Witam wszystkim. Zakładam tego posta z myślą o wpisach na temat waszych wypraw nocnych ;) Jestem bardzo ciekaw waszych wyników;) Zdjęcia mile widziane ;)
Dopiero kilka nocek jest na moim koncie ale wszystkei udane. Głównie nad Wisłą/ okolice W-wa. wynikami są ładne leszcze i pierwsze w życiu sumy jako przyłowy :)
Nocki juz powoli sie zimne robią. Dzieki temu u nas na cegielni w Gliwicach sie leszczyk obudził. Staram sie go podejść od poczatku sezonu ale bez rewelacji. Nie mam juz pomysłu na co go podejść.Makaron, kuku, płatki cynamonowe i białe. Ale na białe w nocy słabo bo staw jest zainfekowany przez to karłowate badziewie-sumik.
W wędkarskich nocach wyniki nie są dla mnie najważniejsze,pomimo że rzeka potrafi nocą obdarzyć hojnie.Niesamowity jest o tej porze kontakt z przyrodą.Nie uwierzą wędkarze z zorganizowanych głośnych grup że można dotknąć ręką sarny czy mieć na wyciągnięcie ręki bobra lub wydrę,a i dużo więcej. Oczywiście hol dużej ryby po omacku niezapomniany.:)
Łowienie nocne to maja pasja od wielu lat,biorą ryby i to niezłe,czasem zostaje na brzask,a warto.Krzysiu z bobrem miałem takie zdarzenie że on żarł jakiś patyk,a ja sobie spokojnie łowiłem z kolegą,gdy kolega zaciął ładną rapę,a ona namieszała,i ten bóbr cykor,i mój kumpel,Komedia całą gębą.Miałem fajną miejscówkę na sandacze gdzie bóbr wybudował sobie żeremie,wiele osób zniszczyło by domek tego sympatycznego zwierzaka by dostac się do tej miejscówki,ale dobrze że trafił na mnie a nie na jakiegoś co ma parcie na rybę.Od pazdziernika tam sandacze bywają,i to niezłe,czasami trafi się taki 75-80cm,Uwielbiam łowic brzany,wiem że u Ciebie jest sporo tych ryb,powiedz mi czy łowisz je na spinning?
Właśnie na ostatniej nocce bobry urządzały sobie ścinanie gałęzi do wody - odgłos ścinanej przez bobra gałęzi - bezcenne ;)
Lepiej słuchać ich chrobotania niż walnięć ogona!Szczególnie pod naszymi wędkami jak nas zwęszą. Czasami mam takie uczucie że robią to celowo. Stoję w bezruchu i chcę by po cichu przepłynął,a on pod samymi wędkami - łubudu! Jednak ja nie wierzę że one wypłaszają ryby z łowiska.
Na moim łowisku wyniki robi się głównie w nocy więc w tym roku nocek trochę już mam za sobą.Niestety pora roku już taka że zaczyna być zimno a będzie jeszcze gorzej ale do października może listopada jeszcze powędkuje w nocy. Co do wyników nocnego wędkowania to jestem zadowolony w tym roku bez ryb jeszcze nie wracałem a trafiały się różne rybki liny, leszcze, amury, karpie, sumy, karasie, węgorze. Czekam jeszcze tylko na sandacza ale tutaj obawiam się że będę musiał zmienić łowisko bo w moim sandacz występuje raczej symbolicznie.
wróciłem dziś z odry koło brzegu wpływ stobrawy, noc fajna dużo leszcza około 40,50cm, rano sandacz 60cm na leszczyka, pod wieczór gość owczarek niemiecki błąkał sie szukał chyba właścicela, nakarmiliśmy biedaka kiełbasą i skrzydełkami spał całą noc koło auta, dlaczego kontrol nie przyszła bylo by ciekawie rano już drobnica
Dzisiaj mój koleżka wrócił z nocnego wędkowania i wyniki nie napawają optymizmem, ponieważ tylko jednego małego leszczyka no i pasiaka takie 30 cm na czerwonego robaka z gruntu i nic więcej.
Dzisiaj mój koleżka wrócił z nocnego wędkowania i wyniki nie napawają optymizmem, ponieważ tylko jednego małego leszczyka no i pasiaka takie 30 cm na czerwonego robaka z gruntu i nic więcej.
