podzielcie się swoimi doświadczeniami na temat transportu/ochrony wędzisk. Przejrzałem forum - sporo jest o pokrowcach - zdania są podzielone. Widziałem wczoraj w sklepie pokrowce Jaxona i powiem szczerze, że nie zachwyca na pierwszy rzut oka. Bez jakiegokolwiek usztywnienia - bałbym się w tym wozić wędki. Zastanawiam się nad Dragonem, ale nie widziałem do na żywo i ta cena - kosmiczna - nie wiem czy warto. Czy ktoś z Was stosuje tuby? Wydają się bardziej bezpieczne od pokrowców? Tylko wtedy oddzielnie trzeba wozić kołowrotki?
Pokrowce Dragona są znacznie lepsze od tych tańszych w kwestii sztywności. Czasem warto dołożyć np. w sytuacji, gdy jeździ się skuterem nad łowisko. Pokrowce są praktyczniejsze, gdy wozisz więcej niż 1 wędkę. Ale kiedy przewozisz np. tylko spinning lepszym rozwiązaniem będzie tuba. Są takie tuby, które mają miejsce na kołowrotek, ale za taki musisz zapłacić z reguły min. 150-160zł. No ale na pewno jest to dużo wygodniejsze od miękkiego pokrowca :)
Ja chowam tyczke w tubę a później w pokrowiec ;) ale radziłbym Ci kupić pokrowiec . Wiesz cena i firma robi swoje ale są tanie pokrowce sensansa po 100 chodzą .
Trudno coś doradzić bo mało piszesz.:) Czym jeździsz na ryby? Jakie wędziska wozisz,długość rodzaj ( feeder,tyczka) ? W zależności od pojazdu i rodzaju kija można znaleźć różne dobre rozwiązania ( lub złe:)).
Na ryby jeżdżę samochodem. Zabieram ze sobą składany spinning (dł. tr. 140 cm) + feeder (dł. tr. podobna). Pewnie niedługo zaopatrzę się w drugi spinning. Więc raczej coś na 3 wędki + kołowrotki do transportu samochodem;)
To mój pierwszy post na forum, a więc: Czołgiem! ;)
Ja sobie ostatnio złamałem szczytówkę w meczóweczce, po czem zakupiłem tubę, zależy jak duże masz auto i w jakich warunkach przewozisz kije, ale jak masz delikatne to pokrowiec nie ochroni cię przed kosztami ;]
Witam,
podzielcie się swoimi doświadczeniami na temat transportu/ochrony wędzisk. Przejrzałem forum - sporo jest o pokrowcach - zdania są podzielone. Widziałem wczoraj w sklepie pokrowce Jaxona i powiem szczerze, że nie zachwyca na pierwszy rzut oka. Bez jakiegokolwiek usztywnienia - bałbym się w tym wozić wędki. Zastanawiam się nad Dragonem, ale nie widziałem do na żywo i ta cena - kosmiczna - nie wiem czy warto. Czy ktoś z Was stosuje tuby? Wydają się bardziej bezpieczne od pokrowców? Tylko wtedy oddzielnie trzeba wozić kołowrotki?
Proszę o opinie na ten temat.
Pozdrawiam
Pokrowce Dragona są znacznie lepsze od tych tańszych w kwestii sztywności. Czasem warto dołożyć np. w sytuacji, gdy jeździ się skuterem nad łowisko. Pokrowce są praktyczniejsze, gdy wozisz więcej niż 1 wędkę. Ale kiedy przewozisz np. tylko spinning lepszym rozwiązaniem będzie tuba. Są takie tuby, które mają miejsce na kołowrotek, ale za taki musisz zapłacić z reguły min. 150-160zł. No ale na pewno jest to dużo wygodniejsze od miękkiego pokrowca :)
Ja chowam tyczke w tubę a później w pokrowiec ;) ale radziłbym Ci kupić pokrowiec . Wiesz cena i firma robi swoje ale są tanie pokrowce sensansa po 100 chodzą .
Trudno coś doradzić bo mało piszesz.:)
Czym jeździsz na ryby?
Jakie wędziska wozisz,długość rodzaj ( feeder,tyczka) ?
W zależności od pojazdu i rodzaju kija można znaleźć różne dobre rozwiązania ( lub złe:)).
Na ryby jeżdżę samochodem. Zabieram ze sobą składany spinning (dł. tr. 140 cm) + feeder (dł. tr. podobna). Pewnie niedługo zaopatrzę się w drugi spinning. Więc raczej coś na 3 wędki + kołowrotki do transportu samochodem;)
jak jeździsz samochodem to jak niechcesz pieniędzy wydawać dużo to bym polecił pokrowiec
To mój pierwszy post na forum, a więc: Czołgiem! ;)
Ja sobie ostatnio złamałem szczytówkę w meczóweczce, po czem zakupiłem tubę, zależy jak duże masz auto i w jakich warunkach przewozisz kije, ale jak masz delikatne to pokrowiec nie ochroni cię przed kosztami ;]