Poczekaj na jesień bo teraz czego bym nie wrzucił do wody to zero brań i to nie kwestia przynęty tylko braku żerowania od kwietnia ale kiedyś muszą zacząć gryźć.
U mnie nawet rapalki w tym roku nie działaja .
Po czemu te tanie woblery? bo ja ostatnio kupiłem po 5 zł i też się rybom nie podobają. Jak ryby były na braniu, to na woblery podobne do żywej ryby brały tak samo dobrze jak na różne dziwolągi. A okonki najczęściej łapały za krętlik.
Drugi i trzeci z lewej to totalna masówka z Chin sprzedawana pod wieloma markami. Jakość beznadziejna, plastik z wtopionymi oczkami z drutu zamiast stelażu, ster plastikowy i kiepskiej mocy jakby tego było mało prawie zawsze mają te tłukące się w korpusie kulki. Pod niektórymi markami mają ceny niewiele niższe jak woblery naszych rodzimych firm a ich jakość jest nieporównywalnie lepsza.
Poczekaj na jesień bo teraz czego bym nie wrzucił do wody to zero brań i to nie kwestia przynęty tylko braku żerowania od kwietnia ale kiedyś muszą zacząć gryźć.
U mnie nawet rapalki w tym roku nie działaja . A ja nie czekam, i jakieś wyniki są. Może nie takie jak w maju czy wrzesień-listopad. Ale systematycznie je łowię. I na zwykłe gumy.
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki, np. Jaxon Karaś. Fajny killerek na szczupaki:-) Ale generalnie tanie woby słabo pracują, tj nie są zbyt atrakcyjne dla ryb, jest też duży problem z powtarzalnością pracy. Ogólnie najlepsze są wyroby rękodzielników ale łowiących na tych samych lub też podobnych łowiskach. Dlatego też wolę jednak gumki, ich nie szkoda a pewne modele są skuteczne przez okrągły rok , czasem nawet na różne drapieżniki. Mi np. w takie Lunaticki wali praktycznie wszystko: sandacze, szczupaki, okonie, sumy a nawet czasem bolki.
Po czemu te tanie woblery? bo ja ostatnio kupiłem po 5 zł i też się rybom nie podobają. Jak ryby były na braniu, to na woblery podobne do żywej ryby brały tak samo dobrze jak na różne dziwolągi. A okonki najczęściej łapały za krętlik. Ceny od 3,5 do 5 zł. Pokusiłem się, bo wyglądały dość zachęcająco, ale widocznie ryby mają inny gust... Niestety "zapłaciłem frycowe", nie ma jednak jak "Salmonidy". Jeśli chodzi o woblery JAXONA, to mimo, że jestem zatwardziałym "fanem- Jaxonowcem", to odradzam za wyjątkiem http://www.wedkarski.com/przynety-sztuczne/5900-woblery-hr-tronto-jaxon.html i http://www.wedkarski.com/przynety-sztuczne/2004-wobler-holo-reflex-tabias-rozne-kolory-jaxon.html jedne i drugie bardzo skuteczne na trocie z brzegu morza.
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-) Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne. Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-) Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne. Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
No to się obraziłem...;-(
Artur wyślę Ci te woblerki za free, popraw je i pokaż wyniki ;P
Bez urazy ale te woblery wyglądają tak tandetnie że ryby mogły się obrazić na Ciebie że im takie coś próbujesz sprzedać :P Teraz na nic nie będą Ci brały :P
Przypuszczam, że ruchy, jakie wobler wykonuje są ważniejsze od jego wyglądu. Swego czasu miałem woblera HUBAL 4 cm i po moich przeróbkach steru był on najskuteczniejszy, nawet, kiedy z jednego boku był całkowicie lakier obgryziony a z drugiego boku została połowa lakieru.
