No to prawda trochę Ciebie wczoraj poniosło aż mój brat dziś w pracy wielokrotnie powracał do Twego wystąpienia i zachodził w głowę co się Tobie stało żeby wyzywać ludzi którzy używają czegoś co nie jest zabronione przez prawo. Podoba mi się to co mówisz Drogi Marcinie twoje podejście do osób niepełnosprawnych, tylko potem jakiś wykształcony powie że ten niepełnosprawny użala się nad sobą z takim potraktowaniem już tutaj się spotkałem
Całkiem miłe zakończenie - to do Kamila, Hektoresa i Pisaq. Aż miło się czyta. Masz rację Norbiko1, można się poróżnić szanując jednocześnie tę inność (odmienne zdanie) drugiego człowieka.
Czasami dla niepełnosprawnych to co człowiek zdrowy nazywa udogodnieniem jest jedyną szansą na wykonanie danej czynności. Użala się? Kogoś los potraktował tak a nie inaczej i co? Nie może wędkować? Dupa. To nie faszyzm, żeby dzielić ludzi na pełnowartościowych i niepełnowartościowych. Ludzie są po prostu inni. Wędkarstwo powinno być dla każdego, a nie dla wątpliwej pseudo-elity czy "rasy panów"... Bo ryby łowić każdy może.
I oto zaczepna wypowiedź kolegi Mateusza skierowana do mojej osoby. Tak właśnie ujawniają się wyżyny inteligencji tego Pana na które to ja podobno nie jestem w stanie się wznieść jak to wypowiedział się w wątku "obraził i odszedł" I tu miał rację na takie wyżyny nie wzniosę się.
jestem dumny z NAS wszystkich ;-) To jest dyskusja !!! I fajna kontynuacja, w innym tonie niż poprzednio. Dla mnie bomba. Jeszcze trochę i zobaczymy pisaq"a z zestawem samozacinającym ;-) hihihihi
Zaraz po różnych kłopotami postaram się pokazać jak robiono testy w Polsce Mam też pare filmów angielskich o wędkarstwie gruntowym ale nie o filmy mi chodzi kiedyś z kolegami chcieliśmy sprawdzić i jak to jest z bombkom i bardzo się zdziwiliśmy
tu urywek filmu http://www.youtube.com/watch?v=9qW6-MZziFg
jeśli słowa nie są w stanie kolegów przekonać...... każda nauka jest dobrem
nie robię tego po to by się puszyć czy wymądrzać ale po to by przekonac was do zmiany zapatrywania na ten temat co do mówienia że jesli masz problem na 150 metrach to rzuć 50 metrów ale jesli moja miejscówka jest odległa akurat tyle ??? jesli będzie trzeba będę starał sie wszystko wyjaśniać
Zaraz po różnych kłopotami postaram się pokazać jak robiono testy w Polsce Mam też pare filmów angielskich o wędkarstwie gruntowym ale nie o filmy mi chodzi kiedyś z kolegami chcieliśmy sprawdzić i jak to jest z bombkom i bardzo się zdziwiliśmy
tu urywek filmu http://www.youtube.com/watch?v=9qW6-MZziFg
jeśli słowa nie są w stanie kolegów przekonać...... każda nauka jest dobrem
nie robię tego po to by się puszyć czy wymądrzać ale po to by przekonac was do zmiany zapatrywania na ten temat co do mówienia że jesli masz problem na 150 metrach to rzuć 50 metrów ale jesli moja miejscówka jest odległa akurat tyle ??? jesli będzie trzeba będę starał sie wszystko wyjaśniać
odniosłem się do słów Pisaq"a ale czy złośliwie? Nie miałem nic złośliwego na myśli. Co było w mojej wypowiedzi nie takiego bądź złośliwego? Chciałem tylko zauważyć że są osoby na świecie które bardzo by chciały wędkować ale nie pozwala im stan zdrowia. Komu niby tym chciałem dokuczyć?
Czasami należy zwrócić uwagę przy pisaniu na kogo post odpowiadamy.Norbiko1 przyjął Twoją wypowiedź jako skierowaną do niego (gwiazdka przy Jego nicku), stąd taka reakcja. Ale jest chyba już O.K.
