Cześć :) nie tak dawno był ten temat poruszany . A co do tołpygi to najczęściej jest przyłowem .Tołpyga żywi się planktonem i cały czas "zasuwa paszczą" i filtruje wodę i przy okazji może zassać naszą przynętę .Kumpel mój łowi tołpygi na mały haczyk z kuleczką styropianu i jako zanęty używa mielonych ciastek ,słodkich bułek cos zeby smużyło i tworzyło obłok wokół haczyka .
Cześć :) nie tak dawno był ten temat poruszany . A co do tołpygi to najczęściej jest przyłowem .Tołpyga żywi się planktonem i cały czas "zasuwa paszczą" i filtruje wodę i przy okazji może zassać naszą przynętę .Kumpel mój łowi tołpygi na mały haczyk z kuleczką styropianu i jako zanęty używa mielonych ciastek ,słodkich bułek cos zeby smużyło i tworzyło obłok wokół haczyka .
bardzo ciekawa metoda - slyszalem o niej troche :-)
Przepraszam, nie przyjmowało mi fotki i musiałem kilkakrotnie zmieniać format, choć niby był JPG. Wreszcie zamieniłem na PNG i z powrotem na jpg - stąd te duble.
Zibi60 to co jest na zdjęciu załączonym przez Ciebie wyżej, TO JEST SUM, a nie tołpyga wymieniona w pytaniu:) Dlatego proponuje przejrzeć sobie katalog jakiś z gatunkami ryb:) Pozdrawiam
Czasami uderza Tołpyga na kopytko. W tym roku na Wiśle w Toruniu znajomy chodząc za okoniem, sandaczem trafił na 2 tołpygi ( jedna koło 5 kg, druga 8 z hakiem )
tej a moze by tak przeszukac forum co? Bylo juz 3 strony odpowiedzi. zanim zapytasz--> sformułuj dobrze pytanie --> użyj wujka www.google.pl --> jeżeli są odpowiedzi to czytasz jak nie ma krok nastepny --> jeszcze raz formułujesz pytanie -->jak nic nie ma pytasz na forum bo widzisz. My tu koleżeńscy jestesmy itp ale sorry jak kotś pyta po raz 10 o to samo bez żądnej wiedzy to normalnie cisnienie skacze.
tej a moze by tak przeszukac forum co? Bylo juz 3 strony odpowiedzi. zanim zapytasz--> sformułuj dobrze pytanie --> użyj wujka www.google.pl --> jeżeli są odpowiedzi to czytasz jak nie ma krok nastepny --> jeszcze raz formułujesz pytanie -->jak nic nie ma pytasz na forum bo widzisz. My tu koleżeńscy jestesmy itp ale sorry jak kotś pyta po raz 10 o to samo bez żądnej wiedzy to normalnie cisnienie skacze.
Podobno tołpygi są wszystko żerne nawet wyjadają zanętę którą używamy na łowisku. Jak odławiali sztuki które umieściłem w poprzednim poście to miały małe leszcze w pyskach. Według mnie to szkodnik.
i tyle radości odebrano zwykłemu wędkarzowi niektórzy u nas proponują duże sumy za wskazanie miejsc z takimi okazami. ostatnio coś rybki u nas podupadły płacimy składki a ryb coraz mniej
tołpyga można by rzec weźmie na wszystko nawet pusty haczyk potrafi przemielić z dna i wciągnąć najważniejsza jest zanęta którą sprowokujemy rybę aby miała chęć pozostać i pożerować w naszym łowisku stary sposób bez zanęt to mirabelka<żółta śliweczka> dość pokaźnych rozmiarów.kilka krotnie udało mi sie zaczepić tą rybke mimo że nie było żadnych oznak że właśnie żeruje na moim stanowisku.miałem nawet przypadek że ze zdenerwowania <myślałem że zaczepiłem o konary na dnie>oddałem wędzisko lepszemu od siebie<ojcu>aby mi odzyskał zaczepiony sprzet bez utraty zestawu i po kilku mało wulgarnych słowach że znowu zerwie zestaw okazuje się taka ryba tołpyga 14kg
co do mirabelki zapomniałem dodac że była to jednocześnie moja najtańsza zanęta którą wrzucałem w ilości 2kg do wody aby zmienić kolor dna .efekt nie był imponujący bo po 7godz. dopiero złapałem pierwszą przypadkową rybke myśląc że to zaczepiony konar-sposób brania ryby był bardzo mało widoczny-łapałem ze spławikiem i bardzo cięzkim ciężarkiem w nurtach kanału gosławickiego
Co jest na haczyku to raczej mało istotne w przypadku tołpygi, haczyk i przynęta raczej mała np. 1 biały robak. Bardzo istotna jest natomiast zanęta która powinna mocno pracować tworząc chmurę. Na przyponie można dodać kawałek styropianu aby unosił haczyk. Generalnie nigdy pewności nie ma że się tołpyga trafi biorąc pod uwagę menu tej ryby jednak zanęta jest tutaj kluczem do sukcesu.
