WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to tu jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz: Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ POMYŁKA NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!! CHAM NAD CHAMAMI WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!! PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 80 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA p.Stanisława Mielewczyka który okazał się być KŁAMCĄ , OSZUSTEM I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!
WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to tu jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz: Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ POMYŁKA NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!! CHAM NAD CHAMAMI WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!! PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 82 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA p.Stanisława Mielewczyka który okazał się być KŁAMCĄ , OSZUSTEM I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!
WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to tu jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz: Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ POMYŁKA NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!! CHAM NAD CHAMAMI WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!! PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 80 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA, który okazał się być KŁAMCĄ , OSZUSTEM I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!
Witamy w Łebie. Tam to często się zdarza.Dokładam do tego kuter ( tak go nazwałem bo jak ktos go zobaczy to pomysli że to statek widmo ) Marcel. Ogólnie w Łebie jest kilku cwaniaków.
nie da rady żądają od razu inaczej nici z łowienia , kiedyś brali po rejsie , teraz przed po prostu Banda chamstwa i tyle więcej z chłopakami do Łeby nie pojedziemy
a ja byłem w łebie 2.09.2011 na kutrze "Księżna Łeby" szyper ok i armator p.Piotr Wszeborowski również No cóż rewelki nie było ale każdy wracał zzdowolony i z dorszami.
Wyjście w morze o 5.00 wpłynięcie na łowisko 8.00 - 8. 20 czyli płynięcia ok. 3- 3,5 godziny
Nie byłem nigdy na takim łowieniu--choć bywam często nad morzem w Rowach .Raz chcieliśmy sie wybrać,ale daliśmy w gaz przez kilka dni i ciężko było sie pozbierać.
Kiedyś sie wybiore bo jestem ciekaw jak to wygląda.Jedno jest pewne--jakbyśmy zapłacili 150zeta za łowienie, a atrakcją było by nic więcej jak zwiedzanie kutra---pieniądze bym odzyskał ...Dobrze też wiedzieć jakie przekręty tam bywają.
Troche wina jest ludzi że dają sie tak robić,bo właśnie tacy złodzieje na tym żerują.
Z tym że ludzie dają się robić to nie jest tak do końca. Powiedzmy że przyjeżdżasz z Krakowa do Łeby na dorsza , zajeżdżasz do portu, wchodzisz na kuter z kumplami, zajmujesz miejsce. Przychodzi szyper i kasy przed rejsem. co powiesz że nie dasz i wracasz domu ? Po min to spłynie bo albo ludzi w porcie z miejsca znajdzie albo pójdzie do domu i wróci następnego dnia na rejs z następną grupą. Wyobraź sobie że na najlepsze jednostki żeby zaklepać termin często dzwoni się w styczniu żeby znależć termin na wrzesień-grudzień. Słabsze jednostki z reguły maja pełne terminy na dwa trzy miesiące z wyprzedzeniem. Takie realia. Kasy za taki rejs nie odzyskasz bo porty są kamerowane z reguły i od razu pojawią się niebiescy bądź celnicy i zaczyna się od dołka. Jak udowodnisz ze gość robi w ciula ludzi, nie ma jak. Powie ze ryby nie żerowały a zapisy były i koniec tematu. niewielu wie o jeszcze grubszych przekrętach na kutrach z sądą. Wystarczy ze zwiększa czułość sądy na maksa i wędkarzy myślą że pod nimi jest milion a to na tej czułości pokazuje wszystkie prądy morskie. Tych ludzi nie da się ruszyć, bo nie jak udowodnić przekrętu. Presja jaka jest związana z połowami dorsza powoduje że armatorzy robią co chcą z wędkarzami. nie powiem ze wszyscy ale niestety ponad połowa zeruje na wędkarzach.
To rzeczywiście te łowienie to jakaś jedna wielka machlojka.Różnie by mogło sie skończyć mnie i kolegów robienie w balona,ale pewnie już takich co walczyli o swoje było wielu i mają na to sposoby.
Nie pozostaje nic innego jak pływać i łowić na sprawdzonych i polecanych kutrach,bo łowienie ma być przygodą i mile spędzonym czasem --a nie męczarnią ...
Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))
Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru. Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))
To rzeczywiście te łowienie to jakaś jedna wielka machlojka.Różnie by mogło sie skończyć mnie i kolegów robienie w balona,ale pewnie już takich co walczyli o swoje było wielu i mają na to sposoby.
