za to u mnie na warcie mozna liczyc jedynie na male krąpie i ukleje bo drapieznika poprostu nie ma lub jest go w aptekarskich ilosciach . W tym roku bylem 20x nad rzeką i jednop branie na spina wiec tragedia gdzie rok temu na poczatku lipca na jednej wyprawie mialem z 40 szczuplych na kiju co prawda male ale ceiszyly.
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
włąśnie około 20 koniec jakichkolwiek brań omyłkowo zamiast suma na duzy haczyk nadział się krąpik i to było dopiero moje zaskoczenie to na co on wzioł
Witam! Od 7 lat wędkuję na Warcie najczęściej powyżej Konina. Spinninguję oraz łowię na feedera, rzadziej żywcówka. Postaram się regularnie opisywać swoje sugestie i wyniki znad wody. Złowione ryby wymiarowe często wypuszczam, szczególnie drapieżniki. Czasami wezmę ze sobą leszcze, jazie, płocie lub krąpie. Jeśli wszystko będzie się robiło z umiarem, to będzie OK. Niestety tegoroczny sezon nie mogę uznać za udany. Pomimo, że jestem dość często nad wodą, to wyniki kiepskie. W tym roku nie złowiłem jeszcze wymiarowego szczupaka, gdzie dwa lata temu po powodzi brały naprawdę nieźle. Co prawda zmieniłem upodobania i teraz częściej poluje na bolki, ale mimo to z kaczodziobym jest bardzo słabo. Miłą niespodzianką aczkolwiek w czasie okresu ochronnego było branie suma 93cm w czerwcu na spinning. Przynętą był 3,5cm głęboko nurkujący wobler Bonito. Oczywiście odzyskał wolność. Wczoraj wybrałem się na spinning na wcześniej upatrzony płytki boleniowy przelew. W jednym z pierwszych rzutów Salmo Thrillem poczułem mocny opór, jednak myślałem, że to jakaś długa trawa lub inny krzak wodny. Jednak poczułem szarpnięcia i tępy opór. Pomyślałem, że podhaczyłem bolenia i po części miałem rację, tylko że to był leszcz. Hol był naprawdę bardzo trudny, gdyż woda była dość bystra a leszcza zahaczyłem w okolicy płetwy grzbietowej. Musiałem zejść kilkanaście metrów w dół rzeki, bo przeciągnięcie łopaty nie było możliwe. Po trudach udało się podebrać. Miara pokazała 49cm, pięknie złoto obarwiony, w dobrej kondycji. Postanowiłem jednak go wziąć do domu. W taki sposób przypadkiem udało mi się pobić życiówkę leszcza. Co do obciążenia przy połowach suma, to 60- 70g powinno być ok, moim zdaniem sumowi nie będzie to robić różnicy, ważne żeby zestaw utrzymać w łowisku.
Panowie, pytanie jakie obciążenie stosujecie w połowach suma w Naszych okolicach? Pozdrawiam
ja osobiście mam 40gram z brzegu i 80gram z igielitem w środku <taka plastykowa rurka> ze środka rzeki bo duży uciąg tam jest ale kolega ma lepszą technike bo stosuje 20+60gram i trzyma mu środka nawet przy zaczepionych płynących gałęziach
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
na wątrobę to krąpie podskubują
zależy jaką. w moim przypadku zauważyłem, że krąpie podskubują na wątróbkę drobiową.
ogólnie w okolicy Krzymowa od miesiąca nic, 2 -3 płotki na 5 h siedzenia.Z zasłyszanych opinii mogę stwierdzić, że nikomu ryby niebiorą, pewien wpływ na to może mieć "zielona" woda spuszczana z jeziorska.
