Witam. Nigdy wcześniej nie wędkowałem z użyciem elektronicznych sygnalizatorów brań i w związku z tym mam następujące pytanie. Czy do tego typu sprzętu używa się tylko kołowrotków z wolnym biegiem czy można zastosować też zwykłe kołowrotki? Jeśli tak to jak je ustawić żeby sygnalizator odpowiednio sygnalizował branie? Otworzyć kabłąk czy może poluźnić hamulec? Z góry dziękuję za pomoc
zakładasz normalnie też bąbke na żyłke za sygnalizatorem i jak bąbke ciągnie na dół albo do góry to wtedy Ci piszczy. Wogóle co ma wspólnego kołowrotek z wolnym biegiem z sygnalizatorem?
Też ostatnio zastanawiam się nad kupnem. Koledze chodziło chyba o to, że na wolnym biegu żyłka ma mały opór, ale się wysuwa z kołowrotka (opór jednak większy niż przy otwartym kabłąku). Czy przy otwartym kabłąku żyłka może "wyskoczyć" z sygnalizatora czy jest to jakoś zabezpieczone?
Przy otwartym kabłąku nic nie szkodzi przed sygnalizatorem założyć bombkę która swobodnie spoczywa na ziemi i napina lekko żyłkę wysuwającą się przez sygnalizator który będzie alarmował ruch żyłki.
zakładasz normalnie też bąbke na żyłke za sygnalizatorem i jak bąbke ciągnie na dół albo do góry to wtedy Ci piszczy. Wogóle co ma wspólnego kołowrotek z wolnym biegiem z sygnalizatorem?
Kolego chyba nie wiesz co to wolny bieg w kolowrotku. Do wolnego biegu wlasnie najbardziej pasuje elektronik i takie moje zdanie. Co do otwartego kablaka moim zdaniem to blad bo zylka nie bedzie miala oporu i poprostu sygnalizator moze nie zareagowac i brania nie zobaczymy. Po to sie stosuje hangery swingery i inne tego typu pierdoly by wlasnie napiac zylke na tyle by luzów na zylce nie bylo.
Nie musisz używać kołowrotka z wolnym biegiem do sygnalizatora elektronicznego. Możesz robić tak jak napisał TheJust... czyli zawieszać bomkę za kołowrotkiem - przed sygnalizatorem. W przypadku brania będzie ona opadać albo się podnosić a sygnalizator wyda dźwięk. Bombka ma za zadanie właśnie napiąć żyłkę, żeby sygnalizator reagował. Wada tego rozwiązania jest taka, że jeśli nie posiadasz kołowrotka z wolnym biegiem, na zacięcie będziesz miał mniej czasu, więc musisz przy wędce siedzieć. Jeśli bombka będzie się podnosić, masz czas na zacięcie tylko do chwili aż nie dojdzie do wędki, bo jak już dojdzie to ryba wyczuje opór i albo się sama zatnie albo wypluje przynętę. (kiedyś próbowałem tą metodę z otwartym kabłąkiem, ale efekt był taki, że nie każde branie widziałem).
Drugi sposób to tak jak napisał R2-D2... kołowrotek z wolnym biegiem, oraz hangery, swingery itd... ta metoda jest o tyle lepsza, że nie musisz przy wędce siedzieć.
Panowie, z całym szacunkiem, mieszacie pojecia :-) Bombka to sygnalizator , jak kazdy inny. Można ją używać samą, można i w duecie z sygnalizatorem elektronicznym, tak jak napisał kol. Danon1973. Funkcja sygnalizatora eletronicznego sprowadza się do wydania dźwięku w chwili przesuwania się zyłki ( podnoszenia, lub opuszczania bombki. Pozwala to na nie przegapienie brania ( bo kto przez kilka czy kilkanascie godzin jest w stanie non-stop patrzeć na bombke ) Funkcja swingerów jest już bardziiej złożona. Ich podstawowa funkcją jest zapewnienie stałego, równomiernego napięcia zyłki, funkcja "wskaźnikowa " jest drugorzedna. Dlatego spora część swingerów ma regulowane obciążenie pozwalajace na łowienie nawet w nurcie. Zwróćcie uwagę, ze karp ciagnie zyłkę kiedy jest już zacięty, więc cięzar swingera jest bez znaczenia , nie wystraszy ryby zbytnim oporem. Wolny bieg kołowrotka zasadniczo słuzy jednemu celowi - oszczędzaniu naszego portfela, bowiem spory karp po braniu spokojnie wciągnie wędkę do wody, jesli kołowrotek ustawiony jest "na sztywno". Próbowałem swojego czasu takich wynalazków jak ustawianie wolnego biegu na minimum, ale nawet tak ustawiony stawia dla białorybu zbyt duzy opór i ryba wypluwa przynętę. Jesli używamy - nie do połowu karpia - wolnego biegu i boimy się, ze trafi się łopata , ktora nam wedkę wciągnie.. lepiej - jak myślę - ustawic go dość "twardo" bo to daje szanse na samozacięcie. miekki wolny bieg tylko psuje brania, a i pieknie placze zyłke , jeżeli zatniemy, nie zwolniwszy wolenego biegu. Zestaw do prrzezbrojenia pluj jakies 20 m zyłki do wyrzucenia- gwarantownwe Tak wynika z mojego doświadczenia :-)
Witam. Nigdy wcześniej nie wędkowałem z użyciem elektronicznych sygnalizatorów brań i w związku z tym mam następujące pytanie. Czy do tego typu sprzętu używa się tylko kołowrotków z wolnym biegiem czy można zastosować też zwykłe kołowrotki? Jeśli tak to jak je ustawić żeby sygnalizator odpowiednio sygnalizował branie? Otworzyć kabłąk czy może poluźnić hamulec? Z góry dziękuję za pomoc
zakładasz normalnie też bąbke na żyłke za sygnalizatorem i jak bąbke ciągnie na dół albo do góry to wtedy Ci piszczy. Wogóle co ma wspólnego kołowrotek z wolnym biegiem z sygnalizatorem?