Nie pozostaje nic innego jak pływać i łowić na sprawdzonych i polecanych kutrach,bo łowienie ma być przygodą i mile spędzonym czasem --a nie męczarnią ...
Dokładnie, dlatego właśnie nie przepadam za łowieniem dorszy. Wywlekanie otumanionych, "duszących się" ryb, z kilkudziesięciu metrów, jakoś mnie nie pociąga.
Wyciągniecie ryb z 15-40 m nie daje im żadnych szans na przeżycie.
Łowienie na spinning/trolling maleńkich (w stosunku do dorszy) belon (mają zwykle 70-90 cm, ok. 0,4-1 kg ) daje o wiele więcej frajdy.
PS. CeendeRowcy też z jeżdżą na dorsze? ;)
Skoro praktycznie żaden dorsz nie przeżyje, na skutek dekompresji, ani mały, ani duży, to po co je wyrzucać za burtę?
Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))
Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru. Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))
Kolego, po co ta uszczypliwość? Jest oczywistym, że każdy się myli. Za to nie każdy potrafi się do tego przyznać.
Lubię morze i wędkowanie w nim, jak i Ty (z wyjątkiem łowienia dorszy), więc nie kłóćmy się o pierdoły. Graba? :D
Co do "dorszowania", to zbieram info od znajomych o jednostkach z Władka, jak już co nieco uzbieram, to napiszę (w komentarzu, pewnie na twoim blogu) ...
Z tym 15-40 metrów to właśnie jest na odwrót. z takich głębokości wolnym holem dorsza ma duże szanse na przeżycie, z głębokości powyżej 60 metrów szanse są bardzo małe. nie jest tak że nie przeżyje.To mit.
Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))
Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru. Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))
Kolego, po co ta uszczypliwość? Jest oczywistym, że każdy się myli. Za to nie każdy potrafi się do tego przyznać.
Lubię morze i wędkowanie w nim, jak i Ty (z wyjątkiem łowienia dorszy), więc nie kłóćmy się o pierdoły. Graba? :D
Co do "dorszowania", to zbieram info od znajomych o jednostkach z Władka, jak już co nieco uzbieram, to napiszę (w komentarzu, pewnie na twoim blogu) ...
pozdrawiam
Zawsze jest graba :))
Co do info to jakiego typu zbierasz? Bo Ja jestem dość na bieżąco z informacjami :))
W relacji robokobo wdał się błąd. Prawdopodobnie chodzi o jednostkę ŁEB 39. Jednostka ŁEB 29 należy do solidnego szypra p.Maciejewskiego, ogólnie szanowanego przez wędkarzy morskich.
masz racje sorki pomyłka chodzi o ŁEB 39 a tak na marginesie ,chłopaki pływali tą jednostka od wielu lat znają dobrze szypra i armatora i trudno jest im uwieżyć żę koledzy zrobili ich w trąbe ,czyste chamstwo jak sie okazało po kilku latach wspólnego pływania
masz racje sorki pomyłka chodzi o ŁEB 39 a tak na marginesie ,chłopaki pływali tą jednostka od wielu lat znają dobrze szypra i armatora i trudno jest im uwieżyć żę koledzy zrobili ich w trąbe ,czyste chamstwo jak sie okazało po kilku latach wspólnego pływania to b.boli
W Łebie porządnych jest kilka jednostek zazwyczaj pływa się na tych gdzie napływa właściciel łajby bo mu zależy na wędkarzach i nigdy nie ma problemu z rybami jak i organizacją imprezy.
Jest kilka jednostek które pływają swoimi ścieżkami reszta wali w jedno miejsce co z resztą widać na morzu bo cała Łeba stoi obok siebie i nikt nic nie łapie. Dobre jednostki omijają ten parking bezrybia i walą w swoje strony co później skutkuje wynikami.
Witam Chcę popłynąć na dorsza. bedzie to mój pierwszy raz.
podpowiedzcie proszę czy jest sens wypływania po 15.10.2011 - a jeśli tak to z kim polecacie. Myślałem tez o Szwecji ale po 15.10.2011 robi się krucho zarówno z miejscami jak i pogodą... pozdrawiam
WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to tu jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz: Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ POMYŁKA NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!! CHAM NAD CHAMAMI
WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!!
PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 80 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA p.Stanisława Mielewczyka który okazał się być KŁAMCĄ , OSZUSTEM I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!
WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to tu jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz: Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ POMYŁKA NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!! CHAM NAD CHAMAMI
WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!!
PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 82 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA p.Stanisława Mielewczyka który okazał się być KŁAMCĄ , OSZUSTEM I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!
WitamZa namową kolegów chcę opisać naszą nieudaną wyprawę wędkarską do Łeby w dniu 2011-09-17.Ranek godz.5.00 wypływamy z portu Łeba zapowiada się piękna sobota i każdy ma nadzieję że złowi kilkanaście dorszy po to tu jeżdzimy cyklicznie 500km.Tuż przed wypłynięciem inkasują 150 PLN co nas trochę zdziwiło ale cóż niech tam ,po 2 h.jesteśmy na łowisku potem kolejne łowiska i bryndza żadnej ryby, totalne bezrybie, zaczynamy się denerwować bo z informacji właściciela kutra ŁEB 29 p.S.Mielewczyka ( przyjezdzajcie jest ryba ,wypływamy zapraszam).Obserwujemy 4 kutry i też nic nie łapią , więc pytamy się szypra co jest grane?,mówi że ryba jest tylko trzeba ją odszukać co czyni.Oczywiście szukał bez rezultatu.Gdy dostaliśmy info.od kolegi który płyną innym kutrem że mają dorsza w bród ,ale popłyneli aż 30 mil w morze ,zaczeliśmy już inaczej rozmawiać z szyprem i w końcu wyjawił w czym jest rzecz: Okazało się że kutry tego armatora mogą wypływać tylko do 20 mil,na domiar doskonale wiedzieli że w tymże promieniu niema dorsza i nikt nie raczył nas o tym fakcie poinformować (12 osób).Reakcja nasza była natychmiastowa i uzasadniona zostaliśmy zrobieni w BALONA ,NA SZARO I BEZ MYDŁA , szyper nasłuchał sie do bólu za swojego pracodawce i za to że nas zwodził,tak sie przecież nie robi , widać kasa najważniejsza od dobrego wychowania.Po wpłynięciu do portu zadzwoniliśmy do pana Stanisława Mielewczyka (właściciela kutra) i poprosiliśmy go o wytłumaczenie nam całej tej hecy z wypłynięciem na rzekome dorsze jak mówił,w odpowiedzi usłyszeliśmy:PANOWIE O CO WAM CHODZI,PRZECIEŻ NIE DAJE NIKOMU GWARANCJI ŻE ZŁAPIE RYBĘ ,TO JEST PRZECIEŻ REJS WYCIECZKOWY.Gdy to usłyszeliśmy to nas zamurowało na chwilę,ale wiedział pan że dorsza tu niema i wie pan że ma limit do 20 mil od brzegu a ryba jest dalej i nie raczył nas pan o tym fakcie poinformować to nie fer , kase pan zainkasował, a w cześniej mówił pan że jest dorsz ,więc prosimy o zwrot części pieniędzy bo zostaliśmy oszukani przez pana,w odpowiedzi usłyszeliśmy że: PANOWIE TO JAKAŚ POMYŁKA NIE WIEM O CO WAM CHODZI PRZECIEŻ WYPŁYNELIŚCIE , A ŻE NIC NIE ZŁAPALIŚCIE TO NIE DO MNIE,WASZA SPRAWA -DOWIDZENIA i tyle dostaliśmy wyjaśnień na temat wypłynięcia na dorsza ,szlag nas trafił że tak nas potraktował armator jak śmieci!! CHAM NAD CHAMAMI
WNIOSKI:Prosimy aby każdy kto chce wypłynąć z ŁEBY dowiedział sie od armatora do ilu mil dany kuter może płynąć (najlepiej powyżej 20 mil),popytać się po innych kutrach co mają w ofercie i najważniejsze CZY DANY ARMATOR JEST OK!!
PROSIMY O OMIJANIE WIELKIM ŁUKIEM KUTRÓW:ŁEB 39,ŁEB 60 I ŁEB 80 SĄ TO KUTRY JEDNEGO ARMATORA, który okazał się być KŁAMCĄ , OSZUSTEM I JEST CHCIWYM NA PIENIĄDZE !!!!!!!!!!!
Witamy w Łebie. Tam to często się zdarza.Dokładam do tego kuter ( tak go nazwałem bo jak ktos go zobaczy to pomysli że to statek widmo ) Marcel.
Ogólnie w Łebie jest kilku cwaniaków.
