Przejeżdżałem dziś przez most na mojej ulubionej rzece. Jakby jej nie było. Cały horyzont utulony bielą zimy, a tylko wstęgowate wgłębienie w śniegu świadczy, że pod białą kołderką skrywa swe tajemnice moja ulubiona rzeka z moimi ulubionymi rybami. Martwię się tylko o ich kondycję, bo ile z nich przeżyje w tych ekstremalnych dla nich warunkach.
U mnie w Częstochowie rzeka nie zamarzła środkiem płynie tylko nad brzegami jest lód właściwie to taka cienka pokrywa ,moje podopieczne kaczki mają gdzie pływać i codziennie stado wypatruje pokarmu które oczywiście dostaje bo mają pięciu etatowych gospodarzy woda natomiast bardzo czysta.
Przejeżdżałem dziś przez most na mojej ulubionej rzece. Jakby jej nie było. Cały horyzont utulony bielą zimy, a tylko wstęgowate wgłębienie w śniegu świadczy, że pod białą kołderką skrywa swe tajemnice moja ulubiona rzeka z moimi ulubionymi rybami. Martwię się tylko o ich kondycję, bo ile z nich przeżyje w tych ekstremalnych dla nich warunkach.
U mnie w Częstochowie rzeka nie zamarzła środkiem płynie tylko nad brzegami jest lód właściwie to taka cienka pokrywa ,moje podopieczne kaczki mają gdzie pływać i codziennie stado wypatruje pokarmu które oczywiście dostaje bo mają pięciu etatowych gospodarzy woda natomiast bardzo czysta.