Uwaga na kłusownika nurkującego z kuszą w jeziorze Łapalickim. Przyjeżdża zawsze w niedzielę czarnym Jeepem Grand Cherokee o nr GDA77.....(Pruszcz Gdański). Pomimo wezwania w ostatnią niedzilę PSR nie udało się go złapać na gorącym uczynku, zdążył zostawić kuszę i ryby w jeziorze, gdyż ostrzegli go ubezpieczający z brzegu koledzy czekający w samochodzie. Jeżeli gdziekolwiek zauważycie ten samochód możecie być pewni że za jakiś czas z jeziora wyjdzie płetwonurek z ukrytą pod pianką kuszą oraz rybą a na plaży przed wynurzeniem będą czekali ubezpieczający koledzy.
Może nie ma na waszym terenie jeziora, gdzie ten pan z kuszą mógłby polować legalnie?? Proponuję wyznaczyć 1-2 jeziora na terenie okręgu i będzie po kłopocie.
Łowiectwo podwodne po uzyskaniu Karty Łowiectwa Podwodnego uprawia się w wyznaczonych akwenach, a takie są wyznaczone przez PZW Gdańsk oraz zgodnie z obowiązującymi przepisami:
1) wyłącznie w porze dziennej: po upływie godziny od wschodu słońca, nie później jednak niż na godzinę przed zachodem słońca,
2) kuszą napinaną siłą mięśni, miotającą harpun na uwięzi, który nie może mieć więcej niż 3 ostrza rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm; konstrukcja harpuna powinna umożliwiać łatwe oddzielanie ostrza od jego trzonu,
3) w promieniu nie większym niż 50 m od ustawionego na powierzchni wody pływaka koloru żółtego o wyporności co najmniej 5 litrów; pływak ustawiany jest na czas połowu przez osobę dokonującą połowu ryb kuszą,
4) w taki sposób, aby kusza podczas napinania i zwalniania była w całości zanurzona w wodzie,
5) poza wyznaczonymi kąpieliskami.
6) bez użycia specjalnych aparatów do oddychania w wodzie (czyli maska i rurka)
Ponadto łowcę podwodnego obowiązują takie same przepisy odnośnie limitów jak i wielkości ryby co zwykłago wędkarza.
A kłopot jest taki, że gościu przyjeżdż co niedzielę z kumplami i kłusuje, nie zostawiając nic dla prawdziwych wędkarzy.
Po pierwsze pod piankę nie wsadzi ani kuszy ani ryb (fizycznie to niemożliwe), a po drugie, to jeśli widziałeś jak wchodzi do wody albo z niej wychodzi z kuszą, to czemu nie zrobiłeś mu zdjęcia. Zgłoś interwencję na policję o tym fakcie i czekaj na radiowóz. Jak tak ze trzy razy radiowóz podjedzie pod jego Jeepa, to gość odpuści jesli łowi nielegalnie. A policja podjąć interwencję MUSI.
Łowiectwo podwodne jest takim samym sportem jak wędkarstwo i wcale taki płetwonurek nie złowi więcej ryb od przeciętnego wędkarza, chyba nigdy nie widziałeś jak i z czym to "się je". Wielu wędkarzy robi większe straty w rybostanie, niż legalni łowcy podwodni. Jeśli dany akwen jest otwarty dla łowców podwodnych z uprawnieniami (Karta Łowiectwa Podwodnego), to nikt i nic nie ma prawa im zabronić uprawiać swojej pasji. Oni muszą stosować się do RAPR i swoich odrębnych regulaminów.
No i tutaj się z kol. Mastimo w 100% zgadzam ! Jak ma wymagane pozwolenia tak jak Ty tą kartkę wędkarską to mu wolno a Tobie ch.. do tego ! Żal Ci d..ściska , że on coś łowi , a Ty nie ? Ucz się łowić , a nie wypisywać bzdury !
