na portalu jest trochę karpiarzy,ale Tobie zdaje się chodzi tylko o kolegów z koła w gryfinie? zawsze możesz pogadać z innymi o karpikach i polawianiu pozdro
Karpiowaniem zajmuję się przynajmniej raz w roku , około 22 lub 23 grudnia wyprawiam się do rybnego w poszukiwaniu karpi na Wigilię :) , a tak serio to nie , ale podziwiam wytrwałych łowców okazów : karpi , sumów czy szczupaków którzy potrafią całymi dniami wyczekiwac na branie WIELKIEJ RYBY , pozdrawiam .
Koledzy dużo czytam na tematy karpiarzy i komentaże dotyczące ich połowu i zasatnawiam się dlaczego tak nie lubicie i kpicie z tego co oni robią nie bronie ich ale jak tak dalej będzie szło to na tym portalu bedziemy wyśmiewac wszystkie grupy spławikowców spiningistów itp jesli kogoś tym co napisałem obraziłem to bardzo przepraszam.
Może i troche się wyśmiewamy , istotnie. Jednak faktem jest, że ta grupa wędkarzy, w jakiś szczególny i niezrozumiały dla wielu sposób, robi sama wokół siebie taką otoczkę, mozna by powiedzieć - oszołomską. Spotykam nad wodą wielu karpiarzy i bacznie ich obserwuję. Z tych obserwacji wynika, że gości z klasą jest niewielu w tej grupie. Wytną sobie drzewko, bo tripoda nie ma gdzie postawić, potem gotują i mieszają (ilości hurtowe) wszelkiego szitu, sonarem sobie poszukają ryb, postawią bojki ( nie jedną, ale dwie, trzy) i potem mają pretensje, że ktoś tam z przeciwległego brzegu rzuci w pobliże jednej z nich. Oni są panami wody jak robią zasiadkę. No a że (tak słyszałem tu na forum) trzeba na jednego karpiarza zanęcić 200 metrów kwadratowych dna, to jeśli jest tych gości trzech, nikt juz nie powędkuje - bo im nasze koszyczki wlatają na prywatny teren. Łodki do zanęcania i wywożenie przynęt, to u nich normalka (choć w naszym okręgu jest to zabronione). Poza tym (co widać na forum i na blogach) karparze maja się zazwyczaj za elitę, a troski normalnych śmiertelników (finanse, sprzęt) mają w nosie. Koszulki z napisem "KLUB KARPIOWY XXXXXXX" nie czynią z nbich elity, a wręcz przeciwnie, zmuszają zwykłych wędkarzy do refleksji. Nie twierdzę przy tym, że wszyscy maja nierówno pod sufitem, bo i znam kilku którzy są świetnymi kompanami nie tylko w swej karpiarskiej grupie, ale i w towarzystwie wszelkiej braci wędkarskiej, którzy są zapaleńcami z ogromną wiedzą i chętnie się nią dzielą, nie robiąc przy tym z siebie BOGÓW. Ale są to wyjątkowo żadko spotykane osobniki, chyba na wymarciu. Czytam wszelkie artykuły o karpiowaniu i śledzę na jakie tematy rozmawiają ci ludzie. Hmmm - wnioski nieraz same się nasuwają. Dlatego też maja ci panowie tylu wrogów i oponentów. Już widzę, jakie komentarze pociągnie za sobą ten mój wpis. Ale mogę mieć wyrobione własne zdanie i nikt mi tego nie zabroni, dlatego odpowiadam na Kolegi pytanie - dlaczego. Właśnie dla tego.
