Witam, Pytanie do was wędkarze. Czy wędkarstwo powinno łączyć ludzi o wspólnej pasji? czy wędkarze nie powinni być dla siebie przyjaźnie nastawieni, pomocni, życzliwi? Czy może wędkarstwo to "sport" dla indywidualistów? Nie powiem, nie pokażę, nie dam...
Ja tam jak ktos grzecznie zapyta grzecznei odpowiem podpowiem dam pożyczę itp tżeba byc życzliwym bo jesli tobie np czegos braknie to klapa a takto i drugi ekarz pomoze :] ja tam jestem życzlity bo i ja kiedys tez bendę czegos potrzebować.
Kill them all i po problemie. Kiedyś na wakacjach potrzebowałem sygnalizatora, jakiś życzliwy wędkarz mi jeden ze swoich podarował. Służy mi do dziś. Chwała mu!
myślą że jak płacą składki za "swoje" wody, "dbają" o nie to wszystko im wolno...najlepiej żeby innych wędkarzy nie było bo wszystko wyławiają szczególnie te niewymiarowe jak i największe sztuki... oczywiście że wędkarstwo powinno łączyć a nie dzielić, w dobrym towarzystwie wspomnienia są bezcenne! i często znajomości zawarte przy wspólnym wędkowaniu zostają na długie lata, pozdrawiam!
bo tak niestety bardzo często jest...ile jest takich wędkarzy co za żadne skarby nie powiedzą ile złowili, na co itp? człowiek z ciekawości się zapyta a tu od razu w oczach tego wędkarza widać prawie że nienawiść...w tamtym roku przechodziłem obok wędkarza i tylko PATRZYŁEM na niego a on co? wielce oburzony odpowiada na moje spojrzenie słownie, czego się gapisz ... na szczęście są też normalni wędkarze z którymi miło się rozmawia, podzielą się swoją wiedzą pomogą w razie potrzebnej pomocy, nie są zazdrośni o każdą złowioną rybę i tak powinno być moim zdaniem.
To rozmawiaj z tym co są w porzo. Przyjedź do mnie. Pokażę Ci moje miejsca. Opowiem o nich, doradzę. Po co gadać z burakami. Ale ja ich nie oceniam za to czy zabierają ryby czy nie.
Ciekawe jest dla mnie wyrażenie " Gorąca dyskusja - co zrobić by uniknąć najazdu na nasze wody wędkarzy z innych kół" Największy problem to wyławianie niewymiarowych ryb ! zwłaszcza drapieżników
Po dodaniu pogrubionych słów sens Twojego cytatu bardzo się zmienia. Tylko nie można mówić ,że tylko i wyłącznie ludzie z kół osciennych tak postępują.
Ciekawe jest dla mnie wyrażenie " Gorąca dyskusja - co zrobić by uniknąć najazdu na nasze wody wędkarzy z innych kół" Największy problem to wyławianie niewymiarowych ryb ! zwłaszcza drapieżników
Po dodaniu pogrubionych słów sens Twojego cytatu bardzo się zmienia. Tylko nie można mówić ,że tylko i wyłącznie ludzie z kół osciennych tak postępują. Jeżeli się zmienia to tylko i wyłącznie na gorsze. Bo Ci obcy to zawsze źli (miesiarze, kłusole i brudasy) a nasi to wszyscy w porządku.
Ludzi rozsądnych i rozumiejących drugiego wędkarza na pewno łączy.Oczywiście żeby o kimś powiedzieć że jest rozsądny i przewidywać jego postępowanie w danej sytuacji ,trzeba tego kogoś znać dłużej jak kilka dni. Z doświadczenia wiem że z nieznajomym wędkarzem spotkanym przypadkowo trochę dzieli.Wiem że nie wszystko mu powiem,nie powiem mu tego co powiedział bym koledze którego znam od lat. Na przykład że tu są i biorą sandacze.Raz tak zdradziłem miejscówkę sandaczową,przez miesiąc nie mogłem na niej usiąść bo wciąż było zajęte z takim człowiekiem jak ten który tam łowił raczej dzieli.
Ja myślę, że wszystko zależy od człowieka na którego trafimy. Tak jak wszędzie są ludzie nastawieni do obcego pozytywnie, a są tacy, którzy za nic w świecie nie pomogą, nie doradzą i nawet słowem się nie odezwą.
