WITAM PONOWNIE;) Wszystkich użytkowników zapalonych wędkarzy hobbystów. Maniaków sprzętu ;) ☺☺ Jest to mój drugi post opublikowany na portalu . Wiem że mógł ktoś napisać podobny post , ale ciężko coś znalesc ;( więc wybaczcie . A więc zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki . . . Jestem zapalonym spiningistom uwielbiam wędkowanie i uganianie się za zebatymi zabojcami moich wód . Mój budżet na wędkę wynosił 600 zł ale teraz pytanko moi mili czy jest warto wstrzymać się i kupić kij taki tylko dla mnie . ? Myślę o kwocie tak ok tysiącpięćset na całą wędkę 🙂😆... Nie wstrzymujCie się od krytyki jest jest to przesada. Czy coś w tym stylu ... Mam czym wedkowac . więc dozbieranie kaski jest możliwe , nie ograniczyło by to moich wypadów nad wodę. I teraz pytanie do was czy któryś z kolegów ma faworyta pośród dostępnych banków. ? Już precyzuje. Wedkuje przeważnie na gumy głowy max 15g . Gumy do 12 . Max 15 Cm czyli całkowity max to 30 . Chodziło by mi o kij fajnie pracujący. Akcja fast . Ale żeby niebyl całkowicie szczytowy . Żeby pod ryba ładnie pracował;)) długość do ok 2.5 Co Myślicie?? Pozdrawiam i życzę wszystkiim jesennych wielkich okazów !!
Zapomniałem dodać. Jeśli któryś z panów mógł by również polecić dobra pracownie wedkarska ? Chodzi mi o staranność wykonania dbałość o szczegóły ale również porozumienie się z kijentem ;)
Główka 15 gram i guma 15 cm. to nie 30 gram wszystkiego tylko minimum 50 gram,właśnie widać jaki z cibie zapalony wędkarz,że ciężaru swoich przynęt nie znasz i mówisz o wędce za 1500 zł. Zejdź dzieciaku na ziemie i nie bujaj w obłokach.
Uganiasz się za zębatymi zabójcami wód? W PSR jestes i ganiasz kłusowników? A tak na powaznie. Lepszy bedzie kij z pracowni ale musisz wiedziec dokładnie czego chcesz. Na portalu czasem pojawia sie Tomas81. Napisz do niego. On chyba jest zorientowany w temacie.
Miałem 2 lata temu rybę życia z którą sprzęt sobie nie poradził. Dla tego szukam czegoś z czym nie zmarnuje swojej szansy. Ale i tak dziękuję za wypowiedź
Krzychu jak Cię stać na taki kijek, to spraw sobie witke na miarę twoich finansowych możliwosci z pracowni. Łapiesz kontakt i opisujesz wykonawcy kijka , jak, gdzie i na co łowisz. Warunek jest taki że musisz wiedzieć czego oczekujesz po takiej prywatnej sztuce. I nie licz na to że znajdziesz złoty środek w tym temacie , używając wielu różniących się od siebie pracą i ciężarem przynęt.
Nie no jasne jak dokładnie wiesz czego szukasz pracownia bedzie chyba najlepszym rozwiązaniem bo zrobią kij zgodnie z Twoimi wytycznymi tym bardziej iż piszesz ,że nie ma pośpiechu bo masz na co łowić.Z tym tylko ,że rękodzieło też nie uchroni cię w 100% przed błędami i spadami ,tak przynajmniej myślę.
Jak masz kaprys weź z pracowni, nie ma problemu, jak jesteś z Warszawy to odezwij się do mnie na priv dam Ci namiar na dobrą pracownię.
Jak ci się nie chce to w tym budżecie poszukaj spinningu St.Croix, najlepsze moim zdaniem spiningi.
Ja również miałem kiedyś chęć na wędkę dedykowaną, tylko dla mnie, ale często zmieniam wodę i trudno mi było dobrać odpowiedni kij, dlatego odpuściłem sobie.
Możecie się ze mną nie zgadzać ale ja zawsze uważałem że kije z pracowni są przeznaczone dla profesjonalistów. Trzeba się naprawdę znać żeby faktycznie dobrać kij idealny dla siebie i jeszcze lepiej znać żeby potem nad wodą wyłapać te subtelne różnice w użytkowaniu. Masz fajny budżet, za który naprawdę możesz przebierać w bardzo dobrych markowych kijach, którym niczego brakować nie będzie. A przy dzisiejszym wyborze, musiałbyś naprawdę wybrzydzać niesamowicie żeby sobie czegoś nie dobrać odpowiedniego.
Podobnie jak koledzy mogę Ci doradzić, żebyś na chwilę obecną kupił coś ze średniej półki i są to naprawdę świetne kije. Na wędkę z pracowni trzeba mieć sporo doświadczenia i przede wszystkim przerobić (w sensie przez dłuższy okres czasu użytkować) conajmniej 2 różne wędki pod konkretne łowienie, żeby wiedzieć jaką akcję w rzeczywistości się woli oraz jakie ugięcie. Do tego dochodzą długość wędziska, długość dolnika itp szczegóły. W przeciwnym razie można zestroić sobie wędkę za kupę kasy i nie do końca taką jaka nam pasuje.
Ja osobiście na chwilę obecną odważyłbym się wziąć wędkę z pracowni tylko pod jeden typ łowienia i tylko dlatego, że przerobiłem kilka wędek i przez kilka ostanich lat poświęcałem się głównie temu konkretnemu typowi łowienia.
Wbrew pozorom ta idelna wędka nie musi być z pracowni i kosztować ponad 1 tyś pln. Być może taki kij czeka wśród masowo produkowanych za połowę tej ceny.
Podobnie jak koledzy mogę Ci doradzić, żebyś na chwilę obecną kupił coś ze średniej półki i są to naprawdę świetne kije. Na wędkę z pracowni trzeba mieć sporo doświadczenia i przede wszystkim przerobić (w sensie przez dłuższy okres czasu użytkować) conajmniej 2 różne wędki pod konkretne łowienie, żeby wiedzieć jaką akcję w rzeczywistości się woli oraz jakie ugięcie. Do tego dochodzą długość wędziska, długość dolnika itp szczegóły. W przeciwnym razie można zestroić sobie wędkę za kupę kasy i nie do końca taką jaka nam pasuje.
Ja osobiście na chwilę obecną odważyłbym się wziąć wędkę z pracowni tylko pod jeden typ łowienia i tylko dlatego, że przerobiłem kilka wędek i przez kilka ostanich lat poświęcałem się głównie temu konkretnemu typowi łowienia.
Wbrew pozorom ta idelna wędka nie musi być z pracowni i kosztować ponad 1 tyś pln. Być może taki kij czeka wśród masowo produkowanych za połowę tej ceny.
Brawo i taki post mi się podoba,niniejszym wyraziłem takie same swoje zdanie na temat wędek z górnej i niższej półki cenowej.Niestety zostałem źle odebrany przez autora,który szuka 4.0 TDI a chce żeby palił jak 1.6 SDI.
Krzysiek, nie przejmuj się Marcelem, niech sobie pisze co chce, a Ty go skutecznie olej. Tego Typa najlepiej ignorować, bo to zwykla gnida o rozumku wielkości orzeszka laskowego.
Tutaj masz namiar na Tomasa81, do ktorego skierował Cię Jakub http://www.wedkuje.pl/wedkarz/199242. Napisz do Niego.
Powdzonka.
Na marginesie @SlawekNikt, @LeoAmator, @Blitz, @Haryyy5 i @czaro93 dobrze Ci radzą. Porozglądaj się wśród wędek dostępnych na rynku ze średniej i wyższej półki. Z Twoim budżetem nie będzie problemu, żebyś zaopatrzył się w na prawdę dobre wędzisko.
Na www.jerkbait.pl jest cały dział poświęcony rodbuildingowi. Poczytaj tam trochę żebyś wiedział o czym rozmawiać z rzemieślnikiem.
Przejżyj / przeglądaj też giełdę na ich stronie - tam możesz naprawdę znaleźć coś dla siebie. Tutaj raczej ciężko będzie Ci uzyskać konkretne info bo każdy ma swoje ulubione marki i je poleca. Zbliża się koniec sezonu więc poczytaj / pośledź tamto forum bo masz czas, a napewno coś rozważnie kupisz.
Nasza pasja jest warta każdych pieniędzy co wykorzystują producenci sprzętu i dobrze ale... Z rybkami coraz gorzej więc i inwestować się odechciewa - sam wiem po sobie. Jeśli masz obiecujące miejsca gdzie jeszcze jest ryba i decydujesz się na przeznaczenie pieniędzy na wymarzoną wędkę to się nie zastanawiaj czy warto ale kombinuj jaka będzie dla ciebie najlepsza. Sprawisz sobie ogromną frajdę a jeszcze jak połowisz to będzie ukoronowanie sukcesu.Należy ci się - a jak?:-)Powodzenia w wyborze.
Mam powiedzmy wedkę zrobioną w pracowni przez Tomka ( a nawet nie powiedzmy bo mam ). Co prawda nie miałem możliwości wybierania blanku ale za to resztę wybrałem zgodnie ze swoim widzimisię :-) Tomek coś tam pozmieniał w ustawieniu przelotek, przy okazji wymienił przelotki szczytowe ( dla ciekawskich jedna przelotka 60 zł więc jak czytacie, że przelotki są XXX a uchwyt YYY dzielcie to na cztery bo byle kij z dobrymi przelotkami i uchytem seryjny to minimum 500-600 zł a gdzie do tego blank, omotki, lakier itd ). Wędką po liftnigu operuje się niezwykle lekko - rzuty 100 m to nie problem.
Krzysiek dobry składacz wędek napewno zrozumie Twoje preferencje, zachcianki itd - polecam szczerze Tomka. Zrobi to co zechcesz lub na ile Ciebie stać ;-)
JK
około miliona róznych wytwórni na świecie. Kije o właściwościach jakie sobie kto zamarzy. Niezłe kije mozna kupic za około 400 -600 zeta. Podziwiam maniaków rozpier..jacych kase na mrzonki. Po jakiego wała komu patyk za kilka patyków?! Ta ryba ma w dupie na co łowisz. Cos ty chłopie złowił, że przez sprzęt straciłes rybę życia?! Ludzie w Kaliforni łowia sztuki po 50 kilo na seryjne kijaszki, seryjne hasple, seryjne linki... Kuźwa! Ekspert z ciebie niezły musi być! Kup se kij za 5 stów, naucz sie nim machać, a pozostały tysiąc, czy dwa... daj na operacje oczu jakiemuś dziecku!
Mać.....