Nocki są piękne,można poznac wielu przyjaciół jak też wrogów.Na jednym z jezior w mojej miejscowości odwiedzał mnie jeż który zasmakował w raczkach,tak się ze mną skumał że nie kulił się jak go głaskałem.A wróg nr1 na tym samym łowisku,to pies,czarny,nie duży,ale hałaśliwy.Chciałem odgonic zwierzaka pierw słowami,potem kijem,nic nie pomogło,stado dzików też widziałem,jak mnie zobaczyły na opasce to wszystkie nagle spier... jeden lub jedna została,nie wiem czy to normalne?Proszę myśliwych o odpowiedz.
....może i po ciemku szczupaki rzeczywiście nie największe, ale jak to się mówi, - w nocy wszystko wydaje się dwa razy większe.... Dlatego też, tak jak Wy uwielbiam nocne życie z wędką w ręce ! Pozdrawiam wszystkich ,, NOCNIKÓW "
A u mnie padł sum 234cm,i co? Mam twierdzic ze u mnie rzeka jest pełna ryb?
Nie twierdź.:) W roku 2000 mogłem złowić u siebie na rzece 15 szczupaków tygodniowo i wybrac tego zjam a tych 10 wypuszczę .Dziś?Zapomnij o jakimkolwiek wymiarowym.
Krzychu, czy masz jakikolwiek wpływ na zarybienia "swojej"rzeki ? Bo ja już chyba nie mam. Prosiłem o sandacza to zarybili Łynę dwa razy sumem. Nie mam już siły na jajogłowych i rezygnuję...
....może i po ciemku szczupaki rzeczywiście nie największe, ale jak to się mówi, - w nocy wszystko wydaje się dwa razy większe.... Dlatego też, tak jak Wy uwielbiam nocne życie z wędką w ręce ! Pozdrawiam wszystkich ,, NOCNIKÓW "
Robiłem ostatnio nocke w sobote i musze powiedzieć że zmarzłem w nocy jak cholerka :P A tak pozatym to naprawde fajna sprawa. W moim wypadku to sa wypady raczej ze znajomymi. Grill ognisko namiot jakiś browarek :) Napawde fajna sprawa :P
Bardzo miło widzieć tyle wpisów i do prawdy ekstra zdjęć z Waszych wypraw ;) Jak wszystko bedzie git to poszoruję w tym tygodniu na nockę z moim kompanem ;)
Kilka lat temu koledzy namówili mnie na wyjazd na tzw "nocke" zawsze takie wyjazdy jakoś omijałem nie wiem dlaczego ? aż w końcu spróbowałem i zachorowałem na nocki teraz jak mam jechać to tylko nocka bo obławiam popołudnie wieczór w nocy stacjonarne łowienie na grunt itp a wcześniej rano skoro świt spin w rękę i znowu obławianie tym sposobem za jednym wyjazdem mogę się nałowić ze wystarcza na 2 dni :)
Nocki jak najbardziej ale w okresie od czerwca do polowy września bo później już chłodno i niezbyt przyjemnie i bardzo długie noce ale kto wie może i w tym roku przekonam się do jesiennych nocek z nadzieja na złowienie metnookiego .
Dodam jeszcze ze w tym roku pomimo zaliczenia ponad 30 nocek nad Wartą złowiłem tylko jednego klenia trochę ponad 50cm na wątróbkę a tak to wielkie 0 ani brania bo takich krąpi po 15cm i sumkików po 30cm nie liczę choć i z tymi było słabo ale mimo to nie wyobrażam sobie sezonu wędkarskiego bez nocek.
W wędkarskich nocach wyniki nie są dla mnie najważniejsze,pomimo że rzeka potrafi nocą obdarzyć hojnie.Niesamowity jest o tej porze kontakt z przyrodą.Nie uwierzą wędkarze z zorganizowanych głośnych grup że można dotknąć ręką sarny czy mieć na wyciągnięcie ręki bobra lub wydrę,a i dużo więcej. Oczywiście hol dużej ryby po omacku niezapomniany.:)
Ja podczas nocnych zasiadek staram się być od bobra jak najdalej, a o pogłaskaniu go nawet nie wspominam. Takie wędkowanie skończyło by się niechybnie powrotem do domu o kiju.
u mnie nie ma tego dziwnego przepisu, który zabrania używania spinningu podczas łowienia inną wędką
Jeśli łowisz w Anglii, to być może takiego przepisu nie ma. My, łowiący na wodach PZW powinniśmy respektować RAPR i przepis ten obowiązuje.
Przepis obowiązuje ale takie szczupaki na PZW to historia....Gratuluję pięknych ryb.:)Pozdrawiam.