Miałem kiedyś taki przypadek obok siebie. Przyjechałem, podszedłem, przywitałem się, chciałem pogadać, a facet odpowiadał coś tam pod nosem, ledwo dało się go zrozumieć. Jak zacząłem łowić ryby, a on nadal siedział i nic nie brało, to przyszedł zapytać na co łowię... Wtedy też odpowiedziałem, że na wędkę. Ale gdyby wcześniej on był w porządku, to i ja bym odpowiedział sensownie na jego zapytanie.
Wędkarstwo zawsze będzie dzieliło. Masa ludzi jeździ po ryby i nie realne żeby od nich się dowiedzieć gdzie łapią te rybki.Pełni obaw że wyłapie się im wszystko i potem oni będą musieli szukać nowych miejsc. Pełne krętactwo na co ktoś łapie, gdzie łapie takie fajne rybki... Są jeszcze łowcy okazów którzy nawet zonie prawdy nie powiedzą bo ryby to taka tajemnica. Jest masa gburów tak jak kolega wyżej napisał, oraz ludzi którzy zazdroszczą że sąsiad łapie a oni na sucho siedzą.Duża presja na mięso tez powoduje kwasy nad woda. Garstka życzliwych i rozmownych ludzi jest rzadkością nad wodą. Osobiście zawsze napastuje każdego spotkanego wędkarza nad woda, zadaje dużo pytań, powiem sam co gdzie złapałem, pożartuje, często jeżeli ktoś nie chce zemną rozmawiać nad woda bombardują go jeszcze większą ilością pytań i wiadomości żeby taki gość w końcu zrozumiał ze nad woda lepiej trzymać się razem. Ci co mnie znają wiedza że nienawidzę buractwa i chamstwa nad woda.Ja zawsze służe radę i zdradzam gdzie wędkuję, więc w czym jest problem żeby każdy tak robił? Tylko w głowie nigdzie indziej :))
Wędkarstwo zawsze będzie dzieliło. Masa ludzi jeździ po ryby i nie realne żeby od nich się dowiedzieć gdzie łapią te rybki.Pełni obaw że wyłapie się im wszystko i potem oni będą musieli szukać nowych miejsc. Pełne krętactwo na co ktoś łapie, gdzie łapie takie fajne rybki... Są jeszcze łowcy okazów którzy nawet zonie prawdy nie powiedzą bo ryby to taka tajemnica. Jest masa gburów tak jak kolega wyżej napisał, oraz ludzi którzy zazdroszczą że sąsiad łapie a oni na sucho siedzą.Duża presja na mięso tez powoduje kwasy nad woda. Garstka życzliwych i rozmownych ludzi jest rzadkością nad wodą. Osobiście zawsze napastuje każdego spotkanego wędkarza nad woda, zadaje dużo pytań, powiem sam co gdzie złapałem, pożartuje, często jeżeli ktoś nie chce zemną rozmawiać nad woda bombardują go jeszcze większą ilością pytań i wiadomości żeby taki gość w końcu zrozumiał ze nad woda lepiej trzymać się razem. Ci co mnie znają wiedza że nienawidzę buractwa i chamstwa nad woda.Ja zawsze służe radę i zdradzam gdzie wędkuję, więc w czym jest problem żeby każdy tak robił? Tylko w głowie nigdzie indziej :))
Pamiętaj, że każdy człowiek jest inny i każdy ma co innego w głowie. Ty uważasz, że to co robisz jest ok, inny stwierdzi że jego zachowanie jest dobre, a Ciebie będzie ganił. Ilu ludzi, tyle teorii na ten temat. Trzeba akceptować innych takimi, jakimi są, choć wiem, że nieraz to trudne ;-)
Skad ja to znam czesto czuje sie gorszy jak jadena zbiornikw Majdanie Sopockim. najlepsze jest to ze jest to ten sam okreg ale inne koło. Nie lubia nas tam i tyle twierdza że wyławiamy ryby miejscowym tyczy sie to wszystkich co są spoza tego koła. Oczywiscie są i bardzo sympatyczni ludzie co zawsze cos sie odezwa , pogadają, podpowiedzą Wedkarstwo powinno łączyc ludzi , a nie dzielić ale nawet tu na forum są kłotnie wiec czego oczekiwać
