Dzisiaj zainugurowałem sezon podlodowy .Pojechałem nad zalew Przykona, niestety tam nie dało się wejść. Lód jeszcze zbyt cienki, głębokość wody, i nadzwyczajnie ciepły przełom listopada i grudnia zrobiły jednak swoje. W drodze powrotnej zachaczyłem o dość płytkie starożecze Neru w Małyniu,i tam udało się, z dużą ostrożnością wejść na tafle lodu, efekt łowienia to kilkadziesiąt okonków od 10 do 25 cm.Generalnie łowienie teraz to jeszcze jednak olbrzymie ryzyko wpadnięcia pod lód
okładnie zbyt duze ryzyko. pamiętajmy że bez 10 cm nie ma co wchodzić u mnie jest 6 cm i do tego z 20 cm śniegu. kilka dni mrozu poniżej 10 stopni i mozna jechać. ale niby ocieplenie ma przyjść
A taką mam ochotę jeszcze przed świętami sie wybrać na lód ... mam nadzieje ze sie uda. Od wczoraj cały czas około -15 a w nocy więcej także myśle ze do poniedziałku, wtorku powinno być ok... Pozdrawiam i przosze o info z waszych łowisk. Połamania!
No u nas też jeszcze krucho z lodem a już zapowiadają ocieplenie od środy,no i chyba nie zdążę powędkować już w tym roku z pod lodu wielka szkoda ,no ale jeszcze jestem dobrej myśli ....Pozdrawiam
Jeszcze jest czas, u mnie noce i dnie mrozne, ale te wieksze jeziora nie pozamarzały. Zobaczymy moze sie uda zamoczyc mormyche pod lód przed hucznym sylwestrem ;)
Wilanowskie- grupa wędkarzy zrezygnowała z wejścia 3-4 cm i śnieg. Czerniakowskie- dzieci jeżdziły na łyżwach- widziałem przejeżdżając dziś przez mostek. Po lewej widać pierwsze otwory- wędkarzy nie zauważyłem.
Wędkarze pewnie w tych otworach ::) A tak na poważnie; J. Kinkajmskie ( gł max 3m ) już zamarzło, ale tam co roku spuszczają wodę i odławiają rybacy sieciami, więc o większego okonia trudno. A głębsze jeziora jeszcze nie zamarzły, więc czekam. Jakoś nie bawi mnie kaleczenie małych okonków.
Teraz to ja już sie tylko modlę, żeby to moje "krakanie" z ciepłem atlantyckim było chybione..Dopiero trochę ścisnał mróz, a już powietrze mięknie w oczach...Jeżeli odpuści, to i my musimy zaczekać na porządny, dłuższy mróz...Dla mnie to męka, ale trudno...Nie warto ryzykować.
Na mojej rzece w Prochowicach jest już lód o grubości ok. 30 cm. Dziś rano z pod lodó wyciągłem okonia 38 cm. W niektórych miejscach lód jest słabo zamarznięty...
Na lodzie byłem, okonka złowiłem. Brakuje z metr wody po jesiennym spuszczeniu jej przez rybaków. A , że nie ma tam co liczyć na większą sztukę to wróciłem. Lód z 15 cm.
Ja jeszcze poczekam ale mój sąsiad zagina tylko gwiżdże . Dziś uderzyłem z nim w bajere no i lodu 14 cm . Widziałem nawet połów no i zaczyna mnie ciągnąć .
W północno wschodniej Polsce może lód ma i 14 cm. w centralnych regionach co najwyżej 5 nie ma szans raczej wejść, inaczej, ryzyko wpadnięcia do wody jest ogromne
Właśnie dzisiaj otworzyłem sezon lodowy. Lód nie specjalnie gruby około 7 cm ale dzisiaj było bezpiecznie. Wynik 3 okonie i 2 jazgarze. Opis na moim blogu. Pozdrawiam.
