Reklama
  • robokobo2011-09-18 15:05:01

                                                   WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to  tu  jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz:  Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza  od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie  poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej  mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ  POMYŁKA  NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!!  CHAM NAD CHAMAMI
    WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora  do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się  po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!! 
    PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 80 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA p.Stanisława Mielewczyka który okazał się być  KŁAMCĄ , OSZUSTEM   I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!

  • robokobo 2011-09-18 15:11:47

                                                   WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to  tu  jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz:  Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza  od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie  poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej  mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ  POMYŁKA  NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!!  CHAM NAD CHAMAMI
    WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora  do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się  po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!! 
    PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 82 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA p.Stanisława Mielewczyka który okazał się być  KŁAMCĄ , OSZUSTEM   I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!

  • robokobo 2011-09-18 15:48:22

                                                   WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to  tu  jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz:  Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza  od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie  poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej  mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ  POMYŁKA  NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!!  CHAM NAD CHAMAMI
    WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora  do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się  po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!! 
    PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 80 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA, który okazał się być  KŁAMCĄ , OSZUSTEM   I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!

  • baloonstyle 2011-09-19 08:55:12

    Witamy w Łebie. Tam to często się zdarza.Dokładam do tego kuter ( tak go nazwałem bo jak ktos go zobaczy to pomysli że to statek widmo ) Marcel.
    Ogólnie w Łebie jest kilku cwaniaków.

  • Reklama
  • bosop7 2011-09-20 16:55:16

    Jest więcej cwaniaków w Łebie. Najlepiej nie płacić z góry!

  • robokobo 2011-09-20 17:48:11

    nie da rady żądają od razu inaczej nici z łowienia , kiedyś brali po rejsie , teraz przed po prostu Banda chamstwa i tyle więcej z chłopakami do Łeby nie pojedziemy 

  • piekarz2001 2011-09-20 18:55:39

    witam.kolego ,który byłeś na Marcelu ,ja też się dołączam do twojej opini a do tego syf tam straszny.Odradzam wszystkim.

  • anddom 2011-09-20 22:17:36

    a ja byłem w łebie 2.09.2011 na kutrze "Księżna Łeby" szyper ok   i armator p.Piotr Wszeborowski również   No cóż rewelki nie było ale każdy wracał zzdowolony i z dorszami.

    Wyjście w morze o 5.00  wpłynięcie na łowisko 8.00 - 8. 20 czyli płynięcia ok. 3- 3,5 godziny  

    Polecam , zawsze wypływam na tej samej łajbie.

  • Reklama
  • robokobo 2011-09-21 08:21:09

    super wiadomość kolego,widać są ludzie którym zależy na innych i nie płyną tylko dla kasy ,szkoda że jest ich tak mało.

  • baloonstyle 2011-09-21 10:09:53

    super wiadomość kolego,widać są ludzie którym zależy na innych i nie płyną tylko dla kasy ,szkoda że jest ich tak mało.

    Poszperaj u mnie na blogu. jest tam kilka opisów z wypraw z Łeby.znajdziesz dobre jednostki na które warto jeździć.

  • perwer 2011-09-21 10:45:45

    Nie byłem nigdy na takim łowieniu--choć bywam często nad morzem w Rowach .Raz chcieliśmy sie wybrać,ale daliśmy w gaz przez kilka dni i ciężko było sie pozbierać.

    Kiedyś sie wybiore bo jestem ciekaw jak to wygląda.Jedno jest pewne--jakbyśmy zapłacili 150zeta za łowienie, a atrakcją było by nic więcej jak zwiedzanie kutra---pieniądze bym odzyskał ...Dobrze też wiedzieć jakie przekręty tam bywają.

    Troche wina jest ludzi że dają sie tak robić,bo właśnie tacy złodzieje na tym żerują.

  • baloonstyle 2011-09-21 12:01:19

    Z tym że ludzie dają się robić to nie jest tak do końca.
    Powiedzmy że przyjeżdżasz z Krakowa do Łeby na dorsza , zajeżdżasz do portu, wchodzisz na kuter z kumplami, zajmujesz miejsce. Przychodzi szyper i kasy przed rejsem. co powiesz że nie dasz i wracasz domu ? Po min to spłynie bo albo ludzi w porcie z miejsca znajdzie albo pójdzie do domu i wróci następnego dnia na rejs z następną grupą.
    Wyobraź sobie że na najlepsze jednostki żeby zaklepać termin często dzwoni się w styczniu żeby znależć termin na wrzesień-grudzień.
    Słabsze jednostki z reguły maja pełne terminy na dwa trzy miesiące z wyprzedzeniem. Takie realia.
    Kasy za taki rejs nie odzyskasz bo porty są kamerowane z reguły i od razu pojawią się niebiescy bądź celnicy i zaczyna się od dołka.
    Jak udowodnisz ze gość robi w ciula ludzi, nie ma jak. Powie ze ryby nie żerowały a zapisy były i koniec tematu.
    niewielu wie o jeszcze grubszych przekrętach na kutrach z sądą.
    Wystarczy ze zwiększa czułość sądy na maksa i wędkarzy myślą że pod nimi jest milion a to na tej czułości pokazuje wszystkie prądy morskie.
    Tych ludzi nie da się ruszyć, bo nie jak udowodnić przekrętu.
    Presja jaka jest związana z połowami dorsza powoduje że armatorzy robią co chcą z wędkarzami. nie powiem ze wszyscy ale niestety ponad połowa zeruje na wędkarzach.

