Polecam Hyundaya Terracana, za sume o ktorej wspomniales mozesz miec niezly rocznik. Jezeli wybierzesz w starej budzie to zwroc uwage zeby mial nowy silnik, 160 koni (poprzedni150). Bardzo dobre opinie sluszalem tez o Santa Fe, moj znajomy ma 2, stary i nowy i jest zadowolony. Niestety mieszka daleko wiec nie jechalem. Jezeli chcesz cos co nie ma plastykowych dodatkow to wez Patrola Y60, starszy ale sie nie lamie bo ma metalowy zderzaki, jezeli chcialbys Y61 to nie bierz z nowym dieselem 3,0 Ltr bo sie psuje, lepiej stary 2,8ltr choc i ten potrafi sie przegrzac. Sa i mniejsze z mala benzyna jak Samurai, ma napedy ale jest lzejsz wiec sie nie topi tak szybko. W zasadzie to mowa o rybach a nie o offroadzie raczej nie bedziesz sie topil.
Lada Niwa. Samochód lepszy w terenie od niejednego japońskiego pseudoterenowego cuda. Prosty, tani w eksploatacji, a ewentualnej naprawy podejmie się każdy pospolity grzebacz, bo to proste jak traktor. Za 40 tys można już nową z salonu dostac.
Lada Niwa. Samochód lepszy w terenie od niejednego japońskiego pseudoterenowego cuda. Prosty, tani w eksploatacji, a ewentualnej naprawy podejmie się każdy pospolity grzebacz, bo to proste jak traktor. Za 40 tys można już nową z salonu dostac.
Po przeczytaniu tematu właśnie to auto przyszło mi do głowy. Starszą, kilkuletnią dostaniesz w tej kwocie, którą chcesz przeznaczyć.
My z bratem kupilismy taką nivkę z eksportu na Francję z dieslem 1.9 peugeota. Kupilismy za 5 tys z dmuchniętą uszczelką glowicy dolożylismy parę zlociszy na nowe progi , poprawki lakieru i za jakieś 7 tysi jest pięknie czerowne wozidelko, którym dojedziesz wszędzie. Te z francuskiego eksportu mają ten plus (oprócz diesla) że jest fabrycznie podniesiona na zawieszenie o bodajże 4 centy:) Części są w cenie worka ziemnikaków.
Witam, Ja mam podobny dylemat. Mocno zastanawiam się nad Land Rover Discovery. Spalanie w granicach 8-10 litrów. Auto jest spore po złożeniu tylnej kanapy można spać. Awaryjności nieduża.
Jeśli tylko na ryby to proponuję uaza z silnikiem z merola beczki, lub ryginalnym dolnozaworowcem z gazem. Do wyrwania za niedużą kasę, trwały, części tanie. Po co przepłacać?
Nie powinna dużo palić. Silnik stary gaźnikowy spalał mi około 6-8 litrów przy szosowej jeździe, w terenie może do dychy, ale te duże terenówki palą po kilkanaście litrów i jak tam coś klęknie to dasz tyle co za cały remont niwy
Jeśli tylko na ryby to proponuję uaza z silnikiem z merola beczki, lub ryginalnym dolnozaworowcem z gazem. Do wyrwania za niedużą kasę, trwały, części tanie. Po co przepłacać?
Zgadza się po co przepłacać, lecz nie chciałbym wyglądać w tym aucie jak kierownik z pgr-u lub leśniczy z prl, a pozatym na rybki zamierzam jeździć troszkę dalej nawet 100-150 km, bo pod nosem niestety nie mam wielu możliwości aby powędkować, a co powiecie o suzuki grand vitara?
A ja polecam NISSAN TERRANO I 2,4 benzyna rocznik między 1989-1995 z możliwością zamontowania LPG (koszt około 1.200 złotych) -dużo miejsca , prawie bezawaryjne, wszędzie wjedziesz i wyjedziesz .Wiem bo 5 lat takim jeździłem.
Akurat GR-y są najlepszą wersją Patroli. Te wcześniejsze np. "hiszpany", również były super, a z kolei te nowsze po 2000 roku już nie są takimi Herkulesami.
