A ja mam nadzieję że wędkarstwo będzie się w ogóle rozwijać. Jak na razie to pędzi wgłąb jaskiń niesione modami typu No kill, C&R a teraz jeszcze eko wędkowaniem. Chciałbym aby ludzie byli świadomi tego co robią a nie postępowali tak jak większość. W myśl powiedzenia. "Ludzie jedzmy gówno! Miliony much nie mogą się mylić." Kolego windd też lubię gdy ludzie szanują przyrodę i łaskawie postępują ze złowionymi rybami. To piękne gdy zwracają im wolność. Ale tylko wtedy gdy wiedzą po co to robią a nie wtedy gdy po uwolnieniu będą sobie mogli na czole napisać "I"m cool! No kill, C&R zawsze i wszędzie bezwzględnie panować będzie.
Kol. Thunder elokwentniej sprecyzował moje grubiańskie "gówno Cię obchodzi co robię z rybą". Proszę mi wybaczyć postawę godną impertynenta, ale i mnie czasem puszczają nerwy.
Kol. Thunder elokwentniej sprecyzował moje grubiańskie "gówno Cię obchodzi co robię z rybą". Proszę mi wybaczyć postawę godną impertynenta, ale i mnie czasem puszczają nerwy.
Poniosło kolegę ,ale nie bez podstaw do takiego twierdzenia. Witam kolegów. Czytałem kolegi posty( @Lampe )w pokoju dot filmu w TVTrwam. Nie chcę tam zabierać głosu, gdyż postąpił bym podobnie (słownie ). O co tu chodzi. Wyszukiwane są w necie filmy, które później forumowicze komentują. Umieszczono też tam link do strony Bartona, ale już nikt nie pokusił się napisać, że to komercyjne łowisko, gdzie płaci się za zezwolenie to raz i łowienie z przewodnikiem jak ktoś chce to dwa ( ciężka kasa porównywalna z wędkowaniem w Szwecji ). Jest tam ryba, to duże rybne jezioro na Kaszubach ( około 250 ha). Galeria zdjęć pokazuje okazy złowione przez tych co a ten luksus zapłacili, tak to jest luksus i mają prawo z rybami zrobić co im się żywnie podoba, tym bardziej, że przewodnik oferuje różne formy ich przetworzenia. Ryby leżą na ziemi itd, a gdzie do cho....ry mają leżeć, czy siedzieć w salonach czy mercedesach. Nie popadajmy w paranoję.
Temat ciekawy....choć pytanie dość niefortunnie zadane.
Oczywiście kolega krapiotr69 mistrz wszystkich mistrzów (tak sam uważa) podsumowując napisał, że jak płacisz grubą kapuchę (zapłacili za luksusy) to wolno im wszystko;-(
Smutne to niestety.....Pozostaje cieszyć się, że kolega nie jest majetny i nie ma drogiego merca bo pewnie doszedłby do wniosku, że nie obchodzą go przepisy ruchu drogowego bo przecież za luksus zaplacił to gówno to kogo obchodzi ile jeździ i jak jeździ....a potem są tragedie! A poza tym pewnie jeździ po mistrzowsku..tak samo jak wędkuje ha ha.
ŻENADA!!!
Co do eko wędkowania to myślę, że warto zbadać wpływ na środowisko wodne te wrzucane wiadra, worki, taczki zanęty..chyba głównie przez karpiarzy...potem to kwaśnieje, fermentuje i gnije. I juz nie jest eko.
Nadmiernemu nęceniu zawsze mówiłem nie! Tylko ja chcę propagować wędkarstwo rozsądne a nie takie na jakie moda jest w Szwecji. Ekologiczne podejście do wędkarstwa? Czemu nie jeśli to ma nam poprawić środowisko wodne. Tylko te nazwy C&R i No kill rażą bo mają tu na portalu długą i niezbyt przychylna historię.
Kolego zejdź ze mnie, to jest pierwsze ostrzeżenie. Jeżeli na prywatnej wiadomości nie zrozumiałeś moich intencji to nie mam zamiaru dalej z kolegą polemizować na jakikolwiek temat, i nie pozwolę się obrażać bez powodu. Mam nadzieję, że ta informacja dotrze do kolegi. Pozdrawiam.
Użyłem tylko Twoich słów, że czujesz się mistrzem w wielu dziedzinach! Mam to wkleić z piriv?
Jak chcesz to nie ma sprawy. Pomyśl (jak potrafisz) gdzie i kto tu kogo obraża?!
Poza tym jesli to forum Ci się nie podoba to nie czytaj, nie pisz..idź na inne ciekawsze (używam Twoich słów) i przekonania, że tylko Ty potrafisz mysleć a reszta to jakaś zbieranina. Dość tego!
Chciał bym powiedzieć Kolegom eko wędkarzom, że jeżeli tak się troszczycie o ryby to najlepiej proszę ich nie łowić po za tym ryby złowione - zakute haczykiem bardzo często chorują, dostają tzw pleśniawki, oczywiście wiele zależy od środowiska wodnego. Nie lubię jadać ryb, lubię je łowić i często zabieram je z łowiska z kilku powodów. Jak przyniosę rybę do domu to nie słyszę komentarzy, żona wie że naprawdę byłem na rybach a jeżeli już płacę składki to nie po to aby korzystali z nich rybacy. Pozdrawiam
Nie pomyślałem Grzesiu o tym w ten sposób ale być może masz rację. :) a tak na poważnie...
Kolega Windd prawdopodobnie jest młodym wędkarzem, który nie zna historii tego forum, za co nie można go w żaden sposób winić. Odkąd pamiętam a spędziłem tu trochę czasu, był podział na kilanych i nie kilanych i były dyskusje i ostre wymiany zdań. Ale na takie chamstwo, jakie zaprezentował Lampe, to brak mi słów...DNO
"odebrałem jako ekonomiczne wędkowanie czyli: "co na haku, to w plecaku" wszak karta zwrócić się musi" - Kol. spokojny, bardzo ciekawie to zinterpretowałeś.
Kol. kowson77, zupełnie nie jestem w stanie uzasadnić faktu, że za każdym razem próbujesz w jakiś mniej lub bardziej wyszukany sposób - mi dokopać. Ilekroć zabieram głos w sprawach no kil itp. gdzieś tam znajdzie się kowson, który na Lampe kilka złych słów znajdzie. Pomijając ich zasadność, ciekawi mnie motyw działania (?)
Żeby oszczędzić ci trudu, uprzedzam, że całkiem po mnie spływają twoje bluzgi.
Tyle jednak o mnie, bo jak pewnie uważasz - jesteś człowiekiem na tyle dużego formatu, że nie przystoi ci rozmawiać z takim kmiotem jak ja, a lepiej zapewne mówić o tobie.
Ale jeśli miałbym poruszyć twój temat, to pierw krótki wstęp jak ja widzę pewne sprawy.
No kill dla mnie ważną zasadą jest. W dużym stopniu może przyczynić się do zwiększenia rybostanu naszych wód. Ale tak na prawdę - najwięcej zależy nie od samych wędkarzy, lecz od PZW. Konkretniej: regulaminów, stosunku do rybaków, przejrzystej dokumentacji księgowej itd. Pominę szczegóły bo zakrawało by o truizm.
Dlatego w głowie mi się nie potrafi zmieścić, jak to jest, że na twojej stronie internetowej znajduję pełno monologów znanych i "znanych" osób, kreowanych mocno na swoiste autorytety tej dziedziny... ...monologów - dotyczących etycznego wędkowania, wypuszczania, całowania, i (jak bym oglądał dalej to pewnie jeszcze) masowania ryb. Jednocześnie jednak (co jest sednem całkowicie mnie bulwersującym) na tejże samej stronie internetowej znajduje się film, w którym leśne dziadki mają okazję wciskać te swoje kity internetowej publiczności. A przecież jak sam zauważasz, w sieci jest wielu młodych wędkarzy pokroju Windd, którzy nie mają tak ukształtowanego kręgosłupa moralności wędkarskiej jak ty. To dla mnie całkowicie niezrozumiała taktyka włodarzy WCV. Wędkarzom karzą wypuszczać (!) a "betonowi" stwarzają okazję do szerzenia propagandy! Gdzie tu jakaś racjonalność?
Niepotrzebnie zadałeś sobie tyle trudu kolego Lampe.Mi chodziło tylko i wyłącznie o Twoje niekulturalne wyrażanie się. :) A jeśli chodzi o emisję reportaży z imprez okolicznościowych PZW na "WCV" :D to bardzo się cieszę, że obejrzałeś. Masz przynajmniej poważny temat do bulwersowania się. Pozdrawiam :
Użyłem tylko Twoich słów, że czujesz się mistrzem w wielu dziedzinach! Mam to wkleić z piriv?
Jak chcesz to nie ma sprawy. Pomyśl (jak potrafisz) gdzie i kto tu kogo obraża?!
Poza tym jesli to forum Ci się nie podoba to nie czytaj, nie pisz..idź na inne ciekawsze (używam Twoich słów) i przekonania, że tylko Ty potrafisz mysleć a reszta to jakaś zbieranina. Dość tego!
pozdrawiam
Cieszę się, że kolega skorzystał w moich słów, widać na nic oryginalnego kolegę nie stać i musi się posiłkować cudzymi słowami. Jak kolega chce to niech sobie wkleja co mu się tylko podoba, nie mam się czego wstydzić. Widocznie odpowiada koledze wymiana poglądów nie związanych z tematem wędkarskim na forum. Po mnie to spływa-oprócz kolegów trzeba mieć i wroga.Tym razem nie pozdrawiam.
Użyłem Twoich słów kolego krapiotr69 bo chciałem, żeby choć trochę głupio Ci się zrobiło. Bo pycha Cię rozpiera. Na szczęście o tym czy ktoś jest mistrzem w normalnym świecie decydują inni a nie my sami. Widać Tobie czegoś brakuje i sam musisz się dowartościowywać. Ale to już Twoja sprawa.
