Podepnę się pod ten wątek,ponieważ jest krótki, a sprawa dotyczy właśnie takiej tyczki. Jest to jedna z dwóch tyczek jakie posiadam i moja ulubiona, a problem polega na tym, że po około 1,5 godziny łowienia ostatni element tyczki się rozłącza. Czyli, wysuwa się i mówiąc prosto odpada. Nie pomógł grafit ani silikon. Tyczka nigdy się nie zakleszczyła. W trakcie łowienia muszę pamiętać, aby docisnąć elementy do siebie, co jest bardzo kłopotliwe. Jeżeli znacie jeszcze inne środki do konserwacji, które mogą temu zapobiec to proszę o info. Do konserwacji używam środków w sprayu z firmy Maver. W kilku ostatnich zawodach ubiegłego sezonu zaczęłam stosować kawałek taśmy klejącej, który zabezpieczał elementy przed rozsunięciem, jednak jest to bardzo ryzykowne i słabe rozwiązanie. w momencie kiedy w trakcie holu większej ryby trzeba rozkładać poszczególne elementy. Szkoda mi tej tyczki,ponieważ doskonale się na nią łowi, ale jest to poważna wada.
Ja łowię colmiciem RBS 11.000. To tyczka ,której nic nie można zarzucić.Kolego torczu,colmic z trzema topami za takie pieniądze to okazja.Każda tyczka nadaje się na wody stojące. Nie słyszałem,żeby jakakolwiek tyczka rozłączała się dopiero po jakimś czasie łowienia.Stosowałaś na złącze smar grafitowy?Nie grafit w aerozolu.On uszczelnia i wypełnia drobne nawet ubytki.Może będzie skuteczny.Przy montażu spróbuj wciskać element ruchem okrężnym.Po zastosowaniu smaru zasysa się wtedy złącze nie zakleszczając się.Tak się robi przy zużytych złączach,może więc i w tym przypadku będzie to skuteczne.
Stosowałam jedynie grafit w aerozolu. Czy ten o którym piszesz kupię w salonie wędkarskim, albo w innym sklepie. Grafitowy smar do konserwacji złącz - tak będę pytała :) Czy jest on produkowany, przez jakąś markę ? Jeżeli tak to jaką polecasz ? I jeszcze jedna sprawa, czy przed użyciem tego sprayu powinnam usunąć środki które stosowałam w sprayu ? Czy to jest konieczne ?
Ja go kupiłem jakiś czas temu w sklepie wędkarskim.Firmy nie pamiętam.On jest w pudełeczku nakłada się szmatką lub po prostu palcem.Ma konsystencję smaru ale może mieć inną nazwę producenta niż smar,może grafit po prostu.Ale nie w aerozolu.
Dziękuję Romualdzie, mam nadzieję, że zadziała. Mirku, my tyczką też się podrapiemy po plecach :) tylko jak mamy osobno elementy rozłożone. Możemy się sami drapać i jeszcze być przez innych drapani :)))
Hehe , no to prawda. Kolega kiedyś na zawodach karmił łabędzie tyczką podając im c oś tam za pas zielska. Chyba ryby mu nie brały :) Ja mam bata 8-metrowego i mieszkam na parterze. Jak komuś spadnie coś ze sznurka na balkonie to podaję wyżej...:)
My ( ja i moje dzieciaki z domu dziecka ) łowimy tylko na baciki, ale chyba z niezłym skutkiem. Fotka z 2008 roku, więc tych "blaszaków" trochę nam przybyło :)
Odkurzaniem zajmują się dzieciaki. Ja zajmuję się przygotowaniem zestawów. Cała nocka zejdzie szybciutko przed zawodami :). A zestawy wyważam w naszym akwarium :)
co myślicie o tyczce colmic rbs x 100
mam okazję kupić nową za 1400 w packu z 3 topami
nadaje ona sie na wody stojące?
nie miałem jej w rękach ale słyszałem że to dość fajny kijek a po za tym tyczka z topami w packu za 1400 to okazja nie doprzepuszczenia
jak na te pieniądze to dobra okazja kijek na wody stojące jak i na rzeki nawet o dość dużym uciągu.
COLMICa nie trzeba reklamować.To najwyższa półka.
Podepnę się pod ten wątek,ponieważ jest krótki, a sprawa dotyczy właśnie takiej tyczki.