Nie jeździłem, po prostu takie jest moje zdanie na temat tej marki na podstawie opinii użytkowników, i na podstawie doświadczeń moich znajomych którzy ciągle coś muszą wymieniać. Opla nigdy nie kupię. Każdy lubi co innego i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Pozdrawiam
Frontera się znakomicie spisuje na terenach trudnych np. przy łowiskach. Jeden z moich strażników ma taką i radzi sobie doskonale i w błocie i na leśnej drodze i na piachu grzązkim. Dobre auto.
Jeśli Pan jeszcze nie kupił to z mojej strony mogę doradzić GR Y60, defendera albo merca g w460 to jeśli autko tylko do terenu. Jeśli ma byc duzo miejsca w srodku to oczywiscie dlugie wersje, jak stawiamy na nizsza mase a co za tym idzie lepsze wlasciwosci na miękkim to krotkie. Radze się nie sugerować wpisami co niektórych- zaden samochod wszedzie nie wjedzie. Z wad powyzszych to w patrolu przy rd28 glowica jest wybuchowa ale to przy konkretnej orce, defender jest z całej trojki najbardziej awaryjny, a g najdroższy. W g sa obydwie blokady mostow,a ogolnie auto jest potwornie wytrzymałe. Do tego dobre oponki MT, wyciagarka a przynajmniej tirforek w razie w i snorkelek. Mysle ze Niwa i Samurai na dłuższe wycieczki odpadają natomiast są bardzo lekkie. w podanym budżecie można kupic zdrowe autko i lekko doposażyc nie robiąc z niego pomnika
Jeśli Pan jeszcze nie kupił to z mojej strony mogę doradzić GR Y60, defendera albo merca g w460 to jeśli autko tylko do terenu. Jeśli ma byc duzo miejsca w srodku to oczywiscie dlugie wersje, jak stawiamy na nizsza mase a co za tym idzie lepsze wlasciwosci na miękkim to krotkie. Radze się nie sugerować wpisami co niektórych- zaden samochod wszedzie nie wjedzie. Z wad powyzszych to w patrolu przy rd28 glowica jest wybuchowa ale to przy konkretnej orce, defender jest z całej trojki najbardziej awaryjny, a g najdroższy. W g sa obydwie blokady mostow,a ogolnie auto jest potwornie wytrzymałe. Do tego dobre oponki MT, wyciagarka a przynajmniej tirforek w razie w i snorkelek. Mysle ze Niwa i Samurai na dłuższe wycieczki odpadają natomiast są bardzo lekkie. w podanym budżecie można kupic zdrowe autko i lekko doposażyc nie robiąc z niego pomnika
Jesli juz ktos chce kupic auto, warto poanalizowac:
http://www.autocentrum.pl/oceny/lada/niva/
To tylko opinie ale jesli np, jakis defekt jest opisywany przez wiele osob, o czyms to jednak swiadczy. Ja np. kupowalem auto i w marce ktora mnie interesowala wiele osob pisalo o problemach ze wstecznym biegiem. I co ? ano i ja mam niewielkie klopoty.
PS. Jesli auto na ryby, to moze Forester ? Za te pieniadze mozna kupic auto w roczniku 2002-2003. W trasie idzie jak po szynach (kolega pisze o dluzszych wypadach) a w terenie tez niezle daje rade. Z terenowkami jest ten problem, ze albo bloto albo asfalt. Dla mnie osobiscie forester idealnie godzi te dwie sprzecznosci. No i nie jest wielka kobyla jak np dlugi Patrol co w terenie nie koniecznie jest zaleta (podobnie jak iw miescie).
Frontera się znakomicie spisuje na terenach trudnych np. przy łowiskach. Jeden z moich strażników ma taką i radzi sobie doskonale i w błocie i na leśnej drodze i na piachu grzązkim. Dobre auto.
Zgadza się Frontera jest najlepszym produktem Opla i radzi sobie może nie w każdych warunkach,ale jest o.k.
