Grzegorz i jego dwaj bracia : Piotr i Andrzej przyjechali po raz pierwszy nie tylko do mnie, ale wogule za granice. Na co dzien lowia ryby w Warcie; i jak to w Warcie … ze zmiennym szczesciem. Na “szczupakowym koncie” mieli zanotowane zyciowki : 78, 55 i 72cm., oczywiscie celem wyprawy bylo pobicie tych rekordow. Bracia wzieli sie do roboty “z kopyta”, i juz pierwszego popoludnia wszystkie zyciowki byly pobite, a w konkurencji o czerwona czapke lidera na czolo wysunal sie Grzesiek ktory wyjal piekna 95-tke. Nastepny dzien obfitowal w kolejne emocje … duzo ryb ( 32 szt.), duzo zdjec, hardcorowy wiatr zpolnocy i na zakonczenie piekne 95cm Piotrka. Dzisiejszy, ostatni dzien pobytu chlopakow zapowiadal sie trudno, cisnienie szlo do gory jak rakieta i obawialem sie ze moze to sie odbic na braniach naszych “ulubiencow”. Rzeczywiscie od rana nie bylo latwo, w koncu jednak barometr stanal i … sie zaczelo ! Udalo mi sie znalezc kamienny topik przy ktorym zatrzymalo sie stado sledzia a na nim zerowaly zebate. Praktycznie w kazdym nieomal rzucie mielismy brania, duzo ryb spadalo, ale zabawa byla wysmienita, braciom udal sie nawet hat-trick, jednoczesnie wyholowali 3 ryby. prawdziwym bohaterem dnia okazal sie jednak Grzesiek ktory dzisiaj byl nie do zatrzymania. Wydawalo sie ze czego by do tej wody nie wrzucil, gdzie by tego nie wrzucil i nawet jak by tego czegos nie poprowadzil, to i tak zlapie rybe ! Reasumujac : wynik dnia – 55 szczupakow ( nowy rekord sezonu), z tego 25 ryb zlapalo nasze “dziecko szczescia” Grzesiek, ktory niniejszym stal sie rowniez nowym indywidualnym rekordzista dnia. Dwa i pol dnia lowienia zaowocowaly 99-cioma szczupakami a bracia pobili wszystkie mozliwe rekordy jakie tylko byli sobie w stanie wykombinowac. Gratulacje !!!
autor artykułu: Tomasz Kryszak. zdjęcia na: naryby.com
Grzegorz i jego dwaj bracia : Piotr i Andrzej przyjechali po raz pierwszy nie tylko do mnie, ale wogule za granice. Na co dzien lowia ryby w Warcie; i jak to w Warcie … ze zmiennym szczesciem. Na “szczupakowym koncie” mieli zanotowane zyciowki : 78, 55 i 72cm., oczywiscie celem wyprawy bylo pobicie tych rekordow. Bracia wzieli sie do roboty “z kopyta”, i juz pierwszego popoludnia wszystkie zyciowki byly pobite, a w konkurencji o czerwona czapke lidera na czolo wysunal sie Grzesiek ktory wyjal piekna 95-tke. Nastepny dzien obfitowal w kolejne emocje … duzo ryb ( 32 szt.), duzo zdjec, hardcorowy wiatr zpolnocy i na zakonczenie piekne 95cm Piotrka.
Dzisiejszy, ostatni dzien pobytu chlopakow zapowiadal sie trudno, cisnienie szlo do gory jak rakieta i obawialem sie ze moze to sie odbic na braniach naszych “ulubiencow”. Rzeczywiscie od rana nie bylo latwo, w koncu jednak barometr stanal i … sie zaczelo !
Udalo mi sie znalezc kamienny topik przy ktorym zatrzymalo sie stado sledzia a na nim zerowaly zebate. Praktycznie w kazdym nieomal rzucie mielismy brania, duzo ryb spadalo, ale zabawa byla wysmienita, braciom udal sie nawet hat-trick, jednoczesnie wyholowali 3 ryby.
prawdziwym bohaterem dnia okazal sie jednak Grzesiek ktory dzisiaj byl nie do zatrzymania. Wydawalo sie ze czego by do tej wody nie wrzucil, gdzie by tego nie wrzucil i nawet jak by tego czegos nie poprowadzil, to i tak zlapie rybe !
Reasumujac : wynik dnia – 55 szczupakow ( nowy rekord sezonu), z tego 25 ryb zlapalo nasze “dziecko szczescia” Grzesiek, ktory niniejszym stal sie rowniez nowym indywidualnym rekordzista dnia. Dwa i pol dnia lowienia zaowocowaly 99-cioma szczupakami a bracia pobili wszystkie mozliwe rekordy jakie tylko byli sobie w stanie wykombinowac. Gratulacje !!!
autor artykułu: Tomasz Kryszak. zdjęcia na: naryby.com