Pytanko z rzędu czy ktoś ? Chcę spróbować powędkować z pod lodu na sztuczną muchę , a tak bliżej na imitację kiełża . Może ktoś już próbował ? Jak wiązać , prowadzić itd.
Rewolucja to raczej nie jest. Malutkie nimfy imitujące larwy ochotkowatych są bardzo skuteczne(podobnie jak mini mormyszka z pęczkiem joków) przy łowieniu sielaw. Świetny patencik gdy nie mamy ochotek. Przyłowem jest wtedy również sieja i okoń. Ale mimo wszystko moim zdaniem mormyszka jest skuteczniejsza.
Witam Soli.Rok temu-w lutym?-na lodzie,zabrakło(czytaj potopiłem) mi mormychy.Kolega "pożyczył"(Koszt-1/2 litra) jedna sztukę i kilka much(kiełże na wolframowej główce),seledynowe i brązowe.Wiązanie;jak wobler(Half Blood Knot-niezaciskający się,kiwok wskazywał,puste zacięcia).Do oczka:Grinner Knot-efekt taki sam,ale przy kiwaniu bocznym przyzwoita praca,niewymiarowa płoć-pewno przyłów.Zmieniłem wiązanie;Przez oczko,żyłką za mucha do grota na trzech zwojach zwykły węzeł(Spade End-chyba?).To było skuteczne.Przypon 0,06,żyłka 0,10,kiwok z kliszy foto-głębokość 3,5-4,5 m (na spadku blatu).Nęciłem ochotka z ziemia.Dwa zejścia większej sztuki-co ???,6 okoni-niech rosną,leszcze 2 szt-smaczne były,plotki ok.10 szt.-jeszcze pływają.Czas na lodzie ok.4-5 godz.Zmarzłem-ok.-12 stopni.W Tym roku lód nieodpowiedni,7-10cm. poczekam aż będzie miał 15cm.Obiecałem ze wrócę do muchy z pod lodu w tym roku-warto eksperymentować.Wyniki podam na priv po zejściu lodu.Pozdrowienia.
Pytanko z rzędu czy ktoś ? Chcę spróbować powędkować z pod lodu na sztuczną muchę , a tak bliżej na imitację kiełża . Może ktoś już próbował ? Jak wiązać , prowadzić itd.
Panowie co z wami ? Nikt tego nie próbował ? Może macie jakieś pomysły co do tej techniki , może to być rewolucja a może się zagalopowałem .
Rewolucja to raczej nie jest. Malutkie nimfy imitujące larwy ochotkowatych są bardzo skuteczne(podobnie jak mini mormyszka z pęczkiem joków) przy łowieniu sielaw. Świetny patencik gdy nie mamy ochotek. Przyłowem jest wtedy również sieja i okoń. Ale mimo wszystko moim zdaniem mormyszka jest skuteczniejsza.
Witam Soli.Rok temu-w lutym?-na lodzie,zabrakło(czytaj potopiłem) mi mormychy.Kolega "pożyczył"(Koszt-1/2 litra) jedna sztukę i kilka much(kiełże na wolframowej główce),seledynowe i brązowe.Wiązanie;jak wobler(Half Blood Knot-niezaciskający się,kiwok wskazywał,puste zacięcia).Do oczka:Grinner Knot-efekt taki sam,ale przy kiwaniu bocznym przyzwoita praca,niewymiarowa płoć-pewno przyłów.Zmieniłem wiązanie;Przez oczko,żyłką za mucha do grota na trzech zwojach zwykły węzeł(Spade End-chyba?).To było skuteczne.Przypon 0,06,żyłka 0,10,kiwok z kliszy foto-głębokość 3,5-4,5 m (na spadku blatu).Nęciłem ochotka z ziemia.Dwa zejścia większej sztuki-co ???,6 okoni-niech rosną,leszcze 2 szt-smaczne były,plotki ok.10 szt.-jeszcze pływają.Czas na lodzie ok.4-5 godz.Zmarzłem-ok.-12 stopni.W Tym roku lód nieodpowiedni,7-10cm. poczekam aż będzie miał 15cm.Obiecałem ze wrócę do muchy z pod lodu w tym roku-warto eksperymentować.Wyniki podam na priv po zejściu lodu.Pozdrowienia.