ja kiedyś używałem tylko gumek z dentki czyli gumka na górę i gumka na dół wędki a haczyk przypinam o jedną z nich lub o przelotke na dole jedynie czasem koszyk ściągam , teraz posiadam rzepy i robię to samo jeden dół jeden góra i w pokrowcu przpinam lub ciasno wkładam dwa trzy kije w komorze by nie latały.
A ja dla odmiany wszystko wiążę na miejscu. Jakoś nie lubię jak mi się w futerale żyłka plącze. Może nie dosłownie bo noszę tylko jeden kij... Zresztą lubię mieć wszystko ładnie poukładane, no i świeże węzły, nienaciągnięte przypony i ostry hak. Przy noszeniu "zwiniętego" zestawu bywa z tym różnie. Nie mówię że zawsze bo każdy w ciągu lat opracował sobie swoją technikę.
Witam mam bardzo laickie pytanie a brzmi ono: Jak przewozicie kija z zestawem czy nad jeziorem robicie wszystko ?
Spinam wszystkie sekcje dokładnie opaskami omijając żyłkę plus w pokrowcu wewnątrz przypinam i wio rybki :D
ja kiedyś używałem tylko gumek z dentki czyli gumka na górę i gumka na dół wędki a haczyk przypinam o jedną z nich lub o przelotke na dole jedynie czasem koszyk ściągam , teraz posiadam rzepy i robię to samo jeden dół jeden góra i w pokrowcu przpinam lub ciasno wkładam dwa trzy kije w komorze by nie latały.
A ja dla odmiany wszystko wiążę na miejscu. Jakoś nie lubię jak mi się w futerale żyłka plącze. Może nie dosłownie bo noszę tylko jeden kij... Zresztą lubię mieć wszystko ładnie poukładane, no i świeże węzły, nienaciągnięte przypony i ostry hak. Przy noszeniu "zwiniętego" zestawu bywa z tym różnie. Nie mówię że zawsze bo każdy w ciągu lat opracował sobie swoją technikę.