Witam Kolegów - zwracam się do bardziej doświadczonych z pytaniem - czy warto o tej porze roku jechać nad rzekę. Dodam, że nie chodzi o lód, a tradycyjne wędkowanie. Jeśli warto jechać to na jaką rybę się nastawić. Pojadę nad niedużą rzekę Luciąże lub Pilicę w okolice Sulejowa
Witaj Kamil...:) ..ze swojego doświadczenia powiem tobie że zawsze warto jechać na rybki,jeszcze nad taką rzeczkę:) czytałem twój opis tej rzeki! ryby jakie występują w niej,na dzień dzisiejszy świetnie powinny brać,szczególnie Płoć,Okoń i inne...! zwłaszcza o tej porze roku można złapać naprawdę piękne okazy zwłaszcza Płoci czy okonia..jak również szczupaka! brania są pewne,spokojne...można na spławik i na federka..woda jest raczej czysta,więc trochę mniej podsypuj,a częściej...dobież kolor zanęty do koloru dna...mniej się będzie rybka bała i szybciej podejdzie:) i z dala od brzegu jak najmniej machania nad lustrem wody kijem:) Sam też może w niedzielę pojadę//jak czas mi pozwoli:) Pozdrawiam..
Mam takie pytane do Kol. Marka napisałeś ... i z dala od brzegu jak najmniej machania nad lustrem wody kijem:)... może pytanie głupie ale wole się upewnić - chodzi Ci o to, żebym to ja stał z dala od brzegu i nie płoszył czy też może mam "szukać ryby" dalej od brzegu ?
Mam takie pytane do Kol. Marka napisałeś ... i z dala od brzegu jak najmniej machania nad lustrem wody kijem:)... może pytanie głupie ale wole się upewnić - chodzi Ci o to, żebym to ja stał z dala od brzegu i nie płoszył czy też może mam "szukać ryby" dalej od brzegu ?
...:) kto pyta nie błądzi..tak ty i kij! staraj się być mało widoczny to rybka podejdzie blisko po co rzucać daleko jak ryba chodzi blisko:) tym bardziej że nie jest za głęboko a pod wodą wszystko słychać,również stąpaj pewnie i staraj się nie tupać,ziemia jest zmarznięta,oddaje odgłosy,tak samo kiedy otwierasz wiaderko czy pudełko z białymi,teraz to wszystko jest sztywne od temperatury,i trzaska:) ...Łam kije kolego..:) jak coś to pytaj a jak wrócisz to opisz jak było! coś jeszcze jak się zacznie robić w stopy zimno to pal małe ognisko:) a zobaczysz jaką będziesz miał frajdę z wypadu..jeszcze tak na patyk weź kawałek kiełbasy..i do termosu ciepłą herbatę z cytrynką ..!!! nie do opowiedzenia:)
dzięki za wszystkie wskazówki i informacje - jutro po południu na pewno opisze jak było aha a co do przynęty co polecasz?
Wszystko co się rusza..:) czerwone ,białe,ochotka spróbuj również na ściśnięty świeży chleb! ...uszczypnij palcami chleb,lekko ściśnij palcach nie rób kulki! tylko taki ściśnięty w to włóż haczyk zagnij jak pieroga i znowu zaciśnij ...ma być taki poszarpany - nie jak regularna figura...dla czego ? ponieważ w wodzie będą się odrywały właśnie te okruchy chleba..co zwabia rybkę! stara metoda ale nigdy nie zawodzi:))
chlebka zazwyczaj nie biorę bo jakoś źle mi się kojarzył - głównie przez widok całych kromek unoszących się na wodzie, przy brzegu... ale z dobrej rady na pewno skorzystam
Witam Kolegów - zwracam się do bardziej doświadczonych z pytaniem - czy warto o tej porze roku jechać nad rzekę. Dodam, że nie chodzi o lód, a tradycyjne wędkowanie. Jeśli warto jechać to na jaką rybę się nastawić. Pojadę nad niedużą rzekę Luciąże lub Pilicę w okolice
Sulejowa
Warto to zawsze PROBOWAĆ. Myśle nad tym, żeby w tym roku jeszcze pojechać nad rzeke ale nie wiem czy pogoda na to pozwoli.