No jakie komentarze? Większość się chyba zgodzi. Odbiegając od tematu. W sobotę byliśmy nad Wisłą z Mateuszem i siedział koleś, który miał tyle wędek zastawionych co my we dwóch a mieliśmy po dwie. Dodam że nie był to karpiarz.
jeżeli ktoś łowił różnymi metodami,długie lata i teraz karpiowanie mu pasi to nie myśle,że mu odwali i będzie "elita". gorzej,a raczej calkiem do d..jest z tymi,którzy od razu na karpiochy skoczyli. zgoda-tu bywa różnie-ale to całkiem inne zjawisko. mówmy lepjej o wędkarzach. czuby są wszędzie-w każdej społeczności pozdro dla wędkarzy(kumatych)
i właśnie tu jest piesek pochowany.! gadaliśmy już o tym wiele razy,nie wolno uogólniać. sam łowie karpie,ale ani mnie te opinie nie ziębią,ani nie grzeją. one mnie nie dotyczą. jestem wędkarzem. i łowie karpie. bo lubie
Drogi spinesie21, Ty wiesz, że mam szacun do niektórych - ale jest wielu , którzy nie zasługują na szacunek. Tak jak piszesz, w każdej społeczności tacy są, ale dlaczego są w tej najelitarniejszej elicie?!
Wydaje mi się, że dlatego iż aby zostać karpiarzem i łowić wielkie sztuki wystarczy mieć trochę kasy. W sklepie koleś poleci sprzęt, wybrać trzeba łowisko gdzie karpie zabijają się o kromke chleba wrzuconą do wody. I sukces murowany. I karpiarzami mogą zostać osoby które nie mają pojęcia o łowieniu a tym bardziej nie interesuje ich obcowanie z naturą tylko pobicie rekordu.
bo są wszędzie:) a elitą zostaje się po wielu latach łowienia i ani sprzęt,ani metoda nie ma tu znaczenia. elita to Ci co inni ich tak określają,bo mają do nich szacunek. nie tylko w wędkarstwie. jeżeli ktoś uważa,że jest elita,bo ma wypasiony sprzęt,albo łowi jakieś gatunki ryb-to jest "elita" i żałosny bywa,śmieszny też i dajmy sobie spokój ze szpanerami. myśle,że wielu z nich nam zazdrości wiedzy o rybach i łowieniu.po cichu pozdro
ech widze ze coniektorzy to pojęcia nie maja co znaczy karpiowanie ja zanim zafascynowalem sie karpiami łowiłem różnymi metodami spining spławik itd ale..... tu został pies pogrzebany misiaki to jest coś co wciąga i nie o sprzęt tu chodzi bo nie sprzęt sam łowi tylko pomaga a karpiowanie to nie tylko duże ryby (bo nie zawsze je się łowi bo te małe też biorą) ale i długie obcowanie z naturą i atmosfera jaka temu wszystkiemu towarzyszy pozdro dla kumatych
GHOSTMIR, Ty jak dziecko - zostawić Cię samego bez nadzoru to się własnym smoczkiem zadławisz.
Już tyle razy pisałem. Miej swoje, nawet najbardziej wyuzdane i indywidualne zdanie ale nie pisz i nie powielaj takich bzdur o zanęcaniu 200 m2 łowiska albo jeszcze lepiej, że sonarem szukamy ryb. Używamy echosondy do uzyskiwania obrazu całego dna, oraz obiektów (zawad) zanurzonych w wodzie. Nie ma na świecie karpiarza, który namierza ryby ponieważ Karp jest rybą wędrującą i jego namierzanie (tym bardziej tak płochliwej ryby na głębokości 1- 1,5m) byłoby jakimś kretynizmem. Po to przecież używamy zanęt i atraktorów żeby w dogodne dla siebie miejsce, o odpowiedniej strukturze dna, rybkę ściągnąć. Ale żeby najpierw coś napisać to Kolego trzeba zaczerpnąć trochę wiedzy bo później wychodzi gniot.
Tylko się mnie tu kurna nie obrażaj czasem! Wyluzuj, przeczytaj, pomyśl a dopiero potem, komentuj i dyskutuj ;)
Nooo!!! W kwestii wypowiedzi Ja1kuba to już całkowicie ręce opadają.
Kolego! Obiecuję Ci publicznie, że jak będzie mnie stać to kupię Ci ten drogi sprzęt i pokażę Ci nawet gdzie te rekordowe Karpie pływają (oczywiście nie zabraknie zatopionych drzew, lin stalowych etc.). Jeśli wylądujesz na matę (na pierwszej zasiadce) Karpia powyżej 20kg to publicznie uznam Cię za guru polskiego światka karpiowego, który łowi karpie bo ma drogi sprzęt.