I ja otworzyłem dziś sezon. Byłem z dobrym kolegą na pięknej okoniowej wodzie niedaleko od Warszawy. Wczoraj ponoć trafiły się trzy sztuki powyżej czterdziestki. U nas największy dzisiaj 37 cm. Lód mocny, ale konieczna pierzchnia. Pokrywa (ze względu na śnieg) jest bardzo nierównomierna. Miejscami 12cm, a 5 m dalej tylko 2-3 cm. Pozdrawiam, TK
Bylem wsobotę na jeziorku wilanowskim sama drobnica tylko 4 dwudziestki ale zato w niedziele na wisle na zatokach trafiłem 1trzydzieskę i parę jazgarzy
Bylem wsobotę na jeziorku wilanowskim sama drobnica tylko 4 dwudziestki ale zato w niedziele na wisle na zatokach trafiłem 1trzydzieskę i parę jazgarzy
Byłem dzisiaj na z kolegą na jeziorku ale musze powiedzieć że nawet przerebli nie wykuliśmy... Lód ma może w porywach do 5 cm także uznaliśmy że nie ma co ryzykować i pojechaliśmy do domu. Widać było kilku wędkarzy z jednym nawet rozmawialiśmy i on mówi " kto nie spróbuje ten nic nie ma" chciałem już mu powiedzieć że wszystko ma swoje granice i nieraz niewarto ryzykować... Także jeszcze poczekam z otwarciem sezonu...;>
lód juz spory. wczoraj uznałem że czas zacząć sezon. 3 okonie powyżej 20 cm i jeden 32 cm. na początek nie jest źle. kolega obok szczupaka 4.30 kg wyciągnął. walka była ze szok. ale udało mu się. na żyłce 0.14 to nie lada sztuka
Miałem dzisiaj jechać w końcu na poważne jezioro i poważne wędkowanie. Ale padający deszcz od nocy wybił mi ten pomysł z głowy. Życie jest cenniejsze od największej przygody i największej ryby. No i jakie byłyby to święte beze mnie i braku mojej osoby przy wigilijnym stole...:)
Ja też miałem wybrać się no małe ryby .Nawet nabyłem ochotkę 4 zł opakowanie . OD 6 rano leje deszcz. Jak tak dalej będzie to święta w Warszawie nie będą białe. Ciekaw jestem jak się kształtują ceny ochotki w kraju?
U mnie ceny kształtują się na tym samym poziomie od kilku lat, czyli 2,50 zł. Radzę kupować ochotkę w papierku a nie w torfie. W domu ochotkę należy umieścić w litrowym słoiku z zimną kranówką. I codziennie zmieniać wodę i usuwać padłe ochotki. Tak mogą przetrzymać i ze 2 tygodnie...
W Warszawie ochotkę można kupić od 3,5 pln do 5 pln za porcyjkę.
Dziś podjechałem na Wisłę zobaczyć jak wygląda sytuacja. Środkiem płynie bardzo dużo kry, zakola zamarznięte - na środku lód dość gruby, jednak przy brzegach ma jakieś 2 - 3 cm grubości. Najgorszy okres dla wędkarza - nie da się spiningować, a na lód też się nie wejdzie, bo za cienki... Masakra !!!
Wchodzenie na 5 cm lód to nie odwaga moim zdaniem, tylko głupota lub jakiś rodzaj nieświadomości. Mimo iż mam kombinezon wypornościowy, to na taki lód nie wchodzę. W jednym miejscu jest 5 cm, a w innym 1 cm. A do tego 8 stopni na plusie i deszcz.... Jeszcze dwa - trzy takie ciepłe dzionki i będzie można ze spiningiem pomęczyć sandacze ;-) hihihi
mam pytanie czy ktos juz prubowal zamoczyc kija w przerebli??
Dzisiaj zainugurowałem sezon podlodowy .Pojechałem nad zalew Przykona, niestety tam nie dało się wejść. Lód jeszcze zbyt cienki, głębokość wody, i nadzwyczajnie ciepły przełom listopada i grudnia zrobiły jednak swoje. W drodze powrotnej zachaczyłem o dość płytkie starożecze Neru w Małyniu,i tam udało się, z dużą ostrożnością wejść na tafle lodu, efekt łowienia to kilkadziesiąt okonków od 10 do 25 cm.Generalnie łowienie teraz to jeszcze jednak olbrzymie ryzyko wpadnięcia pod lód
okładnie zbyt duze ryzyko. pamiętajmy że bez 10 cm nie ma co wchodzić u mnie jest 6 cm i do tego z 20 cm śniegu. kilka dni mrozu poniżej 10 stopni i mozna jechać. ale niby ocieplenie ma przyjść
A taką mam ochotę jeszcze przed świętami sie wybrać na lód ... mam nadzieje ze sie uda. Od wczoraj cały czas około -15 a w nocy więcej także myśle ze do poniedziałku, wtorku powinno być ok... Pozdrawiam i przosze o info z waszych łowisk. Połamania!
