Witam, w tym roku wyrobiłem sobie kartę wędkarska i chciał bym jeździć na ryby z kolegą który nie ma żadnych uprawnień do połowu ryb. Czy mogę udostępnić mu jedną z moich wędek?
Skoro wyrobiłeś sobie kartę a co za tym idzie zdałeś "egzamin" :)) to powinieneś to wiedzieć. W najgorszym przypadku wiedzieć gdzie szukać odpowiedzi na to pytanie.
Witam, w tym roku wyrobiłem sobie kartę wędkarska i chciał bym jeździć na ryby z kolegą który nie ma żadnych uprawnień do połowu ryb. Czy mogę udostępnić mu jedną z moich wędek?
Teraz musisz WYROBIĆ w sobie nawyk przestrzegania a przede wszystkim zrozumienia regulaminu który powinien być Ci znany .
Napiszę tylko tak dla ścisłości ,kolega może udostępnić jedną ze swoich wędek swojemu koledze,tyle tylko że konsekwencją w razie kontroli będzie mandat i zabranie sprzętu koledze który wędkuję bez karty wędkarskiej i stosownych zezwoleń ,co kolega zrobi ?pozostaję do wyboru kolegi.
Niby każdy wędkarz powinien znać regulamin.Moim zdaniem ten przepis,że nie można udostępnić komuś znajomemu wędki jest bez sensu.Dajmy na to mam kolegę ,który nie wędkował nigdy,a chciałby spróbować.Jak go zarazić tym wspaniałym sportem-hobby,jeśli nie spróbuje.A kupować specjalnie kartę to nie każdy ma od razu ochotę.A tak po kilku wypadach na rybki z kolegą,sprawa mogłaby wyglądać nieco inaczej-lepiej dla PZW.Ale ilu ludzi - tyle zdań...
Niby każdy wędkarz powinien znać regulamin.Moim zdaniem ten przepis,że nie można udostępnić komuś znajomemu wędki jest bez sensu.Dajmy na to mam kolegę ,który nie wędkował nigdy,a chciałby spróbować.Jak go zarazić tym wspaniałym sportem-hobby,jeśli nie spróbuje.A kupować specjalnie kartę to nie każdy ma od razu ochotę.A tak po kilku wypadach na rybki z kolegą,sprawa mogłaby wyglądać nieco inaczej-lepiej dla PZW.Ale ilu ludzi - tyle zdań...
Możesz jechać z kolegą na łowisko specialne Jest jeszcze inne wyjście troche drogie ale "jakieś" jest.Kolega wyrabia karte (wyrobienie kosztuje grosze) ,wykupuje zezwojenie 1-dniowe dla niezrzeszonych.Najczęściej po 1-2 wypadach można już stwierdzić czy "to" sie nam podoba czy nie.
Gdyby zezwolili udostępniania koledze itp to wielu nie wyrabiało by wogule kart bo po co jak "z kolegą" można na 1 karte łowić??
Niby każdy wędkarz powinien znać regulamin.Moim zdaniem ten przepis,że nie można udostępnić komuś znajomemu wędki jest bez sensu.Dajmy na to mam kolegę ,który nie wędkował nigdy,a chciałby spróbować.Jak go zarazić tym wspaniałym sportem-hobby,jeśli nie spróbuje.A kupować specjalnie kartę to nie każdy ma od razu ochotę.A tak po kilku wypadach na rybki z kolegą,sprawa mogłaby wyglądać nieco inaczej-lepiej dla PZW.Ale ilu ludzi - tyle zdań...
Można kupić pozwolenie jedno lub kilku dniowe nie będąc zrzeszonym w pzw, wiec nie rozumiem tych wszystkich wywodów może tak a może inaczej.Przepis moim zdaniem ma sens bo inaczej na jedną kartę łowiło by całe koło kolegów - próbując swoich sił w wędkowaniu. Czasami jak czytam różne wątki nie tylko ten mam wrażenie że niektóre osoby z tego forum "urwały się z księżyca" lub mają po 6-8 lat (nie ubliżając młodzieży)i nie rozumieją świata który je otacza,zadając pytanie banalnie proste lub snując oczywiste wnioski.A może to ja żle to odbieram?
lukasz98 - jeżeli ukończyłeś 18 lat , a kolega nie skończył 14-u ,to możesz jedną wędkę mu dać.Jeżeli nie skończyłeś 18-u lat ,to nie możesz udostępniać wędki drugiej osobie.Jeżeli skończyłeś 18 lat ,to możesz udostępnić dzieciom do lat 14-u.
Niby szkoda, że nie można oddać wędki koledze(choć to rozumiem)gdyż jak kolega załapie bakcyla to i tak zaraz kartę sobie wyrobi:) a co do pytanie to w regulaminie wyczytałem iż można oddać jedną wędkę ale tylko współmałżonkowi.
Niby jaki sens ma zakaz udostępniania wędki w ramach swojego limitu ? Kto na tym straci ?. Mogę łowić np. na dwie wędki i jakie ma znaczenie kto tą drugą wędkę obsługuje ?. Na mnie spada odpowiedzialność za to, że "użytkownik" drugiej wędki nie łamie przepisów.