Wędkarstwo zawsze będzie dzieliło. Masa ludzi jeździ po ryby i nie realne żeby od nich się dowiedzieć gdzie łapią te rybki.Pełni obaw że wyłapie się im wszystko i potem oni będą musieli szukać nowych miejsc. Pełne krętactwo na co ktoś łapie, gdzie łapie takie fajne rybki... Są jeszcze łowcy okazów którzy nawet zonie prawdy nie powiedzą bo ryby to taka tajemnica. Jest masa gburów tak jak kolega wyżej napisał, oraz ludzi którzy zazdroszczą że sąsiad łapie a oni na sucho siedzą.Duża presja na mięso tez powoduje kwasy nad woda. Garstka życzliwych i rozmownych ludzi jest rzadkością nad wodą. Osobiście zawsze napastuje każdego spotkanego wędkarza nad woda, zadaje dużo pytań, powiem sam co gdzie złapałem, pożartuje, często jeżeli ktoś nie chce zemną rozmawiać nad woda bombardują go jeszcze większą ilością pytań i wiadomości żeby taki gość w końcu zrozumiał ze nad woda lepiej trzymać się razem. Ci co mnie znają wiedza że nienawidzę buractwa i chamstwa nad woda.Ja zawsze służe radę i zdradzam gdzie wędkuję, więc w czym jest problem żeby każdy tak robił? Tylko w głowie nigdzie indziej :))
Pamiętaj, że każdy człowiek jest inny i każdy ma co innego w głowie. Ty uważasz, że to co robisz jest ok, inny stwierdzi że jego zachowanie jest dobre, a Ciebie będzie ganił. Ilu ludzi, tyle teorii na ten temat. Trzeba akceptować innych takimi, jakimi są, choć wiem, że nieraz to trudne ;-)
Jasne ja to dobrze rozumem,, tyko jak ktoś krzyczy o pomoc nad woda ,wpadnie do wody, zapomniał podbiera a jest mu akurat potrzebny , zostanie okradziony bądź napadnięty to od razu robi się gadatliwy i życzliwy.... Morał tak ze nie jest ciężko się odezwać i powitać uśmiechem bo powtórzę nad woda lepiej trzymać się razem bo nigdy nic nie wiadomo
A jakie są Wasze spostrzeżenia na temat gościnności wedkarzy na wodach innego koła. Czy jest tak jak napisał jeden z kolegów w komentarzu do podlinkowanego artykułu? Kosa w opone?
A jakie są Wasze spostrzeżenia na temat gościnności wedkarzy na wodach innego koła. Czy jest tak jak napisał jeden z kolegów w komentarzu do podlinkowanego artykułu? Kosa w opone?
zalezy na kogo trafie czasami ludzie naprawde sa spoko doradza na co lowic pomogą. a inni potrfią dzwonic na policje miałem takie zdarzenie. Koles powiedział mi że nie mam prawa stac tu samochode pytam sie czego? on na to że tu tylko miejscowi maja prawo parkowac a ja mam spie**** i zaczoł drynadac na policje
najlepiej to widać natym portalu jak łączy wędkarstwo a co dopiero w realu ło matkoboska!!!!!!!!!!!!!!
Jest jak jest Panowie , czy to w realu czy na forum , nic nie zmienimy . Ja Wam powiem jedną rzecz :) ""..grunt żeby my wszyscy zdrowi byli "" – jak mawiał mój dziadek swojemu ojcu gdy dostał pałkę w szkole , daaawno to było :)
Witam,
Pytanie do was wędkarze. Czy wędkarstwo powinno łączyć ludzi o wspólnej pasji? czy wędkarze nie powinni być dla siebie przyjaźnie nastawieni, pomocni, życzliwi? Czy może wędkarstwo to "sport" dla indywidualistów? Nie powiem, nie pokażę, nie dam...
Tu ciekawy link
http://www.wedkuje.pl/wedkarstwo,najwieksza-ryba-jesien-231011r-j-chlodne,38536
Ciekawe jest dla mnie wyrażenie " Gorąca dyskusja - co zrobić by uniknąć najazdu na nasze wody wędkarzy z innych kół"
Co sądzicie o takim podejściu do wędkarstwa?
Ja tam jak ktos grzecznie zapyta grzecznei odpowiem podpowiem dam pożyczę itp tżeba byc życzliwym bo jesli tobie np czegos braknie to klapa a takto i drugi ekarz pomoze :] ja tam jestem życzlity bo i ja kiedys tez bendę czegos potrzebować.
