Zjawisko wędziska dedykowanego choć niektórzy wolą nazywać wędką na zamówienie ogólnie nazwane anglojęzycznym zwrotem Rodbuilding, z pewnością nie jest Wam obce, zapewne moglibyście podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami.
W Polsce jest wielu rodbuildingerów, gdyby policzyć profesjonalistów zajmujących się od wielu lat zbrojeniem wędzisk jak i tych średnio zaawansowanych oraz początkujących można by wykazać imponujący wynik.
Chciałbym zatem zapytać co według was jest tak niezwykłego w wędziskach na zamówienie? A być może gros z Was będzie uważać je za wędziska wyłącznie z górnej półki, które kupują tylko zamożni wędkarze? Czy waszym zdaniem posiadają w stosunku do wędzisk seryjnych różnice w budowie i wykończeniu i czy są one na tyle znaczące aby różnica ceny co najmniej do kilkuset złotych nie była odstraszająca? Ilu z Was posiada a ilu zamierza nabyć wędzisko stworzone pod własne potrzeby i upodobania?
fot. Wojciech Biszczuk
Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat wędzisk na zamówienie.
Niestety nie posiadam takiego wędziska ale bardzo bym chciał i zastanawiam się nad tym :) poczekam na wypowiedzi innych forumowiczów :) jedynie cenna mnie odstrasza ale może nie jest aż tak źle :)
Widziałem trochę ofert w internecie ale nie zdecydowałbym się na taki zakup. Dlaczego? 1.Spora suma za które mam do wyboru mnóstwo kijów w sklepie. (Też drogie jak ktoś chce błysnąć kasą to spinningi Daiwy są i po 4-5 000 pln) 2.Czy jeśli gotowy kij nie spełni moich oczekiwań mogę go zwrócić i odzyskać pieniądze? (Obejrzeć jak w sklepie nie mogę przed zakupem tylko dopiero po wykonaniu) 3.Trzeba mieć sporą wiedzę o kijach żeby zamówić to co się chce i trafić na fachowca by nam to zrobił.Żeby się nie skończyło na splocie przypadków wpadłem zamówiłem,zrobili,zapłaciłem i łowię ale czy jestem z tego kija do końca zadowolony?
Trochę by zmieniło postać rzeczy gdybym osobiście zamawiał kij i mógł obejrzeć wszystko przed wykonaniem ale jak bardzo to nie wiem bo nie spróbuję mam w sklepach mnóstwo kijów do wyboru,to jednak tylko moje zdanie.
Powiem tak:dziś jest ogromny wybór wędek gotowych wśród ,których są ideały.Jednak trzeba posiąść ogromną wiedzę żeby wybrać to właściwe.Kilkanaście lat temu firma Garbolino wypuściła chyba najwspanialszy i najbardziej uniwersalny kij o nazwie FEELING.Wędka z pozoru bardzo delikatna (widać i czuć delikatne brania okoni) , a wytrzymywała nawet 40 kilowe sumy.Wracając do tematu jeśli zwrócimy się do prawdziwego fachowca wykonującego spiningi dokładnie sprecyzujemy o jaki kij nam chodzi to taki otrzymamy.Kij ten z założenia powinien być lepszy od masówki chociażby ze względu na staranność wykonania i dobór odpowiednich materiałów.Niewątpliwą wadą tych wędek jest ich cena,która jednak jest adekwatna do trwałości i jakości.
Każdy wędkarz ma swoje upodobania zachcianki, wymysły, "zboczenia". Każdemu co innego podoba lub nie podoba się w kiju. Rodbuilding to dla wędkarzy idealne rozwiązanie. Są jednak dwa warunki konieczne.
1 Kasa 2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy.
Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców. Dla przecietnego Kowalskiego to zbyteczny wymysł.
Każdy wędkarz ma swoje upodobania zachcianki, wymysły, "zboczenia". Każdemu co innego podoba lub nie podoba się w kiju. Rodbuilding to dla wędkarzy idealne rozwiązanie. Są jednak dwa warunki konieczne.
1 Kasa 2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy.
Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców. Dla przecietnego Kowalskiego to zbyteczny wymysł.
Kasa jest potrzebna wszędzie, a do rodbuildingu niekiedy potrzeba jej mniej niż na zakup nowej wędki.
Właśnie rzeźbię nową witkę okoniową i powinienem się zmieścić w 300zł:
-szczytówka od 3m/25g Jaxon XT-Pro + doklejony kawałek pod uchwyt kołowrotka ze starej karpiówki = po znajomości 105zł
- 3 dokupione przelotki = ok 50zł(reszta z tej szczytówki)
A najfajniejsze w tym wszyskim jest to, że takie wędzisko jest tylko jedno w całym wszechświecie, każdy może sobie zrobić wg własnej koncepcji i cieszyć się unikatem.:)
Każdy wędkarz ma swoje upodobania zachcianki, wymysły, "zboczenia". Każdemu co innego podoba lub nie podoba się w kiju. Rodbuilding to dla wędkarzy idealne rozwiązanie. Są jednak dwa warunki konieczne.
1 Kasa 2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy.
Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców. Dla przecietnego Kowalskiego to zbyteczny wymysł.
Kasa jest potrzebna wszędzie, a do rodbuildingu niekiedy potrzeba jej mniej niż na zakup nowej wędki.
Właśnie rzeźbię nową witkę okoniową i powinienem się zmieścić w 300zł:
-szczytówka od 3m/25g Jaxon XT-Pro + doklejony kawałek pod uchwyt kołowrotka ze starej karpiówki = po znajomości 105zł
- 3 dokupione przelotki = ok 50zł(reszta z tej szczytówki)
-uchwyt kołowrotka ok 30zł
- pierścienie dekoracyjne 45zł
-lakier do omotek 15zł
-nić do omotek coś ok 10zł
Lakierowanie i korek we własnym zakresie.
No jeśli sam robisz to wiadmo kasy pójdzie mniej a i frajda z takiej większa. Ale jeśli zamówić u kogoś to juz po taniości nie wychodzi.
