Jak sie pozbyb kolucha z lowiska!!!??? I oczywiscie czy to jest mozliwe?Mialem bardzo fajne lowisko karpi,karasi i linkow,koluchow bylo bardzo malo ale przez 4lata nie jezdzilem w to miejsce wiec postanowilem odwiedzic stare smieci jak to sie mowi i szok!!!Na 9godzin wedkowania 1 karpik ok 2.5kg i koluchy setki koluchow kolega nawet w koszyczek na fiderka zlowil malego kolucha a po karasiach i linkach sladu nie ma!!! Co z tym zrobic???Prosze o pomoc
Duży jest ten zbiornik ?? Koluch jak mniemam to wzdręga tak??? Jeżeli jest to wzdręga proponuję wpuścić ok. 10 szczupaków 50-60 cm. jeżęli jest dużo drobnicy to karasie i karpie będą miały spokój.
adamoso123 "Koluch" inaczej "Byczek" to sumik karłowaty, wredne bydle, szkodnik, zobacz jak to wygląda http://www.rtw.org.pl/foto_galeria/428a46f3_sumik.jpg Słyszałem o pewnym sposobie na byczki, trzeba zastawić żaki z gnijącym mięsem wewnątrz (żaki muszą być postawione tak żeby małe sumiki też nie mogły się wydostać. Po 2-3 dniach wyciągasz i zastawiasz następne, ryby które się przez pomyłkę tam znalazły wypuszczasz a sumiki... no cóż robisz z nimi co uważasz.
Witam. Kolego musisz pierw powiedzieć co rozumiesz przez słowo koluch? o jaka konkretnie rybę ci chodzi? Bo padają tu różnego rodzaju gatunku ryby...dla mnie koluch to inaczej jazgarz, ciernik czy też tak nazywany jest przez innych mały okoń... wydaje mi się ze chodzi tu o ciernika... proponuje wpuścić trochę okonia i z czasem powinien on sobie z nim poradzić...
adamoso123 "Koluch" inaczej "Byczek" to sumik karłowaty, wredne bydle, szkodnik, zobacz jak to wygląda http://www.rtw.org.pl/foto_galeria/428a46f3_sumik.jpg Słyszałem o pewnym sposobie na byczki, trzeba zastawić żaki z gnijącym mięsem wewnątrz (żaki muszą być postawione tak żeby małe sumiki też nie mogły się wydostać. Po 2-3 dniach wyciągasz i zastawiasz następne, ryby które się przez pomyłkę tam znalazły wypuszczasz a sumiki... no cóż robisz z nimi co uważasz. Co zrobić? Żaki zastawić? Hehehe..... Niezła rada :)
Witam. Kolego musisz pierw powiedzieć co rozumiesz przez słowo koluch? o jaka konkretnie rybę ci chodzi? Bo padają tu różnego rodzaju gatunku ryby...dla mnie koluch to inaczej jazgarz, ciernik czy też tak nazywany jest przez innych mały okoń... wydaje mi się ze chodzi tu o ciernika... proponuje wpuścić trochę okonia i z czasem powinien on sobie z nim poradzić...
Na pewno chodzi o byczki czyli sumiki karłowate, cierniki na wędke raczej trudno złowić no chyba że jakieś mutanty popromienne.
