Miejscowe koło wędkarskie dzierżawi 2 stawy. Od członków koła usłyszałem informację, że od kilka lat bękart się "nie wyciera". Jak próbowali kupić narybek bękarta od dzierżawcy dużych stawów, to też uzyskali informację, że od pewnego czasu nie ma narybku bękarta. Wcześniej było tyle bękartów, że wędkarze zamiejscowi mogli je łowić w weekend za opłatą. Czy ktoś spotkał się z podobną opinią, że "bękarty się nie wycierają" lub słyszał o przyczynach tego zjawiska?
Karaś srebrny zwany popularnie bękartem też japońcem. Potoczna nazwa jest tak popularna, że nie sądziłem, że w kręgach wędkarskich ktoś nie będzie wiedział o co chodzi.
Zależy Waldi w jakich stronach. U nas to też Japoniec. Z bękartem się nie spotkałem choć domyślałem się o kogo chodzi. Jakoś nie szanują go wędkarze w tym kraju ale łowić duże sztuki by chcieli. Osobiście preferuję inne ryby. Pozdrawiam.
Przyznaję się bez bicia, że z określeniem "bękart" w wędkarstwie spotkałem się po raz pierwszy. U nas przylgnęło określenie "japoniec". Ciekaw jestem jakie jeszcze nazwy przylgnęły do innych gatunków ryb. Słyszałem już o "sandałach", "szczupłych". Nie wiem czy "rapa" - boleń to określenie regionalne?
Być może w innych rejonach Polski określenie "bękart" dla karasia srebrzystego, mające nieco pejoratywny odcień jest rzadko używane, natomiast na Lubelszczyźnie, a przynajmniej w moim rejonie jest częściej używane niż termin japoniec.
Cóż, szczerze mówiąc póki co spotkałem się jedynie z twierdzeniami, że karaś srebrzysty nie potrzebuje zbyt wiele do tego, żeby się rozmnożyć. Co więcej, ikra tych ryb może być zapładniana mleczem np. karasia złocistego. Nie rozmnażanie się tej ryby to jakiś ewenement. U mnie w przeciągu 10 lat zdominowały jeden staw w którym wcześniej pływał karaś złocisty, słonecznica, różanka, czebaczek amurski i niekiedy lin.
Z pewnych źródeł dowiedziałem się że występujące w polskich wodach karasie srebrzyste to w 99% samice, które wykorzystują do zapładniania ikry mlecz samców innych gatunków ryb karpiowatych więc dziwną jest niemożność rozmnażania się japońca.
Z tym bękartem to pewnie tylko u Was można się umówić. Co do japońca to niekiedy spotykałem się z tą nazwą , ale w stosunku do karpia pełno łuskowego . Dziwne bo dla mnie zawsze był sazanem. A trą się bękarty wszędzie, nawet w przysłowiowej kałuży.Pozdro.
Jeszcze takiej nazwy nie słyszały moje uszy(bękart)a łowię ponad 30 lat, co do rozmnażania to kto tak wymyślił że się nie rozmnaża,w moich rejonach się wyciera ale na pewno nie tak bardzo w dużych ilościach jak inne lata,coraz mniej jest łowiony przez wędkarzy.
Oczywiście moja winą jest, że nie użyłem najczęściej używanej używanej i oficjalnej nazwy, jaką jest karaś srebrzysty, a to że różne ryby mają swoje nazwy regionalne jest faktem, bo jak napisał kolega Glizdziarz, w łódzkim bywa zwany bąkiem lub bączkiem. Brak rozmnażania się karasia srebrzystego we wspomnianym zbiorniku i innych okolicznych jest faktem, a koledzy bardziej swój wysiłek skupili na wyrażaniu swego zdziwienia z tej regionalnej nazwy niż na próbie wyjaśnienia zjawiska. Być może mój kolega będący profesorem ichtiologii będzie coś wiedzieć na ten temat. Pozdrawiam!
Jeżeli wniesie to co kolwiek do podjętego tematu to pragne podzielić się swoimi obserwacjami z własnego podwórka (oczka wodnego). O tym że japońce to same samice słyszałem dużo wcześniej. Do wspomnianego wyżej oczka przez kilka kolejnych lat wpuszczałem złapane przez siebie karasie srebrzyste przeważnie średniej wielkości ale było też kilka szt. pow. 0,5 kg, parę linków, okoni, 2 szczupaki i sumek. i tak przez kilka lat żyły sobie i rosły. Pewnej wiosny udało mi się pozyskać dosłownie 3 szt. ładnych karasi złocistych (niestety na łowiskach gdzie łapie to już żadkość) i od tamtej pory regularnie zaczął pojawiać się narybek japońców i to w dużych ilościach. Czyżby samice japońca (które są podobno nabytym chwastem w naszych wodach) do rozrodu potrzebowały udziału pospolitych karasi złocistych? Zastanawiałem się nad tym od dawna i nie bardzo wiem czy to prawda czy mity.
