Witam, Kilka razy spotkałem się z tym, że niektórzy polując na jazie i klenie wybierają wędki odległościowe. Czy na tym forum są osoby które używają tych właśnie wędek w polowaniu na jazie i klenie na małe woblerki i obrotówki? Jakie są zalety tych wędek? Sam szczerze mówiąc nie potrafię sobie wyobrazić spinningowania kijem o długości 3,6; 3,9 czy nawet 4,2 metra. Chętnie poczytam o łowieniu w ten sposób
Szwagier ma dwie markowe odległościówki, ojciec też, ja nie mam żadnej, ale oczywiście trzymałem na nich swoje łapska. Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie wyobrażam sobie używania takiego badyla jako spinningu. Niewygodne, nieporęczne, może niezbyt ciężkie, ale moim zdaniem cięższe albo gorzej wyważone od spinningu. Ale kto wie, skoro ja używałem feedera jako odległościówki, topornego spinningu jako gruntówki szczupakowo-sandaczowej, pickera jako spławikowki, karpiówki jako klasycznej gruntówki to czemu nie? :p
Bywało, ze nie miałem przy sobie spina, a sytuacja aż sie prosiła o zamoczenie wobka luib blachy. Brałem ci ja tedy kij przydługawy, a do innych celów przeznaczon i sposobem szybkim przezbroiwszy, jako spining z powodzeniem różnym używałem. Nie powiem, efekty miewałem, ale że to w terenie zakrzaczonym i pod drzewami... sprzęt raczej nieporęczny, takoż zaopatrzywszy się w odpowiedni kosturek, teraz na wyprawę każdą spinning ów zabieram.
słyszałem nie raz, że " mistrzowie - zawodowcy - zawodnicy " stosują długie kije ( nawet 5 - 6 metrów ) do spiningowania, gdy łapią wzdręgi. Łatwiej wtedy zwiększyć odległość rzutu maleńką i leciutką przynętą oraz ją poprowadzić. Co do łowieni kleni i jazi - nie mam żadnych informacji. Ja stosuję przeważnie kije trzymetrowe i wydaje mi się, że dłuższy byłby nieporęczny.
Długi kij w połowie jazi i kleni jest niezastąpiony na napływach przelanych ostróg, po spłynięciu przynęty na zapływ możemy jednym ruchem przenieść przynętę unikając wleczenia wabika po główce często pokrytej roślinnością.
Kiedyś Jacek Kolendowicz prezentował w jakimś filmie łowienie kleni na obrotówki używając odległościówki. Jak słusznie zauważył JOPEK1971 jest to sprzęt do łowienia na napływach ostróg, szczególnie długich, gdy trzeba się zamaskować i poprowadzić przynętę tuż pod powierzchnią przez zalaną część ostrogi. Przyda się też do łowienia jazi z zakrzaczonego brzegu. Wystawiasz woblerka za krzaki, zarzucasz "podjajecznym ", sprowadzasz po łuku i powoli podciągasz wzdłuż krzaków stojąc na brzegu. Oczywiście na szczupaki czy sandacze takiej wędki nei zabieraj - kłopot z zacięciem i podebraniem.
