W komentarzach pod jednym z artykułów przeczytałem troszkę o wędkarstwie rzutowym. Nie wiem czy dobrze wyczytałem w internecie ale to jest chyba rzucanie ciężarkiem za pomocą wędki do celu lub w dal. Mi wędkarstwo kojarzy się z czymś innym a Wam?
nie no chłopaki nie macie przyjemności z machania kijem? tak szczerze to dość śmieszne jest. tak jak pisze Rysiek zawody mogą mieć różny charakter tak jak i różne dyscypliny. Jednak nazwa mnie śmieszy.
Hmm...Akurat dla mnie nie jest to tak niezrozumiałe.Dyscyplina rzutowa jest jedną z form doskonalenia umiejętności w wędkarstwie spinningowym, muchowym i gruntowym. Przecież wielu młodych adeptów szkoli się w rzucaniu "na sucho", żeby opanować technikę. Miałem "przyjemność" zostać obłowionym przez spinningujące małżeństwo-na rzeczce łowili nie daleko mnie na podobne przynęty i chociaż nie jestem totalnym beztalenciem, każdą złowioną przeze mnie rybę oni kwitowali kilkoma. Zacząłem się zastanawiać co jest nie tak i zauważyłem, że wędkują bardzo inezyjnie podając przynętę, to znaczy-precyzyjnie pod każdy krzaczek, każdy załom, nawis, nawet z dużej odległości trafiali w "oczko" zarośli. Sprawa do końca wyjaśniła się, gdy zobaczyłem ich zdjęcia przy odbieraniu nagród właśnie w dyscyplinie rzutowej... Wracając do samych zawodów-sami przyznajcie-niby zawody, a żadnych męczonych ryb, kilogramów zanęty, czyli wszystkiego czego tak w zawodach nie lubicie ;-)
Panowie ja osobiście uprawiam casting czyli wędkarstwo rzutowe. Jest to bardzo przydatne przy celności wykonywanych rzutów. Wędkarstywo rzutowe ma wiele dyscyplin co sprawia że jest bardzo ciekawe. Moim zdaniem jest to bardzo dobre i przydatne. Pozdrawiam ;*
Wędkarstwo rzutowe nie jest dyscypliną porywającą, ale ja nauczyłem się rzucać już jako dziecko pilnie podglądając mojego sąsiada, zapalonego spinningistę. Potem gość widział ąe mam chęci zaczął brać drugi kij i takim sposobem przestałem mieć problemy z trafianiem - jak to opisał Tinca. Aczkolwiek spinning to nie jest to "co tygrysy lubią najbardziej" pozdrawiam
ale ja nie twierdzę że wędkarstwo rzutowe jest nie przydatne ,złe czy mało ciekawe. po prostu ta nazwa mi nie pasuje. jakby szycie nazwać wędkarstwem bo jak ktoś dobrze igłą operuje to potem będzie mu to ułatwiało przynęty na hak nadziewać
ja tez nie twierdze zreszta tak jak napisalem ze to smieszne czy glupie i zgadzam sie z Tinka ze to naprawde przydatna sztuka a powiem wiecej ze na trudnym lowisku to czasem polowa sukcesu a moze i wiecej ale ta nazwa???
a ja nie czuję ani nazwy ani reszty. Jak ćwiczą dzieci które jeszcze nie łowiły ryb to ok ale stare wyjadacze jeżdżą na zawody w zarzucaniu wędek do celu? EEEEEEEEEEEtam
Stare wyjadacze ale jak im to się potem przydaje w wędkowaniu. Ja tam jestem zadowolona z tego że rzucam sobie do tarcz i nie prędko mam zamiar z tego zrezygnować. A nazwa jak nazwa może być a ponadto już się przyjęło wiec luz panowie. Pozdrawiam ;*
Witam serdecznie i pozwolę sobie włączyć się do dyskusji nad zasadnością używania przez uprawiających dyscyplinę rzutową nazwy "wędkarstwo rzutowe". Jestem jak najbardziej za używaniem tej nazwy z racji choćby używania w tej dyscyplinie wędki i kołowrotka. Osobom sceptycznie nastawionym do tej nazwy powiem tylko, że znamy dyscyplinę jaką jest piłka nożna, większość z nas ją lubi, uprawia lub po prostu ogląda. Można teraz zastanawiać się nad piłką nożną plażową czy halową (futsal). Podobna rzecz jak z wędkarstwem rzutowym - cecha wspólna piłka. I to piłka nożna i to.
