W jeziorze Żywieckim na Śląsku zatopiła się dziś wielka barka do pozyskiwania kruszywa z dna odcinka wody połączonego z jeziorem . Barka zanurzyła się w połowie , ale tą stroną , gdzie w zbiornikach jest 10.000 litrów oleju opałowego . Gdyby doszło do wycieku ( a nie wyklucza się takiej możliwości , jak informują dziennikarze z TVN 24 ), to jezioro Żywieckie byłoby prawie martwe , bo olej napędowy szybko by się przemieścił po lustrze wody , nie dopuszczając tlenu do wody , a i pogodowe warunki nie są sprzyjające . Już prowizorycznie zabezpieczono teren wokół wielkiej barki-maszyny do wydobycia kruszywa , ale czy to coś da ? , czy będzie olbrzymie skażenie jeziora atrakcyjnego dla wędkarzy i turystów ???
Ja tylko zapytam gdzie jest ochrona środowiska i odpowiednie służby? Oni powinni zmusić właściciela do usunięcia oleju napędowego ,a póżniej reszty tego złomu!!! Brawo za czujność i oby nic złego się nie stało. Muszę tylko powiedzieć ,że przykro patrzeć na takie obrazki.
Łukasz oni chcą najpierw wypompować wodę z tego zbiornika , a potem , jak się uda wypompować to 10.000 litrów oleju opałowego , w co wątpię , ale trzymam kciuki , żeby się udało .............. Cały czas mówią o tym w TVN 24.
Wędkuję na Żywieckim od ponat 30 lat i mam nadzieję że do katastrofy ekologicznej nie dojdzie bo są tutaj trzy jeziora jedno po drugim więc gdyby doszło do takowej to nie wyobrażam sobie tego widoku.Sam jestem ciekawy jak władze rozwiążą ten problem.
Wędkowałem na Tresnej prawie 20 lat z początku było to fajne rybne Jezioro ale z roku na rok było coraz gorzej.Moim zdaniem już samo wpuszczenie tej firmy to jedna wielka katastrofa ekologiczna (ktoś powinien za to "beknąć") to co sie na tym jeziorze dzieje woła o pomste do nieba .Firma miała wyczyścić jezioro a tylko narobiła syfu wydobywają żwir (naturalny filtr) a muł idzie spowrotem do jeziora ,ponoć w wielu miejscach jest go gruba -kilkumetrowa warstwa.3-4 lata temu kiedy był bardzo niski poziom wody muł ten śmierdział -fetor taki jak z rynsztoka.Kilka lat temu na jeziorze zaczęły masowo padać ptaki ,mówiono o ptasiej grypie ale martwe ptaki zostały zbadane i okazało sie że wszystkie były wolne od tej choroby a zdychały z winy zanieczyszczeń.Oczywiście winnych skarżenia nie znaleziono i sprawa "przyschła" Tak najprawdopodobniej będzie i w tym wypadku.Choć mam nadzieje że do wycieku nie dojdzie i znajdzie sie nareszcie ktoś mądry i wywali z nad jeziora tą firmę.
Jarku pewnie , jak znając polskie realia , to nikt nie odpowie za to , tak samo było w Płocku , czekano , aż wejdzie przepis , że martwa ryba nie jest odpadem i resztę ich spuszczono do Wisły ponad 20 ton !!!!!!!
To prawda że taki syf jaki robi ta firma woła o pomstę ale fecet ma wysoko postawione plecy i koła oscienne są bezradne lecz może teraz zainteresują się tym wypadkiem wyższe organy a co do mułu który z roku na rok przynoszą wielkie wody zostaje i zamula jezioro które w niektórych miejscach kilka lat wstecz miało 3-4m głębokości a teraz rosną wikliny.Co do ryb to było jedno z wielu eldorad na południu polski a teraz poprostu tragedia,nie dość że jest grupa niby wędkarzy która co ruku czyściła pewien odcinek wody praktycznie do zera bo brali jak leciało ale w tym sezonie PSR i SSR wzięli ten kawałek wody pod specjalnę ochronę i od razu widać kto łowił uczciwie bo większa część padalcy zrezygnowała z tego łowiska.
