W taki oto sposób jeden z restauratorów w Darłówku, a raczej właścicieli smażalni ryb i kuflowego piwa, wykorzystując zamiłowanie większości braci wędkarskiej do przechwałek w części dotyczącej wielkości złowionych ryb, żartobliwe zapraszał do odwiedzenia swojego lokalu.
Coś w tym jest,bez dwóch zdań. Sam czasem mam swój sposób na wzbudzenie zazdrości wśród spotkanych nad rzeką. Nie,nie kłamię.:) Demonstruję szybko i okazale rybę z odległości ale po wstępnych zachwytach kibiców nigdy nie mówię ile mierzy.Zostawiam "kibiców" w niepewności by ich wyobraźnia mnożyła rozmiary mojej ryby.:) Pewnego dnia spinningując spotkałem wędkarza który opowiadał że jego znajomy widział dwa dni wcześniej gościa z metrowym szczupakiem,gościem byłem ja a szczupak miał 80 cm. Więc skutkuje.:)
W taki oto sposób jeden z restauratorów w Darłówku, a raczej właścicieli smażalni ryb i kuflowego piwa, wykorzystując zamiłowanie większości braci wędkarskiej do przechwałek w części dotyczącej wielkości złowionych ryb, żartobliwe zapraszał do odwiedzenia swojego lokalu.
Tylko co to daje:)?
Dzisiaj na rybach się dowiedziałem, że mój sąsiad z którym jeżdże na ryby w niedawno złowił sandacza na 7 kg , opowiadał takie rzeczy innemu koledze, którego ja również znam - ale wtopa :))
On bardzo lubi tą siódemkę :) bo zawsze jest albo 7 kg , 7 pięćdziesięcio cm leszczy, albo siedemdziesięcio cm szczupak... - autentycznie
W taki oto sposób jeden z restauratorów w Darłówku, a raczej właścicieli smażalni ryb i kuflowego piwa, wykorzystując zamiłowanie większości braci wędkarskiej do przechwałek w części dotyczącej wielkości złowionych ryb, żartobliwe zapraszał do odwiedzenia swojego lokalu.
wedkarzowi jak się zerwie ryba mówi miał metr lub jeszcze większy a myśliwy jak nie trafi 100 kg dzika mowi a tam taki pasiak mi uciekł
Coś w tym jest,bez dwóch zdań.
Sam czasem mam swój sposób na wzbudzenie zazdrości wśród spotkanych nad rzeką.
Nie,nie kłamię.:)
Demonstruję szybko i okazale rybę z odległości ale po wstępnych zachwytach kibiców nigdy nie mówię ile mierzy.Zostawiam "kibiców" w niepewności by ich wyobraźnia mnożyła rozmiary mojej ryby.:)
Pewnego dnia spinningując spotkałem wędkarza który opowiadał że jego znajomy widział dwa dni wcześniej gościa z metrowym szczupakiem,gościem byłem ja a szczupak miał 80 cm.
Więc skutkuje.:)
W taki oto sposób jeden z restauratorów w Darłówku, a raczej właścicieli smażalni ryb i kuflowego piwa, wykorzystując zamiłowanie większości braci wędkarskiej do przechwałek w części dotyczącej wielkości złowionych ryb, żartobliwe zapraszał do odwiedzenia swojego lokalu.
Tylko co to daje:)?
Dzisiaj na rybach się dowiedziałem, że mój sąsiad z którym jeżdże na ryby w niedawno złowił sandacza na 7 kg , opowiadał takie rzeczy innemu koledze, którego ja również znam - ale wtopa :))
On bardzo lubi tą siódemkę :) bo zawsze jest albo 7 kg , 7 pięćdziesięcio cm leszczy, albo siedemdziesięcio cm szczupak... - autentycznie
Zgodnie z powiedzeniem- najwięksi łgarze to wędkarze.