Dzięki Koledzy za wypowiedzi, liczę na większa ich ilość. Foteczki tez fajne, nie zapominajcie jednak, że zależy mi głównie na odczuciach dotyczących posiadania tego typu wędzisk. Jeśli chcecie założymy kolejny wątek, w którym będziecie mogli pochwalić się waszymi wyrobami.
Zaintrygowały mnie pewne wypowiedzi, zacznę może od Kolegi Diablo, który stwierdził, że:
"Są jednak dwa warunki konieczne. 1 Kasa 2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy. Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców."
Kolega Ryukon1975 stwierdził: "Trzeba mieć sporą wiedzę o kijach żeby zamówić to co się chce i trafić
na fachowca by nam to zrobił.Żeby się nie skończyło na splocie
przypadków wpadłem zamówiłem,zrobili,zapłaciłem i łowię ale czy jestem z
tego kija do końca zadowolony?"
Czy aby na pewno?
Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę co potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb? I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Dzięki Koledzy za wypowiedzi, liczę na większa ich ilość. Foteczki tez fajne, nie zapominajcie jednak, że zależy mi głównie na odczuciach dotyczących posiadania tego typu wędzisk. Jeśli chcecie założymy kolejny wątek, w którym będziecie mogli pochwalić się waszymi wyrobami.
Zaintrygowały mnie pewne wypowiedzi, zacznę może od Kolegi Diablo, który stwierdził, że:
Czy aby na pewno?
Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę co potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb? I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Moim zdaniem z wiedzą co do porządanego gatunku i opieraniem sie na wiedzy osoby trzeciej to możemy iść do sklepu. Pójdę a doświadczony sprzedawca doradzi mi kij. Tak samo było by z budową. Ide do gości mówię że chce kij na sandacza a ten mi coś według własnych doświadczeń wytworzył. Ale ja jednak chciałem kij z większym zapasem mocy, i nie lubię aż tak sztywnych i tak szybkiej akcji, ta parabola mi się nie podoba itd itp. Moim zdaniem po to zleca się budowę kija i po to płaci się kasę aby mieć kij dopasowany do własnego widzimisię. A jakie ja mam widzimisię wiem tylko ja i musze przekazać je zleceniobiorcy a on może jedynie coś doradzić i wprowadzić małe korekty.
"Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę co potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb? I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?"
Nie wystarczy, sporo jest ludzi potrafiących omamić, potrafią tak nawijać, że uwierzysz we wszystko i oddasz ostatni grosz(fenomen ks. R) wierząc, ze trafiłeś na właściwą osobę.
Dużo się jeszcze musicie nauczyć i oby to nie poszło w las.
Coz. Nie jestem profesjonalista,choc na rybach spedzilem wiecej czasu niz.... wszedzie chyba. 1.)Nie wedka lowi rybe2.)Wedkarz jest w stanie sobie zrobic wedke taka, jakiej najlepiej potrzebuje3.)Wedki na zamowienie sa dobre na prezenty,lub jesli ktos nie wie czego potrzebuje.Hmmm.... lub jeszcze nie wie ,ze chce lowic ryby....4.)Jesli nie wiesz czego chcesz idz do kilku sklepow,popytaj,poczytaj w necie,zapytaj doswiadczonych kolegow i nie spiesz sie z wyborem kija5.)Jesli Ci sie spieszy ,popytaj i tak.6.)Swoje imie i nazwisko na blanku mozesz napisac sam (tak samo jak to ,ze wedka jest podziekowaniem za akcje w Kambodzy)(hmmm spotkalem sie z podobna grawerka)7.)Na dziewczyny bardziej dziala rodzaj pojazdu ktorym sie poruszasz niz kolowrotek ktorym krecisz8.)Wszystko to jest napisane dla jaj ,choc nic nie jest klamstwem9.)Polamania kija w 2013 Zyczy tonyrebeliant1
Jak widac są koledzy którzy próbują samemu budowac wędki , polecam dla Irka i innych dwa odcinki tv trwam , kolega Matusiak pokazuje jak od podstaw zbudowac wędkę , bardzo ciekawe .
....Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę do potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb? I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Z mojej strony powiem tak wędkuję dobre 30 lat od 20 lat praktycznie spining... przez moje ręce przeszło masę wędek przygodę ze spiningiem zaczynałem od Germiny i Tokoza dla tych co pamiętają...te komunistyczne twory...:) do zbudowania odpowiedniej wędki trzeba posiadać wiedzę i doświadczenie...podstawa trzeba wiedzieć czego szukamy i co oczekujemy...pod konkretny gatunek ryb które będziemy łowić...raczej to nie jest zaledwie posiadana wiedza lecz duża wiedza i lata praktyki z czasem spędzonym nad wodami...
.....wiadomo warto mieć w ręce blank i pomacać go na sucho przecież będziemy nim łowić... zdarza się że nie ma takiej opcji...i trzeba zdać się na tzw. całkowite doradztwo z 2 strony...uwierzcie że osobapracownia która zajmuje się budową wędzisk...i jest z Wami powiedzmy tylko w kontakcie telefonicznym potrafi doradzić omówić wszystkie szczegóły i preferencje danego "patyka" taki jaki Was interesuje...nie ma tzw. kijków uniwersalnych np. do połowu szczupaków,okoni,sandaczy itd. są to zupełnie różne bajki...
...tak też było i w moim przypadku dłuuugo szukałem...idealnego kijka pod przynęty gumowe przeznaczonego do połowu sandaczy oraz pod wodę na której wędkuję...i mogę śmiało powiedzieć że znalazłem tzw. "palec Boży"...zbudowany na blanku Batsona...i tylko po rozmowach telefonicznych z pracownią...tak jak koledzy pisali wyżej zrobić sobie samemu na pewno wyjdzie taniej...napisałem że w końcu znalazłem złoty środek...i nie zamienię na nic innego ale jak to mawiał James Bond "nigdy nie mów nigdy"...:) w końcu jestem pozytywnie zakręconym "świrem"...ze swoją pasją...:)
....Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę do potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb? I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Z mojej strony powiem tak wędkuję dobre 30 lat od 20 lat praktycznie spining... przez moje ręce przeszło masę wędek przygodę ze spiningiem zaczynałem od Germiny i Tokoza dla tych co pamiętają...te komunistyczne twory...:) do zbudowania odpowiedniej wędki trzeba posiadać wiedzę i doświadczenie...podstawa trzeba wiedzieć czego szukamy i co oczekujemy...pod konkretny gatunek ryb które będziemy łowić...raczej to nie jest zaledwie posiadana wiedza lecz duża wiedza i lata praktyki z czasem spędzonym nad wodami...
