Odwiecznie technika nęcenia była/ jest i chyba zawsze będzie jedną z najważniejszych składowych, od których zależy późniejszy sukces na łowisku czy to w trakcie rekreacyjnych połowów czy zawodów.
Charakterystyka łowiska, żerowanie ryb, gatunek, warunki atmosferyczne, pora roku i inne, wpływają na późniejszą taktykę i technikę nęcenia.
Umiejętności w tym zakresie nabywa się za każdym razem, kiedy siedzimy nad wodą.
Każdy z Was na pewno ma jakąś, swoją "zanętową strategię" - ilość zastosowanej zanęty podczas całego łowienia; ilość tej wrzuconej na samym początku i tej zużytej na donęcanie, częstotliwość donęcania, liczba wrzuconych kul itp.
Ja nęcąc letnie leszcze używam pszenicy dawkuję z początku duże porcje około 3-4 litry ugotowanego ziarna przez pierwsze 3dni rano wieczór ,gdy ryba wejdzie w mój napływ zmniejszam porcje nawet do 1-2l. karmię wcześnie rano przed łapaniem i wieczorem lub nocą ;)donęcanie u mnie kompletnie nie zdawało egzaminu zwabiało sporą ilość płoci a leszcze cofały się powyżej czekając aż tłok się zmniejszy;)Pozdrawiam Tomek
Ja nęcąc letnie leszcze używam pszenicy dawkuję z początku duże porcje około 3-4 litry ugotowanego ziarna przez pierwsze 3dni rano wieczór ,gdy ryba wejdzie w mój napływ zmniejszam porcje nawet do 1-2l. karmię wcześnie rano przed łapaniem i wieczorem lub nocą ;)donęcanie u mnie kompletnie nie zdawało egzaminu zwabiało sporą ilość płoci a leszcze cofały się powyżej czekając aż tłok się zmniejszy;)Pozdrawiam Tomek Tomek - używasz jakiś araktorów (zioła, dodatki itp.) podczas gotowania? Nadajesz ziarnu aromat?
- karmię wcześnie rano przed łapaniem i wieczorem lub nocą ;)
- donęcanie u mnie kompletnie nie zdawało egzaminu zwabiało sporą ilość
płoci a leszcze cofały się powyżej czekając aż tłok się zmniejszy;) Tomek, ja siadam z wędką w porze nęcenia i wtedy sypię dosłownie garść, gdyż ryby są przyzwyczajone o tej porze w tym miejscu żerować i ta minimalna ilość w porze łowienia pobudza je do brań. Być może będziesz mieć jeszcze lepsze efekty, gdy zrezygnujesz z sypania 1-2 litry pszenicy przed łowieniem, a wsypiesz 0,5 l podczas wędkowania, oczywiście w porze nęcenia.
A w drugiej sprawie - może zrezygnujesz z sypania pszenicy w ramach donęcania, a sypniesz coś grubego, aby zniechęcić drobnicę. Leszcz to zje, a płoć nie i wtedy w zasięgu wędki utrzymasz leszcze jedynie donęcając. Możesz użyć gruby pellet kukurydziany lub inny. To nic, że wcześniej sypałeś pszenicę.
Witam ! :)
Odwiecznie technika nęcenia była/ jest i chyba zawsze będzie jedną z najważniejszych składowych, od których zależy późniejszy sukces na łowisku czy to w trakcie rekreacyjnych połowów czy zawodów.
Charakterystyka łowiska, żerowanie ryb, gatunek, warunki atmosferyczne, pora roku i inne, wpływają na późniejszą taktykę i technikę nęcenia.
Umiejętności w tym zakresie nabywa się za każdym razem, kiedy siedzimy nad wodą.
Każdy z Was na pewno ma jakąś, swoją "zanętową strategię" - ilość zastosowanej zanęty podczas całego łowienia; ilość tej wrzuconej na samym początku i tej zużytej na donęcanie, częstotliwość donęcania, liczba wrzuconych kul itp.
Ogólnie rzecz biorąc, jak nęcicie ? :)
Ja nęcąc letnie leszcze używam pszenicy dawkuję z początku duże porcje około 3-4 litry ugotowanego ziarna przez pierwsze 3dni rano wieczór ,gdy ryba wejdzie w mój napływ zmniejszam porcje nawet do 1-2l. karmię wcześnie rano przed łapaniem i wieczorem lub nocą ;)donęcanie u mnie kompletnie nie zdawało egzaminu zwabiało sporą ilość płoci a leszcze cofały się powyżej czekając aż tłok się zmniejszy;)Pozdrawiam Tomek
Ja nęcąc letnie leszcze używam pszenicy dawkuję z początku duże porcje około 3-4 litry ugotowanego ziarna przez pierwsze 3dni rano wieczór ,gdy ryba wejdzie w mój napływ zmniejszam porcje nawet do 1-2l. karmię wcześnie rano przed łapaniem i wieczorem lub nocą ;)donęcanie u mnie kompletnie nie zdawało egzaminu zwabiało sporą ilość płoci a leszcze cofały się powyżej czekając aż tłok się zmniejszy;)Pozdrawiam Tomek
Tomek - używasz jakiś araktorów (zioła, dodatki itp.) podczas gotowania? Nadajesz ziarnu aromat?
Pozdrawiam, Oliwia.
- karmię wcześnie rano przed łapaniem i wieczorem lub nocą ;)
- donęcanie u mnie kompletnie nie zdawało egzaminu zwabiało sporą ilość płoci a leszcze cofały się powyżej czekając aż tłok się zmniejszy;)
Tomek, ja siadam z wędką w porze nęcenia i wtedy sypię dosłownie garść, gdyż ryby są przyzwyczajone o tej porze w tym miejscu żerować i ta minimalna ilość w porze łowienia pobudza je do brań. Być może będziesz mieć jeszcze lepsze efekty, gdy zrezygnujesz z sypania 1-2 litry pszenicy przed łowieniem, a wsypiesz 0,5 l podczas wędkowania, oczywiście w porze nęcenia.
A w drugiej sprawie - może zrezygnujesz z sypania pszenicy w ramach donęcania, a sypniesz coś grubego, aby zniechęcić drobnicę. Leszcz to zje, a płoć nie i wtedy w zasięgu wędki utrzymasz leszcze jedynie donęcając. Możesz użyć gruby pellet kukurydziany lub inny. To nic, że wcześniej sypałeś pszenicę.