Rzadko umieszczam zestawy na takich odległościach, a jak już umieszczam to są to zestawy sandaczowe i nie mam problemu z obserwacją brania. Pikacz + wolny bieg + klasyczny hanger oraz pikacz + piach + styropian :) Jest odjazd, jest pikanie, jest OK :)
Poza tym dawno nie wędkowałem "stacjonarnie" i jakoś nie widzę okazji do takiego wędkowania do końca roku :p Jest za zimno, żebym wszedł do wody a spodniobutów nie posiadam, wywozić nie wolno, a moździerza również nie posiadam :p
Jestem ciekawy czy ktoś z kolegów skomentuje ten filmik który wkleiłem ja dalej stoje przy tym że zestaw samozacinający nie jest niczym złym i nagannym a urządznia typu atomatyczny zacinacz faktycznie nie podobają mi się
Jest takie powiedzenie, że "nadgorliwość gorsza od faszyzmu". Z tego powodu nie cierpię ekstremizmu w każdej postaci. Mogę jeszcze zgodzić się z określeniem używania urządzeń samozacinających jako nieetyczne. Mogę też zrozumieć zakaz używania dużych ilości zanęt zwłaszcza w niewielkich zbiornikach komercyjnych, gdyż duża ilość wędkarzy stosująca zanęty w znacznych ilościach, w krótkim czasie może spowodować duże zanieczyszczenie zbiornika i nadmierny rozwój drobnoustrojów, co może ujemnie odbić się na zdrowiu ryb. Sygnalizatory brania używane są od zarania dziejów wędkarstwa pod różną postacią, a jednym z prostszych jest spławik. Sygnalizatory dźwiękowe też używane są od dawna, z tym, że tradycyjne dzwonki zastępowane są obecnie przez sygnalizatory elektroniczne. Sam ich używam i wcale z tego powodu nie mam wyrzutów sumienia. Zgadzam się jednak z tym, że ich głośny dźwięk może zakłócać nastrój spokoju i ciszy, który jest przez nas oczekiwany na łowisku i dlatego ściszam jego dźwięk do minimum. Zakaz łowienia z jednostek pływających jest dla mnie po prostu śmieszny. Na wielu zbiornikach nie da się łowić z brzegu, bo przybrzeżny pas wód jest mocno porośnięty roślinnością przybrzeżną. Trudno mi też sobie wyobrazić taką sytuację, że pływając żaglówką po mazurskich jeziorach musiałbym zejść z niej na brzeg w celu połowu ryb, żeby zaspokoić atawistyczne przyzwyczajenia kolegi. Bo idąc dalej tokiem myślenia kolegi można by jeszcze zrezygnować, z kołowrotka, a nawet wędziska i powrócić do sposobu łowienia uprawianego przez ludzi pierwotnych. Zalecałbym trochę umiaru i zastosowanie klasycznej zasady "złotego środka" w wyborze między wędkarstwem nazwijmy to prymitywnym, a z drugiej strony stosującym nadmiar udogodnień. Pozdrawiam!
Tak sobie myślę , czy te wszystkie gadżety które ktoś wymyślił ,nie mają służyć właśnie przede wszystkim dla ludzi niepełnosprawnych . Jeżeli tak to chwała mu za wynalazki nowatorskie jakie wprowadził . Jak przedmówca wyjaśnił np.norbiko1.Dla takich ludzi jest to duże udogodnienie , Podziwiam kolegę norbiko1 . Niesmaczne jest dla mnie aby ktoś dokuczał a zwłaszcza całkowicie sprawny wędkarz czy ktokolwiek . Dla mnie taki człowiek nie wie jak taki niepełnosprawny to przeżywa, bo gdyby wiedział to by zanim coś powie to swoją wypowiedż by przeanalizował i ugryzł by się w jęzor . Natomiast jeżeli nikt nie łamie przepisów to dla mnie jest ok czy używa różnorodnych gadżetów samo zacinających .Proszę o niewiele jedynie o wyrozumiałość i proszę przemyśleć jak się wędkarz czuje jeżeli sam zatnie bez pomocy urządzeń. a jak urządzenie zatnie za wędkarza. Pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju.