I nie jestem niczyim wrogiem tylko oponentem...jeśli wiesz co mam na myśli.
Pozdrawiam
P.S Pozdrawiam ponieważ kulturę trezba mieć zawsze, tak mnie uczono.
Jednak wszędzie trafiają się betonowe hermetyczne mózgi od których skutecznie odbija się wszelka, poparta nawet doświadczeniem innych ludzi, innych krajów, retoryka. Tak, walmy w łeb, wrzucajmy tony zanęt z Bóg raczy wiedzieć jaką chemią a martwić się będziemy jak zwykle - po szkodzie. Gratuluję rozsądku. Pozdrawiam.
Użyłem Twoich słów kolego krapiotr69 bo chciałem, żeby choć trochę głupio Ci się zrobiło. Bo pycha Cię rozpiera. Na szczęście o tym czy ktoś jest mistrzem w normalnym świecie decydują inni a nie my sami. Widać Tobie czegoś brakuje i sam musisz się dowartościowywać. Ale to już Twoja sprawa.
I nie jestem niczyim wrogiem tylko oponentem...jeśli wiesz co mam na myśli.
Pozdrawiam
P.S Pozdrawiam ponieważ kulturę trezba mieć zawsze, tak mnie uczono.
Kolejny raz zostałem wywołany do tablicy w związku z tym wklejam treść wiadomości jaką do kolegi wysłałem. Jeżeli komuś będzie chciało się czytać to sam oceni moje intencje wobec osoby Jaśnie Pana urażonego. Wyjaśnię tylko, iż w ocenie to grubo się pomyliłem, gdyż mam chyba sprawę ze zwykłym forumowym pieniaczem ( ja to mam pecha ). Proponuję koledze czytać tekst ze zrozumieniem. Specjalnie dla kolegi pogrubiłem części tekstu i wybarwiłem. Czepia się kolega mojego mistrzostwa jak" rzep psiego ogona". Nie mam pojęcia, czy jest to spowodowane brakiem doświadczenia życiowego, czy problemami z osobowością. Zresztą kolega sam nazwał mnie mistrzem więc o co koledze biega, najpierw chwali później gani, oznaka zachwiania. Dla kolegi wytłumaczę jakie intencje zawarte są w tym zdaniu. Otóż każdy człowiek ma jakiegoś konika, ja mam, ale jakieś umiejętności jak napisałem ma większość populacji ludzkiej od dzieci począwszy na starcach skończywszy. Myślałem, że mam sprawę z inteligentnym człowiekiem, który czując się upoważnionym do zwracania uwagi innym, ich ocenianiu zrozumie co miałem na myśli. Podsumowując. Szanowny kolego nie przypominam sobie, abym upoważnił kolegę do stwierdzana za mnie kto jest moim wrogiem, a kto oponentem. Pozwoli kolega, że ja sam będę nazywał zjawiska i rzeczy według ustalonych przeze mnie kryteriów. To, iż nie pozdrowiłem kolegi nie jest wyrazem mojego braku kultury. Proszę to traktować tak samo jak niepodanie ręki na pożegnanie. Raz wyciągnąłem rękę do kolegi i kolega ją odtrącił odwdzięczając się wypisywaniem kalumnii pod moim adresem. Mam dobrą radę, kolego odpuść sobie. Informowałem kolegę, że spływa to po mnie jak po kaczce. Szanownych kolegów proszę o wyrozumiałość. Nie chciałem tutaj pisać listów i usprawiedliwień ,ale kolega jakiś tam Arek zabronił mi pisania na swoją skrzynkę i cały czas mnie atakuje, więc jestem zmuszony bronić siętu na forum, gdyż jestem zobowiązany uszanować prośbę tej osoby. Więcej w tej sprawie głosu nie zabiorę i radzę koledze to samo. Nikogo nie interesuje to co mamy do siebie. Proszę swoje frustracje zostawić dla siebie. Poniżej wiadomość przesłana do kolegi .Oceńcie sami.Pax,Pax- Witam szanownego kolegę. Nie jestem osobą, która zna się na
wszystkim, chociaż nie ukrywam, że są dziedziny, w których mogę uważać
się za mistrza, ale tak ma najprawdopodobniej większość populacji
ludzkiej, więc nie uważam się za jakiś oryginał. Nie wiem na jakiej
podstawie kolega wysnuł takie przypuszczenia, gdyż rzadko zabieram głos
na tym forum. Pozwoliłem sobie napisać wiadomość na priv, gdyż dalsza
dyskusja na forum w tym temacie, gdzie zetknęliśmy się w taki
niesprzyjających dla nas okolicznościach nie ma sensu. Drogi kolego
proszę się nie obrażać i nie unosić. Nie miałem i nie mam zamiaru "drzeć
z kolegą kotów". Jestem daleki od wszelkich konfliktów i bezsensownych
dyskusji, które nieraz na forum rozwijają się do granic normalności.
Jeżeli kolega poczuł się urażony to przepraszam. Nie było moim zamiarem
nikogo wyrzucać, ale proszę czasami spojrzeć na formę pisaną. Widzę, że
kolega nie jest pozbawiony rozsądku i inteligencji i wie, że słowem
pisanym można tak samo dokuczyć i poniżyć nie używając wulgaryzmów jak w
bezpośredniej rozmowie. Na tym forum piszą jak już wspominałem różni
ludzie i nie jest zbyt taktownym zwracanie komukolwiek uwagi na jego
styl lub temu podobne. Zwrócił kolega uwagę na to, że ja nie jestem
uprawniony do wyrzucania kogokolwiek z forum. To prawda i to wielka, ale
proszę też pamiętać, że kolega nie jest upoważniony, aby komukolwiek
zwracać uwagę w sprawach nie dotyczących zagadnień wędkarskich (
wyjątkiem są wulgaryzmy i obrażanie innych ) .Jak pewnie kolega zauważył
czynię to nie tylko ja, ale wielu innych forumowiczów. Zresztą pobędzie
tu kolega trochę czasu to się sam przekona, że moje słowa nie są
wyssane z palca. No... przyrównanie mnie do osoby, która toleruje różne
naganne zachowania było lekkim nietaktem ze strony kolegi. Wyczuwam, że
kolega próbuje mnie obrazić, mam nadzieję, że się mylę. Podsumowując
moje wypociny pragnę kolegę poinformować, iż nie żywię do niego urazy i
proszę, aby kolega również nie żywił do mnie urazy. Pozdrawiam. Piotr
Pozdrawiam wszystkich kolegów na forum z wyjątkiem kolegi @arekde, na pozdrowienie trzeba sobie zasłużyć. Dla mnie nie jest to puste słowo służące zabawie i fałszywej oznace dobrego wychowania.
Moim zdaniem wedkarstwo bedzie się rozwijac coraz bardziej,co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić chociaż czesto takie działania nic nie dają bo ty wypuscisz a ktoś przyjdzie i zabierze albo przeciągnie siatka,a takiego za przeproszeniem TĘPEGO ZAŚCIANKA nad wodą jest pełno i to widać nie ważne czy wymiar czy nie,czy sie nadaje czy nie aby zabrac do domu...
Ja wychodze z założenia że jak chce zjeść rybę to idę do sklepu i kupuje,chociaż wiadomo że co innego zjeść zlapaną przez siebie rybe...ale ja jakimś wielkim smakoszem ryb nie jestem więc wszystko praktycznie wypuszczam,chyba że widzę że ryba tak lykneła przynęte że nic z tego nie będzie to wtedy zabieram
I właśnie przez takie bzdury jakie wypisuje kol. Bartek902, wyznawcy C&R (i odmian) są odbierani w środowisku tak a nie inaczej!
Krótko: 1. Już na wstępie obrażasz mnie nazywając tępym zaściankiem - ja i pewnie wielu mnie podobnych, którzy lubimy zjeść rybę - wypraszamy sobie! 2. Wolisz kupić rybę w sklepie? A wiesz do czego prowadzi twoje głupie w tym przypadku rozumowanie? Kupisz rybę w sklepie, którą złowili kłusownicy albo rybacy w siec. Tym samym przyczyniasz się w pewnym stopniu do zwiększenia popytu. Co za tym idzie już chyba nie muszę tłumaczyć.
Kupisz rybę w sklepie, którą złowili kłusownicy albo rybacy w siec. Tym samym przyczyniasz się w pewnym stopniu do zwiększenia popytu. Co za tym idzie już chyba nie muszę tłumaczyć.
Zgadzam się z Lampe w 100% dorzuc ę od sibię że jak złowię to wiem co jem, a ze sklepu nie koniecznie wiadomo czy to świeże.
Po za tym wnioskuję z twojej wypowiedzi że Ty jesteś C&R z powodu że nie lubisz za bardzo ryb jak sam nadmieniasz, a to na tym nie polega kolego.
Bartek napisał jedno nieskładne choć mądre zdanie, z którym się zgadzam. Mianowicie: "Co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie
wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie
dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić." Właśnie dbają w pewnym sensie. Ten sens jednak jest tak znikomy i kosmetyczny, że warto zająć się czymś konkretnym. Np. ściganiem kłusowników, dbaniem o czystość wód, zwalczaniem wypuszczania ścieków do zbiorników wodnych i chemikaliów. Zmianą nieudolnych rządów PZW i wieloma innymi poważniejszymi rzeczami niż promowanie "kosmetyki" C&R.
Zle mnie kolego Lampe zrozumiałeś to okreslenie nie bylo określeniem osob ktore łowią i zabierają rybe do domu tylko osób ktore kłusują nie dostosowują sie do limitów i wymiarow ochronnych a przedewszystkim do osób które uważają sie z dziada pradziada za super wedkarzy a nie mają nawet oplaconych kart i wyżynają wszystko co sie da z wody.
