kurna ja już niemogę wytrzymać, tak ta zima mnie juz wkurza, codziennie patrze na prognoze pogoty z oczekiwaniem na odwilż a tu nic zapowiadaja znowu ostre mrozy. Może ma ktos układy z MATKA NATURA I BY MÓGŁ POPROSIC o ocieplenie plissssssssssssss
ja też już ledwo dyszę ...muszę dostać zastrzyk w postaci wypadu na ryby...no i zeby było już ciepcio,komary by gryzły...tęsknię już za tym...to choroba
Ejj ziomale wyluzujcie bo w prawdzie nie ma wiosny to możecie troszkę się zrelaksować na wędkowaniu podlodowym :) też jest wędka i przynęta i też są ryby :) A jeśli ktoś nie przepada za lodem to może nasycać się literaturą, forami, zdjęciami, i innymi dostępnymi materiałami aby przygotować się do "sezonu spiningowego" :)
Myślę, że trochę więcej niż 2 tygodnie, zapowiadają spore mrozy na trochę dłuższy okres...:(
Ale w marcu (i nie tylko, kwiecień zazwyczaj jest jeszcze lepszy, już spore stada wchodzą wtedy) na pewno połapiemy trochę tych pięknych rybek na mikruski:)
Nic nie przeszkadza żeby już teraz wybrać się na klemie. Przy okazji może trafic się nie chciany pstrag. A co do przynet to raczej większe sztuki. 5 , 7 cm. Jeśli oczywiście chcemy zapolować na rybę godna uwagi. A jak nie to bawmy rie z paprochami
No ja też z niecierpliwością wypatruje wiosny. Tak naprawdę to czasami nie wiem co ze sobą począć. Pomachałby spiningiem, gruntówką. No i w sklepie ruch by się zwiększył. Pozdrawiam wszystkich, którzy tak jak ja wyczekują wiosny:)
Całe szczęscie że to już bliżej jak dalej do wiosny, można powiedzieć że to już lada moment, bo i ja już nie mogę się doczekać, żeby zasiąść z delikatnym feederkiem, albo pobawić się z płoteczkami na przystawkę lub przepływankę, no i klenik i jazik może się teafi. Tylko oby roztopy,ocieplenie nie zgrały się z opadami deszczu, bo wiadomo co może być. Oby znowu tych powodzi,podtopoien,zalań nie było.
Moją to już szlak trafia, że za każdym razem jak w jakimś centrum handlowym jesteśmy , czy na mieście to ja nie przepuszczę żadnego sklepu z wędkami , przynętami lub choćby haczykami. A na katalogi wędkarskie w łazience już się patrzeć nie może:P O wypytywaniu pracowników empiku czemu usunęli mój dział (wędkarstwo) z półki z poradnikami nie wspomnę:) Ale na szczęście personelu podsunęli mi książkę Szymańskiego , która na magazynie im się ustała i tak sobie zimuję:)
Nic nie przeszkadza żeby już teraz wybrać się na klemie. Przy okazji może trafic się nie chciany pstrag. A co do przynet to raczej większe sztuki. 5 , 7 cm. Jeśli oczywiście chcemy zapolować na rybę godna uwagi. A jak nie to bawmy rie z paprochami
To zależy, gdzie łowisz:)
Jeśli chodzi o przelewy, to tak, tam można łowić większymi wobkami, np. 5-7 cm:)
Co innego w malutkich dopływach, tam lepsze są mikruski, większe mogą nawet płoszyć klenie:)
Witam Koledzy ! Jak napisał kolega wcześniej że już bliżej do wiosny niż dalej , lodzik u mnie na jeziorkach w lubelskim spory , na rzece 3 -4 metry od brzegu zamarznięte . Nie długo przyjdzie ocieplenie a jak już będzie ciepło to 2 tyg i będzie po lodzie . Pozdro .