Nie daj się wziąć na lep reklamy. Najtańsze woblery jakich warto używać to z oferty firmy KENART, są skuteczne i bardzo przyzwoicie wykonane. Zerknij na te zdjęcia, które zamieściłem na początku tematu, gorszego chłamu nie miałem w ręku, nawet teraz na jesieni nadają się tylko na ozdoby choinkowe ;>
może ktoś używa tanich woblerów i ma jakieś wyrobione zdanie na allegro widać że kupujących nie brakuje
Niestety, wobler musi pracować żeby wabić ryby. Żeby pracował to po pierwsze producent musi współpracować z jakimiś ekspertami żeby pomogli zaprojektować coś co będzie się w założeniu fajnie ruszać, a po drugie musi potem dać jakimś opłaconym wędkarzom taki sprzęt do potestowania. Te najtańsze woblery są produkowane według jakiegoś podejrzewam nie konsultowanego z nikim szablonu a o testach to już w ogóle można zapomnieć. Cena takiego gówienka to 4 zł także najprościej sobie troszeczkę policzyć żeby mieć obraz ile to jest warte :
Z tych 4 zł na dzień dobry allegro pobiera swój haracz powiedzmy że prowizja + opłata za wystawienie to 50gr. Zostaje nam 3,5zł na tym musi oczywiście zarobić sprzedawca, zapłacić podatki itd. myślę że przynajmniej 1,5zł na sztuce żeby mu się to opłaciło. Zostaje 2zł. Z tych dwóch złotych trzeba opłacić transport z chin, i musi zarobić chiński hurtownik. Dajmy na to że odchodzi kolejna złotówka lekko licząc.
Została nam skromna złotóweczka. Chiński producent też coś na tym pewnie chce zarobić także myślę że koszt produkcji zamknie się w kwocie 50gr. 50 groszy na 2 kotwiczki, drucik, i materiał na korpus + zapłata pracownikom. Mi to wystarczy żeby omijać takie cuda.
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-) Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne. Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
Tym woblerom pracę może poprawić tylko ognisko.:) one są niepoprawialne,to dwie plastikowe połówki sklejone jakimś superglutem,oczka zaczepowe to zwykłe ósemeczki wygłe z jakiegoś pseudodrutu i wcapowane na chama pomiędzy sklejane części.Jeśli są w wersji delux-tj z grzechotką to jeszcze gorzej,bo wewnętrzne kuleczki ktoś sypnął ot tak,na łoko one zaś same są ze zwykłego żelastwa i miniumum wilgoci dostaną i zaraz fajną rdzą się posklejają-podkładem trza by je jobnąć-hameraitem jakowymś....:) Te trzy z lewej coś tam jeszcze mogą złowić,miałem je kiedyś pośród stu innych od znajomej zza buga co zwijała żagle z polski ze swoim straganem,prawy natomiast ma pracę jak cegła wrzucona do wody,czym się sugerował projektant tego steru i co wtedy palił to ja nie wiem,ale jeśli czyta te słowa to niech mi da namiar na tych chłopów co od nich towar bierze-widać że kopie jak piorun...:) Każda próba regulacji oczek tj-prawo-lewo,góra,dół rozrywa praktycznie te dwie połówki,nawet jeśli nie rozerwie to rozszczelni i woda się tam wbija natychmiast i siemasz witek.....:) Reasumując-spośród stu moich zepsułem ponad połowę na upartej chęci regulacji,to co zostało wydałem kolegom a i oni wziąć nie zawsze chcieli...:) Kilka z nich miało też kontakt z zębaczami-śledziorami,po nastym wobek zaczynał żyć swoim życiem gdyż podłużnice miał ruszone jak po próbie regulacji:) Dzięki Bogu do żadnego nie zastartowała metrówka bo pewnie by zerwało toto z agrafki a ja miałbym tylko niemrawo dyndajace oczko zaczepowe a wtedy dawaj za Swietą,choćby na Sybir:)
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-) Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne. Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
No to się obraziłem...;-(
Artur wyślę Ci te woblerki za free, popraw je i pokaż wyniki ;P
możesz słać. choć ja wolę gumy... myślę że sama zmiana kotwiczek sporo zmieni, no i nad sterem też można popracować.
zobaczymy będę miał porównanie z woblerami jaxona które moim zdaniem są najlepszym produktem tej firmy i z resztkami woblerów spro które mi zostały i były łowne choć wszyscy narzekali że są do du.. kupiłem inne jak na zdjęciach jednoczęściowe i małe 3-5cm
u mnie jaxony naprawdę są skuteczne drugi plus to barwy bardzo podobne do naturalnych w poprzednim sezonie imitacja uklei 7cm była hitem które to porażka jakie modele ?no i dlaczego?
A dla mnie uklejo podobne Jaxony Attracty to prawdziwe killery na sandacze i wielokrotnie robiły robotę. No i bardzo ważne - są tanie, co w moich pełnych zaczepów łowiskach jest bardzo istotną cechą.
A dla mnie uklejo podobne Jaxony Attracty to prawdziwe killery na sandacze i wielokrotnie robiły robotę. No i bardzo ważne - są tanie, co w moich pełnych zaczepów łowiskach jest bardzo istotną cechą.