.....wiadomo warto mieć w ręce blank i pomacać go na sucho przecież będziemy nim łowić... zdarza się że nie ma takiej opcji...i trzeba zdać się na tzw. całkowite doradztwo z 2 strony...uwierzcie że osobapracownia która zajmuje się budową wędzisk...i jest z Wami powiedzmy tylko w kontakcie telefonicznym potrafi doradzić omówić wszystkie szczegóły i preferencje danego "patyka" taki jaki Was interesuje...nie ma tzw. kijków uniwersalnych np. do połowu szczupaków,okoni,sandaczy itd. są to zupełnie różne bajki...
...tak też było i w moim przypadku dłuuugo szukałem...idealnego kijka pod przynęty gumowe przeznaczonego do połowu sandaczy oraz pod wodę na której wędkuję...i mogę śmiało powiedzieć że znalazłem tzw. "palec Boży"...zbudowany na blanku Batsona...i tylko po rozmowach telefonicznych z pracownią...tak jak koledzy pisali wyżej zrobić sobie samemu na pewno wyjdzie taniej...napisałem że w końcu znalazłem złoty środek...i nie zamienię na nic innego ale jak to mawiał James Bond "nigdy nie mów nigdy"...:) w końcu jestem pozytywnie zakręconym "świrem"...ze swoją pasją...:)
Pozdrawiam.
No właśnie -żeby zbudować dobry kij potrzebna jest duża wiedza.Mój kolega chciał zaoszczędzić i kupił surowy blank w pracowni ,która wykonała mój kijek z takiego samego blanku.No i niestety wyszło nie to samo a ściślej mówiąc wyszła kicha , nie nadająca się praktycznie do niczego.
Jak najbardziej trzeba się trochę znać na tym wszystkim i mieć w głowie szkic wymarzonego wędziska. A Andrzej na bank zamieni, tym bardziej że nie był w pracowni pomacać, tylko na odległość zbroił patyka. Cały czas ma w głowie wątpliwości: a może są jeszcze lepsze blanki o akcji zbliżonej do mojego ideału, albo lżejsze przelotki, może lepsze wyważenie? itd...
:)
A to dzisiejszy pasiak w śniegu, wydłubany kijkiem hand made.
A Andrzej na bank zamieni, tym bardziej że nie był w pracowni pomacać, tylko na odległość zbroił patyka. Cały czas ma w głowie wątpliwości: a może są jeszcze lepsze blanki o akcji zbliżonej do mojego ideału, albo lżejsze przelotki, może lepsze wyważenie? itd...
Tez mi sie wydaje ze ZanderHunter szybko wymieni wedke... :D Taka nieuleczalna choroba, szkoda sie oszukiwac :D
A nowe Phenixy, nowe CD i inne, juz niedlugo w sprzedazy ;) Plus taki system zbrojenia Fuji KR niezle dodaje dynamiki dzieki lekkosci w szczycie, juz nie mowiac o jego wersji w tytanie... Ech... marzenia :)
A Andrzej na bank zamieni, tym bardziej że nie był w pracowni pomacać, tylko na odległość zbroił patyka. Cały czas ma w głowie wątpliwości: a może są jeszcze lepsze blanki o akcji zbliżonej do mojego ideału, albo lżejsze przelotki, może lepsze wyważenie? itd...
Tez mi sie wydaje ze ZanderHunter szybko wymieni wedke... :D Taka nieuleczalna choroba, szkoda sie oszukiwac :D
A nowe Phenixy, nowe CD i inne, już nie dlugo w sprzedaży ;) Plus taki system zbrojenia Fuji KR niezle dodaje dynamiki dzięki lekkości w szczycie, już nie mówiąc o jego wersji w tytanie... Ech... marzenia :)
Koledzy nie nie...nie wymienię...:) tylko się dozbroję i powiększę swój arsenał "rózgowy" a od przybytku głowa nie boli...:))) i macie rację Hand Made wciąga i to mocno...:)
Warto zamówić lub wykonać wędkę samemu lub w pracowni. Po pierwsze
otrzymujemy wędkę jakościowo nieporównywalną z wędkami sklepowymi nawet z
tymi za kilkaset dolarów, wykonaną starannie z idealnie dobranymi
komponentami i zbudowaną zgodnie z wszelkimi prawidłami rodbuilding-u,
po drugie otrzymujemy wędkę dopasowaną do naszych potrzeb i
indywidualnych preferencji (akcja, moc, wyważenie, długość rękojeści
itp), po trzecie możemy taką wędkę dowolnie zaprojektować tak, że będzie
ona praktycznie niepowtarzalna. Nieprawdą jest to, jak piszą co
poniektórzy, że takie wędki nadają się tylko na "nietrafiony" prezent,
gdyby tak było to tysiące wędkarz nie zamawiało by wędek w pracowniach, a
większość z nich zamawia za jakiś czas następne i następne ... bo oni
wiedzą jaką jakość dostali do ręki.
Przerobiony Banax długość 340 cm dwuczęściowy c.w. 1-5g dedykowany do połowu okoni na małe gumki.
Batson RX7 długość 198 cm jednoczęściowy c.w. 7-28g dedykowany do połowu sandaczy na koguty.
Dlatego moją "rózgę" sandaczową przeznaczoną pod gumy czyli Batsona HS1021F 2.60 cm moc linki 6-15lb nie oddam za żadne skarby jest to patyk idealnie dopasowany pod moje potrzeby...:))) a że coś się wykluje nowego np. pod pasiaki lub koguty...hmmm raczej w to nie wątpię...:)
Ten środkowy jeszcze kilka mcy temu był Jaxonem XT-Pro 240 25g. a teraz jest
X-niewiadomo co 212 ucinany ze szczytu i od tyłu po kilkanaście cm, szlifowana szczytówka w końcowym odcinku, nowy lakier itd... Akcja trudna do określenia, sklepowe x-fasty są przy nim flakowate, może coś pod xxx-fast :) ale pięknie tańcuje pod kilowym okoniem.