Stawiam 5 zł :D na to, że osoba, która się przyzwyczaiła do swojej przeciętnie wygodnej wędki będzie się nią posługiwać równie sprawnie jak człowiek, który zamówił wędkę pod swoje wymagania. Moim zdaniem (żółtodzioba) w wędkarswie najważniejsze są:
1. pewna wrażliwość pozwalająca w ogóle znaleźć się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze,
2. umiejętność zaprezentowania przynęty i umiejętność holu zaciętej ryby,
3. sprzęt
Może ta "ryba życia" znalazłaby się na brzegu, gdyby autor wątku miał większe umiejętności... bez obrazy, ale jak czytam, że koledzy wyciągają szczupaki 70 cm na seryjnie produkowane "brzozowe witki" o wyrzucie 1-7 g, to daje mi to do myślenia. Ja bym chyba nie dał rady. Swojego szczupaka 70 cm wyciągnąłem przy użyciu Kongera Carbomaxx Team Spin 2,7m do 20g... Czyli można powiedzieć, że na okrótnie budżetową wędęczkę bo za 80zł. Ryba nie czuła się z tego powodu zawstydzona :D Zatem na pytanie autora:
zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki
odpowiadam, że nie warto. Z drugiej strony kupując rzemieśliczą wędkę wspierasz rodzimy biznes :)
Kumka pisząc że doświadczony wędkarz na byle kija rybę wyciągnie oczywiście masz racje. Widziałem takich specjalistów co ryby po dwa kilo w ogóle bez wędki z żyłka w rękach wyciągają. Jednak kij droższy zazwyczaj jest kijem lepszym. Dlaczego jesli kogoś stac na lepsza wedke ma łowić gorsza? Bo można? To żaden argument. Moim zdaniem jesli ktos ma kasę to warto kupic kij lepszy. A z pracowni sa lepsze jak wszystko co ręcznie robione.
Stawiam 5 zł :D na to, że osoba, która się przyzwyczaiła do swojej przeciętnie wygodnej wędki będzie się nią posługiwać równie sprawnie jak człowiek, który zamówił wędkę pod swoje wymagania. Moim zdaniem (żółtodzioba) w wędkarswie najważniejsze są:
1. pewna wrażliwość pozwalająca w ogóle znaleźć się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze,
2. umiejętność zaprezentowania przynęty i umiejętność holu zaciętej ryby,
3. sprzęt
Może ta "ryba życia" znalazłaby się na brzegu, gdyby autor wątku miał większe umiejętności... bez obrazy, ale jak czytam, że koledzy wyciągają szczupaki 70 cm na seryjnie produkowane "brzozowe witki" o wyrzucie 1-7 g, to daje mi to do myślenia. Ja bym chyba nie dał rady. Swojego szczupaka 70 cm wyciągnąłem przy użyciu Kongera Carbomaxx Team Spin 2,7m do 20g... Czyli można powiedzieć, że na okrótnie budżetową wędęczkę bo za 80zł. Ryba nie czuła się z tego powodu zawstydzona :D Zatem na pytanie autora:
zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki
odpowiadam, że nie warto. Z drugiej strony kupując rzemieśliczą wędkę wspierasz rodzimy biznes :)
Odpowiem w pięciu na Twoje trzy punkty.
1. Wędkarze którzy łowią na wodach gdzie rybostan to jeden szczupak na hektar lub dwa mogą testować co najwyżej własną odporność psychiczną i hart ducha, cała reszta związana z sprzętem, przynętami to kwestia najczystszego przypadku.
2. Jednorazowe łowinie po kilku miesiącach przy takim rybostanie dwóch czy nawet trzech ryb w czasie jednego wypadu nie jest raczej uzyskane nabyciem doświadczenia a poprostu trafieniem na wyjątkowo dobry czas żerowania.
3. Jeśli ktoś jedzie na dany zbiornik raz na dwa tygodnie czy rzadziej lub często zmienia łowiska nie wie co się aktualnie dzieje nad daną wodą. Całe takie wędkarstwo sprowadza się do najczystszej gry losowej. Wszelkie dane na temat wody powinny być aktualne. Niestety ale przyczyną tego jest punkt pierwszy czyli w przeważającej części ubogi rybostan naszych wód. Można oczywiście łowić rzadko i świadomie ale nad wodą gdzie spędziło się wcześniej dużo czasu i sie ją zna jak zawartość własnej kieszeni.
4. Nawet w łowisku bogatym w ryby czasem one nie żerują. Żeby jednak wiedzieć że ryba w wodzie jest a nie żerune patrz punkt 3, należy nad daną wodą bywać a przez to ją znać.
5. Ryby ogólnie nie są dziś łatwe i żeby zagłębić się w dany gatunek poznać korzystne warunki w jakich żeruje, przynęty wtedy skuteczne i wszelkie inne potrzebne rzeczy wymagają lat praktyki. Wtedy nawet przy tym ubogim rybostanie w dobrym dla danego gatunku czasie można wyłuskać tych kilka ryb. Najlepiej zacząć od rozpoznania tej pory i warunków, niestety to przychodzi chyba najpóźniej bo wymaga najwięcej czasu. Dotyczy to nie tylko spinningu.
Jak już mi rzuciłeś rękawicę pytaniem:
Dlaczego jesli kogoś stac na lepsza wedke ma łowić gorsza? Bo można? To żaden argument.
to ci na nie odpowiem. :) Po to, aby w pełni docenić jakość i właściwości takiej wędki z manufaktury. Żeby wiedzieć, że trzyma się w ręku majstersztyk najpierw trzeba doświadczyć jakości seryjnych produkcji. Czasem będzie dzielić je przepaść, a czasem tylko drobne niuanse jak w przypadku droższych produkcji seryjnych. Osobiście mając pieniądze takie jak Krzysztof, wybrałbym wędkę St.Croix Avid. za jakieś 900 zł pozostałą część wydałbym na coś innego. A jak już bym sobie połowił takim fajnym kijem i byłoby mi mało, to dopiero wtedy poszedłbym do manufaktury. :)
Wybacz ale Twoje tłumaczenie do mnie nie trafia i według mnie jestinfantylne. Jak stać mnie na apartament to mam kupic ziemianke żeby docenić apartament? Stać mnie na merca to mam kupic fiata punto?
Stawiam 5 zł :D na to, że osoba, która się przyzwyczaiła do swojej przeciętnie wygodnej wędki będzie się nią posługiwać równie sprawnie jak człowiek, który zamówił wędkę pod swoje wymagania. Moim zdaniem (żółtodzioba) w wędkarswie najważniejsze są:
1. pewna wrażliwość pozwalająca w ogóle znaleźć się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze,
2. umiejętność zaprezentowania przynęty i umiejętność holu zaciętej ryby,
3. sprzęt
Może ta "ryba życia" znalazłaby się na brzegu, gdyby autor wątku miał większe umiejętności... bez obrazy, ale jak czytam, że koledzy wyciągają szczupaki 70 cm na seryjnie produkowane "brzozowe witki" o wyrzucie 1-7 g, to daje mi to do myślenia. Ja bym chyba nie dał rady. Swojego szczupaka 70 cm wyciągnąłem przy użyciu Kongera Carbomaxx Team Spin 2,7m do 20g... Czyli można powiedzieć, że na okrótnie budżetową wędęczkę bo za 80zł. Ryba nie czuła się z tego powodu zawstydzona :D Zatem na pytanie autora:
zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki
odpowiadam, że nie warto. Z drugiej strony kupując rzemieśliczą wędkę wspierasz rodzimy biznes :)
Dobrze napisane "ŻÓŁTODZIOBA"... Wybacz ale stanowczo się mylisz. Wędzisko podczas holu odgrywa największą rolę, ze sprzętu oczywiście. I jeśli ono nie sparuje odpowiednio zrywu ryby, nie ugnie się głębiej czy płycej to ta ryba odpływa a ów wędkarz będzie "raczyć" swoich kolegów następną anegdotą jakiego to potwora nie miał na kiju. Który mu zszedł...
Ilu mam kolegów którzy co rusz mi mówią o straconych dużych/wielkich rybach, sam też tak miałem. Ale u mnie już to się zmieniło za sprawą idealnie dobranego sprzętu, głównie wędziska. Jako że miałem w rękach wędki z już tzw najwyższych półek jak HM80 (to akurat jest totalna bzdura) i żadna nie spełniała moich wymagań musiałem zająć się rodbuildingiem. I od tamtego czasu tj blisko 4 lat straciłem tylko 2 większe ryby a od 2 gdy zbudowałem sobie Vegtery mam jedynie DWA!!! spady na koncie (mały sandacz i mały szczupak) gdzie rok w rok było po co najmniej kilka. Technikę holu też zmieniłem ale ona nie dawała takich fenomenalnych efektów. Zatem co jest najważniejsze? DOBRZE DOBRANE WĘDZISKO!
Oczywiście aby pokusić się o wędkę z pracowni też trzeba mieć odpowiednią wiedzę i umiejętności. Gdyż takie patyki to specjalistyczne narzędzia a nie "wędki na okonia, szczupaka" o których co rusz na tym portalu zakłada się nowy temat SIC!...
Poza tym czy się komuś to podoba czy nie ale nadchodzi czas specjalistów. Ryby niestety jest coraz mniej, początkujący wędkarz już nie złowi w ciągu roku kilku-kilkunastu sandaczy bo ich nie ma aż tyle co 20-30 lat wcześniej. Teraz regularnie duże/wielkie ryby łowią albo miejscowi znający swoją wodę jak właśną kieszeń. Albo właśnie specjaliści z dużą wiedzą i posiadający porządny sprzęt. I nie mam na myśli patyczków i młynków polskich firm na d, m, j...
Brak ryb w polskich akwenach wręcz wymusza szukania coraz lepszych rozwiązań technicznych. Zatem jak chcesz łowić regularnie rosłe ryby, nie mieć tylu spadów, musisz być przygotowny sprzętowo a że wędzisko jest najważniejszym elementem podczas holu to musi być one idealnie dobrane. Takich niestety nie znajdzie się w sklepie, jedynie rodbuilderzy są w stanie takie tworzyć.
Rzecz nie leży w mojej infantylności. My po prostu się nie zrozumieliśmy. Widzisz kupując tańszy sprzęt możesz przebierać jak w ulęgałkach :) Jedna wędka będzie miała fantastyczną akcję, ale za długi dolnik, inna będzie świetnie wyważona w zestawie z twoim ulubionym kołowrotkiem, ale będzie brakować jej czegoś innego... Przerobisz tak X wędek i kiedy przyjdzie już czas na manufakturę, to pójdziesz do takiego pana Tomasz i powiesz mu, że chcesz taką a nie inną wędkę o takich a nie innych parametrach i podasz mu szczegóły. Będziesz wiedzieć czego potrzebujesz, co idealnie zaspokoi twoją potrzebę komfortu. Idąc od razu do pana Tomka nawet trudno będzie ci z nim gadać :) Oczywiście jest on profesjonalistą i na pewno coś ci dobierze, ale co jeśli mimo wszystko tej wędce będzie czegoś brakować, czegoś czego mu nie powiedziałeś, a czego on nie miał prawa wiedzieć? Pójdziesz i zamówisz kolejną o ile cię na to stać. A może być i tak, że przebierając w tańszych wędkach trafisz na taką, która będzie dla ciebie idealna.
Na prawdę nie chcę odwodzić nikogo przed kupieniem Mercedesa SL. Chodzi mi o to, że najpierw trzeba umieć sprecyzować swoje potrzeby. Może bowiem być tak, że ktoś się napali i kupi tego Mercedesa, a na koniec powie, że chyba lepszym wyborem byłby zwykły tani kombiak, bo oprócz własnych pośladków będzie wozić dzieci :)
OK. Spokojnie. Chyba niechcący pobudziłem wasze nadnercza do produkcji adrenaliny :) Panie Tomaszu... nie musi mnie Pan bić w piersi, kiedy już sam to zrobiłem :) Tak jest. Jestem żółtodziobem nigdy tego nie ukrywałem. I może na tym poprzestańmy. Jak już przerobie tańsze kijki i faktycznie niczego nie znajdę, to się do Pana zgłoszę z nadzieją, że nie odprawi mnie pan z kwitkiem :) A tym czasem pozdrawiam.