Nie, no okey. Tylko jak będziesz szedł zastawiać te żaki, to weź ze sobą dowód osobisty i słoik smalcu. Po co? Dowód, żeby ułatwić pracę strażnikom i Policji, a smalec na suchy chleb pod celą w areszcie. Hehehehehehe...... Ale jajcarz , no :)
Zrozumiałem, że kolega Lutii w porozumieniu z właścicielem łowiska zamierza trzebić szkodnika lub ma jakoby prawo do trzebienia szkodnika na tym łowisku. Bez porozumienia z właścicielem żaków i sieci się oczywiście nie używa gdyż jest to kłusownictwo. Kolegów którzy wszędzie widzą nieetycznych wędkarzy za brak zrozumienia przepraszam oczywiście i zachęcam do myślenia:)
Zrozumiałem, że kolega Lutii w porozumieniu z właścicielem łowiska zamierza trzebić szkodnika lub ma jakoby prawo do trzebienia szkodnika na tym łowisku. Bez porozumienia z właścicielem żaków i sieci się oczywiście nie używa gdyż jest to kłusownictwo. Kolegów którzy wszędzie widzą nieetycznych wędkarzy za brak zrozumienia przepraszam oczywiście i zachęcam do myślenia:)
Oj tam od razu kłusownictwo , grunt żeby szkodnika wytępić :))))
Też tak słyszałem, ale ja bym nie przesadzał aż tak bardzo z tymi zezwoleniami, wystarczy poprosić jakiegoś rybaka o użyczenie czy postawienie, jakby to była moja woda stawiałbym i nie pytał nikogo o pozwolenie, nie można popadać w paranoję.
Zaproś GHOSTMIRA to Ci wyporządzi ten żabiok z dziadostwa, a i będzie zadowolony bo to smaczna rybka. Sam bym się wybrał do Ciebie połowić to to 179km to za daleko na same koluchy:):), u mnie tego na szczęście nie ma.
Oj znajdziesz tu na forum fanów tej rybki. Ponoć bardzo smaczna lecz nie miałem okazji. Wstrętnie wygląda ale smakuje ponoć przednio. Zapytaj Ghosta on to poławiał i to sporawe ilości nie wiem jak teraz. Chyba że już od chwacił łowiska.
adamoso123 "Koluch" inaczej "Byczek" to sumik karłowaty, wredne bydle, szkodnik, zobacz jak to wygląda http://www.rtw.org.pl/foto_galeria/428a46f3_sumik.jpg Słyszałem o pewnym sposobie na byczki, trzeba zastawić żaki z gnijącym mięsem wewnątrz (żaki muszą być postawione tak żeby małe sumiki też nie mogły się wydostać. Po 2-3 dniach wyciągasz i zastawiasz następne, ryby które się przez pomyłkę tam znalazły wypuszczasz a sumiki... no cóż robisz z nimi co uważasz. Co zrobić? Żaki zastawić? Hehehe..... Niezła rada :) A mi to już smutno się robi jak widzę i słyszę takie różne....hece:) Mastiff Spokojnie:) Wiem co myślisz:)
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Szykuj grilla i wodeczke hahahahaha
I ja nawet z Warszawy przyjadę :D
Jezu Chłopaki:) taki upał..! już mi gulok lata:) taka paka jak by się zjechała!!! w jednym miejscu to by się działo!!! jeszcze ktoś z gitarą i jak za młodu...:)
No to koledzy może wspólnie pojedziemy do tego łowiska i wyłowimy te sumiki?:) niektórzy sobie pojedzą inni powędkują:) ps. dziś byłem na łowisku, dzień udany, sumików niet ale 3 małe karpiszony i 2 liny.
Koluch to nie wzdręga, to popularny sumik karłowaty :) no ten to ma potencje :)) gdzie go nie wpuscisz tam natychmiast jest go duzo a inne gatunki nikną. On wyżera ikre :(
Dwa lub trzy razy w roku, latem, specjalnie łowię sumiki karłowate. Wędzę je własnym przemysłem i mogę powiedzieć, że rybka ta ma swoje walory. Oczywiście jest plagą wielu wód i się rozumie, że trzeba z nimi walczyć. Ale właśnie na tym to polega, by walczyć z nimi z wędką w dłoni.
Ja na dwa kije w burzowy czas łowię koło 50 sztuk, a czasem i więcej. Gdyby każdy wędkarz choć dwa razy w roku zapolował właśnie na pokemony, to nawet dość dużą wodę można z nich oczyścić.