Kill them all i po problemie. Kiedyś na wakacjach potrzebowałem sygnalizatora, jakiś życzliwy wędkarz mi jeden ze swoich podarował. Służy mi do dziś. Chwała mu!
myślą że jak płacą składki za "swoje" wody, "dbają" o nie to wszystko im wolno...najlepiej żeby innych wędkarzy nie było bo wszystko wyławiają szczególnie te niewymiarowe jak i największe sztuki...
oczywiście że wędkarstwo powinno łączyć a nie dzielić, w dobrym towarzystwie wspomnienia są bezcenne! i często znajomości zawarte przy wspólnym wędkowaniu zostają na długie lata, pozdrawiam!
Ale już twoja wypowiedź Piotrekelk świadczy o tym ze wędkarstwo dzieli.
bo tak niestety bardzo często jest...ile jest takich wędkarzy co za żadne skarby nie powiedzą ile złowili, na co itp? człowiek z ciekawości się zapyta a tu od razu w oczach tego wędkarza widać prawie że nienawiść...w tamtym roku przechodziłem obok wędkarza i tylko PATRZYŁEM na niego a on co? wielce oburzony odpowiada na moje spojrzenie słownie, czego się gapisz ... na szczęście są też normalni wędkarze z którymi miło się rozmawia, podzielą się swoją wiedzą pomogą w razie potrzebnej pomocy, nie są zazdrośni o każdą złowioną rybę i tak powinno być moim zdaniem.
To rozmawiaj z tym co są w porzo. Przyjedź do mnie. Pokażę Ci moje miejsca. Opowiem o nich, doradzę. Po co gadać z burakami. Ale ja ich nie oceniam za to czy zabierają ryby czy nie.
Ciekawe jest dla mnie wyrażenie " Gorąca dyskusja - co zrobić by uniknąć najazdu na nasze wody wędkarzy z innych kół" Największy problem to wyławianie niewymiarowych ryb ! zwłaszcza drapieżników
Po dodaniu pogrubionych słów sens Twojego cytatu bardzo się zmienia. Tylko nie można mówić ,że tylko i wyłącznie ludzie z kół osciennych tak postępują.
żeby wiedzieć czy jest w porządku trzeba najpierw porozmawiać albo chociaż spróbować,
"Ale ja ich nie oceniam za to czy zabierają ryby czy nie." spokojnie, nikt o tym nawet nie wspomniał.
Ciekawe jest dla mnie wyrażenie " Gorąca dyskusja - co zrobić by uniknąć najazdu na nasze wody wędkarzy z innych kół" Największy problem to wyławianie niewymiarowych ryb ! zwłaszcza drapieżników
Po dodaniu pogrubionych słów sens Twojego cytatu bardzo się zmienia. Tylko nie można mówić ,że tylko i wyłącznie ludzie z kół osciennych tak postępują.
Jeżeli się zmienia to tylko i wyłącznie na gorsze. Bo Ci obcy to zawsze źli (miesiarze, kłusole i brudasy) a nasi to wszyscy w porządku.
:)
Znajomy sie rozwiódł z tego powodu... to chyba dzieli :)
Ludzi rozsądnych i rozumiejących drugiego wędkarza na pewno łączy.Oczywiście żeby o kimś powiedzieć że jest rozsądny i przewidywać jego postępowanie w danej sytuacji ,trzeba tego kogoś znać dłużej jak kilka dni.
Z doświadczenia wiem że z nieznajomym wędkarzem spotkanym przypadkowo trochę dzieli.Wiem że nie wszystko mu powiem,nie powiem mu tego co powiedział bym koledze którego znam od lat.
Na przykład że tu są i biorą sandacze.Raz tak zdradziłem miejscówkę sandaczową,przez miesiąc nie mogłem na niej usiąść bo wciąż było zajęte z takim człowiekiem jak ten który tam łowił raczej dzieli.
Ja myślę, że wszystko zależy od człowieka na którego trafimy. Tak jak wszędzie są ludzie nastawieni do obcego pozytywnie, a są tacy, którzy za nic w świecie nie pomogą, nie doradzą i nawet słowem się nie odezwą.
Miałem kiedyś taki przypadek obok siebie. Przyjechałem, podszedłem, przywitałem się, chciałem pogadać, a facet odpowiadał coś tam pod nosem, ledwo dało się go zrozumieć. Jak zacząłem łowić ryby, a on nadal siedział i nic nie brało, to przyszedł zapytać na co łowię... Wtedy też odpowiedziałem, że na wędkę. Ale gdyby wcześniej on był w porządku, to i ja bym odpowiedział sensownie na jego zapytanie.
Wędkarstwo zawsze będzie dzieliło.