Jest więcej cwaniaków w Łebie. Najlepiej nie płacić z góry!
nie da rady żądają od razu inaczej nici z łowienia , kiedyś brali po rejsie , teraz przed po prostu Banda chamstwa i tyle więcej z chłopakami do Łeby nie pojedziemy
witam.kolego ,który byłeś na Marcelu ,ja też się dołączam do twojej opini a do tego syf tam straszny.Odradzam wszystkim.
a ja byłem w łebie 2.09.2011 na kutrze "Księżna Łeby" szyper ok i armator p.Piotr Wszeborowski również No cóż rewelki nie było ale każdy wracał zzdowolony i z dorszami.
Wyjście w morze o 5.00 wpłynięcie na łowisko 8.00 - 8. 20 czyli płynięcia ok. 3- 3,5 godziny
Polecam , zawsze wypływam na tej samej łajbie.
super wiadomość kolego,widać są ludzie którym zależy na innych i nie płyną tylko dla kasy ,szkoda że jest ich tak mało.
super wiadomość kolego,widać są ludzie którym zależy na innych i nie płyną tylko dla kasy ,szkoda że jest ich tak mało.
Poszperaj u mnie na blogu. jest tam kilka opisów z wypraw z Łeby.znajdziesz dobre jednostki na które warto jeździć.
Nie byłem nigdy na takim łowieniu--choć bywam często nad morzem w Rowach .Raz chcieliśmy sie wybrać,ale daliśmy w gaz przez kilka dni i ciężko było sie pozbierać.
Kiedyś sie wybiore bo jestem ciekaw jak to wygląda.Jedno jest pewne--jakbyśmy zapłacili 150zeta za łowienie, a atrakcją było by nic więcej jak zwiedzanie kutra---pieniądze bym odzyskał ...Dobrze też wiedzieć jakie przekręty tam bywają.
Troche wina jest ludzi że dają sie tak robić,bo właśnie tacy złodzieje na tym żerują.
Z tym że ludzie dają się robić to nie jest tak do końca.
Powiedzmy że przyjeżdżasz z Krakowa do Łeby na dorsza , zajeżdżasz do portu, wchodzisz na kuter z kumplami, zajmujesz miejsce. Przychodzi szyper i kasy przed rejsem. co powiesz że nie dasz i wracasz domu ? Po min to spłynie bo albo ludzi w porcie z miejsca znajdzie albo pójdzie do domu i wróci następnego dnia na rejs z następną grupą.
Wyobraź sobie że na najlepsze jednostki żeby zaklepać termin często dzwoni się w styczniu żeby znależć termin na wrzesień-grudzień.
Słabsze jednostki z reguły maja pełne terminy na dwa trzy miesiące z wyprzedzeniem. Takie realia.
Kasy za taki rejs nie odzyskasz bo porty są kamerowane z reguły i od razu pojawią się niebiescy bądź celnicy i zaczyna się od dołka.
Jak udowodnisz ze gość robi w ciula ludzi, nie ma jak. Powie ze ryby nie żerowały a zapisy były i koniec tematu.
niewielu wie o jeszcze grubszych przekrętach na kutrach z sądą.
Wystarczy ze zwiększa czułość sądy na maksa i wędkarzy myślą że pod nimi jest milion a to na tej czułości pokazuje wszystkie prądy morskie.
Tych ludzi nie da się ruszyć, bo nie jak udowodnić przekrętu.
Presja jaka jest związana z połowami dorsza powoduje że armatorzy robią co chcą z wędkarzami. nie powiem ze wszyscy ale niestety ponad połowa zeruje na wędkarzach.
sądy nie są raczej czułe, w przeciwieństwie do sond :D
pozdrawiam
To rzeczywiście te łowienie to jakaś jedna wielka machlojka.Różnie by mogło sie skończyć mnie i kolegów robienie w balona,ale pewnie już takich co walczyli o swoje było wielu i mają na to sposoby.
Nie pozostaje nic innego jak pływać i łowić na sprawdzonych i polecanych kutrach,bo łowienie ma być przygodą i mile spędzonym czasem --a nie męczarnią ...
Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))
Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru.
Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))
To rzeczywiście te łowienie to jakaś jedna wielka machlojka.Różnie by mogło sie skończyć mnie i kolegów robienie w balona,ale pewnie już takich co walczyli o swoje było wielu i mają na to sposoby.
Nie pozostaje nic innego jak pływać i łowić na sprawdzonych i polecanych kutrach,bo łowienie ma być przygodą i mile spędzonym czasem --a nie męczarnią ...