Ten środkowy jeszcze kilka mcy temu był Jaxonem XT-Pro 240 25g. a teraz jest
X-niewiadomo co 212 ucinany ze szczytu i od tyłu po kilkanaście cm, szlifowana szczytówka w końcowym odcinku, nowy lakier itd... Akcja trudna do określenia, sklepowe x-fasty są przy nim flakowate, może coś pod xxx-fast :) ale pięknie tańcuje pod kilowym okoniem.
I to się nazywa prawdziwe Hand-Made...:) podziwiam za pomysłowość...:) nawet z seryjnego tzw. "flaka" można zrobić XXX-Fasta...:)
Nie wiem jak to jest w przypadku spinningow, ale mysle ze niewiele sie rozni od muchowek. Nie wiem skad mit o cenie. Z reguly kij firmowy jest drozszy od zbrojonego na tym samym blanku. A co ciekawsze, czesto gorzej wykonany. Nawet jesli chodzi o wedziska z gornej polki. A bierze sie to stad, ze w markowych gotowcach gro ceny to wlasnie marka i gwarancja. Kupujac sam blank nalezy pamietac, ze po uzbrojeniu mamy gwarancje tylko na blank. Kupujac oryginal mamy gwarancje na cale wedzisko. Stad tez miedzy innymi nizsza cena "skladaka". Oczywiscie nie pisze otu o kijach za 100 czy 200 zl. Ale majac do dyspozycji np 600 zl duzo bardziej moze oplacac sie kupic kija zbrojonego w jakiejs niezlej pracowni niz oryginal.
ryby nie wiedzą jakim kijem łowimy to jaki kij do danej metody będziemy używać jest naszą fanaberią owszem komfort jest ważny . łowiłem na 2gr główki ze świsterkiem na kiju 25gr i 40gr na maxsie do 10cw wędka ryb nie łowi.
wędka ryb nie łowi.
Bzdura, a dokładnie rzecz ujmując obiegowa opinia rozpowszechniana przez nas amatorów.
Oczywiście wedka nie ma jakiegokolwiek znaczenia ,dla wejścia ryby w lowisko i samego zazarcia przynęty, natomiast cala reszta ( precyzja podania zestawu w lowisko niezaleznie od warunkow pogodowych, komfort i pewność holu, eliminowanie błędow wedkarza, nie męczenie reki wielogodzinnym lowieniem etc ) , to już kwestia precyzyjnie dobranego sprzetu.
Tak samo można by powiedzieć ze nie natry jeżdżą ,a narciarz , nie samochod decyduje ,a umiejętności kierowcy i stwierdzenia te są prawdziwe wyłącznie na etapie totalnej amatorszczyzny ( czyli w tym wypadku lowienia przez 99.99 % z nas w tym te słowa piszącego).
I rzeczywiscie my amatorzy nawet nie dostrzezemy dekilatnych rożnic i nie wykorzytujemu sprzętu na krawędzi jego mozliwości , więc dla nas sprzęt wyczynowy, czy indywidualnie dedykowany jest wyrzucaniem kasy w błoto . Dla zawodowca to byc może wygranie zawodów, lub zajęcie w nich trzeciego miejsca.. a to ogromna różnica.
Zjawisko wędziska dedykowanego choć niektórzy wolą nazywać wędką na zamówienie ogólnie nazwane anglojęzycznym zwrotem Rodbuilding, z pewnością nie jest Wam obce, zapewne moglibyście podzielić się z nami swoimi spostrzeżeniami.
W Polsce jest wielu rodbuildingerów, gdyby policzyć profesjonalistów zajmujących się od wielu lat zbrojeniem wędzisk jak i tych średnio zaawansowanych oraz początkujących można by wykazać imponujący wynik.
Chciałbym zatem zapytać co według was jest tak niezwykłego w wędziskach na zamówienie? A być może gros z Was będzie uważać je za wędziska wyłącznie z górnej półki, które kupują tylko zamożni wędkarze? Czy waszym zdaniem posiadają w stosunku do wędzisk seryjnych różnice w budowie i wykończeniu i czy są one na tyle znaczące aby różnica ceny co najmniej do kilkuset złotych nie była odstraszająca? Ilu z Was posiada a ilu zamierza nabyć wędzisko stworzone pod własne potrzeby i upodobania?
fot. Wojciech Biszczuk
Ciekawi mnie Wasze zdanie na temat wędzisk na zamówienie.
Po pierwsze Rodbuilding nie znaczy "wedka na zamowienie" hehehe ;) tylko odnosi sie to do wedek wykonanych recznie :)
Osobiscie wole sobie sam zbudowac niz zamawiac :P
Niestety nie posiadam takiego wędziska ale bardzo bym chciał i zastanawiam się nad tym :) poczekam na wypowiedzi innych forumowiczów :) jedynie cenna mnie odstrasza ale może nie jest aż tak źle :)
Widziałem trochę ofert w internecie ale nie zdecydowałbym się na taki zakup.
Dlaczego?
1.Spora suma za które mam do wyboru mnóstwo kijów w sklepie.
(Też drogie jak ktoś chce błysnąć kasą to spinningi Daiwy są i po 4-5 000 pln)
2.Czy jeśli gotowy kij nie spełni moich oczekiwań mogę go zwrócić i odzyskać pieniądze?
(Obejrzeć jak w sklepie nie mogę przed zakupem tylko dopiero po wykonaniu)
3.Trzeba mieć sporą wiedzę o kijach żeby zamówić to co się chce i trafić na fachowca by nam to zrobił.Żeby się nie skończyło na splocie przypadków wpadłem zamówiłem,zrobili,zapłaciłem i łowię ale czy jestem z tego kija do końca zadowolony?
Trochę by zmieniło postać rzeczy gdybym osobiście zamawiał kij i mógł obejrzeć wszystko przed wykonaniem ale jak bardzo to nie wiem bo nie spróbuję mam w sklepach mnóstwo kijów do wyboru,to jednak tylko moje zdanie.