Wywierć sobie chłopie dziurę w głowie i dolej trochę oliwy bo rozpacz człeka bierze jak patrzy na tak niski poziom ówczesnego pokolenia.
Po pierwsze nie napisałem, że ktoś w tym ja złowi na pierwszej zasiadce karpia 20 kilo. Po drugie wiem gdzie karpie do 7 kg jedza chleb z ręki. Po trzecie nie zależy mi wcale żebyś mnie nazywał guru. I po czwarte najmniej mi zależy na sprzęcie od Ciebie. Na drogi sprzęt mnie stać, ale jest mi zbędny.
Kolego pyniek. Jeśli opisuję w jakichś postach karpiarzy, to opisuję ludzi których spotykam na moich wedkarskich szlakach. Nie doradzaj dolewania oliwy nikomu, a raczej przyjmij to w końcu do świadomości, że wielu Twoich kolegów karpiarzy, to normalne cymbały. Pisałem, że spotykam i takich normalnych, którzy są całkiem miłymi i łebskimi kolesiami, ale niestety są to przypadki raczej epizodyczne. Nie obrażę się, bo już dawno sobie obiecałem, że nie będę reagował stresem na żadne zaczepki, co najwyżej mogę się odwdzięczyc jakąś ciętą ripostą. Jeśli jesteś karpiarzem należącym do tej nielicznej grupy porządnych wedkarzy, to o tym napisz, ale nie neguj tego, co obserwuję nad wodą na własne oczy. Niestety nie masz żadnego wpływu na to, jak się zachowują ludzie z napisami na koszulkach "Klub Karpiowy". Możesz tylko wyrazić swe ubolewanie, że są tacy wśród was, karpiarzy. Ale Ty zawsze wszystko traktujesz bardzo osobiście, a mnie sie juz nie chce więcej tego Tobie tłumaczyć. Pozdro.
A co do zanęcania 200 metrów kwadratowych dna, to jest to myśl, którą zapamiętałem z pewnej naszej wymiany zdań, gdzie to Twój kolega chyba klubowy, sam o tym napisał na naszym forum - więc nie neguj też tego.
No Panowie , znów zaczynacie się drapać bez potrzeby. Nie każdy karpiarz jest frajerem jak ci co siedzą zawsze na przeciw mnie, na drugim brzegu. Były gliniarz i jego kompani ogrodzili sobie teren nad jeziorem, mają tam psy i wędkują 24h na dobę. Nikt nie ma prawa wstępu na ten teren bo pan właściciel ma " dobre układy" i nikt go nie ruszy. Co 5 godzin wypływa łodzią na łowisko oznaczone bojką i wrzuca wiadro kukurydzy + zanęta. Wszystko co złapie pan nietykalny jest z miejsca wrzucane na grilla i nikt nic nie może zrobić. Nawet wezwanie patrolu policji nic nie daje bo to kumple!!! Zbiornik jest objęty strefą ciszy a nietykalni i ich dupy drą się w niebogłosy przy głośnej muzie i niewymiarowych rybkach z grilla. LONGIN, ROBOGAZ, i wielu innych wiedzą o jaki zbiornik chodzi. Na drugim brzegu, obok mnie siedzą normalni karpiarze - można z nimi pogadać i wypić po kielichu, nie biorą co popadnie do siaty, poradzą, pośmieją się a czasem nawet jak trzeba to pomogą w nocy przy cholu. Nie wrzucajcie znowu wszystkich do jednego wora.
Mirek nie Ciebie chciałem uświadamiać bo to nie potrzebne, ale tych wszystkich mniej "oblatanych" w temacie. I ja i Ty wiemy o co kaman :) Wór się robi coraz większy ;)
To jak to jest w końcu z tym karpiem? gatunek obcy a są zarybiane nim oraz amurem nasze wody i do tego jeszcze wymiary ochronne i limity?
Nie pozostaje nic innego jak modlić się żeby nie było ocieplenia klimatu w naszym kraju bo wtedy skończymy jak Australia gdzie karp jest chwastem.