Drodzy koledzy, twierdze że tzw. BĘKARTY - japońce rozmnażają się w naszych wodach. W 2004-2005 w mojej wiosce staw został zarybiony: karpiem, amurem i japońcem. W kolejnych latach pojawiły się małe karpiki i karasie. Na dzień dzisiejszy dzieciaki łapią niewielkie sztuki od ok 7cm do 20cm w znacznych ilościach. Sam 4 lata temu w kilka dni złapałem ponad 350szt nie większych jak 15cm.
ja z kolei słyszałem od starego wędkarza że japonka dorasta do największych rozmiarów po wytarciu się z leszczem ile w tym prawdy nie wiem największe sztuki złapane prze zemnie ok 0.8 kg
Ja słyszałem wszystkie nazwy karaśia.Za spustoszenie karaśia i nie tylko,w ogóle wszystkie gatunki ryby odpowiada (moim zdaniem)sumik karłowaty tz. koluch , on porzera wszystko a mianowicie ikrę innych ryb nie dając im się spokojnie wytrzeć.Opanował wszystkie zbiorniki stojące(niewiem jak jest rzekach)i uwarzam tak jak piszą przedmówcy,że sa tylko same samice tego karaśia i rozmnażają się z inną rybą ,wiem bo mam stawik i łowię same samice samców chyba niema.....?.Ktoś tam pisał, że karaś jest szkodnikiem ja wiem ,że karaśia jest trudno złowić jest mądrą rybą i nie ulega wcale linowi a że rozmnża się bardzo często i występuje licznie to jest fajną rybą do łowiwnia.
Pierwszy raz spotkałem się z taką nazwą karasia.U nas mówi się na nie japońce.Z tego co wiem w Polsce występują samice które potrafią zdominować dany akwen,bo mogą wycierać się z osobnikami innych gatunków karpiowatych.
Bardzo fajna nazwa karasia srebrzystego.Jeżeli chodzi o nazwy regionalne rożnych ryb to jestem ciekaw, czy ktoś wie co to za ryba (śmiertelnik)?.Jeżeli chodzi o tarło (bękartów)to słyszałem od kolegi który miał swój staw, też miał problem z tarłem karasia.Okazało się, jak mi o tym opowiadał że przyczyną było źródło na dnie stawku,które schładzało temperaturę wody,co wpływało na rozmnażanie się nie których gatunku ryb. Nie wiem może to jest ta przyczyna??? Pozdrawiam.
Jestem prawie pewny ze karasie się w tym akwenie rozmnażają tylko pozostaje pytanie co się dzieje z ikra i wylęgiem??? Pierwsza problemem może tkwić w zbyt zimnej wodzie która może dostawać się do gruntu i niszczyć ikrę ale jeżeli się wycierały wcześniej to raczej niemożliwe. Drugim problemem może być brak litoralu np. przez wpuszczenie zbyt dużej liczby amurów lub karpi lub też zbyt dużej liczby karasi. Nie od dziś wiadomo że karpiowate zjadają własna ikrę i wylęg co w dużym zagęszczeniu może dać bardzo niski procent przeżywalności narybku. Miałem do czynienia ze stawem w którym było dużo karpia i karasia i dopiero po wyłowieniu karpi karasie zaczęły się rozmnażać w widoczny sposób. Trzecim problemem może być brak planktonu którym żywią się młode karasie. Po pierwsze kolego trzeba pierw odpowiedzieć na pytanie czy w ogóle jakieś ryby przystępują tam do tarła?? I podać rybostan danego zbiornika?? To bardzo ułatwiłoby znalezienie jakiejś konkretniej przyczyny. Pozdrawiam
nie zgodze sie z opinia ze karas srebrzysty(bialy)to bekart!!!to bardzo ladna,silna i waleczna ryba!!!a poza tym nie wszyscy wiedza ze u bialego karasia samce prawie nie wystepuja wiec wyciera sie zkazda inna ryba karpiowata!!pozdro
Witam.Nie znam się na tarle ryb, a jestem ciekaw, czegoś ;]Jak powstają "mieszańce"???Czy to jest tak że są dwie ryby, np. karaś i płoć,... karaś to samica a płoć to samiec, i karaś składa ikrę a płoć polewa mleczem, no i wychodzą z tego takie dziwne odmiany?