A co do kupowania ryb w sklepie,chyba mi kolego nie powiesz że kupnem śledzia przyczyniam się do rozwoju klusownictwa bo zaczne się smiać
Bartek napisał jedno nieskładne choć mądre zdanie, z którym się zgadzam. Mianowicie: "Co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie
wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie
dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić." Właśnie dbają w pewnym sensie. Ten sens jednak jest tak znikomy i kosmetyczny, że warto zająć się czymś konkretnym. Np. ściganiem kłusowników, dbaniem o czystość wód, zwalczaniem wypuszczania ścieków do zbiorników wodnych i chemikaliów. Zmianą nieudolnych rządów PZW i wieloma innymi poważniejszymi rzeczami niż promowanie "kosmetyki" C&R.
No właśnie,łatwo powiedzieć ale gorzej z wykonaniem...bo tak naprawde my mamy na to mały wpływ gdy świadomość i mentalność ludzi się nie zmieni to dalej bedzie tak jak jest a w pojedynke nic i tak nie zrobimy
Z tym zabieraniem ryb dlatego ze nie chcemy napedzac rozwoju rybactwa czy klusownictwa, to wydaje mi sie nie tak. Dla kogos kto chce kupic swieza rybe z legalnego zrodla nie powinno to stanowic problemu. Pierwsze lepsze gospodarstwo rybne oferuje ryby od okonia poprzez plotki, pstragi do jesiotra. Tyle tylko , ze za to trzeba zaplacic. Lepsza darmocha z wody. Prosze mnie zle nie zrozumiec. Ktos lowi rybe, bierze zgodnie z regulaminem i OK. Nie mam zamiaru nikomu tego wypominac. Jego swiete prawo. Poki sie nie zmieni nie mozemy nikogo o to obwiniac. Ale niech nikt nie wciska mi kitu ze nabral wiadro ploteczek bo nigdzie swiezej rybki nie zdobedzie a w skepie sa same stare i od klusoli. To wg mnie hipokryzja. Jestem w 100% pewien, ze gdyby za zlowione ryby nalezalo placic, co najmniej 80% tego co teraz laduje na patelni, wracalaby do wody. Okazaloby sie ze niektore ryby nie sa juz tak smaczne. Dobre byly, bo za darmo. Nagle okaze sie, ze lepszy schabowy czy mielone. Przepraszam, jesli urazilem czesc smakoszy ryb. Tacy sa niewatpliwie. Ale wg mnie sa w zdecydowanej mniejszosci w stosunku do tych, ktorzy zabieraja bo to darmowe zarcie. No jest jeszcze jeden aspekt zabierania ryb. Nie koniecznie jedzenie. To prestiz i pochwaly od rodziny i sasiadow. To mozna zdobyc chwalac sie np zlowionym 1 m szczupakiem ale i 5 kg drobnicy potrafi zrobic wrazenie. Niestety kupnymi rybami tego nie osiagniemy. Tak ze Panowie. Lowmy, kto chce nie je, kto chce niech wypuszcza. Ale niech nikt nie dorabia do swojego postepowania jakiejs dziwnej ideologii. I co by nie mowic, w wiekszosci ta ideologie dorabiaja sobie ci co zabieraja. Jak slucha sie powodow dla jakich bierze sie ryby, to czasami wydaje mi sie ze ten wedkarz to strasznie biedny czlowiek ze tak musi sie meczyc i na sile brac ryby. 1) A bo nie kupie bo stare i klusoli a mam ochote na rybe. 2) A bo zaplacilem to mi sie nalezy. 3) Trzeba jakos w domu udowodnic ze bylo sie na rybach 4) Jak ja nie wezme to zrobi to inny 5) Jak teraz nie wezme to pozniej moze nic nie zlape Mozna by tak jeszcze. A co do C&R. Czy to wg was wazne z jakich powodow ktos wypuszcza ryby. Nie wazne czy to moda, czy przekonanie, czy tez ktos nie je ryb. I nikt tu tlumaczyc sie nie musi. Bo z czego. Z tego ze zwrocil rybie wolnosc ?.To glupie. I poki taka osoba nie wywiera na nikogo presji i nie zmusza do pewnych zachowan, to g..o powinno to kogos obchodzic dlaczego wypuszcza ryby. I jedyne co Ci co zabieraja powinni zrobic, to najwyzej mu podziekowac, ze wiecej zostaje dla nich. A juz na pewno nie wyzywac od szpanerow i takich co to robia bo chca byc cool.
Takich przykładów i tematów można przytaczać do końca świata i jeden dzień dłużej (jak to mawia Jurek Owsiak) tylko pytanie ?.......... co to da i kogo to nauczy.........
Bartek napisał jedno nieskładne choć mądre zdanie, z którym się zgadzam. Mianowicie: "Co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić." Właśnie dbają w pewnym sensie. Ten sens jednak jest tak znikomy i kosmetyczny, że warto zająć się czymś konkretnym. Np. ściganiem kłusowników, dbaniem o czystość wód, zwalczaniem wypuszczania ścieków do zbiorników wodnych i chemikaliów. Zmianą nieudolnych rządów PZW i wieloma innymi poważniejszymi rzeczami niż promowanie "kosmetyki" C&R.
Czy uważasz że wypuszczanie ryb nie jest czymś konkretnym?
A ja myślę że jest czymś konkretnym.
Bo ja, jako szary człowiek, pracujący w dużej korporacji, który co najwyżej w weekend może wyjechac na ryby co mogę zrobić dla poprawienia pogłowia ryb w naszych wodach?
Widziszz nie każdy, tak jak Ty, ma czas ścigać kłusowników, zwalczać trucicieli wód itp. O ile robisz te konkretne rzeczy...
A co ja szary wędkarz mogę zrobic w tej sprawie? Moge wypuszczac zlowione ryby, mogę nie smiecic nad wodą, mogę powiadomić odpowiednie służby że ktoś nad woda kłusuje, smieci łamie regulamin, moge takie osoby sam upominać itp.
Lampe napisał że najwięcej zależy od PZW - ok zgadza się.
Bardzo typowe dla naszego narodu, ja nie jestem winny, ja nie mam na to wpływu, niech zajmuje sie tym organizacja do tego powołana.
Organizacja swoją drogą, ale my tez mamy na to wpływ, np poprzez wypuszczanie zlowionych ryb.
A widzisz nie wiele możemy bo nie wiele chcemy. Zagłuszamy sumienia metodami C&R. Ja wypuszczam wszystko co złowię więc reperuję rybostan. Guzik prawda. To jest oszukiwanie samego siebie. To że Ty wypuścisz to tyle znaczy że kłusol będzie miał więcej albo więcej zdechnie podczas kolejnej przyduchy spowodowanej niedotlenieniem wody. Ludzie ślepo wierzą w tą śmieszną historyjkę o metodach "no kill" i nie robią nic poza tym bo uważają to za zbawienne posunięcie. To usypia nasze społeczeństwo wędkarskie a tym samym uwstecznia. Zero edukacji, zero walki z tym co naprawdę groźne tylko usprawiedliwianie swojej niemocy tym kosmetycznym zabiegiem.
Ot i cala prawda. Dodam ze ja wypuszczam ryby wlasnie dlatego, ze nic innego zrobic nie moge dla poprawy naszych lowisk. Jedyna wymierna rzecza, jaka zrobi moge, to wlasnie wypuszczenie tej ryby. To jest konkretne dzialanie, tu i teraz. A pitolenie o zwalczaniu klusownictwa, ochronie wod, odtwarzaniu srodowiska itp, to wybaczcie ale slysze juz od bardzo dawna. I co ?. Ano nic. Slysze i na tym ta poprawa sie konczy.
Moj posta dotyczyl oczywiscie wypowiedzi kol kazik_kz2. Do kol. Thunder. Nie kazdy ma mozliwosci dzialania czy udzielania sie dodatkowo. Pytanie. Co konkretnie moze zrobic przecietny wedkarz ?. Dodatkowo czlowiek pracujacy 5 dni w tygodniu, majacy rodzine z ktora tez chcialby spedzac czas. "Ludzie ślepo wierzą w tą śmieszną historyjkę o metodach "no kill" i nie
robią nic poza tym bo uważają to za zbawienne posunięcie.". Problem w tym ze tylko kilka procent wierzy w ta smieszna historyjke. Moze gdyby wszyscy wierzykli, to byloby lepiej. Bo lepiej gdyby wypuszczali niz nic mieliby nie robic. A prawda jest taka, ze przecietny wedkarz nie robi NIC aby poprawic rybostan w naszych wodach. I zebys nie wiem jak ich uswiadomil, to i tak nic to nie zmieni. Walka z klusolami i trucicielami nie jest zadaniem dla przecietnego wedkarza. Tym powinien zajmowac sie ktos inny. Ja co najwyzej moge wspomoc te dzialania np. telefonujac do odpowiednich sluzb. Ale, mozesz mi wierzyc czy nie, nie spotkalem sie z przejawami kluswnictwa nad woda. Wiec co mam robic ?.Przestac lowic i zaczac ich szukac ?. Nie, dzieki.
Pawle łów sobie w spokoju i ciesz się brakiem kłusoli w swoim otoczeniu. Zazdroszczę Ci. Też chciałbym wierzyć, że C&R może poprawić sytuację polskich wód. Wówczas wypuszczał bym 100% złowionych ryb. Jednak mnie otacza inne środowisko. Środowisko ciemnoty, kłusownictwa, bezmyślności i zachłanności. Wiedz, że metoda złów i wypuść nie pomoże nic. Wręcz przeciwnie kłusownicy zacierają ręce, kręcą kółka na czole patrząc na wedkarzy wypuszczających ryby. U nas trzeba coś mocniejszego niż no kill, Uwierz, że da się zdziałać coś przeciwko kłusolom nawet w pojedynkę. Dlatego tak zachęcam do działania na szerszą skalę. Jeżeli Wy nie możecie zrobić nic więcej to przynajmniej nie wmawiajcie tym co mogą, że tylko C&R jest słuszną ideologią.