Miała być wiosna, miało być ciepło a tu masz mroźny wiatr...Jednak się nie poddaliśmy i wyruszyliśmy na ryby. Między stanowiskami małe ognisko które ogrzewało dwóch "mądrych" i którym opiekowałem się do końca. W pierwszej godzinie kolega poddenerwowany po kilkuletnim odwyku od wędkarstwa ma branie...Energiczne uderzenie bombki i zacina! Po krótkim holu ukazał się nam noworoczny leszcz:) Maleństwo miało troszkę ponad 20cm ale ucieszyło nas jakby to był medalowy karp. Odczekując drugą godzinę przerzucamy zestawy i nie minęło 10minut kolega ma drugie branie na tej samej wędce, jednak intuicyjnie odczekuję na odpowiedni moment. Wiatr się uspokoił, fala ustała, przychodzi wieczór. Decydujemy się na zwinięcie gratów, i wypowiadając magiczne zaklęcie przychodzi powtórka z rozgrywki i kolega tnie. Patrząc na szczytówkę staram się przewidzieć czy teraz królewski się pojawi, zapominając charakterystyczny sygnał mojego sygnalizatora. Jedyne co zdążyłem zrobić, to skierowałem wzrok na swingera i widząc płynny ruch w górę chwyciłem za wędke. Jednak tym razem sekunda niepewności zdała egzamin. Swinger się zatrzymał i zaczął opadać, jednak w najniższym punkcie rozpędzić się do góry i zacinam. Czuję lekki opór jednak idzie w moim kierunku. Przez moment myślałem że się przerzuciliśmy i siłujemy się na zestawy. Niestety sąsiadowi rybka się spięła, a ja nadal czuję jak ryba ładnie tańczy na końcu żyłki. W końcu pojawia się przepiękny widok, i jeszcze zabawniejszy śmiech towarzysza. Ryba tylko chwilę przebywa na brzegu, a my zadowoleni z siebie otworzyliśmy sezon :D
kurna ja już niemogę wytrzymać, tak ta zima mnie juz wkurza, codziennie patrze na prognoze pogoty z oczekiwaniem na odwilż a tu nic zapowiadaja znowu ostre mrozy.
Może ma ktos układy z MATKA NATURA I BY MÓGŁ POPROSIC o ocieplenie
plissssssssssssss
ja też już ledwo dyszę ...muszę dostać zastrzyk w postaci wypadu na ryby...no i zeby było już ciepcio,komary by gryzły...tęsknię już za tym...to choroba
Ejj ziomale wyluzujcie bo w prawdzie nie ma wiosny to możecie troszkę się zrelaksować na wędkowaniu podlodowym :) też jest wędka i przynęta i też są ryby :) A jeśli ktoś nie przepada za lodem to może nasycać się literaturą, forami, zdjęciami, i innymi dostępnymi materiałami aby przygotować się do "sezonu spiningowego" :)
A tak poza tym taki skromny dowcip :)
Pyta się Cieć Ciecia -która godzina ?
Ciecia heh :)
Pozdro Wszystkim heh :)
Mogłaby przyjść już wiosna, oj mogłaby...:)
Zaczną się odrzańskie zasiadki z feederkami, jak i uganianie się z lekkim spinningiem za kleniami i jaziami w jej dopływach:)
Mogłaby przyjść już wiosna, oj mogłaby...:)
Zaczną się odrzańskie zasiadki z feederkami, jak i uganianie się z lekkim spinningiem za kleniami i jaziami w jej dopływach:)
Sorki za debel:)
Właśnie jazie, klenie, wiosna... Ahh, jeszcze sobie poczekamy gdzieś ze 2 tygodnie.
Ale wtedy ruszam pełną parą nad wodę heheh.
Myślę, że trochę więcej niż 2 tygodnie, zapowiadają spore mrozy na trochę dłuższy okres...:(
Ale w marcu (i nie tylko, kwiecień zazwyczaj jest jeszcze lepszy, już spore stada wchodzą wtedy) na pewno połapiemy trochę tych pięknych rybek na mikruski:)
U mnie według onetu do soboty ostre mrozy , od niedzieli ocieplenie, oby to była prawda.
Nic nie przeszkadza żeby już teraz wybrać się na klemie. Przy okazji może trafic się nie chciany pstrag. A co do przynet to raczej większe sztuki. 5 , 7 cm. Jeśli oczywiście chcemy zapolować na rybę godna uwagi. A jak nie to bawmy rie z paprochami
Jeśli tylko przyjdzie okazja i ruszę w zasiadke przy kuflu, to odprawię taniec szalonego kojota i załatwię wiosne xD
ja mam nadzieje że po niedzieli będzie na tyle znośna temperaturka że uda się odpalić tyczkę i połowić płotkę lub leszczyka
No ja też z niecierpliwością wypatruje wiosny. Tak naprawdę to czasami nie wiem co ze sobą począć. Pomachałby spiningiem, gruntówką. No i w sklepie ruch by się zwiększył. Pozdrawiam wszystkich, którzy tak jak ja wyczekują wiosny:)
może nasycać się literaturą, forami, zdjęciami, i innymi dostępnymi materiałami aby przygotować się do "sezonu spiningowego" :)
takie coś jeszcze bardziej ciśnienie podnosi!:) tyle jest nowych rzeczy to wypróbowania nad wodą....a tu lód...lód...i jeszcze raz lód!:)
dzis bylem sprawdzic moje łowiska:) eh zamarzniete moze za tydzien cos pusci
Całe szczęscie że to już bliżej jak dalej do wiosny, można powiedzieć że to już lada moment, bo i ja już nie mogę się doczekać, żeby zasiąść z delikatnym feederkiem, albo pobawić się z płoteczkami na przystawkę lub przepływankę, no i klenik i jazik może się teafi. Tylko oby roztopy,ocieplenie nie zgrały się z opadami deszczu, bo wiadomo co może być. Oby znowu tych powodzi,podtopoien,zalań nie było.
