Z chęcią bym zobaczył zdjęcie okonia 51 cm --niezły okaz jak na okonia . Jest możliwość zobaczenia zdjęcia? Pozdrawiam
Z przykrością muszę stwierdzić ,że tego okonia złowiłem w latach 70-tych a wtedy niestety nie było komórek i cyfrówek i nie został uwieczniony na zdjęciu.
Wielka szkoda bywa i tak , lecz takiego potwora 50 cm już widziałem złapanego na jednym ze śląskich zbiorników (lód) kijek z mormyszką miało mu z ręki wyrwać .Piękna , wielka samica niesamowicie tłusta (ikra). No cóż , życzę +50 parę w 2012 r. Powodzenia
W tym
temacie chciał bym abyście wklejali zdjęcia swoich rekordowych ryb,
opisywali przygody jak to było ze złapaniem tego okazu/ów, na co
złapaliście swój rekord, jakich zanęt i przynęt użyliście no i
oczywiście gdzie łapaliście ; ))
Ps.
Jeżeli takowy temat istnieje proszę o link ( bo nigdzie nie mogę znaleźć takiego tematu ; ( )
Był
to piękny sierpniowy dzień 2010roku, 3 dzień pobytu u Dziadka, kiedy to
po 2 dniowym nęceniu wybraliśmy się w nasze miejsce na Odrze. Odra akurat ledwo co spadła i była, że tak powiem piękna ; )
Była
godzina około 4;20 kiedy zarzuciłem wędkę ze złapaną wcześniej pijawką (
było ich tam mnogo i zawsze jadąc na ryby zbierałem je do słoiczka ) i
zestaw pijawka + 2 duże czerwone robale powędrował do wody ( haczyk 8
żyłka główna 0,25 przypon 0,16 ) siedziałem tak z 20min kiedy nastąpiło
pierwsze branie wyczekałem, odjazd zacięcie i na brzegu melduje się
podleszczak ( 25cm ) dołożyłem robaka i do wody kolejna godzinka była
bez bran ( na moich wędkach. W między czasie rozłożyłem drugą na koszyk,
i dziadek rozłożył swój sprzęt i połapał trochę podleszczaków )
Siedziałem patrzyłem na spławik i myślałem dziadek łapie a ja nic, ale
poczekam mam duży " kaliber " na haku więc poczekam. Dorzuciłem trochę
paszy i kuku i około 5;50 jest branie delikatne, powolne i nagle spławik
ląduje pod woda jest odjazd zacinam i czuję MEGA opór ciągnę ryba
ucieka w odrę, trochę z nią walcze i po około 10min Piękny Karp melduje się na brzegu. Po Zważeniu miał równe 3kg Dostał Wieeelkiego buziaka i do wody ; ))
Później były jeszcze inne brania mniejszych Leszczyków. Nic większego już nie udało się złapać
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#429959wysłano: 2012/02/24 18:45 Luken1
Był piękny Sierpniowy dzień 2010r. 4
dzień pobytu i Dziadka, około 40;30 wędki są już w wodzie. Podobnie jak
dzień wcześniej na jednej wędce mam pijawkę + 2 czerwone, na drugiej 2
ziarnka kuku. Dziadek oddalił się na sąsiednią główkę z wędką żywcową
kiedy to coś muskało mój spławik, muskało muskał i nagle spławek
znajduje się pod wodą i ODJAZD!!! ja zacinam i jest siedzi czuje coś
dużego krzyczę Dziadek, Dziadek ma coś ( zobaczyłem podbrzusze ryby,
myśląc, że to znowu karp ) i krzyczę Dziadek mam karpia odwracając się w
jego stronę 9 i widzę dziadka biegnącego niczym antylopa przez te
trzciny i zaraz jest koło mnie ) około 5min walki i ryba ląduje na
brzegu. Jest to piękny Leszcz, którego waga wskazuje 2,5kg. Nie do
opisania jest to jaką miałem radość, że miałem okazję dzień po dniu
mierzyć się z rekordami życiowymi ( Rekord Leszcza pobiłem o równy
kilogram, a Karpia aż o 2kg )
Po tym holu na moim koncie
odnotowuję jeszcze kilka mniejszych Leszczy ( takich 30cm ), a Dziadek
na koniec wędkowania złapał jeszcze jednego Leszcza ( 2,4 kg )
Wyprawa w pełni udana ; )
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie#429967wysłano: 2012/02/24 18:55 Luken1
Był Piękny Listopadowy dzień 2010r.