A co do tzw karpiarzy to spotkałem wielu nad wodą i tylko kilku trzymało poziom i mogę nazwać ich kolegami po kiju. W wielu przypadkach to byli "wędkarze" których nie mam ochoty spotykać nad wodą.
Ja również łowię karpie , ale te z rzek .......które to nie są takie grube , napasione , zatłuszczone i są zbyt słabe w porównaniu do karpi rzecznych -------- które muszą cały czas walczyć z prądem rzeki , jest duża konkurencja do pokarmu , oraz muszą również uważać na wielkie sumiska , dochodzące do 100 kg .............zapraszam na moją stronę www.jurek.wedkuje.pl ............Jurek PDK..........( SĄ CZASAMI NIBY KARPIARZE , TAK ZADUFANI W SOBIE , ŻE , AŻ ŻAL TAKIEGO BARANA OPISYWAĆ!!!!!!!!! )
Pozwolę sobie wkleić to co już pisałem na ten temat. A tołpyga to nasza? Powiem, że dla mnie karpie i amury mogły by nie istnieć tak jak sumik amerykański, trawianka i inne obce paskudztwo. Gdyby nie fakt, że amury i karpie osiągają takie rozmiary to by się ich butem z haka zdejmowało. Tak to już jest jak coś nie daje emocji, zabawy, nie podnosi adrenaliny to nie jest dzisiaj uważane. Czy sumik amerykański jest bardziej szkodliwy niż karp? Nie wiem ale nie wydaje mi się. Dlaczego jest zakaz wypuszczania go z powrotem do wody? Przecież jest smaczniejszy od karpia. Cóż z tego, że jest smaczniejszy jak hol takiego maleństwa nie daje emocji. Trzeba go wytępić aby było miejsce dla karpi i amurów. Rekordy panie i panowie przysłaniają nam to co jest piękne w wędkarstwie. A w Szwecji to są taaaaaakie szczupaki, a w Hiszpanii to są taaaaaakie sumy. Co z tego?
No widzę, że znów stare animozje się odnawiają. Chyba bez tego nie da rady takiego forum utrzymać. Tylko dziwne, że jak sie w stół pier dol nie, to nożyce zawsze w tej samej szufladzie się odezwą. No widać, że pewni ludzie jednak biorą do siebie wszelkie krytyki. A POWIEM JESZCZE TYLKO TYLE, ŻE MOJE OBSERWACJE WZGLĘDEM KARPIARZY poświadczają i inni wędkarze. Magia jaka? Czy może po prostu zazdrościmy tym karpiarzom ich SUKCESÓW? Coś w tym musi być, skoro tyle osób w świecie wędkarskim ma karpiarzy w wątpliwym poważaniu. Tu apel, by nie obrażali się w tym momencie karpiarze majacy łeb na karku. Po prostu ta rodzinka ma czarnych owiec więcej niż inne. PDK.
Mateusz olej typa. Czytać ze zrozumieniem nie potrafi. Jedyne co umie to wyzwiskami rzucać. A jak się zrobi gorąco to ucieknie na skarge do kolegi pok13 czy jakośtam. Albo zaloguje się na swoje drugie konto i Cie mostkiem postraszy.
Witam kolegow z koła:) chcialem sie dowiedzieć czy ktorys z Was zajmuje sie karpiowaniem?
FAJNY SPORT, DLA TWARDYCH LUDZI. Pewnie nie raz i nie dwa przyjdzie nam się spiąć. :-))
na portalu jest trochę karpiarzy,ale Tobie zdaje się chodzi tylko o kolegów z koła w gryfinie?
zawsze możesz pogadać z innymi o karpikach i polawianiu
pozdro
Karpiowaniem zajmuję się przynajmniej raz w roku , około 22 lub 23 grudnia wyprawiam się do rybnego w poszukiwaniu karpi na Wigilię :) , a tak serio to nie , ale podziwiam wytrwałych łowców okazów : karpi , sumów czy szczupaków którzy potrafią całymi dniami wyczekiwac na branie WIELKIEJ RYBY , pozdrawiam .