Powiem tak:dziś jest ogromny wybór wędek gotowych wśród ,których są ideały.Jednak trzeba posiąść ogromną wiedzę żeby wybrać to właściwe.Kilkanaście lat temu firma Garbolino wypuściła chyba najwspanialszy i najbardziej uniwersalny kij o nazwie FEELING.Wędka z pozoru bardzo delikatna (widać i czuć delikatne brania okoni) , a wytrzymywała nawet 40 kilowe sumy.Wracając do tematu jeśli zwrócimy się do prawdziwego fachowca wykonującego spiningi dokładnie sprecyzujemy o jaki kij nam chodzi to taki otrzymamy.Kij ten z założenia powinien być lepszy od masówki chociażby ze względu na staranność wykonania i dobór odpowiednich materiałów.Niewątpliwą wadą tych wędek jest ich cena,która jednak jest adekwatna do trwałości i jakości.
Każdy wędkarz ma swoje upodobania zachcianki, wymysły, "zboczenia". Każdemu co innego podoba lub nie podoba się w kiju. Rodbuilding to dla wędkarzy idealne rozwiązanie. Są jednak dwa warunki konieczne.
1 Kasa
2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy.
Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców.
Dla przecietnego Kowalskiego to zbyteczny wymysł.
Każdy wędkarz ma swoje upodobania zachcianki, wymysły, "zboczenia". Każdemu co innego podoba lub nie podoba się w kiju. Rodbuilding to dla wędkarzy idealne rozwiązanie. Są jednak dwa warunki konieczne.
1 Kasa
2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy.
Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców.
Dla przecietnego Kowalskiego to zbyteczny wymysł.
Kasa jest potrzebna wszędzie, a do rodbuildingu niekiedy potrzeba jej mniej niż na zakup nowej wędki.
Właśnie rzeźbię nową witkę okoniową i powinienem się zmieścić w 300zł:
-szczytówka od 3m/25g Jaxon XT-Pro + doklejony kawałek pod uchwyt kołowrotka ze starej karpiówki = po znajomości 105zł
- 3 dokupione przelotki = ok 50zł(reszta z tej szczytówki)
-uchwyt kołowrotka ok 30zł
- pierścienie dekoracyjne 45zł
-lakier do omotek 15zł
-nić do omotek coś ok 10zł
Lakierowanie i korek we własnym zakresie.
A najfajniejsze w tym wszyskim jest to, że takie wędzisko jest tylko jedno w całym wszechświecie, każdy może sobie zrobić wg własnej koncepcji i cieszyć się unikatem.:)
A żeby nie rżnąć pajaca z ładną wędeczką, to trzeba czasem nią coś ukillować.
Pokaz działania:
A żeby nie rżnąć pajaca z ładną wędeczką, to trzeba czasem nią coś ukillować.
Pokaz działania:
No działa.:) I to porządnie działa.
Aż nabrałem ochoty coś ukilować.:)
Aaa... zapomniałem dodać, że bez Poxipolu jakoś sobie nie radzę, a patyk na filmie to wcześniejszy wyrób.
Zachęcam do zimowej dłubaniny.:)
Każdy wędkarz ma swoje upodobania zachcianki, wymysły, "zboczenia". Każdemu co innego podoba lub nie podoba się w kiju. Rodbuilding to dla wędkarzy idealne rozwiązanie. Są jednak dwa warunki konieczne.
1 Kasa
2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy.
Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców.
Dla przecietnego Kowalskiego to zbyteczny wymysł.
Kasa jest potrzebna wszędzie, a do rodbuildingu niekiedy potrzeba jej mniej niż na zakup nowej wędki.
Właśnie rzeźbię nową witkę okoniową i powinienem się zmieścić w 300zł:
-szczytówka od 3m/25g Jaxon XT-Pro + doklejony kawałek pod uchwyt kołowrotka ze starej karpiówki = po znajomości 105zł
- 3 dokupione przelotki = ok 50zł(reszta z tej szczytówki)
-uchwyt kołowrotka ok 30zł
- pierścienie dekoracyjne 45zł
-lakier do omotek 15zł
-nić do omotek coś ok 10zł
Lakierowanie i korek we własnym zakresie.
No jeśli sam robisz to wiadmo kasy pójdzie mniej a i frajda z takiej większa. Ale jeśli zamówić u kogoś to juz po taniości nie wychodzi.
"No jeśli sam robisz to wiadmo kasy pójdzie mniej a i frajda z takiej większa. Ale jeśli zamówić u kogoś to juz po taniości nie wychodzi."
Jak każda usługa, wszyscy chcą zarobić na kawałek chleba. A czym obkładają, to już kwestia gustu.;)
Tez jestem w trakcie klejenia okoniowki ;)
Tez jestem w trakcie klejenia okoniowki ;)
Cieńsza od papierosa.:) A po długości ile ma?
Dzięki Koledzy za wypowiedzi, liczę na większa ich ilość. Foteczki tez fajne, nie zapominajcie jednak, że zależy mi głównie na odczuciach dotyczących posiadania tego typu wędzisk. Jeśli chcecie założymy kolejny wątek, w którym będziecie mogli pochwalić się waszymi wyrobami.
Zaintrygowały mnie pewne wypowiedzi, zacznę może od Kolegi Diablo, który stwierdził, że:
"Są jednak dwa warunki konieczne.
1 Kasa
2 Trzeba o kijach wiedzieć praktycznie wszystko, wiedzieć dokładnie czego się chce i umieć to przekazać wykonawcy.
Dlatego uważam że rodbuilding to super sprawa ale dla maksymalnych zapaleńców."
Kolega Ryukon1975 stwierdził:
"Trzeba mieć sporą wiedzę o kijach żeby zamówić to co się chce i trafić na fachowca by nam to zrobił.Żeby się nie skończyło na splocie przypadków wpadłem zamówiłem,zrobili,zapłaciłem i łowię ale czy jestem z tego kija do końca zadowolony?"
Czy aby na pewno?
Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę co potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb?
I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Tez jestem w trakcie klejenia okoniowki ;)
Cieńsza od papierosa.:) A po długości ile ma?
