Łosoś oczywiście, że tak ale wędzony, sandacz to bezapelacyjnie nr 1 zarówno na wędce jak i na patelni, miętusa w zyciu nie złapałem i nie jadłem (słyszłem natomiast same superlatywy), dorsz to "prawie" miętus i na patelni jest jako nr 2 a sum? dziwie się koledze, ze na końcu karty dań chyba, że chodzi o SUMA przez duże "S" bo takie do 10 kg to sama rozkosz kulinarna w każdym wydaniu czyli niech będzie, że nr 3.
Łosoś oczywiście, że tak ale wędzony, sandacz to bezapelacyjnie nr 1 zarówno na wędce jak i na patelni, miętusa w zyciu nie złapałem i nie jadłem (słyszłem natomiast same superlatywy), dorsz to "prawie" miętus i na patelni jest jako nr 2 a sum? dziwie się koledze, ze na końcu karty dań chyba, że chodzi o SUMA przez duże "S" bo takie do 10 kg to sama rozkosz kulinarna w każdym wydaniu czyli niech będzie, że nr 3.
Pozdrawiam
jacenty75
jadłem raz suma. nigdy nie złapałem tego gatunku. po usmazeniu zrobił sie szary a mieso traciło mułem. pozdrawiam
No to ten sum musiał być z jakiegoś kiepskiego "źródła" ja miałem okazje złapać kilka sumów własnie przez duże "S" i tak jak wspomniałem wcześniej - smażone nie koniecznie natomiaast po uwędzeniu jak najbardziej a takie wymiarowe + 5 kg to w każdej postaci. No i oczywiście złapany przez siebie smakuje na pewno inaczej. Polecam.
Jaką rybę najbardziej lubicie łowić? U mnie drapieżna - okoń, biała- lin
szczupak białej wogóle nie łowię. a co do stołu to mój ranking wygląda nastepujaco
łosos ,sandacz, mietus, dorsz, a na samym koncu sum
Łosoś oczywiście, że tak ale wędzony, sandacz to bezapelacyjnie nr 1 zarówno na wędce jak i na patelni, miętusa w zyciu nie złapałem i nie jadłem (słyszłem natomiast same superlatywy), dorsz to "prawie" miętus i na patelni jest jako nr 2 a sum? dziwie się koledze, ze na końcu karty dań chyba, że chodzi o SUMA przez duże "S" bo takie do 10 kg to sama rozkosz kulinarna w każdym wydaniu czyli niech będzie, że nr 3.
Pozdrawiam
jacenty75
Łosoś oczywiście, że tak ale wędzony, sandacz to bezapelacyjnie nr 1 zarówno na wędce jak i na patelni, miętusa w zyciu nie złapałem i nie jadłem (słyszłem natomiast same superlatywy), dorsz to "prawie" miętus i na patelni jest jako nr 2 a sum? dziwie się koledze, ze na końcu karty dań chyba, że chodzi o SUMA przez duże "S" bo takie do 10 kg to sama rozkosz kulinarna w każdym wydaniu czyli niech będzie, że nr 3.
Pozdrawiam
jacenty75
jadłem raz suma. nigdy nie złapałem tego gatunku. po usmazeniu zrobił sie szary a mieso traciło mułem. pozdrawiam
No to ten sum musiał być z jakiegoś kiepskiego "źródła" ja miałem okazje złapać kilka sumów własnie przez duże "S" i tak jak wspomniałem wcześniej - smażone nie koniecznie natomiaast po uwędzeniu jak najbardziej a takie wymiarowe + 5 kg to w każdej postaci. No i oczywiście złapany przez siebie smakuje na pewno inaczej. Polecam.
okoń,szczupak,karaś