Kto łowił na tzw. "Baranach" w okolicy Wodzisławia ten wie, że mówię prawdę. Kilka lat trwała ta walka, ale dziś koluchów jest tam już bardzo mało. Tylko nie wypuszczać panowie "etyczni", bo tej ryby wypuszczać nie wolno.
Czyli mam farta , że w moich okolicach tego przyjemniaczka nie ma , a jak już , to tylko w kilku zbiornikach - o uszy mi się obiło , że w jakimś stawie w Żarkach koło Libiąża się pluskają .
Żaden szkodnik - ot, zwyczajny gatunek ryby - tyle ,że obcy dla polskiego ekosystemu a więc będący dlań zagrożeniem. Sumik karłowaty - nigdy nie pojawiłby się w Polsce , gdyby nie człowiek !Obecność ryb obcych to wynik działań jakich dopuścili się ludzie , są więc one wszystkie razem obecne w polskich wodach : karp , amur , czebaczek , sumik ,tęczak , źródlak , bass , babki , trawianka i inne i nie ma teraz co toczyć piany , pomstując sumikom czy innym niechcianym ( tak się akurat składa ,że karp i amur są chciane , pytanie tylko :dlaczego ?) ; tylko raz jedyny przyznać się do winy za ten stan i zamknąć się na zawsze . To wszystko też nie oznacza ,że trzeba się znęcać nad rybą albo robić tubylcze pikniki z daniem głównym z sumików . Takie pomysły ( wypowiedziane nawet w żartach ) , mimo wszystko odzwierciedlają polskie podejście do innych żywych istot . Polska przaśność i prymitywizm od którego niedobrze się robi człowiekowi.Powiedzenie tradycyjnego Polaka : " Chata , Cizia i Szkło " I tego się trzymajcie ! Nie będziecie już nigdy inni , bardziej subtelni i miłosierni ...Macie podejście typowo anachroniczne , surowe i nie do przyjęcia dla wielu , myślących podobnie jak ja.
Do potencjalnych oponentów , silących się na ripostę : "Spadajcie na grzyby " , nie piszę po to , by nawiązać kolejną denną dyskusję . Piszę do siebie , choć wcale nie o sobie.
I już jakiś kret , usunął mój wpis ! Usuwaj swoje swoje wpisy : mimo ,że nie są one bardziej sensowne od moich , to swoich wydłubin jednak - nie usuwasz ... Ciekawe ... Walnij się kredą albo kluczami w głowę , może spoważniejesz.
Fartem tego nazwać nie można. No chyba że nie spożywa kolega ryb. Jestem wprawdzie wrogiem pokemonów, bo to niebezpiecznie inwazyjny gatunek, ale z drugiej strony wielokrotnie dostarczał mi on wielu wrażeń. Wyjmowałem sztuki nawet koło 40 cm. Ale to rzadkość.
Jednak ryba ta ma bardzo specyficzne mięso. Cudowny materiał do wędzarni. Nawet te maleńkie, kilkunastocentymetrowe pokemony po umiejętnym wędzeniu są doskonałe.
Teraz na nie jeszcze nie czas. Czekam na lipiec i na pierwsze fronty burzowe. Wtedy będę nęcił miazgą wątrobową i nasiekę ich multum.
Fakt bezsporny , że specjalnie za jedzeniem ryb nie przepadam i wstyd się przyznać , ale rybki omawianej w wątku też nie miałem okazji złowić - jeszcze ...
Dwa lub trzy razy w roku, latem, specjalnie łowię sumiki karłowate. Wędzę je własnym przemysłem i mogę powiedzieć, że rybka ta ma swoje walory. Oczywiście jest plagą wielu wód i się rozumie, że trzeba z nimi walczyć. Ale właśnie na tym to polega, by walczyć z nimi z wędką w dłoni.
Ja na dwa kije w burzowy czas łowię koło 50 sztuk, a czasem i więcej. Gdyby każdy wędkarz choć dwa razy w roku zapolował właśnie na pokemony, to nawet dość dużą wodę można z nich oczyścić.