Dokładnie, dlatego właśnie nie przepadam za łowieniem dorszy. Wywlekanie otumanionych, "duszących się" ryb, z kilkudziesięciu metrów, jakoś mnie nie pociąga.
Wyciągniecie ryb z 15-40 m nie daje im żadnych szans na przeżycie.
Łowienie na spinning/trolling maleńkich (w stosunku do dorszy) belon (mają zwykle 70-90 cm, ok. 0,4-1 kg ) daje o wiele więcej frajdy.
PS. CeendeRowcy też z jeżdżą na dorsze? ;)
Skoro praktycznie żaden dorsz nie przeżyje, na skutek dekompresji, ani mały, ani duży, to po co je wyrzucać za burtę?
Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))
Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru.
Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))
Kolego, po co ta uszczypliwość? Jest oczywistym, że każdy się myli. Za to nie każdy potrafi się do tego przyznać.
Lubię morze i wędkowanie w nim, jak i Ty (z wyjątkiem łowienia dorszy), więc nie kłóćmy się o pierdoły. Graba? :D
Co do "dorszowania", to zbieram info od znajomych o jednostkach z Władka, jak już co nieco uzbieram, to napiszę (w komentarzu, pewnie na twoim blogu) ...
pozdrawiam
Z tym 15-40 metrów to właśnie jest na odwrót. z takich głębokości wolnym holem dorsza ma duże szanse na przeżycie, z głębokości powyżej 60 metrów szanse są bardzo małe. nie jest tak że nie przeżyje.To mit.
.
Kol.szkarlupnia widzę że błysnąłeś, widać nigdy się nie mylisz.Piątka za spostrzegawczość :))
Co do wypraw kutrami to zawsze powtarzam , jak ktoś zaczyna i już wybrał jakiś kuter to przed rezerwacją niech zapyta się bardzie doświadczonych ( to nie wstyd ), poszpera na forach i juz będzie pewniejszy co do swojego wcześniejszego wyboru.
Po to mamy portale takie jak ten żeby wymieniać się informacjami i ostrzegać tam gdzie nas próbują wyrolować :))
Kolego, po co ta uszczypliwość? Jest oczywistym, że każdy się myli. Za to nie każdy potrafi się do tego przyznać.
Lubię morze i wędkowanie w nim, jak i Ty (z wyjątkiem łowienia dorszy), więc nie kłóćmy się o pierdoły. Graba? :D
Co do "dorszowania", to zbieram info od znajomych o jednostkach z Władka, jak już co nieco uzbieram, to napiszę (w komentarzu, pewnie na twoim blogu) ...
pozdrawiam
Zawsze jest graba :))
Co do info to jakiego typu zbierasz? Bo Ja jestem dość na bieżąco z informacjami :))
W relacji robokobo wdał się błąd. Prawdopodobnie chodzi o jednostkę ŁEB 39. Jednostka ŁEB 29 należy do solidnego szypra p.Maciejewskiego, ogólnie szanowanego przez wędkarzy morskich.
masz racje sorki pomyłka chodzi o ŁEB 39 a tak na marginesie ,chłopaki pływali tą jednostka od wielu lat znają dobrze szypra i armatora i trudno jest im uwieżyć żę koledzy zrobili ich w trąbe ,czyste chamstwo jak sie okazało po kilku latach wspólnego pływania
masz racje sorki pomyłka chodzi o ŁEB 39 a tak na marginesie ,chłopaki pływali tą jednostka od wielu lat znają dobrze szypra i armatora i trudno jest im uwieżyć żę koledzy zrobili ich w trąbe ,czyste chamstwo jak sie okazało po kilku latach wspólnego pływania to b.boli
W Łebie porządnych jest kilka jednostek zazwyczaj pływa się na tych gdzie napływa właściciel łajby bo mu zależy na wędkarzach i nigdy nie ma problemu z rybami jak i organizacją imprezy.
Jest kilka jednostek które pływają swoimi ścieżkami reszta wali w jedno miejsce co z resztą widać na morzu bo cała Łeba stoi obok siebie i nikt nic nie łapie. Dobre jednostki omijają ten parking bezrybia i walą w swoje strony co później skutkuje wynikami.
Witam
Chcę popłynąć na dorsza. bedzie to mój pierwszy raz.
podpowiedzcie proszę czy jest sens wypływania po 15.10.2011 - a jeśli tak to z kim polecacie.
Myślałem tez o Szwecji ale po 15.10.2011 robi się krucho zarówno z miejscami jak i pogodą...
pozdrawiam