To prawda,ale nie wychwalaj bo dystrybutor cenę podniesie ;)
No cóż, każdy ma "swoich znajomych", osobiście wolę KENART-a. Co do ceny, to przyszły sezon wydaje się "przekichany", bo wszyscy dystrybutorzy przymierzają się do podwyżki. Warto już teraz pomyśleć o zaopatrzeniu.
Mi jakoś na woblery jaxona nic nie bierze. Za to na spro nie mogę narzekać bo trochę połapały. Co wędkarz to inne doświadczenia. Mi na ten przykład na wychwalane gumy savege gear soft4play jeszcze nic się nie złapało chociaż trochę w arsenale ich mam ale obecnie już nie używam w zasadzie.
A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
No cóż, każdy ma "swoich znajomych", osobiście wolę KENART-a. Co do ceny, to przyszły sezon wydaje się "przekichany", bo wszyscy dystrybutorzy przymierzają się do podwyżki. Warto już teraz pomyśleć o zaopatrzeniu.
Powiem szczerze że z woblerów które wymieniłeś łowiłem tylko na karasia i zdał egzamin,reszta pewnie też by się sprawdziła,podstawą jest odpowiednie dobranie do warunków w łowisku i wiara w przynętę.
Mi jakoś na woblery jaxona nic nie bierze. Za to na spro nie mogę narzekać bo trochę połapały. Co wędkarz to inne doświadczenia. Mi na ten przykład na wychwalane gumy savege gear soft4play jeszcze nic się nie złapało chociaż trochę w arsenale ich mam ale obecnie już nie używam w zasadzie.
A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
Myślę że na Jaxony też byś połowił,tylko Twoja wiara jest słaba do tych przynęt ;)
(...) A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
Haryyy5, polecam woblery firmy KENART, są znacznie tańsze od "Salminidów" i "Rapalków" i mają w sobie coś, co stawia je w szeregu dobrych woblerów. ;-)
budżetowe spro , jaxon (wymienionych modeli przez Sithnie używałem ) ogólnie poppery są mało łowne ,lepiej kupić podobne woblery typu "żaba" na lato i wtedy można łowić typowo nad samym zielskiem lub w liściach jakieś 2 no name też posiadam z baaaaaaardzo agresywną pracą i też szczupaki na nie złowiłem
Mi jakoś na woblery jaxona nic nie bierze. Za to na spro nie mogę narzekać bo trochę połapały. Co wędkarz to inne doświadczenia. Mi na ten przykład na wychwalane gumy savege gear soft4play jeszcze nic się nie złapało chociaż trochę w arsenale ich mam ale obecnie już nie używam w zasadzie.
A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
Ostatnio kupiłem kilka tanich woblerków pływających:
Niestety zakup nieudany, mnie się podobają, rybkom nie.
Z przykrością odradzam.
Poczekaj na jesień bo teraz czego bym nie wrzucił do wody to zero brań i to nie kwestia przynęty tylko braku żerowania od kwietnia ale kiedyś muszą zacząć gryźć.
U mnie nawet rapalki w tym roku nie działaja .
Mam nadzieję, bo co prawda wydatek był niewielki, ale zawsze szkoda wyrzucić.
Po czemu te tanie woblery? bo ja ostatnio kupiłem po 5 zł i też się rybom nie podobają. Jak ryby były na braniu, to na woblery podobne do żywej ryby brały tak samo dobrze jak na różne dziwolągi. A okonki najczęściej łapały za krętlik.
Drugi i trzeci z lewej to totalna masówka z Chin sprzedawana pod wieloma markami. Jakość beznadziejna, plastik z wtopionymi oczkami z drutu zamiast stelażu, ster plastikowy i kiepskiej mocy jakby tego było mało prawie zawsze mają te tłukące się w korpusie kulki. Pod niektórymi markami mają ceny niewiele niższe jak woblery naszych rodzimych firm a ich jakość jest nieporównywalnie lepsza.
Poczekaj na jesień bo teraz czego bym nie wrzucił do wody to zero brań i to nie kwestia przynęty tylko braku żerowania od kwietnia ale kiedyś muszą zacząć gryźć.
U mnie nawet rapalki w tym roku nie działaja .
A ja nie czekam, i jakieś wyniki są. Może nie takie jak w maju czy wrzesień-listopad. Ale systematycznie je łowię.
I na zwykłe gumy.