Powiem więcej a może nawet dziobnę kolegom no kill oraz przeciwnikom mocnego nęcenia łowiska. Tu na pewno nie zabiera się ryb a tym bardziej nie uśmierca oraz nie sypie się ton zanęty w łowisko.
Kilkakrotnie ze swoimi podopiecznymi z Młodzieżowej Szkółki Wędkarskiej byłem na takich zawodach w wędkarstwie rzutowym i powiem, że trzeba nie lada sprytu aby umiejętnie trafić w tarczę Arenberga (podobne do tarczy strzelniczej) czy w innych konkurencjach sprawnościowych. Jest to dyscyplina można powiedzieć rodzinna bo mogą startować i dzieci i rodzice i mali i dorośli. Można ją uprawiać i na powietrzu i w hali. Może ona pomóc wędkarzowi nazwijmy go tradycyjnym w treningu celności podawania przynęty spinningowej czy muchy.
Reprezentanci Polski to jedni z najlepszych zawodników na świecie w tej dyscyplinie. Dlatego ja używam nazwy wędkarstwo rzutowe i tu pozdrawiam wszystkich trenujących tę dyscyplinę.
Arenberg to jest jeszcze w miarę ok bo to duża tarcza a co dopiero skih to jest wyczyn. Przecież w arenbergu najmniejszy okrąg na średnice 76cm gdzie w skishu to jest cala tarcza. Więc skish jest o dużo trudniejszy ale przyznam że jak ja zaczynałam zabawę z wędkarstwem rzutowym to nawet arenberg był strasznie trudny i dużo, dużo razy nie trafiałam po mino iż jest to duża tarcza ale z biegiem czasu idzie coraz lepiej. Przyznam że takie zawody gdzie są dyscypliny rzutowe są bardzo ciekawe i już od kilku ładnych lat uczestniczę w takiej imprezie gdzie m. in. są dyscypliny rzutowe. A ponadto symulacja rzutów zanęta do tarczy arenberga, test ekologiczno-wędkarski, strzelanie z karabinka sportowego i oczywiście wędkowanie. Wszyscy bawią się świetnie a każdy uczestnik wraca z jakimś upominkiem ;). Pozdrawiam ;*
no to o ile w zarzucaniu wędki ten sport pomaga o tyle w zarzucaniu zanęty pewnie przeszkadza. bo piłeczka ma na pewno mniejszą masę niż kula zanęty po drugie się nie rozpada w locie. a potem leci do wody 30 kg zanęty bo ktoś się a zawodach uczył i trafić nie może a do celu trafia 10 deko. i wtedy potrzebna jest pomoc łódeczki na baterie wywożące zanęte.
Czytając wypowiedzi Ja1kuba oraz julekG stwierdzam, że diabeł tkwi w szczegółach. Czepiacie się dyscypliny sportowej , która naszemu krajowi przynosi garść medali od mistrzostw Europy po mistrzostwa Świata. Czepiacie się że nie taka nazwa a jaka ma być skoro jest reprezentacja PZW w wędkarstwie rzutowym. Nie łowi się ryb w tej dyscyplinie nie zanęca łowiska a więc odchodzą rzeczy które drażnią sympatyków no kill czy wyznawców wędkowania bez zanęty. To jest tak jak opisałem z piłką nożną . Jest ogólnie nam znana i piłka nożna plażowa i piłka nożna halowa. Czy będziemy się kłócić nad ważnością którejś z tych gier. Myślę, że nie ma potrzeby. Pozdrawiam.