U mnie tołpygi na nic nie chcą brać jakieś smużące zanęty i wynalazki również nie działają. Jedynie jak udało mi się złapać jedną to pod spławik wrzuciłem koszyczek z jedzeniem dla rybek akwariowych i obok mały haczyk. Zassane przypadkiem więcej razy mi się już ten patent nie udał :).
W sumie pływają tak przy powierzchni, że można je przytargać kotwiczką ale to już hamówa :D
U mnie tołpygi na nic nie chcą brać jakieś smużące zanęty i wynalazki również nie działają. Jedynie jak udało mi się złapać jedną to pod spławik wrzuciłem koszyczek z jedzeniem dla rybek akwariowych i obok mały haczyk. Zassane przypadkiem więcej razy mi się już ten patent nie udał :).
W sumie pływają tak przy powierzchni, że można je przytargać kotwiczką ale to już hamówa :D
U nas jeden kłusol łowił na szarpaka, ale kilku wędkarzy podeszło do niego i przekonali, żeby więcej tu nie przychodził i zrozumiał. Ja łowiłem na ryż prażony, przynętę podawałem pół metra pod powierzchnią.
przecież napisałem hamówa - sam sobie wbij bo cię ponosi
Dzisiaj zrobiłem sobie prasowaną zanętę, ładnie się kurzy w wodzie. Tołpyga pomimo takich temperatur zaczęła żerować, wzięła jedna 6kg. Miałem ją puścić ale obok był właściciel i mówił żebym sobie zabrał bo za dużo ich już. Fajny gratis.
Na co najchętniej bierze tołpyga?
Czy weźmie na kulki proteinowe?
Cześć :) nie tak dawno był ten temat poruszany . A co do tołpygi to najczęściej jest przyłowem .Tołpyga żywi się planktonem i cały czas "zasuwa paszczą" i filtruje wodę i przy okazji może zassać naszą przynętę .Kumpel mój łowi tołpygi na mały haczyk z kuleczką styropianu i jako zanęty używa mielonych ciastek ,słodkich bułek cos zeby smużyło i tworzyło obłok wokół
haczyka .
Cześć :) nie tak dawno był ten temat poruszany . A co do tołpygi to najczęściej jest przyłowem .Tołpyga żywi się planktonem i cały czas "zasuwa paszczą" i filtruje wodę i przy okazji może zassać naszą przynętę .Kumpel mój łowi tołpygi na mały haczyk z kuleczką styropianu i jako zanęty używa mielonych ciastek ,słodkich bułek cos zeby smużyło i tworzyło obłok wokół
haczyka .
bardzo ciekawa metoda - slyszalem o niej troche :-)
Dwa tygodnie temu koledze "zassała" 7-mio centymetrowe kopyto, jak polował na sandacze. Waga 48 kg przy 137 cm długości. Zdjęcie z komórki.
Koledze "zassała" 7-mio centymetrowe kopyto, przy spinningowaniu za sandaczem. 138 cm, waga 48 kg. Hol z łodzi trwał ok. pół godziny.
Koledze zassała 7-mio cm. kopyto, podczas spinningowania za sandaczem. Hol z łódki trwał ok. pół godziny - 138 cm, 48 kg.
Koledze zassała 7-mio cm. kopyto, podczas spinningowania za sandaczem. Hol z łódki trwał ok. pół godziny - 138 cm, 48 kg.
Przepraszam, nie przyjmowało mi fotki i musiałem kilkakrotnie zmieniać format, choć niby był JPG. Wreszcie zamieniłem na PNG i z powrotem na jpg - stąd te duble.
http://www.wedkuje.pl/ryby,to%C5%82pyga,5244
Zibi60 to co jest na zdjęciu załączonym przez Ciebie wyżej, TO JEST SUM, a nie tołpyga wymieniona w pytaniu:) Dlatego proponuje przejrzeć sobie katalog jakiś z gatunkami ryb:) Pozdrawiam
Czasami uderza Tołpyga na kopytko. W tym roku na Wiśle w Toruniu znajomy chodząc za okoniem, sandaczem trafił na 2 tołpygi ( jedna koło 5 kg, druga 8 z hakiem )
tej a moze by tak przeszukac forum co? Bylo juz 3 strony odpowiedzi. zanim zapytasz--> sformułuj dobrze pytanie --> użyj wujka www.google.pl --> jeżeli są odpowiedzi to czytasz jak nie ma krok nastepny --> jeszcze raz formułujesz pytanie -->jak nic nie ma pytasz na forum bo widzisz. My tu koleżeńscy jestesmy itp ale sorry jak kotś pyta po raz 10 o to samo bez żądnej wiedzy to normalnie cisnienie skacze.
tej a moze by tak przeszukac forum co? Bylo juz 3 strony odpowiedzi. zanim zapytasz--> sformułuj dobrze pytanie --> użyj wujka www.google.pl --> jeżeli są odpowiedzi to czytasz jak nie ma krok nastepny --> jeszcze raz formułujesz pytanie -->jak nic nie ma pytasz na forum bo widzisz. My tu koleżeńscy jestesmy itp ale sorry jak kotś pyta po raz 10 o to samo bez żądnej wiedzy to normalnie cisnienie skacze.
