Reklama
  • trifinder2009-05-04 20:44:36

    Witam Brać Wędkarską Piszemy oczywiście wtedy gdy sami jesteśmy bez zarzutu. Znam Członka Zarzadu Okręgu który łowi z łodzi nocą. Czuje się przy tym bezkarnie. Kontrole straży starają się tego nie widzieć. Jeżeli znacie podobne przypadki piszcie o tym może w jakis sposob wpłyniemy na to by nasza władza nie pozwalala sobie na więcej niż nam pozwala. Nie wymieniajmy nazwisk nie o to chodzi. Głownie piszmy jakie stanowisko zajmuje i w jaki sposob łamie regulamin. Podpisujmy się loginem. Pozdrawiam trifinder

  • trifinder 2009-05-09 23:11:49

    Witam ponownie, zorientowałem się że Forum dotyczy wszystkich Okręgow PZW Więc wyjasniam że chodzi o członka Zarzadu Okregu Toruńskiego. Dodam jeszcze że ostatnio wszedł na pomost na którym łowiłem i zarządal bym nie nęcił ryb pęczakiem i kukurydzą gdyz on tu łowi i byle gownem nie neci. Odparłem ze mam wieloletnie doswiadczenie odnosnie necenia i nie musi mnie pouczac. odparł "no to ja cię załatwie poszedl do samochodu przyniusl wiadro grochu i zaczal rzucac na wode. gdy powiedzialem do niego i robi to członek Zarządu Okregu? dwa metry obok" przestal i odjechal mam nadzieje ze go to zmieni lecz nadzieja moja jest nikła gdyż uważa sie na tym jeziorze Bożkiem. Chyba że koledzy z Zarzadu Okregu Torunskiego wpłyną na jego poczynania. Pozdrowienia dla kolegów wędkarzy Trifinder

  • Forum wedkuje.pl 2009-05-11 09:34:05

    Niestety po raz kolejny okazuje się że związek PZW ,jest skonstruowany tak aby nie można było go kontrolować . Wędkarze nawet ci najbardziej etyczni - boją się lub nie lubią kontroli oraz boją się napiętnowania z różnych powodów . Tymczasem okazuje się że przepisy wędkarskie , których My zwykli wędkarze staramy się przestrzegać - nijak się mają do postępowania i zachowania nad wodą członków zarządu i wyższych instancji PZW czujących się nad wodą jak święta krowa i robiących bezkarnie co im się żywnie podoba . Zachowanie tego człowieka było tyleż naganne i haniebne co częste nad naszymi wodami .Nierzadko bowiem brzeg naszego ulubionego łowiska czy miejscówka okazuje się być " prywatną własnością " członka zarządu lub po prostu zrzędliwego emeryta , któremu wydaje się że tylko on ma prawo w danym miejscu nęcić i wędkować .Takie zjawiska nie są żadną nowością i sam osobiście zdążyłem się już przyzwyczaić do wybuchających nad wodą konfliktów , których głównym źródłem jest chęć ukazania swej wyższości , władzy a także zwykłe zacietrzewienie .Czytając powyższą wypowiedź można doznać deja vu - gdyż kłótnie i spory o kawałek wody , o nęcenie miejscówki , o cokolwiek - to chleb powszedni polskich wędkarzy - nie oznacza to jednak że należy ignorować chamskie zachowania nad wodą . Myślę że opisana sytuacja powinna spotkać się z jednoznaczną reakcją pokrzywdzonego , który winien złożyć skargę do wyższych instancji PZW , celem wyeliminowania tego typu zjawisk i przykładnego ukarania nietycznego działacza jakich wielu w PZW .



Reklama
Reklama