Na mnie spada odpowiedzialność za to, że "użytkownik" drugiej wędki nie łamie przepisów.
Popieram to, ponieważ kogo interesuje to co się dzieje z moją drugą wędką,jeżeli pilnuję dziennego limitu ryb oraz tego by druga osoba nie łamała przepisów.
DOTYCZY WPISU: "ukasz98 - jeżeli ukończyłeś 18 lat , a kolega nie skończył 14-u ,to możesz jedną wędkę mu dać.Jeżeli nie skończyłeś 18-u lat ,to nie możesz udostępniać wędki drugiej osobie.Jeżeli skończyłeś 18 lat ,to możesz udostępnić dzieciom do lat 14-u."
Masz rację kolego w 100%. Niektóre posty, w których pouczani są początkujący użytkownicy forum, przez innych, bardziej doświadczonych, pisane są w sposób niekiedy wręcz chamski. Dajcie sobie spokój z tym pouczaniem. Jeśli coś wam nie pasuje, to lepiej nie odpisujcie wcale, niż w taki sposób. Może lepiej wykazać się większą kulturą i wyrozumiałością, panowie wędkarze.
Mam podobne zdanie dlaczego nie mogę wędkować np. z moją kochanką, która nie posiada karty wędkarskiej?
Ja posiadam KW, stosowne zezwolenia, rejestry itp
Ja sam mogę wędkować na dwie wędki (np. metodą spławikową) ale już ja na jedną ona na drugą nie. Oczywiście to wszystko w ramach własnego stanowiska wędkarskiego, które to wspólnie z "koleżanką" zajmujemy.
Komu to przeszkadza?
Niestety regulamin zabrania, a szkoda choć jak czytam w innych postach są inne propozycje np. kupowanie zezwoleń w kioskach z gazetami zezwoleń, a karty wędkarskie nie będą już potrzebne.
Zostało tylko przestrzeganie regulaminu, który otrzymasz wraz z biletem.
(A jak coś "zaczepisz" na haczyk to tylko gó..no czy leszcz) bo nie będziesz wiedział czy to ryba czy ślimak) a to przecież też ryba :-)))).
Jeśli wyślę po wędkę żonę, kolegę .... do auta po wędkę, i ta osoba będzie nieść tą wędkę wzdłuż wody to wędkuje. Ma prawo przynieść mi wędkę, to wolny kraj.
Mam pod oknem trzy rzeki, wychodzę, wodery, zbrojony spining z piwnicy, karta, rejestr, ale to trzy różne obwody rybackie.
Postanawiam, sprawdzić na której będę łowić. Idę sobie wałem panowie z PSR też idą tym wałem i chcą papiery.
Mają prawo mnie kontrolować ?
Ja im tych papierów nie pokazałem, trwało z pół godziny, zapraszałem ich na spacer, jak postanowię wędkować to wpiszę odpowiedni wpis do rejestru i zacznę wędkować, a na razie jestem człowiekiem spacerującym po wale wzdłuż rzek z wędką. Czy nie wolno ? Prosiłem o wezwanie policji, chciałem sam zadzwonić, odpuścili.
Kupuję pozwolenie na 1 dzień, od godz 00.00 do 24.00.
Ok, chciałby go wykorzystać maksymalnie. Nad woda zjawiam się o 23 szukam miejsca, rozpakowuję bambetle i co, cz ktoś może mnie skontrolować i zarzucić mi, że brak pozwolenia ?
Czy jak uzbroję wędki, rozstawie podpórki, ale zarzucę dopiero po 00.00 to źle zrobię, ja już wcześniej wędkuję?
Czy jeżeli masz pięć wędek rozłożonych na brzegu, NIE zarzuconych z przynętą w wodzie, to zapłacisz mandat będziesz uznany za kłusownika, że łowisz na większą ilość wędek niż dozwolona ?
Nie wiem jak to działa gdzie indziej. Ale u mnie jeżeli jestem pełnoletni to do połowu gruntowego mogę dać wędkę komu mi się podoba. Ale spinning tylko jedna osoba mająca kartę.
Kupuję pozwolenie na 1 dzień, od godz 00.00 do 24.00.
Ok, chciałby go wykorzystać maksymalnie. Nad woda zjawiam się o 23 szukam miejsca, rozpakowuję bambetle i co, cz ktoś może mnie skontrolować i zarzucić mi, że brak pozwolenia ?
Czy jak uzbroję wędki, rozstawie podpórki, ale zarzucę dopiero po 00.00 to źle zrobię, ja już wcześniej wędkuję?
Może, ktoś wie jak to interpretować.