W Polsce karaś srebrzysty , który jest rybą wybitnie obcego pochodzenia ( typowy przybysz ) , rozmnaża się w dość ciekawy sposób . Większość osobników tej ryby występująca w Polsce to samiczki. I te samice wykorzystują do rozrodu mechanizm zwany gynogynezą . Ów mechanizm polega na tym ,że tarło przebiega z okrężnym , indukowanym wykorzystaniem mlecza samców innych ryb z rodziny karpiowatych ,ale plemniki nie wnikają do komórki jajowej ( ikry ) . W wyniku tego powstaje zygota , bez takiego podziału chromosomów jaki ma miejsce w przypadku zlewania się dwóch komórek rozrodczych w jedno (diploidyzacja ). Efektem tarła , gdzie ikra zostaje pobudzona (ale nie wnika plemnik do jaja) jest zawsze czysty genetycznie osobnik żeński karasia srebrzystego. Zgadzają się cechy genetyczne , przeliczalne, morfologiczne i anatomiczne. Mało wybredne określenie "bękart" jest powszechnie znane , aczkolwiek nie każdy słyszał je nad wodą czy w kręgach wędkarskich : gdzie jednak dużo częściej mówi się "japoniec" , "japończyk ", "japonka " , "dzikus" , "bąk " itp
sorry ale przez 25 lat mieszkałem na północy Lubelszczyzny w dolinie Wieprza i tam nigdy nikt nie używał nazwy bękart:) Zresztą nie tylko na północy bo w środkowej na pewno także:)
Witam.Nie znam się na tarle ryb, a jestem ciekaw, czegoś ;]Jak powstają "mieszańce"???Czy to jest tak że są dwie ryby, np. karaś i płoć,... karaś to samica a płoć to samiec, i karaś składa ikrę a płoć polewa mleczem, no i wychodzą z tego takie dziwne odmiany? Jest jedna wersja genów w chromosomie danego osobnika . Jeżeli ta wersja genów jest recesywna (dominująca ) - potomstwo takich ryb , przejmuje cechy rodzica( ojca lub matki ) . W ten sposób powstawały krzyżówki leszcza z jaziem , uklei z wzdręgą , leszcza z płocią , krąpia z leszczem i ryby te zwykle były płodne. Karaś srebrzysty nie może rozmnażać się w polskich wodach w sposób normalny a więc wykorzystuje mechanizm oszukujący samą naturę . To tzw pseudogamia co oznacza ,że nie dochodzi do podziału chromosomów obu rodziców ( plemnik nie wnika do jaja , tylko je pobudza do aktywacji tego okrężnego mechanizmu ).
bękart to mi sie kojarzy z sumikiem karloatym bo u mnie na karasie srebrzystego mowi sie srebrny karsaś ew japoniec lub bączek i czasem, wsród burków slyszy sie okreslenie "pasztet" .
Jak dla mnie ta ryba jest troche lepsza niz karp i amur ale generalnie ta sama liga śmieci ktore powinny zniknąc z naszych wód :) a w zamian za te 3 gatunki zarybic konkretnie karasiem pospolitym .
u mnie we wsi to wszystke zjedli ludziska na sórowo łopali i ze skurą jedli ja tyż ale to nawet smaczne tylko łep nie bardzo ale teraz tam napuscięłm i znowu się mnożo jak pieruny tyle ich tam że kumpter bu nie zlikczył
Może i pangami zarybiać nasze wody, szybko przyrastają, a i w sklepach ludzie je kupują. Tak jest, zgadzam sie a jak sie taką Pange zlowi to przynajmniej na kilo ryby nie bedzxie w niej 40% lodu :P
Nie wiem o co ta spina u mnie każdy mówi na karasia srebrzystego bękart. A, jeśli chodzi o pytanie to mogę śmiało rzec, że nie ma problemu z tarłem bękartów (bynajmniej u mnie). Pozdrawiam.