Czytając o tym Mercedesie przyszedł mi na myśl młodzian z okolicy którego nawet nie znałem do czasu jak z rowerka przesiadł się na ścigacz. Jak mówią teraz miejscowi gdy on jedzie to drzewa się odsuwają od drogi bo żadne nie chce być jego kolejnym "trafieniem". :)
Jeśli zaś chodzi o te moje punkty to wstępnie nie dotyczyły one wędzisk pomimo że równie dobrze pasują do łowienia na bezrybnych wodach pzw. Miały być wstępem do wpisu na temat przynęt na szczupaka (autor założył dwa wątki i pyta jak rozumiem o kij na szczupaki a to żadna wyższa szkoła jazdy nie jest, najprostsza ryba do złowienia jeśli tylko jest). Jednak ostatnio pojawił się tu lepszy sort jakieś Marcele i Karole czy jakieś tam Maćki więc sobie odpuszczę. Dam im szansę by podzielili się swoją wiedzą na temat wędkarstwa.
Tomas81 nie mogę się z tobą zgodzić, bo dla mnie czas specjalistów to nie czas ludzi z wędkami z renomowanych pracowni tylko takich co potrafią łowić świadomie, obserwować wodę itp.
Tak, kij jest bardzo ważny tylko to nie on odnajduje ryby i je wabi. Wędziskiem zestrojonym z kołowrotkiem którego hamulec źle pracuje też będziesz miał problem z wyholowaniem ryby zwłaszcza mocno walczącej. Z drugiej strony to może Twoje doświadczenie spowodowało to iż masz mniej spadów, a nie używany przez Ciebie sprzęt.
Co zaś do zdania o polskim sprzęcie to każdy łowi tym na co go stać i żadnej firmy ani producenta nie można przekreślić z góry. Dla mnie wędkarstwo to szacunek do przyrody i ludzi ,oczywiście normalnych ,nie oceniam czym ktoś łowi tylko jak to robi i jak się zachowuje nad wodą.
Niestety @Leo ale w pewnym momencie wędkarskiego kunsztu dochodzi się do etapu gdzie to właśnie w sprzęcie tkwi różnica w ilości i jakości wyjmowanych ryb. Dla przykładu. Zobacz jak i na co łowią zawodnicy rangi krajowej, nie wspominając o światowej czołówce. Raczej nie znajdziesz seryjnych patyków za parę stówek a kije, bo tylko na nich w tym wątku się skupiamy, robione pod preferencje danego wędkarza. Techniki prezentacji wabia czy znajomość odnajdywania się na wodzie specjalnie pomijam bo można przyjąć że to constans. I to właśnie świadomie dobrane wędzisko, czy ogólnie sprzęt, pozwala być lepszym od innych. Nawet jeśli ma to być ułamek procenta ale i on często waży o wygraniu zawodów czy też przekładając na zwykłe łowienie, wyjęciu upragnionej życiówki.
Oczywiście nawet najlepsze wędzisko nie uchroni od porażki, gdy hamulec się zacina, gdy linka jest poszarpana a hak tępy. Ale dbanie o takie szczegóły powinno charakteryzować każdego szanującego się wędkarza, każdego. Jeśli ów chce być Wędkarzem przez duże "W" i osiągać sukcesy a nie łowić od przypadku do przypadku. Sam znam ludzi którzy kiedyś łowili dużo, bardzo dużo ryb. Tylko że w czasach gdy było ich wiele. Lecz obecnie ich wyniki są wręcz tragiczne. Dlaczego? Bo nie szukają przyczyn porażek. Łowią jak kiedyś się łowiło, na byle co, nie inwestują, brak im świadomości że obecnie tylko dobrze dobranym zestawem można jeszcze czasem coś konkretniej połowić. Wychodzą z założenia że ryba jak ma wziąć to weźmie a wyholuje się ją każdym patykiem. I potem słyszy się opowieści o tych potworach. Jednakże nie można im odmówić wiedzy o rybach, doświadczenia a mimo to okazuje się że są słabi w te klocki. Więc specjalista to nie tylko ktoś z dużym bagażem wiedzy ale też człowiek świadomy że sprzęt odgrywa ogromną rolę. Niestety to wszystko kosztuje.
" Tomas81 nie mogę się z tobą zgodzić, bo dla mnie czas specjalistów to nie czas ludzi z wędkami z renomowanych pracowni tylko takich co potrafią łowić świadomie, obserwować wodę itp. " Jestem tego samego zdania, sprzęt jest na ostatnim miejscu w drodze do sukcesów :) Jest cała masa niezależnych od nas czynników wpływających na nasze wyniki. Dobrze prawi też ryukon1975, skakanie po różnych wodach to tu to tam sprowadza nasze łowienie do loterii, mając w miarę dobre łowisko dużo lepiej skupić się na tym jednym i dobrze je poznać a sukcesy będą :) Kiedyś miałem taką sytuację : pomyślałem że przerzucę spławik, zaczynam zwijać a tu opór i to spory, myślę sobie, lin życia, żyłka 0,14, przypon 0,12, haczyk 8, luzuję hamulec a rybka strzela ósemkę na powierzchni i już wiem że to szczupak, doholowałem go do brzegu, ze względu na grubość żyłki trochę to trwało, już go prawie mam i trzask, żyłka pęka przy haczyku, szczupak stoi głową w strone wody, kita na brzegu, podbierak w bagażniku, więc pocichutku wycofuje się, biorę podbierak i wracam, ryba stoi jak stała, ustawiam podbierak przed nim i jeb nogą w brzeg, wpada prosto w siatkę :) Niemal równe 3kg :) Czy jastem fachowcem? :) Nie,po prostu szczęście, ryba zapięta w samym kanciku pyska, dużo czystej wody gdzie mogła się wymęczyć, no i stał akurat pod moim spławikiem :) Co do tematu jak kolega ma złotówki i taki kaprys to brać :)
Wcześniej czyli przed robieniem wędek dla siebie miałem skuteczność udanych holi wszystkich ryb (niemiarowych i wymiarowych) po normalnym zacięciu na poziomie ok 80-85% w zależności od sezonu. Potem już budując patyki podniosłem go do poziomu +90% ale na innych niż obecnie używanych blankach. Teraz holując ryby praktycznie tak samo, od dwóch lat wywindowałem ten parametr na ok 99% (łącznie dwa spady prawidłowo zaciętych ryb w dwa lata). Do tego doszło parę świetnych spinningowych życiówek. Jeśli to nie przemawia za odpowiednio dobranym sprzętem to już nie wiem co mogę dodać... Choć przyznaję że las blanków musiałem powyginać i znaleźć coś pod siebie;-)
No właśnie Panie Tomku. Pana sprzęt jest dla zawodowców. Pozwolę sobie przytoczyć fragment wpisu pewnego forumowicza, którego bardzo szanuję, a którego chyba niechcący uraziłem...
Na swoim blogu Ryukon1975 napisał bardzo mądrą rzecz:
Krótko mówiąc ktoś kto decyduje się na zakup wędzisk w cenach około tysiąc złotych i większych powinien już wiedzieć co i w jakim celu kupuje. Wszelkie pytania typu co, do czego i po co nie mają już tu prawa bytu. Kupujący sam sobie powinien umieć odpowiedzieć. Wtedy może powiedzieć że kij sobie ocenił, wybrał i że będzie umiał wykorzystać w pełni jego cechy oraz parametry techniczne w praktyce. Jeśli nie umie kija wybrać to nie będzie umiał go używać, będzie on tyle wart co encyklopedia w ręku dwuletniego dziecka.
Napisałem, że dla mnie sprzęt stoi na dalszym miejscu, ale to naturalne. Moje priorytety są jakie są, bo mam inne potrzeby. Najpierw muszę poznać wodę i nauczyć się technik połowu. Dla bardziej doświadczonych z nas ważniejszy jest sprzęt. To też naturalne, bo w pewnym momencie na prawdę trudno nauczyć się czegoś więcej niż się wie w zakresie technik. Autor tego wątku powinien sam odpowiedzieć sobie na pytanie w którym miejscu się znajduje, ale po jego wpisach nie sądzę, aby był zawodowcem. W przeciwnym razie w ogóle by nie zadawał takich pytań.
Piotrze nie jestem żaden "Pan Tomek", "panowanie" zostawmy tym niedowartościowany hehe Po prostu Tomek:-)
Mój sprzęt jest taki a nie inny gdyż zawsze byłem z tych technicznych, szukającym najlepszych rozwiązań i zarazem elimującym najsłabsze elementy. Ale zawodowcem nie jestem, ot zwykły wędkarz-pasjonata. Przy czym sprawia mi też ogromną frajdę budowa wędki pod konkretne warunki. A przy okazji podnoszenie swoich umiejętności wędkarskich i osiąganie coraz lepszych wyników. Niestety również widzę jak w tych naszych pustych wodach ciężko o rybę dlatego taki nacisk kładę na pełne przygotowanie czyli wiedzę, otwartą głowę na naukę i sprzęt. W moim wypadku ten ostatni element uławił mi polepszenie wyników, i to bardzo znacząco. Dlatego tyle o nim piszę.
Co do cytatu z Krzysztofa. Niestety się z Nim do końca nie zgodzę, chodzimi głównie o ostatnie dwa zdania. Wędkarz doświadczony i świadomy owszem wie co chce, jak łowi i co ale cholernie ciężko znaleźć takiego idealnego kija w sklepie. Jest to praktycznie niemożliwe. Dlatego tu wkraczają rodbuilderzy. I to na nich potem spada odpowiedzialność stworzenia patyka pod preferencje wędkarza. Więc to rzemieślnik de facto dokonuje wyboru. Zatem to on w pewnym sensie musi tym "guru". Generalnie ciężki temat ale dający wielką satysfakcję.
Na koniec taka ciekawa sytuacja. Kumpel w tym roku biorąc do ręki mojego Vegtera, a też nie łowi byle czym, stwierdził: "Ty, to jest kurwa inny wymiar wędkarstwa!" Choć to był "tylko" mój kij, robiony przeze mnie dla mnie. Mimo to Mu przypasował. Ale przyznaję że faktycznie łowimy podobnie. I na tym polega magia "wędzisk dedykowanych". Zatem jeśli ktoś chce mieć wędkę stworzoną dla siebie raz że musi posiadać wiedzę, dwa mieć bardzo sprecyzowane wymagania a trzy wiarę w osobę która mu je spełni. Jeśli te elementy się zazębią to i jego wyniki pójdą w górę. Przynajmniej jeśli chodzi o wyjęte ryby na ilość holi oraz sam komfort łowienia. Czy Autor tegoż wątku to wszystko posiada, nie wiem. W każdym razie wędki tego typu są po prostu lepsze, dużo lepsze. Tego chyba nikt nie podważy a że trzeba trochę za to zapłacić... Jak kogoś stać to czemu nie, w każdym razie warto. Ja nikomu nie zaglądam do portfela i życzę wszystkim innym takiego samego podejścia.
