Reklama
  • stuart2012-12-05 20:53:29

    http://www.youtube.com/watch?v=6ahgVB-BpvY

  • adler 2012-12-05 20:59:08

    Mała pomoc.


  • Forum wedkuje.pl 2012-12-14 19:29:26

    http://www.youtube.com/watch?v=D_ESrQJC8rk

  • bluehornet 2012-12-15 08:48:40

    Do arek1979 - trzy razy z uporem maniaka zamieszczasz link do pewnego filmiku - 2x w poczekalni , 1x w tym wątku :
    1. Film już jest ( był ) na forum .
    2. Treść filmu narusza regulamin forum .


    Regulamin forum

    II Zasady publikacji treści na forum portalu www.wedkuje.pl


    1. Użytkownik publikując treści na forum portalu www.wedkuje.pl zobowiązuje się kierować następującymi zasadami:

    d. Zabrania się dublowania, powielania wątków.

    . Zabrania się uporczywego zakładania wątków, które zostały uprzednio usunięte przez moderatorów lub niezaakceptowane w ramach tzw. „poczekalni”

    III Kultura wypowiedzi na forum portalu www.wedkuje.pl

    f. Zabrania się publikacji materiałów audiowizualnych, fotografii oraz linków do stron o treściach pornograficznych, rasistowskich, itp.




  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-12-15 09:36:50

    dobra nie podniecaj sie za bardzo

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-15 11:10:25

    :)))

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-15 12:25:07

     Trochę jakby śmieszna sytuacja zaistniała, moderator z innego pokoju wchodzi i przerabia link na gotowy film a moderator z tego pokoju zwraca uwagę - słusznie zresztą

    Tak Panie Adler, czasami nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu .......... :))

  • luxxxis 2012-12-15 17:47:43

    Kapitan Noe - dziennik pokładowy

    Dzień 1
    Wypełniłem boski nakaz i zbudowałem arkę - imponujące dzieło rąk ludzkich. Przepełnia mnie duma a jednocześnie lęk, przed tym, co ma nastąpić. Na pokładzie jest już moja rodzina oraz zwierzęta. Zaczyna się chmurzyć. Chyba się zaczyna. Chwalmy Pana!


    Dzień 2
    Pada! Nie jest to może wielka ulewa, ale powoli się rozkręca. Jestem taki podekscytowany, choć pewnie nie powinienem. W końcu zbliża się zagłada ludzkości.


    Dzień 3
    Wyszło słońce. Dziwne. Nie wiem, co o tym myśleć. Rodzina patrzy na mnie podejrzliwie.


    Dzień 4
    Znowu zaczęło padać. Żona pyta, czy to na pewno już. Ostrożnie mówię, że nie jestem pewien. Nie chcę zapeszyć.
    Z niepokojem obserwuję chmury. Nie wyglądają jakoś groźnie, ale co ja się tam znam.


    Dzień 5
    Ciągle pada, tralalala…. Tym razem to chyba to. Chyba.


    Dzień 6
    Leje już po całości. W życiu nie widziałem takiej ulewy. Dach zaczął przeciekać, ale już go naprawiliśmy. Trochę mnie to zmartwiło. A jak przecieka coś jeszcze?
    Pod arką gromadzą się grzesznicy – buhahaha…. I kto jest teraz frajerem?


    Dzień 7
    Grupa grzeszników usiłowała się wedrzeć na pokład. Próbowałem im wytłumaczyć, że nie mogę ich wpuścić, bo ten potop w gruncie rzeczy jest dla ich dobra, ale nie wyglądali na przekonanych. Trochę mi ich szkoda, w końcu to też dzieci boże, ale skoro nasz Pan stwierdził, że nie ma innego wyjścia….
    Ech, nie chcę o tym myśleć. Wolę chwalić Pana.


    Dzień 8
    Ciągle pada. Już zaczynamy płynąć. Na wodzie unoszą się… hmm… ci, którzy mieli się unosić. Niefajny widok. Nigdzie nie mogę znaleźć triceratopsów, choć są w wykazie. Mam nadzieje, że się znajdą.


    Dzień 9
    Triceratopsów nigdzie nie ma. Paru innych gatunków też. Na wszelki wypadek modlę się do Pana o wybaczenie. Na zewnątrz nie widać już nic, oprócz wody. Wszystko się kołysze. Chyba mam chorobę morską. Niedobrze mi.