Stuprocentową rację przyznaję koledze @pawelz. A pitolenia o walce z kłusownictwem i zanieczyszczeniem już słuchać nie mogę - jeśli chcemy coś zmienić proponuję od nas samych. Co do ekologii i ochrony przyrody - zbieram śmieci ZAWSZE kiedy jestem na rybach, mam ustalone polecenie przelewu na konto Green Peace(Nie zarabiam dużo ale na 20 zł miesięcznie jeszcze mnie stać), a kłusownictwo zwalczam we własnym zakresie i na skalę której jestem w stanie podołać. Robię co mogę, a nie zapuszczę życia prywatnego po to żeby pokazać jak mi zależy. Sorry.
Wystarczy to co robisz! Pozwól mi jednak zachęcać innych do podobnych działań. I nie pisz o zwalczaniu kłusownictwa jako o zbędnym pitoleniu bo to właśnie propagowanie C&R jest takowemu pitoleniu bliższe.
A widzisz nie wiele możemy bo nie wiele chcemy. Zagłuszamy sumienia metodami C&R. Ja wypuszczam wszystko co złowię więc reperuję rybostan. Guzik prawda. To jest oszukiwanie samego siebie. To że Ty wypuścisz to tyle znaczy że kłusol będzie miał więcej albo więcej zdechnie podczas kolejnej przyduchy spowodowanej niedotlenieniem wody. Ludzie ślepo wierzą w tą śmieszną historyjkę o metodach "no kill" i nie robią nic poza tym bo uważają to za zbawienne posunięcie. To usypia nasze społeczeństwo wędkarskie a tym samym uwstecznia. Zero edukacji, zero walki z tym co naprawdę groźne tylko usprawiedliwianie swojej niemocy tym kosmetycznym zabiegiem.
No tak, to lapiąc 30 leszczy mam zabrac 30 - to wtedy kłusol ich nie złowi. Brawo za takie rozumowanie. Łapiąc niewymiarowego szczupaka tez mam go zabrac bo kłusol go i tak weźmie jak wypuszczę! A na koniec to mogę sobie zostawic mała reklamówke smieci nad wodą, bo to drobnostka, kosmetyka - bo trzeba walczyć z tymi co zostawiają tony śmieci.
I nikt tu sie nie usprawiedliwia swojej niemocy, ja, pawelz i zapewne jeszcze wielu kolegów robimy to, co możemy zrobić. A to może robic każdy. Jeśli kiedys w życiu będę miał czas, mozliwości robienia wiekszych rzeczy aby poprawić rybostan naszych wod to będę to robil, narazie takich mozliwości nie mam.
A zero edukacji, zero walki z tym co naprawde groźne - dotyczy tych co bujają w oblokach i piszą jakie to wielkie reformy trzeba zrobic w PZW itp. Zgadza się, trzeba zrobić - ale nie każdy to może zrobić.
Ale najlepiej jest tylko mówic co trzeba zrobic i nic nie robić.
Pisząc, że ja sugeruję aby zabierać wszystko co się uda złowić nawet bez względu na wymiar pokazałeś że nie rozumiesz o czym jest rozmowa. Albo też chcesz pokazać swą wyższość nade mną nie bacząc na jakość argumentów. Mam nadzieję, że jest to pierwsza opcja, pomimo że moje stanowisko co do zwracania rybom wolności było jasno przedstawione także,w tym wątku. Jeśli naprawdę nie pojąłeś postaram się wytłumaczyć raz jeszcze.
Thunder i jeszcze jedno, ja nie uważam że nie masz racji w tym co piszesz, że warto się zająć czymś konkretnym , kłusownictwo, truciciele itp. - zdecydowanie popieram.
To jest temat rzeka i bardzo ważny, ważniejszy od C&R.
Ale ta kosmetyka (tak okresliłeś) w tym wszystkim tez ma swoje znaczenie, też jest ważna, o czym pisalem wyżej.
Kolego @Thunder, cenię Cię jako osobę i szanuję zdecydowane poglądy na pewne sprawy. Robię co mogę, ganiam kłusoli i zgłaszam kiedy widzę że zamiast wody płynie rzeką żur. I nie odbieraj moich słów jako ataku bo nie było to skierowane bezpośrednio do Ciebie. Jednak nie ma nic złego w tym że wypuszczam, robię to bo uważam to za słuszne. Nauczył mnie tego mój ojciec kiedy jeszcze byłem dzieckiem i tego się trzymam. Popieram działania "uświadamiające", jednak mam przekrój tego ilu wędkarzy było kiedyś a ilu obecnie. Chcę łowić ryby w przyszłości i dlatego działam teraz. Pozdrawiam.
Twoje pozdrowienie mnie nie interesują bo świadczą tylko o Twoim niskim poziomie...niestety. Ale jak to mówią z kultura trzeba się urodzić.....Ty widać urodziłeś się z pseudo mistrzowskimi zdolnościami, o których to piszesz pysząc sie ponad miarę. I pomysl (jeśli to potrafisz) dlaczego nazywasz osoby posiadające własne zdanie, niekoniecznie zgodne z Twoim, pieniaczemi i tak ich przyciągasz? Może to z Tobą jest coś nie tak mistrzu??? Ale to już zadanie dla lekarza......zatem udaj się proszę na badania dla dobra ludzkości.
Cieszy że mamy wspólny cel. Bo choć metody różne to dbamy o to samo. Nigdy nie odebrałem waszych poglądów jako atak. To nie w tym rzecz by się atakować. Lubię nawet dyskutować z ludźmi o innych poglądach, mających coś sensownego do powiedzenia bo to uczy. Jakiś tam mały konsensus osiągnęliśmy:) może potrzeba więcej niż jednej metody? Pochodzimy z różnych środowisk i to trzeba mieć na uwadze, ponieważ w różnych okolicznościach zupełnie różne działania mogą prowadzić do jednego celu.
Róbmy co możemy, powoli zacznie się zmieniać. Nie potrzeba jakichś heroicznych czynów aby trochę pomóc naszym "rybnym i czystym" wodom. Ja jestem poza tym jednostką kolego i z nikim się nie identyfikuję;) Warto rozmawiać, a jakieś porozumienie zawsze można osiągnąć - jeśli dyskutuje się z kimś na ową dyskusję otwartym. Pozdrawiam.
Twoje pozdrowienie mnie nie interesują bo świadczą tylko o Twoim niskim poziomie...niestety. Ale jak to mówią z kultura trzeba się urodzić.....Ty widać urodziłeś się z pseudo mistrzowskimi zdolnościami, o których to piszesz pysząc sie ponad miarę. I pomysl (jeśli to potrafisz) dlaczego nazywasz osoby posiadające własne zdanie, niekoniecznie zgodne z Twoim, pieniaczemi i tak ich przyciągasz? Może to z Tobą jest coś nie tak mistrzu??? Ale to już zadanie dla lekarza......zatem udaj się proszę na badania dla dobra ludzkości.
Pozdrawiam....Ciebie też.
Skończ Waść wstydu sobie oszczędź. Twoje pieniackie wynurzenia najmniej mnie interesują już to Ci zakomunikowałem. Nie będę Cię kolego oceniał, ocenią Cię inni, ja już to zrobiłem-zero.
Prwda boli..rozumiem i współczuję wszystkim z Twojego otoczenia. pewnie masz do nich taki sam szacunek (brak szacunku) jak do mnie. Ja się tym nie przejmuję i i takie dziwaki muszą być wśród nas by świat był zróżnicowany. Niestety widać, że nerwy "koledze" puszczają i zaczyna wyłazić prawdziwe oblicze......
Widzisz..byłem pewien, że właśnie taki jesteś....i kto tu jest mistrzem ha ha
Specjalnie oceniam Cię bardzo łagodnie...po to byś się chłopie nawrócił, spojrzał w lusto, bił się w piersi i zmądrzał..bo nadzieję trzeba mieć.
Celowo napisałem mój post dla rozbawienia toważystwa, "co na haku, to w plecaku" ,
i o ekonomicznym wędkarstwie,
wyluzujcie Panowie zanim się poobrażacie na dobre.
Szanujmy swoje poglądy, wymieniajmy się nimi, lecz nie wytykajmy sobie każdego słowa czy też zdania. Poznajmy się bliżej ale w realu, pod osłoną internetu jesteśmy niejako ukryci za łączami.
Hmm. Myślę jednak że w tym całym naszym wędkarstwie jest najważniejszy umiar i zdrowy rozsądek, więcej naprawdę nie potrzeba, może jeszcze szczypta wyobraźni by widzieć to co może nastąpić w przyszłości. Takie jest moje zdanie.
Koledzy,
Czy wędkarstwo w Polsce, bedzie sie rozwijać w stronę złów i wypuść, czy raczej nie? Jak promować eko wędkowanie?
Co to jest eko wędkowanie? To jakiś najnowszy termin? Wszędzie pełno C&R, No kill itp. Do tego teraz jeszcze dojdzie EKO?
Co do sedna tematu, to mam nadzieję, że wędkarstwo będzie się rozwijać w stronę "gówno Cię obchodzi co robię z rybą".
Tyle ja,
Lampe
A ja mam nadzieję że wędkarstwo będzie się w ogóle rozwijać. Jak na razie to pędzi wgłąb jaskiń niesione modami typu No kill, C&R a teraz jeszcze eko wędkowaniem. Chciałbym aby ludzie byli świadomi tego co robią a nie postępowali tak jak większość. W myśl powiedzenia. "Ludzie jedzmy gówno! Miliony much nie mogą się mylić." Kolego windd też lubię gdy ludzie szanują przyrodę i łaskawie postępują ze złowionymi rybami. To piękne gdy zwracają im wolność. Ale tylko wtedy gdy wiedzą po co to robią a nie wtedy gdy po uwolnieniu będą sobie mogli na czole napisać "I"m cool! No kill, C&R zawsze i wszędzie bezwzględnie panować będzie.