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
na wątrobę to krąpie podskubują
zależy jaką. w moim przypadku zauważyłem, że krąpie podskubują na wątróbkę drobiową.
oczywiście drobiową bo jest delikatna i ryby ją uwielbiają
Ja odwiedziłem Wartę powyżej Konina wczoraj i przedwczoraj wieczorami, spinningowałem. Ogólnie wyniki mizerne z jednym pozytywnym akcentem. Łowiłem na zewnętrznym łuku, w dość głębokich miejscach, rynnach i dołkach. Na przemian jigowałem i woblerowałem. Dwa dni temu poczułem na gumę strzał, jednak nie do zacięcia no i na gumie były ślady zębów. Gdy już się ściemniało na Salmo Perch 8cm poczułem branie, okazało się że to niewielki sandacz. Pod brzegiem spadł z przynęty, jednak się tym nie przejąłem. Drugi rzut w to samo miejsce i znów holuję sarniaka podobnej wielkości. Być może to ten sam, miał około 30 cm. Cieszę się bardzo, że i one dają o sobie znać, bo w naszej ukochanej rzece jest ich niewiele osobników. Pierwszego sandacza złowiłem pod koniec października ubiegłego roku na Warcie, mierzył 53cm. Pozdrawiam, życzę powodzenia i oczekuję ciekawych relacji znad wody!
wczoraj pierwszy sum w tym roku!!! no w sumie to sumik ok 45-50 cm(plywa dalej) wziął na 2 czerwone robaki które moczyłem w wodzie z nadzieją na inną rybę. Delikatne branie zacięcie i po kiju myśle ze mam coś dużego odjazd w dół rzeki przymurowanie do dna takie jakiego w życiu jeszcze nie miałem(a łowiłem już większe ryby) przez pare chwil nie mogłem tego stwora oderwać od dna po chwili ryba rusza w górę rzeki i udaje sie pociągnąć na powierzchnie pojawia sie nieduży sumik i małe rozczarownie.... dwa zdjęcia tel kom i do wody pozniej juz nic sie nie działo
Witam , ja byłem wczoraj pierwszy raz na sumika , w okolicach konina w strone kramska i miałem dwa pożądne brania , na wątróbkę drobiwą zmieszaną z rossówką , ale niestety test nowego sprzętu i brania nie zaciałem , nowy kołowrotek z wolnym biegiem niestety inaczej się łapie niż na zwykłym . pozdrawaim dziś druga wyprawa
Witam , ja byłem wczoraj pierwszy raz na sumika , w okolicach konina w strone kramska i miałem dwa pożądne brania , na wątróbkę drobiwą zmieszaną z rossówką , ale niestety test nowego sprzętu i brania nie zaciałem , nowy kołowrotek z wolnym biegiem niestety inaczej się łapie niż na zwykłym . pozdrawaim dziś druga wyprawa
Ps na jakiej głębokiej wodzie łapiecie ????? liczę na podpowiedź
tez dobre miejsce sum ma sie gdzie schowac w dzien a pozniej wyjść na płytką wode na żer najlepszym miejscem wrecz klasycznym na suma jest przykosa czyli kawał piaszczystej płytkiej łachy piasku i zaraz za nim pogłębienie kiedys jak sie udawało taką odpowiednią przykose zlokalizowac to sum był tylko kwestią czasu
Pół godziny temu wróciłem znad Warty. Od ok. 20:30 spinningowałem na odcinku powyżej Konina. Był to fragment rzeki z kilkoma mocno rozmytymi główkami. Na początku szukałem boleni na Thrilla, ale bez skutku. Ryby nie były aktywne. Po czasie zmieniłem żyłkę na 0,28mm i założyłem kopyto Relex rozmiaru 3 na 12g główce. Dopiero ok. 22:30, gdy miałem jechać do domu coś zaczęło się dziać. Na napływie poczułem uderzenie, taki strzał i tyle. Ściągam przynętę i widzę, że guma została ściągnięta do połowy haka. To prawdopodobnie był sandacz. Od razu się ożywiłem i ryby również. Słychać było, jak drobnica wyskakiwała. 20 minut później niemal pod moimi nogami atak jakiegoś drapieżnika w drobnicę. Wydawało mi się, że to boleń. Chyba za trzecim rzutem w to miejsce czuję branie, mam rybę! Niestety po 4-5 sekundach spada. Branie jednak nie wskazywało na bolenia. Nie było agresywne ani dynamiczne. Takie przytrzymanie. Być może zbyt słabo zaciąłem... A może to też był sarniak. O 23:50 zakończyłem wędkowanie, ryby też trochę ucichły. Wypad uznaję za udany, nocny spinning ma w sobie jakąś magię, ale gdy nic nie bierze to w nocy dość szybko dopada znużenie. Żałuję, że nie miałem w swoim arsenale jakiegoś płytko schodzącego, sporego woblera, bo czuję że to mogła być moja noc. Gumę prowadziłem dość wolnym opadem. Pozdrawiam!