    Dzień 10
    Sztorm przybiera na sile. Wszystkim jest niedobrze z różnym skutkiem. Nie będę opisywał szczegółów.


    Dzień 11
    Fale są coraz większe. Wszystko trzeszczy. Czy ta pływająca krypta to wytrzyma? Z terrarium uciekły pająki. Niektóre są naprawdę ogromne. Nienawidzę pająków. Żona nie wychodzi z kajuty.


    Dzień 12
    Złapaliśmy tylko parę pająków. To o kilkaset za mało! Sztorm wcale nie maleje. Mam złe przeczucia.


    Dzień 13
    Mamy kolejny przeciek. Zalało pomieszczenie dla jednorożców. Szkoda. To były takie piękne zwierzęta. Mam cichą nadzieje, że były tam również te ogromne pająki.


    Dzień 14
    To już nie sztorm, to sztorm-gigant! Dziwię się, że jeszcze żyjemy. Arka kołysze się tak, że pewnie za chwilę się rozpadnie. Nigdy nie wybudowałem żadnego statku, więc dlaczego myślałem, że ten mi wyjdzie? O święta naiwności! Spisałem testament, ale nie wiem po co. Chyba dla rekinów.


    Dzień 15
    Wczorajszy sztorm przy tym dzisiejszym to była popierdułka. Dziś to dopiero jest sztorm. Zastanawiam się czy to potop czy może armagedon. Może coś źle zrozumiałem?


    Dzień 16
    Podzieliłem się z żoną moją teorią o armagedonie. To był błąd. Awantura trwała chyba pięć godzin. Rzuciła we mnie garnkiem, ale zdążyłem się uchylić.
    Niestety dwa dotarły do celu.


    Dzień 17
    Trochę się uspokoiło. Żona też. Zrobiłem obchód arki. Górny pokład jest cały w wodorostach. Bałagan jest potworny, ale większość zwierząt żyje. Nie wiem jak powiedzieć rodzinie, że chyba straciliśmy połowę zapasów. Ciekawe czy wodorosty są jadalne.


    Dzień 18
    Już po sztormie. Patrząc na ten bajzel jakoś nieszczególnie mnie to cieszy. Zabieramy się za sprzątanie.


    Dzień 19
    Sprzątamy


    Dzień 20
    Sprzątamy


    Dzień 21
    J/w.


    Dzień 22
    Już po sprzątaniu. Zrobiło się tak jakoś radośniej, a w serca wstąpiła nadzieja. Ahoj załogo! Płyniemy!


    Dzień 23
    Chyba zbliża się kolejny sztorm. Błagam, nieeeeeeeeeee…


    Dzień 24
    Upiekło nam się. Sztorm przeszedł obok. Żona znalazła jednego z tych ogromnych pająków.
    Pod kołdrą.
    Kurcze, jakie te baby są płochliwe.


    Dzień 25
    Coś śmierdzi.


    Dzień 26
    Wszystkie owoce nam zgniły! Mąka zresztą też, bo zamokła. Możemy zapomnieć o chlebie. Mięsożercy też muszą przejść na dietę. Warzywa, ryż, siano i inne zielsko na szczęście nietknięte. Czy oprócz grzeszenia, ludzie nie mogli wymyślić skuteczniejszych metod przechowywania żywności?!


    Dzień 27
    Łowimy ryby i suszymy wodorosty. Wspaniale. Po prostu wspaniale.


    Dzień 28
    Minęliśmy tratwę z rozbitkami. Jakim cudem udało im się przeżyć? Oczywiście udawaliśmy, że ich nie widzimy. W końcu to grzesznicy i mieli utonąć.


    Dzień 29
    Gdzieś zniknęła moja najmłodsza wnuczka. Syn twierdzi, że ostatnio kręciła się koło pomieszczenia z tygrysami. Ludzie i zwierzęta stłoczeni na niewielkiej powierzchni - to nie mogło się dobrze skończyć.


    Dzień 30
    Mała się znalazła. Chwalmy Pana!
    Wpłynęliśmy w jakiś rejon zimna. Pierwszy raz w życiu widziałem górę lodową. Muszę spytać syna czy stąd sprowadził te pingwiny i niedźwiedzie polarne.