Kto łowił na tzw. "Baranach" w okolicy Wodzisławia ten wie, że mówię prawdę. Kilka lat trwała ta walka, ale dziś koluchów jest tam już bardzo mało. Tylko nie wypuszczać panowie "etyczni", bo tej ryby wypuszczać nie wolno.
Wierz mi Kolego,że wystawił bym reprezentacje Włocławskiego mięsiarstwa,a każda woda jest ogołocona z wszystkiego,tylko trzeba było by dac im posmakowac tego "pokemona" ;-)))
Sumik jest zajefajną rybą jeśli chodzi o smak - powiedziałbym że porównywalny z okoniem jak nie lepszy. Przypuszczam, że nie jeden z kolegów zajadał byczki z puszki zakupione gdzieś na stoisku z rybami, a mówi że sumika nie kosztował. Bardzo mało jest z nim sprawiania. Po prostu wypatroszyć, odciąć leb i koniec. Fajnie byłoby nałapać takich od 25 cm. w górę. Ości to to ma tyle co miętus.
Jak sie pozbyb kolucha z lowiska!!!??? I oczywiscie czy to jest mozliwe?Mialem bardzo fajne lowisko karpi,karasi i linkow,koluchow bylo bardzo malo ale przez 4lata nie jezdzilem w to miejsce wiec postanowilem odwiedzic stare smieci jak to sie mowi i szok!!!Na 9godzin wedkowania 1 karpik ok 2.5kg i koluchy setki koluchow kolega nawet w koszyczek na fiderka zlowil malego kolucha a po karasiach i linkach sladu nie ma!!! Co z tym zrobic???Prosze o pomoc
Duży jest ten zbiornik ?? Koluch jak mniemam to wzdręga tak??? Jeżeli jest to wzdręga proponuję wpuścić ok. 10 szczupaków 50-60 cm. jeżęli jest dużo drobnicy to karasie i karpie będą miały spokój.
adamoso123 "Koluch" inaczej "Byczek" to sumik karłowaty, wredne bydle, szkodnik, zobacz jak to wygląda http://www.rtw.org.pl/foto_galeria/428a46f3_sumik.jpg
Słyszałem o pewnym sposobie na byczki, trzeba zastawić żaki z gnijącym mięsem wewnątrz (żaki muszą być postawione tak żeby małe sumiki też nie mogły się wydostać. Po 2-3 dniach wyciągasz i zastawiasz następne, ryby które się przez pomyłkę tam znalazły wypuszczasz a sumiki... no cóż robisz z nimi co uważasz.
Witam. Kolego musisz pierw powiedzieć co rozumiesz przez słowo koluch? o jaka konkretnie rybę ci chodzi? Bo padają tu różnego rodzaju gatunku ryby...dla mnie koluch to inaczej jazgarz, ciernik czy też tak nazywany jest przez innych mały okoń... wydaje mi się ze chodzi tu o ciernika... proponuje wpuścić trochę okonia i z czasem powinien on sobie z nim poradzić...
bardzo smaczna rybka takze mozesz sobie zrobic grila. dozywiac koty sasiadów i swoje
adamoso123 "Koluch" inaczej "Byczek" to sumik karłowaty, wredne bydle, szkodnik, zobacz jak to wygląda http://www.rtw.org.pl/foto_galeria/428a46f3_sumik.jpg
Słyszałem o pewnym sposobie na byczki, trzeba zastawić żaki z gnijącym mięsem wewnątrz (żaki muszą być postawione tak żeby małe sumiki też nie mogły się wydostać. Po 2-3 dniach wyciągasz i zastawiasz następne, ryby które się przez pomyłkę tam znalazły wypuszczasz a sumiki... no cóż robisz z nimi co uważasz.
Co zrobić? Żaki zastawić? Hehehe..... Niezła rada :)
Widzisz i nie grzmisz........kto ci wydzł karte...............
