Witam. W tym roku postanowiłem troszkę się pobawić. Wędkuje na Odrze .Zastanawiam się czy ktoś wędkuje z gruntu nie tradycyjnym zestawem gruntowym tylko z trokiem bocznym. A jeśli tak to, dlaczego tak i jak to się sprawdza.
Według mnie jest to jeden z najbardziej skutecznych sposobów połowu, masz bezpośredni kontakt z rybą za pomocą zestawu żaden koszyk i inne tam ciężarki nie stoją na drodze do przynęty łowię tak już parę ładnych lat i nie narzekam
Ja czasem taki patent stosuję jak ryba nie bierze z gruntu tylko trochę wyżej. Robię to na potrójnym krętliku, żyłka do koszyczka jakieś 20-30 cm (cieńsza niż główna) a przypon jakieś 50-70 cm. Żeby podnieść przynętę stosuję poza robakami kulkę styropianu albo ryż preparowany.Zaletą jest to że lepiej widać brania bo ryba ciągnie za żyłkę a koszyk czy oliwka leży na dnie. Wada to taka że przy mocnych i dalekich rzutach czasem się plącze.
Kolega ma racje co do bocznego troku na wartkich rzekach, zestaw czesto sie kreci. Z praktyki wiem, ze lepszym rozwiazaniem niz potrojny kretlik jest "ósemka" - mianowicie sama sie rozkreca a odformowanie żylki trwa dluzej niz przy kretlikach co wydluza czas wedkowania na zestawie.
Witam. W tym roku postanowiłem troszkę się pobawić. Wędkuje na Odrze .Zastanawiam się czy ktoś wędkuje z gruntu nie tradycyjnym zestawem gruntowym tylko z trokiem bocznym. A jeśli tak to, dlaczego tak i jak to się sprawdza.
Według mnie jest to jeden z najbardziej skutecznych sposobów połowu, masz bezpośredni kontakt z rybą za pomocą zestawu żaden koszyk i inne tam ciężarki nie stoją na drodze do przynęty łowię tak już parę ładnych lat i nie narzekam
A jeśli chodzi o długośc przyponu i jak wysoko umieścic ja nad dnem ma jakieś zasadnicze znaczenie.
przypon ma być na dnie i stosuję takie od 30-70cm a czasami dłuższe.
Ja czasem taki patent stosuję jak ryba nie bierze z gruntu tylko trochę wyżej. Robię to na potrójnym krętliku, żyłka do koszyczka jakieś 20-30 cm (cieńsza niż główna) a przypon jakieś 50-70 cm. Żeby podnieść przynętę stosuję poza robakami kulkę styropianu albo ryż preparowany. Zaletą jest to że lepiej widać brania bo ryba ciągnie za żyłkę a koszyk czy oliwka leży na dnie. Wada to taka że przy mocnych i dalekich rzutach czasem się plącze.
Jako bocznego troku przy gruntówce używam koszyka zanętowego.Ale na wodach stojących. Na bieżących tak nie łowiłem.
Kolega ma racje co do bocznego troku na wartkich rzekach, zestaw czesto sie kreci. Z praktyki wiem, ze lepszym rozwiazaniem niz potrojny kretlik jest "ósemka" - mianowicie sama sie rozkreca a odformowanie żylki trwa dluzej niz przy kretlikach co wydluza czas wedkowania na zestawie.