W jednym z postów napisałem ,że wszelkie udogodnienia samozacinające są zakazane. W nowym RAPR na temat ten nie ani słowa. Więc co nie zakazane to dozwolone. Ja wedkując kilkadziesiąt lat pamietałem, że RAPR z przed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat zakazywał stosowania np. śrucin samozacinających. Wobec czego nigdy nie stosowałem tego typu wynalazków i nie mam żadnego doświadczenia ani wiedzy na ten temat. Natomiast branie sandacza z odległości 150 m i większej bardzo wyrażnie widać, czego dowodem są wędkarze wywożący na taką odległość martwe czy żywe rybki na jeziorze głębinowskim koło Nysy. Gdzie niejednokrotnie ja również wędkuję. Są urządzenia samozacinające i centralki radiowe które z odległości kilkudziesięciu metrów powiadamiają wędkarza ,że jest branie. Czy to jest wędkarstwo nie wiem! Być może! Nigdy w Polsce nie było mowy o zakazie urzywania drgajacej szczytówki, czy tym podobnych metod połowu ryb. Przynajmniej ja nie pamietam. Równie dobrze można by zakazać urzywania bocznego troka ze wzgledu na jego skuteczność! Pozdo.
Dokładnie w starym regulaminie tak było, Jeśli chodzi o sandacza to specjalnie dałem przykład brania sandacza nie widać ,widać za to jego ucieczkę jeśli rozumiecie o co mi chodzi .... Co do zakazów Feedera i the metod w pewnych kręgach były takie zapędy dodatkowo był okres że na niektórych akwenach zabraniano połowów z użyciem sprężyny (koszyczka) zanętowego.
Mysle że takie udogodnienia jak zestaw samozacinający centralki do sygnalizatorów podświetlane swingery...itp sa potrzebne w większości wymyślone w państwach o wysokiej kulturze wędkarskiej pewnie wynalazca nie przyszło do głowy ze w kraju nad Wisłą będą tego używali do trzepania ryb w celu maksymalnej eksploatacji łowiska i tu leży problem Takie wynalazki są potrzebne ale nie wszyscy powinni z nich korzystać
ps ..usunąłem film jeśli są jakieś wątpliwości to mogę go powtórnie wstawić
Każde branie każdej ryby jest również jej ucieczką z popchwyconym kąskiem, co jest dla mnie zrozumiałe. Oczywiscie że widać ucieczkę, a nie moment brania przynęty do pyska. Musi upłynąć jeszcze wiele wody w Wiśle, żeby co niektórzy zrozumieli iż nie wszystko co pływa, należy zeżreć.
Dokładnie i jeszcze sporo upłynie zanim rybę będziemy traktować jak sportowego przeciwnika a nie formę białka jaką możemy spożyć ,tak odbiegnę od tematu jestem ciekaw co np ,taki wędkarz robi z 50 kg sumem jak go zabierze do domu nie jestem w stanie tego pojąc to kupa mięsa jest naprawdę....
Bardzo dużo oglądałem filmów nakręconych pod wodą a w szczególności słodką wodą ,dlatego tak drążę ten temat .Piękna edycja filmów Kordy "underwater" czy nawet te z you tube http://www.youtube.com/results?search_query=Carp+Live&search_type=&aq=f warto zobaczyć co się dzieje pod wodą i mieć wyobrażenie to ze ryba weźmie nasza przynętę to jest loteria to ze hak zaczepi sie w otworze gębowym to też loteria dlatego konstruuje się takie zestawy które zwiększają nasze szanse na to by złowić rybę Nie namawiam was byście mi wierzyli namawiam was do tego byście pogłębiali swoją wiedzę Pamiętacie początki echosondy jakie budziła kontrowersje .....
Hektores a co człowiek zrobi z 50 kilową świnią czy innym zwierzęciem? Najzwyczajniej w świecie zje. I dla mnie ryba między innymi jest białkiem które mogę spożyć.
Spoko każdy może zjeść ,ma do tego prawo ,nigdy nie neguje ludzi co biorą ryby. ale naprawdę technicznie dla mnie to ilość mięsa. w sumie to tak sobie pomyślałem że nie miał bym nawet gdzie tego przechować....