Na jakimś forum (prawdopodobnie tym "z zadziorem") czytałem jeszcze o łowieniu boleni na woblery odległościówkami. Podobno łatwiej zarzucić na większą odległość i utrzymać przynętę pod powierzchnią wody. Dla mnie to bezsens. O ile łowienie jazi i kleni jeszcze rozumiem, to tego nie potrafię sobie wyobrazić. Żeby nie było, założyłem ten temat tylko po to by się zorientować jaki jest sens, poznać wasze opinie. Nawet nie mam porządnej odległościówki, a gdybym nosił się z zakupem czegoś dłuższego na spina to kupiłbym kij 3 metrowy o wyrzucie max 15 g ;)
Witam,
Kilka razy spotkałem się z tym, że niektórzy polując na jazie i klenie wybierają wędki odległościowe. Czy na tym forum są osoby które używają tych właśnie wędek w polowaniu na jazie i klenie na małe woblerki i obrotówki? Jakie są zalety tych wędek? Sam szczerze mówiąc nie potrafię sobie wyobrazić spinningowania kijem o długości 3,6; 3,9 czy nawet 4,2 metra. Chętnie poczytam o łowieniu w ten sposób
Szwagier ma dwie markowe odległościówki, ojciec też, ja nie mam żadnej, ale oczywiście trzymałem na nich swoje łapska. Mogę powiedzieć tylko tyle, że nie wyobrażam sobie używania takiego badyla jako spinningu. Niewygodne, nieporęczne, może niezbyt ciężkie, ale moim zdaniem cięższe albo gorzej wyważone od spinningu.
Ale kto wie, skoro ja używałem feedera jako odległościówki, topornego spinningu jako gruntówki szczupakowo-sandaczowej, pickera jako spławikowki, karpiówki jako klasycznej gruntówki to czemu nie? :p
Bywało, ze nie miałem przy sobie spina, a sytuacja aż sie prosiła o zamoczenie wobka luib blachy. Brałem ci ja tedy kij przydługawy, a do innych celów przeznaczon i sposobem szybkim przezbroiwszy, jako spining z powodzeniem różnym używałem. Nie powiem, efekty miewałem, ale że to w terenie zakrzaczonym i pod drzewami... sprzęt raczej nieporęczny, takoż zaopatrzywszy się w odpowiedni kosturek, teraz na wyprawę każdą spinning ów zabieram.
Czyli krótko - można, ale po co?
cześć,
słyszałem nie raz, że " mistrzowie - zawodowcy - zawodnicy " stosują długie kije ( nawet 5 - 6 metrów ) do spiningowania, gdy łapią wzdręgi. Łatwiej wtedy zwiększyć odległość rzutu maleńką i leciutką przynętą oraz ją poprowadzić. Co do łowieni kleni i jazi - nie mam żadnych informacji. Ja stosuję przeważnie kije trzymetrowe i wydaje mi się, że dłuższy byłby nieporęczny.
Ciekaw jestem doświadczeń innych spiningistów
pozdr.
Długi kij w połowie jazi i kleni jest niezastąpiony na napływach przelanych ostróg, po spłynięciu przynęty na zapływ możemy jednym ruchem przenieść przynętę unikając wleczenia wabika po główce często pokrytej roślinnością.
Kiedyś Jacek Kolendowicz prezentował w jakimś filmie łowienie kleni na obrotówki używając odległościówki. Jak słusznie zauważył JOPEK1971 jest to sprzęt do łowienia na napływach ostróg, szczególnie długich, gdy trzeba się zamaskować i poprowadzić przynętę tuż pod powierzchnią przez zalaną część ostrogi. Przyda się też do łowienia jazi z zakrzaczonego brzegu. Wystawiasz woblerka za krzaki, zarzucasz "podjajecznym ", sprowadzasz po łuku i powoli podciągasz wzdłuż krzaków stojąc na brzegu. Oczywiście na szczupaki czy sandacze takiej wędki nei zabieraj - kłopot z zacięciem i podebraniem.
Na jakimś forum (prawdopodobnie tym "z zadziorem") czytałem jeszcze o łowieniu boleni na woblery odległościówkami. Podobno łatwiej zarzucić na większą odległość i utrzymać przynętę pod powierzchnią wody. Dla mnie to bezsens. O ile łowienie jazi i kleni jeszcze rozumiem, to tego nie potrafię sobie wyobrazić.
Żeby nie było, założyłem ten temat tylko po to by się zorientować jaki jest sens, poznać wasze opinie. Nawet nie mam porządnej odległościówki, a gdybym nosił się z zakupem czegoś dłuższego na spina to kupiłbym kij 3 metrowy o wyrzucie max 15 g ;)
Pzdr.