Koledzy dużo czytam na tematy karpiarzy i komentaże dotyczące ich połowu i zasatnawiam się dlaczego tak nie lubicie i kpicie z tego co oni robią nie bronie ich ale jak tak dalej będzie szło to na tym portalu bedziemy wyśmiewac wszystkie grupy spławikowców spiningistów itp jesli kogoś tym co napisałem obraziłem to bardzo przepraszam.
Może i troche się wyśmiewamy , istotnie. Jednak faktem jest, że ta grupa wędkarzy, w jakiś szczególny i niezrozumiały dla wielu sposób, robi sama wokół siebie taką otoczkę, mozna by powiedzieć - oszołomską. Spotykam nad wodą wielu karpiarzy i bacznie ich obserwuję. Z tych obserwacji wynika, że gości z klasą jest niewielu w tej grupie. Wytną sobie drzewko, bo tripoda nie ma gdzie postawić, potem gotują i mieszają (ilości hurtowe) wszelkiego szitu, sonarem sobie poszukają ryb, postawią bojki ( nie jedną, ale dwie, trzy) i potem mają pretensje, że ktoś tam z przeciwległego brzegu rzuci w pobliże jednej z nich. Oni są panami wody jak robią zasiadkę. No a że (tak słyszałem tu na forum) trzeba na jednego karpiarza zanęcić 200 metrów kwadratowych dna, to jeśli jest tych gości trzech, nikt juz nie powędkuje - bo im nasze koszyczki wlatają na prywatny teren. Łodki do zanęcania i wywożenie przynęt, to u nich normalka (choć w naszym okręgu jest to zabronione). Poza tym (co widać na forum i na blogach) karparze maja się zazwyczaj za elitę, a troski normalnych śmiertelników (finanse, sprzęt) mają w nosie. Koszulki z napisem "KLUB KARPIOWY XXXXXXX" nie czynią z nbich elity, a wręcz przeciwnie, zmuszają zwykłych wędkarzy do refleksji. Nie twierdzę przy tym, że wszyscy maja nierówno pod sufitem, bo i znam kilku którzy są świetnymi kompanami nie tylko w swej karpiarskiej grupie, ale i w towarzystwie wszelkiej braci wędkarskiej, którzy są zapaleńcami z ogromną wiedzą i chętnie się nią dzielą, nie robiąc przy tym z siebie BOGÓW. Ale są to wyjątkowo żadko spotykane osobniki, chyba na wymarciu. Czytam wszelkie artykuły o karpiowaniu i śledzę na jakie tematy rozmawiają ci ludzie. Hmmm - wnioski nieraz same się nasuwają. Dlatego też maja ci panowie tylu wrogów i oponentów. Już widzę, jakie komentarze pociągnie za sobą ten mój wpis. Ale mogę mieć wyrobione własne zdanie i nikt mi tego nie zabroni, dlatego odpowiadam na Kolegi pytanie - dlaczego. Właśnie dla tego.
No jakie komentarze? Większość się chyba zgodzi. Odbiegając od tematu. W sobotę byliśmy nad Wisłą z Mateuszem i siedział koleś, który miał tyle wędek zastawionych co my we dwóch a mieliśmy po dwie. Dodam że nie był to karpiarz.
jeżeli ktoś łowił różnymi metodami,długie lata i teraz karpiowanie mu pasi to nie myśle,że mu odwali i będzie "elita".
gorzej,a raczej calkiem do d..jest z tymi,którzy od razu na karpiochy skoczyli.
zgoda-tu bywa różnie-ale to całkiem inne zjawisko.
mówmy lepjej o wędkarzach.
czuby są wszędzie-w każdej społeczności
pozdro dla wędkarzy(kumatych)
Spines21 masz rację z tym że najniebezpieczniejsi są ci którzy zaczynają wędkowanie od karpi. Ale na szczęście nie dotyczy to wszystkich.
i właśnie tu jest piesek pochowany.!
gadaliśmy już o tym wiele razy,nie wolno uogólniać.
sam łowie karpie,ale ani mnie te opinie nie ziębią,ani nie grzeją.
one mnie nie dotyczą.
jestem wędkarzem.
i łowie karpie.
bo lubie
Witam. A ja słyszałem że najgorsi kierowcy to ci, którzy jeżdżą w kapeluszach ;-) Pozdro
borsalino:)
Drogi spinesie21, Ty wiesz, że mam szacun do niektórych - ale jest wielu , którzy nie zasługują na szacunek. Tak jak piszesz, w każdej społeczności tacy są, ale dlaczego są w tej najelitarniejszej elicie?!