Sam często zabieram ryby i zjadam , ale dla mnie zabranie ryby to zabranie kilku średnich , kilkunastu małych czy jednej dużej np. 5kilogramowej . Zabranie 50kg. czy większej jest bez sensu bo co ? Jeśli po oporządzeniu zostanie mi nawet 40kg to żeby to zjeśc jedząc po aż1kg. ryby codziennie potrzebowałbym na to 40 dni . Na100% nie dałbym rady jeśc ryby codziennie więc gdybym jadł rybę co drugi dzień spożywałbym ją przez 80 dni . Ciągle piszemy żeby zachowywac ROZSĄDEK I UMIAR.Zaopatrzenie się w mięso na tak długi okres to chyba nie jest to o co nam (mnie na pewno) chodzi . Nie wspomnę tu o tym jak dużą trzeba miec zamrażarkę :) . Pozdrawiam .
rubin44wr no mogę wrzucić tylko test żyłka plecionka (fragment) jeśli chcesz dodatkowo mogę podać Ci linki do filmów na You tube które moim zdaniem sa ciekawe Całych filmów nie mogę wrzucić bo to niestety zabronione a i co do fragmentów może się ktoś doczepić ...prawa autorskie.
w sumie oglądam filmy tylko o karpiach i gruntowe i tym się interesuje i szkole się w tym kierunku dlatego w innych metodach się nie udzielam
tu są ciekawe filmy kordy ..fragmenty http://video.google.pl/videosearch?q=korda+underwater&www_google_domain=www.google.pl&client=firefox-a&emb=0&aq=4&oq=korda#
Ale gdy ktoś ma 5 osobową rodzinę to starcza już na 8 dni. A jak weźmie suma 50 kilo to być może odpuści tym 50 przykładowym szczupakom po kilogramie każdy.
No ale nie o tym mieliśmy w tym wątku dyskutować. Ja wolę aktywny wypoczynek, sam zarzucać, sam zacinać i sam sobie podpórkę wystrugać. Jeśli ktoś woli wszystko mieć zrobione przez kogoś innego to jego sprawa.
Ja też sporo rzeczy wykonuje sam ,lub modyfikuje .Łowie też na feeder i powiem że jest to jeden z najaktywniejszych metod gruntowych .Lecz są czasami takie sytuacje że trzeba i zestawik dalej posłać ,dlatego drążę ten temat. ;)
,,No ale nie o tym mieliśmy w tym wątku dyskutować. "" - z tym się zgadzam . Odnośnie tematu : nic nie mam do tego typu urządzeń jeżeli używane są mądrze . Sam nie mógłbym korzystac z niego non-stop bo również sam wolę zacinac i nieważne że nie zawsze zatnę w odpowiednim czasie , ale są sytuacje szczególnie nocą gdy mimo kolejnej kawy zasypiamy wtedy takie urządzenie połączone z sygnalizatorem dźwiękowym jest w stanie nam pomóc . Wykona za nas tylko (lub aż ) zacięcie ,nam zostaje jeszcze cały hol . Dzięki temu może nie stracimy ryby życia . Co do tego że co niektórzy będą wykorzystywac to urządzenie w celu napełnienia lodówki -zgadzam się . Pewnie są tacy którzy kupię je tylko w tym celu , ale nie wszyscy . Nie popadajmy w skrajności . No cóż zwykły nóż kuchenny , a nawet długopis są w rękach szaleńca nieodpowiednie , a nikt nie kwestionuje ich dostępności . Oczywiście nikogo nie namawiam do kupna i stosowania w/w urządzenia , przedstawiam tylko mój pogląd .Pozdrawiam Wszystkich i przepraszam Tradera za wcześniejszy wpis nie w temacie .
Żeby zestaw walnąć dalej to uważam że są dwa sposoby. Pierwszy to zamknąć oczy i walnąć z całej siły może doleci tam gdzie trzeba! A drugi to kupić mocniejszę wędkę z większym ciężarem wyrzytowym i też zamknąć oczy i walnąć. Ale tak na poważnie jest to czasem duży problem jak dobrać sie do ryb które co widać wyrażnie żerują na granicy rzutu, albo nie co dalej. Na Śląsku jest na to tylko jedna rada łódż. Wywozić nie wolno, niczym. Albo zacząć łowić inne ryby!
No to prawda trochę Ciebie wczoraj poniosło aż mój brat dziś w pracy wielokrotnie powracał do Twego wystąpienia i zachodził w głowę co się Tobie stało żeby wyzywać ludzi którzy używają czegoś co nie jest zabronione przez prawo. Podoba mi się to co mówisz Drogi Marcinie twoje podejście do osób niepełnosprawnych, tylko potem jakiś wykształcony powie że ten niepełnosprawny użala się nad sobą z takim potraktowaniem już tutaj się spotkałem
:) istotnie
Całkiem miłe zakończenie - to do Kamila, Hektoresa i Pisaq. Aż miło się czyta. Masz rację Norbiko1, można się poróżnić szanując jednocześnie tę inność (odmienne zdanie) drugiego człowieka.