Uwaga na kłusownika nurkującego z kuszą w jeziorze Łapalickim. Przyjeżdża zawsze w niedzielę czarnym Jeepem Grand Cherokee o nr GDA77.....(Pruszcz Gdański). Pomimo wezwania w ostatnią niedzilę PSR nie udało się go złapać na gorącym uczynku, zdążył zostawić kuszę i ryby w jeziorze, gdyż ostrzegli go ubezpieczający z brzegu koledzy czekający w samochodzie. Jeżeli gdziekolwiek zauważycie ten samochód możecie być pewni że za jakiś czas z jeziora wyjdzie płetwonurek z ukrytą pod pianką kuszą oraz rybą a na plaży przed wynurzeniem będą czekali ubezpieczający koledzy.
Może nie ma na waszym terenie jeziora, gdzie ten pan z kuszą mógłby polować legalnie?? Proponuję wyznaczyć 1-2 jeziora na terenie okręgu i będzie po kłopocie.
Łowiectwo podwodne po uzyskaniu Karty Łowiectwa Podwodnego uprawia się w wyznaczonych akwenach, a takie są wyznaczone przez PZW Gdańsk oraz zgodnie z obowiązującymi przepisami:
1) wyłącznie w porze dziennej: po upływie godziny od wschodu słońca, nie później jednak niż na godzinę przed zachodem słońca,
2) kuszą napinaną siłą mięśni, miotającą harpun na uwięzi, który nie może mieć więcej niż 3 ostrza rozstawione w taki sposób, aby nie wykraczały poza obwód koła o średnicy 30 mm; konstrukcja harpuna powinna umożliwiać łatwe oddzielanie ostrza od jego trzonu,
3) w promieniu nie większym niż 50 m od ustawionego na powierzchni wody pływaka koloru żółtego o wyporności co najmniej 5 litrów; pływak ustawiany jest na czas połowu przez osobę dokonującą połowu ryb kuszą,
4) w taki sposób, aby kusza podczas napinania i zwalniania była w całości zanurzona w wodzie,
5) poza wyznaczonymi kąpieliskami.
6) bez użycia specjalnych aparatów do oddychania w wodzie (czyli maska i rurka)
Ponadto łowcę podwodnego obowiązują takie same przepisy odnośnie limitów jak i wielkości ryby co zwykłago wędkarza.
A kłopot jest taki, że gościu przyjeżdż co niedzielę z kumplami i kłusuje, nie zostawiając nic dla prawdziwych wędkarzy.
Po pierwsze pod piankę nie wsadzi ani kuszy ani ryb (fizycznie to niemożliwe), a po drugie, to jeśli widziałeś jak wchodzi do wody albo z niej wychodzi z kuszą, to czemu nie zrobiłeś mu zdjęcia. Zgłoś interwencję na policję o tym fakcie i czekaj na radiowóz. Jak tak ze trzy razy radiowóz podjedzie pod jego Jeepa, to gość odpuści jesli łowi nielegalnie. A policja podjąć interwencję MUSI.
Łowiectwo podwodne jest takim samym sportem jak wędkarstwo i wcale taki płetwonurek nie złowi więcej ryb od przeciętnego wędkarza, chyba nigdy nie widziałeś jak i z czym to "się je". Wielu wędkarzy robi większe straty w rybostanie, niż legalni łowcy podwodni. Jeśli dany akwen jest otwarty dla łowców podwodnych z uprawnieniami (Karta Łowiectwa Podwodnego), to nikt i nic nie ma prawa im zabronić uprawiać swojej pasji. Oni muszą stosować się do RAPR i swoich odrębnych regulaminów.
No i tutaj się z kol. Mastimo w 100% zgadzam ! Jak ma wymagane pozwolenia tak jak Ty tą kartkę wędkarską to mu wolno a Tobie ch.. do tego ! Żal Ci d..ściska , że on coś łowi , a Ty nie ?
Ucz się łowić , a nie wypisywać bzdury !