Dla mnie nie ma żadnej alernatywy. Tylko mój ukochany jeep grand cherokee z silnikiem 2,5 diesel. Wszędzie wjedzie i wszędzie wyjedzie a do tego jeszcze coś przewiezie czy też kogoś. Od razu jak ktoś ma jeepa to polecam serwis w Warszawie który się nazywa ganinex dzięki nim udało mi się postawić mojego ukochanego jeepa na nogi. Pracują tam sami fachowcy i pasjonaci. jak ktoś się zastanawia nad jeepem to nie ma co myśleć tylko przeglądać oferty! Polecam!
a może amfibia ;d cenę trochę ponad 30 tys dużo miejsca no i wszędzie się dostanie http://otomoto.pl/volvo-inny-bv-202-volvo-amfibia-sniezny-C27045435.html
Dla mnie nie ma żadnej alernatywy. Tylko mój ukochany jeep grand cherokee z silnikiem 2,5 diesel. Wszędzie wjedzie i wszędzie wyjedzie a do tego jeszcze coś przewiezie czy też kogoś. Od razu jak ktoś ma jeepa to polecam serwis w Warszawie który się nazywa ganinex dzięki nim udało mi się postawić mojego ukochanego jeepa na nogi. Pracują tam sami fachowcy i pasjonaci. jak ktoś się zastanawia nad jeepem to nie ma co myśleć tylko przeglądać oferty! Polecam!
Również polecam Grand Cherokee"go. Mam wprawdzie smoka wiecznie "nienapitego" (5.2 w benzynie) ale 220 kM pod maską pozwala na wyjazd z każdego błota i sprawną jazdę szosową. Także wyprawa na ryby przez trudny teren nie stanowi problemu. Dodatkowo go "podniosłem" więc to polepszyło jego walory terenowe. Auto silne niesamowicie (przyczepa 10 ton nie stanowi problemu), choć nie tak silne jak jak Nissan Patrol GR, którego też miałem przyjemność posiadać. Niestety u mnie nie ma takiego serwisu jak ten warszawski, więc mogę korzystać u siebie jedynie z wiedzy i umiejętności mechaników samochodowych od wszystkiego, bo wprawdzie jest autoryzowany serwis i salon firmowy Jeepa-Chryslera, ale tam się płaci kosmiczne kwoty za sam wjazd na warsztat, a o cenie ich części lepiej nie napiszę :) Na szczęście nie są to auta bardzo awaryjne, a komfort jazdy, osiągi i możliwości terenowe tych aut rekompensują mi ból częstych wizyt na stacjach benzynowych.
Tanie w eksploatacji ? W tej materii zapomnij, nie ma auta terenowego które jest tanie w eksploatacji. Wcześniej czy pózniej zaczyna się coś sypać, co czasami jest drooogie :-) Opisze tobie swoje wędkarskie auto, specjalnie zakupione tylko i wyłącznie na wypady wędkarskie. Jest to stare Pajero pierwszej generacji, z silnikiem 2,6 benz z nazwy słowo benz można by wykreślić, bo już nawet nie ma zbiornika paliwa, jezdzi wyłacznie na gazie :-) Lakier, hmmmm, no jest jakiś, i dzięki temu nie mam żadnych dylematów w trakcie przedzierania się przez zarośla i inne chaszcze, po prostu bardziej już się nie da go porysować :-) Auto ma obecnie 25 lat tak tak, to już zabytek;-) ale w wyjazdach jeszcze nigdy nie zawiodło, jeden warunek, trzeba dbać o bieżące sprawy eksploatacyjne, ale to w każdym aucie. Rozrząd na łańcuch, więc mam spokój, a na gazie odpala nawet w mrozy, warunkiem, dobry akumulator, i czasami parownik trzeba polać gorącą wodą, ale jak już odpali, to go nic nie zatrzyma. Nie będę polemizował nad wyższością świąt bożego narodzenia, nad świętami wielkanocnymi, z innymi użytkownikami terenówek, bo ile aut, tyle opini, szkoda się kłócic.
Moje jest tylko i wyłącznie na ryby i do jazdy w zimię, więc w środku, oprócz typowego bałaganu znajdzie się kupe sprzętu wędkarskiego, puste butelki po piwie (oczywiście pije tylko na długich zasiadkach) No nic, trochę się rozpisałem, a ty pewnie już masz coś 4x4 jeśli nie, to polecam Pajero :-)
Ja kupiłem 6lat temu isuzu troopera tylko na ryby, nie jest mi go szkoda jak haratam nim po gałęziach czy krzakach. Jeszcze mnie nie zawiódł wjechałem nim jak na razie wszędzie. A że przebywam na rybach z żoną i dziećmi i jeździmy na nocki to i mają w nim sypialnie.