Niestety @Leo ale w pewnym momencie wędkarskiego kunsztu dochodzi się do etapu gdzie to właśnie w sprzęcie tkwi różnica w ilości i jakości wyjmowanych ryb. Dla przykładu. Zobacz jak i na co łowią zawodnicy rangi krajowej, nie wspominając o światowej czołówce. Raczej nie znajdziesz seryjnych patyków za parę stówek a kije, bo tylko na nich w tym wątku się skupiamy, robione pod preferencje danego wędkarza. Techniki prezentacji wabia czy znajomość odnajdywania się na wodzie specjalnie pomijam bo można przyjąć że to constans. I to właśnie świadomie dobrane wędzisko, czy ogólnie sprzęt, pozwala być lepszym od innych. Nawet jeśli ma to być ułamek procenta ale i on często waży o wygraniu zawodów czy też przekładając na zwykłe łowienie, wyjęciu upragnionej życiówki.
Oczywiście nawet najlepsze wędzisko nie uchroni od porażki, gdy hamulec się zacina, gdy linka jest poszarpana a hak tępy. Ale dbanie o takie szczegóły powinno charakteryzować każdego szanującego się wędkarza, każdego. Jeśli ów chce być Wędkarzem przez duże "W" i osiągać sukcesy a nie łowić od przypadku do przypadku. Sam znam ludzi którzy kiedyś łowili dużo, bardzo dużo ryb. Tylko że w czasach gdy było ich wiele. Lecz obecnie ich wyniki są wręcz tragiczne. Dlaczego? Bo nie szukają przyczyn porażek. Łowią jak kiedyś się łowiło, na byle co, nie inwestują, brak im świadomości że obecnie tylko dobrze dobranym zestawem można jeszcze czasem coś konkretniej połowić. Wychodzą z założenia że ryba jak ma wziąć to weźmie a wyholuje się ją każdym patykiem. I potem słyszy się opowieści o tych potworach. Jednakże nie można im odmówić wiedzy o rybach, doświadczenia a mimo to okazuje się że są słabi w te klocki. Więc specjalista to nie tylko ktoś z dużym bagażem wiedzy ale też człowiek świadomy że sprzęt odgrywa ogromną rolę. Niestety to wszystko kosztuje.
Tomek,to czym oni łowią że nazywasz to byle czym? Ja może nie jestem jakiś gość postępowy technologicznie,używam od lat podobnego sprzętu a ryby mają za nic to że używam kija za 4 stówki a nie 4 tysie i często się wieszają,nawet najzwyklejszy twister czy wobler im nie zbrzydł.Myślę że na ten czas ich wiedza, a nie sprzęt jest niewystarczająca.Nie mam nic przeciwko tym którzy chcą łowić bardziej komfortowo,jak stać to dlaczego nie,tylko niech wiedzą że najlepszym sztucerem nie upoluje się zwierzyny jak nie wie się gdzie i jak tej zwierzyny szukać a jak się ma głowę na karku to kamieniem idzie mamuta ubić.
Kolego Piotrze/kumka niczym nie poczułem sie urażony. Urazi mnie najwyżej poranny mróz bo jak się zrobi widno wybieram się chwilę nad najbliższą wodę.
Tomek piszesz że w sklepie nie znajdzie takiego kija, a gdzie ja tam napisałem że ten kij za tysiąc i droższy ma być ze sklepu? Chodziło mi tylko o cenę a skąd początkujący i nie mający pojęcia o łowieniu nie wspominając o sprzęcie ma zamiar "wygrzebać" ten kij to jego wola. Możesz dać bolid formuły 1 każdemu kierowcy, ilu nim pojedzie? :)
W ciągu dwóch dni w ostatnim czasie łowiłem na wodzie gdzie spotykałem trzech wędkarzy którzy wedlug tutejszych norm nimi nie są a sprzętu nie mają wcale. Drugiego dnia po godzinie miałem 6 szczupaków na brzegu. Przyszło dwóch z nich, minęła kolejna godzina i każdy z na miał rybę około 65-75 cm a mniejszych nawet nikt nie liczył. Przynęty jednego z nich to obrotówka szt. 1 a drugiego to dwa woblery i twister w kieszeni. Każdy z nas łowił na inne "wędki", kołowrotki. Niektórych to pewnie zdziwi ale nie brali oni małych ryb pomimo że mogli i nic na przeszkodzie nie stało. Osobiście to tu czyli w zagospodarowanych i rybnych wodach bym szukał poprawy wyników a nie w kolekcji sprzętu za setki tysięcy. Jednak to tylko moje zdanie a każdy zrobi jak uważa, nie przeszkadza mi wcale że ktoś szuka lepszych wyników w wędzisku czy kołowrotku a nie w zadbanej, zagospodarowanej i rybnej wodzie.
Kiedyś łowili na bambusowe wędki i nie było z tym problemu a Moj pierwszy spinning był z grubego włókna szklanego,wahadłówka i heja! Kiedyś na taki zestaw jednego dnia potrafiłem wyjąć więcej ryb niż teraz na "porządny"sprzęt.Coraz mniej ryb i będzie z roku na rok gorzej...
Chyba należy zadać jedno ważne pytanie: Ilu w Was miało w ręku dobry kij robiony pod zamówienie ?
Od razu dodam - miałem i gołe karpiowe blanki i i kije robione pod zamówienie. Wiem czego oczekuję od swoich przyszłych karpiwek choć te w obecnym wykonaniu i po poprawieniu ustawienia przelotek są naprawdę dobre. Fakt, że te blanki które obecnie mam są naprawdę dobrej jakości. Jednak i tak będę zamawiał wędki bo wiem czego oczekuję i wiem jak zachowuje się karpiówka zrobiona pod zamówienie na bardzo dobrym blanku:-)
Pisanie o tym, że łowiono na bambusy, ma Germiny, Tokozy itd - czy ktoś złowił z Was na bambusa szvzupaka metrówkę ? Tu się zaczyna problem - ten kij robiony pod zamówienie jeśli ktoś ma choć trochę pojęcia o łowieniu zdecydowanie podniesie skuteczność wędkującemu.
To jest tak jak z bardzo dobrą gitarą i powiedzmy średniej bardzo jakości - ten co gra od razu poczuje różnicę i wykorzysta atrybuty instremntu. Ten co się uczy też doceni jakość instrumentu. Ten co nigdy takiej gitary w ręku nie miał powie, że w sumie to różnicy żadnej nie ma bo ta droga i ta tania jakoś tam gra.
JK
Tak się składa że mam znajomych którzy używają takich wędek więc miałem okazję porzucać,nawet rybę się udało złowić.Kumpla szwagier zaczynając przygodę z wędkarstwem miał takie pojęcie że kupuił pierwszy kij do swojego wzrostu bo myślał że to tak jak w skokach narciarskich :D na jednym z pierwszych wypadów na ten niepozorny kijek wytargał 2 szczupaki ok metra każdy i tym samym zamknął ryja tym którzy się z niego śmiali,ten kijek mam teraz ja bo szwagrowi się odwidziało wędkarstwo,kijek służy i nieżle sobie radzi z kleniami i pstrągami,łowił też belony i dawał radę.
Ale ja nie uważam iż żadnej różnicy nie ma w blankach wędek ze sklepu i robionych w pracowniach, są chociażby mógłbym sobie wybrać długość dolnika jaka mi odpowiada. Tylko żeby to wiedzieć to musiałem przewalić paręnaście różnych kijów i na tej podstawie wiedzieć co mi pasuje a co nie . Teraz już trochę wiem co bym w nich zmienił i dlaczego.
Tylko iż faktycznie żeby nasze wody były rybne to i efekty inne ,a wędka choćby była od najlepszego fachowca sama ryby nie namierzy ,owszem pomoże ją wyholować .To wędkarz odpowiada za szukanie godnego przeciwnika i podjęcie z nim walki.
Trochę racji w swoich wypowiedziach ma Ryukon1975 ale uważam iż nie sposób jest dobrze łowić tylko na swojej czyt. dobrze poznanej widzie ,a na gościnnych występach sobie nie radzić. Trzeba poznać zwyczaje ryb w różnych porach roku i różnych wodach tj. stojących czy płynących i czytać wodę ,zwłaszcza w rzekach i to tych bez wyraźnych umocnień brzegowych to jest ważna umiejętność. Tu z kolei zawodnicy maja nad szarymi wędkarzami przewagę bo w serii zawodów zmieniają łowiska i z czasem poznają (często podpatrują) sposoby swoich przeciwników.
Tak się składa że mam znajomych którzy używają takich wędek więc miałem okazję porzucać,nawet rybę się udało złowić.Kumpla szwagier zaczynając przygodę z wędkarstwem miał takie pojęcie że kupuił pierwszy kij do swojego wzrostu bo myślał że to tak jak w skokach narciarskich :D na jednym z pierwszych wypadów na ten niepozorny kijek wytargał 2 szczupaki ok metra każdy i tym samym zamknął ryja tym którzy się z niego śmiali,ten kijek mam teraz ja bo szwagrowi się odwidziało wędkarstwo,kijek służy i nieżle sobie radzi z kleniami i pstrągami,łowił też belony i dawał radę.
Tylko, że ja nie napisałem, że tanie wędki rady nie dają.
Zasada jest jedna i prosta - stać mnie to zamawiam kij robiony, nie stać to idę do sklepu i kupuję coś w swoim budżecie. A teorie o tym kto co powinien kupić lub zamówić zostawmy teoretykom bo był tu kiedyś taki jeden co twierdził, że kij znaczy karpiówka dwu częściowa dla początkującego to zły pomysł bo trzeba nauczyć się nim posługiwać ;-)
JK
Doskonała analogia do świata muzyki, z którym do tej pory byłem bardziej związany.
Jako rookie będę ujeżdżał na razie swoje kije, ale pewnie przyjdzie taki czas, gdy pszukam czegoś dla na wyższym poziomie. O ile mnie PZW nie złamie... Czasem sam się zastanawiam po co organizowane są te wszystkie imprezy. Wiem, że to "dla ludzi", ale myślę, że każdy z nas wolałby częściej wyciągnąć rybę niż wsunąć tłustą kiełbasę z grila nad bezrybnym brzegiem. Na pewno lepiej jest pod tym względem na zbiornikach specjalnych, ale to tak na prawdę komerchy na licencji PZW...
Jeśli początkującego wędkarza stać na wędki z pracowni to niech zamawia co chce, przecież to jego kasa i fantazja. Jeśli go tak do końca nie stać, to jest to chyba najgłubsze posunięcie jakie może zrobić. Potrzeba czasami lat, aby do wędkarza dotarło, jaką wędkę potrzebuje do danej metody i danego gatunku. Trzeba też sporo czasu poświęcić na znalezienie dobrej pracowni lub dobrego specjalisty, bo jeśli ktoś myśli, że każda pracownia robi dobre wędki to się grubo myli.
WITAM PONOWNIE;) Wszystkich użytkowników zapalonych wędkarzy hobbystów. Maniaków sprzętu ;) ☺☺ Jest to mój drugi post opublikowany na portalu . Wiem że mógł ktoś napisać podobny post , ale ciężko coś znalesc ;( więc wybaczcie . A więc zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki . . . Jestem zapalonym spiningistom uwielbiam wędkowanie i uganianie się za zebatymi zabojcami moich wód . Mój budżet na wędkę wynosił 600 zł ale teraz pytanko moi mili czy jest warto wstrzymać się i kupić kij taki tylko dla mnie . ? Myślę o kwocie tak ok tysiącpięćset na całą wędkę 🙂😆... Nie wstrzymujCie się od krytyki jest jest to przesada. Czy coś w tym stylu ... Mam czym wedkowac . więc dozbieranie kaski jest możliwe , nie ograniczyło by to moich wypadów nad wodę. I teraz pytanie do was czy któryś z kolegów ma faworyta pośród dostępnych banków. ? Już precyzuje. Wedkuje przeważnie na gumy głowy max 15g . Gumy do 12 . Max 15 Cm czyli całkowity max to 30 . Chodziło by mi o kij fajnie pracujący. Akcja fast . Ale żeby niebyl całkowicie szczytowy . Żeby pod ryba ładnie pracował;)) długość do ok 2.5 Co Myślicie?? Pozdrawiam i życzę wszystkiim jesennych wielkich okazów !!
