Reklama
  • makaroni2010-05-10 15:27:46

    Długo czekałem aby wyjechać z miasta i połowić,pojechałem wyposażony w sprzęt i przynęte.

    Rano wystartowałem nad wode ,rzeczka,kręta 5-6m szerokości ,zarośla,ale znalazłem dogodne miejsce do łowów.Robaka na hak , wygodny stołek i ....    Czekałem kilka godzin i nic żadnego brania nawet robak na haku rozmiąkł ,zmiana przynęty nic nie pomogła!! zupełna klapa, i nagle!! z wody wynurzył się  łeb , Co to? Miało to coś ok. 50 cm długości i był to Piżmak , po chwili następny całe stadko 4sztuki! przepłyneły koło moich spławików i nura pod wodę.Na drzegu gdzie niegdzie widoczne są ślady bobrów , powalone  dzrewa! perfekcyjnie ponadgryzane.Takie to oto było moje pierwsze od lat łowienie.



Reklama
Reklama