Cześć..:)
Nie no bez przesady:)) Masz zezwolenie więc to logiczne że zaczniesz wędkowanie - to nie apteka:)
Cześć..:) Nie no bez przesady:)) Masz zezwolenie więc to logiczne że zaczniesz wędkowanie - to nie apteka:) Nie no Marku mam zezwolenie na 23.05.2014 rok więc nie zacznę wędkować 22.05. o 23:45 - to jest niestety apteka. Kiedyś już pisałem, że próbowano używać określenia " czynności około wędkarskie " wmawiając mi, że badanie dna markerem to już wędkowanie...bo nie miałem jeszcze wypisanego rejestru. Co ciekawe wszystko jeszcze było w aucie a tylko używałem spoda. A najlepsze to było, że z Panami rozmawiałem o populacji karpi bo stali obok mnie i widziałem kto zacz jest. I jak zacząłem rzucać spodem raczyli poprosić mnie o zezwolenie... JK
Każdy wie, że egzaminy na kartę wędkarską to śmiech na sali. Dużo szumu wokół tego się robi a wynik sami znacie. Jeżeli ja mając kartę wędkarską jadę np. z kolegą, z koleżanką czy małym dzieckiem i łowimy na spławik (czyli każdy z nas łowi na jedną wędkę) bez sensu jest posądzanie o kłusownictwo tej osoby, która nie ma karty. Zgadzam się z jednym z przedmówców, że jeżeli ktoś nigdy nie był na rybach a chciałby zobaczyć jak to jest to niech sobie ze mną połapię raz czy dwa i zobaczy jak to jest. Bo mija się z celem wyrabianie karty dla osoby, która nigdy nie trzymała wędki w ręku, bo nie wiadomo czy jej się to spodoba.Kilka lat temu podczas jednego z wyjazdów z bratem na ryby, który wtedy nie miał karty mieliśmy kontrolę przez Straż Rybacką. Ja miałem zarzuconą gruntówkę, brat łowił na spławik. Mnie skontrolowali, brata o nic się nie pytali. Zobaczyli 2 wędki, siatka pusta i popłynęli dalej.
Każdy wie, że egzaminy na kartę wędkarską to śmiech na sali. Dużo szumu wokół tego się robi a wynik sami znacie. Jeżeli ja mając kartę wędkarską jadę np. z kolegą, z koleżanką czy małym dzieckiem i łowimy na spławik (czyli każdy z nas łowi na jedną wędkę) bez sensu jest posądzanie o kłusownictwo tej osoby, która nie ma karty. Zgadzam się z jednym z przedmówców, że jeżeli ktoś nigdy nie był na rybach a chciałby zobaczyć jak to jest to niech sobie ze mną połapię raz czy dwa i zobaczy jak to jest. Bo mija się z celem wyrabianie karty dla osoby, która nigdy nie trzymała wędki w ręku, bo nie wiadomo czy jej się to spodoba.Kilka lat temu podczas jednego z wyjazdów z bratem na ryby, który wtedy nie miał karty mieliśmy kontrolę przez Straż Rybacką. Ja miałem zarzuconą gruntówkę, brat łowił na spławik. Mnie skontrolowali, brata o nic się nie pytali. Zobaczyli 2 wędki, siatka pusta i popłynęli dalej.
Bo są strażnicy i ludzie MYŚLĄCY którzy są strażnikami.Trafiłeś na tych drugich,a uwierz mi trudno o to w dzisiejszych czasach.
Zgadzam się również z kolegą osa12.Nie ma zarzuconych wędek nie ma wędkowania i nikt nie może nikomu zabronić spacerować lub siedzieć z kijem nad wodą jeśli nie łowi.Nikt nie może też zabronić chodzić po mieście np.z otwartą butelką wódki bo nie ma takiego zakazu pod warunkiem że jej nie spożyje publicznie : )))Nie dajmy się terroryzować służbą mundurowym,bo im chodzi tylko o wynik.Tam gdzie jest kłusownictwo i trzeba iść w krzaki to strażnika nie uświadczysz bo można dostać w pałe,lepiej przejść brzegiem i walić mandaty za duperele!
Rozłożonych wędek na brzegu można mieć do woli, ważne aby 2 dwie wędki były zarzucone z przynętą, bo trzecią można mieć z markerem. Z 1993 r ustawa to reguluje nie doczytałem się do tej pory nowelizacji lub innego brzmienia. Czyli dowolna ilość na brzegu natomiast dwie z przynętami w wodzie.
Rozłożonych wędek na brzegu można mieć do woli, ważne aby 2 dwie wędki były zarzucone z przynętą, bo trzecią można mieć z markerem. Z 1993 r ustawa to reguluje nie doczytałem się do tej pory nowelizacji lub innego brzmienia. Czyli dowolna ilość na brzegu natomiast dwie z przynętami w wodzie.
Bernardzie ale nie wszędzie już można stosować 3 wędkę pod markera :)
Witam!!Dość dokładnie przeczytałem w czym problem i też mam 2 pytania: 1. Sytuacja pierwsza - łowiłem sobie spokojnie na 2 wędki na spławik - i w obydwu jednocześnie miałem branie. Sam złapałem za jedną, a żonę, która opalała się obok poprosiłem szybko o złapanie drugiej i zacięcie a potem hol ryby - żona nie ma kart wędkarskiej - i co można zrobić w takiej sytuacji? Pewnie to często się nie zdarza, ale akurat mi się zdarzyło... 2. Często jeżdżę na ryby z moim młodym (5 lat z kawałkiem) i kiedy ja np. gapię się na spławik mój młody dla zabawy wyciąga sobie obok taką krótką wędką uklejki i wypuszcza je z powrotem do wody - czy to jest zgodne z prawem, że daję mu taką wędkę?? Widzę, że bardzo go to wciągnęło i mam ochotę "kuć żelazo póki gorące" (tym bardziej, że kilka tygodni temu musiałem mu jego własny zestaw złożyć z myślą o wiośnie i żeby wreszcie dał mi spokój), ale średnio interesuje mnie mandat i konfiskata sprzętu... Pozdrawiam serdecznie!!!