Zrób sobie chłopie przerwe bo zima idzie,ponieważ już sam nie wiesz co chcesz.Ps. najpierw naucz się łowić a dopiero za 10 lat idź do pracowni
Zapomniałem dodać. Jeśli któryś z panów mógł by również polecić dobra pracownie wedkarska ? Chodzi mi o staranność wykonania dbałość o szczegóły ale również porozumienie się z kijentem ;)
Główka 15 gram i guma 15 cm. to nie 30 gram wszystkiego tylko minimum 50 gram,właśnie widać jaki z cibie zapalony wędkarz,że ciężaru swoich przynęt nie znasz i mówisz o wędce za 1500 zł. Zejdź dzieciaku na ziemie i nie bujaj w obłokach.
Uganiasz się za zębatymi zabójcami wód? W PSR jestes i ganiasz kłusowników? A tak na powaznie. Lepszy bedzie kij z pracowni ale musisz wiedziec dokładnie czego chcesz. Na portalu czasem pojawia sie Tomas81. Napisz do niego. On chyba jest zorientowany w temacie.
Nie masz pojęcia na jakie gumy łowie a się Napinacz... nie napisałem o łączeniu najcięższych haków z guma . Napisałem o maksie czym rzucam ...
Miałem 2 lata temu rybę życia z którą sprzęt sobie nie poradził. Dla tego szukam czegoś z czym nie zmarnuje swojej szansy. Ale i tak dziękuję za wypowiedź
proszę bardzo
Krzychu jak Cię stać na taki kijek, to spraw sobie witke na miarę twoich finansowych możliwosci z pracowni. Łapiesz kontakt i opisujesz wykonawcy kijka , jak, gdzie i na co łowisz. Warunek jest taki że musisz wiedzieć czego oczekujesz po takiej prywatnej sztuce. I nie licz na to że znajdziesz złoty środek w tym temacie , używając wielu różniących się od siebie pracą i ciężarem przynęt.
Jak masz kasę to bierz z pracowni, alle ... Może wystarczy dobra, średnia półka ? Shimano technium, dragon cxt albo fenwick ?
Nie no jasne jak dokładnie wiesz czego szukasz pracownia bedzie chyba najlepszym rozwiązaniem bo zrobią kij zgodnie z Twoimi wytycznymi tym bardziej iż piszesz ,że nie ma pośpiechu bo masz na co łowić.Z tym tylko ,że rękodzieło też nie uchroni cię w 100% przed błędami i spadami ,tak przynajmniej myślę.
Jak masz kaprys weź z pracowni, nie ma problemu, jak jesteś z Warszawy to odezwij się do mnie na priv dam Ci namiar na dobrą pracownię.
Jak ci się nie chce to w tym budżecie poszukaj spinningu St.Croix, najlepsze moim zdaniem spiningi.
Ja również miałem kiedyś chęć na wędkę dedykowaną, tylko dla mnie, ale często zmieniam wodę i trudno mi było dobrać odpowiedni kij, dlatego odpuściłem sobie.
Możecie się ze mną nie zgadzać ale ja zawsze uważałem że kije z pracowni są przeznaczone dla profesjonalistów. Trzeba się naprawdę znać żeby faktycznie dobrać kij idealny dla siebie i jeszcze lepiej znać żeby potem nad wodą wyłapać te subtelne różnice w użytkowaniu. Masz fajny budżet, za który naprawdę możesz przebierać w bardzo dobrych markowych kijach, którym niczego brakować nie będzie. A przy dzisiejszym wyborze, musiałbyś naprawdę wybrzydzać niesamowicie żeby sobie czegoś nie dobrać odpowiedniego.
Podobnie jak koledzy mogę Ci doradzić, żebyś na chwilę obecną kupił coś ze średniej półki i są to naprawdę świetne kije. Na wędkę z pracowni trzeba mieć sporo doświadczenia i przede wszystkim przerobić (w sensie przez dłuższy okres czasu użytkować) conajmniej 2 różne wędki pod konkretne łowienie, żeby wiedzieć jaką akcję w rzeczywistości się woli oraz jakie ugięcie. Do tego dochodzą długość wędziska, długość dolnika itp szczegóły. W przeciwnym razie można zestroić sobie wędkę za kupę kasy i nie do końca taką jaka nam pasuje.
Ja osobiście na chwilę obecną odważyłbym się wziąć wędkę z pracowni tylko pod jeden typ łowienia i tylko dlatego, że przerobiłem kilka wędek i przez kilka ostanich lat poświęcałem się głównie temu konkretnemu typowi łowienia.
Wbrew pozorom ta idelna wędka nie musi być z pracowni i kosztować ponad 1 tyś pln. Być może taki kij czeka wśród masowo produkowanych za połowę tej ceny.
Podobnie jak koledzy mogę Ci doradzić, żebyś na chwilę obecną kupił coś ze średniej półki i są to naprawdę świetne kije. Na wędkę z pracowni trzeba mieć sporo doświadczenia i przede wszystkim przerobić (w sensie przez dłuższy okres czasu użytkować) conajmniej 2 różne wędki pod konkretne łowienie, żeby wiedzieć jaką akcję w rzeczywistości się woli oraz jakie ugięcie. Do tego dochodzą długość wędziska, długość dolnika itp szczegóły. W przeciwnym razie można zestroić sobie wędkę za kupę kasy i nie do końca taką jaka nam pasuje.
Ja osobiście na chwilę obecną odważyłbym się wziąć wędkę z pracowni tylko pod jeden typ łowienia i tylko dlatego, że przerobiłem kilka wędek i przez kilka ostanich lat poświęcałem się głównie temu konkretnemu typowi łowienia.
Wbrew pozorom ta idelna wędka nie musi być z pracowni i kosztować ponad 1 tyś pln. Być może taki kij czeka wśród masowo produkowanych za połowę tej ceny.
Brawo i taki post mi się podoba,niniejszym wyraziłem takie same swoje zdanie na temat wędek z górnej i niższej półki cenowej.Niestety zostałem źle odebrany przez autora,który szuka 4.0 TDI a chce żeby palił jak 1.6 SDI.
Krzysiek, nie przejmuj się Marcelem, niech sobie pisze co chce, a Ty go skutecznie olej. Tego Typa najlepiej ignorować, bo to zwykla gnida o rozumku wielkości orzeszka laskowego.
Tutaj masz namiar na Tomasa81, do ktorego skierował Cię Jakub http://www.wedkuje.pl/wedkarz/199242. Napisz do Niego.
Powdzonka.
Na www.jerkbait.pl jest cały dział poświęcony rodbuildingowi. Poczytaj tam trochę żebyś wiedział o czym rozmawiać z rzemieślnikiem.
Na marginesie @SlawekNikt, @LeoAmator, @Blitz, @Haryyy5 i @czaro93 dobrze Ci radzą. Porozglądaj się wśród wędek dostępnych na rynku ze średniej i wyższej półki. Z Twoim budżetem nie będzie problemu, żebyś zaopatrzył się w na prawdę dobre wędzisko.
Na www.jerkbait.pl jest cały dział poświęcony rodbuildingowi. Poczytaj tam trochę żebyś wiedział o czym rozmawiać z rzemieślnikiem. Przejżyj / przeglądaj też giełdę na ich stronie - tam możesz naprawdę znaleźć coś dla siebie. Tutaj raczej ciężko będzie Ci uzyskać konkretne info bo każdy ma swoje ulubione marki i je poleca. Zbliża się koniec sezonu więc poczytaj / pośledź tamto forum bo masz czas, a napewno coś rozważnie kupisz.
Nasza pasja jest warta każdych pieniędzy co wykorzystują producenci sprzętu i dobrze ale... Z rybkami coraz gorzej więc i inwestować się odechciewa - sam wiem po sobie. Jeśli masz obiecujące miejsca gdzie jeszcze jest ryba i decydujesz się na przeznaczenie pieniędzy na wymarzoną wędkę to się nie zastanawiaj czy warto ale kombinuj jaka będzie dla ciebie najlepsza. Sprawisz sobie ogromną frajdę a jeszcze jak połowisz to będzie ukoronowanie sukcesu.Należy ci się - a jak?:-)Powodzenia w wyborze.
Mam powiedzmy wedkę zrobioną w pracowni przez Tomka ( a nawet nie powiedzmy bo mam ). Co prawda nie miałem możliwości wybierania blanku ale za to resztę wybrałem zgodnie ze swoim widzimisię :-) Tomek coś tam pozmieniał w ustawieniu przelotek, przy okazji wymienił przelotki szczytowe ( dla ciekawskich jedna przelotka 60 zł więc jak czytacie, że przelotki są XXX a uchwyt YYY dzielcie to na cztery bo byle kij z dobrymi przelotkami i uchytem seryjny to minimum 500-600 zł a gdzie do tego blank, omotki, lakier itd ). Wędką po liftnigu operuje się niezwykle lekko - rzuty 100 m to nie problem.
Krzysiek dobry składacz wędek napewno zrozumie Twoje preferencje, zachcianki itd - polecam szczerze Tomka. Zrobi to co zechcesz lub na ile Ciebie stać ;-)
JK
Wędki na gotowym blanku - wszystko zostało zdemontowane a potem pozakładane, zalakierowane itd :-)
Przed lakierowaniem dedykacja :-)
JK
około miliona róznych wytwórni na świecie. Kije o właściwościach jakie sobie kto zamarzy. Niezłe kije mozna kupic za około 400 -600 zeta. Podziwiam maniaków rozpier..jacych kase na mrzonki. Po jakiego wała komu patyk za kilka patyków?! Ta ryba ma w dupie na co łowisz. Cos ty chłopie złowił, że przez sprzęt straciłes rybę życia?! Ludzie w Kaliforni łowia sztuki po 50 kilo na seryjne kijaszki, seryjne hasple, seryjne linki... Kuźwa! Ekspert z ciebie niezły musi być! Kup se kij za 5 stów, naucz sie nim machać, a pozostały tysiąc, czy dwa... daj na operacje oczu jakiemuś dziecku!
Mać.....
Kedzio Ty se swoim portfelem zarządzaj. Jak se ktoś zarobi to chyba ma prawo wydać na to co chce.
