie trochę uprzedził za co również dziękuję;)
No to jestem w domu. Proponuję zapoznać się z RAPR i wtedy zabierać głos, oraz DOUCZYĆ się. Teraz juz wiem, że z takimi argumentami DOUCZONEGO wędkarza, który nie wie co dokładnie oznacza słowo OBOWIĄZKI, moja dyskusja jest bezcelowa. Polecam Ci więc rozszyfrowanie tytułu III-go rozdziału RAPR. Powtórzę także więc po raz kolejny, a"propos ustawy o ochronie zwierząt, że wszyscy rybacy powinni trafić do zakładów karnych za znęcanie się, męczenie ich, nad uwięzionymi kilkanaście godzin w sieciach i żakach rybami.
Mam nadzieję, że przeprosisz, chociaż wątpię. No chyba że doczytasz RAPR i żarówka Ci się zapali. Akurat wszyscy dyskutanci zabierający głos w tej kwestii i spierający się ze mną, nigdy nie przepadali za moją osobą i tym co pisze. Dlatego każda sytuacja pozwalająca im na polemikę w pewnym stadzie, jest okazją do pojeżdżenia po mnie bez merytorycznych powodów.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120
TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120
TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
PRZEPRASZAM MASTIFF.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120
TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
PRZEPRASZAM MASTIFF.
Jestem agnostykiem.
Kolego Mastiff forumowicze mają racje i trzeba im to przyznać , skromność to bardzo
ważna cecha ,pochylenie głowy ,to duży plus.Rozmawiałem przed chwilą z
komendantem PSR ,tak dla formalności i okazało się ,że on mówi to co koledzy ,którzy
mają inne zdanie jak Twoje.
Pozdrawiam
Raczej możemy zapomnieć, że przeprosi. Chyba że mój post Go do tego zmobilizuje.
Juz się rozpędzam. To wręcz mój OBOWIĄZEK.
WAŻNY LINK DLA KOLEGI ASFIT http://www.tezeusz.pl/cms/tz/index.php?id=120
TYLKO PRZECZYTAJ I POMYŚL A NIE NA PAŁE TAK JAK REGULAMINY.
PRZEPRASZAM MASTIFF.
Jestem agnostykiem.
TO NIC NIE MA DO RZECZY
ROZUMIEN, ŻE NIE PRZECZYTAŁEM ZE ZROZUMIENIEM...... GRATULACJE............
RAPR stanowi:
Ryby które są żywe, należy przechowywać w siatce , a siatka ( jej wymiary i materiał z którego ją wykonano) jest opisana w jasny sposób.
Siatka służy do przechowywania ryb w stanie żywym, w ilości zgodnej ( nie większej) niż dopuszczalny limit ilościowy.
Ryb nie wolno w siatce trzymać dłużej niż 24 godziny ( w trosce o ich kondycję)
TO JEST JASNE JAK SŁOŃCE.
Natomiast ryby łososiowate jeśli zabieramy, należy uśmiercić od razu po złowieniu, lub uwolnić niezwłocznie.
TO TEŻ JASNE JAK MĄKA.
Natomiast nie ma zapisu zabraniającego zabicia ryby w trakcie połowu i przechowywanie jej w stanie martwym. Jedyna zasada - nie odcinać łbów i ogonów ( dla możliwości pomiaru podczas kontroli)
Oczywiście nie można takiej martwej ryby chować w trawie, krzakach, rzekomo dla zabezpieczenia przed słońcem. Jeśli rybę już zabijemy, śmiało możemy ją obłożyć np. pokrzywami i trzymać w wiaderku w zasięgu ręki, by nie zostać posądzonymi o ukrywanie złowionych ryb.
RAPR zabrania jedynie pozbawiania ryb głów i płetw ogonowych.
I TO JEST SEDNO SPRAWY.
Natomiast kto wam opowiada takie bzdury, że nie wolno patroszyć ryb na łowisku?
Saperką, kawałek od brzegu robię dołek w ziemi i czyszczę ryby. Zawsze tak robię i będę robił. Po co wozić syf do domu?! I uwierzcie mi, nawet kontrola mi nic nie zrobiła. Brudy zakopuję i po kilku dniach same znikają przetworzone przez robactwo użyźniając ziemię.