Zgodnie z regulaminem i twoja żona i dzieciaczek mogą łowić na drugą wędkę oczywiście w granicach twojego łowiska i obowiązujących cię limitów połowu.Ja w tamtym roku siedziałem nad wodą miałem rzucone miałem dwie gruntówki,a mój 8 letni syn łowił i wypuszczał płoteczki,była kontrol i strażnicy jeszcze pochwalili młodego że świetnie sobie radzi choć nie było to całkiem zgodne z przepisami.Na dzieci patrzy się łagodnym okiem
Rozłożonych wędek na brzegu można mieć do woli, ważne aby 2 dwie wędki były zarzucone z przynętą, bo trzecią można mieć z markerem. Z 1993 r ustawa to reguluje nie doczytałem się do tej pory nowelizacji lub innego brzmienia. Czyli dowolna ilość na brzegu natomiast dwie z przynętami w wodzie. Bernardzie ale nie wszędzie już można stosować 3 wędkę pod markera :)
2. Często jeżdżę na ryby z moim młodym (5 lat z kawałkiem) i kiedy ja
np. gapię się na spławik mój młody dla zabawy wyciąga sobie obok taką
krótką wędką uklejki i wypuszcza je z powrotem do wody - czy to jest
zgodne z prawem, że daję mu taką wędkę?? Widzę, że bardzo go to
wciągnęło i mam ochotę "kuć żelazo póki gorące" (tym bardziej, że kilka
tygodni temu musiałem mu jego własny zestaw złożyć z myślą o wiośnie i
żeby wreszcie dał mi spokój), ale średnio interesuje mnie mandat i
konfiskata sprzętu...
Tak jest to zgodne z prawem. Tyle razy już wałkowany temat na tym Forum. Ale tylko jak łowisz na jedną wędkę a syn na drugą.
Z tym udostepnieniem wędki to przepis jest rodem nie z tego swiata bo co szkodzi zeby lowilo nawet 10 ludzi na 2 wędki w ramach 1 lowiska 1 siatki 1 limitu ? ale tu wiadomo jak nie wiadomo o co chodzi - o kase .
Wędkowalem w kilku krajach i tam sie tak nie podniecaja , wędkarstwo to hobby a nie podniecanie się ciągłą biurokracją zezwoleniami to moge tego nie moge co gorsze my jeszcz w tymr trwamy a klusole obok walą prądem albo siatami.
Często będąc na rybach oddaje wędkę np kolezance zeby łowiła (trupki) a ja w tym czasie zajmuje sie grilem czy przygotowywaniem nielegalnego ogniska .
Witam, w tym roku wyrobiłem sobie kartę wędkarska i chciał bym jeździć na ryby z kolegą który nie ma żadnych uprawnień do połowu ryb. Czy mogę udostępnić mu jedną z moich wędek?
Skoro wyrobiłeś sobie kartę a co za tym idzie zdałeś "egzamin" :)) to powinieneś to wiedzieć. W najgorszym przypadku wiedzieć gdzie szukać odpowiedzi na to pytanie.
nie możesz
Witam, w tym roku wyrobiłem sobie kartę wędkarska i chciał bym jeździć na ryby z kolegą który nie ma żadnych uprawnień do połowu ryb. Czy mogę udostępnić mu jedną z moich wędek?
Teraz musisz WYROBIĆ w sobie nawyk przestrzegania a przede wszystkim zrozumienia regulaminu który powinien być Ci znany .
Czytanie ze zrozumieniem to umiejętność trudna do opanowania.
No nie i w żadnym wypadku . Kolega zapłaci jak za kłusownictwo i nową wędkę zabiorą niechybnie.
Napiszę tylko tak dla ścisłości ,kolega może udostępnić jedną ze swoich wędek swojemu koledze,tyle tylko że konsekwencją w razie kontroli będzie mandat i zabranie sprzętu koledze który wędkuję bez karty wędkarskiej i stosownych zezwoleń ,co kolega zrobi ?pozostaję do wyboru kolegi.
echhh kiedy te egzaminy przestana być fikcja, legendą o której każdy słyszał, a mało kto widział...
Niby każdy wędkarz powinien znać regulamin.Moim zdaniem ten przepis,że nie można udostępnić komuś znajomemu wędki jest bez sensu.Dajmy na to mam kolegę ,który nie wędkował nigdy,a chciałby spróbować.Jak go zarazić tym wspaniałym sportem-hobby,jeśli nie spróbuje.A kupować specjalnie kartę to nie każdy ma od razu ochotę.A tak po kilku wypadach na rybki z kolegą,sprawa mogłaby wyglądać nieco inaczej-lepiej dla PZW.Ale ilu ludzi - tyle zdań...