co z tego że przynosi garść medali. ja do tej dyscypliny nic nie mam, niech sobie rzucają Ci co chcą i zdobywają medale. mi po prostu wędkarstwo kojarzy się zupełnie z czym innym i dlatego zapytałem jakie są wasze odczucia na ten temat. i niczego się nie czepiam
A z tymi kulami zanętowymi to jest różnie. Jeśli dobrze zrobisz kule to cis ie rozprasza po zetknięciu z wodą a nie w locie. Ale każdy nęci inaczej. Pozdrawiam ;*
Mi osobiście bardzo się przydaje to wędkarstwo rzutowe i te rzuty piłeczkami. Ja robię zanętę tak że kula zanętowa się rozwala dopiero przy zetknięciu z wodą a nie w czasie lotu także ma to dużo wspólnego z tym co ćwiczę do tarcz. A ponadto trafiam tam gdzie chce bo już jakieś wyćwiczenie się ma tak samo jest z rzucaniem skish i arenberg to przydają się nie tylko w spinningu ale i mi jako osobie która jest typowym spławikowcem, ponieważ precyzyjnie mogę trafić w to miejsce które chcę i mogę powtarzać to dużo razy a nie przez przypadek np. trafiłam w oczko z rzęsą a potem 5 razy w nią. Pozdrawiam ;*
rzucasz na treningach a zawody to już trzeba mieć jakieś umiejętności nabyte. więc to nie jest także z miejsca idziesz na zawody. Nie ma tak łatwo. Jak we wszystkim tak i w tym trzeba poświecić swój czas aby być w czymś dobrym. Pozdrawiam ;*
Ja rozumiem że żeby wziąć udział w takich zawodach i cokolwiek w nich wywalczyć potrzeba jest dużo pracy treningów i wyrzeczeń. tylko nie zgadzam się z niektórymi osobami które piszą że osoby biorące udział w takich zawodach lepiej trafiają nad wodą w wybrane miejsca. biorąc pod uwagę że każdy robi to w wolnym czasi to jak ja będę ten czas spędzał nad wodą a któś na hali na treningu to będzie trafiał lepiej niż ja?
niekoniecznie. Równie dobrze można ćwiczyć nad wodą. Ja niejednokrotnie nie mam czasu na ćwiczenie na dworze czy na hali i jak jestem nad wodą to sobie wyznaczam dany punkt i staram się tylko w niego celować. I to też jest dobra metoda. Także nie jest powiedziane że godziny na takim normalnym treningu są gorsze niżeli nad wodą. A wręcz odwrotnie może się okazać że taki rodzaj "rzutówki" jest lepszy dla danej osoby. Jak wiadomo każdy musi wybrać rodzaj ćwiczeń do siebie i tego co mu potrzebne. Pozdrawiam ;*
Nie biore udziału w tej konkurencji!!!!!! Uważam jednak że sporej grupie wędkarzy by się to przydało.Miałem kilkanaście przypadków że wędkujący sąsiedzi .zucali wszędzie tylko nie tam gdzie chcieli. Na co zdały sie przeprosiny gdy ze moment znów pląteli się z moim zestawem. Poprosiłem panów by poszli na łąkę potrenować żuty.paru ze wstydu zwineło sprzęt i poszło do jasnej holery. Potrenujcie Panowie bo warto!!!!! Pozdro.
ja najczesciej celuje tam gdzie planuje bez treningu-dzis lowilem pod wyspa mniej wiecej metr a efekt na moim blogu-zapraszam;;;;; ale znam takiego agenta co chcial polowic w tym samym miejscu i wywal;il innemu szybe w aucie na drugim brzegu przelotem(dobre pol roku robiono sobie z niego jaja)
W komentarzach pod jednym z artykułów przeczytałem troszkę o wędkarstwie rzutowym. Nie wiem czy dobrze wyczytałem w internecie ale to jest chyba rzucanie ciężarkiem za pomocą wędki do celu lub w dal. Mi wędkarstwo kojarzy się z czymś innym a Wam?
no to mamy podobne zdanie,jako sport jest calkiem ciekawe i na pewno jest sztuka nie lada ale nazwa wedkarstwa jest moim zdaniem nieporozumieniem
nie no chłopaki nie macie przyjemności z machania kijem? tak szczerze to dość śmieszne jest. tak jak pisze Rysiek zawody mogą mieć różny charakter tak jak i różne dyscypliny. Jednak nazwa mnie śmieszy.