Nie wolno jedynie tak czyścic ryb, by pozostawić kupę łusek, flaków na widoku, bo to zwykłe szmaciarstwo.
Jeśłi jeszcze ktoś ma wątpliwości to już chyba nikt jaśniej tego nie opisze niż to uczyniłem.
Doprawdy nie wiem jak można być tak narcystycznie zapatrzonym w samego siebie. Koledzy podają Tobie argumenty, są przeprowadzane rozmowy z innymi strażnikami z SSR i PSR i wszyscy mówią , że się mylisz. Mylenie jest rzeczą ludzką i nie można za to krytykować bo każdy może walnąć gafę. Ale potem warto było by sie do tego przyznać i posypać głowę popiołem i wszystko było by w porządku ale Ty jak taki osioł dalej swoje. Nie rozumiem takich ludzi jak Ty. Zresztą nawet mi trochę Ciebie żal bo wiedzę masz dużą i chętnie się nią dzielisz ale jak się okazuje też możesz się fatalnie pomylić. A to w moich oczach jako wędkarza, który czasem jest (na marginesie szkoda , że tak rzadko) sprawdzany przez strażników i który też wymaga od nich wiedzy nt.przepisów, żeby nie wciskali głupot nam wędkarzom, dyskredytuje Ciebie jako SSRowca. Ale tylko dlatego, że masz takie podejście do tej sprawy. Przyznałbyś się , byłoby OK. A teraz już nikt nie podtrzymuje Twojego zdania więc chyba to jednak Twoja wina, czyż nie? Tak czy siak wyszło, iż rybki można od razu zabijać aby ich nie męczyć. I tyle ode mnie bo szkoda mojego czasu na spieranie się z Tobą.
No może Maciej strzelił se w kolano, ale na Bachusa nie róbmy z człowieka szmaty. Ja tez z nim o niektóre rzeczy kruszę kopie. Nawet na gg walczymy. Dziś juz mieliśmy dwie sprzeczki na dwa tematy. Al po co błotem obrzucać? Pewnie sam dojdzie do tego ze przesadził. A jest wędkarz i kolega nie?
Uważam go za kolegę, a mimo to używam ostrych argumentów. Czy to mnie jako kolegę dyskwalifikuje? Przestańmy się szmacić wreszcie na tym forum.
Z całym szacunkiem, trzeba umieć przyznać się do pomyłki , a nie na siłę unosić się dumą, wiedząc już ,że się nie ma racji, robić z siebie nieomylnego omnibusa wszystkowiedzącego i mieszać ludziom w głowach, kłócąc sie ,że zielone jest czerwone i chuj, bo ja tak mówię, a ja mam mieć zawsze racje hehehe;) bez obrazy;)
Myślę, że wnioski jakieś z tego wątku wszyscy wyniosą. Tylko po co się szmacić jeden drugiego.
Kolego "dusiomirusio" nieznajomość przepisów przez jakby nie patrzeć przedstawiciela władz jak najbardziej dyskredytuje takiego urzędnika. Co do człowieka jako takiego to nie chce się wypowiadać ponieważ nie znam Go osobiście ale to Jego zacietrzewienie mnie denerwuje.
Kolego "dusiomirusio" nieznajomość przepisów przez jakby nie patrzeć przedstawiciela władz jak najbardziej dyskredytuje takiego urzędnika. Co do człowieka jako takiego to nie chce się wypowiadać ponieważ nie znam Go osobiście ale to Jego zacietrzewienie mnie denerwuje.
Ty znasz przepisy? Ty znasz RAPR? Bo tak mówisz, to tak ma być, tak? A nie znasz OBOWIĄZKÓW wędkarza w RAPR nawet. Nie pogrążaj się już i nie płacz, bo Twoja argumentacja i szukanie popleczników jest żenujace. Zapoznaj się z RAPR i naucz OBOWIĄZKÓW i PRAW wędkarzy. I nie myl po raz kolejny czegoś, bo urzędnika z funkcjonariusza zrobić, to trzeba mieć znajomość kompetencji obu funkcji. Mnie oskarżasz o zacietrzewienie, a sam milczysz, tak?