Niby każdy wędkarz powinien znać regulamin.Moim zdaniem ten przepis,że nie można udostępnić komuś znajomemu wędki jest bez sensu.Dajmy na to mam kolegę ,który nie wędkował nigdy,a chciałby spróbować.Jak go zarazić tym wspaniałym sportem-hobby,jeśli nie spróbuje.A kupować specjalnie kartę to nie każdy ma od razu ochotę.A tak po kilku wypadach na rybki z kolegą,sprawa mogłaby wyglądać nieco inaczej-lepiej dla PZW.Ale ilu ludzi - tyle zdań...
Możesz jechać z kolegą na łowisko specialne
Jest jeszcze inne wyjście troche drogie ale "jakieś" jest.Kolega wyrabia karte (wyrobienie kosztuje grosze) ,wykupuje zezwojenie 1-dniowe dla niezrzeszonych.Najczęściej po 1-2 wypadach można już stwierdzić czy "to" sie nam podoba czy nie.
Gdyby zezwolili udostępniania koledze itp to wielu nie wyrabiało by wogule kart bo po co jak "z kolegą" można na 1 karte łowić??
Niby każdy wędkarz powinien znać regulamin.Moim zdaniem ten przepis,że nie można udostępnić komuś znajomemu wędki jest bez sensu.Dajmy na to mam kolegę ,który nie wędkował nigdy,a chciałby spróbować.Jak go zarazić tym wspaniałym sportem-hobby,jeśli nie spróbuje.A kupować specjalnie kartę to nie każdy ma od razu ochotę.A tak po kilku wypadach na rybki z kolegą,sprawa mogłaby wyglądać nieco inaczej-lepiej dla PZW.Ale ilu ludzi - tyle zdań...
Można kupić pozwolenie jedno lub kilku dniowe nie będąc zrzeszonym w pzw, wiec nie rozumiem tych wszystkich wywodów może tak a może inaczej.Przepis moim zdaniem ma sens bo inaczej na jedną kartę łowiło by całe koło kolegów - próbując swoich sił w wędkowaniu. Czasami jak czytam różne wątki nie tylko ten mam wrażenie że niektóre osoby z tego forum "urwały się z księżyca" lub mają po 6-8 lat (nie ubliżając młodzieży)i nie rozumieją świata który je otacza,zadając pytanie banalnie proste lub snując oczywiste wnioski.A może to ja żle to odbieram?
lukasz98 - jeżeli ukończyłeś 18 lat , a kolega nie skończył 14-u ,to możesz jedną wędkę mu dać.Jeżeli nie skończyłeś 18-u lat ,to nie możesz udostępniać wędki drugiej osobie.Jeżeli skończyłeś 18 lat ,to możesz udostępnić dzieciom do lat 14-u.
Niby szkoda, że nie można oddać wędki koledze(choć to rozumiem)gdyż jak kolega załapie bakcyla to i tak zaraz kartę sobie wyrobi:) a co do pytanie to w regulaminie wyczytałem iż można oddać jedną wędkę ale tylko współmałżonkowi.
Niby jaki sens ma zakaz udostępniania wędki w ramach swojego limitu ?
Kto na tym straci ?. Mogę łowić np. na dwie wędki i jakie ma znaczenie kto tą drugą wędkę obsługuje ?. Na mnie spada odpowiedzialność za to, że "użytkownik" drugiej wędki nie łamie przepisów.
Na mnie spada odpowiedzialność za to, że "użytkownik" drugiej wędki nie łamie przepisów.
Popieram to, ponieważ kogo interesuje to co się dzieje z moją drugą wędką,jeżeli pilnuję dziennego limitu ryb oraz tego by druga osoba nie łamała przepisów.
,,Gdy nie wiadomo o co chodzi , to na pewno chodzi o kasę" - chyba wszystko jasne:)
NIE WPROWADZAJ W BŁĄD LUDZI !!!
DOTYCZY WPISU: "ukasz98 - jeżeli ukończyłeś 18 lat , a kolega nie skończył 14-u ,to możesz jedną wędkę mu dać.Jeżeli nie skończyłeś 18-u lat ,to nie możesz udostępniać wędki drugiej osobie.Jeżeli skończyłeś 18 lat ,to możesz udostępnić dzieciom do lat 14-u."
Krótko NIE.
Masz rację kolego w 100%. Niektóre posty, w których pouczani są początkujący użytkownicy forum, przez innych, bardziej doświadczonych, pisane są w sposób niekiedy wręcz chamski. Dajcie sobie spokój z tym pouczaniem. Jeśli coś wam nie pasuje, to lepiej nie odpisujcie wcale, niż w taki sposób. Może lepiej wykazać się większą kulturą i wyrozumiałością, panowie wędkarze.
Za głosem @pawelz...
Mam podobne zdanie dlaczego nie mogę wędkować np. z moją kochanką, która nie posiada karty wędkarskiej?
