Reklama
  • okiem_sandacza2013-06-23 14:12:32

    Cześć posiadam nokię 500 i wczoraj go utopiłem-, wpadł do wody z pomostu przy podbieraniu sandaczyka ręką wyjąłem go w okolo 10s. po wpadnięciu.
    Telefon włącza się normalnie ,ekranik nie uszkodzony głośnik i guziki sprawne tylko dotyk padł i teraz moje pytanie jak myślicie co zrobić? -,sądzę ,że to digitizer i ile może mnie wynieść naprawa.
    Pozdrawiam Albert Woźniak.

  • wirefree 2013-06-23 14:56:15

    Najważniejsze po takim "wpadnięciu" wyjąć baterie wyszuszyc i ewentualnie włączyc ale na krótko. Najcześciej telefon wymaga rozebrania wymycia w izopropanolu lub czyms co wypłucze wode wyszuszyc i złożyć. Jeśli w zamoczonym telefonie jest zasilanie to wtedy uszkodzeniu czesto trwałemu ulega elektronika.


  • okiem_sandacza 2013-06-23 15:18:43

    Postąpiłem dokładnie tak jak piszesz z tym rozłożeniem-,przemycie izopranolem jak najbardziej może być wskazane ,ale ja tego nie zrobie-, nie mam odpowiednich śrubokrętó żeby rozebrać  telefon a po za tym po prostu się na tym nie znam więc mógłbym zrobić więcej szkody niż porzytku. Baterie wsadziłem dopiero po godzinie po całkowitym wysuszeniu telefonu i wyjąłem na noc i teraz włączyłem i dotyk nie działa , co o tym myślicie? Ile mnie może kosztować wymiana dotyku? Bo reszta na pierwszy rzut oka wygląda dobrze-, telefon włącza się poprawnie ,głośnik też , reaguje na polecenia słowne-, (mówie do niego i włącza aplikacje) ekran świeci dobrze i guziki regulacji głośności rozłączania itp śmigają do tego czyta kartę sim i kartę pamięci. Więc zastanawiam się czy będzie potrzebna wymiana całego digitaizera(dotyku)czy to czasem na taśmie bądź przy samym pasku digitaizera nie zrobiła się korozja i przemycie wystarczy izopr.

  • esox61 2013-06-23 16:15:46

    Godzinne suszenie to za mało, potrzeba na to kilkanaście godzin i koniecznie trzeba go rozmontować. Jeziorowa czy rzeczna woda zawiera wiele składników mineralnych które umożliwiają przepływ prądu tam gdzie akurat nie powinien płynąć (mikro-zwarcia) dlatego tak ważne jest szybkie wyjęcie baterii i dokładne osuszenie i wymycie całości.  Jeśli po kąpieli bateria nie była wyjęta natychmiast to niestety  telefon działał raczej nie będzie a przynajmniej małe są na to szanse.

  • Reklama
  • withanight88 2013-06-23 21:57:07

    Cześć posiadam nokię 500 i wczoraj go utopiłem-, wpadł do wody z pomostu przy podbieraniu sandaczyka ręką wyjąłem go w okolo 10s. po wpadnięciu.
    Telefon włącza się normalnie ,ekranik nie uszkodzony głośnik i guziki sprawne tylko dotyk padł i teraz moje pytanie jak myślicie co zrobić? -,sądzę ,że to digitizer i ile może mnie wynieść naprawa.
    Pozdrawiam Albert Woźniak.




    Jezeli faktycznie padł dotyk to do 100 zł sama część i chwila roboty z samą wymianą.

    http://www.youtube.com/watch?v=3pY_n42sK2c - instrukcja jak to zrobić.

  • jurcio6 2013-06-24 12:30:45

    Kolega utopił - suszył tydzień, po przemyciu wodą demineralizowaną. Dało radę. Obawiam się więc, że ani go nie przemyłeś czymś, co nie przewodzi prądu, ani nie wysuszyłeś odpowiednio dobrze.