Maciej (Mastiff) jeżeli o tej prowokacji mi wczoraj pisałeś że ją zasiejesz, to przyznam że Ci się to świetnie udało..... hehe
Tylko nie umiałem rozkminić ostatniego wersu na GG, że zależy Ci aby On zabrał głos ? tylko kto ?
Teraz jadę na rybki na nockę .......narazicho.........
Kolego "dusiomirusio" nieznajomość przepisów przez jakby nie patrzeć przedstawiciela władz jak najbardziej dyskredytuje takiego urzędnika. Co do człowieka jako takiego to nie chce się wypowiadać ponieważ nie znam Go osobiście ale to Jego zacietrzewienie mnie denerwuje.
Ty znasz przepisy? Ty znasz RAPR? Bo tak mówisz, to tak ma być, tak? A nie znasz OBOWIĄZKÓW wędkarza w RAPR nawet. Nie pogrążaj się już i nie płacz, bo Twoja argumentacja i szukanie popleczników jest żenujace. Zapoznaj się z RAPR i naucz OBOWIĄZKÓW i PRAW wędkarzy. I nie myl po raz kolejny czegoś, bo urzędnika z funkcjonariusza zrobić, to trzeba mieć znajomość kompetencji obu funkcji. Mnie oskarżasz o zacietrzewienie, a sam milczysz, tak?
Akurat ze swoich obowiązków jako wędkarza dobrze się wywiązuję bo nigdy nikt nie miał do mnie pretensji. Oczywiście , że nie znam całego RAPRu a tylko te punkty dotyczące wymiarów, okresów i samych technik łowienia bo po co mam znać więcej? Staram się łowić w zgodzie z przepisami i tyle. A jak czegoś nie wiem lub nie jestem pewny to czytam lub pytam. Ale Ty jesteś przedstawicielem SSR i to od Ciebie jako Strażnika powinno się wiecej wymagać bo masz być również nauczycielem, nie tylko człowiekiem, który kojaży się z mandatami. I to jest różnica między nami. A przepis, o który kruszymy kopie jest w tym momencie bardzo ważny jak nie najważniejszy bo dotyczy samego przetrzymywania ryb. Ja na siłę nie szukam popleczników bo nie czuję takiej potrzeby. A czy jestem zacietrzewiony? Raczej nie ale nie lubię ludzi, którzy udają "wszystkowiedzących" a takimi nie są i na dodatek próbują mnie oczernić lub w inny sposób zdenerwować i takim zawsze odpowiem. Po prostu nie jestem dupkiem. A co do naszej dysputy to chętnie bym ją zakończył bo już mi się to znudziło. Tylko mam prośbę: bądź facetam z jajami i przyznaj sie do błędu i będzie po sprawie. Proponuje pokój.
Maciej (Mastiff) jeżeli o tej prowokacji mi wczoraj pisałeś że ją zasiejesz, to przyznam że Ci się to świetnie udało..... hehe
Tylko nie umiałem rozkminić ostatniego wersu na GG, że zależy Ci aby On zabrał głos ? tylko kto ?
Teraz jadę na rybki na nockę .......narazicho.........
Wczoraj na GG pisaliśmy?
Maciej (Mastiff) jeżeli o tej prowokacji mi wczoraj pisałeś że ją zasiejesz, to przyznam że Ci się to świetnie udało..... hehe
Tylko nie umiałem rozkminić ostatniego wersu na GG, że zależy Ci aby On zabrał głos ? tylko kto ?
Teraz jadę na rybki na nockę .......narazicho.........
Do strumienia na rybki jedziesz.A prawo jazdy już masz oddali już hehe
Maciej (Mastiff) jeżeli o tej prowokacji mi wczoraj pisałeś że ją zasiejesz, to przyznam że Ci się to świetnie udało..... hehe
Tylko nie umiałem rozkminić ostatniego wersu na GG, że zależy Ci aby On zabrał głos ? tylko kto ?
Teraz jadę na rybki na nockę .......narazicho.........