Ja posiadam KW, stosowne zezwolenia, rejestry itp
Ja sam mogę wędkować na dwie wędki (np. metodą spławikową) ale już ja na jedną ona na drugą nie. Oczywiście to wszystko w ramach własnego stanowiska wędkarskiego, które to wspólnie z "koleżanką" zajmujemy.
Komu to przeszkadza?
Niestety regulamin zabrania, a szkoda choć jak czytam w innych postach są inne propozycje np. kupowanie zezwoleń w kioskach z gazetami zezwoleń, a karty wędkarskie nie będą już potrzebne.
Zostało tylko przestrzeganie regulaminu, który otrzymasz wraz z biletem.
(A jak coś "zaczepisz" na haczyk to tylko gó..no czy leszcz) bo nie będziesz wiedział czy to ryba czy ślimak) a to przecież też ryba :-)))).
Pozdrawiam.
Prawo to trudna sztuka.
Prawo zawarte w ustawach nie bardzo definiuje pojęcie wędkowania?
Sami kontrolujący nie bardzo wiedzą co ono oznacza.
Sytuacja, idziesz z uzbrojonym spinningiem wzdłuż rzeki. Czy wędkujesz ?
No przecież nie masz zarzuconej wędki, co można złapać idąc nie mając zarzuconej wędki ? Na pewno nie rybę, więc nie wędkujesz.
Ale (na moim przykładzie), PSR zażądał Karty Wędkarskiej i zezwolenia.
Druga sytuacja, łowię na żywca, ale żywca brak, więc podrywka.
Straż PSR, podrywkę można użyć tylko w czasie wędkowania. No, ale poprzedni przykład mówi, iż nie trzeba mieć zarzuconych wędek, aby wędkować. ?
PSR twierdzi, iż tylko jak mam zarzucone wędki to wędkuję.
Paranoja.
Tak samo z wędkowaniem drugiej osoby (kochanka), czy ona wędkuje, nie ona wyciąga dla mnie rybę, ja wędkuje zgodnie z prawem i kazałem jej wyjąć rybę.
Ot tak na poczekaniu !
Sam nie wiem czy to możliwe, ale czemu nie, czy niepełnosprawny nie może wędkować ?
To byłaby dyskryminacja, nie ma rąk, ale ma Kartę Wędkarską, opłacone zezwolenie, wyręcza się osoba pełnosprawną?
Ktoś ma jakiś pomysł, aby tę teorię obalić ?
Kolego @osa12 trochę za dużo teoretyzujesz i proszę się nie obrażać na mnie, ale taka jest prawda.
Co do chodzenia z wędką spiningową nad wodą to jak myślisz kontrolujący wiedzieli, że ty grzybów szukasz ?
Kolejny przykład z żywą rybką też powinienem opisać? Czy temat został wyczerpany w innych wątkach?
Ostatni !
Sam musisz przyznać to nie był dobry przykład :-(
Osa 12 . Podziwiam twoją wyobraźnię.
A czy ktoś zabrania zbierania grzybów z wędką ?
Jeśli wyślę po wędkę żonę, kolegę .... do auta po wędkę, i ta osoba będzie nieść tą wędkę wzdłuż wody to wędkuje. Ma prawo przynieść mi wędkę, to wolny kraj.
Mam pod oknem trzy rzeki, wychodzę, wodery, zbrojony spining z piwnicy, karta, rejestr, ale to trzy różne obwody rybackie.
Postanawiam, sprawdzić na której będę łowić. Idę sobie wałem panowie z PSR też idą tym wałem i chcą papiery.
Mają prawo mnie kontrolować ?
Ja im tych papierów nie pokazałem, trwało z pół godziny, zapraszałem ich na spacer, jak postanowię wędkować to wpiszę odpowiedni wpis do rejestru i zacznę wędkować, a na razie jestem człowiekiem spacerującym po wale wzdłuż rzek z wędką. Czy nie wolno ? Prosiłem o wezwanie policji, chciałem sam zadzwonić, odpuścili.
Jaki paragraf prawa tego zabrania ?
To demokratyczny kraj.
A bardziej poważnie.
Kiedy zaczyna się wędkowanie ?
Kupuję pozwolenie na 1 dzień, od godz 00.00 do 24.00.
Ok, chciałby go wykorzystać maksymalnie. Nad woda zjawiam się o 23 szukam miejsca, rozpakowuję bambetle i co, cz ktoś może mnie skontrolować i zarzucić mi, że brak pozwolenia ?
Czy jak uzbroję wędki, rozstawie podpórki, ale zarzucę dopiero po 00.00 to źle zrobię, ja już wcześniej wędkuję?
Może, ktoś wie jak to interpretować.
Czy jeżeli masz pięć wędek rozłożonych na brzegu, NIE zarzuconych z przynętą w wodzie, to zapłacisz mandat będziesz uznany za kłusownika, że łowisz na większą ilość wędek niż dozwolona ?
Nie wiem jak to działa gdzie indziej. Ale u mnie jeżeli jestem pełnoletni to do połowu gruntowego mogę dać wędkę komu mi się podoba. Ale spinning tylko jedna osoba mająca kartę.
A bardziej poważnie.
Kiedy zaczyna się wędkowanie ?