Wydaje mi się, że dlatego iż aby zostać karpiarzem i łowić wielkie sztuki wystarczy mieć trochę kasy. W sklepie koleś poleci sprzęt, wybrać trzeba łowisko gdzie karpie zabijają się o kromke chleba wrzuconą do wody. I sukces murowany. I karpiarzami mogą zostać osoby które nie mają pojęcia o łowieniu a tym bardziej nie interesuje ich obcowanie z naturą tylko pobicie rekordu.
bo są wszędzie:)
a elitą zostaje się po wielu latach łowienia i ani sprzęt,ani metoda nie ma tu znaczenia.
elita to Ci co inni ich tak określają,bo mają do nich szacunek.
nie tylko w wędkarstwie.
jeżeli ktoś uważa,że jest elita,bo ma wypasiony sprzęt,albo łowi jakieś gatunki ryb-to jest "elita"
i żałosny bywa,śmieszny też
i dajmy sobie spokój ze szpanerami.
myśle,że wielu z nich nam zazdrości wiedzy o rybach i łowieniu.po cichu
pozdro
ech widze ze coniektorzy to pojęcia nie maja co znaczy karpiowanie ja zanim zafascynowalem sie karpiami łowiłem różnymi metodami spining spławik itd ale..... tu został pies pogrzebany misiaki to jest coś co wciąga i nie o sprzęt tu chodzi bo nie sprzęt sam łowi tylko pomaga a karpiowanie to nie tylko duże ryby (bo nie zawsze je się łowi bo te małe też biorą) ale i długie obcowanie z naturą i atmosfera jaka temu wszystkiemu towarzyszy pozdro dla kumatych
No i właśnie o to chodzi, by było wiecej takich karpiarzy jak ty. Bo jak widzę tych naszpanowanych kiepów, to mi się od razu siekiera odzywa.
GHOSTMIR, Ty jak dziecko - zostawić Cię samego bez nadzoru to się własnym smoczkiem zadławisz.
Już tyle razy pisałem. Miej swoje, nawet najbardziej wyuzdane i indywidualne zdanie ale nie pisz i nie powielaj takich bzdur o zanęcaniu 200 m2 łowiska albo jeszcze lepiej, że sonarem szukamy ryb. Używamy echosondy do uzyskiwania obrazu całego dna, oraz obiektów (zawad) zanurzonych w wodzie. Nie ma na świecie karpiarza, który namierza ryby ponieważ Karp jest rybą wędrującą i jego namierzanie (tym bardziej tak płochliwej ryby na głębokości 1- 1,5m) byłoby jakimś kretynizmem. Po to przecież używamy zanęt i atraktorów żeby w dogodne dla siebie miejsce, o odpowiedniej strukturze dna, rybkę ściągnąć. Ale żeby najpierw coś napisać to Kolego trzeba zaczerpnąć trochę wiedzy bo później wychodzi gniot.
Tylko się mnie tu kurna nie obrażaj czasem! Wyluzuj, przeczytaj, pomyśl a dopiero potem, komentuj i dyskutuj ;)
Nooo!!! W kwestii wypowiedzi Ja1kuba to już całkowicie ręce opadają.
Kolego! Obiecuję Ci publicznie, że jak będzie mnie stać to kupię Ci ten drogi sprzęt i pokażę Ci nawet gdzie te rekordowe Karpie pływają (oczywiście nie zabraknie zatopionych drzew, lin stalowych etc.). Jeśli wylądujesz na matę (na pierwszej zasiadce) Karpia powyżej 20kg to publicznie uznam Cię za guru polskiego światka karpiowego, który łowi karpie bo ma drogi sprzęt.
Wywierć sobie chłopie dziurę w głowie i dolej trochę oliwy bo rozpacz człeka bierze jak patrzy na tak niski poziom ówczesnego pokolenia.