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2011-09-21 12:34:43

    sądy nie są raczej czułe, w przeciwieństwie do sond :D

    pozdrawiam

  • perwer 2011-09-21 12:40:15

    To rzeczywiście te łowienie  to jakaś jedna wielka machlojka.Różnie by mogło sie skończyć mnie i kolegów robienie w balona,ale pewnie już takich co walczyli o swoje było wielu i mają na to sposoby.

    Nie pozostaje nic innego jak pływać i łowić na sprawdzonych i polecanych kutrach,bo łowienie ma być przygodą i mile spędzonym czasem --a nie męczarnią ...

  • baloonstyle 2011-09-21 12:49:37

    Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))

    Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych  ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru.
    Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-21 13:10:55

    To rzeczywiście te łowienie  to jakaś jedna wielka machlojka.Różnie by mogło sie skończyć mnie i kolegów robienie w balona,ale pewnie już takich co walczyli o swoje było wielu i mają na to sposoby.

    Nie pozostaje nic innego jak pływać i łowić na sprawdzonych i polecanych kutrach,bo łowienie ma być przygodą i mile spędzonym czasem --a nie męczarnią ...



    Dokładnie, dlatego właśnie nie przepadam za łowieniem dorszy. Wywlekanie otumanionych, "duszących się" ryb, z kilkudziesięciu metrów, jakoś mnie nie pociąga. 

    Wyciągniecie ryb z 15-40 m nie daje im żadnych szans na przeżycie.   

    Łowienie na spinning/trolling maleńkich (w stosunku do dorszy) belon (mają zwykle 70-90 cm, ok. 0,4-1 kg ) daje o wiele więcej frajdy.

    PS. CeendeRowcy też z jeżdżą na dorsze? ;)

     Skoro praktycznie żaden dorsz nie przeżyje, na skutek dekompresji, ani mały, ani duży, to po co je wyrzucać za burtę?

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-21 13:18:15

    Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))

    Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych  ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru.
    Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))


    Kolego, po co ta uszczypliwość? Jest oczywistym, że każdy się myli. Za to nie każdy potrafi się do tego przyznać.

    Lubię morze i wędkowanie w nim, jak i Ty (z wyjątkiem łowienia dorszy), więc nie kłóćmy się o pierdoły. Graba? :D

    Co do "dorszowania", to zbieram info od znajomych o jednostkach z Władka, jak już co nieco uzbieram, to napiszę (w komentarzu, pewnie na twoim blogu) ...

    pozdrawiam

  • Reklama
  • baloonstyle 2011-09-21 13:19:25

    Z tym 15-40 metrów to właśnie jest na odwrót. z takich głębokości wolnym holem dorsza ma duże szanse na przeżycie, z głębokości powyżej 60 metrów szanse są bardzo małe. nie jest tak że nie przeżyje.To mit.

  • Forum wedkuje.pl 2011-09-21 13:29:17

  • baloonstyle 2011-09-21 15:58:32

    Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))

    Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych  ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru.
    Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))


    Kolego, po co ta uszczypliwość? Jest oczywistym, że każdy się myli. Za to nie każdy potrafi się do tego przyznać.

    Lubię morze i wędkowanie w nim, jak i Ty (z wyjątkiem łowienia dorszy), więc nie kłóćmy się o pierdoły. Graba? :D

    Co do "dorszowania", to zbieram info od znajomych o jednostkach z Władka, jak już co nieco uzbieram, to napiszę (w komentarzu, pewnie na twoim blogu) ...

    pozdrawiam


    Zawsze jest graba :))

    Co do info to jakiego typu zbierasz? Bo Ja jestem dość na bieżąco z informacjami :))



  • przemope 2011-09-21 22:43:57

    W relacji robokobo wdał się błąd. Prawdopodobnie chodzi o jednostkę ŁEB 39. Jednostka ŁEB 29 należy do solidnego szypra p.Maciejewskiego, ogólnie szanowanego przez wędkarzy morskich.

  • robokobo 2011-09-22 00:02:16

    masz racje sorki pomyłka  chodzi o ŁEB 39     a tak na marginesie ,chłopaki pływali tą jednostka od wielu lat znają dobrze szypra i armatora i trudno jest im uwieżyć żę koledzy zrobili ich w trąbe  ,czyste chamstwo jak sie okazało po kilku latach wspólnego pływania

  • robokobo 2011-09-22 00:03:36

    masz racje sorki pomyłka  chodzi o ŁEB 39     a tak na marginesie ,chłopaki pływali tą jednostka od wielu lat znają dobrze szypra i armatora i trudno jest im uwieżyć żę koledzy zrobili ich w trąbe  ,czyste chamstwo jak sie okazało po kilku latach wspólnego pływania  to b.boli

  • euzebiusz 2011-09-25 20:27:12

    W Łebie porządnych  jest kilka jednostek zazwyczaj pływa się na tych gdzie napływa właściciel łajby bo mu zależy na wędkarzach i nigdy nie ma problemu z rybami jak i organizacją imprezy. 

  • Reklama
  • euzebiusz 2011-09-25 20:31:41

    Jest kilka jednostek które pływają swoimi ścieżkami reszta wali w jedno miejsce co z resztą widać na morzu bo cała Łeba stoi obok siebie i nikt nic nie łapie. Dobre jednostki omijają ten parking bezrybia i walą w swoje strony co później skutkuje wynikami.

     



  • Slawkus 2011-09-30 17:44:00

    Witam
    Chcę popłynąć na dorsza. bedzie to mój pierwszy raz.

    podpowiedzcie proszę czy jest sens wypływania po 15.10.2011  - a jeśli tak to z kim polecacie.
    Myślałem tez o Szwecji ale po 15.10.2011 robi się krucho zarówno z miejscami jak i pogodą...
    pozdrawiam

  • euzebiusz 2011-10-01 19:15:56




Reklama
Reklama