godzina około 11;00 kiedy to razem z sąsiadem meldujemy się na Kanale
Nietkowickim. Z początku łapiemy na żywca nic nie bierze więc
postanawiamy przerzucić się na spining. Około 3h chodzenia nie daje mi
rezultatów więc postanawiam wracać trochę zmartwiony ( 4 zerwane blachy,
sąsiad zaliczył jednego pistolecika ) I mówi do mnie, że jak chcę to
mogę iść w górę na 10min on się tylko spakuje, nie zastanawiając się
długo poszedłem. Na wprost łowił jeden starszy Pan. Nie chcąc mu
przeszkadzać poszedłem kawałek dalej i wykonałem 3 rzuty w jedną stronę
nic nie pyknęło, więc postanowiłem rzucić lekko na prawo ( koło
zwalonego drzewa ) jeden rzut nic, drugi rzut czuje uderzenie ( nie
wiedziałem czy to branie bo to moje początki w spinie ) ale zaciąłem i
czuje opór po chwili przy brzegu ląduje Szczupły 1,7kg 59cm ( Cieszyłem
się niezmiernie z tego, że to mój pierwszy szczupak na spining oraz, że
jest taki duży) Jakie było ździwienie sąsiada, gdy zobaczył z daleka, że
coś ważę. Podbiegł i nie dowierzał hehe ;))
Ja mam 185cm. nie miałem przy sobie miary ale sadze za moja BRZANA :) ma gdzies od 80 do 100cm . Wziela z gruntu . Nawleklem na wlos kulke grab&go ananas liczac na jakiegos karpia lub leszcza a tu taaaaka niespodzianka.
Z chęcią bym zobaczył zdjęcie okonia 51 cm --niezły okaz jak na okonia . Jest możliwość zobaczenia zdjęcia? Pozdrawiam
Z przykrością muszę stwierdzić ,że tego okonia złowiłem w latach 70-tych a wtedy niestety nie było komórek i cyfrówek i nie został uwieczniony na zdjęciu.
Wielka szkoda bywa i tak , lecz takiego potwora 50 cm już widziałem złapanego na jednym ze śląskich zbiorników (lód) kijek z mormyszką miało mu z ręki wyrwać .Piękna , wielka samica niesamowicie tłusta (ikra). No cóż , życzę +50 parę w 2012 r. Powodzenia
Wiślański leszczyk
Wiślański leszczyk
o cholera, jaki piekny. Gratuluje :)
Luken1 Witam Kolegów po Kiju.
W tym temacie chciał bym abyście wklejali zdjęcia swoich rekordowych ryb, opisywali przygody jak to było ze złapaniem tego okazu/ów, na co złapaliście swój rekord, jakich zanęt i przynęt użyliście no i oczywiście gdzie łapaliście ; ))
Ps.
Jeżeli takowy temat istnieje proszę o link ( bo nigdzie nie mogę znaleźć takiego tematu ; ( )
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #429951 wysłano: 2012/02/24 18:36
Luken1 Pozwolę sobie zacząć :
Opiszę tu swojego życiowego Karpia.
Był to piękny sierpniowy dzień 2010roku, 3 dzień pobytu u Dziadka, kiedy to po 2 dniowym nęceniu wybraliśmy się w nasze miejsce na Odrze.