Moją to już szlak trafia, że za każdym razem jak w jakimś centrum handlowym jesteśmy , czy na mieście to ja nie przepuszczę żadnego sklepu z wędkami , przynętami lub choćby haczykami. A na katalogi wędkarskie w łazience już się patrzeć nie może:P O wypytywaniu pracowników empiku czemu usunęli mój dział (wędkarstwo) z półki z poradnikami nie wspomnę:) Ale na szczęście personelu podsunęli mi książkę Szymańskiego , która na magazynie im się ustała i tak sobie zimuję:)
Nic nie przeszkadza żeby już teraz wybrać się na klemie. Przy okazji może trafic się nie chciany pstrag. A co do przynet to raczej większe sztuki. 5 , 7 cm. Jeśli oczywiście chcemy zapolować na rybę godna uwagi. A jak nie to bawmy rie z paprochami
To zależy, gdzie łowisz:)
Jeśli chodzi o przelewy, to tak, tam można łowić większymi wobkami, np. 5-7 cm:)
Co innego w malutkich dopływach, tam lepsze są mikruski, większe mogą nawet płoszyć klenie:)
Umnie dzis 6 stopni,lód na zbiornikach sie kuzwa utrzymuje,ziemia zamarznięta,ale już bliżej niz dalej.
Witam Koledzy ! Jak napisał kolega wcześniej że już bliżej do wiosny niż dalej , lodzik u mnie na jeziorkach w lubelskim spory , na rzece 3 -4 metry od brzegu zamarznięte . Nie długo przyjdzie ocieplenie a jak już będzie ciepło to 2 tyg i będzie po lodzie . Pozdro .
woncu jutro jade na porzadne lowienie na nogat, zdam pierwsza wiosenna relacje
Miała być wiosna, miało być ciepło a tu masz mroźny wiatr...Jednak się nie poddaliśmy i wyruszyliśmy na ryby. Między stanowiskami małe ognisko które ogrzewało dwóch "mądrych" i którym opiekowałem się do końca.
W pierwszej godzinie kolega poddenerwowany po kilkuletnim odwyku od wędkarstwa ma branie...Energiczne uderzenie bombki i zacina! Po krótkim holu ukazał się nam noworoczny leszcz:) Maleństwo miało troszkę ponad 20cm ale ucieszyło nas jakby to był medalowy karp.
Odczekując drugą godzinę przerzucamy zestawy i nie minęło 10minut kolega ma drugie branie na tej samej wędce, jednak intuicyjnie odczekuję na odpowiedni moment. Wiatr się uspokoił, fala ustała, przychodzi wieczór. Decydujemy się na zwinięcie gratów, i wypowiadając magiczne zaklęcie przychodzi powtórka z rozgrywki i kolega tnie. Patrząc na szczytówkę staram się przewidzieć czy teraz królewski się pojawi, zapominając charakterystyczny sygnał mojego sygnalizatora. Jedyne co zdążyłem zrobić, to skierowałem wzrok na swingera i widząc płynny ruch w górę chwyciłem za wędke. Jednak tym razem sekunda niepewności zdała egzamin. Swinger się zatrzymał i zaczął opadać, jednak w najniższym punkcie rozpędzić się do góry i zacinam. Czuję lekki opór jednak idzie w moim kierunku. Przez moment myślałem że się przerzuciliśmy i siłujemy się na zestawy. Niestety sąsiadowi rybka się spięła, a ja nadal czuję jak ryba ładnie tańczy na końcu żyłki. W końcu pojawia się przepiękny widok, i jeszcze zabawniejszy śmiech towarzysza. Ryba tylko chwilę przebywa na brzegu, a my zadowoleni z siebie otworzyliśmy sezon :D