Isuzu trooper 2,6benzyna, rocznik88,pali ile mu wleje,jedynie co przy nim robię to wymieniam olej i klocki hamulcowe, a w tym roku trzeba mu jeszcze wycieraczki wymienić.
Szukam auta terenowego, którym mógłbym jeździć tylko na rybki. Ma być w miarę tanie w eksploatacji i niezawodne w cenie do max. 25-30 tyś.
Hey Jacek,
Polecam Hyundaya Terracana, za sume o ktorej wspomniales mozesz miec niezly rocznik. Jezeli wybierzesz w starej budzie to zwroc uwage zeby mial nowy silnik, 160 koni (poprzedni150). Bardzo dobre opinie sluszalem tez o Santa Fe, moj znajomy ma 2, stary i nowy i jest zadowolony. Niestety mieszka daleko wiec nie jechalem. Jezeli chcesz cos co nie ma plastykowych dodatkow to wez Patrola Y60, starszy ale sie nie lamie bo ma metalowy zderzaki, jezeli chcialbys Y61 to nie bierz z nowym dieselem 3,0 Ltr bo sie psuje, lepiej stary 2,8ltr choc i ten potrafi sie przegrzac. Sa i mniejsze z mala benzyna jak Samurai, ma napedy ale jest lzejsz wiec sie nie topi tak szybko. W zasadzie to mowa o rybach a nie o offroadzie raczej nie bedziesz sie topil.
Pozdrawiam
Whaler
Lada Niwa. Samochód lepszy w terenie od niejednego japońskiego pseudoterenowego cuda. Prosty, tani w eksploatacji, a ewentualnej naprawy podejmie się każdy pospolity grzebacz, bo to proste jak traktor. Za 40 tys można już nową z salonu dostac.
Lada Niwa. Samochód lepszy w terenie od niejednego japońskiego pseudoterenowego cuda. Prosty, tani w eksploatacji, a ewentualnej naprawy podejmie się każdy pospolity grzebacz, bo to proste jak traktor. Za 40 tys można już nową z salonu dostac.
Po przeczytaniu tematu właśnie to auto przyszło mi do głowy. Starszą, kilkuletnią dostaniesz w tej kwocie, którą chcesz przeznaczyć.
My z bratem kupilismy taką nivkę z eksportu na Francję z dieslem 1.9 peugeota. Kupilismy za 5 tys z dmuchniętą uszczelką glowicy dolożylismy parę zlociszy na nowe progi , poprawki lakieru i za jakieś 7 tysi jest pięknie czerowne wozidelko, którym dojedziesz wszędzie. Te z francuskiego eksportu mają ten plus (oprócz diesla) że jest fabrycznie podniesiona na zawieszenie o bodajże 4 centy:) Części są w cenie worka ziemnikaków.
Dużo pali taka Nivka?
Witam, Ja mam podobny dylemat. Mocno zastanawiam się nad Land Rover Discovery.
Spalanie w granicach 8-10 litrów. Auto jest spore po złożeniu tylnej kanapy można spać.
Awaryjności nieduża.
takie, żeby w razie coi można się było wygodnie kimnąć
Dużo pali taka Nivka?
A kto na to patrzy:) ale z racji diesla jest napewno lepiej niż w benzynie i mocy (momentu) sporo więcej
Ja też myślę o ladzie nivie.Podobno nawet pod wodą chodzi;)
Jeśli tylko na ryby to proponuję uaza z silnikiem z merola beczki, lub ryginalnym dolnozaworowcem z gazem. Do wyrwania za niedużą kasę, trwały, części tanie. Po co przepłacać?
Ja też myślę o ladzie nivie.Podobno nawet pod wodą chodzi;)
Tak ale tylko do pozomu filtra powietrza :) Bo nie widać u niej snorkela :)
Dużo pali taka Nivka?
Nie powinna dużo palić. Silnik stary gaźnikowy spalał mi około 6-8 litrów przy szosowej jeździe, w terenie może do dychy, ale te duże terenówki palą po kilkanaście litrów i jak tam coś klęknie to dasz tyle co za cały remont niwy
Jeśli tylko na ryby to proponuję uaza z silnikiem z merola beczki, lub ryginalnym dolnozaworowcem z gazem. Do wyrwania za niedużą kasę, trwały, części tanie. Po co przepłacać?
