W tym sezonie rozpocząłem swoją przygodę ze spinningiem, który bardzo przypadł mi do gustu :) Niedaleko mojego domu przepływa urokliwa rzeczka w której z opowieści pływają ładne okazy (sąsiad i wielu innych wędkarzy opowiadało o pięknych płociach, karaskach, leszczach, szczupakach, kleniach i wielu innych, nawet karpiach które dostały się tam ze stawów hodowlanych). Obecnie mam okazję wędkować za oraz przed tamą. O ile przed tamą poziom wody wynosi ok 1,5m, za tamą miejscami rzeczkę można przejść nie mocząc sobie spodenek. I to właśnie o ten odcinek za tamą chciałbym się was poradzić. Jeżeli poziom wody jest tak niski jak wspominałem to logiczne jest że rybki musiały pospływać do kryjówek i dołków. Na odcinku wody za tamą doskonale widać gdzie występują głębokie miejsca czyli siłą rzeczy ryby muszą tam być. Niestety mimo obrzucania tych miejsc wyniki połowów są bardzo słabe (na ogół w ciągu 5-8 godzin złapię może 10 szt. okonków 10-20cm i 1-2 szczupaczki do 40cm) Mieliście podobne przypadki? W jaki sposób dobrać się do poukrywanych rybek? A może po prostu ich nie ma lub uciekły z tego odcinka rzeki gdzieś daleekooo na głębsze wody?
Mam u siebie kilka rzek tej wielkości, czy raczej szerokości. Latem, kiedy woda jest niska i o złowienie ryby trudniej, zawsze idę ze spinningiem w górę rzeki. Tak jest o wiele łatwiej o brania, niż idąc z prądem. Staraj się być jak najbardziej niewidocznym, bo przy niskiej, klarownej wodzie jest to bardzo istotne. Dobrze, że szukasz ryb w miejscach jak najgłębszych, bo raczej tylko tam jest szansa na cokolwiek. Próbuj też pod podmytymi brzegami i w okolicy każdego powalonego drzewa. Nie przepuszczaj ujść mniejszych cieków do rzeczki, starannie obławiaj miejsca, gdzie w wodzie leżą powalone głazy, o ile takie miejsca są. Ryby gdzieś muszą się ukrywać, trzeba je tylko namierzyć. Życzę powodzenia!
Witam :)
W tym sezonie rozpocząłem swoją przygodę ze spinningiem, który bardzo przypadł mi do gustu :) Niedaleko mojego domu przepływa urokliwa rzeczka w której z opowieści pływają ładne okazy (sąsiad i wielu innych wędkarzy opowiadało o pięknych płociach, karaskach, leszczach, szczupakach, kleniach i wielu innych, nawet karpiach które dostały się tam ze stawów hodowlanych). Obecnie mam okazję wędkować za oraz przed tamą. O ile przed tamą poziom wody wynosi ok 1,5m, za tamą miejscami rzeczkę można przejść nie mocząc sobie spodenek. I to właśnie o ten odcinek za tamą chciałbym się was poradzić. Jeżeli poziom wody jest tak niski jak wspominałem to logiczne jest że rybki musiały pospływać do kryjówek i dołków. Na odcinku wody za tamą doskonale widać gdzie występują głębokie miejsca czyli siłą rzeczy ryby muszą tam być. Niestety mimo obrzucania tych miejsc wyniki połowów są bardzo słabe (na ogół w ciągu 5-8 godzin złapię może 10 szt. okonków 10-20cm i 1-2 szczupaczki do 40cm) Mieliście podobne przypadki? W jaki sposób dobrać się do poukrywanych rybek? A może po prostu ich nie ma lub uciekły z tego odcinka rzeki gdzieś daleekooo na głębsze wody?
Mam u siebie kilka rzek tej wielkości, czy raczej szerokości. Latem, kiedy woda jest niska i o złowienie ryby trudniej, zawsze idę ze spinningiem w górę rzeki. Tak jest o wiele łatwiej o brania, niż idąc z prądem. Staraj się być jak najbardziej niewidocznym, bo przy niskiej, klarownej wodzie jest to bardzo istotne. Dobrze, że szukasz ryb w miejscach jak najgłębszych, bo raczej tylko tam jest szansa na cokolwiek. Próbuj też pod podmytymi brzegami i w okolicy każdego powalonego drzewa. Nie przepuszczaj ujść mniejszych cieków do rzeczki, starannie obławiaj miejsca, gdzie w wodzie leżą powalone głazy, o ile takie miejsca są. Ryby gdzieś muszą się ukrywać, trzeba je tylko namierzyć. Życzę powodzenia!
możesz jeszcze spróbować połowów nocnych i wieczornych w płytkich niewielkich rzeczkach ryby często wychodzą na żer jak zacznie się ściemniać pozdro.