Masa ludzi jeździ po ryby i nie realne żeby od nich się dowiedzieć gdzie łapią te rybki.Pełni obaw że wyłapie się im wszystko i potem oni będą musieli szukać nowych miejsc.
Pełne krętactwo na co ktoś łapie, gdzie łapie takie fajne rybki... Są jeszcze łowcy okazów którzy nawet zonie prawdy nie powiedzą bo ryby to taka tajemnica.
Jest masa gburów tak jak kolega wyżej napisał, oraz ludzi którzy zazdroszczą że sąsiad łapie a oni na sucho siedzą.Duża presja na mięso tez powoduje kwasy nad woda.
Garstka życzliwych i rozmownych ludzi jest rzadkością nad wodą.
Osobiście zawsze napastuje każdego spotkanego wędkarza nad woda, zadaje dużo pytań, powiem sam co gdzie złapałem, pożartuje, często jeżeli ktoś nie chce zemną rozmawiać nad woda bombardują go jeszcze większą ilością pytań i wiadomości żeby taki gość w końcu zrozumiał ze nad woda lepiej trzymać się razem.
Ci co mnie znają wiedza że nienawidzę buractwa i chamstwa nad woda.Ja zawsze służe radę i zdradzam gdzie wędkuję, więc w czym jest problem żeby każdy tak robił? Tylko w głowie nigdzie indziej :))
Wędkarstwo zawsze będzie dzieliło.
Masa ludzi jeździ po ryby i nie realne żeby od nich się dowiedzieć gdzie łapią te rybki.Pełni obaw że wyłapie się im wszystko i potem oni będą musieli szukać nowych miejsc.
Pełne krętactwo na co ktoś łapie, gdzie łapie takie fajne rybki... Są jeszcze łowcy okazów którzy nawet zonie prawdy nie powiedzą bo ryby to taka tajemnica.
Jest masa gburów tak jak kolega wyżej napisał, oraz ludzi którzy zazdroszczą że sąsiad łapie a oni na sucho siedzą.Duża presja na mięso tez powoduje kwasy nad woda.
Garstka życzliwych i rozmownych ludzi jest rzadkością nad wodą.
Osobiście zawsze napastuje każdego spotkanego wędkarza nad woda, zadaje dużo pytań, powiem sam co gdzie złapałem, pożartuje, często jeżeli ktoś nie chce zemną rozmawiać nad woda bombardują go jeszcze większą ilością pytań i wiadomości żeby taki gość w końcu zrozumiał ze nad woda lepiej trzymać się razem.
Ci co mnie znają wiedza że nienawidzę buractwa i chamstwa nad woda.Ja zawsze służe radę i zdradzam gdzie wędkuję, więc w czym jest problem żeby każdy tak robił? Tylko w głowie nigdzie indziej :))
Pamiętaj, że każdy człowiek jest inny i każdy ma co innego w głowie. Ty uważasz, że to co robisz jest ok, inny stwierdzi że jego zachowanie jest dobre, a Ciebie będzie ganił. Ilu ludzi, tyle teorii na ten temat. Trzeba akceptować innych takimi, jakimi są, choć wiem, że nieraz to trudne ;-)
Skad ja to znam
czesto czuje sie gorszy jak jadena zbiornikw Majdanie Sopockim.
najlepsze jest to ze jest to ten sam okreg ale inne koło.
Nie lubia nas tam i tyle twierdza że wyławiamy ryby miejscowym tyczy sie to wszystkich co są spoza tego koła.
Oczywiscie są i bardzo sympatyczni ludzie co zawsze cos sie odezwa , pogadają, podpowiedzą
Wedkarstwo powinno łączyc ludzi , a nie dzielić
ale nawet tu na forum są kłotnie wiec czego oczekiwać
Wędkarstwo zawsze będzie dzieliło.
Masa ludzi jeździ po ryby i nie realne żeby od nich się dowiedzieć gdzie łapią te rybki.Pełni obaw że wyłapie się im wszystko i potem oni będą musieli szukać nowych miejsc.
Pełne krętactwo na co ktoś łapie, gdzie łapie takie fajne rybki... Są jeszcze łowcy okazów którzy nawet zonie prawdy nie powiedzą bo ryby to taka tajemnica.
Jest masa gburów tak jak kolega wyżej napisał, oraz ludzi którzy zazdroszczą że sąsiad łapie a oni na sucho siedzą.Duża presja na mięso tez powoduje kwasy nad woda.