Kol. Thunder elokwentniej sprecyzował moje grubiańskie "gówno Cię obchodzi co robię z rybą". Proszę mi wybaczyć postawę godną impertynenta, ale i mnie czasem puszczają nerwy.
Kol. Thunder elokwentniej sprecyzował moje grubiańskie "gówno Cię obchodzi co robię z rybą". Proszę mi wybaczyć postawę godną impertynenta, ale i mnie czasem puszczają nerwy.
Poniosło kolegę ,ale nie bez podstaw do takiego twierdzenia. Witam kolegów. Czytałem kolegi posty( @Lampe )w pokoju dot filmu w TVTrwam. Nie chcę tam zabierać głosu, gdyż postąpił bym podobnie (słownie ). O co tu chodzi. Wyszukiwane są w necie filmy, które później forumowicze komentują. Umieszczono też tam link do strony Bartona, ale już nikt nie pokusił się napisać, że to komercyjne łowisko, gdzie płaci się za zezwolenie to raz i łowienie z przewodnikiem jak ktoś chce to dwa ( ciężka kasa porównywalna z wędkowaniem w Szwecji ). Jest tam ryba, to duże rybne jezioro na Kaszubach ( około 250 ha). Galeria zdjęć pokazuje okazy złowione przez tych co a ten luksus zapłacili, tak to jest luksus i mają prawo z rybami zrobić co im się żywnie podoba, tym bardziej, że przewodnik oferuje różne formy ich przetworzenia. Ryby leżą na ziemi itd, a gdzie do cho....ry mają leżeć, czy siedzieć w salonach czy mercedesach. Nie popadajmy w paranoję.
Temat ciekawy....choć pytanie dość niefortunnie zadane.
Oczywiście kolega krapiotr69 mistrz wszystkich mistrzów (tak sam uważa) podsumowując napisał, że jak płacisz grubą kapuchę (zapłacili za luksusy) to wolno im wszystko;-(
Smutne to niestety.....Pozostaje cieszyć się, że kolega nie jest majetny i nie ma drogiego merca bo pewnie doszedłby do wniosku, że nie obchodzą go przepisy ruchu drogowego bo przecież za luksus zaplacił to gówno to kogo obchodzi ile jeździ i jak jeździ....a potem są tragedie! A poza tym pewnie jeździ po mistrzowsku..tak samo jak wędkuje ha ha.
ŻENADA!!!
Co do eko wędkowania to myślę, że warto zbadać wpływ na środowisko wodne te wrzucane wiadra, worki, taczki zanęty..chyba głównie przez karpiarzy...potem to kwaśnieje, fermentuje i gnije. I juz nie jest eko.
pozdrawiam
Nadmiernemu nęceniu zawsze mówiłem nie! Tylko ja chcę propagować wędkarstwo rozsądne a nie takie na jakie moda jest w Szwecji. Ekologiczne podejście do wędkarstwa? Czemu nie jeśli to ma nam poprawić środowisko wodne. Tylko te nazwy C&R i No kill rażą bo mają tu na portalu długą i niezbyt przychylna historię.
Kolego zejdź ze mnie, to jest pierwsze ostrzeżenie. Jeżeli na prywatnej wiadomości nie zrozumiałeś moich intencji to nie mam zamiaru dalej z kolegą polemizować na jakikolwiek temat, i nie pozwolę się obrażać bez powodu. Mam nadzieję, że ta informacja dotrze do kolegi. Pozdrawiam.
Użyłem tylko Twoich słów, że czujesz się mistrzem w wielu dziedzinach! Mam to wkleić z piriv?
Jak chcesz to nie ma sprawy. Pomyśl (jak potrafisz) gdzie i kto tu kogo obraża?!
Poza tym jesli to forum Ci się nie podoba to nie czytaj, nie pisz..idź na inne ciekawsze (używam Twoich słów) i przekonania, że tylko Ty potrafisz mysleć a reszta to jakaś zbieranina. Dość tego!
pozdrawiam
Aha, no i polemizuj skoro tak bardzo nie chcesz...i nie pisz na mój priv bo to nie śmietnik.
Pozdrawiam
Chciał bym powiedzieć Kolegom eko wędkarzom, że jeżeli tak się troszczycie o ryby to najlepiej proszę ich nie łowić po za tym ryby złowione - zakute haczykiem bardzo często chorują, dostają tzw pleśniawki, oczywiście wiele zależy od środowiska wodnego. Nie lubię jadać ryb, lubię je łowić i często zabieram je z łowiska z kilku powodów. Jak przyniosę rybę do domu to nie słyszę komentarzy, żona wie że naprawdę byłem na rybach a jeżeli już płacę składki to nie po to aby korzystali z nich rybacy. Pozdrawiam
Koledzy coś nerwy strasznie mają zszarpane.Proponuję "eko wędkowanie???" tak na uspokojenie... :D
eko-wędkowanie ???
odebrałem jako ekonomiczne wędkowanie czyli: "co na haku, to w plecaku" wszak karta zwrócić się musi :) hehehehe
ekonomia jest nieubłagalna.
Nie pomyślałem Grzesiu o tym w ten sposób ale być może masz rację. :)
a tak na poważnie...
Kolega Windd prawdopodobnie jest młodym wędkarzem, który nie zna historii tego forum, za co nie można go w żaden sposób winić. Odkąd pamiętam a spędziłem tu trochę czasu, był podział na kilanych i nie kilanych i były dyskusje i ostre wymiany zdań. Ale na takie chamstwo, jakie zaprezentował Lampe, to brak mi słów...DNO
"odebrałem jako ekonomiczne wędkowanie czyli: "co na haku, to w plecaku" wszak karta zwrócić się musi" - Kol. spokojny, bardzo ciekawie to zinterpretowałeś.
Kol. kowson77, zupełnie nie jestem w stanie uzasadnić faktu, że za każdym razem próbujesz w jakiś mniej lub bardziej wyszukany sposób - mi dokopać. Ilekroć zabieram głos w sprawach no kil itp. gdzieś tam znajdzie się kowson, który na Lampe kilka złych słów znajdzie. Pomijając ich zasadność, ciekawi mnie motyw działania (?)
Żeby oszczędzić ci trudu, uprzedzam, że całkiem po mnie spływają twoje bluzgi.
Tyle jednak o mnie, bo jak pewnie uważasz - jesteś człowiekiem na tyle dużego formatu, że nie przystoi ci rozmawiać z takim kmiotem jak ja, a lepiej zapewne mówić o tobie.
Ale jeśli miałbym poruszyć twój temat, to pierw krótki wstęp jak ja widzę pewne sprawy.
No kill dla mnie ważną zasadą jest. W dużym stopniu może przyczynić się do zwiększenia rybostanu naszych wód. Ale tak na prawdę - najwięcej zależy nie od samych wędkarzy, lecz od PZW. Konkretniej: regulaminów, stosunku do rybaków, przejrzystej dokumentacji księgowej itd. Pominę szczegóły bo zakrawało by o truizm.
Dlatego w głowie mi się nie potrafi zmieścić, jak to jest, że na twojej stronie internetowej znajduję pełno monologów znanych i "znanych" osób, kreowanych mocno na swoiste autorytety tej dziedziny...
...monologów - dotyczących etycznego wędkowania, wypuszczania, całowania, i (jak bym oglądał dalej to pewnie jeszcze) masowania ryb.
Jednocześnie jednak (co jest sednem całkowicie mnie bulwersującym) na tejże samej stronie internetowej znajduje się film, w którym leśne dziadki mają okazję wciskać te swoje kity internetowej publiczności. A przecież jak sam zauważasz, w sieci jest wielu młodych wędkarzy pokroju Windd, którzy nie mają tak ukształtowanego kręgosłupa moralności wędkarskiej jak ty. To dla mnie całkowicie niezrozumiała taktyka włodarzy WCV. Wędkarzom karzą wypuszczać (!) a "betonowi" stwarzają okazję do szerzenia propagandy! Gdzie tu jakaś racjonalność?
każą*
Niepotrzebnie zadałeś sobie tyle trudu kolego Lampe.Mi chodziło tylko i wyłącznie o Twoje niekulturalne wyrażanie się. :)
A jeśli chodzi o emisję reportaży z imprez okolicznościowych PZW na "WCV" :D to bardzo się cieszę, że obejrzałeś. Masz przynajmniej poważny temat do bulwersowania się.
Pozdrawiam :
moje bluzgi???
Ale kol. kowsonie, wyraziłem przecie skruchę odnośnie mojego niekulturalnego zachowania. Czyżbyś uważał ją za niedostateczną?
Filmy obejrzałem już dawno - niektóre są dobre. Pomijając czarnego konia inicjatywa raczej pozytywna.
Również pozdrawiam i do usłyszenia następnym razem w podobnym temacie
Użyłem tylko Twoich słów, że czujesz się mistrzem w wielu dziedzinach! Mam to wkleić z piriv?
Jak chcesz to nie ma sprawy. Pomyśl (jak potrafisz) gdzie i kto tu kogo obraża?!
Poza tym jesli to forum Ci się nie podoba to nie czytaj, nie pisz..idź na inne ciekawsze (używam Twoich słów) i przekonania, że tylko Ty potrafisz mysleć a reszta to jakaś zbieranina. Dość tego!
pozdrawiam
Cieszę się, że kolega skorzystał w moich słów, widać na nic oryginalnego kolegę nie stać i musi się posiłkować cudzymi słowami. Jak kolega chce to niech sobie wkleja co mu się tylko podoba, nie mam się czego wstydzić. Widocznie odpowiada koledze wymiana poglądów nie związanych z tematem wędkarskim na forum. Po mnie to spływa-oprócz kolegów trzeba mieć i wroga.Tym razem nie pozdrawiam.
Użyłem Twoich słów kolego krapiotr69 bo chciałem, żeby choć trochę głupio Ci się zrobiło. Bo pycha Cię rozpiera. Na szczęście o tym czy ktoś jest mistrzem w normalnym świecie decydują inni a nie my sami. Widać Tobie czegoś brakuje i sam musisz się dowartościowywać. Ale to już Twoja sprawa.