No u nas też jeszcze krucho z lodem a już zapowiadają ocieplenie od środy,no i chyba nie zdążę powędkować już w tym roku z pod lodu wielka szkoda ,no ale jeszcze jestem dobrej myśli ....Pozdrawiam
Jeszcze jest czas, u mnie noce i dnie mrozne, ale te wieksze jeziora nie pozamarzały. Zobaczymy moze sie uda zamoczyc mormyche pod lód przed hucznym sylwestrem ;)
Wilanowskie- grupa wędkarzy zrezygnowała z wejścia 3-4 cm i śnieg. Czerniakowskie- dzieci jeżdziły na łyżwach- widziałem przejeżdżając dziś przez mostek. Po lewej widać pierwsze otwory- wędkarzy nie zauważyłem.
Wędkarze pewnie w tych otworach ::) A tak na poważnie; J. Kinkajmskie ( gł max 3m ) już zamarzło, ale tam co roku spuszczają wodę i odławiają rybacy sieciami, więc o większego okonia trudno. A głębsze jeziora jeszcze nie zamarzły, więc czekam. Jakoś nie bawi mnie kaleczenie małych okonków.
Teraz to ja już sie tylko modlę, żeby to moje "krakanie" z ciepłem atlantyckim było chybione..Dopiero trochę ścisnał mróz, a już powietrze mięknie w oczach...Jeżeli odpuści, to i my musimy zaczekać na porządny, dłuższy mróz...Dla mnie to męka, ale trudno...Nie warto ryzykować.
Pojadę jednak na to zamarznięte jezioro ( 102 ha ). Chociąż pocykać fotki. ale błysteczki wezmę...:)
Na mojej rzece w Prochowicach jest już lód o grubości ok. 30 cm. Dziś rano z pod lodó wyciągłem okonia 38 cm. W niektórych miejscach lód jest słabo zamarznięty...
Gratuluję okonia. Rozbawiło mnie zdanie:
"Lód słabo zamarznięty":)
Ja na lód dopiero w wigilie pewnie wejdę. I to prędzej na łyżwach pojeździć.
Na lodzie byłem, okonka złowiłem. Brakuje z metr wody po jesiennym spuszczeniu jej przez rybaków. A , że nie ma tam co liczyć na większą sztukę to wróciłem. Lód z 15 cm.
Właśnie wróciłem ze spaceru po jeziorku K. w Warszawie . Lodu 12cm nie wędkowałem .
Niedziela 2009/12/20 godzina 13 25.
Ja jeszcze poczekam ale mój sąsiad zagina tylko gwiżdże . Dziś uderzyłem z nim w bajere no i lodu 14 cm . Widziałem nawet połów no i zaczyna mnie ciągnąć .
W północno wschodniej Polsce może lód ma i 14 cm. w centralnych regionach co najwyżej 5 nie ma szans raczej wejść, inaczej, ryzyko wpadnięcia do wody jest ogromne
To raczej jutro się wybiorę... Zobaczymy jaka sytuacja i mam nadzieje że da isę wejść na lód, bo już nie mogę się doczekać...
Właśnie dzisiaj otworzyłem sezon lodowy. Lód nie specjalnie gruby około 7 cm ale dzisiaj było bezpiecznie. Wynik 3 okonie i 2 jazgarze. Opis na moim blogu. Pozdrawiam.