Garstka życzliwych i rozmownych ludzi jest rzadkością nad wodą.
Osobiście zawsze napastuje każdego spotkanego wędkarza nad woda, zadaje dużo pytań, powiem sam co gdzie złapałem, pożartuje, często jeżeli ktoś nie chce zemną rozmawiać nad woda bombardują go jeszcze większą ilością pytań i wiadomości żeby taki gość w końcu zrozumiał ze nad woda lepiej trzymać się razem.
Ci co mnie znają wiedza że nienawidzę buractwa i chamstwa nad woda.Ja zawsze służe radę i zdradzam gdzie wędkuję, więc w czym jest problem żeby każdy tak robił? Tylko w głowie nigdzie indziej :))
Pamiętaj, że każdy człowiek jest inny i każdy ma co innego w głowie. Ty uważasz, że to co robisz jest ok, inny stwierdzi że jego zachowanie jest dobre, a Ciebie będzie ganił. Ilu ludzi, tyle teorii na ten temat. Trzeba akceptować innych takimi, jakimi są, choć wiem, że nieraz to trudne ;-)
Jasne ja to dobrze rozumem,, tyko jak ktoś krzyczy o pomoc nad woda ,wpadnie do wody, zapomniał podbiera a jest mu akurat potrzebny , zostanie okradziony bądź napadnięty to od razu robi się gadatliwy i życzliwy....
Morał tak ze nie jest ciężko się odezwać i powitać uśmiechem bo powtórzę nad woda lepiej trzymać się razem bo nigdy nic nie wiadomo
A jakie są Wasze spostrzeżenia na temat gościnności wedkarzy na wodach innego koła. Czy jest tak jak napisał jeden z kolegów w komentarzu do podlinkowanego artykułu? Kosa w opone?
A jakie są Wasze spostrzeżenia na temat gościnności wedkarzy na wodach innego koła. Czy jest tak jak napisał jeden z kolegów w komentarzu do podlinkowanego artykułu? Kosa w opone?
zalezy na kogo trafie czasami ludzie naprawde sa spoko doradza na co lowic pomogą.
a inni potrfią dzwonic na policje miałem takie zdarzenie.
Koles powiedział mi że nie mam prawa stac tu samochode pytam sie
czego?
on na to że tu tylko miejscowi maja prawo parkowac a ja mam spie****
i zaczoł drynadac na policje
najlepiej to widać natym portalu jak łączy wędkarstwo a co dopiero w realu ło matkoboska!!!!!!!!!!!!!!
Cześć Wszystkim//:)
A jeszcze przy ognisku....:)))) Pozdrawiam Śliczną parę:)
najlepiej to widać natym portalu jak łączy wędkarstwo a co dopiero w realu ło matkoboska!!!!!!!!!!!!!!
ale nie gadaj bo czasem łączy
marku przy ognisku to inna bajka sam wiesz pozdro dla rodzinki
najlepiej to widać natym portalu jak łączy wędkarstwo a co dopiero w realu ło matkoboska!!!!!!!!!!!!!!
Jest jak jest Panowie , czy to w realu czy na forum , nic nie zmienimy . Ja Wam powiem jedną rzecz :) ""..grunt żeby my wszyscy zdrowi byli "" – jak mawiał mój dziadek swojemu ojcu gdy dostał pałkę w szkole , daaawno to było :)
strzałeczka romku
marku przy ognisku to inna bajka sam wiesz pozdro dla rodzinki
Dzięki i witam pozostałych..:))
marku przy ognisku to inna bajka sam wiesz pozdro dla rodzinki
Dzięki i witam pozostałych..:))
Dobry :)))
A browarek jak połączyć potrafi..:) z bufetem nad wodą.:)))
jędrek spoko to samo życie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
hmmmmm browarek powiadasz???????????????????
aaaa i powitać kolegów
przy grilu i kilu kilu to je to co lubiom chłopaki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wędkarze wiedzą co dobre:) nie rozumiem tych co mówią że wędkarstwo jest nudne:)
Wracając do pytania to uważam,że niestety w większości wypadków niestety dzieli... .Smutne ale prawdziwe.
Wracając do pytania to uważam,że niestety w większości wypadków niestety dzieli... .Smutne ale prawdziwe.
Zgadza się,jak napisałem wcześniej.Jednak Ciebie Grześ zabrałbym na najlepsze miejscówki bez żadnych obaw.Pozdrawiam.