185cm, cw do 5g (faktycznie glowki do 7g plus guma), drubosc w dolniku 7.5mm :)
Dzięki Koledzy za wypowiedzi, liczę na większa ich ilość. Foteczki tez fajne, nie zapominajcie jednak, że zależy mi głównie na odczuciach dotyczących posiadania tego typu wędzisk. Jeśli chcecie założymy kolejny wątek, w którym będziecie mogli pochwalić się waszymi wyrobami.
Zaintrygowały mnie pewne wypowiedzi, zacznę może od Kolegi Diablo, który stwierdził, że:
Czy aby na pewno?
Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę co potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb?
I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Moim zdaniem z wiedzą co do porządanego gatunku i opieraniem sie na wiedzy osoby trzeciej to możemy iść do sklepu. Pójdę a doświadczony sprzedawca doradzi mi kij. Tak samo było by z budową. Ide do gości mówię że chce kij na sandacza a ten mi coś według własnych doświadczeń wytworzył. Ale ja jednak chciałem kij z większym zapasem mocy, i nie lubię aż tak sztywnych i tak szybkiej akcji, ta parabola mi się nie podoba itd itp.
Moim zdaniem po to zleca się budowę kija i po to płaci się kasę aby mieć kij dopasowany do własnego widzimisię. A jakie ja mam widzimisię wiem tylko ja i musze przekazać je zleceniobiorcy a on może jedynie coś doradzić i wprowadzić małe korekty.
Tez jestem w trakcie klejenia okoniowki ;)
Cieńsza od papierosa.:) A po długości ile ma?
185cm, cw do 5g (faktycznie glowki do 7g plus guma), drubosc w dolniku 7.5mm :)
Ten co kleję ok 175cm x-fast ultra-light(hand made) :):) Zobaczy się, czy po pierwszej kilówce nie chrupnie.
Tez jestem w trakcie klejenia okoniowki ;)
cudeńko, ile pan za takie kasuje ??
"Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę co potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb?
I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?"
Nie wystarczy, sporo jest ludzi potrafiących omamić, potrafią tak nawijać, że uwierzysz we wszystko i oddasz ostatni grosz(fenomen ks. R) wierząc, ze trafiłeś na właściwą osobę.
Dużo się jeszcze musicie nauczyć i oby to nie poszło w las.
Tez jestem w trakcie klejenia okoniowki ;)
cudeńko, ile pan za takie kasuje ??
A nic nie kasuje :) Dlubie tak dla siebie, a wlasciwie ucze sie dlubac hehehe Polecam samemu sie pobawic, nie jest to takie trudne :)
Ten co kleję ok 175cm x-fast ultra-light(hand made) :):) Zobaczy się, czy po pierwszej kilówce nie chrupnie.Takie kruciaki fajne sa ;) Nie chrupnie nie chrupnie. A nawet jakby to bedzie okazja do zrobienia nastepnej :D
" A nawet jakby to bedzie okazja do zrobienia nastepnej :D"
Z tego nałogu się nie wychodzi.;)
Dobrej nocy.:)
Coz. Nie jestem profesjonalista,choc na rybach spedzilem wiecej czasu niz.... wszedzie chyba.
1.)Nie wedka lowi rybe2.)Wedkarz jest w stanie sobie zrobic wedke taka, jakiej najlepiej potrzebuje3.)Wedki na zamowienie sa dobre na prezenty,lub jesli ktos nie wie czego potrzebuje.Hmmm.... lub jeszcze nie wie ,ze chce lowic ryby....4.)Jesli nie wiesz czego chcesz idz do kilku sklepow,popytaj,poczytaj w necie,zapytaj doswiadczonych kolegow i nie spiesz sie z wyborem kija5.)Jesli Ci sie spieszy ,popytaj i tak.6.)Swoje imie i nazwisko na blanku mozesz napisac sam (tak samo jak to ,ze wedka jest podziekowaniem za akcje w Kambodzy)(hmmm spotkalem sie z podobna grawerka)7.)Na dziewczyny bardziej dziala rodzaj pojazdu ktorym sie poruszasz niz kolowrotek ktorym krecisz8.)Wszystko to jest napisane dla jaj ,choc nic nie jest klamstwem9.)Polamania kija w 2013 Zyczy tonyrebeliant1
wycinam kije leszczynowe na zamówienie;)
wycinam kije leszczynowe na zamówienie;)
Zamawiam 3 sztuki.:)
wycinam kije leszczynowe na zamówienie;)
Też bym wziął jeden.
Taki 2,7 m, akcja x-fast,cw 10-40 g,masa 170 g,no i żeby wyglądał tak że każdy napotkany wędkarz by mi go zazdrościł.;)
Witam.
Jak widac są koledzy którzy próbują samemu budowac wędki , polecam dla Irka i innych dwa odcinki tv trwam , kolega Matusiak pokazuje jak od podstaw zbudowac wędkę , bardzo ciekawe .
....Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę do potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb?
I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Z mojej strony powiem tak wędkuję dobre 30 lat od 20 lat praktycznie spining... przez moje ręce przeszło masę wędek przygodę ze spiningiem zaczynałem od Germiny i Tokoza dla tych co pamiętają...te komunistyczne twory...:) do zbudowania odpowiedniej wędki trzeba posiadać wiedzę i doświadczenie...podstawa trzeba wiedzieć czego szukamy i co oczekujemy...pod konkretny gatunek ryb które będziemy łowić...raczej to nie jest zaledwie posiadana wiedza lecz duża wiedza i lata praktyki z czasem spędzonym nad wodami...
.....wiadomo warto mieć w ręce blank i pomacać go na sucho przecież będziemy nim łowić... zdarza się że nie ma takiej opcji...i trzeba zdać się na tzw. całkowite doradztwo z 2 strony...uwierzcie że osobapracownia która zajmuje się budową wędzisk...i jest z Wami powiedzmy tylko w kontakcie telefonicznym potrafi doradzić omówić wszystkie szczegóły i preferencje danego "patyka" taki jaki Was interesuje...nie ma tzw. kijków uniwersalnych np. do połowu szczupaków,okoni,sandaczy itd. są to zupełnie różne bajki...