Płoć powinna skubać, leszczyk może też.
Witaj Kamil...:)
..ze swojego doświadczenia powiem tobie że zawsze warto jechać na rybki,jeszcze nad taką rzeczkę:) czytałem twój opis tej rzeki! ryby jakie występują w niej,na dzień dzisiejszy świetnie powinny brać,szczególnie Płoć,Okoń i inne...! zwłaszcza o tej porze roku można złapać naprawdę piękne okazy zwłaszcza Płoci czy okonia..jak również szczupaka! brania są pewne,spokojne...można na spławik i na federka..woda jest raczej czysta,więc trochę mniej podsypuj,a częściej...dobież kolor zanęty do koloru dna...mniej się będzie rybka bała i szybciej podejdzie:) i z dala od brzegu jak najmniej machania nad lustrem wody kijem:) Sam też może w niedzielę pojadę//jak czas mi pozwoli:) Pozdrawiam..
i o taki post mi chodziło :) spakowany już jestem... teraz tylko poczekać do rana :D
a czy wie ktoś czy znajdę jeszcze robaczki w kompostowniku ?
Mam takie pytane do Kol. Marka
napisałeś ... i z dala od brzegu jak najmniej machania nad lustrem wody kijem:)...
może pytanie głupie ale wole się upewnić - chodzi Ci o to, żebym to ja stał z dala od brzegu i nie płoszył czy też może mam "szukać ryby" dalej od brzegu ?
Mam takie pytane do Kol. Marka
napisałeś ... i z dala od brzegu jak najmniej machania nad lustrem wody kijem:)...
może pytanie głupie ale wole się upewnić - chodzi Ci o to, żebym to ja stał z dala od brzegu i nie płoszył czy też może mam "szukać ryby" dalej od brzegu ?
...:) kto pyta nie błądzi..tak ty i kij! staraj się być mało widoczny to rybka podejdzie blisko po co rzucać daleko jak ryba chodzi blisko:) tym bardziej że nie jest za głęboko a pod wodą wszystko słychać,również stąpaj pewnie i staraj się nie tupać,ziemia jest zmarznięta,oddaje odgłosy,tak samo kiedy otwierasz wiaderko czy pudełko z białymi,teraz to wszystko jest sztywne od temperatury,i trzaska:) ...Łam kije kolego..:) jak coś to pytaj a jak wrócisz to opisz jak było! coś jeszcze jak się zacznie robić w stopy zimno to pal małe ognisko:) a zobaczysz jaką będziesz miał frajdę z wypadu..jeszcze tak na patyk weź kawałek kiełbasy..i do termosu ciepłą herbatę z cytrynką ..!!! nie do opowiedzenia:)
dzięki za wszystkie wskazówki i informacje - jutro po południu na pewno opisze jak było
aha a co do przynęty co polecasz?
Standard - białe czerwone , pinka i ochotka. Co do Twojego pytania o robaczki - pewnie ze znajdziesz czerwone w kompostowniku.
dzięki za wszystkie wskazówki i informacje - jutro po południu na pewno opisze jak było
aha a co do przynęty co polecasz?
Wszystko co się rusza..:) czerwone ,białe,ochotka spróbuj również na ściśnięty świeży chleb!
...uszczypnij palcami chleb,lekko ściśnij palcach nie rób kulki! tylko taki ściśnięty w to włóż haczyk zagnij jak pieroga i znowu zaciśnij ...ma być taki poszarpany - nie jak regularna figura...dla czego ? ponieważ w wodzie będą się odrywały właśnie te okruchy chleba..co zwabia rybkę! stara metoda ale nigdy nie zawodzi:))
to dobrze - nie będę musiał kupować - rano podjadę z kolegą do niego na działkę i trochę pogrzebiemy, pinki już mam
chlebka zazwyczaj nie biorę bo jakoś źle mi się kojarzył - głównie przez widok całych kromek unoszących się na wodzie, przy brzegu...
ale z dobrej rady na pewno skorzystam
opis z wczorajszego wypadu http://1z2z3z4.wedkuje.pl/blog/index.php?p=news&ID=56205