sorry ale przez 25 lat mieszkałem na północy Lubelszczyzny w dolinie Wieprza i tam nigdy nikt nie używał nazwy bękart:) Zresztą nie tylko na północy bo w środkowej na pewno także:)
Różnie z tym bywa:)W okolicach Chełma najczęściej używane nazwy to japoniec i coraz częściej po prostu karaś , mam również rodzinę koło łęcznej i tam dominuje właśnie nazwa bękart, znajomy z Trawnik (również dolina Wieprza) też używa nazwy bękart więc można powiedzieć zależy gdzie:) A co do rozrodu to się nie znam ale powiem że u nas w Gliniankach też jakoś mało jest japońców a było ich kiedyś sporo , podobnie z linami zapewne większość jest z zarybień no ale ja bym powiedział że w tym przypadku to plaga kolucha jest winna
Jestem prawie pewny ze karasie się w tym akwenie rozmnażają tylko pozostaje pytanie co się dzieje z ikra i wylęgiem??? Pierwsza problemem może tkwić w zbyt zimnej wodzie która może dostawać się do gruntu i niszczyć ikrę ale jeżeli się wycierały wcześniej to raczej niemożliwe. Drugim problemem może być brak litoralu np. przez wpuszczenie zbyt dużej liczby amurów lub karpi lub też zbyt dużej liczby karasi. Nie od dziś wiadomo że karpiowate zjadają własna ikrę i wylęg co w dużym zagęszczeniu może dać bardzo niski procent przeżywalności narybku. Miałem do czynienia ze stawem w którym było dużo karpia i karasia i dopiero po wyłowieniu karpi karasie zaczęły się rozmnażać w widoczny sposób. Trzecim problemem może być brak planktonu którym żywią się młode karasie. Po pierwsze kolego trzeba pierw odpowiedzieć na pytanie czy w ogóle jakieś ryby przystępują tam do tarła?? I podać rybostan danego zbiornika?? To bardzo ułatwiłoby znalezienie jakiejś konkretniej przyczyny. Pozdrawiam
Nie pomyślałeś o tym że karaś mimo że lubi muł to ikrę składa na roślinach jak inne ryby, by ich muł nie pokrył i się nie udusiła.Karp wczesną wiosną wchodzi na płycizny bo tam cieplejsza woda, by się ogrzać i najeść ryjąc w dnie, i wznosząc tumany mułu. A w tym czasie inne rybki odbywają tarło. Do tego Karp trawi w 50% pokarm, tak wiec wydala biogówno, powodując iż woda bogata w substancje organiczne szkodzące ikrze, pozbawiając ja tez części tlenu.Tak więc jak zmniejszyłeś populacje karpia, to przywróciłeś równowagę w wodzie i te gatunki mogły się znów wytrzeć.No i zaraz się zacznie... bo ruszyłem delikatny temat... Ale sam go potwierdziłeś opisując swoje spostrzeżenia... A ja do tego mam świetny artykuł Prof. dr hab. Andrzeja Witkowskiego.Teraz go nie podam (linka), bo ten komp nie czyta mi tych plików...
Co do nazwy "Bękart" to też pierwszy raz się z tym spotykam. U nas tak jak u wielu innych karaś srebrzysty to po prostu japoniec.
Na chwilę obecną złowienie u nas japońca to już nie lada sztuka. Jakieś 10 lat temu było go pełno (w rzece, w rowach, w starorzeczach). Przy dobrych dniach można było złowić z kilkanaście takich po 30 cm i więcej. Ach jak pięknie się je na pickerka holowało:-) Nagle, prawie, że z roku na rok japońca jakby wymiotło:-( a szkoda, bo dostarczał wielu wędkarskich emocji...
Ne wiem po co wymyślać nową nazwę ryby, która ma już kilka nazw.Tam gdzie nie ma samców samice wycierają się same w płytkiej i ciepłej wodzie.Jeżeli w miejscu tarła są osobniki innego gatunku to tylko po to żeby się najeść.Udane tarło ma miejsce raz na kilka lat, wtedy jest bardzo dużo młodych i w ciągu kilku lat mogą być gatunkiem dominującym. Samica karasia srebrzystego jest smaczna, chociaż trochę mdła, do filetowania raczej się nie nadaje, samiec jest okropny w smaku. (to tyle wiem)
Miejscowe koło wędkarskie dzierżawi 2 stawy. Od członków koła usłyszałem informację, że od kilka lat bękart się "nie wyciera". Jak próbowali kupić narybek bękarta od dzierżawcy dużych stawów, to też uzyskali informację, że od pewnego czasu nie ma narybku bękarta. Wcześniej było tyle bękartów, że wędkarze zamiejscowi mogli je łowić w weekend za opłatą. Czy ktoś spotkał się z podobną opinią, że "bękarty się nie wycierają" lub słyszał o przyczynach tego zjawiska?
Zapomniałeś dodać co to jest bękart
Karaś srebrny zwany popularnie bękartem też japońcem. Potoczna nazwa jest tak popularna, że nie sądziłem, że w kręgach wędkarskich ktoś nie będzie wiedział o co chodzi.
Pierwszy raz słyszałem określenie bękarty, japońce to owszem :)
Zależy Waldi w jakich stronach. U nas to też Japoniec. Z bękartem się nie spotkałem choć domyślałem się o kogo chodzi. Jakoś nie szanują go wędkarze w tym kraju ale łowić duże sztuki by chcieli. Osobiście preferuję inne ryby. Pozdrawiam.
