Reklama
  • Truflarz2014-06-27 21:39:23

    Karp....karp koi...
    Znajomy wędkarz taki co tylko na łowiskach specjalnych łowi ma swoje hobby....ogród, ogród i jeszcze raz ogród. W ogrodzie oczywiście sadzawka, którą nieraz zarybiałem karasiami, kiełbiami, piskorzami a nawet i karpiem - wymiarowym oczywista...Ale to mało mu było......Pewnego dnia sadzawkę ozdobił karp koi....taki co ogon ma biały a głowę czerwona....No patriota mówię....w barwach narodowych rybę sobie fundnął....Z 1500 PLN chyba gościu kosztował i ze 4 kg masy własnej.....
    Oj dumny koleś był i wszystkim się chwalił....a rybsko na dobre zadomowiło się w sadzawce...
    Pewnego razu teść kolegi stęsknił się za zięciem i w odwiedziny przybył....Teść wiadomo kucharz przedni będzie na czas swej bytności w kuchni zarządzać, a że tez wędkarz i to taki co na Bugu sumy tłucze to tylko danie rybne przyrządzi...żadne inne.....
    Kolega z z żoną po 17.00 z pracy wraca....i pachnące porcje karpia w panierce na stół wjeżdżają.....Pychota mniam, mniam......
    "Teściu powiedz gdzie to karpia dostałeś......?"
    "No pływał w tym twoim  bajorku...."

  • Bernard51 2014-06-27 21:49:33

    Sowitą kolację sobie zafundowali jak Belka z Siękiewiczem.

  • Truflarz 2014-06-27 21:51:40

    Tylko bez podsłuchu....:)

  • Truflarz 2014-06-27 21:53:14

    O wiązance pod adresem teścia nie wspomnę....bo skoro rządzący mogą.....

  • Reklama
  • Bernard51 2014-06-27 22:21:16

    Tylko bez podsłuchu....:)

    Bez podsłuchu ale za swoją kasę, w przypadku tych drugich my im fundowali picie i wyżerkę.

  • Dos equis xx 2014-06-28 07:49:06

    1500 za karpia???? Myślałem że to żart..... Zaglądam w internety a tam napisali że najdroższy karp koi kosztował 250 tys euro. Szaleństwo.....

  • 89krzysztof 2014-06-28 08:17:05

    Ciekawe kiedy okonie koi będą. Całe czerwone i białe paski. :)

  • Bernard51 2014-06-28 08:40:57

    Jak się do SAMOOBRONY zapiszą, będziemy i okonki mieli w barwach narodowych.

  • Reklama
  • Truflarz 2014-06-28 18:24:47

    Gdzieś w szpargałach mam takiego woblera łamańca red & white......może warto wypróbować....

  • Truflarz 2014-07-03 08:22:32

    Szukając owego łamańca natrafiłem w pudle na pewną starą błystkę. Wykonana mosiądzu sposobem zapewne chałupniczym i dość ciężka. Uzbrojona w potężną zardzewiałą kotwicę.pozbawioną jednego grota.
    Od razu powróciły wspomnienia pewnego śmiesznego wydarzenia sprzed ok 25 lat, śmiesznego bo się dobrze  zakończyło a mogło mieć bardzo przykre a nawet tragiczne zakończenie.....
    Wraz z dwójką kolegów po kiju wybraliśmy się powędkować. Konkretnie to pobłystkować
    i to z łodzi. Łódź dwumiejscowa była więc jeden na miejscu pozostać musiał....Padło na mnie.....
    Kolesie wypłynęli ok 50m od brzegu, zakotwiczyli i dla lepszej koordynacji ruchów buteleczkę otworzyli....co chwile toast na mą cześć wznosząc....
    Wreszcie połowy czas zacząć.....jeden siedzi drugi stoi, bierze zamach i....AAAAAAAAAAAA ...
    Zamieszanie w łodzi ....omal do wywrócenia nie doszło .......ciecie linki kotwicznej i sprint łodzią ku mnie do brzegu z krzykiem bym samochód odpalał.......Gdy łódź na brzegu się znalazła   ujrzałem jednego z kolegów zaciętego jak najbardziej w prawidłowy sposób za dolną szczękę.
    Seplenił coś tam na "k" i na "ch".....pod adresem tego drugiego .....
    Krwawienie było dość obfite, natychmiast owinęliśmy brodę nieszczęśnika ręcznikiem, błystkę trzeba było odciąć pozostawiając ją w szczęce kolegi......i ile fabryka dała pędem i na klaksonie no najbliższego szpitala......dobrze, że blisko było. Lekarz który przyjmował nas zdziwiony nie był ale widać było, ze tłumi w sobie by nie parsknąć śmiechem....A jedynym sposobem uwolnienia kumpla od bystki było obcięcie zadziora.......Potem opatrunek, zastrzyk przeciw tężcowi no i powrót po nasze bambetle pozostawione na łowisku.......
    Z perspektywy czasu.....akurat teraz pisząc o tej historii rozmawiamy z żoną.....co byłoby gdyby doszło do wywrotki łodzi.....lub gdyby kolega dostał błystką po oczach........lub......... tu różne wersje przytaczamy.....Na szczęście możemy się z tego pośmiać.....
    Coś tam jednak pozostało......zawsze gdy łowię rozglądam się bacznie by nie zahaczyć nikogo i samemu nie być zahaczony.....
    Co do alkoholu.....jest dla ludzi....choć wcale nie twierdzę, że gdyby koledzy przywitania z flaszeczką nie mieli do zdarzenia by nie doszło....




Reklama
Reklama