czesc mi najlepiej smakuje usmarzony na patelni na oleju posolony i obtoczony w mace krupczatce.(krupczatka pozwala na wyrzsza temp.smarzenia nie przypala sie tak szybko jak zwykla maka)
Tak..bykunio jest najsmaczniejszy zrobiony tradycyjnie! Mąka,smalec,gorący olej!:)) Pycha!!! Powiem też że byczek jest prze pyszny w occie...I już mi ślina leci,,:))) Spróbuj również takiego byczka na dziać na patyka olchowego - tak jak ! kiełbasę:) Obranego ze skóry lekko tylko po sól...i na ognisko z drewna liściastego.. krótko się smaży na ognisku..ale jego smak na długo za pamiętasz..:)
Sumiki karłowate łowiłem w ogronych ilościach jako dzieciak na kanale Wieprz-Krzna, przebywając u dziadków na wakacjach. Występowały nie tylko w tym kanale, ale także w licznych w tej okolicy torfowiskach. Do dzisiaj pamięta fantastyczny smak tej rybki usmażonej przez moją babcię w tzw. letniej kuchni. Przepis na nie im bardziej prosty, tym lepszy. Po uśmierceniu rybie uciąć łeb, ostrożnie wypatroszyć rybę uważając na kolce (można obciąć ale niekoniecznie). Dakładnie opłukać, osuszyć, osolić, obtoczyć w mące i smażyć na silnie rozgrzanym oleju. Jak ryba jest usmażona, zalać gęstą śmietaną i posypać obficie posiekanym koperkiem. Przykryć pokrywką i trochę podusić. Danie przednie, aromat kopru pobudza zmysł smaku, a rybę się je elegancko, gdyż ma mało ości. Gorąco polecam
Kolega opowiedział mi o jednym ze śląskich jezior. Tam wystąpiła prawdziwa plaga tej rybki i jeden gość skupuje je do celów kulinarnych. Z racji że jest to jezioro popularne i w sezonie jest garstka wędkarzy na tysiące pływających, gość ma budkę nad wodą i sprzedaje smarzone sumiki. Podobno smarzy je w głembokim oleju a panierkę robi z pokruszonych chipsów paprykowych. Nie jadłem ale prawdopodobnie pycha.
jak w temacie.
ale dlaczego usunieto mojego pierwszego posta?
Ponieważ post nie zawierał treści. A tak w temacie, to ja również chętnie poznam sposoby przyrządzania tej ryby.
ponoć nie jesz ryb
ponoć nie jesz ryb
Kto????????
czesc mi najlepiej smakuje usmarzony na patelni na oleju posolony i obtoczony w mace krupczatce.(krupczatka pozwala na wyrzsza temp.smarzenia nie przypala sie tak szybko jak zwykla maka)
próbowałem cos takiego z tą mąką .
i byl całkiem całkiem.
oprócz tego wedziłem i pieklem na ogniu,
na uwielbiam byczka osolonego obtoczonego w jajku i bułce tartej , smażony w głębokim oleju, coś pysznego.. :) polecam
Cześć Wszystkim..:)
Tak..bykunio jest najsmaczniejszy zrobiony tradycyjnie! Mąka,smalec,gorący olej!:)) Pycha!!!
Powiem też że byczek jest prze pyszny w occie...I już mi ślina leci,,:)))
Spróbuj również takiego byczka na dziać na patyka olchowego - tak jak ! kiełbasę:) Obranego ze skóry lekko tylko po sól...i na ognisko z drewna liściastego.. krótko się smaży na ognisku..ale jego smak na długo za pamiętasz..:)
ponoć nie jesz ryb
Kto????????
Maciek Czuły Gienek bardzo sie wzrusza ( aż do łez) i być może tematy i melodramaty sie mylą.
Byczek ma mięso bardzo pyszne.Jak go nie zrobisz jest dobry.Jak plagą były by osobniki w przedziale 40 cm--jestem za taką plagą.
wzruszające;)
wzruszające;)
To kogo miałeś na myśli, że nie je ryb? Dowiem się? Czy znowu coś palnąłeś i nie wiesz co?
a to przesłuchanie?
a to przesłuchanie?
Czyli się nie dowiesz :)
wzruszające;)
To kogo miałeś na myśli, że nie je ryb? Dowiem się? Czy znowu coś palnąłeś i nie wiesz co?
Widzicie koledzy ,Gienkowi ze wzruszenia odbiera głos i możliwość pisania.
...Otwórz sie Gienek,nie zamykaj sie w sobie....
a teraz waracamy do tematu
Sumiki karłowate łowiłem w ogronych ilościach jako dzieciak na kanale Wieprz-Krzna, przebywając u dziadków na wakacjach. Występowały nie tylko w tym kanale, ale także w licznych w tej okolicy torfowiskach. Do dzisiaj pamięta fantastyczny smak tej rybki usmażonej przez moją babcię w tzw. letniej kuchni. Przepis na nie im bardziej prosty, tym lepszy. Po uśmierceniu rybie uciąć łeb, ostrożnie wypatroszyć rybę uważając na kolce (można obciąć ale niekoniecznie). Dakładnie opłukać, osuszyć, osolić, obtoczyć w mące i smażyć na silnie rozgrzanym oleju. Jak ryba jest usmażona, zalać gęstą śmietaną i posypać obficie posiekanym koperkiem. Przykryć pokrywką i trochę podusić. Danie przednie, aromat kopru pobudza zmysł smaku, a rybę się je elegancko, gdyż ma mało ości. Gorąco polecam
brzmi bardzo zachecająco
jade w niedziele po sumikii:)
Kolega opowiedział mi o jednym ze śląskich jezior. Tam wystąpiła prawdziwa plaga tej rybki i jeden gość skupuje je do celów kulinarnych. Z racji że jest to jezioro popularne i w sezonie jest garstka wędkarzy na tysiące pływających, gość ma budkę nad wodą i sprzedaje smarzone sumiki. Podobno smarzy je w głembokim oleju a panierkę robi z pokruszonych chipsów paprykowych. Nie jadłem ale prawdopodobnie pycha.