Hmm...Akurat dla mnie nie jest to tak niezrozumiałe.Dyscyplina rzutowa jest jedną z form doskonalenia umiejętności w wędkarstwie spinningowym, muchowym i gruntowym. Przecież wielu młodych adeptów szkoli się w rzucaniu "na sucho", żeby opanować technikę. Miałem "przyjemność" zostać obłowionym przez spinningujące małżeństwo-na rzeczce łowili nie daleko mnie na podobne przynęty i chociaż nie jestem totalnym beztalenciem, każdą złowioną przeze mnie rybę oni kwitowali kilkoma. Zacząłem się zastanawiać co jest nie tak i zauważyłem, że wędkują bardzo inezyjnie podając przynętę, to znaczy-precyzyjnie pod każdy krzaczek, każdy załom, nawis, nawet z dużej odległości trafiali w "oczko" zarośli. Sprawa do końca wyjaśniła się, gdy zobaczyłem ich zdjęcia przy odbieraniu nagród właśnie w dyscyplinie rzutowej... Wracając do samych zawodów-sami przyznajcie-niby zawody, a żadnych męczonych ryb, kilogramów zanęty, czyli wszystkiego czego tak w zawodach nie lubicie ;-)
Panowie ja osobiście uprawiam casting czyli wędkarstwo rzutowe. Jest to bardzo przydatne przy celności wykonywanych rzutów. Wędkarstywo rzutowe ma wiele dyscyplin co sprawia że jest bardzo ciekawe. Moim zdaniem jest to bardzo dobre i przydatne. Pozdrawiam ;*
Wędkarstwo rzutowe nie jest dyscypliną porywającą, ale ja nauczyłem się rzucać już jako dziecko pilnie podglądając mojego sąsiada, zapalonego spinningistę. Potem gość widział ąe mam chęci zaczął brać drugi kij i takim sposobem przestałem mieć problemy z trafianiem - jak to opisał Tinca. Aczkolwiek spinning to nie jest to "co tygrysy lubią najbardziej" pozdrawiam
ale ja nie twierdzę że wędkarstwo rzutowe jest nie przydatne ,złe czy mało ciekawe. po prostu ta nazwa mi nie pasuje. jakby szycie nazwać wędkarstwem bo jak ktoś dobrze igłą operuje to potem będzie mu to ułatwiało przynęty na hak nadziewać
ja tez nie twierdze zreszta tak jak napisalem ze to smieszne czy glupie i zgadzam sie z Tinka ze to naprawde przydatna sztuka a powiem wiecej ze na trudnym lowisku to czasem polowa sukcesu a moze i wiecej ale ta nazwa???