I ja otworzyłem dziś sezon. Byłem z dobrym kolegą na pięknej okoniowej wodzie niedaleko od Warszawy. Wczoraj ponoć trafiły się trzy sztuki powyżej czterdziestki. U nas największy dzisiaj 37 cm. Lód mocny, ale konieczna pierzchnia. Pokrywa (ze względu na śnieg) jest bardzo nierównomierna. Miejscami 12cm, a 5 m dalej tylko 2-3 cm. Pozdrawiam, TK
Słuszna uwaga Tom. Lód jest nierówny i zdradliwy . A pod śniegiem nie widać zagrożenia. Pierzchnia jest konieczna !
Bylem wsobotę na jeziorku wilanowskim sama drobnica tylko 4 dwudziestki ale zato w niedziele na wisle na zatokach trafiłem 1trzydzieskę i parę jazgarzy
Bylem wsobotę na jeziorku wilanowskim sama drobnica tylko 4 dwudziestki ale zato w niedziele na wisle na zatokach trafiłem 1trzydzieskę i parę jazgarzy
Byłem dzisiaj na z kolegą na jeziorku ale musze powiedzieć że nawet przerebli nie wykuliśmy... Lód ma może w porywach do 5 cm także uznaliśmy że nie ma co ryzykować i pojechaliśmy do domu. Widać było kilku wędkarzy z jednym nawet rozmawialiśmy i on mówi " kto nie spróbuje ten nic nie ma" chciałem już mu powiedzieć że wszystko ma swoje granice i nieraz niewarto ryzykować... Także jeszcze poczekam z otwarciem sezonu...;>
lód juz spory. wczoraj uznałem że czas zacząć sezon. 3 okonie powyżej 20 cm i jeden 32 cm. na początek nie jest źle. kolega obok szczupaka 4.30 kg wyciągnął. walka była ze szok. ale udało mu się. na żyłce 0.14 to nie lada sztuka
tak w toruniu na kaszowniku już dwóch wędkarzy łowiło i sie nie bali wejśc choc te łowisko jest płytkie
Miałem dzisiaj jechać w końcu na poważne jezioro i poważne wędkowanie. Ale padający deszcz od nocy wybił mi ten pomysł z głowy. Życie jest cenniejsze od największej przygody i największej ryby. No i jakie byłyby to święte beze mnie i braku mojej osoby przy wigilijnym stole...:)
Ja też miałem wybrać się no małe ryby .Nawet nabyłem ochotkę 4 zł opakowanie . OD 6 rano leje deszcz. Jak tak dalej będzie to święta w Warszawie nie będą białe.
Ciekaw jestem jak się kształtują ceny ochotki w kraju?
U mnie ceny kształtują się na tym samym poziomie od kilku lat, czyli 2,50 zł. Radzę kupować ochotkę w papierku a nie w torfie. W domu ochotkę należy umieścić w litrowym słoiku z zimną kranówką. I codziennie zmieniać wodę i usuwać padłe ochotki. Tak mogą przetrzymać i ze 2 tygodnie...
Teraz to już można wejść tylko na sztuczne lodowisko :(
u mnie tez 2,5 zł
Masz racje lepiej być z rodziną niż narażać swoje życie dla paru rybek - to pochwalam -Ziutek.
W Warszawie ochotkę można kupić od 3,5 pln do 5 pln za porcyjkę.
Dziś podjechałem na Wisłę zobaczyć jak wygląda sytuacja. Środkiem płynie bardzo dużo kry, zakola zamarznięte - na środku lód dość gruby, jednak przy brzegach ma jakieś 2 - 3 cm grubości.
Najgorszy okres dla wędkarza - nie da się spiningować, a na lód też się nie wejdzie, bo za cienki... Masakra !!!
He he. Tylko nie mów ,że narobisz w gacie. Jak masz odwagę wejść na 5cm lód to zapraszam.... :)
Wchodzenie na 5 cm lód to nie odwaga moim zdaniem, tylko głupota lub jakiś rodzaj nieświadomości. Mimo iż mam kombinezon wypornościowy, to na taki lód nie wchodzę. W jednym miejscu jest 5 cm, a w innym 1 cm. A do tego 8 stopni na plusie i deszcz.... Jeszcze dwa - trzy takie ciepłe dzionki i będzie można ze spiningiem pomęczyć sandacze ;-)
hihihi
racja glupota , nie odwaga!