Kupuję pozwolenie na 1 dzień, od godz 00.00 do 24.00.
Ok, chciałby go wykorzystać maksymalnie. Nad woda zjawiam się o 23 szukam miejsca, rozpakowuję bambetle i co, cz ktoś może mnie skontrolować i zarzucić mi, że brak pozwolenia ?
Czy jak uzbroję wędki, rozstawie podpórki, ale zarzucę dopiero po 00.00 to źle zrobię, ja już wcześniej wędkuję?
Może, ktoś wie jak to interpretować.
Cześć..:)
Nie no bez przesady:)) Masz zezwolenie więc to logiczne że zaczniesz wędkowanie - to nie apteka:)
Cześć..:)
Nie no bez przesady:)) Masz zezwolenie więc to logiczne że zaczniesz wędkowanie - to nie apteka:)
Nie no Marku mam zezwolenie na 23.05.2014 rok więc nie zacznę wędkować 22.05. o 23:45 - to jest niestety apteka. Kiedyś już pisałem, że próbowano używać określenia " czynności około wędkarskie " wmawiając mi, że badanie dna markerem to już wędkowanie...bo nie miałem jeszcze wypisanego rejestru. Co ciekawe wszystko jeszcze było w aucie a tylko używałem spoda. A najlepsze to było, że z Panami rozmawiałem o populacji karpi bo stali obok mnie i widziałem kto zacz jest. I jak zacząłem rzucać spodem raczyli poprosić mnie o zezwolenie... JK
Każdy wie, że egzaminy na kartę wędkarską to śmiech na sali. Dużo szumu wokół tego się robi a wynik sami znacie. Jeżeli ja mając kartę wędkarską jadę np. z kolegą, z koleżanką czy małym dzieckiem i łowimy na spławik (czyli każdy z nas łowi na jedną wędkę) bez sensu jest posądzanie o kłusownictwo tej osoby, która nie ma karty. Zgadzam się z jednym z przedmówców, że jeżeli ktoś nigdy nie był na rybach a chciałby zobaczyć jak to jest to niech sobie ze mną połapię raz czy dwa i zobaczy jak to jest. Bo mija się z celem wyrabianie karty dla osoby, która nigdy nie trzymała wędki w ręku, bo nie wiadomo czy jej się to spodoba.Kilka lat temu podczas jednego z wyjazdów z bratem na ryby, który wtedy nie miał karty mieliśmy kontrolę przez Straż Rybacką. Ja miałem zarzuconą gruntówkę, brat łowił na spławik. Mnie skontrolowali, brata o nic się nie pytali. Zobaczyli 2 wędki, siatka pusta i popłynęli dalej.
Każdy wie, że egzaminy na kartę wędkarską to śmiech na sali. Dużo szumu wokół tego się robi a wynik sami znacie. Jeżeli ja mając kartę wędkarską jadę np. z kolegą, z koleżanką czy małym dzieckiem i łowimy na spławik (czyli każdy z nas łowi na jedną wędkę) bez sensu jest posądzanie o kłusownictwo tej osoby, która nie ma karty. Zgadzam się z jednym z przedmówców, że jeżeli ktoś nigdy nie był na rybach a chciałby zobaczyć jak to jest to niech sobie ze mną połapię raz czy dwa i zobaczy jak to jest. Bo mija się z celem wyrabianie karty dla osoby, która nigdy nie trzymała wędki w ręku, bo nie wiadomo czy jej się to spodoba.Kilka lat temu podczas jednego z wyjazdów z bratem na ryby, który wtedy nie miał karty mieliśmy kontrolę przez Straż Rybacką. Ja miałem zarzuconą gruntówkę, brat łowił na spławik. Mnie skontrolowali, brata o nic się nie pytali. Zobaczyli 2 wędki, siatka pusta i popłynęli dalej.
Bo są strażnicy i ludzie MYŚLĄCY którzy są strażnikami.Trafiłeś na tych drugich,a uwierz mi trudno o to w dzisiejszych czasach.
Zgadzam się również z kolegą osa12.Nie ma zarzuconych wędek nie ma wędkowania i nikt nie może nikomu zabronić spacerować lub siedzieć z kijem nad wodą jeśli nie łowi.Nikt nie może też zabronić chodzić po mieście np.z otwartą butelką wódki bo nie ma takiego zakazu pod warunkiem że jej nie spożyje publicznie : )))Nie dajmy się terroryzować służbą mundurowym,bo im chodzi tylko o wynik.Tam gdzie jest kłusownictwo i trzeba iść w krzaki to strażnika nie uświadczysz bo można dostać w pałe,lepiej przejść brzegiem i walić mandaty za duperele!
Rozłożonych wędek na brzegu można mieć do woli, ważne aby 2 dwie wędki były zarzucone z przynętą, bo trzecią można mieć z markerem.
Z 1993 r ustawa to reguluje nie doczytałem się do tej pory nowelizacji lub innego brzmienia.
Czyli dowolna ilość na brzegu natomiast dwie z przynętami w wodzie.
Rozłożonych wędek na brzegu można mieć do woli, ważne aby 2 dwie wędki były zarzucone z przynętą, bo trzecią można mieć z markerem.