W jeziorze Żywieckim na Śląsku zatopiła się dziś wielka barka do pozyskiwania kruszywa z dna odcinka wody połączonego z jeziorem . Barka zanurzyła się w połowie , ale tą stroną , gdzie w zbiornikach jest 10.000 litrów oleju opałowego . Gdyby doszło do wycieku ( a nie wyklucza się takiej możliwości , jak informują dziennikarze z TVN 24 ), to jezioro Żywieckie byłoby prawie martwe , bo olej napędowy szybko by się przemieścił po lustrze wody , nie dopuszczając tlenu do wody , a i pogodowe warunki nie są sprzyjające . Już prowizorycznie zabezpieczono teren wokół wielkiej barki-maszyny do wydobycia kruszywa , ale czy to coś da ? , czy będzie olbrzymie skażenie jeziora atrakcyjnego dla wędkarzy i turystów ???
Oby nie powtórzyła się tragedia z Płocka 2 lata temu
Też o tym słyszałem, masakra!
Podaje link do artykułu o tej barce ze zdjęciami
http://slask.naszemiasto.pl/artykul/1028155,zatonela-barka-na-jeziorze-zywieckim,1343619,id,t,zid.html#galeria
To zdjęcie tej barki -- pochodzi z nasze miasto .pl
Ja tylko zapytam gdzie jest ochrona środowiska i odpowiednie służby? Oni powinni zmusić właściciela do usunięcia oleju napędowego ,a póżniej reszty tego złomu!!! Brawo za czujność i oby nic złego się nie stało. Muszę tylko powiedzieć ,że przykro patrzeć na takie obrazki.
Ale o co chodzi ? Czekają az zbiorniki zaczną cieknąć ? Nie prościej to przepompować ?
Łukasz oni chcą najpierw wypompować wodę z tego zbiornika , a potem , jak się uda wypompować to 10.000 litrów oleju opałowego , w co wątpię , ale trzymam kciuki , żeby się udało .............. Cały czas mówią o tym w TVN 24.
niezła katastrofa się szykuje znając nasze polskie realia to zagrożenie jest ogromne
nie mogę się na to patrzeć
Wędkuję na Żywieckim od ponat 30 lat i mam nadzieję że do katastrofy ekologicznej nie dojdzie bo są tutaj trzy jeziora jedno po drugim więc gdyby doszło do takowej to nie wyobrażam sobie tego widoku.Sam jestem ciekawy jak władze rozwiążą ten problem.
Wędkowałem na Tresnej prawie 20 lat z początku było to fajne rybne Jezioro ale z roku na rok było coraz gorzej.Moim zdaniem już samo wpuszczenie tej firmy to jedna wielka katastrofa ekologiczna (ktoś powinien za to "beknąć") to co sie na tym jeziorze dzieje woła o pomste do nieba .Firma miała wyczyścić jezioro a tylko narobiła syfu wydobywają żwir (naturalny filtr) a muł idzie spowrotem do jeziora ,ponoć w wielu miejscach jest go gruba -kilkumetrowa warstwa.3-4 lata temu kiedy był bardzo niski poziom wody muł ten śmierdział -fetor taki jak z rynsztoka.Kilka lat temu na jeziorze zaczęły masowo padać ptaki ,mówiono o ptasiej grypie ale martwe ptaki zostały zbadane i okazało sie że wszystkie były wolne od tej choroby a zdychały z winy zanieczyszczeń.Oczywiście winnych skarżenia nie znaleziono i sprawa "przyschła" Tak najprawdopodobniej będzie i w tym wypadku.Choć mam nadzieje że do wycieku nie dojdzie i znajdzie sie nareszcie ktoś mądry i wywali z nad jeziora tą firmę.
Jarku pewnie , jak znając polskie realia , to nikt nie odpowie za to , tak samo było w Płocku , czekano , aż wejdzie przepis , że martwa ryba nie jest odpadem i resztę ich spuszczono do Wisły ponad 20 ton !!!!!!!
To prawda że taki syf jaki robi ta firma woła o pomstę ale fecet ma wysoko postawione plecy i koła oscienne są bezradne lecz może teraz zainteresują się tym wypadkiem wyższe organy a co do mułu który z roku na rok przynoszą wielkie wody zostaje i zamula jezioro które w niektórych miejscach kilka lat wstecz miało 3-4m głębokości a teraz rosną wikliny.Co do ryb to było jedno z wielu eldorad na południu polski a teraz poprostu tragedia,nie dość że jest grupa niby wędkarzy która co ruku czyściła pewien odcinek wody praktycznie do zera bo brali jak leciało ale w tym sezonie PSR i SSR wzięli ten kawałek wody pod specjalnę ochronę i od razu widać kto łowił uczciwie bo większa część padalcy zrezygnowała z tego łowiska.