Zgadza się po co przepłacać, lecz nie chciałbym wyglądać w tym aucie jak kierownik z pgr-u lub leśniczy z prl, a pozatym na rybki zamierzam jeździć troszkę dalej nawet 100-150 km, bo pod nosem niestety nie mam wielu możliwości aby powędkować, a co powiecie o suzuki grand vitara?
A ja polecam NISSAN TERRANO I 2,4 benzyna rocznik między 1989-1995 z możliwością zamontowania LPG (koszt około 1.200 złotych) -dużo miejsca , prawie bezawaryjne, wszędzie wjedziesz i wyjedziesz .Wiem bo 5 lat takim jeździłem.
Witaj ! tu Masz link do moim zdaniem optymalnego sprzętu . Wiadomo ze przy zakupie trzeba wszystko sprawdzic .Przede wszystkim napędy .
Jak terenowy to Nissan Patrol.
Jak terenowy to Nissan Patrol.
Popieram. "Wół roboczy" na każde warunki i pogodowe i terenowe.
http://www.youtube.com/watch?v=yffWnW8ba2g
to akurat jest starszy model ale do 30tys można już kupić ten nowszy.
Akurat GR-y są najlepszą wersją Patroli. Te wcześniejsze np. "hiszpany", również były super, a z kolei te nowsze po 2000 roku już nie są takimi Herkulesami.
Jak tylko na ryby w sensie w teren to Panowie Suzuki Samurai... bez dwóch zdań...
Samurai za mały.
Samurai za mały.
No tak wioząc wędki w bagażniku musiał bym zainwestować jescze w czerwoną chorągiewkę i zaczepić ją na końcu kija :))
toyota hilux też dobra i dużo miejsca na pace
toyota hilux też niezła i dużo miejsca na pace;]
Czerwonym Hiluxem pomykaja u mnie Państwowi :D z daleka ich widać ;) hehe
Ja bym zaproponował jeszcze Toyotę Rav4 wersję 4drzwiową.
Wbrew temu że rav4 2drzwiowy jest ciut większy od samurai"a to uwierz 4drzwiowy to już kawałek autka.
Wszędzie wjedzie.
Niby tak ale to musiałbyś trafić na extra egzemplarz...po za tym OPEL. Wg. mnie kiepskie auta.
OPEL. Wg. mnie kiepskie auta.
według mnie też. terenówka jak już wjedzie to musi i wyjechać :D
Wg mnie nie. Frontera ma tyle z Opla, że ho ho. Jak nie wiecie nie piszcie.
A jeżdziliście Fronterą że twierdzicie że Opel kiepski?
Nie jeździłem, po prostu takie jest moje zdanie na temat tej marki na podstawie opinii użytkowników, i na podstawie doświadczeń moich znajomych którzy ciągle coś muszą wymieniać. Opla nigdy nie kupię. Każdy lubi co innego i każdy ma swoje zdanie na ten temat. Pozdrawiam
Wiedz "adrionn911", że Frontera z Oplem ma wspólnego tylko kilka rzeczy. Niektóre silniki, znaczek "na masce"...
wiem że to Isuzu w "oplowej" skórze. moje zdanie tyczy się ogólnie marki Opel.
Frontera się znakomicie spisuje na terenach trudnych np. przy łowiskach. Jeden z moich strażników ma taką i radzi sobie doskonale i w błocie i na leśnej drodze i na piachu grzązkim. Dobre auto.
Ja tak jak kolega... kwestia opinie ogółu.
sam jeżdżę niestety oplem i coraz to wydatki :/
Ciotka to samo.
Kiepska marka i tyle.
Frontera to frontera nie miałem do czynienia.