Przyznaję się bez bicia, że z określeniem "bękart" w wędkarstwie spotkałem się po raz pierwszy. U nas przylgnęło określenie "japoniec". Ciekaw jestem jakie jeszcze nazwy przylgnęły do innych gatunków ryb. Słyszałem już o "sandałach", "szczupłych". Nie wiem czy "rapa" - boleń to określenie regionalne?
i ja rowniez nie slyszlem takowego okreslenia... a co do sedna to i o tym , ze bekarty sie nie wycieraja tez nie slyszalem
W życiu nie słyszałem takiego określenia.Japoniec to owszem,ale bękart?
Być może w innych rejonach Polski określenie "bękart" dla karasia srebrzystego, mające nieco pejoratywny odcień jest rzadko używane, natomiast na Lubelszczyźnie, a przynajmniej w moim rejonie jest częściej używane niż termin japoniec.
Cóż, szczerze mówiąc póki co spotkałem się jedynie z twierdzeniami, że karaś srebrzysty nie potrzebuje zbyt wiele do tego, żeby się rozmnożyć. Co więcej, ikra tych ryb może być zapładniana mleczem np. karasia złocistego. Nie rozmnażanie się tej ryby to jakiś ewenement. U mnie w przeciągu 10 lat zdominowały jeden staw w którym wcześniej pływał karaś złocisty, słonecznica, różanka, czebaczek amurski i niekiedy lin.
Z pewnych źródeł dowiedziałem się że występujące w polskich wodach karasie srebrzyste to w 99% samice, które wykorzystują do zapładniania ikry mlecz samców innych gatunków ryb karpiowatych więc dziwną jest niemożność rozmnażania się japońca.
Z tym bękartem to pewnie tylko u Was można się umówić. Co do japońca to niekiedy spotykałem się z tą nazwą , ale w stosunku do karpia pełno łuskowego . Dziwne bo dla mnie zawsze był sazanem. A trą się bękarty wszędzie, nawet w przysłowiowej kałuży.Pozdro.
muszę tę nazwę przenieść na moje podwórko ,dzięki uśmiałem się do łez,cały dzień chodzą za mną te BĘKARTY pozdro
Z taką nazwą pierwszy raz się spotykam. W łódzkiem częstym określeniem na karasia srebrzystego jest bąk, bączek.
Chodzę po tym świecie 32lata,ile chodzę tyle wędkuję a z tym określeniem japońca spotkałem się po raz pierwszy.
A wiecie co to jest suchodupiec? :-)
Leszcz tak?
suchodupiec to wislany krąp - zmora grunciarzy :-)
Jeszcze takiej nazwy nie słyszały moje uszy(bękart)a łowię ponad 30 lat, co do rozmnażania to kto tak wymyślił że się nie rozmnaża,w moich rejonach się wyciera ale na pewno nie tak bardzo
w dużych ilościach jak inne lata,coraz mniej jest łowiony przez wędkarzy.
Oczywiście moja winą jest, że nie użyłem najczęściej używanej używanej i oficjalnej nazwy, jaką jest karaś srebrzysty, a to że różne ryby mają swoje nazwy regionalne jest faktem, bo jak napisał kolega Glizdziarz, w łódzkim bywa zwany bąkiem lub bączkiem. Brak rozmnażania się karasia srebrzystego we wspomnianym zbiorniku i innych okolicznych jest faktem, a koledzy bardziej swój wysiłek skupili na wyrażaniu swego zdziwienia z tej regionalnej nazwy niż na próbie wyjaśnienia zjawiska. Być może mój kolega będący profesorem ichtiologii będzie coś wiedzieć na ten temat. Pozdrawiam!
Witam kolegów,
Jeżeli wniesie to co kolwiek do podjętego tematu to pragne podzielić się swoimi obserwacjami z własnego podwórka (oczka wodnego). O tym że japońce to same samice słyszałem dużo wcześniej. Do wspomnianego wyżej oczka przez kilka kolejnych lat wpuszczałem złapane przez siebie karasie srebrzyste przeważnie średniej wielkości ale było też kilka szt. pow. 0,5 kg, parę linków, okoni, 2 szczupaki i sumek. i tak przez kilka lat żyły sobie i rosły. Pewnej wiosny udało mi się pozyskać dosłownie 3 szt. ładnych karasi złocistych (niestety na łowiskach gdzie łapie to już żadkość) i od tamtej pory regularnie zaczął pojawiać się narybek japońców i to w dużych ilościach. Czyżby samice japońca (które są podobno nabytym chwastem w naszych wodach) do rozrodu potrzebowały udziału pospolitych karasi złocistych? Zastanawiałem się nad tym od dawna i nie bardzo wiem czy to prawda czy mity.