No niestety brakuje czasami wyobraźni i pomysłu:)
W zamieszaniu ze zmianą formatu, pomyliłem też fotkę, oto prawidłowa:
Witam. W miejscu gdzie ja łowie to odławiają tołpyge bo to szkodnik.
Polskie tołpygi, sądząc po zgłoszeniach reekordów, są rzekomo drapieżne i atakują przynęty spinningowe.
Ja już wielokrotnie holowałem wyholowałem i wypuściłem tołpygi nawet ponad metrowe, nigdy nie były zachaczone w okolicy pyska.
Podobno tołpygi są wszystko żerne nawet wyjadają zanętę którą używamy na łowisku. Jak odławiali sztuki które umieściłem w poprzednim poście to miały małe leszcze w pyskach. Według mnie to szkodnik.
ja osobiście bez wielkiego wkładu poza zanętą łapałem takie sztuki na kanale koninskim<gosławice> na przysłowiową kukurydzę
i tyle radości odebrano zwykłemu wędkarzowi niektórzy u nas proponują duże sumy za wskazanie miejsc z takimi okazami. ostatnio coś rybki u nas podupadły płacimy składki a ryb coraz mniej
tołpyga można by rzec weźmie na wszystko nawet pusty haczyk potrafi przemielić z dna i wciągnąć najważniejsza jest zanęta którą sprowokujemy rybę aby miała chęć pozostać i pożerować w naszym łowisku stary sposób bez zanęt to mirabelka<żółta śliweczka> dość pokaźnych rozmiarów.kilka krotnie udało mi sie zaczepić tą rybke mimo że nie było żadnych oznak że właśnie żeruje na moim stanowisku.miałem nawet przypadek że ze zdenerwowania <myślałem że zaczepiłem o konary na dnie>oddałem wędzisko lepszemu od siebie<ojcu>aby mi odzyskał zaczepiony sprzet bez utraty zestawu i po kilku mało wulgarnych słowach że znowu zerwie zestaw okazuje się taka ryba tołpyga 14kg
co do mirabelki zapomniałem dodac że była to jednocześnie moja najtańsza zanęta którą wrzucałem w ilości 2kg do wody aby zmienić kolor dna .efekt nie był imponujący bo po 7godz. dopiero złapałem pierwszą przypadkową rybke myśląc że to zaczepiony konar-sposób brania ryby był bardzo mało widoczny-łapałem ze spławikiem i bardzo cięzkim ciężarkiem w nurtach kanału gosławickiego
Co jest na haczyku to raczej mało istotne w przypadku tołpygi, haczyk i przynęta raczej mała np. 1 biały robak. Bardzo istotna jest natomiast zanęta która powinna mocno pracować tworząc chmurę. Na przyponie można dodać kawałek styropianu aby unosił haczyk. Generalnie nigdy pewności nie ma że się tołpyga trafi biorąc pod uwagę menu tej ryby jednak zanęta jest tutaj kluczem do sukcesu.
U mnie tołpygi na nic nie chcą brać jakieś smużące zanęty i wynalazki również nie działają. Jedynie jak udało mi się złapać jedną to pod spławik wrzuciłem koszyczek z jedzeniem dla rybek akwariowych i obok mały haczyk. Zassane przypadkiem więcej razy mi się już ten patent nie udał :).
W sumie pływają tak przy powierzchni, że można je przytargać kotwiczką ale to już hamówa :D
U mnie tołpygi na nic nie chcą brać jakieś smużące zanęty i wynalazki również nie działają. Jedynie jak udało mi się złapać jedną to pod spławik wrzuciłem koszyczek z jedzeniem dla rybek akwariowych i obok mały haczyk. Zassane przypadkiem więcej razy mi się już ten patent nie udał :).
W sumie pływają tak przy powierzchni, że można je przytargać kotwiczką ale to już hamówa :D
Sobie wbij kotwiczkę
U nas jeden kłusol łowił na szarpaka, ale kilku wędkarzy podeszło do niego i przekonali, żeby więcej tu nie przychodził i zrozumiał. Ja łowiłem na ryż prażony, przynętę podawałem pół metra pod powierzchnią.
przecież napisałem hamówa - sam sobie wbij bo cię ponosi Dzisiaj zrobiłem sobie prasowaną zanętę, ładnie się kurzy w wodzie. Tołpyga pomimo takich temperatur zaczęła żerować, wzięła jedna 6kg. Miałem ją puścić ale obok był właściciel i mówił żebym sobie zabrał bo za dużo ich już. Fajny gratis.