Pozdro ...
Czasami dla niepełnosprawnych to co człowiek zdrowy nazywa udogodnieniem jest jedyną szansą na wykonanie danej czynności.
Użala się? Kogoś los potraktował tak a nie inaczej i co? Nie może wędkować? Dupa.
To nie faszyzm, żeby dzielić ludzi na pełnowartościowych i niepełnowartościowych.
Ludzie są po prostu inni.
Wędkarstwo powinno być dla każdego, a nie dla wątpliwej pseudo-elity czy "rasy panów"...
Bo ryby łowić każdy może.
ten kto ma fizyczne możliwości może ale są tez tacy którzy nie mogą ani wędkować ani robić zdjęć.
I oto zaczepna wypowiedź kolegi Mateusza skierowana do mojej osoby. Tak właśnie ujawniają się wyżyny inteligencji tego Pana na które to ja podobno nie jestem w stanie się wznieść jak to wypowiedział się w wątku "obraził i odszedł"
I tu miał rację na takie wyżyny nie wzniosę się.
Panowie,
jestem dumny z NAS wszystkich ;-) To jest dyskusja !!! I fajna kontynuacja, w innym tonie niż poprzednio. Dla mnie bomba.
Jeszcze trochę i zobaczymy pisaq"a z zestawem samozacinającym ;-) hihihihi
Mateusz - to nie ten wątek ;-)
Zaraz po różnych kłopotami postaram się pokazać jak robiono testy w Polsce
Mam też pare filmów angielskich o wędkarstwie gruntowym
ale nie o filmy mi chodzi kiedyś z kolegami chcieliśmy sprawdzić i jak to jest z bombkom i bardzo się zdziwiliśmy
tu urywek filmu
http://www.youtube.com/watch?v=9qW6-MZziFg
jeśli słowa nie są w stanie kolegów przekonać......
każda nauka jest dobrem
nie robię tego po to by się puszyć czy wymądrzać ale po to by przekonac was do zmiany zapatrywania na ten temat
co do mówienia że jesli masz problem na 150 metrach to rzuć 50 metrów
ale jesli moja miejscówka jest odległa akurat tyle ???
jesli będzie trzeba będę starał sie wszystko wyjaśniać
Zaraz po różnych kłopotami postaram się pokazać jak robiono testy w Polsce
Mam też pare filmów angielskich o wędkarstwie gruntowym
ale nie o filmy mi chodzi kiedyś z kolegami chcieliśmy sprawdzić i jak to jest z bombkom i bardzo się zdziwiliśmy
tu urywek filmu
http://www.youtube.com/watch?v=9qW6-MZziFg
jeśli słowa nie są w stanie kolegów przekonać......
każda nauka jest dobrem
nie robię tego po to by się puszyć czy wymądrzać ale po to by przekonac was do zmiany zapatrywania na ten temat
co do mówienia że jesli masz problem na 150 metrach to rzuć 50 metrów
ale jesli moja miejscówka jest odległa akurat tyle ???
jesli będzie trzeba będę starał sie wszystko wyjaśniać
film usuwam jutro nie chce mieć kłopotów
a co do plecionki to ....inny temat
odniosłem się do słów Pisaq"a ale czy złośliwie? Nie miałem nic złośliwego na myśli. Co było w mojej wypowiedzi nie takiego bądź złośliwego? Chciałem tylko zauważyć że są osoby na świecie które bardzo by chciały wędkować ale nie pozwala im stan zdrowia. Komu niby tym chciałem dokuczyć?
Czasami należy zwrócić uwagę przy pisaniu na kogo post odpowiadamy.Norbiko1 przyjął Twoją wypowiedź jako skierowaną do niego (gwiazdka przy Jego nicku), stąd taka reakcja. Ale jest chyba już O.K.
Pozdro ...