Drodzy koledzy, twierdze że tzw. BĘKARTY - japońce rozmnażają się w naszych wodach. W 2004-2005 w mojej wiosce staw został zarybiony: karpiem, amurem i japońcem. W kolejnych latach pojawiły się małe karpiki i karasie. Na dzień dzisiejszy dzieciaki łapią niewielkie sztuki od ok 7cm do 20cm w znacznych ilościach. Sam 4 lata temu w kilka dni złapałem ponad 350szt nie większych jak 15cm.
ja z kolei słyszałem od starego wędkarza że japonka dorasta do największych rozmiarów po wytarciu się z leszczem ile w tym prawdy nie wiem największe sztuki złapane prze zemnie ok 0.8 kg
i tak wyglądały no zabrałem przyznaję się bez bicia....:]
Witam
Ja słyszałem wszystkie nazwy karaśia.Za spustoszenie karaśia i nie tylko,w ogóle wszystkie gatunki ryby odpowiada (moim zdaniem)sumik karłowaty tz. koluch , on porzera wszystko a mianowicie ikrę innych ryb nie dając im się spokojnie wytrzeć.Opanował wszystkie zbiorniki stojące(niewiem jak jest rzekach)i uwarzam tak jak piszą przedmówcy,że sa tylko same samice tego karaśia i rozmnażają się z inną rybą ,wiem bo mam stawik i łowię same samice samców chyba niema.....?.Ktoś tam pisał, że karaś jest szkodnikiem ja wiem ,że karaśia jest trudno złowić jest mądrą rybą i nie ulega wcale linowi a że rozmnża się bardzo często i występuje licznie to jest fajną rybą do łowiwnia.
pozdrawiam.
????????????
Ładne sztuki . Gratuluję.Pozdro.
Ale niżej co za bełkot.Aż zał się robi takie wpisy czytać.
Bełkot,dobre hehe
Może i pangami zarybiać nasze wody, szybko przyrastają, a i w sklepach ludzie je kupują.
koleżko bękart to po Lubelsku po naszemu japoniec
Pierwszy raz spotkałem się z taką nazwą karasia.U nas mówi się na nie japońce.Z tego co wiem w Polsce występują samice które potrafią zdominować dany akwen,bo mogą wycierać się z osobnikami innych gatunków karpiowatych.
Bardzo fajna nazwa karasia srebrzystego.Jeżeli chodzi o nazwy regionalne rożnych ryb to jestem ciekaw, czy ktoś wie co to za ryba (śmiertelnik)?.Jeżeli chodzi o tarło (bękartów)to słyszałem od kolegi który miał swój staw, też miał problem z tarłem karasia.Okazało się, jak mi o tym opowiadał że przyczyną było źródło na dnie stawku,które schładzało temperaturę wody,co wpływało na rozmnażanie się nie których gatunku ryb. Nie wiem może to jest ta przyczyna??? Pozdrawiam.
Jestem prawie pewny ze karasie się w tym akwenie rozmnażają tylko pozostaje pytanie co się dzieje z ikra i wylęgiem??? Pierwsza problemem może tkwić w zbyt zimnej wodzie która może dostawać się do gruntu i niszczyć ikrę ale jeżeli się wycierały wcześniej to raczej niemożliwe. Drugim problemem może być brak litoralu np. przez wpuszczenie zbyt dużej liczby amurów lub karpi lub też zbyt dużej liczby karasi. Nie od dziś wiadomo że karpiowate zjadają własna ikrę i wylęg co w dużym zagęszczeniu może dać bardzo niski procent przeżywalności narybku. Miałem do czynienia ze stawem w którym było dużo karpia i karasia i dopiero po wyłowieniu karpi karasie zaczęły się rozmnażać w widoczny sposób. Trzecim problemem może być brak planktonu którym żywią się młode karasie. Po pierwsze kolego trzeba pierw odpowiedzieć na pytanie czy w ogóle jakieś ryby przystępują tam do tarła?? I podać rybostan danego zbiornika?? To bardzo ułatwiłoby znalezienie jakiejś konkretniej przyczyny. Pozdrawiam
No hej !
Czy moze ktos sprecyzowac o jak rybe chodzi ? :)
Karas to japoniec czy japoniec to karas itp.
Myslalem ze to dwie rozne ryby a bekart...pierwszy raz slysze takie nazewnictwo.