No i Panowie , wczorajsza wyprawa na suma nad Wartę 5km w górę rzeki od Konina znowu nic nie przyniosła .... Jak zwykle koło 21.10 zaczeły skubać wątrobę krąpie , a tak to nic ciekawego. było widać czasem jak jakiś nie duży sumik wypływał pod lustro wody , ale niestety nawet on nie chciał wziąć . Byłem tylko , zły na siebie , że nie wziąłem spinningu , bo jakiś drapieżnik dość mocno atakował narybek, może to był szczupak albo boleń.
ja dziś złowiłem suma 4,80 kg i 90 cm walczył pięknie dostarczył mi niezapomnianych emocji i wspomnień i jak na razie to moja życiowa ryba(mam nadzieje że się to szybko zmieni) warta w okolicy koła jak to warta są miejsca kilkumetrowe są wypłycenia no i jest sporo zakrętów(pisze o rzece poza granicami miasta) generalnie w granicach miasta nie łowiłem nigdy i nie często widuje wędkarzy w okolicy dzieraw kilka główek i starorzeczy wiec jest dość ciekawie ale ostatnio dojazd utrudniony a miejscami niemożliwy(umacniany jest wał) ja osobiście łowie w górę Warty od mostu na obwodnicy miasta na starej opasce za rozmytą główką gdzie jest jakieś 2-3 merty moim zdaniem Warta o granicach 10 km w dół i w góre od koła jest ciekawym odcinkiem gdzie czasem można coś złowić
Gratulacje za węgorza! Niestety w dzisiejszych czasach złowienie węgorza w rzece jest niemałą sensacją, ale również miłą niespodzianką. Musimy wszyscy dbać o nasze wody, by w przyszłości doświadczać takich przygód!
Ja właśnie wróciłem z wieczornego spinningu. Niestety bez efektów, choć miałem dwa delikatne brania w 7 cm woblerka imitującego uklejkę. Pierwsze udało mi się zaciąć, ale niewielka ryba po chwili się uwolniła.
Witam , wczorajsza nocka była ciekawa :) w pobliżu konina złapali suma 167cm 25,5 kg :) to już ładnie , a ja niestety tylko trzy małe po 40cm brały na pęczek czerwonych robaków "czwórek" brania tak do 12 i jedno tylko w granicy trzeciej nad ranem a tak to spokój , zaraz z powrotem do wody trafiły. Pozdrawiam , może dziś też się skuszę , tym razem byłem w górę rzeki 8km od koła , patrząc od strony Konina.
Proponuję zmianę przynęty. Żywiec jest selektywny, może na niego wziąć również inny drapieżnik. Oczywiście przynęta złowiona z rzeki- najlepiej duża ukleja, krąpik lub płoć. Trzeba poświęcić trochę więcej czasu na przygotowanie, ale nie ma ryzyka złowienia malucha. Zestaw z ciężarkiem i długim przyponem lub pater- noster powinien być OK. Pozdrawiam!
nie ma reguły jeżeli chodzi o pogodę na suma, z własnego doświadczenia wiem że jeżeli nie ma brania to warto się przesunąć o 30m dalej i łowić dalej bo albo owy sum nie jest głodny albo go tam nie ma, trzeba go szukać w rzece. nie sztuką jest rzucić wątrobę albo żywca na dno, siedzieć całe lato i czekać kiedy sum sam się złowi i zadzwoni. poza tym branie na spinning jest bardziej emocjonalne bo przy każdym rzucie i w każdej sekundzie może nastąpić potężne uderzenie, na grunt wiemy kiedy jest branie i wiemy kiedy możemy się spodziewać ryby życia, spinning to jest to ;)
za to u mnie na warcie mozna liczyc jedynie na male krąpie i ukleje bo drapieznika poprostu nie ma lub jest go w aptekarskich ilosciach . W tym roku bylem 20x nad rzeką i jednop branie na spina wiec tragedia gdzie rok temu na poczatku lipca na jednej wyprawie mialem z 40 szczuplych na kiju co prawda male ale ceiszyly.