Jeśli Pan jeszcze nie kupił to z mojej strony mogę doradzić GR Y60, defendera albo merca g w460 to jeśli autko tylko do terenu. Jeśli ma byc duzo miejsca w srodku to oczywiscie dlugie wersje, jak stawiamy na nizsza mase a co za tym idzie lepsze wlasciwosci na miękkim to krotkie. Radze się nie sugerować wpisami co niektórych- zaden samochod wszedzie nie wjedzie. Z wad powyzszych to w patrolu przy rd28 glowica jest wybuchowa ale to przy konkretnej orce, defender jest z całej trojki najbardziej awaryjny, a g najdroższy. W g sa obydwie blokady mostow,a ogolnie auto jest potwornie wytrzymałe. Do tego dobre oponki MT, wyciagarka a przynajmniej tirforek w razie w i snorkelek. Mysle ze Niwa i Samurai na dłuższe wycieczki odpadają natomiast są bardzo lekkie. w podanym budżecie można kupic zdrowe autko i lekko doposażyc nie robiąc z niego pomnika
Jeśli Pan jeszcze nie kupił to z mojej strony mogę doradzić GR Y60, defendera albo merca g w460 to jeśli autko tylko do terenu. Jeśli ma byc duzo miejsca w srodku to oczywiscie dlugie wersje, jak stawiamy na nizsza mase a co za tym idzie lepsze wlasciwosci na miękkim to krotkie. Radze się nie sugerować wpisami co niektórych- zaden samochod wszedzie nie wjedzie. Z wad powyzszych to w patrolu przy rd28 glowica jest wybuchowa ale to przy konkretnej orce, defender jest z całej trojki najbardziej awaryjny, a g najdroższy. W g sa obydwie blokady mostow,a ogolnie auto jest potwornie wytrzymałe. Do tego dobre oponki MT, wyciagarka a przynajmniej tirforek w razie w i snorkelek. Mysle ze Niwa i Samurai na dłuższe wycieczki odpadają natomiast są bardzo lekkie. w podanym budżecie można kupic zdrowe autko i lekko doposażyc nie robiąc z niego pomnika
Dużo pali taka Nivka?
http://www.autocentrum.pl/spalanie/lada/niva//
a kupić ją możesz już od 4 k zł i na takie auto się w przyszłym roku zasadzam najchętniej na równolatkę.
Jesli juz ktos chce kupic auto, warto poanalizowac:
http://www.autocentrum.pl/oceny/lada/niva/
To tylko opinie ale jesli np, jakis defekt jest opisywany przez wiele osob, o czyms to jednak swiadczy.
Ja np. kupowalem auto i w marce ktora mnie interesowala wiele osob pisalo o problemach ze wstecznym biegiem. I co ? ano i ja mam niewielkie klopoty.
PS. Jesli auto na ryby, to moze Forester ? Za te pieniadze mozna kupic auto w roczniku 2002-2003. W trasie idzie jak po szynach (kolega pisze o dluzszych wypadach) a w terenie tez niezle daje rade. Z terenowkami jest ten problem, ze albo bloto albo asfalt. Dla mnie osobiscie forester idealnie godzi te dwie sprzecznosci. No i nie jest wielka kobyla jak np dlugi Patrol co w terenie nie koniecznie jest zaleta (podobnie jak iw miescie).
ja jezdze honda hrv mam ja od 2.5 roku i jeszcze nic przy niej nie robilem
Frontera się znakomicie spisuje na terenach trudnych np. przy łowiskach. Jeden z moich strażników ma taką i radzi sobie doskonale i w błocie i na leśnej drodze i na piachu grzązkim. Dobre auto.
Zgadza się Frontera jest najlepszym produktem Opla i radzi sobie może nie w każdych warunkach,ale jest o.k.
Dla mnie nie ma żadnej alernatywy. Tylko mój ukochany jeep grand cherokee z silnikiem 2,5 diesel. Wszędzie wjedzie i wszędzie wyjedzie a do tego jeszcze coś przewiezie czy też kogoś. Od razu jak ktoś ma jeepa to polecam serwis w Warszawie który się nazywa ganinex dzięki nim udało mi się postawić mojego ukochanego jeepa na nogi. Pracują tam sami fachowcy i pasjonaci. jak ktoś się zastanawia nad jeepem to nie ma co myśleć tylko przeglądać oferty! Polecam!
a może amfibia ;d cenę trochę ponad 30 tys dużo miejsca no i wszędzie się dostanie http://otomoto.pl/volvo-inny-bv-202-volvo-amfibia-sniezny-C27045435.html
Dla mnie nie ma żadnej alernatywy. Tylko mój ukochany jeep grand cherokee z silnikiem 2,5 diesel. Wszędzie wjedzie i wszędzie wyjedzie a do tego jeszcze coś przewiezie czy też kogoś. Od razu jak ktoś ma jeepa to polecam serwis w Warszawie który się nazywa ganinex dzięki nim udało mi się postawić mojego ukochanego jeepa na nogi. Pracują tam sami fachowcy i pasjonaci. jak ktoś się zastanawia nad jeepem to nie ma co myśleć tylko przeglądać oferty! Polecam!
