Byłem wczoraj rano na Wiśle na rybach.Złowiłem sandacza troszkę ponad 7kg,drugi ,,odpłynął,,z moim woblerkiem w pysku,choć żyłkę miałem solidną 0,28(cholerna faszyna!!!)...wieczorem pojechałem znowu ale zniechęciły mnie burzowe chmury...Wisla byla troszke ,,podwyższona,,-a dziś znowu woda spadła,oj bawią się fajnie panowie na zaporach...bawią-pozdrawiam-a jutro znowu sandaczowa wyprawa i to na maxa-Grzegorz
Byłem wczoraj rano na Wiśle na rybach.Złowiłem sandacza troszkę ponad 7kg,drugi ,,odpłynął,,z moim woblerkiem w pysku,choć żyłkę miałem solidną 0,28(cholerna faszyna!!!)...wieczorem pojechałem znowu ale zniechęciły mnie burzowe chmury...Wisla byla troszke ,,podwyższona,,-a dziś znowu woda spadła,oj bawią się fajnie panowie na zaporach...bawią-pozdrawiam-a jutro znowu sandaczowa wyprawa i to na maxa-Grzegorz
W pokoju WIADOMOŚCI jest wątek pt. "JAK BYŁO DZIŚ NA RYBACH", tam przenoszę Twój temat, a ten tu zamykam.