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki, np. Jaxon Karaś. Fajny killerek na szczupaki:-) Ale generalnie tanie woby słabo pracują, tj nie są zbyt atrakcyjne dla ryb, jest też duży problem z powtarzalnością pracy. Ogólnie najlepsze są wyroby rękodzielników ale łowiących na tych samych lub też podobnych łowiskach. Dlatego też wolę jednak gumki, ich nie szkoda a pewne modele są skuteczne przez okrągły rok , czasem nawet na różne drapieżniki. Mi np. w takie Lunaticki wali praktycznie wszystko: sandacze, szczupaki, okonie, sumy a nawet czasem bolki.
Po czemu te tanie woblery? bo ja ostatnio kupiłem po 5 zł i też się rybom nie podobają. Jak ryby były na braniu, to na woblery podobne do żywej ryby brały tak samo dobrze jak na różne dziwolągi. A okonki najczęściej łapały za krętlik.
Ceny od 3,5 do 5 zł. Pokusiłem się, bo wyglądały dość zachęcająco, ale widocznie ryby mają inny gust... Niestety "zapłaciłem frycowe", nie ma jednak jak "Salmonidy".
Jeśli chodzi o woblery JAXONA, to mimo, że jestem zatwardziałym "fanem- Jaxonowcem", to odradzam za wyjątkiem http://www.wedkarski.com/przynety-sztuczne/5900-woblery-hr-tronto-jaxon.html i http://www.wedkarski.com/przynety-sztuczne/2004-wobler-holo-reflex-tabias-rozne-kolory-jaxon.html jedne i drugie bardzo skuteczne na trocie z brzegu morza.
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-)
Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne.
Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
Oto chodzi, oto chodzi
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-)
Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne.
Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
No to się obraziłem...;-(
Artur wyślę Ci te woblerki za free, popraw je i pokaż wyniki ;P
Ha ha ha , na kolana mnie teraz Artur powaliles, co wejdę w jaki temat to ty wszędzie cos przerabiasz ha ha ha
Bez urazy ale te woblery wyglądają tak tandetnie że ryby mogły się obrazić na Ciebie że im takie coś próbujesz sprzedać :P Teraz na nic nie będą Ci brały :P
Wiem.
Oby Twoje proroctw się nie spełniły ;-(
Przypuszczam, że ruchy, jakie wobler wykonuje są ważniejsze od jego wyglądu. Swego czasu miałem woblera HUBAL 4 cm i po moich przeróbkach steru był on najskuteczniejszy, nawet, kiedy z jednego boku był całkowicie lakier obgryziony a z drugiego boku została połowa lakieru.
może ktoś używa tanich woblerów i ma jakieś wyrobione zdanie na allegro widać że kupujących nie brakuje
Nie daj się wziąć na lep reklamy.
Najtańsze woblery jakich warto używać to z oferty firmy KENART, są skuteczne i bardzo przyzwoicie wykonane.
Zerknij na te zdjęcia, które zamieściłem na początku tematu, gorszego chłamu nie miałem w ręku, nawet teraz na jesieni nadają się tylko na ozdoby choinkowe ;>
może ktoś używa tanich woblerów i ma jakieś wyrobione zdanie na allegro widać że kupujących nie brakuje
Niestety, wobler musi pracować żeby wabić ryby. Żeby pracował to po pierwsze producent musi współpracować z jakimiś ekspertami żeby pomogli zaprojektować coś co będzie się w założeniu fajnie ruszać, a po drugie musi potem dać jakimś opłaconym wędkarzom taki sprzęt do potestowania. Te najtańsze woblery są produkowane według jakiegoś podejrzewam nie konsultowanego z nikim szablonu a o testach to już w ogóle można zapomnieć.
Cena takiego gówienka to 4 zł także najprościej sobie troszeczkę policzyć żeby mieć obraz ile to jest warte :
Z tych 4 zł na dzień dobry allegro pobiera swój haracz powiedzmy że prowizja + opłata za wystawienie to 50gr.
Zostaje nam 3,5zł na tym musi oczywiście zarobić sprzedawca, zapłacić podatki itd. myślę że przynajmniej 1,5zł na sztuce żeby mu się to opłaciło. Zostaje 2zł.
Z tych dwóch złotych trzeba opłacić transport z chin, i musi zarobić chiński hurtownik. Dajmy na to że odchodzi kolejna złotówka lekko licząc.
Została nam skromna złotóweczka. Chiński producent też coś na tym pewnie chce zarobić także myślę że koszt produkcji zamknie się w kwocie 50gr. 50 groszy na 2 kotwiczki, drucik, i materiał na korpus + zapłata pracownikom. Mi to wystarczy żeby omijać takie cuda.