Stawiam 5 zł :D na to, że osoba, która się przyzwyczaiła do swojej przeciętnie wygodnej wędki będzie się nią posługiwać równie sprawnie jak człowiek, który zamówił wędkę pod swoje wymagania. Moim zdaniem (żółtodzioba) w wędkarswie najważniejsze są:
1. pewna wrażliwość pozwalająca w ogóle znaleźć się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze,
2. umiejętność zaprezentowania przynęty i umiejętność holu zaciętej ryby,
3. sprzęt
Może ta "ryba życia" znalazłaby się na brzegu, gdyby autor wątku miał większe umiejętności... bez obrazy, ale jak czytam, że koledzy wyciągają szczupaki 70 cm na seryjnie produkowane "brzozowe witki" o wyrzucie 1-7 g, to daje mi to do myślenia. Ja bym chyba nie dał rady. Swojego szczupaka 70 cm wyciągnąłem przy użyciu Kongera Carbomaxx Team Spin 2,7m do 20g... Czyli można powiedzieć, że na okrótnie budżetową wędęczkę bo za 80zł. Ryba nie czuła się z tego powodu zawstydzona :D Zatem na pytanie autora:
zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki
odpowiadam, że nie warto. Z drugiej strony kupując rzemieśliczą wędkę wspierasz rodzimy biznes :)
Kumka pisząc że doświadczony wędkarz na byle kija rybę wyciągnie oczywiście masz racje. Widziałem takich specjalistów co ryby po dwa kilo w ogóle bez wędki z żyłka w rękach wyciągają. Jednak kij droższy zazwyczaj jest kijem lepszym. Dlaczego jesli kogoś stac na lepsza wedke ma łowić gorsza? Bo można? To żaden argument. Moim zdaniem jesli ktos ma kasę to warto kupic kij lepszy. A z pracowni sa lepsze jak wszystko co ręcznie robione.
Stawiam 5 zł :D na to, że osoba, która się przyzwyczaiła do swojej przeciętnie wygodnej wędki będzie się nią posługiwać równie sprawnie jak człowiek, który zamówił wędkę pod swoje wymagania. Moim zdaniem (żółtodzioba) w wędkarswie najważniejsze są:
1. pewna wrażliwość pozwalająca w ogóle znaleźć się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze,
2. umiejętność zaprezentowania przynęty i umiejętność holu zaciętej ryby,
3. sprzęt
Może ta "ryba życia" znalazłaby się na brzegu, gdyby autor wątku miał większe umiejętności... bez obrazy, ale jak czytam, że koledzy wyciągają szczupaki 70 cm na seryjnie produkowane "brzozowe witki" o wyrzucie 1-7 g, to daje mi to do myślenia. Ja bym chyba nie dał rady. Swojego szczupaka 70 cm wyciągnąłem przy użyciu Kongera Carbomaxx Team Spin 2,7m do 20g... Czyli można powiedzieć, że na okrótnie budżetową wędęczkę bo za 80zł. Ryba nie czuła się z tego powodu zawstydzona :D Zatem na pytanie autora:
zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki
odpowiadam, że nie warto. Z drugiej strony kupując rzemieśliczą wędkę wspierasz rodzimy biznes :)
Odpowiem w pięciu na Twoje trzy punkty.
1. Wędkarze którzy łowią na wodach gdzie rybostan to jeden szczupak na hektar lub dwa mogą testować co najwyżej własną odporność psychiczną i hart ducha, cała reszta związana z sprzętem, przynętami to kwestia najczystszego przypadku.
2. Jednorazowe łowinie po kilku miesiącach przy takim rybostanie dwóch czy nawet trzech ryb w czasie jednego wypadu nie jest raczej uzyskane nabyciem doświadczenia a poprostu trafieniem na wyjątkowo dobry czas żerowania.
3. Jeśli ktoś jedzie na dany zbiornik raz na dwa tygodnie czy rzadziej lub często zmienia łowiska nie wie co się aktualnie dzieje nad daną wodą. Całe takie wędkarstwo sprowadza się do najczystszej gry losowej. Wszelkie dane na temat wody powinny być aktualne. Niestety ale przyczyną tego jest punkt pierwszy czyli w przeważającej części ubogi rybostan naszych wód. Można oczywiście łowić rzadko i świadomie ale nad wodą gdzie spędziło się wcześniej dużo czasu i sie ją zna jak zawartość własnej kieszeni.
4. Nawet w łowisku bogatym w ryby czasem one nie żerują. Żeby jednak wiedzieć że ryba w wodzie jest a nie żerune patrz punkt 3, należy nad daną wodą bywać a przez to ją znać.
5. Ryby ogólnie nie są dziś łatwe i żeby zagłębić się w dany gatunek poznać korzystne warunki w jakich żeruje, przynęty wtedy skuteczne i wszelkie inne potrzebne rzeczy wymagają lat praktyki. Wtedy nawet przy tym ubogim rybostanie w dobrym dla danego gatunku czasie można wyłuskać tych kilka ryb. Najlepiej zacząć od rozpoznania tej pory i warunków, niestety to przychodzi chyba najpóźniej bo wymaga najwięcej czasu. Dotyczy to nie tylko spinningu.
Jak już mi rzuciłeś rękawicę pytaniem: Dlaczego jesli kogoś stac na lepsza wedke ma łowić gorsza? Bo można? To żaden argument.
to ci na nie odpowiem. :) Po to, aby w pełni docenić jakość i właściwości takiej wędki z manufaktury. Żeby wiedzieć, że trzyma się w ręku majstersztyk najpierw trzeba doświadczyć jakości seryjnych produkcji. Czasem będzie dzielić je przepaść, a czasem tylko drobne niuanse jak w przypadku droższych produkcji seryjnych. Osobiście mając pieniądze takie jak Krzysztof, wybrałbym wędkę St.Croix Avid. za jakieś 900 zł pozostałą część wydałbym na coś innego. A jak już bym sobie połowił takim fajnym kijem i byłoby mi mało, to dopiero wtedy poszedłbym do manufaktury. :)
http://www.fishing-test.pl/wdki/21-polecamy-wdk/240-st-croix-avid-avs86mhf2
Odpowiem w pięciu na Twoje trzy punkty.
Zgadzam się w 100%.Wybacz ale Twoje tłumaczenie do mnie nie trafia i według mnie jestinfantylne. Jak stać mnie na apartament to mam kupic ziemianke żeby docenić apartament? Stać mnie na merca to mam kupic fiata punto?
Stawiam 5 zł :D na to, że osoba, która się przyzwyczaiła do swojej przeciętnie wygodnej wędki będzie się nią posługiwać równie sprawnie jak człowiek, który zamówił wędkę pod swoje wymagania. Moim zdaniem (żółtodzioba) w wędkarswie najważniejsze są:
1. pewna wrażliwość pozwalająca w ogóle znaleźć się w odpowiednim miejscu i o odpowiedniej porze,
2. umiejętność zaprezentowania przynęty i umiejętność holu zaciętej ryby,
3. sprzęt
Może ta "ryba życia" znalazłaby się na brzegu, gdyby autor wątku miał większe umiejętności... bez obrazy, ale jak czytam, że koledzy wyciągają szczupaki 70 cm na seryjnie produkowane "brzozowe witki" o wyrzucie 1-7 g, to daje mi to do myślenia. Ja bym chyba nie dał rady. Swojego szczupaka 70 cm wyciągnąłem przy użyciu Kongera Carbomaxx Team Spin 2,7m do 20g... Czyli można powiedzieć, że na okrótnie budżetową wędęczkę bo za 80zł. Ryba nie czuła się z tego powodu zawstydzona :D Zatem na pytanie autora:
zastanawiam się czy warto było by kupić wędkę z pracowni . Czy jest warto wydac te pieniazki
odpowiadam, że nie warto. Z drugiej strony kupując rzemieśliczą wędkę wspierasz rodzimy biznes :)
Dobrze napisane "ŻÓŁTODZIOBA"... Wybacz ale stanowczo się mylisz. Wędzisko podczas holu odgrywa największą rolę, ze sprzętu oczywiście. I jeśli ono nie sparuje odpowiednio zrywu ryby, nie ugnie się głębiej czy płycej to ta ryba odpływa a ów wędkarz będzie "raczyć" swoich kolegów następną anegdotą jakiego to potwora nie miał na kiju. Który mu zszedł...
Ilu mam kolegów którzy co rusz mi mówią o straconych dużych/wielkich rybach, sam też tak miałem. Ale u mnie już to się zmieniło za sprawą idealnie dobranego sprzętu, głównie wędziska. Jako że miałem w rękach wędki z już tzw najwyższych półek jak HM80 (to akurat jest totalna bzdura) i żadna nie spełniała moich wymagań musiałem zająć się rodbuildingiem. I od tamtego czasu tj blisko 4 lat straciłem tylko 2 większe ryby a od 2 gdy zbudowałem sobie Vegtery mam jedynie DWA!!! spady na koncie (mały sandacz i mały szczupak) gdzie rok w rok było po co najmniej kilka. Technikę holu też zmieniłem ale ona nie dawała takich fenomenalnych efektów. Zatem co jest najważniejsze? DOBRZE DOBRANE WĘDZISKO!
Oczywiście aby pokusić się o wędkę z pracowni też trzeba mieć odpowiednią wiedzę i umiejętności. Gdyż takie patyki to specjalistyczne narzędzia a nie "wędki na okonia, szczupaka" o których co rusz na tym portalu zakłada się nowy temat SIC!...
Poza tym czy się komuś to podoba czy nie ale nadchodzi czas specjalistów. Ryby niestety jest coraz mniej, początkujący wędkarz już nie złowi w ciągu roku kilku-kilkunastu sandaczy bo ich nie ma aż tyle co 20-30 lat wcześniej. Teraz regularnie duże/wielkie ryby łowią albo miejscowi znający swoją wodę jak właśną kieszeń. Albo właśnie specjaliści z dużą wiedzą i posiadający porządny sprzęt. I nie mam na myśli patyczków i młynków polskich firm na d, m, j...
Brak ryb w polskich akwenach wręcz wymusza szukania coraz lepszych rozwiązań technicznych. Zatem jak chcesz łowić regularnie rosłe ryby, nie mieć tylu spadów, musisz być przygotowny sprzętowo a że wędzisko jest najważniejszym elementem podczas holu to musi być one idealnie dobrane. Takich niestety nie znajdzie się w sklepie, jedynie rodbuilderzy są w stanie takie tworzyć.
Rzecz nie leży w mojej infantylności. My po prostu się nie zrozumieliśmy. Widzisz kupując tańszy sprzęt możesz przebierać jak w ulęgałkach :) Jedna wędka będzie miała fantastyczną akcję, ale za długi dolnik, inna będzie świetnie wyważona w zestawie z twoim ulubionym kołowrotkiem, ale będzie brakować jej czegoś innego... Przerobisz tak X wędek i kiedy przyjdzie już czas na manufakturę, to pójdziesz do takiego pana Tomasz i powiesz mu, że chcesz taką a nie inną wędkę o takich a nie innych parametrach i podasz mu szczegóły. Będziesz wiedzieć czego potrzebujesz, co idealnie zaspokoi twoją potrzebę komfortu. Idąc od razu do pana Tomka nawet trudno będzie ci z nim gadać :) Oczywiście jest on profesjonalistą i na pewno coś ci dobierze, ale co jeśli mimo wszystko tej wędce będzie czegoś brakować, czegoś czego mu nie powiedziałeś, a czego on nie miał prawa wiedzieć? Pójdziesz i zamówisz kolejną o ile cię na to stać. A może być i tak, że przebierając w tańszych wędkach trafisz na taką, która będzie dla ciebie idealna.