a ja nie czuję ani nazwy ani reszty. Jak ćwiczą dzieci które jeszcze nie łowiły ryb to ok ale stare wyjadacze jeżdżą na zawody w zarzucaniu wędek do celu? EEEEEEEEEEEtam
Stare wyjadacze ale jak im to się potem przydaje w wędkowaniu. Ja tam jestem zadowolona z tego że rzucam sobie do tarcz i nie prędko mam zamiar z tego zrezygnować. A nazwa jak nazwa może być a ponadto już się przyjęło wiec luz panowie. Pozdrawiam ;*
Witam serdecznie i pozwolę sobie włączyć się do dyskusji nad zasadnością używania przez uprawiających dyscyplinę rzutową nazwy "wędkarstwo rzutowe". Jestem jak najbardziej za używaniem tej nazwy z racji choćby używania w tej dyscyplinie wędki i kołowrotka. Osobom sceptycznie nastawionym do tej nazwy powiem tylko, że znamy dyscyplinę jaką jest piłka nożna, większość z nas ją lubi, uprawia lub po prostu ogląda. Można teraz zastanawiać się nad piłką nożną plażową czy halową (futsal). Podobna rzecz jak z wędkarstwem rzutowym - cecha wspólna piłka. I to piłka nożna i to. Powiem więcej a może nawet dziobnę kolegom no kill oraz przeciwnikom mocnego nęcenia łowiska. Tu na pewno nie zabiera się ryb a tym bardziej nie uśmierca oraz nie sypie się ton zanęty w łowisko. Kilkakrotnie ze swoimi podopiecznymi z Młodzieżowej Szkółki Wędkarskiej byłem na takich zawodach w wędkarstwie rzutowym i powiem, że trzeba nie lada sprytu aby umiejętnie trafić w tarczę Arenberga (podobne do tarczy strzelniczej) czy w innych konkurencjach sprawnościowych. Jest to dyscyplina można powiedzieć rodzinna bo mogą startować i dzieci i rodzice i mali i dorośli. Można ją uprawiać i na powietrzu i w hali. Może ona pomóc wędkarzowi nazwijmy go tradycyjnym w treningu celności podawania przynęty spinningowej czy muchy. Reprezentanci Polski to jedni z najlepszych zawodników na świecie w tej dyscyplinie. Dlatego ja używam nazwy wędkarstwo rzutowe i tu pozdrawiam wszystkich trenujących tę dyscyplinę.
Arenberg to jest jeszcze w miarę ok bo to duża tarcza a co dopiero skih to jest wyczyn. Przecież w arenbergu najmniejszy okrąg na średnice 76cm gdzie w skishu to jest cala tarcza. Więc skish jest o dużo trudniejszy ale przyznam że jak ja zaczynałam zabawę z wędkarstwem rzutowym to nawet arenberg był strasznie trudny i dużo, dużo razy nie trafiałam po mino iż jest to duża tarcza ale z biegiem czasu idzie coraz lepiej. Przyznam że takie zawody gdzie są dyscypliny rzutowe są bardzo ciekawe i już od kilku ładnych lat uczestniczę w takiej imprezie gdzie m. in. są dyscypliny rzutowe. A ponadto symulacja rzutów zanęta do tarczy arenberga, test ekologiczno-wędkarski, strzelanie z karabinka sportowego i oczywiście wędkowanie. Wszyscy bawią się świetnie a każdy uczestnik wraca z jakimś upominkiem ;). Pozdrawiam ;*
rzut zanętą do tarczy - no to mnie powaliło na glebe
Za zanętę robią piłeczki do tenisa ziemnego. A nie prawdziwa zanęta. Pozdrawiam ;*
no to o ile w zarzucaniu wędki ten sport pomaga o tyle w zarzucaniu zanęty pewnie przeszkadza. bo piłeczka ma na pewno mniejszą masę niż kula zanęty po drugie się nie rozpada w locie. a potem leci do wody 30 kg zanęty bo ktoś się a zawodach uczył i trafić nie może a do celu trafia 10 deko. i wtedy potrzebna jest pomoc łódeczki na baterie wywożące zanęte.
Czytając wypowiedzi Ja1kuba oraz julekG stwierdzam, że diabeł tkwi w szczegółach. Czepiacie się dyscypliny sportowej , która naszemu krajowi przynosi garść medali od mistrzostw Europy po mistrzostwa Świata. Czepiacie się że nie taka nazwa a jaka ma być skoro jest reprezentacja PZW w wędkarstwie rzutowym. Nie łowi się ryb w tej dyscyplinie nie zanęca łowiska a więc odchodzą rzeczy które drażnią sympatyków no kill czy wyznawców wędkowania bez zanęty. To jest tak jak opisałem z piłką nożną . Jest ogólnie nam znana i piłka nożna plażowa i piłka nożna halowa. Czy będziemy się kłócić nad ważnością którejś z tych gier. Myślę, że nie ma potrzeby. Pozdrawiam.
