Ostatnio miałem okazję zobaczyć jak działa odczepiacz "v-free". Na płytkiej wodzie stojącej zdaje egzamin, woblerek został uwolniony. Nie wiem jak by dało to radę z obrotówkami, bo wydaje mi się że prędzej wygięłoby ten drucik za który pewnie by się złapało niż rozgięło porządną kotwicę. W tym tygodniu zamawiam sobie, właśnie v-free. Ciekaw jestem jak sprawdzi się na rzekach. 22 zł to nie majątek i jeśli uda mi się uwolnić choć 2 wobki, to nie będą to pieniądze stracone ;)
Zapoznałem się z ofertą na jednym z portali i muszę przyznać że zasada działania daje jakieś szanse na odzyskanie przynęty a już na pewno większe jak bez tego urządzenia, być może takowe nabędę.
Witam,czy ktoś z was używa lub miał okazję wypróbować uwalniacz do przynęt,czy to zdaje egzamin,czy warto w to inwestować??
Ostatnio miałem okazję zobaczyć jak działa odczepiacz "v-free". Na płytkiej wodzie stojącej zdaje egzamin, woblerek został uwolniony. Nie wiem jak by dało to radę z obrotówkami, bo wydaje mi się że prędzej wygięłoby ten drucik za który pewnie by się złapało niż rozgięło porządną kotwicę.
W tym tygodniu zamawiam sobie, właśnie v-free. Ciekaw jestem jak sprawdzi się na rzekach. 22 zł to nie majątek i jeśli uda mi się uwolnić choć 2 wobki, to nie będą to pieniądze stracone ;)
Zapoznałem się z ofertą na jednym z portali i muszę przyznać że zasada działania daje jakieś szanse na odzyskanie przynęty a już na pewno większe jak bez tego urządzenia, być może takowe nabędę.
czermin, to jak zamówisz i sprawdzisz , to napisz opinie ;) pozdro