Rzadko umieszczam zestawy na takich odległościach, a jak już umieszczam to są to zestawy sandaczowe i nie mam problemu z obserwacją brania. Pikacz + wolny bieg + klasyczny hanger oraz pikacz + piach + styropian :)
Jest odjazd, jest pikanie, jest OK :)
Poza tym dawno nie wędkowałem "stacjonarnie" i jakoś nie widzę okazji do takiego wędkowania do końca roku :p
Jest za zimno, żebym wszedł do wody a spodniobutów nie posiadam, wywozić nie wolno, a moździerza również nie posiadam :p
Ale wiosłować umiem :p
Jestem ciekawy czy ktoś z kolegów skomentuje ten filmik który wkleiłem
ja dalej stoje przy tym że zestaw samozacinający nie jest niczym złym i nagannym
a urządznia typu atomatyczny zacinacz faktycznie nie podobają mi się
Jeśli chodzi o film porównujący żyłkę do plecionki to bardzo mądre spostrzeżenia szkoda że taki krótki ten film nie ma dłuższej wersji?
Jest to cykl filmów Na karpiowym szlaku. sa jeszcze Na karpie...
Jest takie powiedzenie, że "nadgorliwość gorsza od faszyzmu". Z tego powodu nie cierpię ekstremizmu w każdej postaci. Mogę jeszcze zgodzić się z określeniem używania urządzeń samozacinających jako nieetyczne. Mogę też zrozumieć zakaz używania dużych ilości zanęt zwłaszcza w niewielkich zbiornikach komercyjnych, gdyż duża ilość wędkarzy stosująca zanęty w znacznych ilościach, w krótkim czasie może spowodować duże zanieczyszczenie zbiornika i nadmierny rozwój drobnoustrojów, co może ujemnie odbić się na zdrowiu ryb. Sygnalizatory brania używane są od zarania dziejów wędkarstwa pod różną postacią, a jednym z prostszych jest spławik. Sygnalizatory dźwiękowe też używane są od dawna, z tym, że tradycyjne dzwonki zastępowane są obecnie przez sygnalizatory elektroniczne. Sam ich używam i wcale z tego powodu nie mam wyrzutów sumienia. Zgadzam się jednak z tym, że ich głośny dźwięk może zakłócać nastrój spokoju i ciszy, który jest przez nas oczekiwany na łowisku i dlatego ściszam jego dźwięk do minimum. Zakaz łowienia z jednostek pływających jest dla mnie po prostu śmieszny. Na wielu zbiornikach nie da się łowić z brzegu, bo przybrzeżny pas wód jest mocno porośnięty roślinnością przybrzeżną. Trudno mi też sobie wyobrazić taką sytuację, że pływając żaglówką po mazurskich jeziorach musiałbym zejść z niej na brzeg w celu połowu ryb, żeby zaspokoić atawistyczne przyzwyczajenia kolegi. Bo idąc dalej tokiem myślenia kolegi można by jeszcze zrezygnować, z kołowrotka, a nawet wędziska i powrócić do sposobu łowienia uprawianego przez ludzi pierwotnych. Zalecałbym trochę umiaru i zastosowanie klasycznej zasady "złotego środka" w wyborze między wędkarstwem nazwijmy to prymitywnym, a z drugiej strony stosującym nadmiar udogodnień. Pozdrawiam!
Tak sobie myślę , czy te wszystkie gadżety które ktoś wymyślił ,nie mają służyć właśnie przede wszystkim dla ludzi niepełnosprawnych . Jeżeli tak to chwała mu za wynalazki nowatorskie jakie wprowadził . Jak przedmówca wyjaśnił np.norbiko1.Dla takich ludzi jest to duże udogodnienie , Podziwiam kolegę norbiko1 . Niesmaczne jest dla mnie aby ktoś dokuczał a zwłaszcza całkowicie sprawny wędkarz czy ktokolwiek . Dla mnie taki człowiek nie wie jak taki niepełnosprawny to przeżywa, bo gdyby wiedział to by zanim coś powie to swoją wypowiedż by przeanalizował i ugryzł by się w jęzor . Natomiast jeżeli nikt nie łamie przepisów to dla mnie jest ok czy używa różnorodnych gadżetów samo zacinających .Proszę o niewiele jedynie o wyrozumiałość i proszę przemyśleć jak się wędkarz czuje jeżeli sam zatnie bez pomocy urządzeń. a jak urządzenie zatnie za wędkarza. Pozdrawiam wszystkich kolegów po kiju.