  • okiem_sandacza 2013-06-24 18:57:11

    Telefon w dzien lezy w sloiku. Na oknie w ryzu i na sloncu kolejny dzien nie wlaczony i oddam chyba do serwisu i zobaczymy

  • Pitbul 2013-06-25 07:37:08

    Miałem podobny wypadek z Nokią E66 (tydzień po wyjściu z salonu...)Przy wyciąganiu łodzi na lawetę nachyliłem się i źle "dopięty" magnes w kaburze na szelkach spodni puścił. Wody było po kolana ale zmącona i to chyba mnie uratowało. Czekając na "odmętnienie" postanowiłem, że jeszcze pod wodą wyjmę baterię. Przepłukanie wodą demineralizowaną i tydzień suszenia w możliwie wykonalnej rozkręconości. Próba odpalenia była równie emocjonująca jak pierwsze zarzucenie wędki na wymarzonej miejscówce...."Zagadał" !!! :) Kilka dni później przechodząc obok salonu zajrzałem by pochwalić jakość produktu Koledze, który mnie na ten telefon namówił. Banan z twarzy zniknął już po chwili, bo jak się okazuje - elektronika po tak drastycznym kontakcie z wodą potrafi odmówić posłuszeństwa nawet po 1, 2, 3 miesiącach. Chodzi o rozpuszczenie czegoś tam na płytce (plytkach) i "nagły "szlakentrafen" przy ponownym kontakcie np z wilgotnym powietrzem...Ponieważ jednak każdy przedmiot (mimo swej powtarzalności) jest "inny" - miałem farta !Mój telefon działa nadal, mimo, że minęły ponad trzy lata.Czego i Tobie życzę !:)P.S. Na wszelki wypadek warto mieć zgraną na compa bazę danych kontaktowych i co jakiś czas przerzucać na wspomniany nienarażony "na pływanie" dysk - foty, MP3, itp, itd. Ot taka wędkarska przezorność :)

  • Reklama
  • Zibi60 2013-06-25 08:33:02

    W podobnych okolicznościach "załatwiłem" swoją komórkę i nabyłem - choć po czasie - mądrości do działania w takich przypadkach.
    Tomek to opisał dobrze -trzeba błyskawicznie wyjąć baterię oraz zastosować "Przepłukanie wodą demineralizowaną i tydzień suszenia w możliwie wykonalnej rozkręconości."
    Minerały zawarte w wodzie mogą - nawet po wysuszeniu - spowodować zwarcie między ścieżkami. Jeśli dokonamy płukania alkoholem, istnieje prawdopodobieństwo wypłukania warstwy izolacyjnej na ścieżkach, więc najlepsza do tego celu jest woda destylowana, lub specjalny płyn. Uświadomiono mnie także, że konieczne jest długie - ok. tygodnia - suszenie telefonu, w temperaturze pokojowej w przewiewnym miejscu.
    Ja swój aparat załączyłem po jednym dniu suszenia i... zamilkł.

  • okiem_sandacza 2013-06-25 11:25:52

    Rozmawiałem niestety już na ulicy bo wychodził z panem z serwisu i pooglądał popatrzył coś tam podniósł i stwierdził ,że mogę go śmiało spróbować oddać na gwarancje ponieważ jakiś tam papierek wskaźnikowy nie zmienił barwy tylko nadal jest biały. I stwierdził ,że jesli na gwarancje nie przyjmą to wtedy do jakiego kolwiek serwisu gdzie będą mieli wanienke ultra dźwiękową i odpowiednie płyny i tam go oczyszczą i nawet może nie będzie trzeba wymieniać tego digiteizera

  • wirefree 2013-06-25 12:28:08

    Zmień doradców bo ten pan zapomniał o jednym drobnym szczególe, serwis nie obejmuje zalania !


  • catrinna 2013-06-25 22:25:27

    Aj tam, ja w tym roku utopiłam 3 telefony :D

    - 1 wpadł do rzeki i popłynął :(

    - 2 do wody z ziarnami

    - 3 do jeziora i na szczęście udało się naprawić

    Pozdrawiam ;-)

  • Reklama
  • Pitbul 2013-06-26 06:56:30

    Aj tam, ja w tym roku utopiłam 3 telefony :D

    - 1 wpadł do rzeki i popłynął :(

    - 2 do wody z ziarnami

    - 3 do jeziora i na szczęście udało się naprawić

    Pozdrawiam ;-)


    Bóg istnieje...chyba dam "Mu" lajka !



Reklama
Reklama