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały
poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma
pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
Panowie, pytanie jakie obciążenie stosujecie w połowach suma w Naszych okolicach? Pozdrawiam
włąśnie około 20 koniec jakichkolwiek brań omyłkowo zamiast suma na duzy haczyk nadział się krąpik i to było dopiero moje zaskoczenie to na co on wzioł
Witam! Od 7 lat wędkuję na Warcie najczęściej powyżej Konina. Spinninguję oraz łowię na feedera, rzadziej żywcówka. Postaram się regularnie opisywać swoje sugestie i wyniki znad wody. Złowione ryby wymiarowe często wypuszczam, szczególnie drapieżniki. Czasami wezmę ze sobą leszcze, jazie, płocie lub krąpie. Jeśli wszystko będzie się robiło z umiarem, to będzie OK.
Niestety tegoroczny sezon nie mogę uznać za udany. Pomimo, że jestem dość często nad wodą, to wyniki kiepskie. W tym roku nie złowiłem jeszcze wymiarowego szczupaka, gdzie dwa lata temu po powodzi brały naprawdę nieźle. Co prawda zmieniłem upodobania i teraz częściej poluje na bolki, ale mimo to z kaczodziobym jest bardzo słabo.
Miłą niespodzianką aczkolwiek w czasie okresu ochronnego było branie suma 93cm w czerwcu na spinning. Przynętą był 3,5cm głęboko nurkujący wobler Bonito. Oczywiście odzyskał wolność.
Wczoraj wybrałem się na spinning na wcześniej upatrzony płytki boleniowy przelew. W jednym z pierwszych rzutów Salmo Thrillem poczułem mocny opór, jednak myślałem, że to jakaś długa trawa lub inny krzak wodny. Jednak poczułem szarpnięcia i tępy opór. Pomyślałem, że podhaczyłem bolenia i po części miałem rację, tylko że to był leszcz. Hol był naprawdę bardzo trudny, gdyż woda była dość bystra a leszcza zahaczyłem w okolicy płetwy grzbietowej. Musiałem zejść kilkanaście metrów w dół rzeki, bo przeciągnięcie łopaty nie było możliwe. Po trudach udało się podebrać. Miara pokazała 49cm, pięknie złoto obarwiony, w dobrej kondycji. Postanowiłem jednak go wziąć do domu. W taki sposób przypadkiem udało mi się pobić życiówkę leszcza.
Co do obciążenia przy połowach suma, to 60- 70g powinno być ok, moim zdaniem sumowi nie będzie to robić różnicy, ważne żeby zestaw utrzymać w łowisku.
Panowie, pytanie jakie obciążenie stosujecie w połowach suma w Naszych okolicach? Pozdrawiam
ja osobiście mam 40gram z brzegu i 80gram z igielitem w środku <taka plastykowa rurka> ze środka rzeki bo duży uciąg tam jest ale kolega ma lepszą technike bo stosuje 20+60gram i trzyma mu środka nawet przy zaczepionych płynących gałęziach
dzisiejszy wieczorny mikrus 40cm
wieczorem sąsiad podejrzał moją rybę że znów chwyciłem i dziś z rańca już moje łowisko zajęte .
znowu pustki bierze tylko mała płoć na pszenice niestety ja czekam na coś innego
wczoraj tez bylem troche nad wartą ale znowu bez efektów znowu troche przybrała a niestabilna pogoda nie wróży sukcesów
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały
poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma
pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
na wątrobę to krąpie podskubują
dzisiaj rano znowu 2krąpie brak jazi<połów-rekonesans 2godzinny>
nadal kiepskie sporadczne brania w okolicach KOŁA
a u was jak idzie na rybach?
