Reklama
  • Babels2013-09-22 14:32:16

    Piątek 2013-09-21

    Wczoraj byłem z benkiem na rybach. Piszę, tak ponieważ jest teraz sobota. Dojechaliśmy na budy, pogoda tego dnia wydawała się ciekawa gdyż padał przelotny delikatny deszczyk, a niebo było pełne finezyjnych chmur które przez większość czasu zasłaniały słońce. Sprawiło to, że czułem się podekscytowany.

    Na miejscu dostrzegłem jednego wędkarza co mnie zadawoliło bo lubie spokój i uczucie dzikośći i wolności danego łowiska. Ja i Adam wypłyneliśmy pontonem na ładne dorzecze rzeki Bug. Nie jest dość duże, ale pełne grążeli oraz innej roślinności. Płyneliśmy w stronę przeciwną ujścia. Próbowaliśmy na kopytka ale nie było brań. Ładnie zapowiadające się miejsca nie miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. W pewnej chwili benek powiedział tak „ Dobra płyniemy na koniec końców”. Rozbawiło mnie to, ponieważ ciągle miałem w myślach postanowione, że dzisiaj coś złapię. Płynąc tam porozmawiałem z jedynym wedkarzem poza nami i okazało się, że miał tylko jedno branie na żywca. Przez chwile pomyślałem o tym, że szczupaki albo stoją w grązelach w miejscach trudno dostepnych albo po prostu dzisiaj nie żerują. Sprawy potoczyły się jednak następująco… Znależliśmy się na miejscu i po niedługiej chwili Adam złapał małego okonia. Założyłem kopytko 7 cm (czerwono- czarne, z jasnym brzuchem z brokatem). Zarzuciłem przynęte pod linie grążeli i nagle branie, siedzi ładny 50 cm pike. Walka z zębaczami tego dnia była wspaniała dzięki dobrej kondycji ryb. Co ciekawe benc miał jednego 30 cm w tym samym momencie co ja pierwszego w danym łowisku. Od tego momentu zaczęły brać agresywne, nasze sympatyczne szczupaki. Ogólnie mogłem mieć 5 z czego złapałem 3: 50 cm, 40 cm, 40cm); dwoch pozostałych nie udało mi się wycholować ale myślę, że mogłybyć ładne. Adam złapał jednego 50 cm i dwa okonie patelniaki. Miał też więcej brań ale nie pamiętam ile dokładnie.

    Wyprawę uważam za udaną. Rok 2013 jest dla mnie słaby, prawdopodobnie poprzez długą zimę. Byłem w tym roku kilkakrotnie na rybach ale nie udawało mi się wyciągnąć czegoś ładnego. Piątkowe wędkowanie na budach przysporzyło mi wiele emocji i miłych wędkarskich doznań. Myślę, że uda mi się przekonac Ciebie Adam abyśmy pojechali w przyszłą środę ponownie na to łowisko. 

  • BencWWY 2013-09-23 09:39:50

    :D

  • sammy 2013-10-06 00:18:43

    Fajna opowieść ;-)



Reklama
Reklama