Do strumienia na rybki jedziesz.A prawo jazdy już masz oddali już hehe
Tak, oddali w listopadzie GHOSTMIRZE......HEHE
Akurat ze swoich obowiązków jako wędkarza dobrze się wywiązuję bo nigdy nikt nie miał do mnie pretensji. Oczywiście , że nie znam całego RAPRu a tylko te punkty dotyczące wymiarów, okresów i samych technik łowienia bo po co mam znać więcej? Staram się łowić w zgodzie z przepisami i tyle. A jak czegoś nie wiem lub nie jestem pewny to czytam lub pytam. Ale Ty jesteś przedstawicielem SSR i to od Ciebie jako Strażnika powinno się wiecej wymagać bo masz być również nauczycielem, nie tylko człowiekiem, który kojaży się z mandatami. I to jest różnica między nami. A przepis, o który kruszymy kopie jest w tym momencie bardzo ważny jak nie najważniejszy bo dotyczy samego przetrzymywania ryb. Ja na siłę nie szukam popleczników bo nie czuję takiej potrzeby. A czy jestem zacietrzewiony? Raczej nie ale nie lubię ludzi, którzy udają "wszystkowiedzących" a takimi nie są i na dodatek próbują mnie oczernić lub w inny sposób zdenerwować i takim zawsze odpowiem. Po prostu nie jestem dupkiem. A co do naszej dysputy to chętnie bym ją zakończył bo już mi się to znudziło. Tylko mam prośbę: bądź facetam z jajami i przyznaj sie do błędu i będzie po sprawie. Proponuje pokój.
Wyjąłeś mi te słowa z ust. Z tą różnicą, że ja znam cały RAPR w tym OBOWIĄZKI i prawa wędkarzy, jak też SSR. I będąc również "nauczycielem", uświadomię Ciebie, że z mandatami nie mam jako SSR nic wspólnego. I znowu czegoś nie wiesz, a jedynie kojarzysz. A ja Ci i to uświadamiam.
Miru57. Mam cię wiesz gdzie. Mam tez gdzieś twoje prawko. Nie ja jestem URIM57 więc zejdź ze mnie człowiecze. Dla mnie jesteś powietrzem i nie odnoszę się do twoich zaczepek. Za cienko cię widzę żebym miał sie tobą przejmować. Zatem nie depcz, nie kop, nie tykaj mnie. Zwisasz mi ty i twój nałóg razem z twoimi papierami drogowymi. Kapicci bambino ?
Miru57. Mam cię wiesz gdzie. Mam tez gdzieś twoje prawko. Nie ja jestem URIM57 więc zejdź ze mnie człowiecze. Dla mnie jesteś powietrzem i nie odnoszę się do twoich zaczepek. Za cienko cię widzę żebym miał sie tobą przejmować. Zatem nie depcz, nie kop, nie tykaj mnie. Zwisasz mi ty i twój nałóg razem z twoimi papierami drogowymi. Kapicci bambino ?
;0
A ty URIM57 - w coś grasz i to jest twoja sprawa. Jednak poruszasz temat który w jakiś sposób prowokuje tego człeka do tykania mojej osoby. Rób co chcesz, ale nie mieszaj mnie do swojej gry.
@Ghostmir znów pojawiasz się w którejś tam postaci aby znów siać ziarna nienawiści, mało w swojej okolicy narobiłeś bałaganu , teraz tu szukasz swoich ofiar. Bydlak to dość skromne określenie jak na Ciebie , żałosny pajacyku.
Ghostmira tu nie ma, a ja nie mam z tym nic wspólnego koleś. Nie obchodzą mnie gierki gości którzy usiłują mnie sprowokować. I ty tez nie dasz rady. Zmieniłeś sobie nick - no to zmieniaj sobie. Mnie to nie obchodzi. Ale nie zaczepiaj mnie i nie obrażaj. I jeśli jest tu jakiś moderator, to już nie powinno być twojego wpisu.
N awet jak się kogoś bardzo nie lubi to nazywanie go na forum bydlakiem jest czystym chamstwem.
Nie rozumiem jak można w ten sposób rozmawiać,przecież to do niczego nie prowadzi najwyżej do nastepnej pyskówki.
Chyba lepiej by było jakby ten post się nie pojawił na forum.
Co sobie pomyślą ludzie ,którzy tu zaglądają?