Tak, u mnie w Anglii na moich wodach
klubowych mogę łowić nawet jednocześnie na trzy kije ! A na pozostałych wodach nie będących pod opieką klubów wolno łowić dwoma wędkami po opłaceniu licencji krajowej - 27 funtów na rok. Ciekawostką jest, że możesz takich licencji kupić sobie dowolną ilość i na kazdą przysługują dwie wędki. Więc jeśli przykładowo zapłacisz za dwie licencje 27x2=54 funty wolno Ci łowić na cztery kije jednocześnie. I nie ma
znaczenia jaką metodą. Szczerze mówiąc nigdy jeszcze na trzy nie próbowałem , -
chyba że ten trzeci to spinning ! Najczęściej łowię jednym kijem na moją
ulubioną przystawkę. Dlaczego ! Bo prawda jest taka, że jak ryba
nie bierze , to nawet jak dziesięć wędek ustawisz - będziesz się nudził !
A
kiedy bierze, to i na jednym kiju jest sporo roboty, - a ten drugi tylko przeszkadza ! ..... Łowię też okazjonalnie na wodach PZW i opłacam corocznie składki. I chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego PZW robi takie utrudnienia swoim, bądź co bądź, chlebodawcom - wędkarzom ? W Anglii nie ma czegoś takiego jak śródlądowa gospodarka rybacka i ryby w jeziorach i rzekach są ( jak widać na zał. fotkach) A zarybianie odbywa się zazwyczaj na małych ciurkach i tam gdzie dokonuje się renaturyzacji.
Krzychu, czy masz jakikolwiek wpływ na zarybienia "swojej"rzeki ? Bo ja już chyba nie mam. Prosiłem o sandacza to zarybili Łynę dwa razy sumem. Nie mam już siły na jajogłowych i rezygnuję...
Nie mam Mirku ja ani ludzie którzy tą rzekę znają od dziesięcioleci,jaj rybostan i tak dalej.Zarybia gość z odległego miasta który tej rzeki nażywo pewnie nawet nie widział.Podstawowa komórka PZW czyli tzw.koło może co najwyżej raz w roku zebranie zrobić (tylko nie wiem po co?).:)
Krzychu, czy masz jakikolwiek wpływ na zarybienia "swojej"rzeki ? Bo ja już chyba nie mam. Prosiłem o sandacza to zarybili Łynę dwa razy sumem. Nie mam już siły na jajogłowych i rezygnuję...
Nie mam Mirku ja ani ludzie którzy tą rzekę znają od dziesięcioleci,jaj rybostan i tak dalej.Zarybia gość z odległego miasta który tej rzeki nażywo pewnie nawet nie widział.Podstawowa komórka PZW czyli tzw.koło może co najwyżej raz w roku zebranie zrobić (tylko nie wiem po co?).:)
Żeby ktoś się mógł kawą, herbata i ciastkami popisać ;)
Witam wszystkim. Zakładam tego posta z myślą o wpisach na temat waszych wypraw nocnych ;) Jestem bardzo ciekaw waszych wyników;) Zdjęcia mile widziane ;)
Byłem wczoraj nad Wartą do 23, masakra .. Wziął kiełb i jazgarz
Dopiero kilka nocek jest na moim koncie ale wszystkei udane. Głównie nad Wisłą/ okolice W-wa. wynikami są ładne leszcze i pierwsze w życiu sumy jako przyłowy :)
Nocki juz powoli sie zimne robią.
Dzieki temu u nas na cegielni w Gliwicach sie leszczyk obudził.
Staram sie go podejść od poczatku sezonu ale bez rewelacji.
Nie mam juz pomysłu na co go podejść.Makaron, kuku, płatki cynamonowe i białe.
Ale na białe w nocy słabo bo staw jest zainfekowany przez to karłowate badziewie-sumik.
Pozdro
W wędkarskich nocach wyniki nie są dla mnie najważniejsze,pomimo że rzeka potrafi nocą obdarzyć hojnie.Niesamowity jest o tej porze kontakt z przyrodą.Nie uwierzą wędkarze z zorganizowanych głośnych grup że można dotknąć ręką sarny czy mieć na wyciągnięcie ręki bobra lub wydrę,a i dużo więcej.
Oczywiście hol dużej ryby po omacku niezapomniany.:)
Najważniejsze w nocnych zasiadkach jest to,żeby tam i w tedy być.A rybki to miły dodatek!
Zgadza się Tomku.
Kto przeżyje zachód i wschód słońca nad wodą ten zrozumie.