W jednym z postów napisałem ,że wszelkie udogodnienia samozacinające są zakazane. W nowym RAPR na temat ten nie ani słowa. Więc co nie zakazane to dozwolone. Ja wedkując kilkadziesiąt lat pamietałem, że RAPR z przed kilkunastu czy kilkudziesięciu lat zakazywał stosowania np. śrucin samozacinających. Wobec czego nigdy nie stosowałem tego typu wynalazków i nie mam żadnego doświadczenia ani wiedzy na ten temat. Natomiast branie sandacza z odległości 150 m i większej bardzo wyrażnie widać, czego dowodem są wędkarze wywożący na taką odległość martwe czy żywe rybki na jeziorze głębinowskim koło Nysy. Gdzie niejednokrotnie ja również wędkuję. Są urządzenia samozacinające i centralki radiowe które z odległości kilkudziesięciu metrów powiadamiają wędkarza ,że jest branie. Czy to jest wędkarstwo nie wiem! Być może! Nigdy w Polsce nie było mowy o zakazie urzywania drgajacej szczytówki, czy tym podobnych metod połowu ryb. Przynajmniej ja nie pamietam. Równie dobrze można by zakazać urzywania bocznego troka ze wzgledu na jego skuteczność! Pozdo.
Dokładnie w starym regulaminie tak było,
Jeśli chodzi o sandacza to specjalnie dałem przykład
brania sandacza nie widać ,widać za to jego ucieczkę
jeśli rozumiecie o co mi chodzi ....
Co do zakazów Feedera i the metod w pewnych kręgach były takie zapędy
dodatkowo był okres że na niektórych akwenach zabraniano połowów z użyciem
sprężyny (koszyczka) zanętowego.
Mysle że takie udogodnienia jak
zestaw samozacinający
centralki do sygnalizatorów podświetlane swingery...itp
sa potrzebne
w większości wymyślone w państwach o wysokiej kulturze wędkarskiej
pewnie wynalazca nie przyszło do głowy ze w kraju nad Wisłą
będą tego używali do trzepania ryb w celu maksymalnej eksploatacji łowiska
i tu leży problem
Takie wynalazki są potrzebne ale nie wszyscy powinni z nich korzystać
ps ..usunąłem film jeśli są jakieś wątpliwości to mogę go powtórnie wstawić
Powiem tyle filmy warte obejrzenia, przynajmniej moim zdaniem.
Każde branie każdej ryby jest również jej ucieczką z popchwyconym kąskiem, co jest dla mnie zrozumiałe. Oczywiscie że widać ucieczkę, a nie moment brania przynęty do pyska. Musi upłynąć jeszcze wiele wody w Wiśle, żeby co niektórzy zrozumieli iż nie wszystko co pływa, należy zeżreć.
Dokładnie i jeszcze sporo upłynie zanim rybę będziemy traktować jak sportowego przeciwnika a nie formę białka jaką możemy spożyć ,tak odbiegnę od tematu
jestem ciekaw co np ,taki wędkarz robi z 50 kg sumem jak go zabierze do domu
nie jestem w stanie tego pojąc to kupa mięsa jest naprawdę....
Bardzo dużo oglądałem filmów nakręconych pod wodą a w szczególności słodką wodą ,dlatego tak drążę ten temat .Piękna edycja filmów Kordy "underwater"
czy nawet te z you tube
http://www.youtube.com/results?search_query=Carp+Live&search_type=&aq=f
warto zobaczyć co się dzieje pod wodą i mieć wyobrażenie
to ze ryba weźmie nasza przynętę to jest loteria
to ze hak zaczepi sie w otworze gębowym to też loteria
dlatego konstruuje się takie zestawy które zwiększają nasze szanse na to by złowić rybę
Nie namawiam was byście mi wierzyli
namawiam was do tego byście pogłębiali swoją wiedzę
Pamiętacie początki echosondy jakie budziła kontrowersje .....
Hektores a co człowiek zrobi z 50 kilową świnią czy innym zwierzęciem? Najzwyczajniej w świecie zje. I dla mnie ryba między innymi jest białkiem które mogę spożyć.
Hektores.te filmy są godne uwagi . Jeżeli możesz to przywróć je niejeden chciałby pooglądać te wspaniałe filmy . Pozdrawiam.
Spoko każdy może zjeść ,ma do tego prawo ,nigdy nie neguje ludzi co biorą ryby.
ale naprawdę technicznie dla mnie to ilość mięsa. w sumie to tak sobie pomyślałem
że nie miał bym nawet gdzie tego przechować....