Witam. Kolego musisz pierw powiedzieć co rozumiesz przez słowo koluch? o jaka konkretnie rybę ci chodzi? Bo padają tu różnego rodzaju gatunku ryby...dla mnie koluch to inaczej jazgarz, ciernik czy też tak nazywany jest przez innych mały okoń... wydaje mi się ze chodzi tu o ciernika... proponuje wpuścić trochę okonia i z czasem powinien on sobie z nim poradzić...
Na pewno chodzi o byczki czyli sumiki karłowate, cierniki na wędke raczej trudno złowić no chyba że jakieś mutanty popromienne.
Nie, no okey. Tylko jak będziesz szedł zastawiać te żaki, to weź ze sobą dowód osobisty i słoik smalcu. Po co? Dowód, żeby ułatwić pracę strażnikom i Policji, a smalec na suchy chleb pod celą w areszcie. Hehehehehehe...... Ale jajcarz , no :)
Ja oprócz żaków postawiłbym jeszcze pupy :D . Jak się bawić to po całości :D hehe .
prądem je!
a i jeszcze drgawica ooooo będzie szybciej
I jeszcze dynamitem :)))))
a on chce grilowa czy wyłowić tylko sumiki.
Zrozumiałem, że kolega Lutii w porozumieniu z właścicielem łowiska zamierza trzebić szkodnika lub ma jakoby prawo do trzebienia szkodnika na tym łowisku. Bez porozumienia z właścicielem żaków i sieci się oczywiście nie używa gdyż jest to kłusownictwo. Kolegów którzy wszędzie widzą nieetycznych wędkarzy za brak zrozumienia przepraszam oczywiście i zachęcam do myślenia:)
Zrozumiałem, że kolega Lutii w porozumieniu z właścicielem łowiska zamierza trzebić szkodnika lub ma jakoby prawo do trzebienia szkodnika na tym łowisku. Bez porozumienia z właścicielem żaków i sieci się oczywiście nie używa gdyż jest to kłusownictwo. Kolegów którzy wszędzie widzą nieetycznych wędkarzy za brak zrozumienia przepraszam oczywiście i zachęcam do myślenia:)
Oj tam od razu kłusownictwo , grunt żeby szkodnika wytępić :))))
Tak na poważnie to z tego co słyszałęm na SAMO POSIADANIE SPRZĘTU RYBACKIEGO TRZEBA JUŻ MIEĆ STOSOWN ZEZWOLENIA.
Też tak słyszałem, ale ja bym nie przesadzał aż tak bardzo z tymi zezwoleniami, wystarczy poprosić jakiegoś rybaka o użyczenie czy postawienie, jakby to była moja woda stawiałbym i nie pytał nikogo o pozwolenie, nie można popadać w paranoję.
fakty a jak trafisz na fanatyka to makabra.
Ale kol ...SAW... dobry ppomysł dał tylko znajdź sobie rybaka oooo i to znajomego.
No z dużej wódki to mus wyskoczyć w takiej sytuacji:) ale coś za coś, jak się nie chce łowić sumików to trzeba się poświęcać:))
Zaproś GHOSTMIRA to Ci wyporządzi ten żabiok z dziadostwa, a i będzie zadowolony bo to smaczna rybka. Sam bym się wybrał do Ciebie połowić to to 179km to za daleko na same koluchy:):), u mnie tego na szczęście nie ma.
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Oj znajdziesz tu na forum fanów tej rybki. Ponoć bardzo smaczna lecz nie miałem okazji. Wstrętnie wygląda ale smakuje ponoć przednio. Zapytaj Ghosta on to poławiał i to sporawe ilości nie wiem jak teraz. Chyba że już od chwacił łowiska.
adamoso123 "Koluch" inaczej "Byczek" to sumik karłowaty, wredne bydle, szkodnik, zobacz jak to wygląda http://www.rtw.org.pl/foto_galeria/428a46f3_sumik.jpg
Słyszałem o pewnym sposobie na byczki, trzeba zastawić żaki z gnijącym mięsem wewnątrz (żaki muszą być postawione tak żeby małe sumiki też nie mogły się wydostać. Po 2-3 dniach wyciągasz i zastawiasz następne, ryby które się przez pomyłkę tam znalazły wypuszczasz a sumiki... no cóż robisz z nimi co uważasz.