Zgadza się Tomku.
Kto przeżyje zachód i wschód słońca nad wodą ten zrozumie.
Krzychu, dobre zdjęcie .
Łowienie nocne to maja pasja od wielu lat,biorą ryby i to niezłe,czasem zostaje na brzask,a warto.Krzysiu z bobrem miałem takie zdarzenie że on żarł jakiś patyk,a ja sobie spokojnie łowiłem z kolegą,gdy kolega zaciął ładną rapę,a ona namieszała,i ten bóbr cykor,i mój kumpel,Komedia całą gębą.Miałem fajną miejscówkę na sandacze gdzie bóbr wybudował sobie żeremie,wiele osób zniszczyło by domek tego sympatycznego zwierzaka by dostac się do tej miejscówki,ale dobrze że trafił na mnie a nie na jakiegoś co ma parcie na rybę.Od pazdziernika tam sandacze bywają,i to niezłe,czasami trafi się taki 75-80cm,Uwielbiam łowic brzany,wiem że u Ciebie jest sporo tych ryb,powiedz mi czy łowisz je na spinning?
Właśnie na ostatniej nocce bobry urządzały sobie ścinanie gałęzi do wody - odgłos ścinanej przez bobra gałęzi - bezcenne ;)
Właśnie na ostatniej nocce bobry urządzały sobie ścinanie gałęzi do wody - odgłos ścinanej przez bobra gałęzi - bezcenne ;)
Lepiej słuchać ich chrobotania niż walnięć ogona!Szczególnie pod naszymi wędkami jak nas zwęszą. Czasami mam takie uczucie że robią to celowo. Stoję w bezruchu i chcę by po cichu przepłynął,a on pod samymi wędkami - łubudu! Jednak ja nie wierzę że one wypłaszają ryby z łowiska.
Nie nie wypłaszają, ale takie pierdyknięcie ogonem pośród nocnej ciszy błyskawicznie podnosi tętno i budzi lekko zaćmionego wędkarza ;)
Na moim łowisku wyniki robi się głównie w nocy więc w tym roku nocek trochę już mam za sobą.Niestety pora roku już taka że zaczyna być zimno a będzie jeszcze gorzej ale do października może listopada jeszcze powędkuje w nocy. Co do wyników nocnego wędkowania to jestem zadowolony w tym roku bez ryb jeszcze nie wracałem a trafiały się różne rybki liny, leszcze, amury, karpie, sumy, karasie, węgorze. Czekam jeszcze tylko na sandacza ale tutaj obawiam się że będę musiał zmienić łowisko bo w moim sandacz występuje raczej symbolicznie.
wróciłem dziś z odry koło brzegu wpływ stobrawy, noc fajna dużo leszcza około 40,50cm, rano sandacz 60cm na leszczyka, pod wieczór gość owczarek niemiecki błąkał sie szukał chyba właścicela, nakarmiliśmy biedaka kiełbasą i skrzydełkami spał całą noc koło auta, dlaczego kontrol nie przyszła bylo by ciekawie rano już drobnica
Dzisiaj mój koleżka wrócił z nocnego wędkowania i wyniki nie napawają optymizmem, ponieważ tylko jednego małego leszczyka no i pasiaka takie 30 cm na czerwonego robaka z gruntu i nic więcej.
Dzisiaj mój koleżka wrócił z nocnego wędkowania i wyniki nie napawają optymizmem, ponieważ tylko jednego małego leszczyka no i pasiaka takie 30 cm na czerwonego robaka z gruntu i nic więcej.
Nocki są piękne,można poznac wielu przyjaciół jak też wrogów.Na jednym z jezior w mojej miejscowości odwiedzał mnie jeż który zasmakował w raczkach,tak się ze mną skumał że nie kulił się jak go głaskałem.A wróg nr1 na tym samym łowisku,to pies,czarny,nie duży,ale hałaśliwy.Chciałem odgonic zwierzaka pierw słowami,potem kijem,nic nie pomogło,stado dzików też widziałem,jak mnie zobaczyły na opasce to wszystkie nagle spier... jeden lub jedna została,nie wiem czy to normalne?Proszę myśliwych o odpowiedz.
Witam>Dzis tylko jeden mały sumik,no i jeden koledze sie wypioł:-(.Nie zmierzony ani nie zwarzony.Fotka i do wody:-)
Moze za tydz. bedzie lepiej:-)
Nocka nad narwią 28/29 troche zimno ale rybki braly :)
Hmmm...... To może i ja dorzucę tu swoich ostatnich nocników ?
u mnie też bobry grasują......