Również polecam Grand Cherokee"go. Mam wprawdzie smoka wiecznie "nienapitego" (5.2 w benzynie) ale 220 kM pod maską pozwala na wyjazd z każdego błota i sprawną jazdę szosową. Także wyprawa na ryby przez trudny teren nie stanowi problemu. Dodatkowo go "podniosłem" więc to polepszyło jego walory terenowe. Auto silne niesamowicie (przyczepa 10 ton nie stanowi problemu), choć nie tak silne jak jak Nissan Patrol GR, którego też miałem przyjemność posiadać. Niestety u mnie nie ma takiego serwisu jak ten warszawski, więc mogę korzystać u siebie jedynie z wiedzy i umiejętności mechaników samochodowych od wszystkiego, bo wprawdzie jest autoryzowany serwis i salon firmowy Jeepa-Chryslera, ale tam się płaci kosmiczne kwoty za sam wjazd na warsztat, a o cenie ich części lepiej nie napiszę :) Na szczęście nie są to auta bardzo awaryjne, a komfort jazdy, osiągi i możliwości terenowe tych aut rekompensują mi ból częstych wizyt na stacjach benzynowych.
A co myslicie o audi allroad a6 lub a4?
Tanie w eksploatacji ?
W tej materii zapomnij, nie ma auta terenowego które jest tanie w eksploatacji.
Wcześniej czy pózniej zaczyna się coś sypać, co czasami jest drooogie :-)
Opisze tobie swoje wędkarskie auto, specjalnie zakupione tylko i wyłącznie na wypady wędkarskie.
Jest to stare Pajero pierwszej generacji, z silnikiem 2,6 benz z nazwy słowo benz można by wykreślić, bo już nawet nie ma zbiornika paliwa, jezdzi wyłacznie na gazie :-)
Lakier, hmmmm, no jest jakiś, i dzięki temu nie mam żadnych dylematów w trakcie przedzierania się przez zarośla i inne chaszcze, po prostu bardziej już się nie da go porysować :-)
Auto ma obecnie 25 lat tak tak, to już zabytek;-) ale w wyjazdach jeszcze nigdy nie zawiodło, jeden warunek, trzeba dbać o bieżące sprawy eksploatacyjne, ale to w każdym aucie.
Rozrząd na łańcuch, więc mam spokój, a na gazie odpala nawet w mrozy, warunkiem, dobry akumulator, i czasami parownik trzeba polać gorącą wodą, ale jak już odpali, to go nic nie zatrzyma.
Nie będę polemizował nad wyższością świąt bożego narodzenia, nad świętami wielkanocnymi, z innymi użytkownikami terenówek, bo ile aut, tyle opini, szkoda się kłócic.
Moje jest tylko i wyłącznie na ryby i do jazdy w zimię, więc w środku, oprócz typowego bałaganu znajdzie się kupe sprzętu wędkarskiego, puste butelki po piwie (oczywiście pije tylko na długich zasiadkach)
No nic, trochę się rozpisałem, a ty pewnie już masz coś 4x4 jeśli nie, to polecam Pajero :-)
Ja kupiłem 6lat temu isuzu troopera tylko na ryby, nie jest mi go szkoda jak haratam nim po gałęziach czy krzakach. Jeszcze mnie nie zawiódł wjechałem nim jak na razie wszędzie.
A że przebywam na rybach z żoną i dziećmi i jeździmy na nocki to i mają w nim sypialnie.
Isuzu trooper 2,6benzyna, rocznik88,pali ile mu wleje,jedynie co przy nim robię to wymieniam olej i klocki hamulcowe, a w tym roku trzeba mu jeszcze wycieraczki wymienić.