Pasta ochotkowa , pachnie rozpuszczalnikiem i na wiosnę zawsze ją zabieram bo czesto była czarnym koniem wyprawy ale zaznaczam , że działała tylko na wiosnę ( czasem była lepsza od ochotki , dziwne ? mocniejszy zapach ? ) , nie wiem czemu !? No , jak wiadomo wiosna to czas ochotki , może temu ? !
Pamiętam jak mój przyjaciel Batman na mały czerwony haczyk nakładał kawałek bawełnianej, rozczesanej włóczki, moczył w swoim tajemniczym sosie i łowił na to pokaźne płocie. Ja sam użyłem kiedyś kulki z żółtej gąbki i nasączając dipem ciągnąłem karasie. Sztuczne przynęty owszem, można, ale po co ? Osobiście traktował bym to jako ciekawe doświadczenie.
Pamiętam jak mój przyjaciel Batman na mały czerwony haczyk nakładał kawałek bawełnianej, rozczesanej włóczki, moczył w swoim tajemniczym sosie i łowił na to pokaźne płocie. Ja sam użyłem kiedyś kulki z żółtej gąbki i nasączając dipem ciągnąłem karasie. Sztuczne przynęty owszem, można, ale po co ? Osobiście traktował bym to jako ciekawe doświadczenie.
Jak okazało się na kulki styropianowe skutecznie bierze płoć.Kolor różny,żółty,czerwony,biały,w zależności od rozmiaru czepiamy pojedyńcze lub 2-3,skropić atraktorem - i proszę bardzo! Najczęściej używane w rzece z gruntu,przepływanka rzadziej.Wg mego doświadczenia to warto dodać jednak ochotkę lub robaczka - styropian wykonuję rolę pops-up,unosi przynętę nad dnem i bardziej uwidocznia.
Kiedyś na PZW nr 601 zagościły tony karasia które zostały przyniesione falą wylewu ze stawów hodowlanych. Było tego tyle, ze łowiło się po kilkaset sztuk dziennie. Robiliśmy wtedy doświadczenia i zakładaliśmy na haczyk różne dziadostwa. Ryby te brały dosłownie na wszystko, począwszy od kawałka skórki pomarańczy, przez gumisie Haribo, aż po kawałek izolacji z kolorowego kabla. Ale najfajniejsza zabawa była z pustym haczykiem , bo nawet na pusty hak brały i zacinały się same. No ale to była plaga, którą zresztą udało się wytępić w ciągu jakichś trzech lat.
no to kolego powiedz mi na wodzie gorskiej nie mozesz uzyc robaczka ale mozesz uzyc sztucznych robali za biało rybem. sam mam w okolicy 2 zbiorniki gorskie z piekielnymi płociami. i łowia tam na sztuczne robale
Widziałem w sprzedaży sztuczne ochotki, takie w pęczkach i zastanawiam się, czy zdadzą egzamin. To robactwo trudno zakłada się na hak ( żywe), może takie gotowe rozwiąże moje problemy. Jak przetestuję to opiszę.
Takie dziwne pytanie, czy stosuje sie sztuczne przynety w metodzie splawikowej? :o
nie ma sensu bo są naturalne:)
Aczkolwiek widywałem . Nie stosuję, ale widywałem.
Tak , jest ochotka . itp. ale to jest drosze i gorsze ;]
Pasta ochotkowa , pachnie rozpuszczalnikiem i na wiosnę zawsze ją zabieram bo czesto była czarnym koniem wyprawy ale zaznaczam , że działała tylko na wiosnę ( czasem była lepsza od ochotki , dziwne ? mocniejszy zapach ? ) , nie wiem czemu !? No , jak wiadomo wiosna to czas ochotki , może temu ? !
Pamiętam jak mój przyjaciel Batman na mały czerwony haczyk nakładał kawałek bawełnianej, rozczesanej włóczki, moczył w swoim tajemniczym sosie i łowił na to pokaźne płocie. Ja sam użyłem kiedyś kulki z żółtej gąbki i nasączając dipem ciągnąłem karasie. Sztuczne przynęty owszem, można, ale po co ? Osobiście traktował bym to jako ciekawe doświadczenie.
Co do tego kleju ochotkowego to sam zachodziłem w głowę, co tym płotkom tak się podoba ten paskudny zapach. Toż to śmierdzi jak zaraza!
Co do tego kleju ochotkowego to sam zachodziłem w głowę, co tym płotkom tak się podoba ten paskudny zapach. Toż to śmierdzi jak zaraza!
HEHEHEHE-prawdę powiadasz , aleeeee śmierdziiiii !
Pamiętam jak mój przyjaciel Batman na mały czerwony haczyk nakładał kawałek bawełnianej, rozczesanej włóczki, moczył w swoim tajemniczym sosie i łowił na to pokaźne płocie. Ja sam użyłem kiedyś kulki z żółtej gąbki i nasączając dipem ciągnąłem karasie. Sztuczne przynęty owszem, można, ale po co ? Osobiście traktował bym to jako ciekawe doświadczenie.
Jak okazało się na kulki styropianowe skutecznie bierze płoć.Kolor różny,żółty,czerwony,biały,w zależności od rozmiaru czepiamy pojedyńcze lub 2-3,skropić atraktorem - i proszę bardzo! Najczęściej używane w rzece z gruntu,przepływanka rzadziej.Wg mego doświadczenia to warto dodać jednak ochotkę lub robaczka - styropian wykonuję rolę pops-up,unosi przynętę nad dnem i bardziej uwidocznia.
Kiedyś na PZW nr 601 zagościły tony karasia które zostały przyniesione falą wylewu ze stawów hodowlanych. Było tego tyle, ze łowiło się po kilkaset sztuk dziennie. Robiliśmy wtedy doświadczenia i zakładaliśmy na haczyk różne dziadostwa. Ryby te brały dosłownie na wszystko, począwszy od kawałka skórki pomarańczy, przez gumisie Haribo, aż po kawałek izolacji z kolorowego kabla. Ale najfajniejsza zabawa była z pustym haczykiem , bo nawet na pusty hak brały i zacinały się same. No ale to była plaga, którą zresztą udało się wytępić w ciągu jakichś trzech lat.
nie ma sensu bo są naturalne:)
no to kolego powiedz mi na wodzie gorskiej nie mozesz uzyc robaczka ale mozesz uzyc sztucznych robali za biało rybem. sam mam w okolicy 2 zbiorniki gorskie z piekielnymi płociami. i łowia tam na sztuczne robale
mozesz sprubowac ale ja nie polecam.
Widziałem w sprzedaży sztuczne ochotki, takie w pęczkach i zastanawiam się, czy zdadzą egzamin. To robactwo trudno zakłada się na hak ( żywe), może takie gotowe rozwiąże moje problemy. Jak przetestuję to opiszę.