Na prawdę nie chcę odwodzić nikogo przed kupieniem Mercedesa SL. Chodzi mi o to, że najpierw trzeba umieć sprecyzować swoje potrzeby. Może bowiem być tak, że ktoś się napali i kupi tego Mercedesa, a na koniec powie, że chyba lepszym wyborem byłby zwykły tani kombiak, bo oprócz własnych pośladków będzie wozić dzieci :)
OK. Spokojnie. Chyba niechcący pobudziłem wasze nadnercza do produkcji adrenaliny :) Panie Tomaszu... nie musi mnie Pan bić w piersi, kiedy już sam to zrobiłem :) Tak jest. Jestem żółtodziobem nigdy tego nie ukrywałem. I może na tym poprzestańmy. Jak już przerobie tańsze kijki i faktycznie niczego nie znajdę, to się do Pana zgłoszę z nadzieją, że nie odprawi mnie pan z kwitkiem :) A tym czasem pozdrawiam.
z szacunkiem
Czytając o tym Mercedesie przyszedł mi na myśl młodzian z okolicy którego nawet nie znałem do czasu jak z rowerka przesiadł się na ścigacz. Jak mówią teraz miejscowi gdy on jedzie to drzewa się odsuwają od drogi bo żadne nie chce być jego kolejnym "trafieniem". :)
Jeśli zaś chodzi o te moje punkty to wstępnie nie dotyczyły one wędzisk pomimo że równie dobrze pasują do łowienia na bezrybnych wodach pzw. Miały być wstępem do wpisu na temat przynęt na szczupaka (autor założył dwa wątki i pyta jak rozumiem o kij na szczupaki a to żadna wyższa szkoła jazdy nie jest, najprostsza ryba do złowienia jeśli tylko jest). Jednak ostatnio pojawił się tu lepszy sort jakieś Marcele i Karole czy jakieś tam Maćki więc sobie odpuszczę. Dam im szansę by podzielili się swoją wiedzą na temat wędkarstwa.
Tomas81 nie mogę się z tobą zgodzić, bo dla mnie czas specjalistów to nie czas ludzi z wędkami z renomowanych pracowni tylko takich co potrafią łowić świadomie, obserwować wodę itp.
Tak, kij jest bardzo ważny tylko to nie on odnajduje ryby i je wabi. Wędziskiem zestrojonym z kołowrotkiem którego hamulec źle pracuje też będziesz miał problem z wyholowaniem ryby zwłaszcza mocno walczącej. Z drugiej strony to może Twoje doświadczenie spowodowało to iż masz mniej spadów, a nie używany przez Ciebie sprzęt.
Co zaś do zdania o polskim sprzęcie to każdy łowi tym na co go stać i żadnej firmy ani producenta nie można przekreślić z góry. Dla mnie wędkarstwo to szacunek do przyrody i ludzi ,oczywiście normalnych ,nie oceniam czym ktoś łowi tylko jak to robi i jak się zachowuje nad wodą.
Niestety @Leo ale w pewnym momencie wędkarskiego kunsztu dochodzi się do etapu gdzie to właśnie w sprzęcie tkwi różnica w ilości i jakości wyjmowanych ryb. Dla przykładu. Zobacz jak i na co łowią zawodnicy rangi krajowej, nie wspominając o światowej czołówce. Raczej nie znajdziesz seryjnych patyków za parę stówek a kije, bo tylko na nich w tym wątku się skupiamy, robione pod preferencje danego wędkarza. Techniki prezentacji wabia czy znajomość odnajdywania się na wodzie specjalnie pomijam bo można przyjąć że to constans. I to właśnie świadomie dobrane wędzisko, czy ogólnie sprzęt, pozwala być lepszym od innych. Nawet jeśli ma to być ułamek procenta ale i on często waży o wygraniu zawodów czy też przekładając na zwykłe łowienie, wyjęciu upragnionej życiówki.
Oczywiście nawet najlepsze wędzisko nie uchroni od porażki, gdy hamulec się zacina, gdy linka jest poszarpana a hak tępy. Ale dbanie o takie szczegóły powinno charakteryzować każdego szanującego się wędkarza, każdego. Jeśli ów chce być Wędkarzem przez duże "W" i osiągać sukcesy a nie łowić od przypadku do przypadku. Sam znam ludzi którzy kiedyś łowili dużo, bardzo dużo ryb. Tylko że w czasach gdy było ich wiele. Lecz obecnie ich wyniki są wręcz tragiczne. Dlaczego? Bo nie szukają przyczyn porażek. Łowią jak kiedyś się łowiło, na byle co, nie inwestują, brak im świadomości że obecnie tylko dobrze dobranym zestawem można jeszcze czasem coś konkretniej połowić. Wychodzą z założenia że ryba jak ma wziąć to weźmie a wyholuje się ją każdym patykiem. I potem słyszy się opowieści o tych potworach. Jednakże nie można im odmówić wiedzy o rybach, doświadczenia a mimo to okazuje się że są słabi w te klocki. Więc specjalista to nie tylko ktoś z dużym bagażem wiedzy ale też człowiek świadomy że sprzęt odgrywa ogromną rolę. Niestety to wszystko kosztuje.
" Tomas81 nie mogę się z tobą zgodzić, bo dla mnie czas specjalistów to nie czas ludzi z wędkami z renomowanych pracowni tylko takich co potrafią łowić świadomie, obserwować wodę itp. " Jestem tego samego zdania, sprzęt jest na ostatnim miejscu w drodze do sukcesów :) Jest cała masa niezależnych od nas czynników wpływających na nasze wyniki. Dobrze prawi też ryukon1975, skakanie po różnych wodach to tu to tam sprowadza nasze łowienie do loterii, mając w miarę dobre łowisko dużo lepiej skupić się na tym jednym i dobrze je poznać a sukcesy będą :) Kiedyś miałem taką sytuację : pomyślałem że przerzucę spławik, zaczynam zwijać a tu opór i to spory, myślę sobie, lin życia, żyłka 0,14, przypon 0,12, haczyk 8, luzuję hamulec a rybka strzela ósemkę na powierzchni i już wiem że to szczupak, doholowałem go do brzegu, ze względu na grubość żyłki trochę to trwało, już go prawie mam i trzask, żyłka pęka przy haczyku, szczupak stoi głową w strone wody, kita na brzegu, podbierak w bagażniku, więc pocichutku wycofuje się, biorę podbierak i wracam, ryba stoi jak stała, ustawiam podbierak przed nim i jeb nogą w brzeg, wpada prosto w siatkę :) Niemal równe 3kg :) Czy jastem fachowcem? :) Nie,po prostu szczęście, ryba zapięta w samym kanciku pyska, dużo czystej wody gdzie mogła się wymęczyć, no i stał akurat pod moim spławikiem :) Co do tematu jak kolega ma złotówki i taki kaprys to brać :)
Wcześniej czyli przed robieniem wędek dla siebie miałem skuteczność udanych holi wszystkich ryb (niemiarowych i wymiarowych) po normalnym zacięciu na poziomie ok 80-85% w zależności od sezonu. Potem już budując patyki podniosłem go do poziomu +90% ale na innych niż obecnie używanych blankach. Teraz holując ryby praktycznie tak samo, od dwóch lat wywindowałem ten parametr na ok 99% (łącznie dwa spady prawidłowo zaciętych ryb w dwa lata). Do tego doszło parę świetnych spinningowych życiówek. Jeśli to nie przemawia za odpowiednio dobranym sprzętem to już nie wiem co mogę dodać... Choć przyznaję że las blanków musiałem powyginać i znaleźć coś pod siebie;-)
Choć przyznaję że las blanków musiałem powyginać i znaleźć coś pod siebie;-) 100/100 % racji.
No właśnie Panie Tomku. Pana sprzęt jest dla zawodowców. Pozwolę sobie przytoczyć fragment wpisu pewnego forumowicza, którego bardzo szanuję, a którego chyba niechcący uraziłem...
Na swoim blogu Ryukon1975 napisał bardzo mądrą rzecz:
Krótko mówiąc ktoś kto decyduje się na zakup wędzisk w cenach około tysiąc złotych i większych powinien już wiedzieć co i w jakim celu kupuje. Wszelkie pytania typu co, do czego i po co nie mają już tu prawa bytu. Kupujący sam sobie powinien umieć odpowiedzieć. Wtedy może powiedzieć że kij sobie ocenił, wybrał i że będzie umiał wykorzystać w pełni jego cechy oraz parametry techniczne w praktyce. Jeśli nie umie kija wybrać to nie będzie umiał go używać, będzie on tyle wart co encyklopedia w ręku dwuletniego dziecka.
Sprzęt wędkarski a jego cena, myślimy czy łowimy?Napisałem, że dla mnie sprzęt stoi na dalszym miejscu, ale to naturalne. Moje priorytety są jakie są, bo mam inne potrzeby. Najpierw muszę poznać wodę i nauczyć się technik połowu. Dla bardziej doświadczonych z nas ważniejszy jest sprzęt. To też naturalne, bo w pewnym momencie na prawdę trudno nauczyć się czegoś więcej niż się wie w zakresie technik. Autor tego wątku powinien sam odpowiedzieć sobie na pytanie w którym miejscu się znajduje, ale po jego wpisach nie sądzę, aby był zawodowcem. W przeciwnym razie w ogóle by nie zadawał takich pytań.
Piotrze nie jestem żaden "Pan Tomek", "panowanie" zostawmy tym niedowartościowany hehe Po prostu Tomek:-)
Mój sprzęt jest taki a nie inny gdyż zawsze byłem z tych technicznych, szukającym najlepszych rozwiązań i zarazem elimującym najsłabsze elementy. Ale zawodowcem nie jestem, ot zwykły wędkarz-pasjonata. Przy czym sprawia mi też ogromną frajdę budowa wędki pod konkretne warunki. A przy okazji podnoszenie swoich umiejętności wędkarskich i osiąganie coraz lepszych wyników. Niestety również widzę jak w tych naszych pustych wodach ciężko o rybę dlatego taki nacisk kładę na pełne przygotowanie czyli wiedzę, otwartą głowę na naukę i sprzęt. W moim wypadku ten ostatni element uławił mi polepszenie wyników, i to bardzo znacząco. Dlatego tyle o nim piszę.
Co do cytatu z Krzysztofa. Niestety się z Nim do końca nie zgodzę, chodzimi głównie o ostatnie dwa zdania. Wędkarz doświadczony i świadomy owszem wie co chce, jak łowi i co ale cholernie ciężko znaleźć takiego idealnego kija w sklepie. Jest to praktycznie niemożliwe. Dlatego tu wkraczają rodbuilderzy. I to na nich potem spada odpowiedzialność stworzenia patyka pod preferencje wędkarza. Więc to rzemieślnik de facto dokonuje wyboru. Zatem to on w pewnym sensie musi tym "guru". Generalnie ciężki temat ale dający wielką satysfakcję.
Na koniec taka ciekawa sytuacja. Kumpel w tym roku biorąc do ręki mojego Vegtera, a też nie łowi byle czym, stwierdził: "Ty, to jest kurwa inny wymiar wędkarstwa!" Choć to był "tylko" mój kij, robiony przeze mnie dla mnie. Mimo to Mu przypasował. Ale przyznaję że faktycznie łowimy podobnie. I na tym polega magia "wędzisk dedykowanych". Zatem jeśli ktoś chce mieć wędkę stworzoną dla siebie raz że musi posiadać wiedzę, dwa mieć bardzo sprecyzowane wymagania a trzy wiarę w osobę która mu je spełni. Jeśli te elementy się zazębią to i jego wyniki pójdą w górę. Przynajmniej jeśli chodzi o wyjęte ryby na ilość holi oraz sam komfort łowienia. Czy Autor tegoż wątku to wszystko posiada, nie wiem. W każdym razie wędki tego typu są po prostu lepsze, dużo lepsze. Tego chyba nikt nie podważy a że trzeba trochę za to zapłacić... Jak kogoś stać to czemu nie, w każdym razie warto. Ja nikomu nie zaglądam do portfela i życzę wszystkim innym takiego samego podejścia.