I nie jestem niczyim wrogiem tylko oponentem...jeśli wiesz co mam na myśli.
Pozdrawiam
P.S Pozdrawiam ponieważ kulturę trezba mieć zawsze, tak mnie uczono.
Jednak wszędzie trafiają się betonowe hermetyczne mózgi od których skutecznie odbija się wszelka, poparta nawet doświadczeniem innych ludzi, innych krajów, retoryka. Tak, walmy w łeb, wrzucajmy tony zanęt z Bóg raczy wiedzieć jaką chemią a martwić się będziemy jak zwykle - po szkodzie. Gratuluję rozsądku. Pozdrawiam.
Użyłem Twoich słów kolego krapiotr69 bo chciałem, żeby choć trochę głupio Ci się zrobiło. Bo pycha Cię rozpiera. Na szczęście o tym czy ktoś jest mistrzem w normalnym świecie decydują inni a nie my sami. Widać Tobie czegoś brakuje i sam musisz się dowartościowywać. Ale to już Twoja sprawa.
I nie jestem niczyim wrogiem tylko oponentem...jeśli wiesz co mam na myśli.
Pozdrawiam
P.S Pozdrawiam ponieważ kulturę trezba mieć zawsze, tak mnie uczono.
Kolejny raz zostałem wywołany do tablicy w związku z tym wklejam treść wiadomości jaką do kolegi wysłałem. Jeżeli komuś będzie chciało się czytać to sam oceni moje intencje wobec osoby Jaśnie Pana urażonego. Wyjaśnię tylko, iż w ocenie to grubo się pomyliłem, gdyż mam chyba sprawę ze zwykłym forumowym pieniaczem ( ja to mam pecha ). Proponuję koledze czytać tekst ze zrozumieniem. Specjalnie dla kolegi pogrubiłem części tekstu i wybarwiłem. Czepia się kolega mojego mistrzostwa jak" rzep psiego ogona". Nie mam pojęcia, czy jest to spowodowane brakiem doświadczenia życiowego, czy problemami z osobowością. Zresztą kolega sam nazwał mnie mistrzem więc o co koledze biega, najpierw chwali później gani, oznaka zachwiania. Dla kolegi wytłumaczę jakie intencje zawarte są w tym zdaniu. Otóż każdy człowiek ma jakiegoś konika, ja mam, ale jakieś umiejętności jak napisałem ma większość populacji ludzkiej od dzieci począwszy na starcach skończywszy. Myślałem, że mam sprawę z inteligentnym człowiekiem, który czując się upoważnionym do zwracania uwagi innym, ich ocenianiu zrozumie co miałem na myśli. Podsumowując. Szanowny kolego nie przypominam sobie, abym upoważnił kolegę do stwierdzana za mnie kto jest moim wrogiem, a kto oponentem. Pozwoli kolega, że ja sam będę nazywał zjawiska i rzeczy według ustalonych przeze mnie kryteriów. To, iż nie pozdrowiłem kolegi nie jest wyrazem mojego braku kultury. Proszę to traktować tak samo jak niepodanie ręki na pożegnanie. Raz wyciągnąłem rękę do kolegi i kolega ją odtrącił odwdzięczając się wypisywaniem kalumnii pod moim adresem. Mam dobrą radę, kolego odpuść sobie. Informowałem kolegę, że spływa to po mnie jak po kaczce. Szanownych kolegów proszę o wyrozumiałość. Nie chciałem tutaj pisać listów i usprawiedliwień ,ale kolega jakiś tam Arek zabronił mi pisania na swoją skrzynkę i cały czas mnie atakuje, więc jestem zmuszony bronić się tu na forum, gdyż jestem zobowiązany uszanować prośbę tej osoby. Więcej w tej sprawie głosu nie zabiorę i radzę koledze to samo. Nikogo nie interesuje to co mamy do siebie. Proszę swoje frustracje zostawić dla siebie. Poniżej wiadomość przesłana do kolegi .Oceńcie sami.Pax,Pax- Witam szanownego kolegę. Nie jestem osobą, która zna się na wszystkim, chociaż nie ukrywam, że są dziedziny, w których mogę uważać się za mistrza, ale tak ma najprawdopodobniej większość populacji ludzkiej, więc nie uważam się za jakiś oryginał. Nie wiem na jakiej podstawie kolega wysnuł takie przypuszczenia, gdyż rzadko zabieram głos na tym forum. Pozwoliłem sobie napisać wiadomość na priv, gdyż dalsza dyskusja na forum w tym temacie, gdzie zetknęliśmy się w taki niesprzyjających dla nas okolicznościach nie ma sensu. Drogi kolego proszę się nie obrażać i nie unosić. Nie miałem i nie mam zamiaru "drzeć z kolegą kotów". Jestem daleki od wszelkich konfliktów i bezsensownych dyskusji, które nieraz na forum rozwijają się do granic normalności. Jeżeli kolega poczuł się urażony to przepraszam. Nie było moim zamiarem nikogo wyrzucać, ale proszę czasami spojrzeć na formę pisaną. Widzę, że kolega nie jest pozbawiony rozsądku i inteligencji i wie, że słowem pisanym można tak samo dokuczyć i poniżyć nie używając wulgaryzmów jak w bezpośredniej rozmowie. Na tym forum piszą jak już wspominałem różni ludzie i nie jest zbyt taktownym zwracanie komukolwiek uwagi na jego styl lub temu podobne. Zwrócił kolega uwagę na to, że ja nie jestem uprawniony do wyrzucania kogokolwiek z forum. To prawda i to wielka, ale proszę też pamiętać, że kolega nie jest upoważniony, aby komukolwiek zwracać uwagę w sprawach nie dotyczących zagadnień wędkarskich ( wyjątkiem są wulgaryzmy i obrażanie innych ) .Jak pewnie kolega zauważył czynię to nie tylko ja, ale wielu innych forumowiczów. Zresztą pobędzie tu kolega trochę czasu to się sam przekona, że moje słowa nie są wyssane z palca. No... przyrównanie mnie do osoby, która toleruje różne naganne zachowania było lekkim nietaktem ze strony kolegi. Wyczuwam, że kolega próbuje mnie obrazić, mam nadzieję, że się mylę. Podsumowując moje wypociny pragnę kolegę poinformować, iż nie żywię do niego urazy i proszę, aby kolega również nie żywił do mnie urazy. Pozdrawiam. Piotr
Pozdrawiam wszystkich kolegów na forum z wyjątkiem kolegi @arekde, na pozdrowienie trzeba sobie zasłużyć. Dla mnie nie jest to puste słowo służące zabawie i fałszywej oznace dobrego wychowania.
Moim zdaniem wedkarstwo bedzie się rozwijac coraz bardziej,co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić chociaż czesto takie działania nic nie dają bo ty wypuscisz a ktoś przyjdzie i zabierze albo przeciągnie siatka,a takiego za przeproszeniem TĘPEGO ZAŚCIANKA nad wodą jest pełno i to widać nie ważne czy wymiar czy nie,czy sie nadaje czy nie aby zabrac do domu...
Ja wychodze z założenia że jak chce zjeść rybę to idę do sklepu i kupuje,chociaż wiadomo że co innego zjeść zlapaną przez siebie rybe...ale ja jakimś wielkim smakoszem ryb nie jestem więc wszystko praktycznie wypuszczam,chyba że widzę że ryba tak lykneła przynęte że nic z tego nie będzie to wtedy zabieram
I właśnie przez takie bzdury jakie wypisuje kol. Bartek902, wyznawcy C&R (i odmian) są odbierani w środowisku tak a nie inaczej!
Krótko:
1. Już na wstępie obrażasz mnie nazywając tępym zaściankiem - ja i pewnie wielu mnie podobnych, którzy lubimy zjeść rybę - wypraszamy sobie!
2. Wolisz kupić rybę w sklepie? A wiesz do czego prowadzi twoje głupie w tym przypadku rozumowanie? Kupisz rybę w sklepie, którą złowili kłusownicy albo rybacy w siec. Tym samym przyczyniasz się w pewnym stopniu do zwiększenia popytu. Co za tym idzie już chyba nie muszę tłumaczyć.
Kupisz rybę w sklepie, którą złowili kłusownicy albo rybacy w siec. Tym samym przyczyniasz się w pewnym stopniu do zwiększenia popytu. Co za tym idzie już chyba nie muszę tłumaczyć.
Zgadzam się z Lampe w 100% dorzuc ę od sibię że jak złowię to wiem co jem, a ze sklepu nie koniecznie wiadomo czy to świeże.
Po za tym wnioskuję z twojej wypowiedzi że Ty jesteś C&R z powodu że nie lubisz za bardzo ryb jak sam nadmieniasz, a to na tym nie polega kolego.
Bartek napisał jedno nieskładne choć mądre zdanie, z którym się zgadzam. Mianowicie: "Co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić." Właśnie dbają w pewnym sensie. Ten sens jednak jest tak znikomy i kosmetyczny, że warto zająć się czymś konkretnym. Np. ściganiem kłusowników, dbaniem o czystość wód, zwalczaniem wypuszczania ścieków do zbiorników wodnych i chemikaliów. Zmianą nieudolnych rządów PZW i wieloma innymi poważniejszymi rzeczami niż promowanie "kosmetyki" C&R.
Zle mnie kolego Lampe zrozumiałeś to okreslenie nie bylo określeniem osob ktore łowią i zabierają rybe do domu tylko osób ktore kłusują nie dostosowują sie do limitów i wymiarow ochronnych a przedewszystkim do osób które uważają sie z dziada pradziada za super wedkarzy a nie mają nawet oplaconych kart i wyżynają wszystko co sie da z wody.