Sam często zabieram ryby i zjadam , ale dla mnie zabranie ryby to zabranie kilku średnich , kilkunastu małych czy jednej dużej np. 5kilogramowej . Zabranie 50kg. czy większej jest bez sensu bo co ? Jeśli po oporządzeniu zostanie mi nawet 40kg to żeby to zjeśc jedząc po aż1kg. ryby codziennie potrzebowałbym na to 40 dni . Na100% nie dałbym rady jeśc ryby codziennie więc gdybym jadł rybę co drugi dzień spożywałbym ją przez 80 dni . Ciągle piszemy żeby zachowywac ROZSĄDEK I UMIAR.Zaopatrzenie się w mięso na tak długi okres to chyba nie jest to o co nam (mnie na pewno) chodzi . Nie wspomnę tu o tym jak dużą trzeba miec zamrażarkę :) . Pozdrawiam .
rubin44wr no mogę wrzucić tylko test żyłka plecionka (fragment) jeśli chcesz
dodatkowo mogę podać Ci linki do filmów na You tube
które moim zdaniem sa ciekawe
Całych filmów nie mogę wrzucić bo to niestety zabronione a i co do fragmentów może się ktoś doczepić ...prawa autorskie.
w sumie oglądam filmy tylko o karpiach i gruntowe
i tym się interesuje i szkole się w tym kierunku
dlatego w innych metodach się nie udzielam
tu są ciekawe filmy kordy ..fragmenty
http://video.google.pl/videosearch?q=korda+underwater&www_google_domain=www.google.pl&client=firefox-a&emb=0&aq=4&oq=korda#
Ale gdy ktoś ma 5 osobową rodzinę to starcza już na 8 dni. A jak weźmie suma 50 kilo to być może odpuści tym 50 przykładowym szczupakom po kilogramie każdy.
No ale nie o tym mieliśmy w tym wątku dyskutować. Ja wolę aktywny wypoczynek, sam zarzucać, sam zacinać i sam sobie podpórkę wystrugać. Jeśli ktoś woli wszystko mieć zrobione przez kogoś innego to jego sprawa.
Ja też sporo rzeczy wykonuje sam ,lub modyfikuje .Łowie też na feeder i powiem że jest to jeden z najaktywniejszych metod gruntowych .Lecz są czasami takie sytuacje że trzeba i zestawik dalej posłać ,dlatego drążę ten temat.
;)
,,No ale nie o tym mieliśmy w tym wątku dyskutować. "" - z tym się zgadzam . Odnośnie tematu : nic nie mam do tego typu urządzeń jeżeli używane są mądrze . Sam nie mógłbym korzystac z niego non-stop bo również sam wolę zacinac i nieważne że nie zawsze zatnę w odpowiednim czasie , ale są sytuacje szczególnie nocą gdy mimo kolejnej kawy zasypiamy wtedy takie urządzenie połączone z sygnalizatorem dźwiękowym jest w stanie nam pomóc . Wykona za nas tylko (lub aż ) zacięcie ,nam zostaje jeszcze cały hol . Dzięki temu może nie stracimy ryby życia . Co do tego że co niektórzy będą wykorzystywac to urządzenie w celu napełnienia lodówki -zgadzam się . Pewnie są tacy którzy kupię je tylko w tym celu , ale nie wszyscy . Nie popadajmy w skrajności . No cóż zwykły nóż kuchenny , a nawet długopis są w rękach szaleńca nieodpowiednie , a nikt nie kwestionuje ich dostępności . Oczywiście nikogo nie namawiam do kupna i stosowania w/w urządzenia , przedstawiam tylko mój pogląd .Pozdrawiam Wszystkich i przepraszam Tradera za wcześniejszy wpis nie w temacie .
Żeby zestaw walnąć dalej to uważam że są dwa sposoby. Pierwszy to zamknąć oczy i walnąć z całej siły może doleci tam gdzie trzeba! A drugi to kupić mocniejszę wędkę z większym ciężarem wyrzytowym i też zamknąć oczy i walnąć. Ale tak na poważnie jest to czasem duży problem jak dobrać sie do ryb które co widać wyrażnie żerują na granicy rzutu, albo nie co dalej. Na Śląsku jest na to tylko jedna rada łódż. Wywozić nie wolno, niczym. Albo zacząć łowić inne ryby!