We Wędkarzu Polskim z czerwca 2009 pojawił się art. zatytułowany "Na Białokoskim" opisujący pewną dość smutną historię człeka który siedzi bez pracy i łowi ryby aby móc jeść..opowiada w nim, że z pracą krucho bo PGR zamknęli itp, generalnie "bida" Postanowiłem w związku z tym napisać do redakcji z propozycją, że wyślę chłopowi kilka gadżetów, jakąś wędkę, kołowrotek, po prostu trochę sprzętu który z pewnością mu się przyda. Wysłałem 2 miale potwierdzenie odczytania dostałem, ale nic więcej. Mija tydzień i zupełna cisza, co o tym sądzić? Zaczynam myśleć, że ten tekst to jakiś wymysł szalonego dziennikarza albo co? Co o tym myślicie?
We Wędkarzu Polskim z czerwca 2009 pojawił się art. zatytułowany "Na Białokoskim" opisujący pewną dość smutną historię człeka który siedzi bez pracy i łowi ryby aby móc jeść..opowiada w nim, że z pracą krucho bo PGR zamknęli itp, generalnie "bida" Postanowiłem w związku z tym napisać do redakcji z propozycją, że wyślę chłopowi kilka gadżetów, jakąś wędkę, kołowrotek, po prostu trochę sprzętu który z pewnością mu się przyda. Wysłałem 2 miale potwierdzenie odczytania dostałem, ale nic więcej. Mija tydzień i zupełna cisza, co o tym sądzić? Zaczynam myśleć, że ten tekst to jakiś wymysł szalonego dziennikarza albo co? Co o tym myślicie?
hmmm bywa różnie historia może być prawdziwa a może i nie w koncu telewizja dziennikarze, reporterzy itp robią swoje....