Co zrobić? Żaki zastawić? Hehehe..... Niezła rada :)
A mi to już smutno się robi jak widzę i słyszę takie różne....hece:)
Mastiff Spokojnie:) Wiem co myślisz:)
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Szykuj grilla i wodeczke hahahahaha
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Szykuj grilla i wodeczke hahahahaha
I ja nawet z Warszawy przyjadę :D
Tomikan serio mówisz, że to się jje? W życiu bym nie przypuszczał..
Daleko kolego mieszkasz....To wezmę ze sobą pół miasta!!! zapaleńców i smakoszy tej ryby...Wyłapią je wszystkie jeszcze Ci za nią zapłacą:) Pozdrawiam:)
Szykuj grilla i wodeczke hahahahaha
I ja nawet z Warszawy przyjadę :D
Jezu Chłopaki:) taki upał..! już mi gulok lata:) taka paka jak by się zjechała!!! w jednym miejscu to by się działo!!! jeszcze ktoś z gitarą i jak za młodu...:)
Chyba Dęblin ja mam 180 jak sporo ludzi się zjedzie to i ja też się wybiore.
łoj, daleko :) a koluch smaczna rybka. Delikatny jak.... hmmm, zastanawiam się z czym porównać i nic mi do łba nie przychodzi :) Pychotka :)
b.
Chłopaki Dobranoc..:) idę coś zjeść:)
Pozdro:)
No to koledzy może wspólnie pojedziemy do tego łowiska i wyłowimy te sumiki?:) niektórzy sobie pojedzą inni powędkują:)
ps. dziś byłem na łowisku, dzień udany, sumików niet ale 3 małe karpiszony i 2 liny.
Koluch to nie wzdręga, to popularny sumik karłowaty :) no ten to ma potencje :)) gdzie go nie wpuscisz tam natychmiast jest go duzo a inne gatunki nikną. On wyżera ikre :(
Dwa lub trzy razy w roku, latem, specjalnie łowię sumiki karłowate. Wędzę je własnym przemysłem i mogę powiedzieć, że rybka ta ma swoje walory. Oczywiście jest plagą wielu wód i się rozumie, że trzeba z nimi walczyć. Ale właśnie na tym to polega, by walczyć z nimi z wędką w dłoni.
Ja na dwa kije w burzowy czas łowię koło 50 sztuk, a czasem i więcej. Gdyby każdy wędkarz choć dwa razy w roku zapolował właśnie na pokemony, to nawet dość dużą wodę można z nich oczyścić.
Kto łowił na tzw. "Baranach" w okolicy Wodzisławia ten wie, że mówię prawdę. Kilka lat trwała ta walka, ale dziś koluchów jest tam już bardzo mało. Tylko nie wypuszczać panowie "etyczni", bo tej ryby wypuszczać nie wolno.
Czyli mam farta , że w moich okolicach tego przyjemniaczka nie ma , a jak już , to tylko w kilku zbiornikach - o uszy mi się obiło , że w jakimś stawie w Żarkach koło Libiąża się pluskają .
Żaden szkodnik - ot, zwyczajny gatunek ryby - tyle ,że obcy dla polskiego ekosystemu a więc będący dlań zagrożeniem. Sumik karłowaty - nigdy nie pojawiłby się w Polsce , gdyby nie człowiek !Obecność ryb obcych to wynik działań jakich dopuścili się ludzie , są więc one wszystkie razem obecne w polskich wodach : karp , amur , czebaczek , sumik ,tęczak , źródlak , bass , babki , trawianka i inne i nie ma teraz co toczyć piany , pomstując sumikom czy innym niechcianym ( tak się akurat składa ,że karp i amur są chciane , pytanie tylko :dlaczego ?) ; tylko raz jedyny przyznać się do winy za ten stan i zamknąć się na zawsze .