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały
poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma
pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
na wątrobę to krąpie podskubują
zależy jaką. w moim przypadku zauważyłem, że krąpie podskubują na wątróbkę drobiową.
ogólnie w okolicy Krzymowa od miesiąca nic, 2 -3 płotki na 5 h siedzenia.Z zasłyszanych opinii mogę stwierdzić, że nikomu ryby niebiorą, pewien wpływ na to może mieć "zielona" woda spuszczana z jeziorska.
wczoraj z doskoku tylko na 2-3 godz kilka brań na wątrobę żadnego nie zaciąłem(podejrzewam że małe sumiki się bawiły) bolenie szalały po drugiej stronie a co dziwne ok godz 20 wszystko ucichło brania na wątrobę ustały bolenie sie pochowały
poza tym woda troche ,,zdemolowała" moje miejsce gdzie w zeszłym roku złowiłem kilkanaście sztuk suma
pokrzywy po szyje a ja w spodenkach heheh
na wątrobę to krąpie podskubują
zależy jaką. w moim przypadku zauważyłem, że krąpie podskubują na wątróbkę drobiową.
oczywiście drobiową bo jest delikatna i ryby ją uwielbiają
Ja odwiedziłem Wartę powyżej Konina wczoraj i przedwczoraj wieczorami, spinningowałem. Ogólnie wyniki mizerne z jednym pozytywnym akcentem. Łowiłem na zewnętrznym łuku, w dość głębokich miejscach, rynnach i dołkach. Na przemian jigowałem i woblerowałem. Dwa dni temu poczułem na gumę strzał, jednak nie do zacięcia no i na gumie były ślady zębów. Gdy już się ściemniało na Salmo Perch 8cm poczułem branie, okazało się że to niewielki sandacz. Pod brzegiem spadł z przynęty, jednak się tym nie przejąłem. Drugi rzut w to samo miejsce i znów holuję sarniaka podobnej wielkości. Być może to ten sam, miał około 30 cm. Cieszę się bardzo, że i one dają o sobie znać, bo w naszej ukochanej rzece jest ich niewiele osobników. Pierwszego sandacza złowiłem pod koniec października ubiegłego roku na Warcie, mierzył 53cm.
Pozdrawiam, życzę powodzenia i oczekuję ciekawych relacji znad wody!
kolega trzy dni temu złowił 1 leszcza 1,5kg ale nadal nie biorą
właśnie wrócilem z rybaczki efekt mizerny 1 krąp i mały sumik oba wróciły do wody .rano zapoluję na inne ryby
wczoraj pierwszy sum w tym roku!!! no w sumie to sumik ok 45-50 cm(plywa dalej) wziął na 2 czerwone robaki które moczyłem w wodzie z nadzieją na inną rybę. Delikatne branie zacięcie i po kiju myśle ze mam coś dużego odjazd w dół rzeki przymurowanie do dna takie jakiego w życiu jeszcze nie miałem(a łowiłem już większe ryby) przez pare chwil nie mogłem tego stwora oderwać od dna po chwili ryba rusza w górę rzeki i udaje sie pociągnąć na powierzchnie pojawia sie nieduży sumik i małe rozczarownie....
dwa zdjęcia tel kom i do wody pozniej juz nic sie nie działo
ja wczoraj też małego sumika i 4krąpie trafiłem
Witam , ja byłem wczoraj pierwszy raz na sumika , w okolicach konina w strone kramska i miałem dwa pożądne brania , na wątróbkę drobiwą zmieszaną z rossówką , ale niestety test nowego sprzętu i brania nie zaciałem , nowy kołowrotek z wolnym biegiem niestety inaczej się łapie niż na zwykłym . pozdrawaim dziś druga wyprawa
Witam , ja byłem wczoraj pierwszy raz na sumika , w okolicach konina w strone kramska i miałem dwa pożądne brania , na wątróbkę drobiwą zmieszaną z rossówką , ale niestety test nowego sprzętu i brania nie zaciałem , nowy kołowrotek z wolnym biegiem niestety inaczej się łapie niż na zwykłym . pozdrawaim dziś druga wyprawa
Ps na jakiej głębokiej wodzie łapiecie ????? liczę na podpowiedź
wczoraj tez takiego mikrusa dorwałem jakies 35-40 cm
ja łowie akurat na glębokim miejscu najgłębsze jakie jest w na tym odcinku co łowie
bo ja słyszałem , że warto spróbować w takim miejscu co jest dół taki ze 2-3 metrry i zaraz wypłycenie , i na tym wypłyceniu spróbować?? co Ty na to ?