W tym roku nastawiłem się na leszcze......
....i chyba dobrze wybrałem ....bo trochę ich było...
u mnie nie ma tego dziwnego przepisu, który zabrania używania spinningu podczas łowienia inną wędką
u mnie nie ma tego dziwnego przepisu zabraniającego używania spinningu podczas łowienia inną wędką .....
.....czasem trzeba trochę poczekać na brania, więc po co się nudzić, gdy można dla urozmaicenia pomachać spinem ....
.....okazuje się, że po ciemku też można pobawić się ze szczupakami..
....może i po ciemku szczupaki rzeczywiście nie największe, ale jak to się mówi, - w nocy wszystko wydaje się dwa razy większe.... Dlatego też, tak jak Wy uwielbiam nocne życie z wędką w ręce ! Pozdrawiam wszystkich ,, NOCNIKÓW "
u mnie nie ma tego dziwnego przepisu, który zabrania używania spinningu podczas łowienia inną wędką
Jeśli łowisz w Anglii, to być może takiego przepisu nie ma. My, łowiący na wodach PZW powinniśmy respektować RAPR i przepis ten obowiązuje.
u mnie nie ma tego dziwnego przepisu, który zabrania używania spinningu podczas łowienia inną wędką
Jeśli łowisz w Anglii, to być może takiego przepisu nie ma. My, łowiący na wodach PZW powinniśmy respektować RAPR i przepis ten obowiązuje.
Przepis obowiązuje ale takie szczupaki na PZW to historia....Gratuluję pięknych ryb.:)Pozdrawiam.
Przepis obowiązuje ale takie szczupaki na PZW to historia....Gratuluję pięknych ryb.:)Pozdrawiam.
może i nie zdarzają się skamieniałości ostatnio w mojej okolicy padł okaz 10+
A u mnie padł sum 234cm,i co? Mam twierdzic ze u mnie rzeka jest pełna ryb?
A u mnie padł sum 234cm,i co? Mam twierdzic ze u mnie rzeka jest pełna ryb?
Nie twierdź.:)
W roku 2000 mogłem złowić u siebie na rzece 15 szczupaków tygodniowo i wybrac tego zjam a tych 10 wypuszczę .Dziś?Zapomnij o jakimkolwiek wymiarowym.
Krzychu, czy masz jakikolwiek wpływ na zarybienia "swojej"rzeki ?
Bo ja już chyba nie mam. Prosiłem o sandacza to zarybili Łynę dwa razy sumem.
Nie mam już siły na jajogłowych i rezygnuję...
....może i po ciemku szczupaki rzeczywiście nie największe, ale jak to się mówi, - w nocy wszystko wydaje się dwa razy większe.... Dlatego też, tak jak Wy uwielbiam nocne życie z wędką w ręce ! Pozdrawiam wszystkich ,, NOCNIKÓW "
Robiłem ostatnio nocke w sobote i musze powiedzieć że zmarzłem w nocy jak cholerka :P A tak pozatym to naprawde fajna sprawa. W moim wypadku to sa wypady raczej ze znajomymi. Grill ognisko namiot jakiś browarek :) Napawde fajna sprawa :P
Byłem na nocce 4 listopada. Temp 1 *. Przeżyłem koszmarnie długą ciemność. Ale wielkie leszcze brały, że wędka skakała po burcie łodzi...
Bardzo miło widzieć tyle wpisów i do prawdy ekstra zdjęć z Waszych wypraw ;) Jak wszystko bedzie git to poszoruję w tym tygodniu na nockę z moim kompanem ;)
Kilka lat temu koledzy namówili mnie na wyjazd na tzw "nocke" zawsze takie wyjazdy jakoś omijałem nie wiem dlaczego ? aż w końcu spróbowałem i zachorowałem na nocki teraz jak mam jechać to tylko nocka bo obławiam popołudnie wieczór w nocy stacjonarne łowienie na grunt itp a wcześniej rano skoro świt spin w rękę i znowu obławianie tym sposobem za jednym wyjazdem mogę się nałowić ze wystarcza na 2 dni :)
Nocki jak najbardziej ale w okresie od czerwca do polowy września bo później już chłodno i niezbyt przyjemnie i bardzo długie noce ale kto wie może i w tym roku przekonam się do jesiennych nocek z nadzieja na złowienie metnookiego .