Odra akurat ledwo co spadła i była, że tak powiem piękna ; )
Była godzina około 4;20 kiedy zarzuciłem wędkę ze złapaną wcześniej pijawką ( było ich tam mnogo i zawsze jadąc na ryby zbierałem je do słoiczka ) i zestaw pijawka + 2 duże czerwone robale powędrował do wody ( haczyk 8 żyłka główna 0,25 przypon 0,16 ) siedziałem tak z 20min kiedy nastąpiło pierwsze branie wyczekałem, odjazd zacięcie i na brzegu melduje się podleszczak ( 25cm ) dołożyłem robaka i do wody kolejna godzinka była bez bran ( na moich wędkach. W między czasie rozłożyłem drugą na koszyk, i dziadek rozłożył swój sprzęt i połapał trochę podleszczaków ) Siedziałem patrzyłem na spławik i myślałem dziadek łapie a ja nic, ale poczekam mam duży " kaliber " na haku więc poczekam. Dorzuciłem trochę paszy i kuku i około 5;50 jest branie delikatne, powolne i nagle spławik ląduje pod woda jest odjazd zacinam i czuję MEGA opór ciągnę ryba ucieka w odrę, trochę z nią walcze i po około 10min Piękny Karp melduje się na brzegu. Po Zważeniu miał równe 3kg Dostał Wieeelkiego buziaka i do wody ; ))
Później były jeszcze inne brania mniejszych Leszczyków. Nic większego już nie udało się złapać
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #429959 wysłano: 2012/02/24 18:45
Luken1 Był piękny Sierpniowy dzień 2010r. 4 dzień pobytu i Dziadka, około 40;30 wędki są już w wodzie. Podobnie jak dzień wcześniej na jednej wędce mam pijawkę + 2 czerwone, na drugiej 2 ziarnka kuku. Dziadek oddalił się na sąsiednią główkę z wędką żywcową kiedy to coś muskało mój spławik, muskało muskał i nagle spławek znajduje się pod wodą i ODJAZD!!! ja zacinam i jest siedzi czuje coś dużego krzyczę Dziadek, Dziadek ma coś ( zobaczyłem podbrzusze ryby, myśląc, że to znowu karp ) i krzyczę Dziadek mam karpia odwracając się w jego stronę 9 i widzę dziadka biegnącego niczym antylopa przez te trzciny i zaraz jest koło mnie ) około 5min walki i ryba ląduje na brzegu. Jest to piękny Leszcz, którego waga wskazuje 2,5kg. Nie do opisania jest to jaką miałem radość, że miałem okazję dzień po dniu mierzyć się z rekordami życiowymi ( Rekord Leszcza pobiłem o równy kilogram, a Karpia aż o 2kg )
Po tym holu na moim koncie odnotowuję jeszcze kilka mniejszych Leszczy ( takich 30cm ), a Dziadek na koniec wędkowania złapał jeszcze jednego Leszcza ( 2,4 kg )
Wyprawa w pełni udana ; )
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #429967 wysłano: 2012/02/24 18:55
Luken1 Był Piękny Listopadowy dzień 2010r. godzina około 11;00 kiedy to razem z sąsiadem meldujemy się na Kanale Nietkowickim. Z początku łapiemy na żywca nic nie bierze więc postanawiamy przerzucić się na spining. Około 3h chodzenia nie daje mi rezultatów więc postanawiam wracać trochę zmartwiony ( 4 zerwane blachy, sąsiad zaliczył jednego pistolecika ) I mówi do mnie, że jak chcę to mogę iść w górę na 10min on się tylko spakuje, nie zastanawiając się długo poszedłem. Na wprost łowił jeden starszy Pan. Nie chcąc mu przeszkadzać poszedłem kawałek dalej i wykonałem 3 rzuty w jedną stronę nic nie pyknęło, więc postanowiłem rzucić lekko na prawo ( koło zwalonego drzewa ) jeden rzut nic, drugi rzut czuje uderzenie ( nie wiedziałem czy to branie bo to moje początki w spinie ) ale zaciąłem i czuje opór po chwili przy brzegu ląduje Szczupły 1,7kg 59cm ( Cieszyłem się niezmiernie z tego, że to mój pierwszy szczupak na spining oraz, że jest taki duży) Jakie było ździwienie sąsiada, gdy zobaczył z daleka, że coś ważę. Podbiegł i nie dowierzał hehe ;))
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie #429968 wysłano: 2012/02/24 18:56
Luken1 A o to ten Szczupak ; ))
odpowiedz cytuj zgłoś naruszenie
Przeniesiono.
Ja mam 185cm. nie miałem przy sobie miary ale sadze za moja BRZANA :) ma gdzies od 80 do 100cm . Wziela z gruntu . Nawleklem na wlos kulke grab&go ananas liczac na jakiegos karpia lub leszcza a tu taaaaka niespodzianka.
18kg :)