Bękart to karaś srebrzysty.
nie zgodze sie z opinia ze karas srebrzysty(bialy)to bekart!!!to bardzo ladna,silna i waleczna ryba!!!a poza tym nie wszyscy wiedza ze u bialego karasia samce prawie nie wystepuja wiec wyciera sie zkazda inna ryba karpiowata!!pozdro
Witam.Nie znam się na tarle ryb, a jestem ciekaw, czegoś ;]Jak powstają "mieszańce"???Czy to jest tak że są dwie ryby, np. karaś i płoć,... karaś to samica a płoć to samiec, i karaś składa ikrę a płoć polewa mleczem, no i wychodzą z tego takie dziwne odmiany?
W Polsce karaś srebrzysty , który jest rybą wybitnie obcego pochodzenia ( typowy przybysz ) , rozmnaża się w dość ciekawy sposób . Większość osobników tej ryby występująca w Polsce to samiczki. I te samice wykorzystują do rozrodu mechanizm zwany gynogynezą . Ów mechanizm polega na tym ,że tarło przebiega z okrężnym , indukowanym wykorzystaniem mlecza samców innych ryb z rodziny karpiowatych ,ale plemniki nie wnikają do komórki jajowej ( ikry ) . W wyniku tego powstaje zygota , bez takiego podziału chromosomów jaki ma miejsce w przypadku zlewania się dwóch komórek rozrodczych w jedno (diploidyzacja ). Efektem tarła , gdzie ikra zostaje pobudzona (ale nie wnika plemnik do jaja) jest zawsze czysty genetycznie osobnik żeński karasia srebrzystego. Zgadzają się cechy genetyczne , przeliczalne, morfologiczne i anatomiczne. Mało wybredne określenie "bękart" jest powszechnie znane , aczkolwiek nie każdy słyszał je nad wodą czy w kręgach wędkarskich : gdzie jednak dużo częściej mówi się "japoniec" , "japończyk ", "japonka " , "dzikus" , "bąk " itp
koleżko bękart to po Lubelsku po naszemu japoniec
sorry ale przez 25 lat mieszkałem na północy Lubelszczyzny w dolinie Wieprza i tam nigdy nikt nie używał nazwy bękart:) Zresztą nie tylko na północy bo w środkowej na pewno także:)
i znowu beznadziejnie mi się wkleiło:(
Witam.Nie znam się na tarle ryb, a jestem ciekaw, czegoś ;]Jak powstają "mieszańce"???Czy to jest tak że są dwie ryby, np. karaś i płoć,... karaś to samica a płoć to samiec, i karaś składa ikrę a płoć polewa mleczem, no i wychodzą z tego takie dziwne odmiany?
Jest jedna wersja genów w chromosomie danego osobnika . Jeżeli ta wersja genów jest recesywna (dominująca ) - potomstwo takich ryb , przejmuje cechy rodzica( ojca lub matki ) . W ten sposób powstawały krzyżówki leszcza z jaziem , uklei z wzdręgą , leszcza z płocią , krąpia z leszczem i ryby te zwykle były płodne. Karaś srebrzysty nie może rozmnażać się w polskich wodach w sposób normalny a więc wykorzystuje mechanizm oszukujący samą naturę . To tzw pseudogamia co oznacza ,że nie dochodzi do podziału chromosomów obu rodziców ( plemnik nie wnika do jaja , tylko je pobudza do aktywacji tego okrężnego mechanizmu ).
i znowu beznadziejnie mi się wkleiło:(
Ja o tym wiem , ale inni widać nie wiedzą .
bękart to mi sie kojarzy z sumikiem karloatym bo u mnie na karasie srebrzystego mowi sie srebrny karsaś ew japoniec lub bączek i czasem, wsród burków slyszy sie okreslenie "pasztet" .
Jak dla mnie ta ryba jest troche lepsza niz karp i amur ale generalnie ta sama liga śmieci ktore powinny zniknąc z naszych wód :) a w zamian za te 3 gatunki zarybic konkretnie karasiem pospolitym .
u mnie we wsi to wszystke zjedli ludziska na sórowo łopali i ze skurą jedli ja tyż ale to nawet smaczne tylko łep nie bardzo ale teraz tam napuscięłm i znowu się mnożo jak pieruny tyle ich tam że kumpter bu nie zlikczył
Może i pangami zarybiać nasze wody, szybko przyrastają, a i w sklepach ludzie je kupują.