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-)
Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne.
Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
Tym woblerom pracę może poprawić tylko ognisko.:) one są niepoprawialne,to dwie plastikowe połówki sklejone jakimś superglutem,oczka zaczepowe to zwykłe ósemeczki wygłe z jakiegoś pseudodrutu i wcapowane na chama pomiędzy sklejane części.Jeśli są w wersji delux-tj z grzechotką to jeszcze gorzej,bo wewnętrzne kuleczki ktoś sypnął ot tak,na łoko one zaś same są ze zwykłego żelastwa i miniumum wilgoci dostaną i zaraz fajną rdzą się posklejają-podkładem trza by je jobnąć-hameraitem jakowymś....:)
Te trzy z lewej coś tam jeszcze mogą złowić,miałem je kiedyś pośród stu innych od znajomej zza buga co zwijała żagle z polski ze swoim straganem,prawy natomiast ma pracę jak cegła wrzucona do wody,czym się sugerował projektant tego steru i co wtedy palił to ja nie wiem,ale jeśli czyta te słowa to niech mi da namiar na tych chłopów co od nich towar bierze-widać że kopie jak piorun...:)
Każda próba regulacji oczek tj-prawo-lewo,góra,dół rozrywa praktycznie te dwie połówki,nawet jeśli nie rozerwie to rozszczelni i woda się tam wbija natychmiast i siemasz witek.....:)
Reasumując-spośród stu moich zepsułem ponad połowę na upartej chęci regulacji,to co zostało wydałem kolegom a i oni wziąć nie zawsze chcieli...:)
Kilka z nich miało też kontakt z zębaczami-śledziorami,po nastym wobek zaczynał żyć swoim życiem gdyż podłużnice miał ruszone jak po próbie regulacji:)
Dzięki Bogu do żadnego nie zastartowała metrówka bo pewnie by zerwało toto z agrafki a ja miałbym tylko niemrawo dyndajace oczko zaczepowe a wtedy dawaj za Swietą,choćby na Sybir:)
Niestety stara prawda że tanie jest do bani tylko się potwierdza choć zdarzają się wyjątki
A ja ujmę to tak, złej baletnicy to i rąbek u spódnicy ;-)
Nie trzeba użyć drogiej wirówki mepsa, jesli duzo tańsze np. grygielki czy jaxon reder itd. są praktycznie tak samo skuteczne.
Tak samo z woblerami. Jak wiesz jak poprawić ich pracę. ;-)
No to się obraziłem...;-(
Artur wyślę Ci te woblerki za free, popraw je i pokaż wyniki ;P
możesz słać. choć ja wolę gumy...
myślę że sama zmiana kotwiczek sporo zmieni, no i nad sterem też można popracować.
zakupiłem parę sztuk na próbę zobaczymy
No to dałeś się wydudkać na strychu, albo wystrychnąć na dudka - tak czy tak, na jedno wychodzi ;-)
zobaczymy będę miał porównanie z woblerami jaxona które moim zdaniem są najlepszym produktem tej firmy
i z resztkami woblerów spro które mi zostały i były łowne choć wszyscy narzekali że są do du..
kupiłem inne jak na zdjęciach jednoczęściowe i małe 3-5cm
Woblery JAXON-a to - w przytłaczającej większości - totalna porażka, więc porównanie z nimi może wypaść Ci na korzyść tych ozdóbek choinkowych.;-)
Woblery JAXON-a to - w przytłaczającej większości - totalna porażka, więc porównanie z nimi może wypaść Ci na korzyść tych ozdóbek choinkowych.;-)
Co z nimi nie tak?I skąd wiesz że większość jest porażką,testowałeś wszystkie? :)
Dostatecznie wiele, żeby stwierdzić, że właściwie tylko Tronto, Tabias i Troll są na przyzwoitym poziomie.
u mnie jaxony naprawdę są skuteczne drugi plus to barwy bardzo podobne do naturalnych
w poprzednim sezonie imitacja uklei 7cm była hitem
które to porażka jakie modele ?no i dlaczego?
A dla mnie uklejo podobne Jaxony Attracty to prawdziwe killery na sandacze i wielokrotnie robiły robotę. No i bardzo ważne - są tanie, co w moich pełnych zaczepów łowiskach jest bardzo istotną cechą.