To wszystko też nie oznacza ,że trzeba się znęcać nad rybą albo robić tubylcze pikniki z daniem głównym z sumików . Takie pomysły ( wypowiedziane nawet w żartach ) , mimo wszystko odzwierciedlają polskie podejście do innych żywych istot . Polska przaśność i prymitywizm od którego niedobrze się robi człowiekowi.Powiedzenie tradycyjnego Polaka : " Chata , Cizia i Szkło " I tego się trzymajcie ! Nie będziecie już nigdy inni , bardziej subtelni i miłosierni ...Macie podejście typowo anachroniczne , surowe i nie do przyjęcia dla wielu , myślących podobnie jak ja.
Do potencjalnych oponentów , silących się na ripostę : "Spadajcie na grzyby " , nie piszę po to , by nawiązać kolejną denną dyskusję . Piszę do siebie , choć wcale nie o sobie.
I już jakiś kret , usunął mój wpis ! Usuwaj swoje swoje wpisy : mimo ,że nie są one bardziej sensowne od moich , to swoich wydłubin jednak - nie usuwasz ... Ciekawe ...
Walnij się kredą albo kluczami w głowę , może spoważniejesz.
Fartem tego nazwać nie można. No chyba że nie spożywa kolega ryb. Jestem wprawdzie wrogiem pokemonów, bo to niebezpiecznie inwazyjny gatunek, ale z drugiej strony wielokrotnie dostarczał mi on wielu wrażeń. Wyjmowałem sztuki nawet koło 40 cm. Ale to rzadkość.
Jednak ryba ta ma bardzo specyficzne mięso. Cudowny materiał do wędzarni. Nawet te maleńkie, kilkunastocentymetrowe pokemony po umiejętnym wędzeniu są doskonałe.
Teraz na nie jeszcze nie czas. Czekam na lipiec i na pierwsze fronty burzowe. Wtedy będę nęcił miazgą wątrobową i nasiekę ich multum.
Fakt bezsporny , że specjalnie za jedzeniem ryb nie przepadam i wstyd się przyznać , ale rybki omawianej w wątku też nie miałem okazji złowić - jeszcze ...
Dwa lub trzy razy w roku, latem, specjalnie łowię sumiki karłowate. Wędzę je własnym przemysłem i mogę powiedzieć, że rybka ta ma swoje walory. Oczywiście jest plagą wielu wód i się rozumie, że trzeba z nimi walczyć. Ale właśnie na tym to polega, by walczyć z nimi z wędką w dłoni.
Ja na dwa kije w burzowy czas łowię koło 50 sztuk, a czasem i więcej. Gdyby każdy wędkarz choć dwa razy w roku zapolował właśnie na pokemony, to nawet dość dużą wodę można z nich oczyścić.
Kto łowił na tzw. "Baranach" w okolicy Wodzisławia ten wie, że mówię prawdę. Kilka lat trwała ta walka, ale dziś koluchów jest tam już bardzo mało. Tylko nie wypuszczać panowie "etyczni", bo tej ryby wypuszczać nie wolno.
Wierz mi Kolego,że wystawił bym reprezentacje Włocławskiego mięsiarstwa,a każda woda jest ogołocona z wszystkiego,tylko trzeba było by dac im posmakowac tego "pokemona" ;-)))
Sumik jest zajefajną rybą jeśli chodzi o smak - powiedziałbym że porównywalny z okoniem jak nie lepszy. Przypuszczam, że nie jeden z kolegów zajadał byczki z puszki zakupione gdzieś na stoisku z rybami, a mówi że sumika nie kosztował. Bardzo mało jest z nim sprawiania. Po prostu wypatroszyć, odciąć leb i koniec. Fajnie byłoby nałapać takich od 25 cm. w górę. Ości to to ma tyle co miętus.