Jest to jedna z dwóch tyczek jakie posiadam i moja ulubiona, a problem polega na tym,
że po około 1,5 godziny łowienia ostatni element tyczki się rozłącza.
Czyli, wysuwa się i mówiąc prosto odpada. Nie pomógł grafit ani silikon. Tyczka nigdy się nie zakleszczyła.
W trakcie łowienia muszę pamiętać, aby docisnąć elementy do siebie, co jest bardzo kłopotliwe.
Jeżeli znacie jeszcze inne środki do konserwacji, które mogą temu zapobiec to proszę o info.
Do konserwacji używam środków w sprayu z firmy Maver.
W kilku ostatnich zawodach ubiegłego sezonu zaczęłam stosować kawałek taśmy klejącej,
który zabezpieczał elementy przed rozsunięciem, jednak jest to bardzo ryzykowne i słabe rozwiązanie.
w momencie kiedy w trakcie holu większej ryby trzeba rozkładać poszczególne elementy.
Szkoda mi tej tyczki,ponieważ doskonale się na nią łowi, ale jest to poważna wada.
Ja łowię colmiciem RBS 11.000. To tyczka ,której nic nie można zarzucić.Kolego torczu,colmic z trzema topami za takie pieniądze to okazja.Każda tyczka nadaje się na wody stojące.
Nie słyszałem,żeby jakakolwiek tyczka rozłączała się dopiero po jakimś czasie łowienia.Stosowałaś na złącze smar grafitowy?Nie grafit w aerozolu.On uszczelnia i wypełnia drobne nawet ubytki.Może będzie skuteczny.Przy montażu spróbuj wciskać element ruchem okrężnym.Po zastosowaniu smaru zasysa się wtedy złącze nie zakleszczając się.Tak się robi przy zużytych złączach,może więc i w tym przypadku będzie to skuteczne.
Nie dodałem ,że chodzi o smar do konserwacji złącz,nie do maszyn.
Stosowałam jedynie grafit w aerozolu.
Czy ten o którym piszesz kupię w salonie wędkarskim, albo w innym sklepie.
Grafitowy smar do konserwacji złącz - tak będę pytała :)
Czy jest on produkowany, przez jakąś markę ? Jeżeli tak to jaką polecasz ?
I jeszcze jedna sprawa, czy przed użyciem tego sprayu powinnam usunąć środki które stosowałam w sprayu ? Czy to jest konieczne ?
Ja go kupiłem jakiś czas temu w sklepie wędkarskim.Firmy nie pamiętam.On jest w pudełeczku nakłada się szmatką lub po prostu palcem.Ma konsystencję smaru ale może mieć inną nazwę producenta niż smar,może grafit po prostu.Ale nie w aerozolu.
Jakie to szczęście, że mnie spinningowanie wciągnęło. U nas mniej problemów. A tyczką trudno podrapać się po plecach, co innego spinem :)
Dziękuję Romualdzie, mam nadzieję, że zadziała.
Mirku, my tyczką też się podrapiemy po plecach :) tylko jak mamy osobno elementy rozłożone.
Możemy się sami drapać i jeszcze być przez innych drapani :)))
Hehe , no to prawda. Kolega kiedyś na zawodach karmił łabędzie tyczką podając im c oś tam za pas zielska. Chyba ryby mu nie brały :) Ja mam bata 8-metrowego i mieszkam na parterze. Jak komuś spadnie coś ze sznurka na balkonie to podaję wyżej...:)
Czy to jest ta nowa dyscyplina "Wędkarstwo Balkonowe" ?
He he :) Wiesz Olcia, że podziwiam tyczkarzy. No i mamy kolejny talent w tej dyscyplinie. Nazywa się Paweł Wojciechowski...:)
My ( ja i moje dzieciaki z domu dziecka ) łowimy tylko na baciki, ale chyba z niezłym skutkiem. Fotka z 2008 roku, więc tych "blaszaków" trochę nam przybyło :)
No, no... kolekcja piękna, ale wiem też ile pracy przy odkurzaniu.
Odkurzaniem zajmują się dzieciaki. Ja zajmuję się przygotowaniem zestawów. Cała nocka zejdzie szybciutko przed zawodami :). A zestawy wyważam w naszym akwarium :)