Ryby żyjące w rzece żerują w czasie przyborów wody. Każdy wędkarz ma na te trudne czasy swoje sposoby. Wymieńmy się spostrzeżeniami i napiszmy jakie gatunki łowimy w tych "trudnych czasach",jakie stosujemy przynęty.Może coś o miejscówkach? Oczywiście nie chodzi mi o konkretne miejscówki na danej rzece tylko ogólnie przykosy,napływy?
Zacznę,moja podstawowa przynęta na wodzie takiej jak na zdjęciu to rosówka/czerwony robak. Żeruje leszcz,świnka,brzana.
Ryby żyjące w rzece żerują w czasie przyborów wody. Każdy wędkarz ma na te trudne czasy swoje sposoby. Wymieńmy się spostrzeżeniami i napiszmy jakie gatunki łowimy w tych "trudnych czasach",jakie stosujemy przynęty.Może coś o miejscówkach? Oczywiście nie chodzi mi o konkretne miejscówki na danej rzece tylko ogólnie przykosy,napływy?
Zacznę,moja podstawowa przynęta na wodzie takiej jak na zdjęciu to rosówka/czerwony robak. Żeruje leszcz,świnka,brzana.
Masz wąską rzekę,więc masz ułatwienia,ja mam szeroką,średnio uregulowaną.Nurt zwala ryby do brzegu lub za przeszkody,przelane główki,na przykosach raczej nic nie ma bo sypie.W głównej mierze poluję blisko wejśc do starorzeczy,coś czasem się trafi,ale najlepsza jest u mnie bardzo mała woda.20 lat temu nie było różnicy,ryb było od groma.
Nie wiem czy to że rzeka wąska ma znaczenie. Pomimo że rzeka ma u mnie kilkadziesiąt metrów szerokości nie da się łowić dalej jak 3-4 m od brzegu chyba że przy użyciu ciężarków 0,5 kg a i to nie ma sensu bo ryby chowają się pod brzeg w spowolnienia nurtu.Nie ma tu też żadnych główek itp które spowalniały by nurt. Znalezienie takiego naturalnego ukrycia i rzucanie w "stałe" dno a nie brzeg który przykryła podnosząca się woda to podstawa.
Nie wiem czy to że rzeka wąska ma znaczenie. Pomimo że rzeka ma u mnie kilkadziesiąt metrów szerokości nie da się łowić dalej jak 3-4 m od brzegu chyba że przy użyciu ciężarków 0,5 kg a i to nie ma sensu bo ryby chowają się pod brzeg w spowolnienia nurtu.Nie ma tu też żadnych główek itp które spowalniały by nurt. Znalezienie takiego naturalnego ukrycia i rzucanie w "stałe" dno a nie brzeg który przykryła podnosząca się woda to podstawa. Ty masz większe doświadczenie w rzeczkach,ja w rzekach.Jutro jadę na rybki mimo że wysoka woda.Mam świetne miejsce,ale tylko sprawdza się przy takim stanie.Miejsce to podstawa.Na niskiej jest takie,na wysokiej takie.A zresztą o czym gadamy..?
Słusznie,nie ma co gadać na próżno. Jutro porozmawiamy jak wrócimy z ryb co tam w wodzie przybiórkowej słychać.:) Dobrej nocy,i zamiast baterii włóż dwa słone paluszki do aparatu ;-)
U mnie rybki ustawiają się w klatkach,a gdy tylko woda przestanie przewalać tony śmieci będą już drapieżniki na stokach ,napływach i opaskach ...póki co tylko i wyłącznie klatki mnie interesują ...dziś po nieco innej wyprawie złowilem między innymi klonka na gumę;)Pozdrawiam;)
Ryby żyjące w rzece żerują w czasie przyborów wody.
Każdy wędkarz ma na te trudne czasy swoje sposoby.
Wymieńmy się spostrzeżeniami i napiszmy jakie gatunki łowimy w tych "trudnych czasach",jakie stosujemy przynęty.Może coś o miejscówkach? Oczywiście nie chodzi mi o konkretne miejscówki na danej rzece tylko ogólnie przykosy,napływy?
Zacznę,moja podstawowa przynęta na wodzie takiej jak na zdjęciu to rosówka/czerwony robak.
Żeruje leszcz,świnka,brzana.
Ryby żyjące w rzece żerują w czasie przyborów wody.
Każdy wędkarz ma na te trudne czasy swoje sposoby.
Wymieńmy się spostrzeżeniami i napiszmy jakie gatunki łowimy w tych "trudnych czasach",jakie stosujemy przynęty.Może coś o miejscówkach? Oczywiście nie chodzi mi o konkretne miejscówki na danej rzece tylko ogólnie przykosy,napływy?
Zacznę,moja podstawowa przynęta na wodzie takiej jak na zdjęciu to rosówka/czerwony robak.
Żeruje leszcz,świnka,brzana.
Masz wąską rzekę,więc masz ułatwienia,ja mam szeroką,średnio uregulowaną.Nurt zwala ryby do brzegu lub za przeszkody,przelane główki,na przykosach raczej nic nie ma bo sypie.W głównej mierze poluję blisko wejśc do starorzeczy,coś czasem się trafi,ale najlepsza jest u mnie bardzo mała woda.20 lat temu nie było różnicy,ryb było od groma.
Nie wiem czy to że rzeka wąska ma znaczenie.
Pomimo że rzeka ma u mnie kilkadziesiąt metrów szerokości nie da się łowić dalej jak 3-4 m od brzegu chyba że przy użyciu ciężarków 0,5 kg a i to nie ma sensu bo ryby chowają się pod brzeg w spowolnienia nurtu.Nie ma tu też żadnych główek itp które spowalniały by nurt.
Znalezienie takiego naturalnego ukrycia i rzucanie w "stałe" dno a nie brzeg który przykryła podnosząca się woda to podstawa.
Nie wiem czy to że rzeka wąska ma znaczenie.
Pomimo że rzeka ma u mnie kilkadziesiąt metrów szerokości nie da się łowić dalej jak 3-4 m od brzegu chyba że przy użyciu ciężarków 0,5 kg a i to nie ma sensu bo ryby chowają się pod brzeg w spowolnienia nurtu.Nie ma tu też żadnych główek itp które spowalniały by nurt.
Znalezienie takiego naturalnego ukrycia i rzucanie w "stałe" dno a nie brzeg który przykryła podnosząca się woda to podstawa.
Ty masz większe doświadczenie w rzeczkach,ja w rzekach.Jutro jadę na rybki mimo że wysoka woda.Mam świetne miejsce,ale tylko sprawdza się przy takim stanie.Miejsce to podstawa.Na niskiej jest takie,na wysokiej takie.A zresztą o czym gadamy..?
Słusznie,nie ma co gadać na próżno.
Jutro porozmawiamy jak wrócimy z ryb co tam w wodzie przybiórkowej słychać.:)
Słusznie,nie ma co gadać na próżno.
Jutro porozmawiamy jak wrócimy z ryb co tam w wodzie przybiórkowej słychać.:)
Dobrej nocy,i zamiast baterii włóż dwa słone paluszki do aparatu ;-)
Dobrej nocy.:)
U mnie rybki ustawiają się w klatkach,a gdy tylko woda przestanie przewalać tony śmieci będą już drapieżniki na stokach ,napływach i opaskach ...póki co tylko i wyłącznie klatki mnie interesują ...dziś po nieco innej wyprawie złowilem między innymi klonka na gumę;)Pozdrawiam;)