    Dzień 31
    Po pokładzie biegają myszy.
    Zrobiłem dla dzieciaków konkurs, na to, kto ich więcej wyłapie. Nagrodą są szaszłyki. Z myszy rzecz jasna.


    Dzień 32
    Żona ze mną nie rozmawia. Zupełnie nie wiem o co jej chodzi z tą kozą.


    Dzień 33
    Mieliśmy pożar na pokładzie. Zapaliło się jakieś zielsko od lampki oliwnej. Strasznie to wszystkich ubawiło. Nie mogliśmy przestać się śmiać. Jutro musimy to powtórzyć, ale najpierw jeść, jeść…


    Dzień 34
    Od rana sprawdzamy działanie tej tajemniczej rośliny. Brzuch mnie boli od śmiechu. Okazuje się, że wszystkie zwierzęta mówią ludzkim głosem!


    Dzień 35
    Zeżarliśmy tyranozaura. Nie ważne, że sam o to prosił. Wstyd mi za siebie. Ciągle badamy tajemniczą roślinę.


    Dzień 36
    Widzieliśmy drugą arkę! Nawet się z nią ścigaliśmy. Syn wyrzucił za burtę zapasy ryżu i parę zwierzaków żebyśmy byli lżejsi. I wygraliśmy!!! Mądry chłopak. Ma to po ojcu.
    Mieszamy roślinę z sianem, żeby starczyła na dłużej.


    Dzień 37
    Moja żona, córki i synowe wraz dziećmi przeprowadziły się do drugiej części arki i zabarykadowały wejście. Nigdy nie zrozumiem kobiet.


    Dzień 38
    Zapasy naszej roślinki są na wyczerpaniu. Jestem na dnie rozpaczy. Chyba był sztorm, bo strasznie bujało.

    Dopisek: to nie był sztorm - spałem w hamaku.


    Dzień 39
    Jest tego więcej! Jesteśmy uratowani. Oł jeeeeeee…
    Teraz potop może sobie trwać ile chce.


    Dzień 40
    Przestało padać, tylko kogo to obchodzi?

  • Reklama
  • bluehornet 2012-12-18 16:02:14

    Dobre ...

  • Tomasz K 2012-12-18 16:44:47

      Może nie związane z wędkarstwem ale jest niezły:)

    Nauczycielka pierwszej klasy, miała kłopoty z jednym z
    uczniów.
    -Jasiu, o co ci chodzi?
    -Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest
    w trzeciej klasie a ja jestem mądrzejszy od niej!
    Myślę, że też powinienem być w trzeciej klasie!
    Nauczycielka zabrała Jasia do gabinetu dyrektora,
    wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Dyrektor
    postanowił zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na
    pytania to będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i
    nie sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się
    zgodziła. Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i
    zgodził się na przeprowadzenie testu.
    Dyrektor pyta:
    -Ile jest 3 x 3?
    -9.
    -Ile jest 6 x 6?
    -36.
    I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał
    dyrektor.
    -Myślę, że Jasiu może iść do trzeciej klasy.
    Nauczycielka spytała czy i ona może zadać Jasiowi kilka
    pytań? Zarówno dyrektor jak i Jasiu zgodzili się.
    -Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
    -Nogi.
    -Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam ?
    -Kieszenie.
    -Co zaczyna się na "K" kończy na
    "S", jest owłosione, zaokrąglone, smakowite
    i zawiera białawy płyn?
    -Kokos
    -Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie i
    klejące?
    Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim
    zdążył powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział.
    -Guma do żucia.
    -Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a pies na
    trzech nogach?
    Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy ale zanim
    zdążył się odezwać... Jasiu:
    -Podaje dłoń.
    -Teraz zadam kilka pyta z serii "Kim
    jestem?".
    -OK - powiedział Jasiu
    -Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. Jest
    mi mokro wcześniej niż tobie.
    -Namiot
    -Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się
    nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą.
    Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco
    spięty.
    -Obrączka ślubna
    -Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię.
    Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze.
    -Nos
    -Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z
    drżeniem.
    -Strzała
    Dyrektor odetchnął z ulgą i mówi:
    -Wyślijcie Jasia od razu na studia! Ja sam na ostatnie
    dziesięć pytań źle odpowiedziałem! xD 



Reklama
Reklama