Witam. Jako przymierzający się do spinningu mam pytanie co sądzicie o teleskopowych kijach spinningowych? Ktoś używa? Jakieś opinie doświadczonych kolegów? Zaleta łatwość transportu lecz czy coś poza tym? Jaki polecacie spinning w cenie do 150-160 pln? Pozdrawiam
Ja używam, i sobie chwałę. Lecz, w śród teleskopowych spiningów trudno jest znaleźć coś porządnego. Jakie kije lubisz? Jeśli sandaczowo-szczupakowy i pod dżerka, to Mikado Mini drajw. Cw 15-45, długości sa 2,4 i 2,7m
Jestem początkujący. Dopiero zaczynam. Zależy mi na wygodzie w transporcie wędziska.
Ja przerabialem ten temat jesienia. To nie pierwszy moj tele spin. Ja przede wszystkim splawikuje , ale czasem az sie prosi pospiningowac. Dlatego zawsze mam spina . Polecam ci ten model . 270 to jest najbardziej uniwersalny rozmiar. Zobacz jeszcze mihonto , jest tanszy , ale daleko mu do vectrona. Pozdrawiam.http://www.domwedkarza.pl/wedki/spiningowe/p,wedka-konger-vectron-spin-tele-travel,53591.html
Nie ma innych zalet niż długość. Ja bym nigdy nie wszedł w telespina, nawet gdy zdarza mi się rowerem gdzieś jechać to i tak zawsze tuba z dwuczęściowym spinem jedzie razem ze mną, nieważne czy 2km czy 20km. Telespin - nigdy w życiu.
Mogę Ci polecić na początek Shimano Catana CX 270 ML tylko ze 20 zł będziesz musiał chyba dołożyć do budżetu. Kijek w transporcie super jak i w rekonesansie nadrzecznym również. Intensywnie używany (częstotliwość składania i rozkładania) i żyje nadal.
Zawsze sceptycznie byłem nastawiony do tele spinów a nawet reagowałem śmiechem na tego typu kije ale od tego roku często na ryby jęzdzę na motocyklu i bujanie się z 2 składem w normalnym pokrowcu bo tuby brak i zresztą pewnie i ona nie dawała by komfortu w czasie jazdy więc zakupiłem Shimano Catana 2m4 15-40 - chciałem troche delikatniejszy ale wole miec maly zapas cv ponieważ ma to byc kij uniwersalny by móc rzucić wahadłem 2 , większym wobkiem czy opaść w warkoczu głowką 25g . Podstawowa zalewa to dlugośc po złożeniu dzięki której miesci sie do plecaka przez co na każdą przejażdżkę moto biore pudło przynet kamizelke kij w plecak i jazda :).
Testowałem ten sam model kija 2,7m i sprawiał wrażenie cięższego- bardziej męczył ręke i był kluchowaty a ten 2,4 jest miodzio. Dodam ze normalnie lowię tylko 2 skladami ale na moto musi byc trawelek czy teleskop.
Nie ma innych zalet niż długość. Ja bym nigdy nie wszedł w telespina, nawet gdy zdarza mi się rowerem gdzieś jechać to i tak zawsze tuba z dwuczęściowym spinem jedzie razem ze mną, nieważne czy 2km czy 20km. Telespin - nigdy w życiu.
Popieram w pełni. Miałem aż trzy teleskopowe spinningi i to dobrych firm (Robinson, Shakesepeare, D.A.M.) wszystkie już sprzedane. Teraz używam wyłącznie dwu składowych. Teleskop to wędka typowo delegacyjna, jedyna zaleta to mała długość transportowa, poza tym żadnych innych zalet w stosunku do normalnych kijków, a raczej same wady. Ostatecznie poszukaj wędziska trzyczęściowego, przy długości 3m, skład będzie miał około 110-120cm.
Witam. Jako przymierzający się do spinningu mam pytanie co sądzicie o teleskopowych kijach spinningowych? Ktoś używa? Jakieś opinie doświadczonych kolegów?
Zaleta łatwość transportu lecz czy coś poza tym?
Jaki polecacie spinning w cenie do 150-160 pln?
Pozdrawiam
Ja używam, i sobie chwałę.
Lecz, w śród teleskopowych spiningów trudno jest znaleźć coś porządnego.
Jakie kije lubisz?
Jeśli sandaczowo-szczupakowy i pod dżerka, to Mikado Mini drajw. Cw 15-45, długości sa 2,4 i 2,7m
Jestem początkujący. Dopiero zaczynam. Zależy mi na wygodzie w transporcie wędziska.
Jestem początkujący. Dopiero zaczynam. Zależy mi na wygodzie w transporcie wędziska.
Ja przerabialem ten temat jesienia. To nie pierwszy moj tele spin. Ja przede wszystkim splawikuje , ale czasem az sie prosi pospiningowac. Dlatego zawsze mam spina . Polecam ci ten model . 270 to jest najbardziej uniwersalny rozmiar. Zobacz jeszcze mihonto , jest tanszy , ale daleko mu do vectrona. Pozdrawiam.http://www.domwedkarza.pl/wedki/spiningowe/p,wedka-konger-vectron-spin-tele-travel,53591.html
Nie ma innych zalet niż długość. Ja bym nigdy nie wszedł w telespina, nawet gdy zdarza mi się rowerem gdzieś jechać to i tak zawsze tuba z dwuczęściowym spinem jedzie razem ze mną, nieważne czy 2km czy 20km. Telespin - nigdy w życiu.
Mogę Ci polecić na początek Shimano Catana CX 270 ML tylko ze 20 zł będziesz musiał chyba dołożyć do budżetu. Kijek w transporcie super jak i w rekonesansie nadrzecznym również. Intensywnie używany (częstotliwość składania i rozkładania) i żyje nadal.
Zawsze sceptycznie byłem nastawiony do tele spinów a nawet reagowałem śmiechem na tego typu kije ale od tego roku często na ryby jęzdzę na motocyklu i bujanie się z 2 składem w normalnym pokrowcu bo tuby brak i zresztą pewnie i ona nie dawała by komfortu w czasie jazdy więc zakupiłem Shimano Catana 2m4 15-40 - chciałem troche delikatniejszy ale wole miec maly zapas cv ponieważ ma to byc kij uniwersalny by móc rzucić wahadłem 2 , większym wobkiem czy opaść w warkoczu głowką 25g .
Podstawowa zalewa to dlugośc po złożeniu dzięki której miesci sie do plecaka przez co na każdą przejażdżkę moto biore pudło przynet kamizelke kij w plecak i jazda :).
Testowałem ten sam model kija 2,7m i sprawiał wrażenie cięższego- bardziej męczył ręke i był kluchowaty a ten 2,4 jest miodzio.
Dodam ze normalnie lowię tylko 2 skladami ale na moto musi byc trawelek czy teleskop.
Nie ma innych zalet niż długość. Ja bym nigdy nie wszedł w telespina, nawet gdy zdarza mi się rowerem gdzieś jechać to i tak zawsze tuba z dwuczęściowym spinem jedzie razem ze mną, nieważne czy 2km czy 20km. Telespin - nigdy w życiu.
Popieram w pełni.
Miałem aż trzy teleskopowe spinningi i to dobrych firm (Robinson, Shakesepeare, D.A.M.) wszystkie już sprzedane. Teraz używam wyłącznie dwu składowych. Teleskop to wędka typowo delegacyjna, jedyna zaleta to mała długość transportowa, poza tym żadnych innych zalet w stosunku do normalnych kijków, a raczej same wady.
Ostatecznie poszukaj wędziska trzyczęściowego, przy długości 3m, skład będzie miał około 110-120cm.