A co do kupowania ryb w sklepie,chyba mi kolego nie powiesz że kupnem śledzia przyczyniam się do rozwoju klusownictwa bo zaczne się smiać
Bartek napisał jedno nieskładne choć mądre zdanie, z którym się zgadzam. Mianowicie: "Co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić." Właśnie dbają w pewnym sensie. Ten sens jednak jest tak znikomy i kosmetyczny, że warto zająć się czymś konkretnym. Np. ściganiem kłusowników, dbaniem o czystość wód, zwalczaniem wypuszczania ścieków do zbiorników wodnych i chemikaliów. Zmianą nieudolnych rządów PZW i wieloma innymi poważniejszymi rzeczami niż promowanie "kosmetyki" C&R.
Powodzenia kolego. Wykaż się inicjatywą.
No właśnie,łatwo powiedzieć ale gorzej z wykonaniem...bo tak naprawde my mamy na to mały wpływ gdy świadomość i mentalność ludzi się nie zmieni to dalej bedzie tak jak jest a w pojedynke nic i tak nie zrobimy
Z tym zabieraniem ryb dlatego ze nie chcemy napedzac rozwoju rybactwa czy klusownictwa, to wydaje mi sie nie tak. Dla kogos kto chce kupic swieza rybe z legalnego zrodla nie powinno to stanowic problemu. Pierwsze lepsze gospodarstwo rybne oferuje ryby od okonia poprzez plotki, pstragi do jesiotra. Tyle tylko , ze za to trzeba zaplacic. Lepsza darmocha z wody.
Prosze mnie zle nie zrozumiec. Ktos lowi rybe, bierze zgodnie z regulaminem i OK. Nie mam zamiaru nikomu tego wypominac. Jego swiete prawo. Poki sie nie zmieni nie mozemy nikogo o to obwiniac. Ale niech nikt nie wciska mi kitu ze nabral wiadro ploteczek bo nigdzie swiezej rybki nie zdobedzie a w skepie sa same stare i od klusoli. To wg mnie hipokryzja. Jestem w 100% pewien, ze gdyby za zlowione ryby nalezalo placic, co najmniej 80% tego co teraz laduje na patelni, wracalaby do wody. Okazaloby sie ze niektore ryby nie sa juz tak smaczne. Dobre byly, bo za darmo. Nagle okaze sie, ze lepszy schabowy czy mielone.
Przepraszam, jesli urazilem czesc smakoszy ryb. Tacy sa niewatpliwie. Ale wg mnie sa w zdecydowanej mniejszosci w stosunku do tych, ktorzy zabieraja bo to darmowe zarcie.
No jest jeszcze jeden aspekt zabierania ryb. Nie koniecznie jedzenie. To prestiz i pochwaly od rodziny i sasiadow. To mozna zdobyc chwalac sie np zlowionym 1 m szczupakiem ale i 5 kg drobnicy potrafi zrobic wrazenie. Niestety kupnymi rybami tego nie osiagniemy.
Tak ze Panowie. Lowmy, kto chce nie je, kto chce niech wypuszcza. Ale niech nikt nie dorabia do swojego postepowania jakiejs dziwnej ideologii. I co by nie mowic, w wiekszosci ta ideologie dorabiaja sobie ci co zabieraja. Jak slucha sie powodow dla jakich bierze sie ryby, to czasami wydaje mi sie ze ten wedkarz to strasznie biedny czlowiek ze tak musi sie meczyc i na sile brac ryby.
1) A bo nie kupie bo stare i klusoli a mam ochote na rybe.
2) A bo zaplacilem to mi sie nalezy.
3) Trzeba jakos w domu udowodnic ze bylo sie na rybach
4) Jak ja nie wezme to zrobi to inny
5) Jak teraz nie wezme to pozniej moze nic nie zlape
Mozna by tak jeszcze.
A co do C&R. Czy to wg was wazne z jakich powodow ktos wypuszcza ryby. Nie wazne czy to moda, czy przekonanie, czy tez ktos nie je ryb. I nikt tu tlumaczyc sie nie musi. Bo z czego. Z tego ze zwrocil rybie wolnosc ?.To glupie. I poki taka osoba nie wywiera na nikogo presji i nie zmusza do pewnych zachowan, to g..o powinno to kogos obchodzic dlaczego wypuszcza ryby. I jedyne co Ci co zabieraja powinni zrobic, to najwyzej mu podziekowac, ze wiecej zostaje dla nich. A juz na pewno nie wyzywac od szpanerow i takich co to robia bo chca byc cool.
Takich przykładów i tematów można przytaczać do końca świata i jeden dzień dłużej (jak to mawia Jurek Owsiak) tylko pytanie ?.......... co to da i kogo to nauczy.........
Pozdrawiam........
Bartek napisał jedno nieskładne choć mądre zdanie, z którym się zgadzam. Mianowicie: "Co do zasad C&R wiadomo to sie rozwinie w pewnej grupie wedkarzy,wedkarzy myślących ,,do przodu" tych którzy w pewnym sensie dbają o to by za jakiś czas tez można bylo w tej samej wodzie polowić." Właśnie dbają w pewnym sensie. Ten sens jednak jest tak znikomy i kosmetyczny, że warto zająć się czymś konkretnym. Np. ściganiem kłusowników, dbaniem o czystość wód, zwalczaniem wypuszczania ścieków do zbiorników wodnych i chemikaliów. Zmianą nieudolnych rządów PZW i wieloma innymi poważniejszymi rzeczami niż promowanie "kosmetyki" C&R.
Czy uważasz że wypuszczanie ryb nie jest czymś konkretnym?
A ja myślę że jest czymś konkretnym.
Bo ja, jako szary człowiek, pracujący w dużej korporacji, który co najwyżej w weekend może wyjechac na ryby co mogę zrobić dla poprawienia pogłowia ryb w naszych wodach?
Widziszz nie każdy, tak jak Ty, ma czas ścigać kłusowników, zwalczać trucicieli wód itp. O ile robisz te konkretne rzeczy...
A co ja szary wędkarz mogę zrobic w tej sprawie? Moge wypuszczac zlowione ryby, mogę nie smiecic nad wodą, mogę powiadomić odpowiednie służby że ktoś nad woda kłusuje, smieci łamie regulamin, moge takie osoby sam upominać itp.
Lampe napisał że najwięcej zależy od PZW - ok zgadza się.
Bardzo typowe dla naszego narodu, ja nie jestem winny, ja nie mam na to wpływu, niech zajmuje sie tym organizacja do tego powołana.
Organizacja swoją drogą, ale my tez mamy na to wpływ, np poprzez wypuszczanie zlowionych ryb.
Pozdrawiam
A widzisz nie wiele możemy bo nie wiele chcemy. Zagłuszamy sumienia metodami C&R. Ja wypuszczam wszystko co złowię więc reperuję rybostan. Guzik prawda. To jest oszukiwanie samego siebie. To że Ty wypuścisz to tyle znaczy że kłusol będzie miał więcej albo więcej zdechnie podczas kolejnej przyduchy spowodowanej niedotlenieniem wody. Ludzie ślepo wierzą w tą śmieszną historyjkę o metodach "no kill" i nie robią nic poza tym bo uważają to za zbawienne posunięcie. To usypia nasze społeczeństwo wędkarskie a tym samym uwstecznia. Zero edukacji, zero walki z tym co naprawdę groźne tylko usprawiedliwianie swojej niemocy tym kosmetycznym zabiegiem.
Ot i cala prawda.
Dodam ze ja wypuszczam ryby wlasnie dlatego, ze nic innego zrobic nie moge dla poprawy naszych lowisk. Jedyna wymierna rzecza, jaka zrobi moge, to wlasnie wypuszczenie tej ryby.
To jest konkretne dzialanie, tu i teraz. A pitolenie o zwalczaniu klusownictwa, ochronie wod, odtwarzaniu srodowiska itp, to wybaczcie ale slysze juz od bardzo dawna. I co ?. Ano nic. Slysze i na tym ta poprawa sie konczy.
Moj posta dotyczyl oczywiscie wypowiedzi kol kazik_kz2.
Do kol. Thunder. Nie kazdy ma mozliwosci dzialania czy udzielania sie dodatkowo.
Pytanie. Co konkretnie moze zrobic przecietny wedkarz ?. Dodatkowo czlowiek pracujacy 5 dni w tygodniu, majacy rodzine z ktora tez chcialby spedzac czas.
"Ludzie ślepo wierzą w tą śmieszną historyjkę o metodach "no kill" i nie robią nic poza tym bo uważają to za zbawienne posunięcie.". Problem w tym ze tylko kilka procent wierzy w ta smieszna historyjke. Moze gdyby wszyscy wierzykli, to byloby lepiej. Bo lepiej gdyby wypuszczali niz nic mieliby nie robic. A prawda jest taka, ze przecietny wedkarz nie robi NIC aby poprawic rybostan w naszych wodach. I zebys nie wiem jak ich uswiadomil, to i tak nic to nie zmieni. Walka z klusolami i trucicielami nie jest zadaniem dla przecietnego wedkarza. Tym powinien zajmowac sie ktos inny. Ja co najwyzej moge wspomoc te dzialania np. telefonujac do odpowiednich sluzb. Ale, mozesz mi wierzyc czy nie, nie spotkalem sie z przejawami kluswnictwa nad woda. Wiec co mam robic ?.Przestac lowic i zaczac ich szukac ?. Nie, dzieki.
Pawle łów sobie w spokoju i ciesz się brakiem kłusoli w swoim otoczeniu. Zazdroszczę Ci. Też chciałbym wierzyć, że C&R może poprawić sytuację polskich wód. Wówczas wypuszczał bym 100% złowionych ryb. Jednak mnie otacza inne środowisko. Środowisko ciemnoty, kłusownictwa, bezmyślności i zachłanności. Wiedz, że metoda złów i wypuść nie pomoże nic. Wręcz przeciwnie kłusownicy zacierają ręce, kręcą kółka na czole patrząc na wedkarzy wypuszczających ryby. U nas trzeba coś mocniejszego niż no kill, Uwierz, że da się zdziałać coś przeciwko kłusolom nawet w pojedynkę. Dlatego tak zachęcam do działania na szerszą skalę. Jeżeli Wy nie możecie zrobić nic więcej to przynajmniej nie wmawiajcie tym co mogą, że tylko C&R jest słuszną ideologią.