Też ostatnio zastanawiam się nad kupnem. Koledze chodziło chyba o to, że na wolnym biegu żyłka ma mały opór, ale się wysuwa z kołowrotka (opór jednak większy niż przy otwartym kabłąku). Czy przy otwartym kabłąku żyłka może "wyskoczyć" z sygnalizatora czy jest to jakoś zabezpieczone?
pozdro
saviano
Przy otwartym kabłąku nic nie szkodzi przed sygnalizatorem założyć bombkę która swobodnie spoczywa na ziemi i napina lekko żyłkę wysuwającą się przez sygnalizator który będzie alarmował ruch żyłki.
zakładasz normalnie też bąbke na żyłke za sygnalizatorem i jak bąbke ciągnie na dół albo do góry to wtedy Ci piszczy. Wogóle co ma wspólnego kołowrotek z wolnym biegiem z sygnalizatorem?
Kolego chyba nie wiesz co to wolny bieg w kolowrotku. Do wolnego biegu wlasnie najbardziej pasuje elektronik i takie moje zdanie. Co do otwartego kablaka moim zdaniem to blad bo zylka nie bedzie miala oporu i poprostu sygnalizator moze nie zareagowac i brania nie zobaczymy. Po to sie stosuje hangery swingery i inne tego typu pierdoly by wlasnie napiac zylke na tyle by luzów na zylce nie bylo.
Nie musisz używać kołowrotka z wolnym biegiem do sygnalizatora elektronicznego.
Możesz robić tak jak napisał TheJust... czyli zawieszać bomkę za kołowrotkiem - przed sygnalizatorem. W przypadku brania będzie ona opadać albo się podnosić a sygnalizator wyda dźwięk. Bombka ma za zadanie właśnie napiąć żyłkę, żeby sygnalizator reagował.
Wada tego rozwiązania jest taka, że jeśli nie posiadasz kołowrotka z wolnym biegiem, na zacięcie będziesz miał mniej czasu, więc musisz przy wędce siedzieć. Jeśli bombka będzie się podnosić, masz czas na zacięcie tylko do chwili aż nie dojdzie do wędki, bo jak już dojdzie to ryba wyczuje opór i albo się sama zatnie albo wypluje przynętę. (kiedyś próbowałem tą metodę z otwartym kabłąkiem, ale efekt był taki, że nie każde branie widziałem).
Drugi sposób to tak jak napisał R2-D2... kołowrotek z wolnym biegiem, oraz hangery, swingery itd... ta metoda jest o tyle lepsza, że nie musisz przy wędce siedzieć.
Panowie, z całym szacunkiem, mieszacie pojecia :-)
Bombka to sygnalizator , jak kazdy inny. Można ją używać samą, można i w duecie z sygnalizatorem elektronicznym, tak jak napisał kol. Danon1973. Funkcja sygnalizatora eletronicznego sprowadza się do wydania dźwięku w chwili przesuwania się zyłki ( podnoszenia, lub opuszczania bombki. Pozwala to na nie przegapienie brania ( bo kto przez kilka czy kilkanascie godzin jest w stanie non-stop patrzeć na bombke )
Funkcja swingerów jest już bardziiej złożona. Ich podstawowa funkcją jest zapewnienie stałego, równomiernego napięcia zyłki, funkcja "wskaźnikowa " jest drugorzedna. Dlatego spora część swingerów ma regulowane obciążenie pozwalajace na łowienie nawet w nurcie. Zwróćcie uwagę, ze karp ciagnie zyłkę kiedy jest już zacięty, więc cięzar swingera jest bez znaczenia , nie wystraszy ryby zbytnim oporem. Wolny bieg kołowrotka zasadniczo słuzy jednemu celowi - oszczędzaniu naszego portfela, bowiem spory karp po braniu spokojnie wciągnie wędkę do wody, jesli kołowrotek ustawiony jest "na sztywno".
Próbowałem swojego czasu takich wynalazków jak ustawianie wolnego biegu na minimum, ale nawet tak ustawiony stawia dla białorybu zbyt duzy opór i ryba wypluwa przynętę. Jesli używamy - nie do połowu karpia - wolnego biegu i boimy się, ze trafi się łopata , ktora nam wedkę wciągnie.. lepiej - jak myślę - ustawic go dość "twardo" bo to daje szanse na samozacięcie. miekki wolny bieg tylko psuje brania, a i pieknie placze zyłke , jeżeli zatniemy, nie zwolniwszy wolenego biegu. Zestaw do prrzezbrojenia pluj jakies 20 m zyłki do wyrzucenia- gwarantownwe
Tak wynika z mojego doświadczenia :-)