tez dobre miejsce sum ma sie gdzie schowac w dzien a pozniej wyjść na płytką wode na żer
najlepszym miejscem wrecz klasycznym na suma jest przykosa czyli kawał piaszczystej płytkiej łachy piasku i zaraz za nim pogłębienie kiedys jak sie udawało taką odpowiednią przykose zlokalizowac to sum był tylko kwestią czasu
zgadza się, w tym roku w kole trafiły mi się 2 sumy na środku Warty, pogranicze mielizny z głębią, na ok 1-1,5m głębokości
a wiec ruszam ze spiningiem nad wartę , i będe szukać takich miejscówek :) a wieczór wyprawa sum :) pozdrawiam i połamania :)
Pół godziny temu wróciłem znad Warty. Od ok. 20:30 spinningowałem na odcinku powyżej Konina. Był to fragment rzeki z kilkoma mocno rozmytymi główkami. Na początku szukałem boleni na Thrilla, ale bez skutku. Ryby nie były aktywne. Po czasie zmieniłem żyłkę na 0,28mm i założyłem kopyto Relex rozmiaru 3 na 12g główce. Dopiero ok. 22:30, gdy miałem jechać do domu coś zaczęło się dziać. Na napływie poczułem uderzenie, taki strzał i tyle. Ściągam przynętę i widzę, że guma została ściągnięta do połowy haka. To prawdopodobnie był sandacz. Od razu się ożywiłem i ryby również. Słychać było, jak drobnica wyskakiwała. 20 minut później niemal pod moimi nogami atak jakiegoś drapieżnika w drobnicę. Wydawało mi się, że to boleń. Chyba za trzecim rzutem w to miejsce czuję branie, mam rybę! Niestety po 4-5 sekundach spada. Branie jednak nie wskazywało na bolenia. Nie było agresywne ani dynamiczne. Takie przytrzymanie. Być może zbyt słabo zaciąłem... A może to też był sarniak. O 23:50 zakończyłem wędkowanie, ryby też trochę ucichły.
Wypad uznaję za udany, nocny spinning ma w sobie jakąś magię, ale gdy nic nie bierze to w nocy dość szybko dopada znużenie. Żałuję, że nie miałem w swoim arsenale jakiegoś płytko schodzącego, sporego woblera, bo czuję że to mogła być moja noc. Gumę prowadziłem dość wolnym opadem. Pozdrawiam!
No i Panowie , wczorajsza wyprawa na suma nad Wartę 5km w górę rzeki od Konina znowu nic nie przyniosła .... Jak zwykle koło 21.10 zaczeły skubać wątrobę krąpie , a tak to nic ciekawego. było widać czasem jak jakiś nie duży sumik wypływał pod lustro wody , ale niestety nawet on nie chciał wziąć . Byłem tylko , zły na siebie , że nie wziąłem spinningu , bo jakiś drapieżnik dość mocno atakował narybek, może to był szczupak albo boleń.
mi znowu trafiły się dwa mizerne 25cm sumiki a gdzie te duże z jednej dziury juz z 8szt wyciągnołem i przeniosłem na inne łowisko
tak więc pozostaję przy wątróbce chociaz kolega kilka dni wcześniej na czerwonego robaza złapał dwie sztuki takie ok 70cm
mi znowu trafiły się dwa mizerne 25cm sumiki a gdzie te duże z jednej dziury juz z 8szt wyciągnołem i przeniosłem na inne łowisko
Na inne łowisko? To znaczy poza Wartę?