...tak też było i w moim przypadku dłuuugo szukałem...idealnego kijka pod przynęty gumowe przeznaczonego do połowu sandaczy oraz pod wodę na której wędkuję...i mogę śmiało powiedzieć że znalazłem tzw. "palec Boży"...zbudowany na blanku Batsona...i tylko po rozmowach telefonicznych z pracownią...tak jak koledzy pisali wyżej zrobić sobie samemu na pewno wyjdzie taniej...napisałem że w końcu znalazłem złoty środek...i nie zamienię na nic innego ale jak to mawiał James Bond "nigdy nie mów nigdy"...:) w końcu jestem pozytywnie zakręconym "świrem"...ze swoją pasją...:)
Pozdrawiam.
ZanderHunter, zamienisz zamienisz :D
Takie wedki zabardzo wciagaja ;) Za rok zobaczysz cos na blanku Phenixa i...
Pozdrawiam :)
ZanderHunter, zamienisz zamienisz :D
Takie wędki za bardzo wciągają ;) Za rok zobaczysz coś na blanku Phenixa i...
Pozdrawiam :)
Powiadasz blank Phenix...hmmm...fakt ciekawy temat...:) może coś pod "pasiaki" się wykluje...
P:)
....Czy nie wystarczy zaledwie posiadać wiedzę do potrzeby połowu konkretnego gatunku ryb?
I jak twierdzi Kolega Irex, oprzeć się na wiedzy wykonawcy?
Z mojej strony powiem tak wędkuję dobre 30 lat od 20 lat praktycznie spining... przez moje ręce przeszło masę wędek przygodę ze spiningiem zaczynałem od Germiny i Tokoza dla tych co pamiętają...te komunistyczne twory...:) do zbudowania odpowiedniej wędki trzeba posiadać wiedzę i doświadczenie...podstawa trzeba wiedzieć czego szukamy i co oczekujemy...pod konkretny gatunek ryb które będziemy łowić...raczej to nie jest zaledwie posiadana wiedza lecz duża wiedza i lata praktyki z czasem spędzonym nad wodami...
.....wiadomo warto mieć w ręce blank i pomacać go na sucho przecież będziemy nim łowić... zdarza się że nie ma takiej opcji...i trzeba zdać się na tzw. całkowite doradztwo z 2 strony...uwierzcie że osobapracownia która zajmuje się budową wędzisk...i jest z Wami powiedzmy tylko w kontakcie telefonicznym potrafi doradzić omówić wszystkie szczegóły i preferencje danego "patyka" taki jaki Was interesuje...nie ma tzw. kijków uniwersalnych np. do połowu szczupaków,okoni,sandaczy itd. są to zupełnie różne bajki...
...tak też było i w moim przypadku dłuuugo szukałem...idealnego kijka pod przynęty gumowe przeznaczonego do połowu sandaczy oraz pod wodę na której wędkuję...i mogę śmiało powiedzieć że znalazłem tzw. "palec Boży"...zbudowany na blanku Batsona...i tylko po rozmowach telefonicznych z pracownią...tak jak koledzy pisali wyżej zrobić sobie samemu na pewno wyjdzie taniej...napisałem że w końcu znalazłem złoty środek...i nie zamienię na nic innego ale jak to mawiał James Bond "nigdy nie mów nigdy"...:) w końcu jestem pozytywnie zakręconym "świrem"...ze swoją pasją...:)
Pozdrawiam.
No właśnie -żeby zbudować dobry kij potrzebna jest duża wiedza.Mój kolega chciał zaoszczędzić i kupił surowy blank w pracowni ,która wykonała mój kijek z takiego samego blanku.No i niestety wyszło nie to samo a ściślej mówiąc wyszła kicha , nie nadająca się praktycznie do niczego.
Jak najbardziej trzeba się trochę znać na tym wszystkim i mieć w głowie szkic wymarzonego wędziska. A Andrzej na bank zamieni, tym bardziej że nie był w pracowni pomacać, tylko na odległość zbroił patyka. Cały czas ma w głowie wątpliwości: a może są jeszcze lepsze blanki o akcji zbliżonej do mojego ideału, albo lżejsze przelotki, może lepsze wyważenie? itd...
:)
A to dzisiejszy pasiak w śniegu, wydłubany kijkiem hand made.
A Andrzej na bank zamieni, tym bardziej że nie był w pracowni pomacać, tylko na odległość zbroił patyka. Cały czas ma w głowie wątpliwości: a może są jeszcze lepsze blanki o akcji zbliżonej do mojego ideału, albo lżejsze przelotki, może lepsze wyważenie? itd...
Tez mi sie wydaje ze ZanderHunter szybko wymieni wedke... :D Taka nieuleczalna choroba, szkoda sie oszukiwac :D
A nowe Phenixy, nowe CD i inne, juz niedlugo w sprzedazy ;) Plus taki system zbrojenia Fuji KR niezle dodaje dynamiki dzieki lekkosci w szczycie, juz nie mowiac o jego wersji w tytanie... Ech... marzenia :)
A Andrzej na bank zamieni, tym bardziej że nie był w pracowni pomacać, tylko na odległość zbroił patyka. Cały czas ma w głowie wątpliwości: a może są jeszcze lepsze blanki o akcji zbliżonej do mojego ideału, albo lżejsze przelotki, może lepsze wyważenie? itd...
Tez mi sie wydaje ze ZanderHunter szybko wymieni wedke... :D Taka nieuleczalna choroba, szkoda sie oszukiwac :D
A nowe Phenixy, nowe CD i inne, już nie dlugo w sprzedaży ;) Plus taki system zbrojenia Fuji KR niezle dodaje dynamiki dzięki lekkości w szczycie, już nie mówiąc o jego wersji w tytanie... Ech... marzenia :)
Koledzy nie nie...nie wymienię...:) tylko się dozbroję i powiększę swój arsenał "rózgowy" a od przybytku głowa nie boli...:))) i macie rację Hand Made wciąga i to mocno...:)
P:)
Restaffine długość 252 cm dwuczęściowy c.w. 7-40g kij z przeznaczeniem na szczupaki, duże bolenie, sumy.