co z tego że przynosi garść medali. ja do tej dyscypliny nic nie mam, niech sobie rzucają Ci co chcą i zdobywają medale. mi po prostu wędkarstwo kojarzy się zupełnie z czym innym i dlatego zapytałem jakie są wasze odczucia na ten temat. i niczego się nie czepiam
mi wędkarstwo średnio się kojarzy z zawodami a co dopiero rzutowymi. Wędkarstwo to wypoczynek a zawody to orka
A z tymi kulami zanętowymi to jest różnie. Jeśli dobrze zrobisz kule to cis ie rozprasza po zetknięciu z wodą a nie w locie. Ale każdy nęci inaczej. Pozdrawiam ;*
masz rację Angelika:)
Mi osobiście bardzo się przydaje to wędkarstwo rzutowe i te rzuty piłeczkami. Ja robię zanętę tak że kula zanętowa się rozwala dopiero przy zetknięciu z wodą a nie w czasie lotu także ma to dużo wspólnego z tym co ćwiczę do tarcz. A ponadto trafiam tam gdzie chce bo już jakieś wyćwiczenie się ma tak samo jest z rzucaniem skish i arenberg to przydają się nie tylko w spinningu ale i mi jako osobie która jest typowym spławikowcem, ponieważ precyzyjnie mogę trafić w to miejsce które chcę i mogę powtarzać to dużo razy a nie przez przypadek np. trafiłam w oczko z rzęsą a potem 5 razy w nią. Pozdrawiam ;*
a dla mnie to wszystko to pic na wodę. jak ja pójdę nad wodę rzucać zestawem splawikowym to myslę że lepiej się nauczę rzucać niż na jakichś zawodach
rzucasz na treningach a zawody to już trzeba mieć jakieś umiejętności nabyte. więc to nie jest także z miejsca idziesz na zawody. Nie ma tak łatwo. Jak we wszystkim tak i w tym trzeba poświecić swój czas aby być w czymś dobrym. Pozdrawiam ;*
Ja rozumiem że żeby wziąć udział w takich zawodach i cokolwiek w nich wywalczyć potrzeba jest dużo pracy treningów i wyrzeczeń. tylko nie zgadzam się z niektórymi osobami które piszą że osoby biorące udział w takich zawodach lepiej trafiają nad wodą w wybrane miejsca. biorąc pod uwagę że każdy robi to w wolnym czasi to jak ja będę ten czas spędzał nad wodą a któś na hali na treningu to będzie trafiał lepiej niż ja?
niekoniecznie. Równie dobrze można ćwiczyć nad wodą. Ja niejednokrotnie nie mam czasu na ćwiczenie na dworze czy na hali i jak jestem nad wodą to sobie wyznaczam dany punkt i staram się tylko w niego celować. I to też jest dobra metoda. Także nie jest powiedziane że godziny na takim normalnym treningu są gorsze niżeli nad wodą. A wręcz odwrotnie może się okazać że taki rodzaj "rzutówki" jest lepszy dla danej osoby. Jak wiadomo każdy musi wybrać rodzaj ćwiczeń do siebie i tego co mu potrzebne. Pozdrawiam ;*
konkludując wędkarstwo rzutowe jest stworzone dla zawodów a nie dla edukacji wędkarzy.
Nie biore udziału w tej konkurencji!!!!!! Uważam jednak że sporej grupie wędkarzy by się to przydało.Miałem kilkanaście przypadków że wędkujący sąsiedzi .zucali wszędzie tylko nie tam gdzie chcieli. Na co zdały sie przeprosiny gdy ze moment znów pląteli się z moim zestawem. Poprosiłem panów by poszli na łąkę potrenować żuty.paru ze wstydu zwineło sprzęt i poszło do jasnej holery.
Potrenujcie Panowie bo warto!!!!!
Pozdro.
ja najczesciej celuje tam gdzie planuje bez treningu-dzis lowilem pod wyspa mniej wiecej metr a efekt na moim blogu-zapraszam;;;;; ale znam takiego agenta co chcial polowic w tym samym miejscu i wywal;il innemu szybe w aucie na drugim brzegu przelotem(dobre pol roku robiono sobie z niego jaja)