Stuprocentową rację przyznaję koledze @pawelz. A pitolenia o walce z kłusownictwem i zanieczyszczeniem już słuchać nie mogę - jeśli chcemy coś zmienić proponuję od nas samych. Co do ekologii i ochrony przyrody - zbieram śmieci ZAWSZE kiedy jestem na rybach, mam ustalone polecenie przelewu na konto Green Peace(Nie zarabiam dużo ale na 20 zł miesięcznie jeszcze mnie stać), a kłusownictwo zwalczam we własnym zakresie i na skalę której jestem w stanie podołać. Robię co mogę, a nie zapuszczę życia prywatnego po to żeby pokazać jak mi zależy. Sorry.
Wystarczy to co robisz! Pozwól mi jednak zachęcać innych do podobnych działań. I nie pisz o zwalczaniu kłusownictwa jako o zbędnym pitoleniu bo to właśnie propagowanie C&R jest takowemu pitoleniu bliższe.
A widzisz nie wiele możemy bo nie wiele chcemy. Zagłuszamy sumienia metodami C&R. Ja wypuszczam wszystko co złowię więc reperuję rybostan. Guzik prawda. To jest oszukiwanie samego siebie. To że Ty wypuścisz to tyle znaczy że kłusol będzie miał więcej albo więcej zdechnie podczas kolejnej przyduchy spowodowanej niedotlenieniem wody. Ludzie ślepo wierzą w tą śmieszną historyjkę o metodach "no kill" i nie robią nic poza tym bo uważają to za zbawienne posunięcie. To usypia nasze społeczeństwo wędkarskie a tym samym uwstecznia. Zero edukacji, zero walki z tym co naprawdę groźne tylko usprawiedliwianie swojej niemocy tym kosmetycznym zabiegiem.
No tak, to lapiąc 30 leszczy mam zabrac 30 - to wtedy kłusol ich nie złowi. Brawo za takie rozumowanie. Łapiąc niewymiarowego szczupaka tez mam go zabrac bo kłusol go i tak weźmie jak wypuszczę! A na koniec to mogę sobie zostawic mała reklamówke smieci nad wodą, bo to drobnostka, kosmetyka - bo trzeba walczyć z tymi co zostawiają tony śmieci.
I nikt tu sie nie usprawiedliwia swojej niemocy, ja, pawelz i zapewne jeszcze wielu kolegów robimy to, co możemy zrobić. A to może robic każdy. Jeśli kiedys w życiu będę miał czas, mozliwości robienia wiekszych rzeczy aby poprawić rybostan naszych wod to będę to robil, narazie takich mozliwości nie mam.
A zero edukacji, zero walki z tym co naprawde groźne - dotyczy tych co bujają w oblokach i piszą jakie to wielkie reformy trzeba zrobic w PZW itp. Zgadza się, trzeba zrobić - ale nie każdy to może zrobić.
Ale najlepiej jest tylko mówic co trzeba zrobic i nic nie robić.
Pozdrawiam
Pisząc, że ja sugeruję aby zabierać wszystko co się uda złowić nawet bez względu na wymiar pokazałeś że nie rozumiesz o czym jest rozmowa. Albo też chcesz pokazać swą wyższość nade mną nie bacząc na jakość argumentów. Mam nadzieję, że jest to pierwsza opcja, pomimo że moje stanowisko co do zwracania rybom wolności było jasno przedstawione także,w tym wątku. Jeśli naprawdę nie pojąłeś postaram się wytłumaczyć raz jeszcze.
Rozumiem doskonale.
I nie uważam że metodami C&R zagłuszamy swoje sumienie i oszukujemy samego siebie.
Oczywiście masz rację że trzeba zwalczać klusownictwo, trucicieli itp.
Chyba masz tez racje że w porownaniu z klusownictwem, trucicielami to wszystko to kosmatyka.
Ale ja uważam że ta kosmetyka jest też potrzebna, i im więcej jej bedzie tym lepiej.
Każdy niech robi to co może w tym temacie - wtedy będzie to juz cos więcej niż tylko kosmetyka.
Pozdrawiam
Teraz mądrze prawisz. Przybij piątkę.
Thunder i jeszcze jedno, ja nie uważam że nie masz racji w tym co piszesz, że warto się zająć czymś konkretnym , kłusownictwo, truciciele itp. - zdecydowanie popieram.
To jest temat rzeka i bardzo ważny, ważniejszy od C&R.
Ale ta kosmetyka (tak okresliłeś) w tym wszystkim tez ma swoje znaczenie, też jest ważna, o czym pisalem wyżej.
Pozdrawiam
Kolego @Thunder, cenię Cię jako osobę i szanuję zdecydowane poglądy na pewne sprawy. Robię co mogę, ganiam kłusoli i zgłaszam kiedy widzę że zamiast wody płynie rzeką żur. I nie odbieraj moich słów jako ataku bo nie było to skierowane bezpośrednio do Ciebie. Jednak nie ma nic złego w tym że wypuszczam, robię to bo uważam to za słuszne. Nauczył mnie tego mój ojciec kiedy jeszcze byłem dzieckiem i tego się trzymam. Popieram działania "uświadamiające", jednak mam przekrój tego ilu wędkarzy było kiedyś a ilu obecnie. Chcę łowić ryby w przyszłości i dlatego działam teraz. Pozdrawiam.
Zasłużyć to trzeba na mianio mistrza......
Twoje pozdrowienie mnie nie interesują bo świadczą tylko o Twoim niskim poziomie...niestety. Ale jak to mówią z kultura trzeba się urodzić.....Ty widać urodziłeś się z pseudo mistrzowskimi zdolnościami, o których to piszesz pysząc sie ponad miarę. I pomysl (jeśli to potrafisz) dlaczego nazywasz osoby posiadające własne zdanie, niekoniecznie zgodne z Twoim, pieniaczemi i tak ich przyciągasz? Może to z Tobą jest coś nie tak mistrzu??? Ale to już zadanie dla lekarza......zatem udaj się proszę na badania dla dobra ludzkości.
Pozdrawiam....Ciebie też.
Cieszy że mamy wspólny cel. Bo choć metody różne to dbamy o to samo. Nigdy nie odebrałem waszych poglądów jako atak. To nie w tym rzecz by się atakować. Lubię nawet dyskutować z ludźmi o innych poglądach, mających coś sensownego do powiedzenia bo to uczy. Jakiś tam mały konsensus osiągnęliśmy:) może potrzeba więcej niż jednej metody? Pochodzimy z różnych środowisk i to trzeba mieć na uwadze, ponieważ w różnych okolicznościach zupełnie różne działania mogą prowadzić do jednego celu.
Róbmy co możemy, powoli zacznie się zmieniać. Nie potrzeba jakichś heroicznych czynów aby trochę pomóc naszym "rybnym i czystym" wodom. Ja jestem poza tym jednostką kolego i z nikim się nie identyfikuję;) Warto rozmawiać, a jakieś porozumienie zawsze można osiągnąć - jeśli dyskutuje się z kimś na ową dyskusję otwartym. Pozdrawiam.
Zasłużyć to trzeba na mianio mistrza......
Twoje pozdrowienie mnie nie interesują bo świadczą tylko o Twoim niskim poziomie...niestety. Ale jak to mówią z kultura trzeba się urodzić.....Ty widać urodziłeś się z pseudo mistrzowskimi zdolnościami, o których to piszesz pysząc sie ponad miarę. I pomysl (jeśli to potrafisz) dlaczego nazywasz osoby posiadające własne zdanie, niekoniecznie zgodne z Twoim, pieniaczemi i tak ich przyciągasz? Może to z Tobą jest coś nie tak mistrzu??? Ale to już zadanie dla lekarza......zatem udaj się proszę na badania dla dobra ludzkości.
Pozdrawiam....Ciebie też.
Skończ Waść wstydu sobie oszczędź. Twoje pieniackie wynurzenia najmniej mnie interesują już to Ci zakomunikowałem. Nie będę Cię kolego oceniał, ocenią Cię inni, ja już to zrobiłem-zero.
Prwda boli..rozumiem i współczuję wszystkim z Twojego otoczenia. pewnie masz do nich taki sam szacunek (brak szacunku) jak do mnie. Ja się tym nie przejmuję i i takie dziwaki muszą być wśród nas by świat był zróżnicowany. Niestety widać, że nerwy "koledze" puszczają i zaczyna wyłazić prawdziwe oblicze......
Widzisz..byłem pewien, że właśnie taki jesteś....i kto tu jest mistrzem ha ha
Specjalnie oceniam Cię bardzo łagodnie...po to byś się chłopie nawrócił, spojrzał w lusto, bił się w piersi i zmądrzał..bo nadzieję trzeba mieć.
Nawet w tak beznadziejnym przypadku jak Ty.
Panowie BASTA !!!
Celowo napisałem mój post dla rozbawienia toważystwa, "co na haku, to w plecaku" ,
i o ekonomicznym wędkarstwie,
wyluzujcie Panowie zanim się poobrażacie na dobre.
Szanujmy swoje poglądy, wymieniajmy się nimi, lecz nie wytykajmy sobie każdego słowa czy też zdania. Poznajmy się bliżej ale w realu, pod osłoną internetu jesteśmy niejako ukryci za łączami.
Hmm. Myślę jednak że w tym całym naszym wędkarstwie jest najważniejszy umiar i zdrowy rozsądek, więcej naprawdę nie potrzeba, może jeszcze szczypta wyobraźni by widzieć to co może nastąpić w przyszłości. Takie jest moje zdanie.
Odemnie to tyle .
Panowie proszę o stonowanie swoich ciętych słów.
Pozdrawiam wszystkich bez wyjątku.