Warto zamówić lub wykonać wędkę samemu lub w pracowni. Po pierwsze otrzymujemy wędkę jakościowo nieporównywalną z wędkami sklepowymi nawet z tymi za kilkaset dolarów, wykonaną starannie z idealnie dobranymi komponentami i zbudowaną zgodnie z wszelkimi prawidłami rodbuilding-u, po drugie otrzymujemy wędkę dopasowaną do naszych potrzeb i indywidualnych preferencji (akcja, moc, wyważenie, długość rękojeści itp), po trzecie możemy taką wędkę dowolnie zaprojektować tak, że będzie ona praktycznie niepowtarzalna. Nieprawdą jest to, jak piszą co poniektórzy, że takie wędki nadają się tylko na "nietrafiony" prezent, gdyby tak było to tysiące wędkarz nie zamawiało by wędek w pracowniach, a większość z nich zamawia za jakiś czas następne i następne ... bo oni wiedzą jaką jakość dostali do ręki.
Przerobiony Banax długość 340 cm dwuczęściowy c.w. 1-5g dedykowany do połowu okoni na małe gumki.
Xsoga długość 181 cm c.w. optymalne 10 - 50g (max 100g) przeznaczenie sandacz gumy, koguty szczupak gumy, wahadła.
Batson RX7 długość 198 cm jednoczęściowy c.w. 7-28g dedykowany do połowu sandaczy na koguty.
GreenRod długość 240 cm c.w. 2-7g bardzo szybka wklejka pod okonia.
Batson RX7 długość 198 cm jednoczęściowy c.w. 7-28g dedykowany do połowu sandaczy na koguty.
Dlatego moją "rózgę" sandaczową przeznaczoną pod gumy czyli Batsona HS1021F 2.60 cm moc linki 6-15lb nie oddam za żadne skarby jest to patyk idealnie dopasowany pod moje potrzeby...:))) a że coś się wykluje nowego np. pod pasiaki lub koguty...hmmm raczej w to nie wątpię...:)
P:)
Dziś odkryłem darmową hurtownię z wypasionymi blankami, nie wiem tylko który wybrać. ;)
Dziś odkryłem darmową hurtownię z wypasionymi blankami, nie wiem tylko który wybrać. ;)
Ja bym Irku brał tego po środku ideał...:)))
P:)
Dziś odkryłem darmową hurtownię z wypasionymi blankami, nie wiem tylko który wybrać. ;)
Ja biore 3 :D
Kiedys za dzieciaka robilo sie wedki na takich patykach, stare czasy...
Ten środkowy jeszcze kilka mcy temu był Jaxonem XT-Pro 240 25g. a teraz jest
X-niewiadomo co 212 ucinany ze szczytu i od tyłu po kilkanaście cm, szlifowana szczytówka w końcowym odcinku, nowy lakier itd... Akcja trudna do określenia, sklepowe x-fasty są przy nim flakowate, może coś pod xxx-fast :) ale pięknie tańcuje pod kilowym okoniem.
Ten środkowy jeszcze kilka mcy temu był Jaxonem XT-Pro 240 25g. a teraz jest
X-niewiadomo co 212 ucinany ze szczytu i od tyłu po kilkanaście cm, szlifowana szczytówka w końcowym odcinku, nowy lakier itd... Akcja trudna do określenia, sklepowe x-fasty są przy nim flakowate, może coś pod xxx-fast :) ale pięknie tańcuje pod kilowym okoniem.
I to się nazywa prawdziwe Hand-Made...:) podziwiam za pomysłowość...:) nawet z seryjnego tzw. "flaka" można zrobić XXX-Fasta...:)Nie wiem jak to jest w przypadku spinningow, ale mysle ze niewiele sie rozni od muchowek.
Nie wiem skad mit o cenie.
Z reguly kij firmowy jest drozszy od zbrojonego na tym samym blanku. A co ciekawsze, czesto gorzej wykonany. Nawet jesli chodzi o wedziska z gornej polki.
A bierze sie to stad, ze w markowych gotowcach gro ceny to wlasnie marka i gwarancja.
Kupujac sam blank nalezy pamietac, ze po uzbrojeniu mamy gwarancje tylko na blank.
Kupujac oryginal mamy gwarancje na cale wedzisko. Stad tez miedzy innymi nizsza cena "skladaka".
Oczywiscie nie pisze otu o kijach za 100 czy 200 zl. Ale majac do dyspozycji np 600 zl duzo bardziej moze oplacac sie kupic kija zbrojonego w jakiejs niezlej pracowni niz oryginal.
ryby nie wiedzą jakim kijem łowimy to jaki kij do danej metody będziemy używać jest naszą fanaberią owszem komfort jest ważny . łowiłem na 2gr główki ze świsterkiem na kiju 25gr i 40gr na maxsie do 10cw wędka ryb nie łowi.
wędka ryb nie łowi. Bzdura, a dokładnie rzecz ujmując obiegowa opinia rozpowszechniana przez nas amatorów.
Oczywiście wedka nie ma jakiegokolwiek znaczenia ,dla wejścia ryby w lowisko i samego zazarcia przynęty, natomiast cala reszta ( precyzja podania zestawu w lowisko niezaleznie od warunkow pogodowych, komfort i pewność holu, eliminowanie błędow wedkarza, nie męczenie reki wielogodzinnym lowieniem etc ) , to już kwestia precyzyjnie dobranego sprzetu.
Tak samo można by powiedzieć ze nie natry jeżdżą ,a narciarz , nie samochod decyduje ,a umiejętności kierowcy i stwierdzenia te są prawdziwe wyłącznie na etapie totalnej amatorszczyzny ( czyli w tym wypadku lowienia przez 99.99 % z nas w tym te słowa piszącego).
I rzeczywiscie my amatorzy nawet nie dostrzezemy dekilatnych rożnic i nie wykorzytujemu sprzętu na krawędzi jego mozliwości , więc dla nas sprzęt wyczynowy, czy indywidualnie dedykowany jest wyrzucaniem kasy w błoto . Dla zawodowca to byc może wygranie zawodów, lub zajęcie w nich trzeciego miejsca.. a to ogromna różnica.