Pozdrawiam
Niestety @Leo ale w pewnym momencie wędkarskiego kunsztu dochodzi się do etapu gdzie to właśnie w sprzęcie tkwi różnica w ilości i jakości wyjmowanych ryb. Dla przykładu. Zobacz jak i na co łowią zawodnicy rangi krajowej, nie wspominając o światowej czołówce. Raczej nie znajdziesz seryjnych patyków za parę stówek a kije, bo tylko na nich w tym wątku się skupiamy, robione pod preferencje danego wędkarza. Techniki prezentacji wabia czy znajomość odnajdywania się na wodzie specjalnie pomijam bo można przyjąć że to constans. I to właśnie świadomie dobrane wędzisko, czy ogólnie sprzęt, pozwala być lepszym od innych. Nawet jeśli ma to być ułamek procenta ale i on często waży o wygraniu zawodów czy też przekładając na zwykłe łowienie, wyjęciu upragnionej życiówki.
Oczywiście nawet najlepsze wędzisko nie uchroni od porażki, gdy hamulec się zacina, gdy linka jest poszarpana a hak tępy. Ale dbanie o takie szczegóły powinno charakteryzować każdego szanującego się wędkarza, każdego. Jeśli ów chce być Wędkarzem przez duże "W" i osiągać sukcesy a nie łowić od przypadku do przypadku. Sam znam ludzi którzy kiedyś łowili dużo, bardzo dużo ryb. Tylko że w czasach gdy było ich wiele. Lecz obecnie ich wyniki są wręcz tragiczne. Dlaczego? Bo nie szukają przyczyn porażek. Łowią jak kiedyś się łowiło, na byle co, nie inwestują, brak im świadomości że obecnie tylko dobrze dobranym zestawem można jeszcze czasem coś konkretniej połowić. Wychodzą z założenia że ryba jak ma wziąć to weźmie a wyholuje się ją każdym patykiem. I potem słyszy się opowieści o tych potworach. Jednakże nie można im odmówić wiedzy o rybach, doświadczenia a mimo to okazuje się że są słabi w te klocki. Więc specjalista to nie tylko ktoś z dużym bagażem wiedzy ale też człowiek świadomy że sprzęt odgrywa ogromną rolę. Niestety to wszystko kosztuje.
Tomek,to czym oni łowią że nazywasz to byle czym? Ja może nie jestem jakiś gość postępowy technologicznie,używam od lat podobnego sprzętu a ryby mają za nic to że używam kija za 4 stówki a nie 4 tysie i często się wieszają,nawet najzwyklejszy twister czy wobler im nie zbrzydł.Myślę że na ten czas ich wiedza, a nie sprzęt jest niewystarczająca.Nie mam nic przeciwko tym którzy chcą łowić bardziej komfortowo,jak stać to dlaczego nie,tylko niech wiedzą że najlepszym sztucerem nie upoluje się zwierzyny jak nie wie się gdzie i jak tej zwierzyny szukać a jak się ma głowę na karku to kamieniem idzie mamuta ubić.
Kolego Piotrze/kumka niczym nie poczułem sie urażony. Urazi mnie najwyżej poranny mróz bo jak się zrobi widno wybieram się chwilę nad najbliższą wodę.
Tomek piszesz że w sklepie nie znajdzie takiego kija, a gdzie ja tam napisałem że ten kij za tysiąc i droższy ma być ze sklepu? Chodziło mi tylko o cenę a skąd początkujący i nie mający pojęcia o łowieniu nie wspominając o sprzęcie ma zamiar "wygrzebać" ten kij to jego wola. Możesz dać bolid formuły 1 każdemu kierowcy, ilu nim pojedzie? :)
W ciągu dwóch dni w ostatnim czasie łowiłem na wodzie gdzie spotykałem trzech wędkarzy którzy wedlug tutejszych norm nimi nie są a sprzętu nie mają wcale. Drugiego dnia po godzinie miałem 6 szczupaków na brzegu. Przyszło dwóch z nich, minęła kolejna godzina i każdy z na miał rybę około 65-75 cm a mniejszych nawet nikt nie liczył. Przynęty jednego z nich to obrotówka szt. 1 a drugiego to dwa woblery i twister w kieszeni. Każdy z nas łowił na inne "wędki", kołowrotki. Niektórych to pewnie zdziwi ale nie brali oni małych ryb pomimo że mogli i nic na przeszkodzie nie stało. Osobiście to tu czyli w zagospodarowanych i rybnych wodach bym szukał poprawy wyników a nie w kolekcji sprzętu za setki tysięcy. Jednak to tylko moje zdanie a każdy zrobi jak uważa, nie przeszkadza mi wcale że ktoś szuka lepszych wyników w wędzisku czy kołowrotku a nie w zadbanej, zagospodarowanej i rybnej wodzie.
Kiedyś łowili na bambusowe wędki i nie było z tym problemu a Moj pierwszy spinning był z grubego włókna szklanego,wahadłówka i heja! Kiedyś na taki zestaw jednego dnia potrafiłem wyjąć więcej ryb niż teraz na "porządny"sprzęt.Coraz mniej ryb i będzie z roku na rok gorzej...
Chyba należy zadać jedno ważne pytanie: Ilu w Was miało w ręku dobry kij robiony pod zamówienie ?
Od razu dodam - miałem i gołe karpiowe blanki i i kije robione pod zamówienie. Wiem czego oczekuję od swoich przyszłych karpiwek choć te w obecnym wykonaniu i po poprawieniu ustawienia przelotek są naprawdę dobre. Fakt, że te blanki które obecnie mam są naprawdę dobrej jakości. Jednak i tak będę zamawiał wędki bo wiem czego oczekuję i wiem jak zachowuje się karpiówka zrobiona pod zamówienie na bardzo dobrym blanku:-)
Pisanie o tym, że łowiono na bambusy, ma Germiny, Tokozy itd - czy ktoś złowił z Was na bambusa szvzupaka metrówkę ? Tu się zaczyna problem - ten kij robiony pod zamówienie jeśli ktoś ma choć trochę pojęcia o łowieniu zdecydowanie podniesie skuteczność wędkującemu.
To jest tak jak z bardzo dobrą gitarą i powiedzmy średniej bardzo jakości - ten co gra od razu poczuje różnicę i wykorzysta atrybuty instremntu. Ten co się uczy też doceni jakość instrumentu. Ten co nigdy takiej gitary w ręku nie miał powie, że w sumie to różnicy żadnej nie ma bo ta droga i ta tania jakoś tam gra.
JK
Tak się składa że mam znajomych którzy używają takich wędek więc miałem okazję porzucać,nawet rybę się udało złowić.Kumpla szwagier zaczynając przygodę z wędkarstwem miał takie pojęcie że kupuił pierwszy kij do swojego wzrostu bo myślał że to tak jak w skokach narciarskich :D na jednym z pierwszych wypadów na ten niepozorny kijek wytargał 2 szczupaki ok metra każdy i tym samym zamknął ryja tym którzy się z niego śmiali,ten kijek mam teraz ja bo szwagrowi się odwidziało wędkarstwo,kijek służy i nieżle sobie radzi z kleniami i pstrągami,łowił też belony i dawał radę.
Ale ja nie uważam iż żadnej różnicy nie ma w blankach wędek ze sklepu i robionych w pracowniach, są chociażby mógłbym sobie wybrać długość dolnika jaka mi odpowiada. Tylko żeby to wiedzieć to musiałem przewalić paręnaście różnych kijów i na tej podstawie wiedzieć co mi pasuje a co nie . Teraz już trochę wiem co bym w nich zmienił i dlaczego.
Tylko iż faktycznie żeby nasze wody były rybne to i efekty inne ,a wędka choćby była od najlepszego fachowca sama ryby nie namierzy ,owszem pomoże ją wyholować .To wędkarz odpowiada za szukanie godnego przeciwnika i podjęcie z nim walki.
Trochę racji w swoich wypowiedziach ma Ryukon1975 ale uważam iż nie sposób jest dobrze łowić tylko na swojej czyt. dobrze poznanej widzie ,a na gościnnych występach sobie nie radzić. Trzeba poznać zwyczaje ryb w różnych porach roku i różnych wodach tj. stojących czy płynących i czytać wodę ,zwłaszcza w rzekach i to tych bez wyraźnych umocnień brzegowych to jest ważna umiejętność. Tu z kolei zawodnicy maja nad szarymi wędkarzami przewagę bo w serii zawodów zmieniają łowiska i z czasem poznają (często podpatrują) sposoby swoich przeciwników.
Tak się składa że mam znajomych którzy używają takich wędek więc miałem okazję porzucać,nawet rybę się udało złowić.Kumpla szwagier zaczynając przygodę z wędkarstwem miał takie pojęcie że kupuił pierwszy kij do swojego wzrostu bo myślał że to tak jak w skokach narciarskich :D na jednym z pierwszych wypadów na ten niepozorny kijek wytargał 2 szczupaki ok metra każdy i tym samym zamknął ryja tym którzy się z niego śmiali,ten kijek mam teraz ja bo szwagrowi się odwidziało wędkarstwo,kijek służy i nieżle sobie radzi z kleniami i pstrągami,łowił też belony i dawał radę.
Tylko, że ja nie napisałem, że tanie wędki rady nie dają.
Zasada jest jedna i prosta - stać mnie to zamawiam kij robiony, nie stać to idę do sklepu i kupuję coś w swoim budżecie. A teorie o tym kto co powinien kupić lub zamówić zostawmy teoretykom bo był tu kiedyś taki jeden co twierdził, że kij znaczy karpiówka dwu częściowa dla początkującego to zły pomysł bo trzeba nauczyć się nim posługiwać ;-)
JK
Doskonała analogia do świata muzyki, z którym do tej pory byłem bardziej związany.
Jako rookie będę ujeżdżał na razie swoje kije, ale pewnie przyjdzie taki czas, gdy pszukam czegoś dla na wyższym poziomie. O ile mnie PZW nie złamie... Czasem sam się zastanawiam po co organizowane są te wszystkie imprezy. Wiem, że to "dla ludzi", ale myślę, że każdy z nas wolałby częściej wyciągnąć rybę niż wsunąć tłustą kiełbasę z grila nad bezrybnym brzegiem. Na pewno lepiej jest pod tym względem na zbiornikach specjalnych, ale to tak na prawdę komerchy na licencji PZW...
Jeśli początkującego wędkarza stać na wędki z pracowni to niech zamawia co chce, przecież to jego kasa i fantazja. Jeśli go tak do końca nie stać, to jest to chyba najgłubsze posunięcie jakie może zrobić. Potrzeba czasami lat, aby do wędkarza dotarło, jaką wędkę potrzebuje do danej metody i danego gatunku. Trzeba też sporo czasu poświęcić na znalezienie dobrej pracowni lub dobrego specjalisty, bo jeśli ktoś myśli, że każda pracownia robi dobre wędki to się grubo myli.