Po pierwsze nie napisałem, że ktoś w tym ja złowi na pierwszej zasiadce karpia 20 kilo. Po drugie wiem gdzie karpie do 7 kg jedza chleb z ręki. Po trzecie nie zależy mi wcale żebyś mnie nazywał guru. I po czwarte najmniej mi zależy na sprzęcie od Ciebie. Na drogi sprzęt mnie stać, ale jest mi zbędny.
Skąd ten pomysł z wierceniem dziury? Ktoś już Ci doradzał? I wydaje mi się, że jesteśmy w podobnym wieku więc nie wiem o co chodzi z tym pokoleniem.
Nożyce.............
Kolego pyniek. Jeśli opisuję w jakichś postach karpiarzy, to opisuję ludzi których spotykam na moich wedkarskich szlakach. Nie doradzaj dolewania oliwy nikomu, a raczej przyjmij to w końcu do świadomości, że wielu Twoich kolegów karpiarzy, to normalne cymbały. Pisałem, że spotykam i takich normalnych, którzy są całkiem miłymi i łebskimi kolesiami, ale niestety są to przypadki raczej epizodyczne. Nie obrażę się, bo już dawno sobie obiecałem, że nie będę reagował stresem na żadne zaczepki, co najwyżej mogę się odwdzięczyc jakąś ciętą ripostą. Jeśli jesteś karpiarzem należącym do tej nielicznej grupy porządnych wedkarzy, to o tym napisz, ale nie neguj tego, co obserwuję nad wodą na własne oczy. Niestety nie masz żadnego wpływu na to, jak się zachowują ludzie z napisami na koszulkach "Klub Karpiowy". Możesz tylko wyrazić swe ubolewanie, że są tacy wśród was, karpiarzy. Ale Ty zawsze wszystko traktujesz bardzo osobiście, a mnie sie juz nie chce więcej tego Tobie tłumaczyć. Pozdro.
A co do zanęcania 200 metrów kwadratowych dna, to jest to myśl, którą zapamiętałem z pewnej naszej wymiany zdań, gdzie to Twój kolega chyba klubowy, sam o tym napisał na naszym forum - więc nie neguj też tego.
nie fikaj Kubie pyńku boś jest pionem nie redaktorem.
No Panowie , znów zaczynacie się drapać bez potrzeby. Nie każdy karpiarz jest frajerem jak ci co siedzą zawsze na przeciw mnie, na drugim brzegu. Były gliniarz i jego kompani ogrodzili sobie teren nad jeziorem, mają tam psy i wędkują 24h na dobę. Nikt nie ma prawa wstępu na ten teren bo pan właściciel ma " dobre układy" i nikt go nie ruszy. Co 5 godzin wypływa łodzią na łowisko oznaczone bojką i wrzuca wiadro kukurydzy + zanęta. Wszystko co złapie pan nietykalny jest z miejsca wrzucane na grilla i nikt nic nie może zrobić. Nawet wezwanie patrolu policji nic nie daje bo to kumple!!! Zbiornik jest objęty strefą ciszy a nietykalni i ich dupy drą się w niebogłosy przy głośnej muzie i niewymiarowych rybkach z grilla. LONGIN, ROBOGAZ, i wielu innych wiedzą o jaki zbiornik chodzi. Na drugim brzegu, obok mnie siedzą normalni karpiarze - można z nimi pogadać i wypić po kielichu, nie biorą co popadnie do siaty, poradzą, pośmieją się a czasem nawet jak trzeba to pomogą w nocy przy cholu. Nie wrzucajcie znowu wszystkich do jednego wora.
ojojojojoj - no czytałeś dobrze co pisałem? Nie do jednego wora! Tylko ten wór na ćwoków jest sto razy większy od tego na normalnych.