Tak jest, zgadzam sie a jak sie taką Pange zlowi to przynajmniej na kilo ryby nie bedzxie w niej 40% lodu :P
Nie wiem o co ta spina u mnie każdy mówi na karasia srebrzystego bękart. A, jeśli chodzi o pytanie to mogę śmiało rzec, że nie ma problemu z tarłem bękartów (bynajmniej u mnie). Pozdrawiam.
koleżko bękart to po Lubelsku po naszemu japoniec
sorry ale przez 25 lat mieszkałem na północy Lubelszczyzny w dolinie Wieprza i tam nigdy nikt nie używał nazwy bękart:) Zresztą nie tylko na północy bo w środkowej na pewno także:)
Różnie z tym bywa:)W okolicach Chełma najczęściej używane nazwy to japoniec i coraz częściej po prostu karaś , mam również rodzinę koło łęcznej i tam dominuje właśnie nazwa bękart, znajomy z Trawnik (również dolina Wieprza) też używa nazwy bękart więc można powiedzieć zależy gdzie:) A co do rozrodu to się nie znam ale powiem że u nas w Gliniankach też jakoś mało jest japońców a było ich kiedyś sporo , podobnie z linami zapewne większość jest z zarybień no ale ja bym powiedział że w tym przypadku to plaga kolucha jest winna
pozdro
Jestem prawie pewny ze karasie się w tym akwenie rozmnażają tylko pozostaje pytanie co się dzieje z ikra i wylęgiem??? Pierwsza problemem może tkwić w zbyt zimnej wodzie która może dostawać się do gruntu i niszczyć ikrę ale jeżeli się wycierały wcześniej to raczej niemożliwe. Drugim problemem może być brak litoralu np. przez wpuszczenie zbyt dużej liczby amurów lub karpi lub też zbyt dużej liczby karasi. Nie od dziś wiadomo że karpiowate zjadają własna ikrę i wylęg co w dużym zagęszczeniu może dać bardzo niski procent przeżywalności narybku. Miałem do czynienia ze stawem w którym było dużo karpia i karasia i dopiero po wyłowieniu karpi karasie zaczęły się rozmnażać w widoczny sposób. Trzecim problemem może być brak planktonu którym żywią się młode karasie. Po pierwsze kolego trzeba pierw odpowiedzieć na pytanie czy w ogóle jakieś ryby przystępują tam do tarła?? I podać rybostan danego zbiornika?? To bardzo ułatwiłoby znalezienie jakiejś konkretniej przyczyny. Pozdrawiam
Nie pomyślałeś o tym że karaś mimo że lubi muł to ikrę składa na roślinach jak inne ryby, by ich muł nie pokrył i się nie udusiła.Karp wczesną wiosną wchodzi na płycizny bo tam cieplejsza woda, by się ogrzać i najeść ryjąc w dnie, i wznosząc tumany mułu. A w tym czasie inne rybki odbywają tarło. Do tego Karp trawi w 50% pokarm, tak wiec wydala biogówno, powodując iż woda bogata w substancje organiczne szkodzące ikrze, pozbawiając ja tez części tlenu.Tak więc jak zmniejszyłeś populacje karpia, to przywróciłeś równowagę w wodzie i te gatunki mogły się znów wytrzeć.No i zaraz się zacznie... bo ruszyłem delikatny temat... Ale sam go potwierdziłeś opisując swoje spostrzeżenia... A ja do tego mam świetny artykuł Prof. dr hab. Andrzeja Witkowskiego.Teraz go nie podam (linka), bo ten komp nie czyta mi tych plików...
Co do nazwy "Bękart" to też pierwszy raz się z tym spotykam. U nas tak jak u wielu innych karaś srebrzysty to po prostu japoniec.
Na chwilę obecną złowienie u nas japońca to już nie lada sztuka. Jakieś 10 lat temu było go pełno (w rzece, w rowach, w starorzeczach). Przy dobrych dniach można było złowić z kilkanaście takich po 30 cm i więcej. Ach jak pięknie się je na pickerka holowało:-) Nagle, prawie, że z roku na rok japońca jakby wymiotło:-( a szkoda, bo dostarczał wielu wędkarskich emocji...
Ne wiem po co wymyślać nową nazwę ryby, która ma już kilka nazw.Tam gdzie nie ma samców samice wycierają się same w płytkiej i ciepłej wodzie.Jeżeli w miejscu tarła są osobniki innego gatunku to tylko po to żeby się najeść.Udane tarło ma miejsce raz na kilka lat, wtedy jest bardzo dużo młodych i w ciągu kilku lat mogą być gatunkiem dominującym. Samica karasia srebrzystego jest smaczna, chociaż trochę mdła, do filetowania raczej się nie nadaje, samiec jest okropny w smaku. (to tyle wiem)