Z 1993 r ustawa to reguluje nie doczytałem się do tej pory nowelizacji lub innego brzmienia.
Czyli dowolna ilość na brzegu natomiast dwie z przynętami w wodzie.
Bernardzie ale nie wszędzie już można stosować 3 wędkę pod markera :)
Grześku to jest ogólnopolska ustawa , natomiast poszczególne okręgi mogą zaostrzyć ten przepis, każdy szlachetka na swej zagrodzie...
Witam!!Dość dokładnie przeczytałem w czym problem i też mam 2 pytania:
1. Sytuacja pierwsza - łowiłem sobie spokojnie na 2 wędki na spławik - i w obydwu jednocześnie miałem branie. Sam złapałem za jedną, a żonę, która opalała się obok poprosiłem szybko o złapanie drugiej i zacięcie a potem hol ryby - żona nie ma kart wędkarskiej - i co można zrobić w takiej sytuacji? Pewnie to często się nie zdarza, ale akurat mi się zdarzyło...
2. Często jeżdżę na ryby z moim młodym (5 lat z kawałkiem) i kiedy ja np. gapię się na spławik mój młody dla zabawy wyciąga sobie obok taką krótką wędką uklejki i wypuszcza je z powrotem do wody - czy to jest zgodne z prawem, że daję mu taką wędkę?? Widzę, że bardzo go to wciągnęło i mam ochotę "kuć żelazo póki gorące" (tym bardziej, że kilka tygodni temu musiałem mu jego własny zestaw złożyć z myślą o wiośnie i żeby wreszcie dał mi spokój), ale średnio interesuje mnie mandat i konfiskata sprzętu...
Pozdrawiam serdecznie!!!
Zgodnie z regulaminem i twoja żona i dzieciaczek mogą łowić na drugą wędkę oczywiście w granicach twojego łowiska i obowiązujących cię limitów połowu.Ja w tamtym roku siedziałem nad wodą miałem rzucone miałem dwie gruntówki,a mój 8 letni syn łowił i wypuszczał płoteczki,była kontrol i strażnicy jeszcze pochwalili młodego że świetnie sobie radzi choć nie było to całkiem zgodne z przepisami.Na dzieci patrzy się łagodnym okiem
Rozłożonych wędek na brzegu można mieć do woli, ważne aby 2 dwie wędki były zarzucone z przynętą, bo trzecią można mieć z markerem. Z 1993 r ustawa to reguluje nie doczytałem się do tej pory nowelizacji lub innego brzmienia. Czyli dowolna ilość na brzegu natomiast dwie z przynętami w wodzie.
Bernardzie ale nie wszędzie już można stosować 3 wędkę pod markera :)
Z ciekawości = gdzie nie można?JK
Na wodach Okręgu PZW Katowice wędkarza obowiązuje:
· usunięcie bojki, markera lub innego znacznika bezpośrednio po zakończeniu wędkowania
Nie znalazłem że obowiązuje zakaz używania markera?
Ale Grzesiu jest taki Knif :
obowiązuje regulamin łowiska ustanowiony przez właściciela wody. ??
Dość dziwnie to brzmi, czyli na wydzielonym łowisku właściciel może zakazać używania markera.
Jeżeli Okręg dzierżawi wodę to właściciel pewnie zastrzegł sobie prawo do decydowania o regulaminie na jego wodzie.
Jakoś inaczej tego nie pojmuję.
2. Często jeżdżę na ryby z moim młodym (5 lat z kawałkiem) i kiedy ja np. gapię się na spławik mój młody dla zabawy wyciąga sobie obok taką krótką wędką uklejki i wypuszcza je z powrotem do wody - czy to jest zgodne z prawem, że daję mu taką wędkę?? Widzę, że bardzo go to wciągnęło i mam ochotę "kuć żelazo póki gorące" (tym bardziej, że kilka tygodni temu musiałem mu jego własny zestaw złożyć z myślą o wiośnie i żeby wreszcie dał mi spokój), ale średnio interesuje mnie mandat i konfiskata sprzętu...
Tak jest to zgodne z prawem. Tyle razy już wałkowany temat na tym Forum.
Ale tylko jak łowisz na jedną wędkę a syn na drugą.
Z tym udostepnieniem wędki to przepis jest rodem nie z tego swiata bo co szkodzi zeby lowilo nawet 10 ludzi na 2 wędki w ramach 1 lowiska 1 siatki 1 limitu ? ale tu wiadomo jak nie wiadomo o co chodzi - o kase .
Wędkowalem w kilku krajach i tam sie tak nie podniecaja , wędkarstwo to hobby a nie podniecanie się ciągłą biurokracją zezwoleniami to moge tego nie moge co gorsze my jeszcz w tymr trwamy a klusole obok walą prądem albo siatami.
Często będąc na rybach oddaje wędkę np kolezance zeby łowiła (trupki) a ja w tym czasie zajmuje sie grilem czy przygotowywaniem nielegalnego ogniska .
Tym co napisałeś wyżej dajesz zły przykład innym młodym adeptom wędkarstwa, że tak można robić.
Czy można tak robić?