Mirek nie Ciebie chciałem uświadamiać bo to nie potrzebne, ale tych wszystkich mniej "oblatanych" w temacie. I ja i Ty wiemy o co kaman :) Wór się robi coraz większy ;)
"nie fikaj Kubie pyńku boś jest pionem nie redaktorem"
- przyjdź nad wodę i powiedz mi to samo prosto w oczy... i naucz się pisać bo gubisz litery ;)
napisz mi gdzie mam przyjść to przyjdę. A ty się naucz czytać bo nie widzę abym zgubił choć jedną:)
To jak to jest w końcu z tym karpiem? gatunek obcy a są zarybiane nim oraz amurem nasze wody i do tego jeszcze wymiary ochronne i limity? Nie pozostaje nic innego jak modlić się żeby nie było ocieplenia klimatu w naszym kraju bo wtedy skończymy jak Australia gdzie karp jest chwastem. A co do tzw karpiarzy to spotkałem wielu nad wodą i tylko kilku trzymało poziom i mogę nazwać ich kolegami po kiju. W wielu przypadkach to byli "wędkarze" których nie mam ochoty spotykać nad wodą.
Ja również łowię karpie , ale te z rzek .......które to nie są takie grube , napasione , zatłuszczone i są zbyt słabe w porównaniu do karpi rzecznych -------- które muszą cały czas walczyć z prądem rzeki , jest duża konkurencja do pokarmu , oraz muszą również uważać na wielkie sumiska , dochodzące do 100 kg .............zapraszam na moją stronę www.jurek.wedkuje.pl ............Jurek PDK..........( SĄ CZASAMI NIBY KARPIARZE , TAK ZADUFANI W SOBIE , ŻE , AŻ ŻAL TAKIEGO BARANA OPISYWAĆ!!!!!!!!! )
Pozwolę sobie wkleić to co już pisałem na ten temat. A tołpyga to nasza? Powiem, że dla mnie karpie i amury mogły by nie istnieć tak jak sumik amerykański, trawianka i inne obce paskudztwo. Gdyby nie fakt, że amury i karpie osiągają takie rozmiary to by się ich butem z haka zdejmowało. Tak to już jest jak coś nie daje emocji, zabawy, nie podnosi adrenaliny to nie jest dzisiaj uważane. Czy sumik amerykański jest bardziej szkodliwy niż karp? Nie wiem ale nie wydaje mi się. Dlaczego jest zakaz wypuszczania go z powrotem do wody? Przecież jest smaczniejszy od karpia. Cóż z tego, że jest smaczniejszy jak hol takiego maleństwa nie daje emocji. Trzeba go wytępić aby było miejsce dla karpi i amurów. Rekordy panie i panowie przysłaniają nam to co jest piękne w wędkarstwie. A w Szwecji to są taaaaaakie szczupaki, a w Hiszpanii to są taaaaaakie sumy. Co z tego?
zapomniałem o tołpydze ale jeszcze z tym się nie spotkałem u siebie ;)
No widzę, że znów stare animozje się odnawiają. Chyba bez tego nie da rady takiego forum utrzymać. Tylko dziwne, że jak sie w stół pier dol nie, to nożyce zawsze w tej samej szufladzie się odezwą. No widać, że pewni ludzie jednak biorą do siebie wszelkie krytyki. A POWIEM JESZCZE TYLKO TYLE, ŻE MOJE OBSERWACJE WZGLĘDEM KARPIARZY poświadczają i inni wędkarze. Magia jaka? Czy może po prostu zazdrościmy tym karpiarzom ich SUKCESÓW? Coś w tym musi być, skoro tyle osób w świecie wędkarskim ma karpiarzy w wątpliwym poważaniu. Tu apel, by nie obrażali się w tym momencie karpiarze majacy łeb na karku. Po prostu ta rodzinka ma czarnych owiec więcej niż inne. PDK.
Mateusz olej typa. Czytać ze zrozumieniem nie potrafi. Jedyne co umie to wyzwiskami rzucać. A jak się zrobi gorąco to ucieknie na skarge do kolegi pok13 czy jakośtam. Albo zaloguje się na swoje drugie konto i Cie mostkiem postraszy.
Aż się chce napisac : fajny karpiarz -ktokolwiek widział ktokolwiek wie , pozdrawiam tych w porządku .
A są i karpiarze, których cenię. Co najmniej kilku jest na tym portalu takich, którzy są spoko goście.
Amen Kubuś, są tacy, tylko szkoda, że to tak nieliczne okazy.