Dodam jeszcze ze w tym roku pomimo zaliczenia ponad 30 nocek nad Wartą złowiłem tylko jednego klenia trochę ponad 50cm na wątróbkę a tak to wielkie 0 ani brania bo takich krąpi po 15cm i sumkików po 30cm nie liczę choć i z tymi było słabo ale mimo to nie wyobrażam sobie sezonu wędkarskiego bez nocek.
W wędkarskich nocach wyniki nie są dla mnie najważniejsze,pomimo że rzeka potrafi nocą obdarzyć hojnie.Niesamowity jest o tej porze kontakt z przyrodą.Nie uwierzą wędkarze z zorganizowanych głośnych grup że można dotknąć ręką sarny czy mieć na wyciągnięcie ręki bobra lub wydrę,a i dużo więcej.
Oczywiście hol dużej ryby po omacku niezapomniany.:)
Ja podczas nocnych zasiadek staram się być od bobra jak najdalej, a o pogłaskaniu go nawet nie wspominam. Takie wędkowanie skończyło by się niechybnie powrotem do domu o kiju.
u mnie nie ma tego dziwnego przepisu, który zabrania używania spinningu podczas łowienia inną wędką
Jeśli łowisz w Anglii, to być może takiego przepisu nie ma. My, łowiący na wodach PZW powinniśmy respektować RAPR i przepis ten obowiązuje.
Przepis obowiązuje ale takie szczupaki na PZW to historia....Gratuluję pięknych ryb.:)Pozdrawiam.
Tak, u mnie w Anglii na moich wodach klubowych mogę łowić nawet jednocześnie na trzy kije ! A na pozostałych wodach nie będących pod opieką klubów wolno łowić dwoma wędkami po opłaceniu licencji krajowej - 27 funtów na rok. Ciekawostką jest, że możesz takich licencji kupić sobie dowolną ilość i na kazdą przysługują dwie wędki. Więc jeśli przykładowo zapłacisz za dwie licencje 27x2=54 funty wolno Ci łowić na cztery kije jednocześnie. I nie ma znaczenia jaką metodą. Szczerze mówiąc nigdy jeszcze na trzy nie próbowałem , - chyba że ten trzeci to spinning ! Najczęściej łowię jednym kijem na moją ulubioną przystawkę. Dlaczego ! Bo prawda jest taka, że jak ryba nie bierze , to nawet jak dziesięć wędek ustawisz - będziesz się nudził ! A kiedy bierze, to i na jednym kiju jest sporo roboty, - a ten drugi tylko przeszkadza ! ..... Łowię też okazjonalnie na wodach PZW i opłacam corocznie składki. I chyba nigdy nie zrozumiem dlaczego PZW robi takie utrudnienia swoim, bądź co bądź, chlebodawcom - wędkarzom ? W Anglii nie ma czegoś takiego jak śródlądowa gospodarka rybacka i ryby w jeziorach i rzekach są ( jak widać na zał. fotkach) A zarybianie odbywa się zazwyczaj na małych ciurkach i tam gdzie dokonuje się renaturyzacji.
Zarybianie...ciężki temat. Chyba w w weekend wybiore się z moim dobrym kolegą na dwudniowy wypad na rybki ;)
Krzychu, czy masz jakikolwiek wpływ na zarybienia "swojej"rzeki ?
Bo ja już chyba nie mam. Prosiłem o sandacza to zarybili Łynę dwa razy sumem.
Nie mam już siły na jajogłowych i rezygnuję...
Nie mam Mirku ja ani ludzie którzy tą rzekę znają od dziesięcioleci,jaj rybostan i tak dalej.Zarybia gość z odległego miasta który tej rzeki nażywo pewnie nawet nie widział.Podstawowa komórka PZW czyli tzw.koło może co najwyżej raz w roku zebranie zrobić (tylko nie wiem po co?).:)
Krzychu, czy masz jakikolwiek wpływ na zarybienia "swojej"rzeki ?
Bo ja już chyba nie mam. Prosiłem o sandacza to zarybili Łynę dwa razy sumem.
Nie mam już siły na jajogłowych i rezygnuję...
Nie mam Mirku ja ani ludzie którzy tą rzekę znają od dziesięcioleci,jaj rybostan i tak dalej.Zarybia gość z odległego miasta który tej rzeki nażywo pewnie nawet nie widział.Podstawowa komórka PZW czyli tzw.koło może co najwyżej raz w roku zebranie zrobić (tylko nie wiem po co?).:)
Żeby ktoś się mógł kawą, herbata i ciastkami popisać ;)