A dla mnie uklejo podobne Jaxony Attracty to prawdziwe killery na sandacze i wielokrotnie robiły robotę. No i bardzo ważne - są tanie, co w moich pełnych zaczepów łowiskach jest bardzo istotną cechą.
To prawda,ale nie wychwalaj bo dystrybutor cenę podniesie ;)
To prawda,ale nie wychwalaj bo dystrybutor cenę podniesie ;)
Ups , mam nadzieję, że tu nie zagląda ;)
No cóż, każdy ma "swoich znajomych", osobiście wolę KENART-a.
Co do ceny, to przyszły sezon wydaje się "przekichany", bo wszyscy dystrybutorzy przymierzają się do podwyżki. Warto już teraz pomyśleć o zaopatrzeniu.
Ciekawe co powiecie na:
- Holo Select Hiper Jerk
- Holo Select Plusk
- Holo Select Popper
- HOLO SELECT Lapros
- Holo Select Karaś
- Holo Select Ferox
Jakoś nie sprawdzają mi się i uważam, że ich praca też pozostawia dużo do życzenia, chyba, że ja ich nie umiem wykorzystać. W stosunku do KENART-a i SALMO pozostają daleko w tyle.
Mi jakoś na woblery jaxona nic nie bierze. Za to na spro nie mogę narzekać bo trochę połapały. Co wędkarz to inne doświadczenia. Mi na ten przykład na wychwalane gumy savege gear soft4play jeszcze nic się nie złapało chociaż trochę w arsenale ich mam ale obecnie już nie używam w zasadzie.
A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
No cóż, każdy ma "swoich znajomych", osobiście wolę KENART-a.
Co do ceny, to przyszły sezon wydaje się "przekichany", bo wszyscy dystrybutorzy przymierzają się do podwyżki. Warto już teraz pomyśleć o zaopatrzeniu.
Ciekawe co powiecie na:
- Holo Select Hiper Jerk
- Holo Select Plusk
- Holo Select Popper
- HOLO SELECT Lapros
- Holo Select Karaś
- Holo Select Ferox
Jakoś nie sprawdzają mi się i uważam, że ich praca też pozostawia dużo do życzenia, chyba, że ja ich nie umiem wykorzystać. W stosunku do KENART-a i SALMO pozostają daleko w tyle.
Powiem szczerze że z woblerów które wymieniłeś łowiłem tylko na karasia i zdał egzamin,reszta pewnie też by się sprawdziła,podstawą jest odpowiednie dobranie do warunków w łowisku i wiara w przynętę.
Mi jakoś na woblery jaxona nic nie bierze. Za to na spro nie mogę narzekać bo trochę połapały. Co wędkarz to inne doświadczenia. Mi na ten przykład na wychwalane gumy savege gear soft4play jeszcze nic się nie złapało chociaż trochę w arsenale ich mam ale obecnie już nie używam w zasadzie.
A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
Myślę że na Jaxony też byś połowił,tylko Twoja wiara jest słaba do tych przynęt ;)
(...)
A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
Haryyy5, polecam woblery firmy KENART, są znacznie tańsze od "Salminidów" i "Rapalków" i mają w sobie coś, co stawia je w szeregu dobrych woblerów. ;-)
budżetowe spro ,
jaxon (wymienionych modeli przez Sith nie używałem )
ogólnie poppery są mało łowne ,lepiej kupić podobne woblery typu "żaba" na lato i wtedy można łowić typowo nad samym zielskiem lub w liściach
jakieś 2 no name też posiadam z baaaaaaardzo agresywną pracą i też szczupaki na nie złowiłem
Holo Select Karaś
przyniósł mi kilka zębatych :-)
Mi jakoś na woblery jaxona nic nie bierze. Za to na spro nie mogę narzekać bo trochę połapały. Co wędkarz to inne doświadczenia. Mi na ten przykład na wychwalane gumy savege gear soft4play jeszcze nic się nie złapało chociaż trochę w arsenale ich mam ale obecnie już nie używam w zasadzie.
A jakie budżetowe woblery byście mogli polecić ? Trochę za dużo urywam przynęt żeby łowić salmo czy rapalami.
Jakie woblery Tobie się sprawdzają?
U mnie zdecydowanie najlepiej spro. Naprawdę fajne nie drogie woblerki.
U mnie zdecydowanie najlepiej spro. Naprawdę fajne nie drogie woblerki.
Jakich modeli używasz?
Są wyjątki, ten mały chińczyk z grzechotką, latoś jest najskuteczniejszy. (jak dla mnie)
Zaglądnijcie na stronę Wob Art :)