Jakiej głębokości u Was w Kole jest Warta? I jaki ma charakter? Mocno meandruje? Jakieś pozostałości po główkach czy wszystkie rozmyte?
ja dziś złowiłem suma 4,80 kg i 90 cm walczył pięknie dostarczył mi niezapomnianych emocji i wspomnień i jak na razie to moja życiowa ryba(mam nadzieje że się to szybko zmieni)
warta w okolicy koła jak to warta są miejsca kilkumetrowe są wypłycenia no i jest sporo zakrętów(pisze o rzece poza granicami miasta) generalnie w granicach miasta nie łowiłem nigdy i nie często widuje wędkarzy
w okolicy dzieraw kilka główek i starorzeczy wiec jest dość ciekawie ale ostatnio dojazd utrudniony a miejscami niemożliwy(umacniany jest wał) ja osobiście łowie w górę Warty od mostu na obwodnicy miasta na starej opasce za rozmytą główką gdzie jest jakieś 2-3 merty
moim zdaniem Warta o granicach 10 km w dół i w góre od koła jest ciekawym odcinkiem gdzie czasem można coś złowić
aha na wątrobę wziął zdjęcie jutro wrzuce
połamania
wczorajszy sum
Graty za suma! Bardzo ładna ryba! To pokazuje, że nie jest tak źle na naszej Warcie :P
i to są ryby.gratulacje bo ja już straciłem ochotę na wątróbkę same maluchy trafiam
wczorajszy sum
zdjęcie prosze wkleić do galeri naszego koła
Czasem i węgorz się trafi na rosówkę :) 60 cm
Czasami i wegorz sie trafi na rosowke :) 60 cm.
Czasami i wegorz sie trafi na rosowke :) 60 cm
Czasami i wegorz sie trafi na rosowke :) 60 cm
Gratulacje za węgorza! Niestety w dzisiejszych czasach złowienie węgorza w rzece jest niemałą sensacją, ale również miłą niespodzianką. Musimy wszyscy dbać o nasze wody, by w przyszłości doświadczać takich przygód!
Ja właśnie wróciłem z wieczornego spinningu. Niestety bez efektów, choć miałem dwa delikatne brania w 7 cm woblerka imitującego uklejkę. Pierwsze udało mi się zaciąć, ale niewielka ryba po chwili się uwolniła.
Witam , wczorajsza nocka była ciekawa :) w pobliżu konina złapali suma 167cm 25,5 kg :) to już ładnie , a ja niestety tylko trzy małe po 40cm brały na pęczek czerwonych robaków "czwórek" brania tak do 12 i jedno tylko w granicy trzeciej nad ranem a tak to spokój , zaraz z powrotem do wody trafiły. Pozdrawiam , może dziś też się skuszę , tym razem byłem w górę rzeki 8km od koła , patrząc od strony Konina.
ja mam pecha do mikrusów to juz 9 mały 25cm sumik
ja mam pecha do mikrusów to juz 9 mały 25cm sumik
Proponuję zmianę przynęty. Żywiec jest selektywny, może na niego wziąć również inny drapieżnik. Oczywiście przynęta złowiona z rzeki- najlepiej duża ukleja, krąpik lub płoć. Trzeba poświęcić trochę więcej czasu na przygotowanie, ale nie ma ryzyka złowienia malucha. Zestaw z ciężarkiem i długim przyponem lub pater- noster powinien być OK.
Pozdrawiam!
też tak będę musiał właśnie zrobić jutro przed burzą zasadzę sie znowu na suma.dzieki
nie ma reguły jeżeli chodzi o pogodę na suma, z własnego doświadczenia wiem że jeżeli nie ma brania to warto się przesunąć o 30m dalej i łowić dalej bo albo owy sum nie jest głodny albo go tam nie ma, trzeba go szukać w rzece. nie sztuką jest rzucić wątrobę albo żywca na dno, siedzieć całe lato i czekać kiedy sum sam się złowi i zadzwoni. poza tym branie na spinning jest bardziej emocjonalne bo przy każdym rzucie i w każdej sekundzie może nastąpić potężne uderzenie, na grunt wiemy kiedy jest branie i wiemy kiedy możemy się spodziewać ryby życia, spinning to jest to ;)